Dodaj do ulubionych

Niepokoje sie....

21.03.05, 20:41
pisalam juz w ktoryms watku,ze obawiam sie, ze moj mily sprezentuje mi na
urodziny maszyne do pieczenia chleba..
Dzisiaj zapytal z pewna taka niesmialoscia, czy nie mam nic przeciwko, zeby
kupil mi cos PRAKTYCZNEGO, bo ma cos na mysli, cos, co bardzo bym chciala
miec, uff, juz sie boje wink))))))))
Obserwuj wątek
    • asica74 Re: Niepokoje sie.... 21.03.05, 20:44
      Pola, a czy to cos strasznego czy nie? tp znaczy chcesz ta maszyne, czy nie?

      "moja" maszyna jest nadal u stokrotki smile
      • a.polonia Re: Niepokoje sie.... 21.03.05, 20:51
        hm, no powiedzmy maszyna rownalaby sie kompletowi garnkow czy patelni na ten
        przyklad, czyli straszne wink))
        • asica74 Re: Niepokoje sie.... 21.03.05, 20:59

          • asica74 Re: Niepokoje sie.... 21.03.05, 20:59
            POla! Dobre ganki to podtawa i stoja kilometr przed maszyna do pieczenia chleba!
      • asia.sthm Re: Niepokoje sie.... 21.03.05, 20:52
        Wychodzi na to ze nie chcesz tej maszyny...i moze masz racje.
        Oto urywek z dziennika Krystyny Jandy:
        -----

        Świeeecieeee nasz! – jak śpiewał Marek Grechuta…

        Mama kupiła jakąś maszynę do pieczenia chleba i pieką z Z. na okrągło jakieś
        zakalce, które potem zjadą ptaki. Nic im nie wychodzi, ale nie ustają w
        próbach. Trwa to już z tydzień. Ciekawe kiedy im się znudzi, w każdym razie co
        rano biegną po świeże bułki do sklepu i z tajemniczymi minami podają nam „te
        sklepowe” na stół. Dziś podobno ma się odbyć konferencja telefoniczna z jedną
        panią, co ma taka maszynę od dawna i jej wychodzi coś pysznego. No nic może
        kiedyś im się uda, bo mi tych obu „piekareczek” już żal. Instrukcja obsługi tej
        maszyny leży wciąż w kuchni na stole i wygląda już jakby ocalała z powstania.
        Bardzo to zabawne.

        Jędrek prosi żebyśmy w ramach jego prezentu urodzinowego nie poszli na
        wywiadówkę. Na nasze pytanie, dlaczego, odpowiada, „ bo mnie zdołujecie,
        dostanę nerwicy i w ogóle przestanę się uczyć.” No nieźle.
        ----


        Pola , to moze chcij cos innego.
        • elagrubabela Re: Niepokoje sie.... 21.03.05, 21:07
          Praktyczny to jest elegancki zegarek w oprawie z diamencikami i
          forsforyzujacymi wskazowkami - bardzo przydatny nad ranem albo w czasie
          blackouts smile
          Maszyna do chleba? Tez cos - dlaczego odbierac zatrudnienie piekarzom skoro
          mozna poprawic dochody jubilerow?
          Wszystkiego PRAKTYCZNEGO na urodziny, Pola smile
          Elka
          • asia.sthm Re: Niepokoje sie.... 21.03.05, 22:26
            No prosze, Ela zawsze ma racje smile))))
            • a.polonia Re: Ela na prezydenta!!! 21.03.05, 23:33
              No jak cudnie to ujelas moja droga, krotko, tresciwie, strzal w dziesiatke,
              chyba sobie to wydrukuje wink))
    • semantics Re: Niepokoje sie.... 21.03.05, 23:31
      Polencja,

      ktoras z dziewczyn mila w sygnaturce: "najlepsze sa prezenty praktyczne0 on mi futro z norek a ja
      jemu chusteczki"- powiedz milemu ze cos co jest praktyczne to PRAKTYCZNIE ma polepszac humor jak
      sie na to spojrzy lub uzywa- np. bizuteria (jesli lubisz), ksiazki ( te co zawsze chcialas) itp itd.- nalezy
      go uswiadomic!
      smile

      Polus, ja Ci odpisze na mejla. niech tylko zlapie oddech..

      pozdrawiaki!
      • a.polonia Re: Niepokoje sie.... 21.03.05, 23:35
        Spokojnie, oddychaj powoli, sem wink)
        Ja jestem wsciekla dzisiaj jak osa, bo probuje sie przygotowac do poprawki z
        fonologii i czuje sie jak glab, nic nie czaje sad((((((
        P.
        • asica74 Re: Niepokoje sie.... 22.03.05, 00:17
          pola, ja tez nie czaje, co to za fonologia? Z jezykami cos?

          asica glab
          • mulinka Re: Niepokoje sie.... 22.03.05, 02:30
            a najlepiej po prostu powiedziec, co sie chce
            powaznie
            wink
          • semantics Re: Niepokoje sie.... 22.03.05, 10:16
            Asica napisala:
            > pola, ja tez nie czaje, co to za fonologia? Z jezykami cos?

