Podczytuje Was bardzo intensywnie i strasznie Was Towarzyszki polubilam
Tym razem zwracam sie z pytaniem bardziej przyszlosciowym, bo mnie gnebi

Wyglada na to, ze w niedalekiej (kilkuletniej) przyszlosci opuszcze kraj nasz
na rzecz Europy. Powodow jest kilka, przeciwwskazan tylez samo. Generalnie jak
wyjade to za Malzem, ktory ma serdecznie dosc polskich realiow zycia mlodego,
ambitnego lekarza. Heh.
Wybor zapadnie pomiedzy: Niemcami, UKejowem, Skandynawia. Nowej Zelandii ja
powiedzialam zdecydowanie nie.
I wlasciwie nie wiem sama o co mam Was Towarzyszki Partyjne spytac. Bo nie o
tesknote, nie o sposoby radzenia sobie w nowym otoczeniu i nie o to czy warto,
bo to wszystko strasznie indywidualne jest. Moze raczej zapytam Was co zrobic,
zeby bylo latwiej sie przeflancowac.
Wszelkie rady mile widziane

Do jakiego kraju nas zaprosicie? Ja optuje za
Szwecja - jest tu ktos?