Dodaj do ulubionych

Minelo pol roku...

07.02.05, 06:56
Od kiedy jestem w T...
Ale ten czas szybko leci. Pamietam, jakby to bylo wczoraj...
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 08:18
      hehe, a mnie w styczniu minelo 30 lat jak TU jestem, Tez to dla mnie "jak
      wczoraj", naprawde!!
      • wiedzma30 Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 08:25
        Jestes w Toronto?

        Pozdrawiam!
        • basia553 Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 09:43
          Nie, w Niemczech...
          • tamsin Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 16:21
            ja zanim sie nie obejrzalam minelo mi tak 5 lat, potem 10, potem 15...pewnie
            tak mi i 30 lat pyknie od wyjazdu z Polski i tylko sie bede zastanawiala,
            dlaczego ten czas tak szybko pedzi???
            • maja92 Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 16:34
              pedzi ten czas, cholercia, pedziwink))
              Mi na poczatku stycznia 6 lat pyknelo i nie wiem gdzie ucieklowink)))))

              Tamsin, Basia,

              Czy "dom" dla Was po tylu latach to tu, czy Polska? Bo ja wlasnie przechodze
              przez taka jakas troche nie okreslona faze, ze mi sie myli....

              Zaczelam o tym myslec 2 tygodnie temu, gdy byla u nas bratanica mojego meza i
              bardzo czarno-bialo mi ciagle powtarzala zwracajac sie do nas, ze "u was" to
              Dublin, a "u nas" to Polska.....a ja caly czas tak jakos myslalam, ze ja tez
              ciagle naleze do "u nas", ale mi dziewczyna codziennie wmawiala, ze ja to po
              tej drugiej stronie.
              Macie jakies rozdwojenie, czy gruba krecha? Czy moje rozdwojenie to cos
              normalnego - tez przez to przeszlyscie i kiedy Wam sie to wyklaryfikowalo?
              • tamsin Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 16:40
                Nie mam rozdwojenia juz, nawet nie pamietam czy kiedys mialam. Dom jest
                zdecydowanie tu, bo w Polsce nie mam nawet bliskiej rodziny, moj dom rodzinny
                nie istnieje, wiec nie ma co mnie tam ciagnac. Ale milo wspominam PL bo mile
                mialam dziecinstwo, ale jest to dziecinstwo z "tamtad" a cale zycie dorosle
                spedzilam "tu", wiec jestem w domu u siebie "tutaj" a nie w Polsce.
                • monhann2 Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 18:03
                  A mnie minelo 17 lat jak wyjechalam z Polski.....Moj dom zdecydowanie jest
                  tutaj, mimo, ze mam duzy sentyment do Polski mojego dziecinstwa. Ale wrocic i
                  zyc tam??? Nigdy! Lapalam sie na tym, w czasie moich odwiedzin, ze tesknilam za
                  domem w Kanadzie i duzo rzeczy bardzo mnie w Pl denerwowalo. Ludzie maja inna
                  mentalnosc, jakos trudniej niz kiedys znalezc z nimi wspolny jezyk. Lapalam sie
                  tez na tym, ze ja juz po prostu TAM nie naleze. Czy tez tak to Dziewczyny
                  odbieracie????
    • sylwek07 Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 16:02
      i jak Wiedzma30 warto bylo przyjechac?smile)zycze nastepnych 6 miesiecy
      • wiedzma30 Re: Minelo pol roku... 08.02.05, 01:43
        Chyba jeszcze jestem za krotko, zeby stwierdzic czy bylo warto...
        Mialam okazje zobaczyc juz troche Kanady - tego napewno nie zaluje - Toronto
        Island, CNTower, plywalam statkiem pod wodospadami w Niagara, chodzilam po
        Ragged Falls, widzialam rezerwat Dokis, "kolorki" w Algonquin Park, malenkie
        wysepki z domkami podczas plywania statkiem na jeziorze w okolicy Parry Sound,
        nocowalam na "dzikim" kempingu na French River, lazilam po Champlain Park,
        Killbear Park, mialam okazje plywac na canoe... A ta przyroda, zwierzeta,
        ptaki - naprawde warto bylo je zobaczyc...

        Dzieki!
        Pozdrawiam!!!
        • wiedzma30 Re: Minelo pol roku... 08.02.05, 01:47
          Aha! Zrobilam prawo jazdy i mialam okazje juz troche pojezdzic autem smile
          Ucze sie angielskiego - i nawet chyba niezle mi idzie smile
          Mam grzecznego wink i dobrego meza.

          Same plusy wink
    • basia553 Möj dom 07.02.05, 18:12
      jest zdecydowanie tu, w Niemczech. I to juz od dawna. Kiedys pojechalam do
      Polski, do Warszawy gdzie mieszka moja siostra. Czulam sie wspaniale, ale...jak
      turystka. I tak juz zostalo. Latam co jakis czas do Polski w odwiedziny i
      wracam z radoscia tutaj, do domu. Jestem szczesliwa, ze wlasnie tak czuje.
      Spotykam czasami - tez na forum - frustratöw, ktörzy sobie miejsca nie znalezli
      i sa naprawde nieszczesliwi. Z przyjemnoscia czytam tutaj, ze wszystkie
      jestescie zadowolone!
      • kinky5 Re: Möj dom 07.02.05, 18:18
        A ja jeszcze nie wiem....
        14 lutego mija rok od kiedy jestem w Toronto. Ale chyba zyje gdzies pomiedzy europa i ameryka- juz 3
        lata tak mi sie ciagnie....tutaj brakuje mi rodziny- mojej kochanej mamy i moich przyjaciol w Polsce
        brakowalo mi mojego chlopa. I szczerze mowic jestem flustratem emigracyjnym (immigracyjnym) moze
        dla tego ze do konca nie znalazlam sobie tutaj miejsca.....al to sie moze zmienic, co nie?
        • frankie36 Re: Möj dom 07.02.05, 18:25
          Kinky rok to niewiele,zobaczysz minie wiecej czasu poczujesz sie lepiej.Znam
          poczatki emigracji i to podwojnie i daje ci slowo ,ze bedzie lepiej,glowa do
          gorysmile))
          • kinky5 Re: Möj dom 07.02.05, 22:05
            dzieki Franke- za dobre slowa!
            Pozdrawiam
      • gherarddottir Re: Möj dom 07.02.05, 18:23
        ja juz pisalam kiedys- dom mam tu w Norwegii, ale jednak Polska zawsze zostanie
        mi najblizsza przyjaciolkasmile
    • abere8 Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 20:59
      Mnie minelo raptem poltora roku, a i tak mam wrazenie, ze dopiero przyjechalam,
      jestem tu nowa itp. "Domem" czesciej chyba okreslam dom moich rodzicow, a nie
      ten tutaj, zwlaszcza ze my tu wynajmujemy, przeprowadzalismy sie juz dwa razy
      (i za pare miesiecy chyba po raz trzeci, bo wlasciciel chce sprzedac to
      mieszkanie, wiec nie wiadomo, co bedzie). Wiec brakuje nam stabilizacji, zeby
      miec tu dom.

      Ale o czym ja mowie, jesli ja o sobie mowie "emigrantka" tylko z przymruzeniem
      oka. Gram w Scrabble w Internecie z moja przyjaciolka z Polski, czytam
      wiadomosci i jestem w nich bardziej na biezaco niz z tutejszymi i caly czas
      zyje w przekonaniu, ze jestem tu tylko na chwile. Zreszta z takim nastawieniem
      tu jechalismy - maz konczy studia i wracamy, tylko po drodze jakos
      wymyslilismy, zeby starac sie o staly pobyt tu, maz przdluzyl studia, zebysmy
      mogli tu zostac, czekajac na pozwolenie, a jak juz je dostaniemy, to wtedy sie
      zobaczy.

      Na pewno chce kiedys wrocic blizej Polski, a juz zdecydowanie wtedy, gdy
      zdecydujemy sie na dziecko (niepredko, na pewno niepredko...). Moj maz juz to
      chyba przyjal do wiadomosci smile
      • elagrubabela Tam skarb Twoj, gdzie serce Twoje :) 07.02.05, 21:42
        Jesli czytywalyscie Pana Samochodzika, to wiecie skad cytat. Moje serce jest
        tu, gdzie sie czuje pelnowartosciowym czlowiekiem, normalna kobieta, zwyczajnym
        obywatelem. To jest ten moj skarb emigracji. W Polsce zawsze bylabym obywatelem
        ktorejs tam gorszej kategorii mimo zmieniajacego sie podobno stosunku do
        niepelnosprawnych. Ja nie bardzo mam czas czekac az sie ten stosunek zmieni
        wiec mieszkam tu, gdzie jest mi przyjazny juz teraz. A ze na dodatek jest tu
        jeszcze facet, ten sam od 10 lat to i skarb, i serce mam tu na miejscu. Polska
        pozostaje korzonkiem nie do wyrwania ale takim, z ktorego w samej Polsce nic
        sensownego nie moglo ze mnie zakwitnac, bo klimat byl niesprzyjajacy big_grin
        Elka
        • frankie36 Re: Tam skarb Twoj, gdzie serce Twoje :) 07.02.05, 21:45
          Elka madrze napisalas,ciesze sie strasznie ,ze udalo ci sie zakwitnac.Nie wiem
          moze juz gdzies o tym pisalas,a ja niedoczytalam,jesli mozna wiedziec ,gdzie
          mieszkasz teraz?
        • kinky5 Re: Tam skarb Twoj, gdzie serce Twoje :) 07.02.05, 22:04
          pan samochodzik i skarb templariuszy?
    • jollyvonne Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 21:56
      ... od kiedy sprzedalam swoje mieszkanie w Szczecinie i od tamtej pory DOM mam
      w Norwegii. Wczesniej jezdzilam do domu do PL, po czym wracalam do domu w N, i
      tak 6 razy w roku smile W rozmowach "u nas" znaczy "tam" (tzn w PL mowie "u nas w
      Norwegii", a w N mowie "u nas w Polsce").
      Moj maz kwestie przynaleznosci rozwiazal krotko: "You are Norwegian, made in
      Poland". Cos jakby zamowienie docelowe, nawet mnie zaprogramowano na szybka
      nauke jezykow obcych, zebym sie nie meczyla, hehe.

      Pozdrawiam ze swojego domu
      jollyvonne
      • tintaja Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 22:14
        A u mnie 8 rok zbliza sie szybkimi krokami. Polska nie jest juz moim domem, ale Polka (bo druga narodowosc przyjme w tym roku) bede zawsze i przede wszystkim. Ale pepowine juz odcielam pare lat temu smile
      • gherarddottir Re: Minelo pol roku... 07.02.05, 22:22
        a moj maz mowi: Ty jestes Polka ktora ma meza Norwega smile) i ja sie pod tym
        nogami i recami podpisujesmile
        Pozdrawiam
    • a.polonia 5 lat... 08.02.05, 10:22
      a oficjalnie - 3 wink
      i tak sie wlasnie zastanawiam
      no bo tak....calkiem niedawno poczulam, ze TU jest moj dom, jadac do rodziny w
      PL, nie mowie, ze jade do domu (kiedys tak bylo), tylko - do Polski, a wracam
      do DOMU.
      ale
      Po pieciu latach pobytu tutaj moge zdecydowac sie na obywatelstwo Holenderskie
      i nie ma mozliwosci miec podwojnego i tak sie wlasnie zastanawiam, czy sie na
      to zdecyduje, ale chyba nie, na razie jeszcze nie.
      Natomiast moj M. to calkiem dziwny przypadek, bo On nie czuje sie Holendrem,
      nie czuje tozsamosci narodowej, a urodzil sie, wychowal, cale zycie mieszka w
      Holandii, nigdy nie mieszkal gdzie indziej, a czuje sie "obywatelem swiata".
      Pozdrawiam
      Pola
      • maja92 Re: 5 lat... 08.02.05, 10:36
        Pola, dlaczego nie mozesz miec dwoch paszportow??
        Ja moge, dlatego sie pytam....

        Zaczelam sie zastanawiac, ja juz w 99% jednak mam dom w Eirewink))
        W Polsce mam Tate i brata. Znajomi juz nie mowia wspolnym jezykiem - a moze
        raczej to ja mam juz inny sposob mowieniawink))) Tak na prawde tutaj mam wiecej
        znajomych niz w Polsce. Do Polski pojechalam tylko raz od momentu wyjazdu i
        zrobilam swoj "reality check", ze mnie tam juz wcale nie ciagniewink)))
        Mysle o Polsce jako o domu, ale raczej powinnam nazywac to zjawisko miejscem
        dziecinstwa, tak jak Tamsin.
        Zdecydowanie nie wroce do Polski, jest mi dobrze tu gdzie mieszkam i gdzie jest
        moja rodzina. Moj maz juz rok temu sie wyleczyl z jakichkolwiek powrotow do
        kraju. Ja tylko czasami mam jakas czkawke i cholercia, nie wiem dla czego, bo
        tu zdecydowanie jest mi lepiej.
        wink))))))))))))))))
        • a.polonia Re: 5 lat... 08.02.05, 10:40
          a tak sobie wymyslili, trzeba wybierac i juz!
          jeszcze do niedawna mozna bylo miec podwojne obywatelstwo, a teraz juz nie sad

          A do Irlandii to mnie ciagnie na wakacje smile, kto wie, kto wie, moze juz latem smile
          • maja92 Re: 5 lat... 08.02.05, 10:48
            A Ci holender!!!!! to oni zaborczy sawink)))))

            Przyjezdzaj - wyspa bedzie tam gdzie jest i ja tez sie nie ruszam nigdzie w tym
            rokuwink))))) Tasmanski idzie do szkoly we wrzesniu, wiec chce byc dobra mama i
            wziac urlop wtedy, by go zaprowadzac do szkoly i odbierac.
            • a.polonia Re: 5 lat... 08.02.05, 10:50
              Chcialam w maju pojechac na 4 dni z Uni, ale juz nie bylo miejsc sad
              wszystko zalezy od finansow, bo drozyzna straszna tam u was smile
              no juz, nie skrecam wiecej watku wink
    • zodiakalny_kot Re: Minelo pol roku... 08.02.05, 14:49
      Ja dwa lata juz poza Polska. Pierwszy rok - dom to zdecydowanie Warszawa -
      rodzice, siostra, przyjaciolki. Caly czas ogladalam wiadomosci - TVN24,
      czytalam co sie tam dzieje, itp. Bardzo zle - bo ciagle bylam bardziej tam niz
      tu - fatalny nastroj itp. Jakies plany i kombinacje jak by tu zrobic, zeby sie
      przeniesc.
      Natomiast w drugim roku zaczelam bardziej sie skupiac na tej rzeczywistosci -
      wlaczac w zycie tu. Teraz juz dosc dobrze - chociaz nie czuje sie w pelni
      zintegrowana, to jednak moj dom jest tutaj.
      • kurczak1976 Re: Minelo 2 lata 09.02.05, 10:14
        ale dla mnie slowo dom to moj pokoj i dom w Polsce, moja mama w kuchni i tata
        przed TV. Tak mam. Tutaj nie czuje sie u siebie, moze dlatego ze mieszkamy z
        bratem U. i jeszcze wszystko jest takie zakrecone...
        • bibi1 Re: Minelo 2 lata 09.02.05, 10:30
          Ja wyjechalam 8 lat temu,ale w sumie siedze tu 6 lat.
          Holandia podobala mi sie na poczatku,kiedy nie poznalam jeszcze tak dobrze kraju
          i ludzi.
          Teraz gdybym mogla zamieszkalabym najchetniej w Szwajcarii,bo Holandia jest po
          prostu za ciasna.
          Do Polski jakos nie chce wracac na stale,za to moj M o niczym innym nie marzy.
          Jednak moje korzenie tam zostaly i mimo,ze ja nie mieszkam w PL,to kawalek
          Polski mieszka w moim domu.Taki dosc duzy.
          • kurczak1976 Bibi 09.02.05, 11:18
            Jesli chodzi o Szwajc to jest to kraj o najwiekszym zageszczeniu ludnosci na
            km2 w Europie. Wiec tutaj chyba przestrzeni nie znajdziesz. I wiem co mowie....
            Pozdrowienia Kurczak
            • bibi1 kURCZAKU 09.02.05, 11:40
              Ale w Szwajcarii pomimo tego sa naturalne wolne przestrzenie.
              Bylam tam kilka razy i znam miejsca,w ktorych chcialabym mieszkac.
              W Holandii wszedzie jest tak samo,a jesli chcialabys zrobic np. siku pod
              krzaczkiem,to to jest po prostu niemozliwe fizycznie,bo caly teren jest
              zagospodarowany.
              Nawet w lesie sa alejki,mapki,parkingi,...
              Wszedzie zero prywatnosci
              • kurczak1976 Re: kURCZAKU 09.02.05, 11:49
                No teoretycznie na Alpejskich szlakach moze i jest troche spokoju ale w
                alpejskiej czesci kraju wszystko jest posciubiane, dom na domu, waskie ulice
                itp. Bo tu nawet nie ma gdzie budowac na tych stokach. No i w lecie trza do
                7 500 000 mieszkacow dolozyc kilka mln turystow. Ehhh...
                A gdzie bylas?
                • bibi1 Re: kURCZAKU 09.02.05, 12:09
                  Moja siostra mieszka w Genewie i my jezdzimy w tamte okolice.
                  Uwielbiam Montreux,i Genewe,ale jest wiele takich malych miescinek w
                  poblizu,rowniez we Francji,ktore sa po prostu przepiekne.Jak przyjedzie M to
                  powiem ci nazwy,bo tych malych nie pamietam.

                  Z Genewy jest akurat wszedzie blisko-do Francji i do Wloch.Same widoki
                  poprawiaja nastroj.Jedz kiedys do Annecy(francja).
                  W Holandii niby wszystko tez takie piekne,ale sztuczne,wszystko zrobione ludzka
                  reka,czuje sie jak w zlotej klatce.
                  • kurczak1976 Re: kURCZAKU 09.02.05, 13:03
                    O w Genewie to akurat nie bylam ale tam juz chyba bardziej plasko wiec i
                    miejsca wiecej:o)
                    A widoki w CH rzeczywiscie czasem zapieraja dech w piersiach:o)

                    A bylas w Berner Oberland? Polecam, zwlaszcza wyjechac sobie gdzies kolejka na
                    szczyt i podziwiac piekne Alpy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka