Zadzwonily dzisiaj do drzwi dzieciaki, dziewczynka, taka na oko
dziesiecioletnia, rezolutna, pyta, czy mam "blablacostam", zrozumialam tylko,
ze sie zrymowalo, ale nie wiem o co chodzi...Pomyslalam, ze zbieraja
drobniaki na jakis "szczytny" cel , wlazlam do domu, wychodze z kasa, patrze
na nia, ona na mnie - "nie masz?", pyta, "a puste butelki masz?"

))Dalam
jej butelki, pytam sie pozniej Holendra o co chodzilo, a on mi mowi, ze
pewnie chodzily sie pytac, czy nie mam dla nich czegos do roboty, w ten
sposob sobie dorabiaja

)))
No masz Ci los, tak nienawidze myc okien, by sobie dzieciaki zarobily

))
Pozdrawiam
Pola Jednak Nie Do Konca Sholendrzala