            Asica jestes very right: fonologia to nauka o systemach dzwiekow w jezyku, no i od fonetyki rozni sie
            tym ze fonetyka to nauka o tym jak sa te dzwieki produkowane
            Strasznie teoretyczna sprawa i ja sie wcale nie dziwie ze Pola osa sie staje!

            Pola 3mamy kciuki!
            • asica74 Re: Niepokoje sie.... 22.03.05, 10:27
              Semi, dzieki bardzo! Tak myslalam, ze moze to ma cos wspolnego z fonetyka, ale
              nie chcialam sie rwac, bo juz mi sie zdarzylo kilka wpadek.

              Czyli w owej teoretycznej nauce chodzi o to, by wiedziec, jak powstaje np.
              samogloska aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... tak?
              • semantics Re: Niepokoje sie.... 22.03.05, 10:34
                no wlasnie jak powstaje dzwiek to bada fonetyka ( bardziej praktyczna) a fonologia bada gdzie ten
                dzwiek a obok innych ( w roznych jezykach) stoi w systemie.

                Asica napisalam Ci majlika na hot.
                • a.polonia Re: Niepokoje sie.... 22.03.05, 13:32
                  jeszcze dodam tylko, ze fajnie znac fonetyke, zeby zglebiac sie w fonologie.
                  To jest dla mnie koszmar (to samo na poczatku mialam z fonetyka, ale z czasem
                  poszlo super, a tutaj stoje w miejscu sad(((((((((()
                  A wogole mnie ta biurokracja na uni tak rozwala, ze plakac mi sie chce sad((((((
      • asica74 Re: Niepokoje sie.... 22.03.05, 00:16
        to chyba bibi tak miala napisane...
        • kurczak1976 Re: Niepokoje sie.... 22.03.05, 07:26
          O nie!! Praktycznym prezentom trzeba powiedziec nie!!!
          Ja mojego juz pouczylam ze najgorsza zbrodnia przeciw kobiecie jest kupic jej
          na przyklad mikser na urodziny:o)))

          Pola a nie mozesz mu zasugerowac ze wolisz garnki?
          I skad on wogole wytrzasna ta maszyne? Czy rozmawialiscie o tym, czy tam jest
          taka tradycja?
    • ewka5 Re: Niepokoje sie.... 22.03.05, 07:55
      a.polonia napisała:

      > Dzisiaj zapytal z pewna taka niesmialoscia, czy nie mam nic przeciwko, zeby
      kupil mi cos PRAKTYCZNEGO /.../

      * zabij go od razu, zebys za rok nie musiala stawac przed tym samym problemem...
      (jest jeszcze jedno, mniej drastyczne wyjscie - nauczyc KAZDEGO pana, ze za
      praktyczny prezent naleza sie dwa zupelnie niepraktyczne, howgh!)
      • kurczak1976 A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 22.03.05, 08:26
        Bo ja sie wsciekle ciesze z kosmetykow i perfum a takze z ubran:o)) Oczywiscie
        nie ma wtedy elementu niespodzianki bo sama wybieram ale chyba wole tak niz
        dostac maszyne do pieczenia chleba:o)))))
        • dorrit Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 22.03.05, 10:31
          Prawdziwy prezent nie powinien byc praktyczny.
          Nie mozesz tego powiedziec swojemu milemu??? rzucic mu jakis przyklad?
        • a.polonia Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 22.03.05, 13:29
          Kurczaku, jakie znowu garnki???Oszalalas kobieto??? wink))))))))
          Ja przede wszystkim lubie prezenty niespodzianki i uwazam, ze ze chlop
          powienien sluchac, bo ja czesto marudze, ze costam mi sie podoba wink).
          • asia.sthm Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 22.03.05, 13:43
            Oj Pola, zebys marudziala nawet do renty, ze cos ci sie podoba, to chlop
            skojarzy tylko tyle, ze ci sie to podoba i nic wiecej.
            Dziewczyny , sluchajcie sie starszej: chlopu trzeba mowic konkretnie:
            - Kochanie, to mi sie bardzo podoba, pragne to dostac od ciebie na urodziny
            jako niespodzianke. smile)))
            • mulinka Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 22.03.05, 15:12
              "- Kochanie, to mi sie bardzo podoba, pragne to dostac od ciebie na urodziny
              jako niespodzianke. smile)))"
              Asiu - jak zawsze swiete slowa!
              (a ja sciagawka smile
              • tamsin Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 22.03.05, 15:14
                wiecie dziewczyny, jak cos mi sie podoba to nie czekam az mi sie stary domysli,
                lub mu podpowiem, tylko wyciagam portfel i se kupuje! najlepszy sposob.
                • kurczak1976 Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 22.03.05, 15:41
                  Heheh dobre to, ze sie stary nie domysli:o)))
                  Ale niestety prawda, moj tez jest prosty ja drut. Trzeba drukowanymi literami
                  wyrazic chec posiadania, napisac, wyslac sms ale najlepiej i tak isc osobiscie
                  na zakupy bo chlopina kupi jeszcze co innego niz ja chcialam.

                  a z ostatnich przebojow prezentowych to byla antena satelitarna:o)) Ja wiem ze
                  on chcial dobrze, zebym mogla sobie polskie programy ogladac...ale antena!!!
                  Wyrazilam swoja dezaprobate dla prezentu i dostalam inny, juz taki jak
                  chcialam:o)))
                  • a.polonia Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 22.03.05, 20:01
                    Hehe
                    Dobre z ta antena wink))))))))
                    Ja kiedys chcialam zegarek na urodziny, to mi dal karte i sama sobie wybralam,
                    i dobrze, bo jeszcze jakis koszmarek by mi przyniosl wink
                    Ale wyglada na to, ze ten Ultraviolet sama bede musiala sobie kupic wink
                  • a.polonia Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 22.03.05, 20:11
                    A potraficie udawac, ze sie z prezentu cieszycie? wink

                    Bo mi sie jeszcze mi sie jeszcze cos przypomnialo. Mojemu bylemu (a bylo to
                    wiele lat temu, kiedy jeszcze mlodym dziewczeciem bylam) gadalam chyba przez
                    miesiac przed gwiazdka, ze chcialabym taki wypasiony organizer, wtedy wchodzily
                    na polski rynek wink), wiecie, takie w pseudo-skorze, z kalendarzem (tym razem
                    praktyczny mial byc wink)), bylam pewna na 100 procent, ze dostane go na
                    gwiazdke, a tu malutkie pudeleczko, a w nim zloty lancuszek z zawieszka-
                    delfinkiem, sliczny, a ja cala rozczarowana, normalnie tak strasznie bylam
                    zaskoczona, ze nie potrafilam sie cieszyc, a tak sie postaral wink)
                    Innym razem dal mi pizamke, kurna, taka satynowa w gwiazdeczki i ksiezyce
                    zolte, o dwa rozmiary za duza, licza sie checi, a co wink))
                    • kurczak1976 Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 23.03.05, 07:43
                      Ja sie staram udawac ze sie ciesze ale czy mi to wychodzi nie wiem...:o( Wogole
                      to ja sie czasem boje otwierac prezenty wlasnie z tego powodu.
                      • a.polonia Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 23.03.05, 09:45
                        Ja wogole nie lubie swoich urodzin, brrr (i to nie tylko dlatego, ze sie
                        zestarzalam o rok i nie rozumie dlaczego mam ten fakt swietowac wink)

                        PS> To ma byc ROWER wink)))
                    • asica74 Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 23.03.05, 09:46
                      dla mnie klasyka jest moj prezent na 18 urodziny, z ktorego nawet nie udawalam,
                      ze sie ciesze. Otoz, trabilam wszem i wobec, ze chce dostac aparat
                      fotograficzny, najdurniejsza mozliwa lustranke, nawet Zorka bym nie wzgardzila,
                      etc etc.
                      A co mi kupil tatus? DYWAN!!!!!!!!!!!!!!! DYWAN dwa metry na trzy, w ton brazu
                      kotrego nie znosze. "Bo mi bardziej potrzebny!"

                      Nie wspomne o tym, ze lzom nie bylo konca.
                      • a.polonia Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 23.03.05, 09:55
                        Bidulka sad(, mnie dywan to wogole zle sie kojarzy, ale to juz inna bajka ...uncertain
                        Popatrz na to z drugiej strony - tatus COS Ci kupil wink, moj kupowal mi
                        zabawki, kiedy bylam mala, a pozniej dostal amnezji chyba i nie wiem, czy
                        pamietal wogole o moich urodzinach. Zreszta, u mnie w domu raczej nie
                        obchodzilo sie urodzin.
                        • asica74 Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 23.03.05, 09:59
                          hm... wlasciwie dzieki za zwrocenie uwagi, ale to tez o to chodzi: dywan kupila
                          mama a ojciec sie uparl, ze to ma byc dywan, bo inaczej "wyrzuci pieniadze w
                          bloto"

                          kochani rodzice!
                          • maja92 Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 23.03.05, 11:13
                            Ja kiedys przebakiwalam o pierscionku z diamentemwink))
                            Nie musial byc duzy - chcialam nawet taki malutki malutenki, ale z DIAMENTEM.
                            Dostalam.....................z cyrkoniawink))) Przeciez wyglada tak samowink))))))

                            Na moje ostatnie urodziny dostalam bluetooth!!!!! Gdy moj telefon nawet nie
                            jest z tym kompatybilny!!!! Bo podobno bluetooth to taka "cool" rzecz i wszyscy
                            go chca miecwink)))).................moze jestem dziwna, ale to nie jest na
                            mojej liscie zyczen.......
                            Cale szczescie, ze na gwiazdke kupilam sobie nowy telefon i nie musze go
                            wymieniac dla jakiegos bluetooth'a - nie mam ochoty chodzic z jakims patykiem w
                            uchu i udawac wielka businesswomanwink))))))))))))))))))))))))))))
                            • kurczak1976 Re: A jakie prezenty was najbardziej ciesza? 23.03.05, 14:32
                              No nie, ten dywan to juz traumatyczne przezycie z mlodosci:o)))) Ja nie lubie
                              dywanow wiec to jeszcze poteguje wspolczucie!!!

                              A co do bluetooth to ja to mam w telefonie, nie uzylam ani razu!
    • komajto Re: Niepokoje sie.... 22.03.05, 15:49
      Wlasnie pije kawcie i czytam o tych praktycznych facetach.No dobra,dobra
      zarykuje sie ze smiechu bo moj tez taki sam.Przed swietami ciagalam go po
      perfumeriach i pokazywalam paluchiem ktore mi sie podobaja , zeby nie mial
      trudnosci z kupnem prezentu.No i co ? Tydzien przed swietami slysze tekst,ze
      mam mu powiedziec co chcem bo on nie wie.A perfumu ? Jakie ? Nic nie
      pamietam ,tyle tego tam.Tylko udusic. Ale,ale na etapie chodzenia raz
      wspomnialam jakis perfum i po roku dostalam go na urodziny .I co , jak sie chce
      to sie pamieta nie? Teraz sobie kupie sama bo sie nie doczekam smile))
      • mijaczek Re: Niepokoje sie.... 23.03.05, 15:13
        A.polonio...jesli moge cie pocieszyc, to powiem ci, ze dostalam takowa maszyne
        od tesciow pod choinke [kisi sie w kartonie] a od szwagierki dostalam grill bez
        tluszczowy [rowniez kisi sie w kartonie].
        Rowniez moj kochany malz jest mistrzem praktycznych prezentow, no ale tacy juz
        sa chyba mezczyzni...
        :o)
        Mia
      • ponponka1 Re: Niepokoje sie.... 23.03.05, 18:32
        Hehehheeee tez sie smieje. Ja to z facetami na co dzien i nieco dzien to nie mam
        duzo doswiadczen. Nadstawiam jednak zawsze ucha jak zamezne i zamezczyznowane
        kolezanki opowiadaly jakie prezenty dostawaly od wlasnych M. 99% wlasnie
        praktyczne prezenty. Wiekszosc z nich tez mowila, jak to ciagaly na sile swoich
        M po perfumeriach i ciuchowych sklepach wzdychajac wymownie przy wymarzonym
        towarze. A i tak dostawaly gifty w rodzaju od szamponu do wlosow w swiatecznym
        zestawie po zmywarke do naczyn. No i jeszcze nauczylam sie, ze faceci nie lubia
        robic "kobiecych" zakupow.
        Po takich informacjach, jak Wiking przylecial do mnie to nawet nie smialam mu
        wspomniec o wyprawie hadlowej, zawczasu zaopatrujac lodowke w artykuly
        zywnosciowe, coby go handlem nie stresowac. I co? juz pierwszego dnia to on
        przeciagal mnie osiem godzin po sklepach z fatalaszkami. Ja oczywiscie
        wyciagalam lapki w kierunku rzeczy praktycznych, ponadczasowych, czyli takich, z
        ktorymi moda jakos nigdy nie ma problemu. A Wiking? Wystarczy, ze napisze, ze
        jednym z pierwszych zakupow byly srebrne czulenka a la Orient. Zupelnie
        zmienilam styl.....na bardzo niepraktyczny .......heeheheeheheheheheheee
        Nie moglam wyjsc z podziwu i spytalam sie go wprost czy on rzeczywiscie lubi
        robic zakupy. A on na to, ze uwielbia smile

        Cmok (jaki smok?)
        • tamsin Re: Niepokoje sie.... 23.03.05, 19:45
          Ponponka, zdazyl ci sie bardzo rzadki i chroniony gatunek meski. Wrecz
          unikalny. Jest on scisle chroniony choc wlasciwie bez zadnej ustawy prawnej.
          Jestes szczesciara i juz smile) wiekszosc chlopskiego gatunku uznaje zakupy za
          fajne, jezeli sa w sklepie elektronicznym lub z roznymi wiertarkami i innymi
          srubokretami.
          • ponponka1 Re: Niepokoje sie.... 23.03.05, 20:21
            Chronie jak moge....Pazury wbilam i nie puszcze a innym chetnym paniom pokazuje
            zabki co by mi rzadkiego zwierza nie podebraly ;O)
            Najsmieszniejsze jest to, ze ja mialam ochote na.......aparat cyfrowy. Ktos w
            koncu musi pelnic meska role w naszej parce .... big_grin

            Cmok (jaki smok?)
            • kash0303 A moj tez zakupowy;))) 25.03.05, 01:12
              Hej ponponka!!!

              Widze, ze nie tylko Urszulanki mamy wspolnewink) Moj kochany M. rowniez uwielbia
              zakupy. Jeszcze za czasow naszego romansu zawsze staral sie na kazde odwiedziny
              (bo on byl w UK a ja w PL i widywalismy sie raz na miesiac - kiedys to
              dokladnie opisze w Love Stories) cos milego przywiezc (bielizna, perfumy,
              ksiazki) - nie zawsze moze trafione, ale grunt ze sie staral. A po sklepach to
              on wiecej schodzi niz ja - i to nie jakies elektroniki/gadzety tylko ciuchy,
              perfumy, ew. supermarkety (uwielbia wyszukiwac lokalne specjaly).

              Teraz jednak sobie wspolnie planujemy prezenty, ale niestety ten na moje
              urodziny nie wypalilsad( Mielismy pojechac do NY na dluzszy weekend (ogladalismy
              The Apprentice D. Trumpem i mieli tam takie fajne ujecia NY, ze az zachcialo mi
              sie zobaczyc na wlasne oczy). Niestety nie dopisala nam babysitterka-babcia i
              teraz pewnie zostaje nam weekend we dwoje w Londynie. Ale i to dobre, bo juz
              dawno nie mielismy czasu tylko dla siebie.

              pzdrfka

              Kasia

              P.S. U nas w rodzinie od zawsze bylo, ze kazdy zamawial sobie prezent, ktory
              chcial dostac (ew. dostawal pieniazki do reki i mial sobie isc i sam kupic),
              wiec raczej nie bylo rozczarowan co do nietrafionego prezentu. Jak poznalam M.
              to probowal robic niespodzianki (niektore trafione, niektore mniej - ale nie z
              rodzaju maszynka do chleba), ale powoli przekabacilam go na nasze zwyczaje i
              choc brakuje mu elementu 'surprise' to chyba woli wydac pieniadze na cos z
              czego bede sie cieszyc, niz cos co odloze na polke i nigdy nie uzyje.
              • gherarddottir Re: A moj tez zakupowy;))) 25.03.05, 02:11
                No musze przyznac ze i moj M zakupowy jest bardzosmile)
                i w sumie ma calkiem niezly gust jesli chodzi o damskie ubraniasmile
                Gorzej z bizuteria - pierwszy prezent od niego to byl komplet bizuterii
                wzorowany na starych vikingowskich ozdobach - niby to ladne ale takie duzesmile!!!!
                ale moze powinnam docenic ze w ogole mu sie chcialo..
                Bosa tacy co w ogole bizuterii nie kupuja
                Pozdrawiamsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka