asica74
31.10.04, 13:43
M wyciaga mnie na zakupy. Juz druga godzine. A ja sie nie moge zebrac.
Odwlekam jak tylko moge.Najpierw zastanawialam sie w co sie ubrac, potem
godzine robilam prosty makijaz.
Mam jakas zakupofobie - oslabia mnie grzebanie po polkach, stanie w kolejce do
przymierzlani, stanie w kolejce by zaplacic.
Najchetniej poszlabym do jakiegos parku... Przeciez takie ladne slonce...
Czy ktos mnie rozumie????