Dodaj do ulubionych

watek dla Urszulanek :)

03.02.05, 19:24
ha, widze na watku love stories zakwitl poboczny- urszulanski smile
proponuje zrobic osobny- wspomnieniowy. pewnie kazda z nas ma jakies historie
smieszne (ja mam mnostwo), wiec fajnie bedzie sie posmiac!
siostra z Wroclawia to byla Rafaela, chyba wczesniej byla tez inna biologica,
ale nie pamietam. ale zgadzaloby sie z moralizatorka...
najbardziej slynela ze sprawdzania dlugosci spodniczek smilesmilesmilesmile
Obserwuj wątek
    • gherarddottir Re: watek dla Urszulanek :) 03.02.05, 19:26
      nie wiem jak to przezylyscie dziewczynkismile))
      jakos nie wyobrazam sobie siebie chodzaca do szkoly prowadzonej przez siostrysmile
      ja chodzilam do "normalnego" LO i niestety musialam nosic tarcze !!!!! Az sie
      dziwnie robi ...i pomyslec ze to wcale nie bylo az tak dawno!!!

      Pozdarwiam
      • suomen_poro Re: watek dla Urszulanek :) 03.02.05, 19:29
        calkiem bylo fajnie, pod warunkiem ze sie do tego calego
        towarzystwa "pingwiniego" mialo odpowiedni dystans... jak jeszcze w pokoju w
        internacie byly fajne dziewczyny to juz w ogole.
        oj, ile mi sie opowiesci cisnie, ale zaraz Finiatko wraca, wiec chyba nie
        dzis...
      • ponponka1 super pomysl - i inne siostrzane szkoly tez :) 03.02.05, 19:42
        Ja sama sobie wybralam szkole!!!! za zgoda mamy - poniewaz placic czesne trzeb
        bylo...
        A tez mam wiele wspomnien. I to najwiecej tych przyjemnych i wesolychsmile
        Za moich czasow - 1986-1990 - w Rybnkiu byly po dwie klasy z kazdefo rocznika:
        - A - klasa francuska (czyli z obowiazkowego royjskiego byl francuski)
        - B - klasa angielska
        Ja chodzilam do A. Wiekszosc nauczycieli byla swiecka - nawet nauczyciel WF!!!!
        I wszyscy o wysokich kwalifikacjach.
        Ja dojezdzalam do szkoly, czesc dziewczyn byla w internacie - i to one
        najczesciej spoznialy sie na poranny apel smile)))) Zdazalo sie, ze na modlitwe
        przychodzily z recznikami na glowie ...hhihihihihih
        Mialysmy kolko teatralne - i 21 marca zamiast wagarow - nauczyciele robili dla
        nas uczennic kabaret - o nas. Teraz tez cos jest organizowane, znalazlam w necie:

        www.bibliofilur.republika.pl/urszulan.htm
        Znalyslmy sie wszystkie - w sumie ok 200 z wszystkich klas smile)))
        W szkole obowiazywal fartuszek z bialym kolnierzykiem a od swieta uroczysty
        stroj z "marynarskim" kolnierzem
        Moja szkola ma trone:

        www.urszulanki.rybnik.pl/liceum/index.htm
        Szkola we Wroclawiu dzialala bez przerwy. Moja rybnicka zostala reaktywowana na
        poczatku lat 80-tych - i zawsze o Waszej Wroclawskiej opowiadano z pewna
        zazdroscia smile)))) - my mlodsze siostrzyczkismile))

        Cmok (jaki smok?)
    • syswia Re: watek dla Urszulanek :) 04.02.05, 03:35
      Ja skonczylam liceum nazaretanek w Warszawiesmile z odpowiednim dystansemsmile))
    • suomen_poro Re: watek dla Urszulanek :) 04.02.05, 11:03
      ja chodzilam w latach 1995-1999, calkiem niedawno. potem poszla tam moja
      kuzynka, tez rogata dusza- skonczyla w 2002...
      Oktawia tez byla moja wychowawczynia! Ale nie od poczatku- w pierwszej klasie
      byla S. Iwona (zwana Oncia) ale pozniej pojechala sie "leczyc" jak nas siostry
      poinformowaly. I juz do matury miala nas Oktawia.
      Z Oktawia byl kiedys piekny numer jak strasznie sie na nas wkurzyla. A zawsze
      wtedy tak smiesznie podskakiwala. I pewnego dnia podczas tego podskakiwania
      zawiesila sie na stojaku od mapy! Geee... myslalam ze sie udusze ze
      smiechu smilesmilesmile
    • suomen_poro Re: watek dla Urszulanek :) 04.02.05, 11:06
      sluchajcie, przekleje z watku Love Stories dyskusje o Ursulisach, bo szkoda
      zeby przepadla smile
    • suomen_poro ponponka1 02.02.2005 21:09 04.02.05, 11:10
      Ja tez chodzilam do urszulanek - ale Rybnickich. Czolem kolezanko!!!!!
      Serviam nie dostalam, bom tez rogata dusza byla i wygadana niezle - co mi nie
      przeszlo i sie uwidacznia na forum smile)))
      I ja tez mam duzo wspolnego ze Skandynawia - tyle ze ta zachodnia strona smile)))))
    • suomen_poro Serviam 04.02.05, 11:11
      ha ha, ja tez Serviam nie dostalam za rogatosc duszy. Malo tego, w IV klasie
      tak balam sie ze nie zdam matury, ze zostalam ministrantem!
    • suomen_poro gherarddottir 03.02.2005 18:16 04.02.05, 11:12
      dziewczyny! powoli zaczelam lapac jakas paranoje ze tu wszytskie wyktszlacone
      przez siostry zakonne?smile czy ja sie yle, czy jest was 4??smile
      • suomen_poro kash0303 04.02.05, 11:13
        > dziewczyny! powoli zaczelam lapac jakas paranoje ze tu wszytskie
        wyktszlacone
        > przez siostry zakonne?smile czy ja sie yle, czy jest was 4??smile

        Ja sie doliczam 3 (ja, ponponka i suomen_poro). Kto ten czwarty/a?
        • suomen_poro asica74 04.02.05, 11:14
          syswia bodajze?
          • suomen_poro gherarddottir 04.02.05, 11:15
            wlasnie to syswia smile dzieki za podpowiedzsmile)
            ale zbiegi okolicznosci tu sie zbiegly hehesmile)
    • suomen_poro ponponka1 04.02.05, 11:16
      W Rybniku, w latach 1986-1990, byla Siostra Barbara, pseudonim Barbarka - malo
      oryginalnie ale jakos pasowalo do niej smile)))) Pamietam jak na wiesc ze zlamala
      noge cieszylysmy sie, ze nie bedzie biologii a ona na zajecia na wozku
      przyjechala ...hehehehehehehehehee. Przez cztery lata nie przepadla nam ani
      jedna godzina!!!! Zyleta i pila to ona byla okropna ale za to uklady krazenia,
      miesniowe i kostne recytuje w nocy o polnocy do dzis!!!!
      • suomen_poro Rafaela 04.02.05, 11:17
        ta od biologii we Wroclawiu to Rafaela. Troche wygladala jak zaba. Z baardzo
        ciekawych imion to pamietam jeszcze Oktawie (geografia)... i zadna mi do glowy
        nie przychodzi wiecej! skleroza! a bylo ich kilka... hmm...
        one chyba wszystkie takie pily sa, we krwi to maja bestie. przez oktawie
        niektore sie budzily w zlane potem w srodku nocy i krzyczaly lewe doplywy
        Wisly... A Graza od chemii? To dopiero kosa... rownania molowe do dzis mi sie
        snia wink
        • suomen_poro kash0303 04.02.05, 11:18
          > ta od biologii we Wroclawiu to Rafaela.

          RAFA!!!!!!! O wlasnie o nia mi chodzilo!!!!!!!! Dzieki. No coz z moja pamiecia
          jest najwyrazniej kiepsko.

          > ciekawych imion to pamietam jeszcze Oktawie (geografia)...

          Moja wychowawczyni...

          > one chyba wszystkie takie pily sa, we krwi to maja bestie. przez oktawie
          > niektore sie budzily w zlane potem w srodku nocy i krzyczaly lewe doplywy
          > Wisly...

          Mi akurat wulkany, bo kazala mi sie jedza przygotowac z tematu, a potem nigdy
          nie odpytala.... Ale tez mam je w malym paluszku (no mialamwink))

          A Graza od chemii? To dopiero kosa... rownania molowe do dzis mi sie
          > snia wink

          Tej nie znam - akurat od chemii byla jakas swiecka kobitka.

          A tak swoja droga to kiedy konczylas?

          pzdrfka

          Kasia
      • suomen_poro kash0303 04.02.05, 11:19
        > W Rybniku, w latach 1986-1990, byla Siostra Barbara,

        Mnie chodzi o Wroclaw, lata bardziej 1988-1991. Chyba tez byla na B. (straszna
        moralizatorka, co to ostrzegala nas dziewczynki przed zwiazkami mesko-damskimi.
        Raz to nam opowiedziala piekna historie jak to spogladala sobie przez okno ze
        swojej celi - a ze wychodzilo na jakis akademik naprzeciwko - natrafila na
        scene milosna, a raczej, jak to nam opowiadala, 'dziewczyna napastowala
        chlopaka'. Ponoc bronil sie dzielnie chlopina, ale .... (dalej chyba nie
        dokonczyla). Chodzilo o to, zeby nam uzmyslowic, ze my Urszulanki nie
        powinnysmy tak postepowac.

        Tak sobie o niej pomyslalam jak zaczelam czytac historie finlandzko-polska i
        teraz caly czas zachodze w glowe jak tez miala na imie. Nie cierpie tych
        zanikow pamieci - pewnie mi sie w koncu przysniwink))

        pzdrfka

        Kasia
        • suomen_poro ponponka1 04.02.05, 11:21
          > W Rybniku, w latach 1986-1990, byla Siostra Barbara,

          Mnie chodzi o Wroclaw, lata bardziej 1988-1991. Chyba tez byla na B. (straszna
          moralizatorka, co to ostrzegala nas dziewczynki przed zwiazkami mesko-damskimi.
          Raz to nam opowiedziala piekna historie jak to spogladala sobie przez okno ze
          swojej celi - a ze wychodzilo na jakis akademik naprzeciwko - natrafila na
          scene milosna, a raczej, jak to nam opowiadala, 'dziewczyna napastowala
          chlopaka'. Ponoc bronil sie dzielnie chlopina, ale .... (dalej chyba nie
          dokonczyla). Chodzilo o to, zeby nam uzmyslowic, ze my Urszulanki nie
          powinnysmy tak postepowac.

          Tak sobie o niej pomyslalam jak zaczelam czytac historie finlandzko-polska i
          teraz caly czas zachodze w glowe jak tez miala na imie. Nie cierpie tych
          zanikow pamieci - pewnie mi sie w koncu przysniwink))

          pzdrfka

          Kasia
          • suomen_poro syswia 04.02.05, 11:22
            Ech, nam siostry zapraszaly na zabawy taneczne chlopcow z gwardii
            reprezentacyjnej WP (jednostka byla po sasiedzku Nadwislancow bodajze). Bylo na
            czym oko (i nie tylko) zawiesic, he he he
        • semantics Re: kash0303 04.02.05, 21:25
          suomen_poro napisała:

          > > W Rybniku, w latach 1986-1990, byla Siostra Barbara,
          >
          > Mnie chodzi o Wroclaw, lata bardziej 1988-1991. Chyba tez byla na B. (straszna
          > moralizatorka, co to ostrzegala nas dziewczynki przed zwiazkami mesko-damskimi.
          >
          > Raz to nam opowiedziala piekna historie jak to spogladala sobie przez okno ze
          > swojej celi - a ze wychodzilo na jakis akademik naprzeciwko - natrafila na
          > scene milosna, a raczej, jak to nam opowiadala, 'dziewczyna napastowala
          > chlopaka'. Ponoc bronil sie dzielnie chlopina, ale .... (dalej chyba nie
          > dokonczyla). Chodzilo o to, zeby nam uzmyslowic, ze my Urszulanki nie
          > powinnysmy tak postepowac.
          >
          > Tak sobie o niej pomyslalam jak zaczelam czytac historie finlandzko-polska i
          > teraz caly czas zachodze w glowe jak tez miala na imie. Nie cierpie tych
          > zanikow pamieci - pewnie mi sie w koncu przysniwink))
          >
          > pzdrfka
          >
          > Kasia
          >


          Czytam Watek i ubawilam sie niesamowicie- szczegolnie jak wobrazilam sobie siostre opitalajaca
          dziewczyny coby do chlopakow nie smalily cholewek a same robily imprezy z facetami No no! hahahah!

          Ale widze ze Was to nie skrzywdzilo bo i facetow zaczelyscie napastowac smile))

          Kurcze az brzuch mnie boli ot chichotania! smile)
          • ponponka1 Re: kash0303 04.02.05, 21:29


            > Ale widze ze Was to nie skrzywdzilo bo i facetow zaczelyscie napastowac smile))
            >
            > Kurcze az brzuch mnie boli ot chichotania! smile)

            Suomi juz pisala, ze to syndrom "psa spuszczonego z lancucha" - cztery lata bez
            chlopow to im od matury do dzisiaj spokoju nie daje smile)))

            Cmok (jaki smok?)
            • semantics Re: kash0303 04.02.05, 21:45
              > Suomi juz pisala, ze to syndrom "psa spuszczonego z lancucha" - cztery lata bez
              > chlopow to im od matury do dzisiaj spokoju nie daje smile))

              Chyba jest pozno i nie bardzo kapuje? Komu to nie daje spokoju- siostrom zakonnym??
              • ponponka1 Re: kash0303 04.02.05, 21:47
                semantics napisała:

                >
                > Chyba jest pozno i nie bardzo kapuje? Komu to nie daje spokoju- siostrom zakonn
                > ym??

                Chlopom, chlopom wink))))

                Cmok (jaki smok?)
                • semantics Re: kash0303 04.02.05, 21:48
                  hahahahahha!

                  No rzeczywiscie biedaki z nich! smile)))
                  • ponponka1 Re: kash0303 04.02.05, 21:51
                    semantics napisała:

                    > hahahahahha!
                    >
                    > No rzeczywiscie biedaki z nich! smile)))

                    Oj biedni bo ich po tylu latach samopas zostawilam i z niczym. Teraz za jednym
                    tylko wygladam, na jednego czekam - jeszcze 20 dni smile))))

                    Cmok (jaki smok?)
                    • semantics Re: kash0303 04.02.05, 21:58
                      Pytam z czystej ciekawosci: napisalas kiedys ze Twoj luby jest zwolennikiem konkubinatu i dlatego na
                      razie zadnych slubow. A Ty bys chciala slub?
                    • semantics Re: kash0303 04.02.05, 21:59
                      no i jak nie chcesz to nie odpowiadaj- zapomnialam dopisac!!! .-(
                      • ponponka1 slub :)))) 04.02.05, 22:10
                        Pytanie calkiem na miejscu po przeczytaniu zem po szkolach i studiach katolickich wink
                        Troche o tym myslalam i uwazam, ze slub nie jest wyznacznikiem "mocy" uczuc.
                        Nigdy tez nie marzylam o hucznym slubie i weselu.....jakos tak preferuje
                        uroczystosci bardziej kameralnesmile
                        W zwiazku z tym, ze po wejsciu do unii zniknal w zasadzie problem pobytu - slub
                        nie jest potrzebny. Dla mnie najwazniejsze jest, ze chcemy byc razem.
                        Naciskalbym na zarejestrowanie zwiazku - czy to jako konkubinatu czy malzentwa -
                        gdyby pojawily sie dzieci smile))))

                        Cmok (jaki smok?)
                        • semantics Re: slub :)))) 04.02.05, 22:18
                          ah wiesz bo mnie sie kiedys tak pomyslalo, ze jak babki mowia ze one wcale nie chca slubow itp, to sa
                          twardzielki, ale jak facet poprosi to od razu sie zgadzaja, wiec chodzi o to ze to tylko taki upor "na
                          pokaz". No i wlasnie ze wzgledow wyksztalcenia myslalam ze nie tolerujesz konkubinatu bo w koncu
                          dla kosciola to nie zaden zwiazek.
                          Ja tez uwazam ze huczne wesele jest piekne ale sama chialabym miec bardziej kameralne, bez
                          "pociotkow" ktorych widzialam 1 w zyciu smile)

                          Co do zanikniecia problemu pobytu, no coz niby my rowni ale jednak sa jeszcze rowniejsi, i Polacy
                          moga sobie wybrac miejsce zamieszkania i pracy pod pewnymi warunkami, nie ma tak jak np.
                          Hiszpanie osiedlaja sie w Niemczech. Polacy maja niestety to 7 lat "okresu przejsciowego" na karku,
                          choc nie we wszystkich krajach.
                          • asica74 Re: slub :)))) 04.02.05, 22:27
                            To ja nastepna do kolekcji nieslubowych. Powodow jest kilka, poczawszy od
                            panicznego strachu przed byciem w centrum uwagi, po fakt iz do kosciola nie
                            chodze od ladnych kilku lat (wiec i hipokryzja). Ale ale: nie wyobrazam sobie
                            posiadania dzieci, majatku, etc bez zalegalizowania zwiazku.

                            Zycie bardzo weryfikuje wszelakie reguly: sa ludzie szczeliwie zyjacy w
                            konkubinacie i nieszczesnicy krzywdzacy siebie i dzieci w zalegalizowanych
                            zwiazkach...
                            • ponponka1 Re: slub :)))) 04.02.05, 22:36
                              witaj w klubie smile Milo, ze nie jestem sama smile)))))

                              Cmok (jaki smok?)
                              • asica74 Re: slub :)))) 04.02.05, 22:43
                                klub jak klub. smile
                                Wspomne jeszcze takie mgliste zdarzenie, chyba z czasow liceum, gdy spotkalo
                                sie nas kilka dziewczyn no i w miare saczenia winka z serii krwawy byk i reszta
                                siarki, padly pytania roznej masci, ale i tez takie: "jak sobie wyobrazacie
                                swoja sukne slubna?". Odparlam, ze nie wiem i nie mam pojecia, co spotkalo sie
                                z zaskoczeniem i ogolna dezeoprobata. No a ja do tej pory nie wiem. Moze
                                poszukam w Google i znajde? (because I am not too stupid to use it, by the way)
                                • ponponka1 Re: slub :)))) 04.02.05, 22:49
                                  Ja tez nigdy nie widzialam siebie w sukni slubnej - zatem nawet nie myslalam, w
                                  jakiej bym miala wystapic wink
                                  Zapewne spora czesc mojej rodziny, jesli wyjade do mojego Wikinga bez slubu,
                                  obrazi sie na mnie za zycie "na kocia lape" a druga za to, ze pozalowalam na
                                  wesele .... hehhehehee ......Na szczescie to nie z nimi chce spedzic moje zycie
                                  ale z moim wymarzonym chlopem smile))))

                                  Cmok (jaki smok?)
                                  • asia.sthm Re: slub :)))) 04.02.05, 23:05
                                    Opowiem wam o moim szwedzkim szwagrze.
                                    Zyli sobie szczesliwie, ale nieslubnie z zona, dorobili sie trojki wspanialych
                                    dziatkow.
                                    Cos im przyszlo do glowy pobrac sie oficjalnie. Slub wspanialy i suknia
                                    zapierajaca dech. W tym momencie nasze dzieci wykonaly awanture, ze dlaczego
                                    nie mogli byc na naszym slubie pieknie wystrojeni i bardzo wazni smile))
                                    Szwagier z oficjalnie juz zaslubiona szwagierka poczeli czwarte dziecie tzw z
                                    prawego loza i rozwiedli sie z wielkim hukiem po czterech latach.
                                    Znowu moja historia nie ma zadnego moralu smile)))
                          • ponponka1 Re: slub :)))) 04.02.05, 22:31
                            nie uwazam sie za twardzielke ani tez feministke. Jakby moj wybranek byl
                            Polakiem i bysmy oboje byli w Polsce to bym naciskala na slub. W Norwegii jest
                            inaczej i Norwegowie traktuja "bycie razem" bez papierow inaczej - i nie mam tu
                            na mysli nieakceptowania tylko, ze jesli dwoje ludzi postanawia zyc razem to
                            traktuja to bardzo serio - niemal tak jakby sobie slubowali smile)))
                            Po wejsciu do unii moge tam przebywac w zasadzie ciagle, bez wyjazdow do Polski
                            "po stempelek" - wystarczy wyjazd na granice szwedzka i tam w tyl zwrot na
                            kolejne 6 miesiecy. A jesli ma sie prace to i ten problem znika smile))) Jeszcze
                            przed 1 maja jedynie slub lub praca dawaly mi prawo stalego pobytu.
                            Dla mnie chyba najwiekszym problemem obecnie jest przyzwyczajenie sie do mysli,
                            ze bede zyc "na koszt" innej osoby, prznajmniej na poczatku. Ja od 16 roku zycia
                            mam swoja kase - mialam rente po tacie a potem prace.
                            Moze opowiesz mi o swoim doswiadczeniu ......

                            Cmok (jaki smok?)
                            • semantics Re: slub :)))) 04.02.05, 23:14
                              Troszke to takie "siarkowe" to Twoje pytanie o moje doswiadczenie, ale skoro ja pytam to i oczywiscie
                              chetnie odpowiem smile

                              Wlsnie sobie zyje "na kocia lape" i rodzina jest na mnie wsciekla. Nie mam pojecia jak by miala
                              wygladac moja suknia slubna, ale skoro asica szuka na google to moze ja tez sprobuje smile)
                              (maybe I'm not too stupid either smile )

                              Mieszkam w Niemczech i wiem ze jesli jestes z Polski to zeby dostac prace ( i z tego powodu prawo
                              pobytu) to trzeba miec jakis bardzo dobry fach w reku, przy czym moj nie jest za taki na razie
                              uznawany. Szkoda srubka jasna ale moze sie zmieni.
                              Zeby zostac i miec wszelkie prawa to musialabym wyjsc za maz, ale ani mi sie sni wychodzic za maz dla
                              papiera. Uwazam ze jest tysiac innych powodow ( nr 1-1000 Kocham! smile) )
                              Znam sytuacje w Niemczech a o innych krajach doksztalcam sie przez forum smile

                              Poza tym do takiej decyzji trzeba dwojga ludzi. Np jesli ja bede juz cchiala zalegalizowac zwiazek a
                              moj luby jeszcze nie, to przeciez nie uderze maczuga i nie zaciagne przed oltarz/urzednika. ( hahah
                              wlasnie sobie wyobrazilam jak ja mojego lubego za noge ciagne!! smile) )

                              I baardzo a bardzo zgadzam sie ze stwierdzeniem ze zycie wszystko weryfikuje- oj jakie to prawdziwe!

                              No dziewczeta, ja juz ide spac bo musze jutro pracowac. Spokojnej nocki i niech Wam sie aniolki
                              przysnia!!
                          • gherarddottir Re: slub :)))) 06.02.05, 22:23
                            no wlasnie- ja tez jestem tego zdania, ze bardzo czesto jest tak ze doputy
                            dopoki facet nie poprosi o reke (hihi ale to staromodnie brzmi) to sie "jest
                            zwolennikiem konkubinatu" - mowie o kobietavch i mezczyznach ktorzy jeszcze nie
                            maja za soba zwiazku malzenskiego.
                            Nie wierze, ze sa kobiety ktore nie marze gdzie s w duchu o pieknej sukni i
                            klekajacym przed nia facetem, ktory prosi by zostala jego zona...
                            Tak jest czesto jedynie w przyapdku gdy ktos jes juz "po" ze tak
                            powiem...jednak obstaje przy swoim ze tzw "panny" jednak chca miec slub, nawet
                            jesli nie bedzie on huczny.

                            Pozdrawiam
                            Mezatka po pieknym slubie w bialej sukni smile)))
                            • bibi1 Re: slub :)))) 06.02.05, 22:52
                              Zgodze sie z Toba Dorinko,ze wiekszosc dziewczyn jednak chce wyjsc za maz.Ale
                              mysle,ze jest tak dopoki nie mieszkaja ze swoim partnerem.Kiedy jednak jest sie
                              razem w zasadzie zyje sie tak samo jak po slubie.Jedyna fizyczna zmiana po
                              zalegalizowaniu zwiazku to chyba zmiana nazwiska.
                              No i byc moze dla co poniektorych wazne jest jak beda o niej mowic "zyczliwe"
                              sasiadki.
                              Ale slub moze tez byc dopelnieniem duchowym calego zwiazku,niby niepotrzebny,a
                              jednak sie go pragnie.

                              Ach,co to za oszczednosc czasu
                              zakochac sie od pierwszego wejrzenia!
                            • bietka1 Re: slub :)))) 06.02.05, 23:24
                              Uwazam, ze mozna byc szczesliwym bez slubu i po slubiesmile
                              Kiedy jednak tak sobie mysle, to jest tak niewiele chwil, kiedy mozna poczuc sie naprawde
                              kobieta, ale jedna z nich sa na pewno oswiadczyny. Ta deklaracja, ktora jest pewnym
                              zaskoczeniem, byla bardzo ujmujaca. Nigdy nie zapomne, kiedy moj maz przyjechal pociagiem
                              do Wroclawia ze slicznym bukiecikiem z Berlina i prosil o moja reke moja mame.
                              Naprawde, zero kiczu, az sie wzruszam, jak o tym mysle smile
                              A slub, slub byl skromny, taki, jak zawsze chcialam...
                            • jollyvonne Re: slub :)))) 06.02.05, 23:45
                              gherarddottir napisała:

                              > no wlasnie- ja tez jestem tego zdania, ze bardzo czesto jest tak ze doputy
                              > dopoki facet nie poprosi o reke (hihi ale to staromodnie brzmi) to sie "jest
                              > zwolennikiem konkubinatu" - mowie o kobietavch i mezczyznach ktorzy jeszcze
                              nie
                              >
                              > maja za soba zwiazku malzenskiego.

                              Ja mam za soba NIE, calkowicie przemyslane "nie" kobiety ciezarnej. Zakochana
                              bylam do szalenstwa, ale balam sie ze hormony we mnie grasujace i podpowiadacze
                              z boku (w ciazy jestes? no to teraz sie pobierzecie?) nie maja racji decydujac
                              o moim zyciu. Wybralam konkubinat, a on wybral inna konkubine jakis czas
                              pozniej, hehe.


                              > Nie wierze, ze sa kobiety ktore nie marze gdzie s w duchu o pieknej sukni i
                              > klekajacym przed nia facetem, ktory prosi by zostala jego zona...

                              Jest pelno kobiet, ktore nie marza o bialej sukni, ja osobiscie marzylam o
                              granatowej jak noc, wyszywanej cyrkoniami, do slubu poszlam w ogniscie-
                              czerwonej. Mysl o wianku, symbolizujacym niewinnosc i dziewiczy welon wzbudzala
                              we mnie taka wesolosc, ze zachodzila obawa ze mi slubu wogole nie udziela bo
                              sie zataczalam jak pijana wink


                              > Tak jest czesto jedynie w przypadku gdy ktos jest juz "po" ze tak
                              > powiem...jednak obstaje przy swoim ze tzw "panny" jednak chca miec slub,
                              nawet
                              > jesli nie bedzie on huczny.

                              Do slubu zmusila mnie sytuacja polityczna, nie mialam szans na zamieszkanie w
                              Norwegii bez slubu. Kocham swojego meza i nie rozwiode sie z nim teraz tylko
                              dlatego ze Polska weszla do Unii. Naleze do tej grupy pan, ktore nie lubia
                              zamieszania wokol swojej osoby i huczne weselisko to trzecia plaga malzenska,
                              zaraz po 1.tesciowej i 2.tesciu, wink



                              > Pozdrawiam
                              > Mezatka po pieknym slubie w bialej sukni smile)))

                              Pozdrawiam
                              Tez mezatka, po rejestracji wink
                              • cobaea Re: slub :)))) 07.02.05, 00:40
                                Tez mam za soba "nie" i chyba opatrznosc nade mna czuwalasmile, teraz to wiem! Ale
                                nie mowie "nigdy", bo kto wie... Zycie roznie sie uklada... Huczny slub i
                                wesele jednak nie dla mnie, moge byc nawet w dzinsach, bo sama oprawa nie robi
                                na mnie wrazenia. Bo jesli sie juz ze soba mieszka, to potem rzeczywiscie to
                                juz "tylko wymiana dokumentow". Dobrze, ze jest tyle mozliwosci i kazdy moze
                                wybrac cos dla siebiesmile
                                • gherarddottir Re: slub :)))) 07.02.05, 16:18
                                  powiem tak: mieszkalam z kilkoma narzeczonymi, z obecnym mezem takze przed
                                  slubem pare miesiecy i jednak jestem za slubemsmile pomimo, ze to nigdy w zyciu
                                  wiecej nie chcialabym tej ceremonii powtorzyc. Raz wystarczysmile za duzo wrazen i
                                  za duze zamieszanie zeby chciec jeszcze razsmile) ale ludzie sa roznismile
                                  • ponponka1 nie mieszkalam nigdy z facetem 07.02.05, 20:42
                                    a do slubu, tak jak pisala semantic, na sile Wikinga za noge ciagnac nie bede.
                                    Jakby nie patrzec, 180 cm zywej wagi a ja mala kobietka 158 zaledwie smile)))
                                    W Norwegii istnieje instytucja zarejestrowanego konkubinatu - samboerskap - ma
                                    niemal takie sama prawa jak malzenstwo, szczegolnie jesli sa wspolne dzieci smile -
                                    i wlasnie to mialam na mysli piszac, ze moj Wiking jest zwolennikiem konkubinatu
                                    i ze taki zwiazek planujemy smile

                                    Cmok (jaki smok?)
                                    • gherarddottir Re: nie mieszkalam nigdy z facetem 07.02.05, 21:15
                                      oczywiscie to fakt, iz w Norwegii np konkubinat rzadzi sie prawami malzenstwa,
                                      jednak zauwazylam mieszkajac tu juz jakis czas i bedac w konkubinacie przez lat
                                      2 z pewnym panem, ktorego imienia nawet nie chce pamietac smile)) (mieszkalam juz
                                      kiedys w Norwegii wczesniej zanim osiadlam tu na stale)ze generalnie w Norwegii
                                      jednak wiele par sie pobiera.
                                      • ponponka1 Jak wspominalas w jednym z postow 07.02.05, 21:39
                                        Ten Pan nie byl Norwegiem, mial tylko obywatelstwo.... smile

                                        530 tys. osob zyje w Norwegii w konkubinacie....a w calej Norwegii zyje 4,5
                                        miliona osob!

                                        Norwegowie generalnie pobieraja sie po dluzszym lub krotszym wspolnym pozyciu w
                                        konkubinacie.
                                        Sasiedzi malzenstwa, u ktorego pracowalam, pobrali sie po 9 latach, a ich dwie
                                        coreczki niosly mamie slubny welon....to prawie jak u szwagra asi smile
                                        Pozostali sasiedzi, ktorych znalam (dzieki wspolnym spotkaniom z dziecmi na
                                        placu zabaw) to byli samboer

                                        Cmok (jaki smok?)
                                        • asia.sthm Re: Jak wspominalas w jednym z postow 07.02.05, 21:49
                                          Moja mamusia uwielbiala ogladac w sztokholmskich gazetach strony anonsow
                                          slubnych.
                                          Nauczyla sie czytac ktore to druhny, a ktore wlasne dzieci. Czasem jest na
                                          zdjeciach tyle dzieciarni, jakby cale przedszkole uczestniczylo.
                                          Jak wspomnialam moi synowie do dzisiaj maja pretensje ze na naszym slubie nie
                                          byli. Czuja sie skrzywdzeni. Kuzyni i koledzy naogol bywaja na slubach wlasnych
                                          rodzicow.smile))
                                          • gherarddottir Re: Jak wspominalas w jednym z postow 07.02.05, 22:19
                                            to fakt, moja szwagierka ywszla za swojego Fina jak juz mieli trojke dzieci,
                                            przyjaciolka jak mieli 3 letnia dziewczynke, a druga szwagierka ma zdjecie
                                            slubne ze swoim synkiem 4 letnim, ktorego trzyma na rekach...co kraj to
                                            obyczajsmile
                                        • gherarddottir Re: Jak wspominalas w jednym z postow 07.02.05, 22:17
                                          skoro tak dokladnie sledzisz watki- ten pan urodzil sie w Polsce i jako 18
                                          latek wyemigrowal do Norwegii, a poznalam go jak mial ponad 40 lat, paszport
                                          norweski i zle mowil po polsku, a sam siebie nazywal Norwegiem. Nie wazne w
                                          sumie. Nota bene niech go pochlona czeluscie bo byl jednak idiotasmile
                                          Przystaje przy swoim- ten konkubinat popiera, kto ma juz za soba zwiazek
                                          legalizowany, alebo ten kogo pan na kolnach jeszcze nie poprosilsmile
                                          Pozdrawiam
                                          • bibi1 Re: Jak wspominalas w jednym z postow 07.02.05, 22:37
                                            ja znam tez pary,ktore po dlugim konkubinacie decyduja sie na slub,bo uwazaja ze
                                            to wzmocni ich zwiazek.Czy to ostatnia deska ratunku dla ratowania czegos?Nie
                                            wiem.Kazdy robi tak jak mu pasuje,wazne by robic to dla siebie,a nie pod publike.
                                            • asia.sthm Re: Jak wspominalas w jednym z postow 07.02.05, 22:47
                                              Zgadzam sie z szanowna towarzyszka Bibi.
                                              Sluby pod publike wyrzadzaja wiecej szkody niz to wszystko warte.
                                              Czasem cala para idzie w ten jeden dzien ceremonii slubnej z wielka pompa, a
                                              potem brakuje pomyslow na rodzienne zycie .
                                              • gherarddottir Re: Jak wspominalas w jednym z postow 07.02.05, 22:48
                                                oj to fakt bywa i tak....niestety...
                                            • jollyvonne dla siebie czy pod publike? 07.02.05, 22:52
                                              Wesele na 100 osob, podczas gdy tak naprawde zaangazowane sa dwie ... czyz nie
                                              jest to samo w sobie graniem pod publike?
                                              Najwazniejsze to zeby sie nie zagrac na smierc. Ostatnia deska ratunku okazuje
                                              sie czesto deska do trumny.

                                              Niestety nie kazdy robi jak mu pasuje, chociaz ja bylabym ZA. Suknia z
                                              falbankami skrywa figure, a pod welonem nie widac lez. Na szczescie sa tez
                                              happy endy, i oby jak najwiecej smile

                                              jollyvonne
                                              • gherarddottir Re: dla siebie czy pod publike? 07.02.05, 22:56
                                                oj popieram popieramsmile
                                                ja moze infantylnie ale jednak chcialam miec tlum gosci i piekna suknie - a
                                                dlaczego????
                                                bo rozpierala mnie niesamowicie silna potrzeba powiedzenia swiatu-"zobaczcie
                                                milosc istnieje i jesli jeszcze jej nie spotkaliscie to wierzcie...bo to
                                                mozliwe"
                                                smile
                                                pozdrawiam





                                                jollyvonne napisała:

                                                > Wesele na 100 osob, podczas gdy tak naprawde zaangazowane sa dwie ... czyz
                                                nie
                                                > jest to samo w sobie graniem pod publike?
                                                > Najwazniejsze to zeby sie nie zagrac na smierc. Ostatnia deska ratunku
                                                okazuje
                                                > sie czesto deska do trumny.
                                                >
                                                > Niestety nie kazdy robi jak mu pasuje, chociaz ja bylabym ZA. Suknia z
                                                > falbankami skrywa figure, a pod welonem nie widac lez. Na szczescie sa tez
                                                > happy endy, i oby jak najwiecej smile
                                                >
                                                > jollyvonne
                                                >
                                                • jollyvonne Re: dla siebie, i brawo! 07.02.05, 23:07
                                                  gherarddottir napisała:

                                                  > ja moze infantylnie ale jednak chcialam miec tlum gosci i piekna suknie - a
                                                  > dlaczego????
                                                  > bo rozpierala mnie niesamowicie silna potrzeba powiedzenia swiatu-"zobaczcie
                                                  > milosc istnieje i jesli jeszcze jej nie spotkaliscie to wierzcie...bo to
                                                  > mozliwe"

                                                  I to wlasnie nazywam gra dla siebie, na scenie wlasnego teatru zycia smile

                                                  Robta co chceta
                                                  jollyvonne
                                                  • jan.kran Re: Urszulanki Wroclawskie. 09.02.05, 21:08
                                                    Wybieralam sie twardo , ale moi Bracia powiedzieli , ze po ich trupie... Nie
                                                    wiem czemu sie tak sprzeciwialismile))
                                                    W zwiazku z tym skonczylam znakomite wroclawskie liceum panstwowe z ktorego mam
                                                    wiele przyjazni na cale zycie oraz przesympatyczne wspomnienia.
                                                    A u Urszulanek uczy moja kolezanka , francuskiego. Jakies plotkismile))? Kran.
    • ponponka1 Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 13:57
      ktory rozlazl sie po forum jak grypa po Warszawie smile)))
      Teraz mamy wlasny siostrzany kacik do ktorego zapraszmy wszystkie partyjne
      kolezankismile)))

      Cmok (jaki smok?)
      • asica74 Re: Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 14:13
        no to ja wam powiem, ze z urszulanakami spotkalam sie raz. Bylo to w zakopanym,
        gdzie sie stolowalismy podczas pobytu tam. I naprawde tego milo nie
        wspominam...

        primo: byly bardzo nieuprzejme

        due: nie mozna sie bylo z nimi dogadac co do prostych spraw (na przyklad;
        zamowilismy jednego dnia tylko kolacje, a one nam zrobily sniadanie, na ktore
        rzecz jasna nie przyszlismy.)

        ale moze po prostu nie lubia turystow?
        • gherarddottir Re: Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 14:22
          zaraz sie gromy na mnie posypia, ale:
          swego czasu posiadalam male mieszkanie w centrum Warszaewy, ktore chcialam
          wynajac komus spokojnemu bo po co mialo stac puste... i wynajelam 3 dziewczynom
          prosto pos szkole urszulanek...takie mi sie poukladane wydawaly no i bazowalam
          na opinii ze panienki po szkole prowadzonej przez siostry maja tzw
          kindersztube....Niestety bardzo sie mylilam!
          Hmmm powiem tylko tyle ze takiego brudu jaki mialy i takiej demolki jaka mi
          zrobily to chyba nigdzie nie widzialam! Mialy zwyczaj podmiatania obierkow z
          zimeniakow po dywanik w kuchni..."Bo my to po prostu nie przyzwyczajone
          jestesmy zeby smieci wyrzucac"

          Nie chce sie rozpisywac, bo nie ma zamiaru nikogo obrazic...wszak czlowiek
          kazdy jest inny
          ale takie wrazenie po sobie owe panienki zostawily ze zaczynam watpic w te
          skrupulatna edukacje siostr zakonnych.....

          od razu mowie: to dotycz tych trzech a nie wszystkich!!!!!
          I pewnie wiaze sie z cih osobowiasciami a nie z tymi siostrami
          nieszczesnymi..ale no wlasnie to wrazenie (caly czas mowily "my tak nie umiemy
          zyc jak w tej Warszawie!, siostry to na nie kazaly smieci wyrzucac", " a czy
          pani moze nas gdzies zaprosic i za nas zaplacic? bo nam siostry to organizowaly
          rozne wystawy i do kina zabieraly"

          pozdrawiam
          • ponponka1 Re: Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 14:30
            Rzeczywiscie jakies szczegolnie nierozgarniete lub leniwe (raczej to drugie)
            U mnie w szkole same sprzatalysmy klasy po lekcjach, dziewczyny w internacie
            tezsmile Nikt nam za nic nie placil - to my placilysmy czesne ...hehehehheheheeee.
            Kazde wyjscie wiazace sie z dodtakowymi kosztami my pokrywalysmy smile
            Ale jak sama piszesz...ludzie sa rozni smile I szkoly zakonne nie gwarantuja ze
            wychowuja aniolow....przyklad Stalin (konczyl semianrium) i Jaruzelski (szkole
            Marianow w Warszawie).

            Cmok (jaki smok?)
          • suomen_poro Re: Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 15:04
            faktycznie trafilas na nierozgarniete. i chyba troszke sciemnialy, zeby sie
            usprawiedliwic... siostry organizowaly i placily? hmmmm... ja pamietam raczej
            moich rodzicow placacych.
            chociaz ja znam kilka przypadkow syndromu "psa spuzczonego z lancucha"- kilku
            pannom odbilo strasznie po maturze (w sensie imprezowania, eksperymentow z
            narkotykami itepe). ale wiekszosc to bardzo fajne, rowne babki.
            • gherarddottir Re: Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 15:12
              Mysle, ze chcialy mnie naciagnac moze bo jakos nigdy nie mialy pieniedzy zeby
              mi zaplacic, a ja im glupia komputer zostawilam i telewizor i rozne sprzety
              kuchenne...
              Jak sie wyprowadzaly to zostawily straszny brud i nawet z frytkownicy starego
              oleju nie wylaly....a ciagle wszystko bylo" w imie boze"...
              Akurat tak zle trafilam... ale powiem Wam, ze skonczylam normalne liceum i tez
              dostalam sie na studia i jezyki znam, takze mozna po zwyklym LO tez sobie jakos
              poradzicsmile))
              Ja osobiscie nie wyrobilabym takiego rezimu jaki panuje w takich szkolach. Ale
              wszystko dla ludzi. Moja przyjaciolka skonczyla szkole prowadzona przez siostry
              i bardzo milo wspomina a babka z niej fanatastyczna!
              Pozdrawiam!
              • asica74 Re: Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 15:17
                ja tez skonczylam normalne liceum. Zasciankowe w dodatku. Nauczyciele sie
                pukali w czolo jak obwiescilam, ze sie wybieram na studia, na ktore sie
                dostalam, bez zadnych korkow ani wejsc.

                Dorka, trafilas na jakies frace i tyle. A to, ze byly takiej a nie innej
                szkoly, to mysle, ze to nie ma wiekszego znaczenia.

                Skojarzylo mi sie tak, ale kiedys widzialam program o boarding schools, gdzie
                posh english people send their children... O jeszusie! Przypadki, takie jak
                ten, gdy dziciak nie myl zebow przez caly rok szkolny, czy to, ze dziewczyny
                nie zmienialy bielizny przez rok, to i tak maly kaliber!
                • gherarddottir Re: Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 15:21
                  tak wiem Asica ze to przyapdeksmile trafilam na francre i tyle!
                  cale szczescie ze ma to juz za soba..smile
                  tak jak pisalam moja przyjaciolka jest swietna dziewczyna a i te tu nasze
                  partyjne kolezanki rowniezsmile




                  asica74 napisała:

                  > ja tez skonczylam normalne liceum. Zasciankowe w dodatku. Nauczyciele sie
                  > pukali w czolo jak obwiescilam, ze sie wybieram na studia, na ktore sie
                  > dostalam, bez zadnych korkow ani wejsc.
                  >
                  > Dorka, trafilas na jakies frace i tyle. A to, ze byly takiej a nie innej
                  > szkoly, to mysle, ze to nie ma wiekszego znaczenia.
                  >
                  > Skojarzylo mi sie tak, ale kiedys widzialam program o boarding schools, gdzie
                  > posh english people send their children... O jeszusie! Przypadki, takie jak
                  > ten, gdy dziciak nie myl zebow przez caly rok szkolny, czy to, ze dziewczyny
                  > nie zmienialy bielizny przez rok, to i tak maly kaliber!
              • ponponka1 jaki rezym? :) 04.02.05, 15:33
                Pamietam jak pisalam do przyjaciolek ze chodze do szkoly prowadzonej przez
                zakonnice to byly bradzo zdziwione ze taka hrda natura wytrzymuje twardy
                rezym...heheeheh. Wiekszosc mysli, ze w tych szkolach tak jak w serialu
                Abigail...hehehhee. Normalne liceum, tyle, ze platne i czesci przedmiotow uczyly
                zakonnice. Chodzlysmy w fartuszkach ale to tak bylo w innych liceach i technikach.
                Jezdzilysmy na wycieczki, chodzilysmy na Konfrontacje filmowe, mialysmy
                dyskusyjny klub filmowy z dzielami jak "Pluton", "Koyannisquatsi",
                wspolpracowalismy z Liceum w Mazamet we Francji - bylam tam na
                wymianie....Zupelnie normalne liceum....tyle ze same baby smile))))

                Cmok (jaki smok?)
                • gherarddottir Re: jaki rezym? :) 04.02.05, 15:36
                  no wlasnie mnie to generalnie o to "same baby " chodzilosmile))




                  ponponka1 napisała:

                  > Pamietam jak pisalam do przyjaciolek ze chodze do szkoly prowadzonej przez
                  > zakonnice to byly bradzo zdziwione ze taka hrda natura wytrzymuje twardy
                  > rezym...heheeheh. Wiekszosc mysli, ze w tych szkolach tak jak w serialu
                  > Abigail...hehehhee. Normalne liceum, tyle, ze platne i czesci przedmiotow
                  uczyl
                  > y
                  > zakonnice. Chodzlysmy w fartuszkach ale to tak bylo w innych liceach i
                  technika
                  > ch.
                  > Jezdzilysmy na wycieczki, chodzilysmy na Konfrontacje filmowe, mialysmy
                  > dyskusyjny klub filmowy z dzielami jak "Pluton", "Koyannisquatsi",
                  > wspolpracowalismy z Liceum w Mazamet we Francji - bylam tam na
                  > wymianie....Zupelnie normalne liceum....tyle ze same baby smile))))
                  >
                  > Cmok (jaki smok?)
                  >
                  • suomen_poro Re: jaki rezym? :) 04.02.05, 15:41
                    tez sie balam tego, ze same baby... chociaz z perspektywy widze sporo plusow.
                    a rezym? pobozne zyczenie siostr. wydaje mmi sie ze one wielu rzeczy nie
                    widzialy, bo nie chcialy widziec.
                    • gherarddottir Re: jaki rezym? :) 04.02.05, 15:42
                      pewnie tak bylosmile))
                      zreszta zakonnica tez czlowiek no nie?smile
                      • suomen_poro Re: jaki rezym? :) 04.02.05, 15:45
                        ha, co do niektorych mialam watpliwosci wink
                        • mulinka Re: jaki rezym? :) 04.02.05, 15:51
                          a ja mialam chodzic do Urszulanek
                          nawet na rozmowie bylam
                          tylko...dowiedzialam sie, ze za palenie fajek ze szkoly wywalaja
                          (juz palilam)
                          i to mnie zrazilo sad(
                          • suomen_poro Re: jaki rezym? :) 04.02.05, 15:58
                            a ja sie nauczylam palic w urszulankach!
                            • mulinka Re: jaki rezym? :) 04.02.05, 16:01
                              o cholera....
                              no, ale juz 15 lat nie bede mial
                              sad
                              a moze i dobrze?
                              wink)))
                            • gherarddottir Re: jaki rezym? :) 04.02.05, 16:24
                              hahahaha niezle smile))
                          • gherarddottir Re: jaki rezym? :) 04.02.05, 16:23
                            hahaahha za palenie fajek i malowanie paznokci w liceum bylam pare razy na
                            dywaniku i za to ze z chlopakami na meczew czasie leckji latalam..ach to byly
                            dobre czasy! i bardzo wesole!!!!
                            a teraz moj "byly narzeczony" z LO jest panem profesorem heehhe a taki wariat z
                            niego byl..
            • ponponka1 Re: Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 15:13
              ale wiekszosc to bardzo fajne, rowne babki.

              Oj tak!!!!!
              jako dowod - to Ty, syswia i kash !!!! smile)))
              U mnie w szkole tez kilku odbilo po maturze. A jak bylam w trzeciej klasie to
              mielismy afere z satanistkami w internacie !!! ale to margines.... Po prostu
              chodza tam normalne dziewczyny ..... a nie anielice .. hehehhheeeee
              Ze spora czescia dzieczyn spotykamy sie co piec lat - nie dla siostr, choc w ich
              goscinnych murach, ale dla siebie smile)))

              Cmok (jaki smok?)
              • gherarddottir Re: Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 15:19
                co mnie zaskoczylo- moja ciotka niewierzaca i nie praktykujaca poslala swoje
                dziecie do takiej szkoly ...i wiecie co?
                panienak super sie uczy, bardzo jest zdolna i poziom ksztalcenia wysoki ..ale
                slucha tylko satanistycznego metalu hihihsmile)))i jej pokoj to szczerze mowiac
                wola p pomste do nieba -taki balagan - moze potrzebuje odreagowania?smile
                aniolkow tam chyba malo!smile)
        • ponponka1 Re: Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 14:23
          Masz na mysli uczennice czy zakonnice wink
          sa tez dwa zakony urszulanskie
          OSU - Urszulanki Unii Rzymskiej (tzw. czarene, choc nosza sie na szaro i
          krotko...hehehehhehe), te ktore prowadza szkoly i na KUL-u sa dwie profesorki na
          historii - Borkowska i Witkowska
          Urszulanki tzw. Szare (dlugie habity i male czrane czepeczki)- czyli te, ktore
          zapewne pamietasz z akademika na Poczekajce ijedna profesorka na filozofii
          (zapomnialam nazwiska)

          Cmok (jaki smok?)
          • asica74 Re: Brawo za uporzadkowanie watku :) 04.02.05, 14:27
            poprawka!

            z urszulankami mialam tez do czynienia w czasie studiow! Jak ja to moglam
            zapomniec??? Raz sie czolgalam pod okienkiem, bo nie zauwazylam, ze juz poznosmile
            • ponponka1 jestes w naszej paczce !!! 04.02.05, 14:34
              no to sie juz nie wywyniesz.....jestes zwiazana z urszulankami ...hehehhehe
              Ja na studiach przez pierwsze trzy lata mieszkalam na Narutowicza w
              ......klasztorze Urszulanek smile)))). Wynajmowaly pokoje...hhehehe. Wchodzili sie
              przez furte, ktora byla czynna do....21.30 - zatem jakiekolwiek dluzsze
              siedzenie na miescie konczylo sie waletowaniem w akademiku lub u znajomych. I
              jak tu dbac o czystosc wink))))

              Cmok (jaki smok?)
              • asica74 Re: jestes w naszej paczce !!! 04.02.05, 14:57
                na pierwszym roku studiow mialam calkiem bliski kontakt z siostrami. Mieszkalam
                mianowicie za plotem akademika, na stancji. Codzinnie przekradalam sie przed
                dziure w plocie, gdy szlam na trajtek. Potem mi ta dziure zasznurowali.
                • mijaczek A ja nie... 04.02.05, 15:56
                  Ja skonczylam zupelnie normalne LO... nr 7 zreszta... :o) W Zielonej Gorze jakby
                  to kogos interesowalo :o) A jeszcze dodam, ze klase humanistyczna :o) I mimo, iz
                  moja matura wyszla mi bardzo srednio [baaaaaaardzo dluga historia... no wlasnie
                  historia! bo to wszystko przez moja wychowawczynie...od historii]... no ale w
                  kazdym razie, jako jedyna z klasy poszlam na studia do Krakowa, dostalam sie i
                  wszyscy sie dziwili... no ale coz...
                  Liceum to moj najlepszy okres w zyciu. Mam takie wspomnienia, ze az sama sobie
                  zazdroszcze, ze to wszystko przezylam! [skromna jestem, nie? hihi]
                  ps. Syswia - ulzylo ci? :o)
                  • syswia Re: A ja nie... 04.02.05, 16:27
                    zdecydowanie tak
                    • mijaczek Re: A ja nie... 04.02.05, 17:01
                      hihi... wiedzialam!!!
                      • syswia Re: A ja nie... 04.02.05, 17:46
                        z Ciebie to taki Mijaczek wszystkowiedzacysmile))
                        • mijaczek Re: A ja nie... 04.02.05, 21:29
                          A bo wiesz Syswia... ja to lubie wiedziec duzo... i lubie kiedy wszyscy tez to
                          wiedza [znaczy sie, ze ja duzo wiem :o)]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka