Dodaj do ulubionych

Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :)

03.05.05, 19:43
Zadzwonily dzisiaj do drzwi dzieciaki, dziewczynka, taka na oko
dziesiecioletnia, rezolutna, pyta, czy mam "blablacostam", zrozumialam tylko,
ze sie zrymowalo, ale nie wiem o co chodzi...Pomyslalam, ze zbieraja
drobniaki na jakis "szczytny" cel , wlazlam do domu, wychodze z kasa, patrze
na nia, ona na mnie - "nie masz?", pyta, "a puste butelki masz?" smile))Dalam
jej butelki, pytam sie pozniej Holendra o co chodzilo, a on mi mowi, ze
pewnie chodzily sie pytac, czy nie mam dla nich czegos do roboty, w ten
sposob sobie dorabiaja smile)))
No masz Ci los, tak nienawidze myc okien, by sobie dzieciaki zarobily smile))
Pozdrawiam
Pola Jednak Nie Do Konca Sholendrzala
Obserwuj wątek
    • sylwek07 Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 03.05.05, 19:47
      widac ze nie tylko w Polsce dzieci sobie dorabiaja smile
      narazie umnie w miescie pilnuja samochodow na parkingu
      • kinky5 Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 03.05.05, 19:50
        dobre!!!!
        • jan.kran Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 03.05.05, 20:02
          W Norge jest norma ze mlodziez od wczesnych lat dorabia sobie do kieszonkowego.
          W wieku lat szesnastu zaczyna byc samodzielna i wynosi sie powoli z domu.
          Moja mlodziez nie pracuje ino sie uczy.
          Co popieram.
          Moi koledzy z norweskiej fabryki nie rozumieja ze ja pracuje jak galernik natomiast dziecko lat zaraz 19 -cie ino chodzi do szkoly.
          Moje dziecko ma takie pensum i tyle przedmiotow ze moze studiowac prawie wszedzie.
          Norwescy koledzy zaczynajacy zycie wczesniej musza sie mocno starac zeby moc studiowac.

          Statistisch gesehen ist die Hauptursache der Scheidungen die Ehe.
          • a.polonia Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 03.05.05, 20:09
            no to gratuluje genialnych dzieci
            • a.polonia Re: za wczesnie sie wyslalo 03.05.05, 20:11
              chcialam jeszcze tylko napisac, ze mam inne zdanie, ale to nie ten watek
              z roboczym pozdrowieniem
              smile
              Pola
          • mon101 Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 04.05.05, 20:39
            W Szwecji tez to zupelnie normalne ze dzieci sobie dorabiaja. Moje dwa osilki
            (24 i 17 lat) zalapuja sie od czsu do czasu do firmy przeprowadzkowej
            typu "Wegielek". Mowie im ze "jak ktos nie chcial nosic teczki to musi nosic
            woreczki" ale do nich to nie pasuje bo obydwaj ucza sie i to nienajgorzej. Ja
            uwazam ze moge im zapewnic normalny standard a jezeli chca miec samochod
            (starszy) i buty Prady (mlodszy) to musza sobie sami na to zarobic. Warunek -
            ma sie to nie odbijac na wynikach w nauce.Pozytywne jest to ze wiedza ile sie
            trzeba narobic zeby sobie cos extra kupic i ze z niejednej rzeczy trzeba
            zrezygnowac zeby miec inna. No coz, takie jest dorosle zycie wink
    • a.polonia Re: podoba mi sie.... 03.05.05, 19:57
      ta pomyslowosc dzieci smile)
      niech sie ucza od malego zarabiac na siebie smile
      Moj Holender tez tak dorabial, jezdzili z bratem od domu do domu po makulature
      i butelki smile
      Pamietam, ze moi bracia tez sprzedawali butelki, a ja co wakacje zrywalam
      maliny, zeby sobie zarobic.
    • sylwek07 kiedy mialem 03.05.05, 20:12
      ja zarabialem zbierajac truskawki,pracowalem w zakladzie mechaniki i
      blacharstwa samochodowego i
      • sylwek07 Re: kiedy mialem 03.05.05, 20:13
        i mi sie wyslal nie dokonczony post,,bylo tych prac troche smile)
        • a.polonia Re: kiedy mialem 03.05.05, 20:15
          sylwek, napisz wiecej, moze zrobimy konkurs- kto da wiecej? smile))
          oprocz malin zbieralam aronie, truskawy, i - uwaga - chmiel, to byl koszmar, na
          kilogramy, hehe
          Jak sobie jeszcze cos przypomne, to napisze smile
          • sylwek07 Re: kiedy mialem 03.05.05, 20:18
            wazne ze sprobowalem co to znaczy zarabianie na siebie i szanuje od tej pory
            kazdy grosz smile)
            • jan.kran Re: kiedy mialem 03.05.05, 20:23
              Zadne genialne dzieci Pola.
              Tylko tak sie zlozylo ze maja trudne dziecinstwosmile)
              Ja w domu przebywam z doskoku , wiec oni robia zakupy , gotuja i organizuja tzw. codzienne zycie.
              W zamian staram sie im zapewnic chociaz jakis start w przyzszlosc...
              Statistisch gesehen ist die Hauptursache der Scheidungen die Ehe.
            • skiela1 Re: kiedy mialem 03.05.05, 20:23
              Moje dzieciaki od 13 r.zycia zarabiaja na swoje wydatki,zaczynali od roznoszenia
              gazet,ulotek.Dzisiaj syn jest po studiach,pracuje na pelny etat,corka w 9-tej
              klasie, dorabia sobie pilnowaniem dzieci u sasiadow.
              • blue_jay Re: kiedy mialem 03.05.05, 20:31
                farma czosnkowawink ja i kolezanka jedyne baby na polu hehe, przyjemnie z
                pozytecznym zarabialysmy pieniadzei podszkalalysmy angielski .. z tego okresu
                pozostaly mi swojeskie pamiatki, multum zdjec, artykul w prasie brytyjskiej i
                krotka wzmianka w TV hehewink) no i pewnie wciaz moglabym brac udzial w
                konkursie na najszybsze plecenie warkoczy czosnkowych
                • tamsin Re: kiedy mialem 04.05.05, 04:26
                  ja pamietam czasy gdy obydwie z kolezanka zatrudnilysmy sie do
                  szklarnii..mialysmy chyba po 15-16 lat i tak naprawde to w ogole nam sie robic
                  nie chcialo, a szczegolnie przy frezjach i ogorkach. Co facio pojechal odwiesc
                  pieczarki (mial tez cala bude z hodowla pieczarek) to my z kolezanka
                  ukladalysmy sie na cieplych grzadkach i drzemalysmy sobie..Facet krecil glowa
                  co tydzien ale nie wywalil nas, az wreszcie same sie musialysmy z tej pracy
                  wyrzucic wink) On jeszcze wydzwanial czy moze zmienimy zdanie i przyjdziemy choc
                  na dwa tygodnie, ale len byl zdecydowanie silniejszy od nas...No i kto mi
                  powie, ze dziecinstwo w PRL-u mialo jakies wady?
                  • lalka_01 Re: kiedy mialem 04.05.05, 11:00
                    ja pracowalam w przetworni owoc.-warz. przez kilka letnich sezonow, "turnusy"
                    po dwa tygodnie. Jesli akurat bylo np. obieranie czosnku, to tylko skora z rak
                    potem schodzila; jesli trzeba bylo wkladac i wyciagac sloiki "z kapieli", to
                    potem ramion nie czulam w ogole. Pielilam tez szkolke lesna - lesniczy zwolnil
                    mnie i kolezanke po dwoch dniach - bylysmy za wolne (plecy i tak zdazyly sie
                    spalic). Zbieralam jagody, ale recznie, wiec konkurencja ze zbieraczkami zawsze
                    byla o polowe bogatsza. Itp.
                    W Niemczech popularne jest wsrod mlodych dziewczyn pilnowanie dzieci - za kilka
                    godzin siedzenia u sasiadki przy dzieciach, ktore i tak spia, corka ma
                    dodatkowe "wlasne" pieniazki.
                    • jagienkaa Re: kiedy mialem 04.05.05, 16:01
                      taaa mój Dominik chodzi później spać niż niektóre nastolatki (21:30-22:00) więc
                      nici z takich bejbisiterekwink)
                      • ponponka1 Re: kiedy mialem 04.05.05, 20:52
                        hehehe ja zaczynalam w wieku 16 lat jako pomoc kuchenna na koloniach, trzy
                        sezony w roznych miejscach, na studiach jako zalapalam sie jeszcze jako
                        przewodnik na zamku w Niedzicy, tam gdzie biala dama i zapora (ja jescze po
                        nasypie biegalam i ogniska palilam w dolinie Dunajca), potem jagody w Szwecji
                        ....i koniec studiow ....

                        Cmok (jaki smok?)
                        • asia.sthm Re: kiedy mialem 04.05.05, 21:40
                          Kobieta pracujaca jestem od urodzenia prawie.
                          Czy ktoras kiedys brala udzial w zniwach lnu ????Krew sie lala, a moj szwagier
                          o malo zdrowiem psychicznym nie przyplacil wink))
                          Dorabialam nawet jako nauczyciel angielskiego ( dawno to bylo, ale prawda)
                          bralam sie za tlumaczenia tekstow technologicznych i instrukcji i nawet mi
                          placono za te popisy.
                          A, przypalam robotnikom mleko w fabrycznym bufecie podczas jednego lata i nikt
                          mi glowy tez nie urwal.
                          Jak ktos mial szczescie to nadal ma.

                          Moje dziecko wlasnie dorabia sobia dzisiaj w nocy jako stroz przystani
                          jachtowej. Wzial z soba laptopa, gruszki i Coca Cole. Co to za robota.??
                          Placa za swiateczna noc ( u nas jutro swieto) a on nawet palcem nie kiwnie, bo
                          w razie cos zauwazy to ma dzwonic po policje , a sam cicho w swoim schowku
                          siedziec.
                          Czasy sie zmieniaja.
                          • gherarddottir Re: kiedy mialem 06.05.05, 17:41
                            Ja tez dosyc wczesnie zaczynalam... to bylo w LO opiekowalam sie starsza pania
                            i sprzatalam u niej w domu, zakupy, czytanie jej na glos itp. Potem byla praca
                            w nocy przy sprzataniu hal i myciu okien, potem krotki okres sprzatanie w
                            klubie Ksiazki i Prasy( kto z Wawy to skojarzy gdzie) Musialam wstawac o 4
                            rano,a na 8 szlam do szkoly (LO- mialam blisko na szczescie). Potem podczas
                            studiow pracowalam jako sekretarka w kancelarii prawniczej na popoludnia i
                            wieczory (duzo sie tam nauczylam glownie pisania na maszynie bezwzrokowo),
                            popelnilam tez bycie kelnerka w pubie irlandzkim (lato)smile)
                            Acha i pamietam, ze nocami uczylam sie do egzaminow na studia siedzac w kibelku
                            i trzymajac ksiazki na opuszczonej klapie od sedesu bo "na pokojach" moje
                            rodzenstwo robilo imprezkismile)) i nie bylo warunkow zeby sie skoncentrowac smile))
                            bardzo milo wspomniam te czasy mimo, ze nie wiem jak udawalo mi sie nie spac
                            tyle czasu.smile))
    • sylwek07 Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 03.05.05, 20:40
      jan.kran znam podobna Pania co podobnie robi tak jak Ty
      • bibi1 Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 04.05.05, 16:21
        a ja pamietam jak przyjechalam do Holandii i pracowalam u ogrodnika,
        to w kazda sobote jego dzieci (od 6-latkow poczawszy)siadaly przy tasmie
        i przebieraly cebulki kwiatow.Dla niektorych musieli nawet podstawiac skrzynki
        pod nogi,bo nie siegaly same do tasmy.
        A 7-letni chlopiec jezdzil traktorem i oral pole po scietej salacie,
        tak od 7rano do 8-ej,a potem jego mama po niego przyjezdzala i zawozila go do
        szkoly.
    • thorgalla Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 04.05.05, 17:14
      Ja jak mialam 17 lat to pojechalam nad jezioro do Osrodka Wypoczynkowego i
      pracowalm tam jako kelnerka w stolowce.2 m-ce wakacji i tak przez 3 sezony.
      Sylwek bedzie wiedzialsurprisedkuninka kolo Wlodawy,jezioro Biale.
    • sylwek07 Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 04.05.05, 18:33
      thorgalla to kiedy znow tam bedziesz>?zapraszam smile)
      • thorgalla Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 04.05.05, 19:30
        Sylwku,mój Drogi.Mnie nad Biale nie trzeba zapraszam.Ja tam jezdze zawsze z
        wielka checia.A kiedy bede,tego nie wiem.Tego lipca albo sierpnia raczej nie
        spedze w Polsce wiec nie spotkamy sie na piwku pod parasolami.
        • bibi1 Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 06.05.05, 19:32
          jak szlam do osmej klasy podstawowki
          to zaczelam pracowac u ciotki w szklarni.
          kazala nam robic siatke przy gozdzikach,a tak nam to opornie szlo,
          ze po tygodniu ciotka dostawala bialej goraczki.
          Ale jak juz sie wprawilam,to bylam najszybsza,nawet lepsza od ciotki
          i zaraz reszta sasiednich badylarzy chciala mnie ciotce podebrac.
          Wiec ciocia nawet obiady gotowala na zyczenie,zeby tylko od niej nie zwiac.
          pracowalam u niej kolejne 3 wakacje.
          • triskell Re: Ciagle mnie zaskakuje ten kraj :) 07.05.05, 08:57
            Widzę, że ja się tu jeszcze nie wypowiadałam.

            Pierwsza wakacyjna praca - w biurze typowym dla PRLu (jakaś instytucja,
            produkująca pamiątki), na centralce telefonicznej. Odbierałam telefony i
            łączyłam z odpowiednim działem. Po paru dniach zaczęło mi się to nudzić, więc
            zaczęłam sie wygłupiać i starałam się po odebraniu mówić to swoje "Halo, Fotopam
            Wrocław" jak najseksowniejszym głosem. Wszyscy kontrahenci zaczęli pytać o "nową
            sekretarkę", kilku nawet przyszło sobie mnie obejrzeć i troszkę im minki zrzedły
            na widok 14-letniego dziecięcia ;-P.

            Potem było zbieranie malin, parę lat później obóz OHP w NRD.

            Ale tak właściwie, to ja kobietą pracującą, która żadnej pracy sie nie boi
            pozostałam. W ciągu ostatnich lat pobytu w Polsce, czyli jeszcze 2 lata temu,
            oprócz uczenia angielskiego i robienia tłumaczeń chwytałam się wszystkiego, co
            mi w ręce wpadło. Raz lub 2 razy w miesiącu DJowałam w klubie, a kiedy pewnego
            dnia właściciel klubu stwierdził, że nie jest zadowolony z ekipy chłopców
            rozklejających na mieście plakaty, ja oczywiście stwierdziłam "Ja to potrafię
            zrobić lepiej". Tak więc zajęłam się też rozlepianiem plakatów owego klubu -
            nocą, bo to nie do końca legalne. W sumie było to ciekawe, bo tak chodząc nocą
            po Wrocławiu człowiek miał wiele ciekawych przemyśleń i obserwacji (troche mniej
            ciekawe były nocne temperatury zimą ponad 2 lata temu, czasem było to nawet -20
            stopni Celsjusza, a marznący w tej temperaturze na rękach klej do tapet do
            przyjemności nie należy). "Wpadłam" tylko raz: pan ze Straży Miejskiej zobaczył,
            jak nalepiam plakat na ogrodzenie z blachy falistej, okalające budowę w centrum
            miasta. Gdyby Triskell oglądała telewizję, to wiedziałaby, że w znajdującym się
            naprzeciwko owej budowy hotelu nocują tego dnia prezydenci trzech krajów i w
            związku z tym troszeczkę panów mundurowych może się kręcić... Do tej pory nie
            wiem, jak udało mi się z tego wybrnąć metodą słodkich, niewinnych ocząt i
            zaskoczonego "To tutaj nie wolno nalepiać?" (plakat przyklejałam kilkanaście
            centymetrów poniżej dużej tabliczki "zakaz plakatowania" ;-P). Skończyło się na
            "Żeby to był ostatni raz", a odchodząc pan Strażnik Miejski plakatu nie
            ściągnął, co mnie bardzo ucieszyło, bo plakat reklamował moją własną DJowską
            imprezę. Niestety, o ile mi wiadomo, żaden z prezydentów się na niej nie pojawił
            ;-(.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka