Dodaj do ulubionych

wyjezdzam?

03.05.05, 20:09
Podczytuje Was bardzo intensywnie i strasznie Was Towarzyszki polubilam smile

Tym razem zwracam sie z pytaniem bardziej przyszlosciowym, bo mnie gnebi sad
Wyglada na to, ze w niedalekiej (kilkuletniej) przyszlosci opuszcze kraj nasz
na rzecz Europy. Powodow jest kilka, przeciwwskazan tylez samo. Generalnie jak
wyjade to za Malzem, ktory ma serdecznie dosc polskich realiow zycia mlodego,
ambitnego lekarza. Heh.

Wybor zapadnie pomiedzy: Niemcami, UKejowem, Skandynawia. Nowej Zelandii ja
powiedzialam zdecydowanie nie.

I wlasciwie nie wiem sama o co mam Was Towarzyszki Partyjne spytac. Bo nie o
tesknote, nie o sposoby radzenia sobie w nowym otoczeniu i nie o to czy warto,
bo to wszystko strasznie indywidualne jest. Moze raczej zapytam Was co zrobic,
zeby bylo latwiej sie przeflancowac.

Wszelkie rady mile widziane smile Do jakiego kraju nas zaprosicie? Ja optuje za
Szwecja - jest tu ktos?
Obserwuj wątek
    • gherarddottir Re: wyjezdzam? 03.05.05, 20:12
      Hej, powiem krotko-przyjezdzaj do Norwegii!
      POzdrawiam z kraju fiordow
      • a.polonia Re: wyjezdzam? 03.05.05, 20:14
        Nie polecam Holandii, nie bede wymieniac dlaczego, bo nie lubie marudzic smile
        ale nie ma tego kraju w waszych planach, wiec ok smile
    • aka10 Re: wyjezdzam? 03.05.05, 20:17
      Najpierw mozesz do Szwecji,a w razie czego to masz Norwegie "za miedza".I do
      Polski blisko i tanio obecniesmilePozdrawiam.
    • annamaria0 Re: wyjezdzam? 03.05.05, 20:20
      Mieszkam w UK, maz jest Anglikiem, bardzo przywiazanym do swego kraju. Ale mam
      tez za soba roczny epizod w Danii, i gdybym mogla wybierac, zamieszkalabym w
      Danii, lub we Francji, ewent. w Toskanii. Jestem Anglofilka, ale czesto mam
      poczucie, ze nie bede w UK, z roznych wzgledow, szczesliwa.
      Jesli chodzi o srodowisko medyczne w UK, jest ono dosc hermetyczne. Rozmawialam
      wielokrotnie ze znajomym lekarzem - Czechem, ktory twierdzil, ze bylo mu dwa
      razy ciezej osiagnac stabilizacje zawodowy i pewien pulap zarobkowy niz
      tubylcom. Nie wiem, czy tak trudno jest w innych krajach.
      • gherarddottir Re: wyjezdzam? 03.05.05, 21:58
        Norwegie polecam jesli brac pod uwage zarobki lekarzy czy innego personely
        medycznego itd. Place sa bardzo dobre i szukaja tu dobrych lekarzy i
        pielegniarek.Kraj jest urokliwy i spokojny, ale jak wszedzie bywa tak i tu
        mozna spotkac problemy. Generalnie lekarz w Norwegii ma prestiz i dobra pensje.
        Pozdrawiam
    • ewka5 Re: wyjezdzam? 04.05.05, 00:43
      summerdays napisała:

      > Nowej Zelandii ja powiedzialam zdecydowanie nie.

      * mam kolezanke, ktora zachwyca nieustajaco NZ.
      Nie umiem nic powiedziec, bo nie bylam, ale zdarzylo mi sie spotkac kilka osob
      stamtad, ktore chwalily wybor.
    • ewka5 Re: wyjezdzam? 04.05.05, 00:44
      zerknij, Sum:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25053
    • tamsin Re: wyjezdzam? 04.05.05, 04:31
      Summerdays, nie czekajcie tylko jazda! Mlodego lekarza duzo bedzie nauki czekac
      w innym kraju, a jak czlowiek mlody to mu sie jeszcze chce. Potem to juz roznie
      bywa. Ale nie o tym chcialam tak naprawde napisac..Bardzo mi sie podoba to
      slowo "przeflancowanie", co rusz to odkrywam na forum te slowka, co powoli
      odchodza w niepamiec, i az wzdycham ciezko i z nostalgia smile))
    • mon101 Re: wyjezdzam? 04.05.05, 08:35
      Ja mieszkam w Sztokholmie, oczywiscie w kazdym kraju sa problemy, chodzimy i
      narzekamy ze prowincja, zimnawo i ciemno, ale nikt ze znanych mi narzekajacych
      jeszcze sie stad nie wyprowadzil. Plusem jest bliskosc Polski, spokoj
      iniewatpliwe piekno tego kraju. Sztokholm latem jest wspanaialy. Lekarzom jest
      tu bardzo dobrze, z Polski chetnie zatrudniaja. Minusem sa wysokie podatki wiec
      majtku sie tu nie zrobi ale mozna zyc w miare dostatnio. Jezyk jest do
      pokononia, napocztku mozna sie wlasciwie ze wszystkimi bez problemow porozumiec
      po angielsku. Powodzenia!
    • summerdays Re: wyjezdzam? 05.05.05, 11:38
      Dzieki Dziewczyny za odpowiedzi, decyzja jeszcze przed nami, ale wszystkie glosy
      za/przeciw zbieram skrzetnie smile

      To ja sobie dalej posiedze w katku i poslucham smile
      • abere8 Re: wyjezdzam? 05.05.05, 12:09
        A dlaczego nie chcesz do Nowej Zelandii? Pewnie za daleko Ci. W sumie mnie tez
        i za pare lat chcialabym stad wybyc.

        Ale powiem Ci, ze z tego co wiem, lekarze sa tu bardzo poszukiwani.
    • gherarddottir Re: wyjezdzam? 05.05.05, 12:18
      Jeszcze ja dorzuce slowko skoro siedzisz w kaciku i mysliszsmile)) Najlepszym
      wyjsciem jest pracowanie gdzies na granicy norwesko szwedzkiej. Chodzi o to
      zeby zarabiac w Norwegii a wydawac w Szwecji (Szwecja jest tansza) a zarobki w
      Norwegii wysokie...Ciezko to zrobic...ale znam takich ktorym sie udalo i bardzo
      sa zadowolenismile Pozdarwiam i zycze podjecia dobrej decyzji!smile
    • sylwek07 Re: wyjezdzam? 05.05.05, 13:51
      do Nowej Zelandi mozna leciec bez wiz aby na 90 dni smile))(cel turystyczny)
      • liloom Austria 05.05.05, 15:38
        Ojej, a ja bym tak chciala do Nowej Zelandii...
        Zamienimy sie?wink
        Austria:
        Plusy: - mnostwo swiadczen socjalnych, 14 pensji, urlop 6 tygodni, choroba
        dziecka nie zabierana z urlopu (czy to prawda ze w Anglii zabieraja???? wlasnie
        mi to kolezanka z Londynu wyznala wczoraj przez telefon...), mnostwo gor mozna
        jezdzic na nartach przez caly rok, centrum Europy, blisko do Polski, blisko do
        Wloch, piekny modry Dunaj (W Wiedniu) etc
        Minusy: - nie maja morza, smieja sie z czego innego, chyba nie lubia Polakow
        (podjerzenia tylko), strasznie tu drogo, gadaja po niemiecku (nawet przy dziecku)
      • daisy123 Re: wyjezdzam? 08.05.05, 00:19
        sylwek07 napisał:

        > do Nowej Zelandi mozna leciec bez wiz aby na 90 dni smile))(cel turystyczny)

        Tak, tak od 1.04.2005 ( to nie byl zart na primaaprilis). Ja sie z tego
        bardzo ciesze, bo przymierzam sie do podrozy do NZ w blizej nieokreslonej
        przyszlosciwink))
    • summerdays glupie pytanie... 06.05.05, 12:25
      To bedzie glupie pytanie, ale jakas malo pozbierana sie ostatnio zrobilam sad

      Od czego zaczac przygotowania do wyjazdu, ktory mialby nastapic okolo 2008 roku?

      I blagam nie smiejcie sie ze mnie, ze juz sie tym przejmuje...
      • annamaria0 Re: glupie pytanie... 06.05.05, 12:54
        Pytanie nie jest glupie, mozna raczej pozazdroscic perspektywicznego myslenia.
        Zaczelabym od doszlifowania jezyka, moze nie na kursie, ale w miare mozliwosci z
        autochtonem, zas po dojsciu do pewnego poziomu czytajac biezaca prase i/lub jej
        internetowe wydania - oprocz korzysci czysto lingwistycznych bedziesz
        zorientowana w "co tam, Panie, w polityce" itd.
        Ponadto poczytalabym o historii i kulturze danego kraju.
        • ewelinka202 Re: glupie pytanie... 06.05.05, 13:10
          napewno nie austria...6,5 roku mi wystarczylo, ale nie moge tego zmienic...choc
          tescie moi to austriacy, przyjazni i tolerancyjni, to jak mowia o polsce i
          polakach, to mi sie scyzoryk otwiera!
          od wprowadznia euro o przynajnmniej 30% wszystko poszlo do gory, fobia
          obcokrajowcow, ze my to zreramy swiadczenia socjalne itd., mordujemy,
          kradniemy, gwalcimy, pijemy, tolerancja naprawde zero, jak spostrzega akcent-
          zero szans przebicia, dzieki Bogu mi sie to juz nie zdarza czesto, ale jak
          jestem czy zmeczona czy zdenerwowana to palne jakiegos glupstwo- boj sie Panie
          Boze!!! zeby cie w takiej sytuacji jakis rodowity kasztan uslyszal...nie
          wybralam fajnego kraju na emigracje, i jakby nie mezulek- kasztan, juz dawno
          siedzialabym gdzie indziej, moze nawet i w polsce!
          • asia.sthm Re: glupie pytanie... 06.05.05, 13:26
            Witaj Ewelinko.
            Z twojego postu wynika, ze zauwazasz tylko ciemna strone ksiezyca i nie ulatwia
            ci to zycia. Po 6,5 roku nalezaloby przejsc do nastepnego stadium emigracji,
            czyli akceptacji i zasymilowania sie z nowym krajem.
            Wychodzi, ze wszedzie dobrze gdzie nas nie ma ??
            Ja uwazam , ze wszedzie tak mamy jak sobie poscielemy.wink)))
            Pozdrawiam

            Ps. i nie strasz tych planujacych wyjazd, bo nie taki diabel straszny, wrecz
            przeciwnie, kazdego diabelka mozna oswoic.
            • ewelinka202 Re: glupie pytanie... 07.05.05, 11:28
              masz asiu racje, austria i austriacy dadza sie lubic, zintegrowana jestem itd.,
              mam duzo przyjaciol,wiekszosc z uniwersytetu, ale jak czytam Wasze posty czy to
              z uk czy z usa, czy z holandii, to mam wrazenie, ze Wam sie tam naprawde
              podoba, sprawiacie wrazenie naprawde zadowolonych, i tego Wam chyba troche
              zazdoszcze...sama jeszcze przed rokiem mialam faze, ze planowalam wyjechac do
              usa na kilka lat...bylam juz tam i strasznie mi sie spodobalo, poznalam tylu
              fajnych i interesujacych polakow, ktorzy sie razem trzymali i organizowali
              wyjazdy itd., noi chcialam bardzo, ale ze moj misiek chce otworzyc lokal, to
              chce koniecznie zostac w wiedniu...noi ze ja mojego miska bardzo kocham,
              zostalam tu, nawet chcialam przerwac studia, a koleznka z ameryki by nam
              pomogla...
              ale wyszlo inaczej i staram sie patrzec pozytywnie,ale jak widze co sie dzieje
              i na rynku pracy, i w rzadzie (zwalanie winy na dzieci obcokrajowcow za
              zanizanie poziomu w szkolach- skutek- austria wypadla bardzo zle w
              pisa "sondazu"?)...noi jak widze, ze moje starsze kolezanki, z tytulem
              doktorow, podwojnych mag. nie moga tu dostac pracy, bo to i tamto, czekaja po
              kilka m-cy na odpowiedz, w dodatku negatywna, to chce mi sie stad tylko
              uciekac!
              • ponponka1 :) 07.05.05, 15:06
                Moze lepiej polubic to co sie ma i nie zagladac do ogrodka sasiada. Jak dobrze
                przemyslisz swoje zycie to okaze sie, ze Twoja trawa tez jest bardzo zielona smile

                Cmok (jaki smok?)
            • bietka1 Re: glupie pytanie... 08.05.05, 01:09
              Asiu, a do ilu lat moze sie przedluzyc to przechodzenie do stadium akceptacji i zasymilowania.
              Bo niedlugo minie siedem lat mojej emigracji, a je chyba jeszcze tkwie w tym samym stadium,
              chociaz moze tylko jedna noga wink))
              smile
              • asia9111 Re: glupie pytanie... 08.05.05, 01:15
                ja juz kiedys te faze 'akceptacji' przeszlam i bylo ok, ale ostatnio cos po
                latach 18tu w USA chce sie zwinac i wracac do Polski. Akceptacja chyba byla po
                3-4 latach tutaj, wiec i na Ciebie juz kolej chyba....
                • bietka1 Re: glupie pytanie... 08.05.05, 01:24
                  A moze u mnie to cos innego?
                  Lubie tu byc, lubie tu zyc i jest mi dobrze, a jednak czasami lezy mi na sercu smile

                  A moze ty znajdujesz sie w stadium, w ktorym musisz rozwiac swoje ostateczne watpliwosci.
                  Wrocisz na chwile, by wrocic juz na stale do USA. Po prostu postawisz kropke nad 'i'. Tylko
                  jeszcze o tym nie wiesz wink
                  • asia9111 Re: glupie pytanie... 08.05.05, 01:52
                    wiesz, moze masz racje, ale to zaczyna wygladac tak, ze ja przyjechalam z NYC
                    na FL aby zrozumiec ze musze wrocic do Polski. Te zastanawianie sie juz trwa
                    chyba 2 lata, i cos na to zaczyna wygladac.
      • mon101 Re: glupie pytanie... 06.05.05, 15:07
        Mysle ze jezeli zdecydujesz sie juz na kraj to zacznij od nauki jezyka tego
        kraju do ktorego sie masz zamiar wybrac. Zaoszczedzidsz sobie w ten sposob pare
        lat borykania sie w prozni. Jezeli ciagle jest Ci trudno sie zdecydowac co do
        kraju, "szlifuj" angielski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka