gherarddottir
11.02.05, 08:26
Do wszystkich urodzonych przed 1980 (reszta nie ma tu czego szukać - paszoł
won!), dzisiejsze dzieci owijane są w watę!
Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 40; 50; 60 i 70-tych
XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć, że w ogóle mogliście przeżyć!
Dlaczego? A dlatego, że: - jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów
bezpieczeństwa i poduszek powietrznych - nasze
łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi kadmu i
ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...) - buteleczki z lekarstwami i
innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z "Wyborową" na czele dały się przecież
bez trudu otworzyć a ciekawość to przecież cecha dzieci i młodzieży, prawda? -
drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym
niebezpieczeństwem dla każdego z nas, zwłaszcza, że nikt nie słyszał o
zamkach anty-dziecięcych... - do jazdy na rowerze nikt w życiu nie
włożył kasku ochronnego (podobnie na nartach albo wrotkach) - wodę
piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i tym temu podobnych...
- pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po kartoflach i
podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach...
- rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić
wtedy, kiedy zapalały się pierwsze latarnie - nikt nie wiedział gdzie
;nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie komórki a sprawne budki
telefoniczne można było policzyć na palcach jednej ręki (zresztą i tak nikt
nie nosił grosza przy sobie...) - człowiek się kaleczył, łamał
kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego powodu nie skarżył do sądu; sami
byliśmy sobie winni... - jedliśmy keksy, czekoladę (często
czekoladopodobną), chleb grubo posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle,
skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co? - i nikt nie był przesadnie gruby...
- piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...
- nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w
telewizji, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora, komputera -
mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki! - po prostu wychodziliśmy z domu i
spotykaliśmy ich na ulicy, bez telefonowania i
umawiania się, bez wiedzy rodziców (oni nie musieli nas przywozić i odwozić)
- jak to było możliwe? - wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem,
jedliśmy ziemię, dżdżownice i temu podobne - i co? - przepowiednie też się
nie sprawdziły - robaki nie żyły w naszych żołądkach a kijami nie
wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu oczu... - niektórzy z nas nie
byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo powtarzali klasę i nikt nie
zwoływał z tego powodu kryzysowych nauczycielskich narad...
-jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego może
się bardzo marnie skończyć... Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może
właśnie dlatego, o czym piszę powyżej , że bez obaw, z wolnością, siłą,
konsekwencją, sukcesem i ;klęską, gotowością na ryzyko i wiarą w drugiego. To
właśnie zawdzięczamy;naszym rodzicom i rodzicom naszych rodziców - i czasom
naszego dzieciństwa i młodości... I Ty też do nas należysz!