mulinka 22.09.05, 16:51 zwlaszcza jednego nie dosc, ze niedawno na moich oczach zlapal MOJEGO czipmanka, to wczoraj paradowal po moim trawniku z wiewiorka w zebach! i co mam zrobic? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mulinka Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 16:52 ale na zdjecia kociaczkow, takich milusich, to popatrzec moge ) mulinka - prowokatorka Odpowiedz Link
effata Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 00:26 Mulinko, po raz kolejny zbieżność poglądów ) (bo ja choć tu rzadko bywam - busy life- to często podczytuje). A ponieważ właściwie jestem gościem, więc nie napiszę z gruber rury, że kotów nie znoszę, bo takie stwierdzenie, to śmierć towarzyska (w pewnych kręgach) i narażenie się na gromy ze strony miłośników kotów. A sądząc po wielu nickach na tym forum to oczywiście i prowokacja wielka )) Pozdrawiam, Effata Odpowiedz Link
tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 16:55 ty masz jakiegos zabijake i tyle. Element podworkowy ci sie trafil. Ogolnie to "pssssik" powinno pomoc, choc niektore to sa ciezkie sztuki, wiec miej szlauf z odkrecona woda w pogotowiu na jego przyjscie przygotowany Jak raz go zmoczysz, to sie przeniesie o pare domow dalej Odpowiedz Link
mulinka Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 16:59 he,he on nie jest glupim kotem ma intuicje czy co? wystarczy, ze mnie w oknie zobaczy i...spieprza az sie kurzy Odpowiedz Link
mulinka Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 17:00 tj. ucieka, ucieka na moj widok a ja mu naprawde nigdy nie przylalam i nawet jak mialam psa, to pilnowalam, zeby go nie pogonil Odpowiedz Link
tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 17:04 cwany jest i tyle. Do mnie przychodzil jeden zabijaka, wchodzil mi czasami do domu bic moje kocurki. Co to za krzyki w nocy sie odbywaly, mozna bylo dostac zawalu. Skonczylo sie to od kiedy Daisy zostala czlonkiem rodziny. Ona nie pozwala zadnemu kocurowi przeslizgnac sie pod plotem. Odpowiedz Link
yatzekalexander Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 17:48 a moj przynosil ptaszki i klad kolo glowy mojej malej miala wtedy 5 lat, kotek poszedl na dozywocie do cioci... Odpowiedz Link
tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 17:52 moja dwojka przyniosla mysz do domu - w dwoch czeciach, ale razem mozna bylo zlozyc calosc. Nie wiem ktory niosl ktora czesc tej myszy, ale byla dosyc rowno podzielona. Aha, nigdy nie uwierze ze zlapali ja o wlasnych silach, po prostu znalezli zdechlaka..to taka moja teoria.. Odpowiedz Link
h2so43 Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 18:01 Rozumiem Cię, Mulinko! Och, jak rozumiem! Ja mam 2 koty: chłopca i dziewczynkę. Chłopak jest spokojny, jakby naćpany, a dziewucha okropna! Ciągle znosi myszy, krety, ptaszki, jaszczurki.. Tłumaczę jej, żeby nie zabijała tych miłych stworzeń, ale ona wcale mnie nie słucha! Boczę się na nią po każdym takim wybryku, ale potem usprawiedliwiam. Po prostu taka jej natura. Męski osobnik ciągle się wyleguje, co najwyżej muchę złapie. Każde z nich inaczej wygląda i inaczej się zachowuje. Chadzają też różnymi ścieżkami i raczej nie wchodzą sobie w drogę. Kocham moje koty, choć sprawiają mi czasem przykrość. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 18:27 To ja sie uczciwie przyznam ze na kotach wiekszosc zycia wogole sie nie znalam, predzej z wielbladem niz z kotem umialam sie dogadac.Psiara bylam od urodzenia tak jak moj ojciec. Owszem w dziecinstwie spotkalam wiele kotow, glaskalam malutkie szczegolnie gdzies na wakacjach . W domu tych smietnikowych sie raczej balam, wrzeszczaly mi pod oknem nie tylko w marcu, rzucalam z okna katroflami,ogryzkami zeby je przeploszyc. Dopiero tu mialam zaszczyt poznac koty domowe mojej sasiadki, potem moja przyjaciolka po ostnim swoim psie zdecydowala sie na kota, zrobily sie z tego dwa najsliczniejsze i najkochansze koty-rodzenstwo pod sloncem . Wyszlo na to ,ze naczelam rozumiec inne koty, przestaly mnie denerwowac nawet te sasiedzkie wylegujace sie bezczelnie w lecie w moim hamaku. Jestem teraz kociara i po staremu psiara oczywiscie. To narazie Odpowiedz Link
ulkaa Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 18:37 Ja tez taka psiaro-kociara . Kiedys mialam i jedno i drugie. Moglabym zapelnic nimi dom, ale moja druga polowa nie za bardzo optuje za takimi zwiazkami. Po Tacie ( tez!) kocham zwierzaki i niczego sie nie boje - bez wahania odpchlilam kota , wyciagnelam szesnascie kleszczy z brody mojego sznaucerka po wczasach. Co ciekawe , zaden obcy pies na mnie nie szczeka , merda ogonem, a ja z nimi gadam jak nienormalna. To naprawde przyjemne uczucie, zwierzeta tak odstresowują Odpowiedz Link
mon101 Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 18:43 Ja za kotami tez nie przepadam, a wrecz sie ich nieco boje, moze dlatego ze nie znam zbyt wielu i nie lubie jak wala kupki w moje grzadki. zawsze bylam psiara i moj pies stawial uszy na sam dzwiek slowa "kot"....Ale po obejrzeniu melbowych zdjec, zaczelam sie lamac..... Moze dam sie przekonac Odpowiedz Link
tamsin Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 19:52 ja sie przekonasz, to zaadoptuj od razu parke kociakow. nie bedziesz miala potrzeby w ogole ogladac tv, ani nawet specjalnie nigdzie wychodzic na zadne zabawy. Kociaki dostarcza ci wystarczajaco atrakcji, to jest jakby miec swoj prywatny wystep cyrkowy co wieczor. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: a ja kotow nie lubie! 22.09.05, 19:59 Tamsin, ty umiesz poezja gadac - wiedzialas o tym ? )) Odpowiedz Link
asia9111 Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 04:48 podpisuje sie recami i nogami asia-byla psiara, teraz kociara (bo ograniczenia czasowe na psa nie pozwalaja) PS kiedys wiecej na ten temat napisze, ale teraz mam 3 sztuki w domu (2 moje, 1 na przechowanie z Nowego Orleanu---seans filmowy w toku) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 09:36 co do grzadek, to pomaga zasypanie szyszek lub rozlozenie siatki pod cienka warstwa ziemi koty sie zniechecaja do grzebania no wlasnie, mialam zakladac koci watek, ale moze pod innym tytulem? a ten watek by sie do niego podczepilo?? co szefowo?? Odpowiedz Link
asica74 Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 09:38 melba, a ja kupilam tone pieprzu w nadzei, ze jak posypie nim grzadki, to koty sie zniecheca... ale wymyslilam. I co? Grzebia w najlepsze. Pewnie te wszytskie kupy pozbierane podrzuce sasiadom... nie ukrywam, ze nie znosze tego procederu... No nic, bede szukac szyszek. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 09:46 pieprzu??? przeciez one nie jedza tam gdzie kupkaja chodzi o to zeby im nie bylo przyjemnie grzebac w miekkim piaseczku/ziemi a przypomnialo mi sie jeszcze ze sa specjalne plyny odstraszajace, nawet niedrogie... najczesciej o zapachu cytrusow, moze sprobuj jakies skorki cytrynowej rozlozyc? jesli nie chcesz kupowac gotowych... Odpowiedz Link
demonka7 Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 00:48 Czekam niecierpliwie na wypowiedz Melby... Ja tez nie przepadalam za tymi zwierzakami, az pewnego dnia pojawily sie w domu dwa stworki mieszczace sie na dloni uratowane od niewatpliwej smierci na smietniku przez mojego meza w chwili slabosci, przysiegam ze przez pierwszy miesiac szukalam jakiegos godziwego sposobu na pozbycie sie tego niespodziewanego prezentu, az w koncu sie przyzwyczilam, i nie ma co ukrywac, pokochalam. Ale koty sa dosc wredne, trzeba przyznac. Moje ostatnio wyczuly, ze jedyne co nas wyciaga z lozka to dzwiek budzika, i swietnie go imituja, najczesciej o 6 rano. I oczywiscie weekend to dla nich abstrakcja. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 09:44 hehe budzik koci no przyznam sie wam ze i moje probowaly swojego czasu... ale im to wybilam z lebkow probowanie objawialo sie tym ze jeden skrobal do drzwi sypialni (jak byly zamkniete, a czasami byly). ja mam dosc lekki sen wiec takie skrobanie pazurkiem momentalnie mnie wybudzalo, i nie pomagalo krzyczenie zeby spadaly bo ja tu spie... no wiec sie zawzielam ktoregos razu. rano slysze: skrob skrob skrob... hm... mysle sobie dosyc tego. wstalam i wyjrzalam z sypialni i stanowczo mowie: nie, nie wolno! zamknelam drzwi i poszlam do lozka. mysle sobie ciekawe na ile to starczy. oczywiscie za piec minut: skrob skrob skrob do drzwi... uuu wnerwilam sie lekko znow sie wychylilam i stanowczo mowie ze nie wolno nie nie nie akcja znow sie powtarza za chwile... no ja juz na maksa wkurzona mysle sobie - tak to nie bedziemy gadac. wzielam spryskiwacz do kwiatkow otworzylam nagle drzwi i psiiiii na kota.... alez byl zdziwiony!!! uciekl oczywiscie momentalnie i juz wiecej nie drapie do drzwi oczywiscie nie obylo sie tez bez krotkiej obrazy... pozniej dopiero przeczytalam zeby tego spryskiwacza nie naduzywac i uwazac na nos koci, zeby sie tam woda nie dostala. troche mnie sumienie meczylo, ale na szczescie juz nie musialam kuracji powtarzac Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja koty uwielbiam :) i Myszki tez ;) 23.09.05, 10:23 myszka to dziewczyna ktora w bardzo zabawny sposob opisuje codzienne zycie swoich kociastych na forum.miau.pl oto jej watek w pierwszym poscie sa tez odnosniki do czesci pierwszej i drugiej przygod forum.miau.pl/1-vt27476.html?postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=cc69ef8e36da2da42cce9c1a765be7d6 te same opowiesci znajdziesz tez w blogu (choc chyba jest ich tam mniej?) myszeida.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 10:47 mulinka napisała: > zwlaszcza jednego > nie dosc, ze niedawno na moich oczach zlapal MOJEGO czipmanka, to wczoraj kto to jest czipmanek? Odpowiedz Link
spongia chipmunk 23.09.05, 12:22 to jest wlasnie przeuroczy chipmunk (dziala???): www.duck-rock.com/Local%20Wildlife%20Chipmunk%202.jpg Odpowiedz Link
tamsin Re: chipmunk 23.09.05, 15:42 czy wy nigdy nie ogladalyscie tych kreskowek disney'a "Chip and Dale"???? to chyba wlasnie byly te chipmunks tylko w bardzo psikusnej formie Odpowiedz Link
spongia Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 12:17 zapoluj na kota mulinko chipmunki to najsliczniejsze myszulinki na swiecie i polowanie na nie to szczyt zlego smaku, okropienstwa i zlych nawykow ewolucyjno-instynktownych owego kota Odpowiedz Link
azja1974 Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 12:34 jejku, jaki sliczny! a wiecie jak sie toto po polsku nazywa? czy sie nie nazywa? to moze nazwiemy? Odpowiedz Link
spongia Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 12:49 po polsku nazywaja sie te zwierzatka "pręgowce" taki najpospolitszy w usa to "pręgowiec amerykański" podobno ale mi sie bardziej podoba nazwa chipmunk karolek Odpowiedz Link
spongia Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 12:52 oh i czipmunk to chyba tez polska nazwa obowiazujaca gdzies widzialam Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 13:19 no fajny jest...to fakt coz chyba nie ma jednak sposobu zeby kota oduczyc polowania, mozna go tylko namowic zeby robil to gdzie indziej... wiem ze to przykre ale ostatnio sobie o tym wszystkim myslalam, i jakos mi sie ulozylo w glowie i w sercu, ze swiat przyrody jest urzadzony tak jak jest, i to jest dla niego najlepsze... ciezko mi to wyjasnic, ale chodzi o to ze bardziej akceptuje rzeczy z punktu widzenia czlowieka 'zle' i uznaje ze one tez sa potrzebne, ze sa po prostu drugim biegunem... hm. filozoficznie mnie natchnal ten czipmanek Odpowiedz Link
melba_piszczykowa fotki :) 23.09.05, 13:37 no dobra skoro powstal koci watek bez mojego udzialu to juz przy nim zostanmy jako ze jestem zeswirowana kociara o czym juz wszyscy wiedza to sie dziele mikroskopijna czescia fotek mojej kociarni dla porzadku: 1. Piszczyk - najstarszy, najwiekszy, najgrubszy buras w moim stadku jest najbardziej spokojny ale jak sie rozkreci.... Swoje imie otrzymal bo nie umie miauczec tylko tak piszczy smiesznie albo mruli albo robi: mrriiimia? cos w tym stylu, wlasnie z takim znakiem zapytania na koncu. Niestety zlapal teraz jakas alergie i mamy maly klopocik 2. Glunio vel Gluś - latwo go poznac bo jest jedynym rudzielcem, niespotykanie wynioslym czasami, ale i takim co sie co noc melduje w lozku zeby mnie polizac po rekach... niestety nabral obrzydliwego zwyczaju zjadania wszelkich sznurkow i tasiemek, robi tez postepy to znaczy wygryzl dziure w narzucie na kanapie (!!!!) i regularnie zjada dywanik lazienkowy z gabki 3. Staśka - najnowszy nabytek. to ta najmniejsza buraska... zostala znaleziona w Nowej Rudzie (poludniowa Polska, pod granica) i przywieziona do Warszawy przez dziewczyny z kociego forum ktore mialy tam mini zlocik. A ze dziewczyny sa wielbicielkami tajemniczego Stacha, zalozyly forum stachowek, no to kicia nie mogla miec inaczej na imie niz Staska... Nieodlaczna cecha Staski jest wyluzowanie. co widac w pozach i bezproblemowym podejsciu do zycia: Staska wlezie wszedzie, zje z kazdej miski i co noc o trzeciej-czwartej przyjdzie do lozka na glaskanko. To wszystko z mina "ale o co ci chodzi?" po prostu swiat do niej nalezy voila! community.webshots.com/user/melba_ no wiec zaczynamy dlugi koci watek prosze sie dzielic kociary Odpowiedz Link
gherarddottir Re: fotki :) 23.09.05, 13:44 To i ja dodam, ze zostalismy wlascicielami dwoch pieknych kotow! Rebeka jest pregowana, gruba i leniwa, ale przy tym bardzo czarujaca i dostojna, a Herkules mleczno-rudy typowy zawadiaka, jednak bardzo lubiacy sie przytulac i wpatrujacy sie z zaciekawieniem w to co dzieje sie dookola. Nie wiem jeszcze jak beda razem zyli w jdnym domu, ale to sie okaze w najblizszych dniach) Koty zawsze cenilam bardziej niz psy - sa nieprzewidywalne w swoich poczynianiach, ale z doswiadzcenia wiem, ze moga byc naprawde oddanymi przyjaciolmi Grunt to szanowac ich indywidualnosc!))Pozdarwiam kociary! Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: fotki :) 23.09.05, 13:58 a postarasz sie o fotki ? koty z reguly na poczatku sie na siebie bocza, sycza, pokazuja jakie to sa grozne... ale pozniej stopniowo zyja coraz lepiej i konczy sie na wspolnym spaniu i wylizywaniu uszu w najgorszym wypadku beda po prostu chodzic swoimi sciezkami kazdy... prosimy o relacje z dokacania na biezaco Odpowiedz Link
mulinka Re: fotki :) 23.09.05, 14:26 melbo - to jest Twoj watek, specjalnie dla Ciebie otwarty acz prowokacyjny nieco )) Odpowiedz Link
mulinka Re: fotki :) 23.09.05, 14:48 a tak w ogole, to jestem.... ??? a bo ja wiem? mialam psy, koty, papugi, kroliczki ale tu o kotach wiec...jesli koty, to polecam conajmniej dwa praca praktycznie ta sama, a za to zabawy i przyjemnosci o wiele, wiele wiecej Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: fotki :) 23.09.05, 15:52 e tam nie wazne czym sie jest jak sie zwierzeta lubi w ogole to juz jest dobrze ) dziekuje za watek Odpowiedz Link
demonka7 Re: fotki :) 24.09.05, 22:41 Melba, piekne kiciachy, widze ze bardzo lubia sie wylegiwac a to moje utrapienia, ku mojemu zdziwieniu "pod reka" mialam tylko dwa zdjecia espanol.pg.photos.yahoo.com/ph/demonka7/album?.dir=/987e&.src=ph (dzieki temu forum zdobede sie w koncu na uporzadkowanie fotek) moje na spryskiwacz do kwiatow przestaly juz reagowc, mam wrazenie ze nawet to lubia, zwlaszcza jak jest goraco a lubilyscie Bonifacego i Filemona? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: fotki :) 26.09.05, 14:07 nie no demonka jestem w szoku nie dosc ze koty piekne to jeszcze fotki tez tak popstrykane ze az no..... czy ja ci moze mam miotelke do kurzu podeslac zebys inne fotki uporzadkowala i podeslala nam do obejrzenia ? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: fotki :) 28.09.05, 11:30 melba_piszczykowa napisała: > voila! > > community.webshots.com/user/melba_ > no wiec zaczynamy dlugi koci watek prosze sie dzielic kociary skoro temat dzieci za sprawa Emmy i Henka jak najbardziej jest tutaj aktualny, to zapraszam do albumu 'wizyta Przemka' gdzie udokumentowane jest jak najmlodszy forumowicz z www.forum.miau.pl wpadl do mnie na chwilke w odwiedziny i jaka to reakcje wywolalo u domownikow... (jedni wachali i laskotali goscia wasami a inni woleli stracic glowe pod nosidelkiem) no i konkurs: w jakim wieku jest Przemek? Odpowiedz Link
tamsin Re: fotki :) 28.09.05, 15:17 Przemek ma 4 miesiace..a co do domownikow, ja ci sie ta cala czeladz polozy na lozko, to gdzie zwykle sypiasz? toz to trzeby byloby byc wezem zeby jakos sie miedzy nimi wyposrodkowac Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: fotki :) 07.10.05, 14:46 Tamsin Przemek przyszedl tylko w gosci na chwilke nie jest moja pociecha... a ze spaniem dajemy na razie rade, Staska woli spac na misiu (co widac w albumie), Piszczyk sie upycha na szafce a Glunio miedzy nami (tzn. miedzy mna a moim TZ) dzis nawet wykoncypowal ze polozy sie tak jak czlowiek, pod koldra, lepek wystawi i polozy mi na ramieniu. Czulam sie jakbym dziecie piastowala, nie przymierzajac ;P Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Przemek 07.10.05, 14:44 no coz... Przemek ma dwa miesiace )))) wiesc niesie ze mama mu drozdze daje do jedzenia bo rosnie dziecie bez opamietania Odpowiedz Link
mijaczek Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 16:24 mulinka napisała: > i co mam zrobic? > zdecydowanie mniej patrzec sie w swoj ogrod :o) uszy do gory ja tez kotow nie lubie nigdy sie nie przyznawalam, bo tu zdaje sie, ze same milosniczki kociakow... :o) Odpowiedz Link
mulinka Re: a ja kotow nie lubie! 23.09.05, 16:38 wlasciwie...to ja koty lubie tylko alsolutnie nie toleruje jedzenia MOICH(!) czipnamkow i wiewiorek Odpowiedz Link
mijaczek Re: a ja kotow nie lubie! 24.09.05, 02:29 bidulka... a cziponki sa takie slodziutkie.... Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 26.09.05, 14:10 no no mijaczku bo przygalopuje na koniu jako obronczyni biednych malych kotuniow.... no zartuje oczywiscie mozna kotow nie lubic naprawde nawet ja ci to powiem, zwariowana kociara... mimo ze mam hopla na tym punkcie to pozwalam ludziom zyc po swojemu Odpowiedz Link
monhann2 Re: a ja kotow nie lubie! 26.09.05, 15:02 To teraz juz jestem odwazniejsza i tez sie przyznam, ze nie przepadam za nimi. U znajomego jest kot, nawet mily ale jak usiadl kolo mnie i zaczal sie na mnie patrzec (nie odrywal wzroku tylko tak sie gapil w moje oczy) to brrrr...troche sie przestraszylam i ucieklam na inny fotel. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 28.09.05, 11:27 bo to jest cos co jednych przyciaga a innych odpycha, to kocie glebokie spojrzenie Odpowiedz Link
ponponka1 Re: a ja kotow nie lubie! 28.09.05, 15:58 Ja tez nie lubie kotow ;-P Tzn. nie sa to moje ulubione zwierzaki. Ja jestem z urodzenia psiara. Niestety, praca nie pozwala mi na posiadanie psa. Zatem trafila mi sie kotka, podrzutek, ktora przygarnelam przejsciowo i tak juz przechodzi ze mna trzy lata . forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=27547812&a=28419552 Traktuje ja jak psa, doslownie!!! Ona za to stara sie jak moze pokazac, ze koty to mile stworzenia i ze da sie z nimi zyc. Teraz nie wyobrazam sobie powrotu do pustego domu. Uwielbiam jak mi sie rano placz pod nogami, jak mnie podglada pod prysznicem siedzac na spluczce toalety, jak mi zaglada w talerz i sledzi ruch widelca wyglodnialym wzrokiem (a w misce pelno!). Jak mi wskakuje na kolana kiedy siedze przed telewizorem lub kompem. Ale inne koty gonie. Cmok (jaki smok?) Odpowiedz Link
rakel Re: a ja kotow nie znosze... 28.09.05, 16:08 psikam jak tylko jaki pojawi sie w poblizu Odpowiedz Link
jan.kran Re: a ja kotow nie lubie! 02.10.05, 21:39 Ja w ogole nie mogę zrozumieć chęci posiadania zwierzęcia jakiegokolwiek w domu. Moi Bracia mają , jeden psa , drugi psa i kota, wielu znajomych ma ... a dla mnie to tylko kłopot i obowiązek. Koty szanuję ale nie przepadam za nimi. Kran. Odpowiedz Link
demonka7 Re: a ja kotow nie lubie! 02.10.05, 23:02 Troche sie z toba zgadzam. Jak bylam mala mialam psa, ktorego potracil samochod i strasznie to przezylam, obiecalam sobie ze juz nie chce wiecej zwierzat, ani zdychajacych czesto rybek czy chomikow, a tym bardziej psow, do ktorych czlowiek sie przywiazuje i wie, ze jak umrze, nawet smiercia naturalna, to bedzie dramat, bo dlugo te stworzenia nie zyja. Teraz mam koty, troche z przypadku, troche z litosci, oczywiscie bardzo o nie dbam, ale gdybym mogla jeszcze raz zdecydowac, to pewnie bym sie nie zgodzila, oprocz codziennych obowiazkow, problem przy dluzszych wyjazdach... No i ta wiez emocjonalna... Niedawno znajoma musiala uspic chora kotke no i nie bylo to zbyt przyjemne... jakbysmy malo mieli "ludzkich" zmartwien... Jakos tak mi to wyglada na zwykla dziecieca chec posiadania bezwarunkowego przyjaciela... Pewnie niektorzy tego potrzebuja, ma to pewnie jakies terapeutyczne dzialanie. Odpowiedz Link
jan.kran Re: a ja kotow nie lubie! 03.10.05, 00:03 Jak chodzi o koty nie mam doświadczenia ale mam wrażenie że raczej chowają się same , chodzi mi o wychowanie i nawyki. Natomiast miałam do czynienia z wieloma psami i ich właścicielami. Pies potrzebuje bardzo wiele opieki i staranności żeby wyjśc na ludzi. A i tak może trafić się jakiś nieudany egzemplarz. Ja po prostu nie mam czasu na dbanie porządnie o jakiekolwiek zwierzę. Kran. Odpowiedz Link
asica74 Re: a ja kotow nie lubie! 03.10.05, 00:09 Pies potrzebuje bardzo wiele opieki i staranności żeby wyjśc na ludzi kran, co ja mam tu jeszcze powiedziec??? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 07.10.05, 14:26 no coz nigdy sie nie zastanawialam nad tym czy obowiazki zwiazane z moimi kotami sa dla mnie uciazliwe... po prostu przyjmuje je tak jak sa, nie ma w ogole takiej opcji ze jakby kotow nie bylo to i obowiazkow byloby mniej. brrr... jesli chodzi o bezwarunkowe przywiazanie - to chyba nie odnosi sie to do kotow )) z pasami predzej, ta radosc i przywiazanie widac jak na dloni. w przypadku kotow trzeba umiec je odczytac... po prostu z kotami nie jest wprost. troche sie dziwnie czuje myslac ze mam uzywac swoich kotow w autoterapii?? nie wiem, nie przyszlo by mi to do glowy... hm. no nikt nie wie jaka jest prawda, ale moze troche rozjasni tu fakt ze ja lubie wszystkie zwierzeta (koty najbardziej )) nawet te ktore sie ze mna nie przyjaznia, ktorych nie mozna poglaskac, ktore nie sa 'przyjacielem' a mimo to je lubie i czasami nawet podziwiam filozoficznie sie zrobilo. zostawmy wiec przyczyny lubienia lub nielubienia, chcialam sie pochwalic ze bedac w Amsterdamie odwiedzilam muzeum kocie )))))))))))))))) zakupilam plakacik i w ogole bylam strasznie zachwycona miejscem, klimatyczne, w starej kamieniczce... no i oczywiscie zamieszkane przez trzy koty ktore sypiaja na eksponatach... normalnie miodzio oto link www.kattenkabinet.nl Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 07.10.05, 14:42 aaaa zapomnialam dodac ze byly tez polskie akcenty w tym muzeum, co niniejszym dokumentuje w albumie 'Amsterdam' community.webshots.com/user/melba_ Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 07.10.05, 14:54 www.kattenkabinet.nl moze teraz zadziala... Odpowiedz Link
jan.kran Re: a ja kotow nie lubie! 07.10.05, 14:33 Jedynym zwierzęcim jakie miałam był żólw. Miał na imię Zappa i bardzo Go kochałam. Uważam że mieliśmy głęboki intelektualny kontakt. Chodził postukując skorupką a ja czytałm książki o żółwiach i Go rozpieszczałam smakołykami. Po Jego odjściu już nie chcę mieć innego zwierzęcia. Kran. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Zappa 07.10.05, 14:49 to rzeczywiscie bardzo smutna historia kraniku... ja mialam to szczescie ze nie stracilam w dziecinstwie kochanego zwierzaka, moze dlatego teraz mi latwiej Odpowiedz Link
jan.kran Re: Zappa 07.10.05, 15:11 melba_piszczykowa napisała: > to rzeczywiscie bardzo smutna historia kraniku... ja mialam to szczescie ze nie > > stracilam w dziecinstwie kochanego zwierzaka, moze dlatego teraz mi latwiej Ja już byłam matką dwojga dzieci jak mnie żólw opuścił... W dzieciństwie wychowałam się wśrod zwierząt od pszczół aż po konie poprzez koty , psy , świnie , krowy, kury , indyki.. . Byłam z miasta ale sporo czasu soędzałam w kontakcie z przyrodą... Odpowiedz Link
liloom koty kontra psy 09.10.05, 22:27 kiedys na jednym forum bralam udzial w dyskusji "co fajniejsze koty czy psy". wiecie, ludzie autentycznie sie podzielili na grupy i malo nie pogryzli. nawet ci co bardzo sie przedtem lubili nie znosze kotow (sama nie wiem wlasciwie dlaczego) i kocham psy. moje dziecko meczy o psa straaaaaaaaszliwie, juz nie wiem co mam robic i jak stawiac opor, ale my duzo jezdzimy, duzo pracujemy i szkoda by bylo zwierzaka. narazie mamy tylko swinki morskie *liloom po winku czerwonym ex chile** Odpowiedz Link
tamsin Re: koty kontra psy 09.10.05, 22:41 z punktu widzenia kociary: wszystkie koty sa naprawde piekne, a psy...hmmmm no niektore to sa piekne "inaczej" ) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: koty kontra psy 10.10.05, 09:26 no a ja takich dyskusji nie lubie bardzo ) bo co komu do tego co ktos lubi... ma swoje powody... i kazdy ma prawo do swoich upodoban. a takie licytacje sa po prostu bez sensu. gdybym zwalczala kazdego kto ma inne upodobania to lepiej by mi chyba bylo na bezludnej wyspie Odpowiedz Link
zodiakalny_kot Re: a ja kotow nie lubie! 10.10.05, 04:00 Melduje sie nastepna kociara - aktualnie tylko "bierna". Mysle, ze koty to sa autentycznie najpiekniejsze stworzenia na ziemi. Choc to banaly, ale rzeczywiscie gracja i wdziekiem bija wszystkie inne. Moj ostatni kot (w Polsce) (znaleziony na dworcu w stanie wycienczenia) byl tak ciekawa postacia, ze moznaby godzinami snuc... Najbardziej mnie zadziwial, kiedy urodzilam synka a kot (kicia raczej) poczuwala sie do odpowiedzialnosci niczym za swoje dziecko i caly czas go pilnowala - siedziala na jakiejs szafce w poblizu i caly czas miala go na oku. A gdy Kuba zaplakal a ja bylam w innym pokoju, kot wszczynal alarm niczym straz pozarna i biegl do mnie - wolal mnie - szybko, chodz. Prowadzil mnie do lozeczka i dopiero kiedy bralam Kube na rece wylaczal swoja syrene. Potem przez kilka lat Kuba rosl razem z kicia - oczywiscie tortury typu wsadzanie paluszka do oka, etc. a kicia nic - dalej nie odstepowala go na krok. Milosc kwitla - az okazalo sie, ze oboje nabylismy jakiejs strasznej alergii na siersc kota - ja sie dusilam, a Kuba mial chroniczny katar, ktory w koncu doprowadzil do niedosluchu (operacja, itp.) Oczywiscie musielismy sie rozstac, jak tylko stwierdzilismy, ze te objawy to rzeczywiscie ta alergia. Z tego powodu nie mozemy miec zadnych kontaktow z kotami, co uwazam za zlosliwosc losu, bo oboje koty nadal uwielbiamy. Z koniecznosci wiec mam psa - bardzo fajnego, ale wiadomo - to nie to samo. Pies, ze tak powiem, nie dysponuje takim "glebokim zyciem wewnetrznym" - jest jasny i przewidywalny. Koty zas sa tajemnicze, mistyczne wrecz i na ich milosc trzeba zapracowac. Wiadomo, ze ludzie dziela sie na cat-person/dog-person i kazdy ma swoje preferencje. Moje sa takie wlasnie. Czekam na postepy medycy, zebysmy mogli lykac jakas tabletke raz na ... i miec kota/koty w domu. Pozdrawiam kociary i nie-kociary tez. PS. Demolka - to pierwsze zdjecie (z dwoch) jest wprost cudowne - zachwycajace!!! Odpowiedz Link
melba_piszczykowa alergia 10.10.05, 09:31 oj buuu.... wspolczuje wam alergii ja mam ale na szczescie na kurz i sie odczulam, probowalas brac pod uwage taka opcje? to sa zastrzyki brane mniej wiecej po jednym na miesiac, cykl jest bodaj piecioletni ale co tam. wiem ze jak ktos ma sredni stopien alergii to moze zyc z kotami pod warunkiem ze je pierze raz w tygodniu i lyka leki antyhistaminowe no ale u was to bylo raczej ostro... a ktore zdjecie masz na mysli? Odpowiedz Link
demonka7 Re: a ja kotow nie lubie! 10.10.05, 23:26 Dzieki, moje koty to bardzo wdzieczne modele, ale jakos nie moge sie zebrac na uporzadkowanie zdjec, wciaz czekam na ta chwile kiedy bede miala troche wolnego czasu... W niedziele bylam na kociej wystawie, kot mojej kolezanki startowal w konkursie (w kategorii kot domowy, czyli nierasowy) i nawet wygral! Troche sie przerazilam cala ta atmosfera wystawowa, zwlaszcza, ze dowiedzialam sie jak latwo zdobyc rasowego 5-cio latka bo juz raczej nie mozna go prezentowac w konkursach i ludzie sie ich pozbywaja... to chyba juz nie milosc do zwierzat, wole zwykle dachowce... Chociaz bardzo spodobaly mi sie lyse sfinksy, moglam sobie pglaskac i sa calkiem mile w dotyku, wcale nie sa zupelnie lyse, maja taka aksamitna skorke... i nie ma problemu ze zmiana siersci... to link do znajomej, ktora utrzymuje sie z hodowli tych kotow, ciekawe czy wam sie spodobaja, wiekszosc ludzi twierdzi ze sa odrazajace www.valmegat.com/valmegatxp/serv03.htm Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 14.10.05, 10:36 nooo sfinksy sa specyficzne ))))))) a to ze tak wygladaja to pomysl ludzi niestety... taaak watek o pseudohodowcach mozna by ciagnac dlugo niestety ale na szczescie sa i prawdziwi hodowcy ktorzy zwierzeta kochaja Odpowiedz Link
demonka7 kot grubasek 10.10.05, 23:36 A wogole to mam koci dylemat, moi milusinscy maja lekka nadwage i jakos nie mam sumienia, zeby je odchudzic, kocia dieta polega glownie na wymierzaniu im dziennej dawki jedzenia, ktora pozeraja w mgnieniu oka i potem chodza bidulki wyglodniale usilujac wzbudzac litosc, poranny koci budzik to juz norma, wlasciwie moglabym zrezygnowac z normalnego, bo i tak nie dadza mi zaspac... Probuje organizaowac im "gimnastyke", przy ktorej mecze sie bardziej ja niz moje leniwce... Warto czy nie warto? Odpowiedz Link
tamsin Re: kot grubasek 10.10.05, 23:40 moje tez ciagna brzuchami po podlodze i sa wiecznie glodne..niestety co do gimnastyki to z domowej nici nam wychodza, zauwazylam natomiast ze wszystkie "wychodzace" koty sa w super formie, zaden niczym tam po ziemi nie ciagnie. Moj M. mowi, ze tak naprawde to kot codziennie nie musi jesc ale przeciez to jest niewykonalne!!! Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: kot grubasek 14.10.05, 10:38 no nie wiem ja bym nie chciala zeby moj kot nie jadl codziennie a odchudzac warto bo nadwaga u kotow tak jak u ludzi przyczyna wielu chorob jest. niestety jak chodza i zebrza to dlatego ze pancia niekonsekwentna... tez mam takiego zebraka jednego nomen omen jest najgrubszy z calej trojki... choc do ciagnacego brzucha troche mu na szczescie brakuje. a probowalas karme light? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: kot grubasek 14.10.05, 10:39 melba_piszczykowa napisała: > a probowalas karme light? znaczy dawac kotu, nie jesc samemu ))))) Odpowiedz Link
tamsin Re: kot grubasek 14.10.05, 16:01 moi lubia "junk food" czyli najgorsze co tylko mozna kupic, jak kupilam cos na ich pisiorki i lekkiego, to krzyczeli jakbym ich chciala otruc..wypuszczam ich codziennie na dwor przynajmniej na godzine, na razie powypedzali sasiadow koty z naszego podworka.. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: kot grubasek 17.10.05, 15:39 no ladnie ladnie, kolezanko tamsin, rozpusciliscie koty )))))) mozna probowac mieszac to co lubia z tym do czego sie maja przyzwyczaic, najpierw malo nowego, potem wiecej, wiecej... no wiesz o co chodzi ale to nie jest szybki proces Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 31.10.05, 13:27 zodiakalny kocie przeciez devony nie uczulaja? no i sfinksy ale to oczywiste bo nie maja siersci a devony maja, tylko taka krociutka Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziewczyny !Pomóżcie ! 31.10.05, 13:40 Mam problem. Mój Brat ma kota a nawet jak podejrzewam dwa. Od lat ma psy i nigdy nie było kłopotów. Ale niedawno Bratowa dostał kota , ładny nawet. Brat od razu przesłał mi jego zdjęcie przez internet. Już to powinno mi dać do myślenia bo On nigdy nie ma czasu zeby mi jakieś rodzinne zdjęcia podrzucić netowo a kota wrzucił od razu jak go dostali. Potem za każdą rozmową telefoniczną musiałam wysłuchiwac o inteligecji i urodzie kota ( o psach nic mi nigdy nie opowiadał ). Ma domek letniskowy pod Wrocławiem i kot poszedł tam w długą do lasu i nie wrocił. Brat nalepił kilkadziesiąt ogłoszeń a takze odwiedził osobiście niemalże wszystkich okolicznych mieszkńcow i kot się po tygodniu znalazł. Jak rozmawiamy przez telefon to kot wrzeszczy , usiłuje wyrwac Bratu słuchawkę i zachowuje się skandalicznie. Ostatnio Brat powiedział ze na razie nie może używać komputera w domu i w związku z tym skypa bo kota to irytuje. Jezuuuuu Poradżcie coś bo ja uduszę to zwierzę. Znaczy się Brata ... K Odpowiedz Link
viki2lav Re: Dziewczyny !Pomóżcie ! 31.10.05, 13:48 hyhy, chetnie mu oddam mojego persa, nazywa sie Mimmo i jest nieznosny, moze dlatego ze nudzi mu sie samemu w domu, biedny kastrat! Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Dziewczyny !Pomóżcie ! 04.11.05, 09:08 jak to mu wyrywa sluchawke? i wrzeszczy?... ty masz racje, ty brata umorduj Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziewczyny !Pomóżcie ! 04.11.05, 09:12 melba_piszczykowa napisała: > jak to mu wyrywa sluchawke? i wrzeszczy?... ty masz racje, ty brata > umorduj Skacze po klawiaturze , wrzeszczy jak rozmawiam z Bratem przez telefon , sterroryzował psa )))) K Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Dziewczyny !Pomóżcie ! 05.11.05, 01:46 Kranie dopiero teraz przeczytalam Twoja opowiesc i .....pieknie to opisalas!!!!)) MOja siostra nabyla droga kupna dwa main coony jak tylko sie dowiedziala,z e ja i moj maz przygarnelismy dwa koty i teraz przez skype wysyla mi tylko i wylacznie zdjecia swoch kotow, a dodam ze ma 3 dzieci, ktore bardzo kocham i chce w kolko ich zdjecia ogladac!))))jaka plaga czy jak??? dla pocieszenia napisze, ze zauwazylam, ze moj Herkules jest wyjatkowo inteligentny i rozumie co sie do niego mowi )))- chyba ta plaga i mnie dotknela aaaaa))) Odpowiedz Link
kasiasmom Re: a ja kotow nie lubie! 17.10.05, 20:40 Najsmutniejsze jest to, ze posiadajac jakiegokolwiek zwierzaka, musimy byc przygotowani na to, ze nas w koncu opusci…Poza tym kazde stworzenie na ziemi ma miejsce w “lancuchu zywnosci”, niestety. I nie ma co ignorowac zwierzecej natury – instynkt polowania zawsze jest obecny w miesozercach, chocby najbardziej udomowionych. Jedyne co mozemy zrobic, to odseparowac potencjalne ofiary od potencjalnych lowcow. Mnie sie niestety nie udalo – nasz ukochany Gizmo (kot) w zeszlym roku wymknal sie z domu i zostal zagryziony przez psa sasiada. Podobnie zreszta, jak bardzo stary , brzydki i przesympatyczny psiak, ktorego z zalu przygarnelam pare tygodni temu. Jednak tenze sam Gizmo rowniez szczekal zabkami z zadzy polowania na widok ptaszkow czy wiewiorek… Odpowiedz Link
kociaszek Re: a ja kotow nie lubie! 17.10.05, 23:47 Kicia dzisiaj obsikala Tuska centralnie, na pierwszej stronie starego numeru Polityki, ktory najlepiej nadawal sie do tluczenia wrednych komarzyc, ktore to najpewniej uwily sobie gniazdko, z ktorego atakuja nas w nocy...ten z Michalem Wisniewskim nie jest taki skuteczny, ale przynajmniej nie jest obsikany...i tak dobrze, ze tym razem nie byly moje spodnie albo recznik... Kicia ma traume i jak mnie widzi to ucieka... Czarna wyje pod drzwiami juz prawie jak pies, postanowilismy nie przedluzac jej wizy na pobyt u gory... Obie sa juz slicznie upasione na zime, bo M, robi im bufeciki co chwilke... Wszedzie kotluja sie kleby siersci a przedwczoraj przeciez sprzatalam... Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 18.10.05, 13:08 kociaszku widze ze same uroki ))))))))))))) czasem mam wrazenie ze siersc u mnie w domu krazy w obiegu zamknietym chwile po odkurzaniu bardzo zadowolona z czystej kanapy wraca na nia i sadowi sie na srodku, na swoim miejscu, bo gdzie siersci najlepiej bedzie? no, czasami za drzwiami zbija sie w malownicze kule... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: a ja kotow nie lubie! 18.10.05, 13:18 Melba, tu jedna pani w telewizorni - ekspert od sprzatania - podala sposob na siersc. W zwyklych gumowych rekawicach do zmywania ( u nas sa zolciutkie jak cytrynki) czyli wlasnymi rencyma zgarniasz siersc ze srodka kanapy i ugniatasz w kulke , ze wszystkich tekstyli pieknie schodzi, z pikowanych poduch do siedzenia z foteli i lozek Cholera nie wiem jak z dywanami , ale jak ktos ma zdrowie to zamiast gimnastyki - na czworakach i konczynami koleczka robic. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa rekawice? 19.10.05, 14:33 a na mokro czy na sucho??? to nawet i sensownie brzmi.... hm trza bedzie wyprobowac, jak dziala to cie ozloce ))) bo ubrania tez lubia sie odziac w ta siersc... i to by bylo lepsze z rekawiczkami niz ze szczotka... moj ostatni patent to 'plasterkowanie' to znaczy nie kroje ubrania na plasterki tylko biore tasme klejaca, owijam sobie dlon i sciagam siersciuchy tym... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: rekawice? 19.10.05, 15:17 Pani Spec pokazywala na sucho - wymaga to troche techniki ale szlo jej bardzo sprawnie - z zakamarkow wygarnialo sie slicznie. Uwinela kule wielkosci pilki ) Odsiersciowywania ubran nie pokazywala, ale pewnie mozna na sobie albo na twardym podlozu. Czy rodzaj gumy ma znaczenie tez nie wiem. Wyprobuj, a potem mozesz mnie spokojnie ozlocic - nie bede sie opierac. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja kotow nie lubie! 18.10.05, 13:06 no wlasnie mialam pisac ze Gizmo piekny jest.... taaak... nie jest to latwe do pogodzenia sie. tak sobie mysle ze wszystko ma swoja cene i ja jestem gotowa ja zaplacic za chwile jakie mi zapewniaja moje kociszcza na przyklad w dlugie zimowe wieczory jestem przeszczesliwa gdy najbardziej niesmialy Piszczyk przychodzi i ugniata mi delikatnie brzuch i mruli, mruli mruli... cos pieknego ciezko to opisac, ale mam w srodku jakis taki optymizm, takie przekonanie ze to wszystko ma cel. no i wiem ze nikt nigdy nam nie zaplaci za zadna z chwil ktora sie nie cieszylismy. nie mozna bedzie zlozyc reklamacji... tylko od nas zalezy ile wyciagniemy z tego co nas spotyka. ale co to ma do kotow? ja sie chyba za bardzo madrze, prosze mnie uciszyc )))))) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa uwaga smieszne :) 18.10.05, 13:15 cytuje za myszka najnowsze jej perypetie: osoby: Myszka (pani), Merci/Mercedes(kotka), Mamut(kot) ---------------------------------------- No dobra. Mamy swierzba. Mamut, Merci i ja. Swierzb sobie niecnie na mym ciele bladym poczyna, i chrupie mnie to tu, to tam. O ile za dnia jest to jeszcze wzglednie do przezycia, to wieczorem.... Zlozywszy cialko swe w poscieli odplywam powoli w niebyt w uroczym ciepelku sennym. I byloby bardzo milo, gdyby nie to, ze wtedy, w owym milym ciepelku moj lokator na gape budzi sie do zycia i zaczyna chrup... chrup... chrup... O zesz.... o franco... o jak sfendzi... o kurr.... ka mata jak sfendzi. A tu z drapania nici, bo swierzb sie wkurzy i jeszcze mocniej do konsumpcji przystapi. O zesz by cie w te i spowrotem... aaaAAAAAAAAaaa jak sfendzi.... I wtedy, nieczem blogoslawiona nadciaga Mercedes.... Mrrrrmrrrmrrr mrrrmrrrmrr po drodze z siebie wydajac robi po drodze pazurkami drap.. drap.. drap.. drap.. dep dep dep... drap... drap... drap... Kocham ja, rany, jak ja ja kocham namietnie i szalenie... Jeszcze tu z prawej, kochanie, no pliiiis.... troszke bardziej w prawo... oooo taaaak.... Boszz... kocham te zmije dep dep dep... mrrrmrrrmrrr... drap dap drap.... odplyyyyywaaaaam.. ------------------------- podano za forum.miau.pl Odpowiedz Link
kociaszek Re: uwaga smieszne :) 18.10.05, 14:34 Nasze kotki maja tyle siersci, ze nie jestem w stanie jej przerobic...byl pomysl sweterka nawet...malo mamy miejsca, plus przeciagi i te kleby sie za drzwiami klebia... po prawdzie jak Czarna ufnie przyjdzie i zamruczy frrrrrrrr i polozy sie na brzuchu (ugniatajac i szarpia delikatnie pazurkami np nowy sweter, ktory nie tylko jest juz pozaciagany ale i okocony) to jestem w stanie wiele wybaczyc... Odpowiedz Link
myszka888 Re: co do kotow... 18.10.05, 15:07 Ja tez myszka... na tym forum przynajmniej I lubie koty o tyle o ile. Zsprzyjazniona jestem z kotem sasiadow, ktory czasem mnie odwiedza skuszony zapachami z kuchni, lubi siedziec na dachu naszego samochodu. A jednak w glebi duszy zawsze bylam i jestem nadal psiara. Mialam kilka pieskow w dziecinstwie. I teraz- choc osobiscie nie mam- to jednak moja sympatia nieodmiennie kieruje sie w znacznej mierze w strone merdajacego psiego ogonka Odpowiedz Link
melba_piszczykowa myszka.xww melduje... 21.10.05, 08:51 Walke ze swierzbem mozemy uznac za wygrana. Ale zeby nie bylo nam za dobrze, to teraz staczamy potyczki jedna za droga z grzybem. Bardzo fajnym zreszta grzybem. Jest facet cholernie towarzyski Dzisiajsza bitwa polegala na maltretowaniu towarzystwa imaverolem. Znaczy sie, czesci towarzystwa, bo Hanka (pies) uwielllbia takie maltretowanie Na widok butli z lekiem i strzykawy do odmierzania kocia grupa robi i chodu pod luzko. Hanka bryka z radosci i kreci sie pod nogami z ozorem na wierzchu i takimiz oczami. Kociejstwo tylko wzgardliwie na nia lypie z czelusci podluzkowych. Odmierzywszy i zaspokoiwszy przynajmniej czesciowo psie chucie zaczynamy polowanie W tym celu nalezy zgiac kregoslup i pogrzebac w odpowiedniej szafce. Rozlega sie rumor, tupot bialych stop i .... leci Mamut galopem ryczac donosnie w tyl eeee, wiaraaa! Zarcie daja! Chodzcie!!! Jest! Zlapany! Hyhyhy Spacyfikowanego Mamuta (kot), dracego sie jak zwykle auaaaaa... oszustwo, ja sie tak nie baaaawieeeee dobrze namaczamy w/w specyfikiem unikajac pracowicie osiemdziesieciu osmiu lap, ktore mu nagle wyrosly. Potem nalezy mokra sirote wypuscic, by mogla sie oddalic mamlac w pysku przeklenstwa i usilujac otrzepac wszystkie cztery lapy na raz. Przystepujemy do planu B. W tym celu wyjmujemy widro z zarciem i silnie nim wstrzasamy. Na ten dzwiek ponownie slychac tupot bialych lapek. Tym razem osmiu. Do kuchni wpada Merci (kotka) z wrzaskiem smarowane, smarowane, dawaj zrec! Pod zadnym pozorem nie wolno dac sie oszukac - smarowane jest to, ktore jest aktualnie mokre. Mercedes pacyfikujemy... pacyfikujemy.... pacyfikujemy... przy wtorze obelzywych wrzaskow panny i wolamy na pomoc TZa. TZ przytrzymuje silnie panne rozciagnieta jak strona, rozcapierzona na wszelkich dostepnych koncowkach i uchylajac sie przed latajacymi wkolo wylgaryzmami nacieramy az do zamokniecia. Puszczamy, na odchodnym przyjmujemy jeszcze soczysta wiache i wykonujemy powoli plan C. To znaczy nurkujemy pod luzko, z ktorego nalezy sie potem wyczolgac po drugiej jego stronie, dopelzamy wezym tempem do okno, szybki rzut cielska i... Mamy Rollka. Pacyfikujemy i namaczamy przy wtorze oburzonych westchnien pt: jakiez to uwlaczajace, to jest ponizej mojej godnosci, do konca swiata sie do ciebie nie odezwe, no wez te szmate z mojej twarzy... Namieknietego dobrze dzentelmena mozemy wypuscic i sprobowac sie przekonac kiedyz to nastapic ma ow koniec swiata. Otoz, prosze panstwa koniec swiata nastepuje w momencie zapodania zarcia podane za www.forum.miau.pl Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: myszka.xww melduje... 24.10.05, 08:29 Od dluzszego czasu mialam problem ze wstaniem rano. Normalnie przesypialam budzik i ledwie zdazalam do pracy. Wyrzucalam sobie, ze sie budze, wylaczam budzik i spie dalej. Wiec zeby sie bardziej uprzytomnic, coraz dalej kladlam budzik na stoliku. A nawet na podlodze przy drzwiach. I nic. Ciagle to samo. Ba, nawet dwa budziki ustawilam. Dalej nic. Przesypialam. Zaczelam wpadac w lekka panike, co zaowocowalo dzisiaj gwaltownym wybiciem sie ze snu tuz przed budzikiem. I co widze? Ano nad budzikami siedzi Merci czujnie. I sie wpatruje. Budzik zadzwonil. Merci go bach lapa. Ja wielkie oczy Za chwile zadzwonil drugi. Merci go bach lapa. Ja wielkie oczy Merci zrobila w tyl zwrot, wlazla pod koldre i poszla spac podano za www.forum.miau.pl Odpowiedz Link
mulinka Re: myszka.xww melduje... 24.10.05, 12:15 czemu spoznila sie Pani do pracy? - bo kot mi wylaczyl budzik )) pieukne! Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: myszka.xww melduje... 24.10.05, 14:12 ciekawe czy jej by ktos uwierzyl no ciekawe )) ona ma w ogole uzdolnione koty... jeden z nich ostatnio nosil posciel ale chyba nie do magla... Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: myszka.xww melduje... MOCZU PRZYBYWAJ... 04.11.05, 09:15 ... i mocz przybyl. Wielka kaluza na dywanie i ogromna plama na kanapie. Pierwszym podejzanym jest Mamut(kot). Bylismy dzisiaj u weta, siku tez juz zlapane do badania. Merci(kota) takoz podejrzana, ale na razie odmawia zlozenia daniny na miseczke. Po ogladzie palpacyjnym i ocznym wychodzi, ze to byc moze stres z racji ciaglego smarowania roznymi smierdzidlami. I sie kociejstwo zbuntowalo. Hanka(pies) rowniez zostala wciagnieta na czarna liste, z racji plamy dywanowej pod drzwiami. Tez mamy zlapac mocz. Ha ha ha Roll czuje sie lepiej. Przynajmniej jeden pozytyw na drodze wyboistej. Natomiast ja... nie spie. Mercusia wziela sbie do serca stasus kota zestresowanego i postanowila nie dac mi zyc. Zaczyna gdzies tak o 3:30 w nocy, kiedy spie. Nadchodzi powoli mrrr mrrrmrrr mrrr mrrr mrrr dryp dryp dryp po mnie. Budze sie, mizne po glowie i zasypiam. Mija 15 minut. Mrrrr mrrrr mrrrr mrrrrr drep drep drep. Nie budze sie. Nie ma mowy. MRRRRR MRRRR MRRRRR MRRRR DREP DREP DREP. Budze sie, mizne po glowie, ide spac. Mija 15 minut. MRRRR MRRRR MRRRR MRRRR DREP DREP DREP. Nie wstaje, tak bede spala. Mercusia zawija mi sie we wlos dlugi na poduszce zlozony i zaczyna z nim wedrowac. Budze sie, mizne po glowie, wyplacze kota z wlosow, ide spac. Mija 15 minut. MRRR MRRRR MRRRR MRRRR MRRRR Merci zawija wlos moj dlugi na lapkach i... chodu do kuchni. Szarpnieciem wyrwana ze snu Podnosze glowe, wlos dlugi zwisa niczem zaslona i juz mam powiedziec "tak Mercusiu, kocana jestes, spij" kiedy kocina ustawia sie na pozycji i zaczyna... corride urzadzac, atakujac z byka zaslone wlosiana. Padam na poduche dla spokoju, zasypiam. Mija 15 minut. MRRRR MRRRR MRRRR MRRRR Merci uklada sie na poduszcze na wlosietach moich, utawia lapki gotowe do pracy, wbija mi pazury w czaszkie i zaczyna sie .. ugniatanko. Budze sie, odwracam, miziam po lebku i zasypiam. Mija 15 minut. MRRRRMRRRRMRRRRR MRRRRR Merci uklada sie na moich wlosietach, obejmuje czule lapeckami moja biedna glowe, zbliza zebiszcza o czaszki i tuz przy samych cebulkach... odgryza mi wlosy od glowy. Budze sie, miziam, odwracam, ide spac... Mija 15 minut. MRRRRR MRRRRR MRRR MRRRRRR nie wstane, tak bede spala Merci wklada mi delikatnie paszcze w ucho i mowi miaaaa-a-a-A I tak do rana Probowalam spac w warkoczu, ale Mamut chwytal jego koniec w zeby i uciekal z nim do kuchni podane za www.forum.miau.pl Odpowiedz Link
asia.sthm Re: myszka.xww melduje... MOCZU PRZYBYWAJ... 04.11.05, 12:26 cudne ! mojej przyjaciolki kot zawsze atakuje moj warkocz. Najpierw sie troche dla przyzwoitosci poczai , potem hyca mi na plecy z oparcia kanapy, lapie w pazury uwazajac zeby mnie nie zadrasnac, dobrze udepcze i cap zebami za gardlo ten warkocz. Uduszony raz i porzadnie ! Potem juz spokoj przez cala wizyte. Troche mi wlosy smierdza ryba, ale to drobiazg. Odpowiedz Link
gherarddottir Re: myszka.xww melduje... MOCZU PRZYBYWAJ... 04.11.05, 15:59 nie wiem co sie stalo ze nagle i Rebeka i Herkules lnieja jeszcze bardziej niz np tydzie temu. mam teraz ich siersc wszedzie doslownie i nie moge sobie poradzic. Musze chyba kupiec te gumowa szczotke Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: myszka.xww melduje... MOCZU PRZYBYWAJ... 07.11.05, 10:53 hm... a ja juz nie mam warkocza do lapania...dokumentacja w albumie Odpowiedz Link
melba_piszczykowa KOCI KALENDARZ !!! nie tylko dla maniaczek ;) 21.10.05, 13:32 bylo sobie takie story Pewnego dnia ludzie z www.forum.miau.pl postanowili cos zrobic dla kotow. Zebrali zdjecia swoich kotow, wlasnolapnie zrobione i wlasnymi silami stworzyli kalendarz. Caly zysk z jego sprzedazy pojdzie na schronisko www.azyl.org tutaj mozna obejrzec jak wyglada kalendarz (w pierwszym poscie sa odnosniki do miesiecy) forum.miau.pl/1-vt31293.html?postdays=0&postorder=asc&start=0 tutaj znajduja sie zasady zamawiania, dystrybucji i ceny forum.miau.pl/1-vt33877.html?postdays=0&postorder=asc&start=0 Jeśli ktoś chce zamieścić na swoich stronach WWW banner reklamujący kalendarz, to: adres obrazka: upload.miau.pl/1/23246.gif adres wątku, na który ma wskazywać banner: forum.miau.pl/viewtopic.php?t=31293 dla dziewczyn z KUP-y i Sylwka (oczywiscie jesli wyraza chec )moge sama zamowic i zaplacic a potem mi oddadza pieniazki?? no i musialabym sie zajac zapakowaniem tego i wysylka no i najwazniejsze )))) w marcu na dole strony wystepuja moje koty!!!!!!! UWAGA: na razie skladamy zamowienia, druk ma byc w listopadzie (1000szt) nie przewiduja dodrukow!!!! od siebie dodam ze nawet gdyby w nim nie bylo moich kotow to i tak by mi sie podobal... jest mniamusny Odpowiedz Link
kendo Re: porzucone kociaki:((((((((((((((((((((( 25.10.05, 13:55 od trzech tygodni blakal sie kociak na naszej ulicy, u siadki w garazu podjadal psi paciorki u nas z altany podobnie, bylo pre nocy mroznych ,spedzil noc na altanie w pudle ktore tam stalo, usch...wymoscilam u i kocie juz niechce sobie nigdzie isc, psiun bialej goraczki dostaje gdy na altane wycjodzi,bo kcie zdazy uciec,nie doszlo do konfrontacji jeszcze, slubne chce go zatrzymac,bo ladny jest,ja sie zastanwiam i frenetycznie szukam domu zastepczego dla niego bez rezultaku,, podejzerwamy ze to bedzie ta rasa ,jak bedzie dorosly: koty_domowe.w.interia.pl/mainecoon.html siodmy rzad kociaka ten bielszy, lub ta rasa: koty_domowe.w.interia.pl/norw_lesny.html czwaret zdjecie. jest bardzo grzeczny i pojetny,przenocowal w pralni z toaleta i naprawde spisal sie na medal. Odpowiedz Link
tamsin Re: porzucone kociaki:((((((((((((((((((((( 25.10.05, 16:55 Kendo, nakarmiony przez ciebie kto = twoj kot ) ja mam takie dwa smietnikowce, pies tez na poczatku goraczki bialej dostawal, myslalam ze sie nigdy nie uspokoi ale po paru miesiacach przeszlo mu. Cud doslownie. Nie zostawilabym ich sam na sam z psem, ale jakos dajemy sobie rade. Gorsza jest moja suczka, koty na nia prychaja ona odskakuje ale chce dobrze ich powachac. Odpowiedz Link
kendo Re: porzucone kociaki:((((((((((((((((((((( 25.10.05, 22:50 ale zapodalas perspektywe aklimatyzacji zwierzynca.... na noc bierzemy biedaka do domu,choc dzis zdecydowanie cieplej niz wczoraj, ale niech kocie ma lepiej. psiun po kolacji nie wchodzi do kuchni wiec nie czuje kociaka,a ten jakby wiedzial,ze ma siedziec w pralni cicho) jade do kraju,niewiem czy slubne sobie poradzi z nimi, ech....moze znajadzie sie wlasciel?????????????? Odpowiedz Link
gherarddottir Re: porzucone kociaki:((((((((((((((((((((( 26.10.05, 12:51 Moze daj jakies ogloszenie w miesjcowym sklepie lub na stacji benzynowej, ewentualnie w lokalnej gazecie? Ja wzielam swoje koty ze schroniska dla kotow - moze jak sie nie znajdzie wlasciel to oddak kociaka (jesli nie chcesz go zatrzymac) wlasnie tam? Nie wiem jak taka instytucja funkcjonoujew kraju, w ktorym mieszkasz, ale to schronisko z ktorego pochodza Rebeca i Herkules jest bardzo dobrze prowadzone, koty sa zadbane, wysterylizowane, po szczepieniach, maja dobre warunki i zajmuja sie nimi ludzie, ktorzy naprawde widac, ze maja serce do zwierzat. A przy okazji: czy ktos wie jak w sposob inny niz odkurzac usunac siersc z dywanu? Odkurzac niestety nie spelnia swojej funkcji bo siersc mocno sie wczepila w dywan no i mam problem bo nie wiem jak to wyczyscic?Pozdrawiam Odpowiedz Link
kendo Re: porzucone kociaki:((((((((((((((((((((( 26.10.05, 19:22 mieszkam w szwecji, porozwieszalam ogloszenia/pytam kazdego znajomego nikt niechce go( nawet dzis kupujac medycyne dla psiuny u wete.pytalam co mam poczac,: westchnela sobie i stwierdzila,ze bedzie ciezko,bo ostatnio jakas inwazja kotow nawiedzila nasze miasto, dala ne.tel do schroniska by tam zostawic, zobaczymy,jak sie zwierzaki dogadaja, slubny chce go zostawic. klaczyska w dywanie? z malych dywanikow najpierw odkurzam,(pozbylam sie duzych dywanow,wlasnie na ten problem) pozniej szczotka druciana szczotkuje na dworze delikatnie lub mocniej) zalezy czy mi na tym dywaniku badzo "zalezy". Odpowiedz Link
tamsin Re: porzucone kociaki:((((((((((((((((((((( 26.10.05, 19:26 jak slubny chce kota to nie odmawiaj!! zostaw go bo w schronisku biedak zginie pies sie przyzwyczai predzej czy pozniej, a kot jak maly to nawet syczec na niego nie bedzie. Aha, dobrze byloby gdybys psa przyzwyczaila ze kot po prostu jest i juz, moze klatke do przewozu nakryta troche kocykiem i niech sie do siebie bezpiecznie przyzwyczajaja przez godzine dziennie? Psu kot sie znudzi predzej czy pozniej, szczegolnie jak go bedzie regularnie widzial. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa znaleziony kociak ;) 31.10.05, 13:32 kendo bedziemy cie wspierac moralnie slubnego tez mozemy pod twoja nieobecnosc )) kociak ma szczescie ze do was trafil... a skoro dlugowlosy (nie udalo mi sie obejrzec zdjec) to pewnie piekny... to normalne ze pies szaleje na poczatku przeciez to zmiana dla niego a nowy lokator tez sobie poradzi zobaczysz... moze dojdzie do jakichs spiec ale musza sobie ustalic kto wazniejszy. slubnemu zostaw instrukcje na kartce, nakup jedzonka na zapas i poradzi sobie Odpowiedz Link
demonka7 co do siersci... 31.10.05, 20:41 Szczotka w stylu tych zwyklych do zamiatania, ale wykonana z gumy. Nie wiedzialam, ze cos takiego wogole istnieje a tu ostatni chlop sie pomylil i kupil zamiast normalnej. Swietnie sciaga kocia siersc (i nie tylko) z dywanow, z sofy, z krzesel... Zreszta tak jak wyzej sie pisalo, gumowa rekawiczka tez mozna, chociaz caly dywan reka przeglaskac to pewnie lekka przesada, szczotka niezastapiona! Na samych kotach jeszcze nie wyprobowalam... Odpowiedz Link
tamsin Re: co do siersci... 31.10.05, 20:42 mam taka rekawice z gumy z zabkami do czesania kotow...czesze ich, czesze ich, odstwie debila a siersc sie dalej mu z tylka sypie... Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: co do siersci... 04.11.05, 09:13 no i wlasnie dlatego nie warto ich wyczesywac ;PPPP (to mowilo moje lenistwo) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: co do siersci... 04.11.05, 09:12 no ja mam taka gumowa ale ona niby do wyczesywania kotow jest chociaz one nie lubia... Odpowiedz Link
tamsin Re: co do siersci... 04.11.05, 17:59 musze dodac, ze mam dosyc zboczone zwierzaki - wszystkie UWIELBIAJA sie czesac, czochrac, drapac, itp itd. A najlepiej to po brzuszku, pod pachami, za uszami, itp, itd..caly dzien mozna tak spedzic, bo to kojeka u mnie sie ustawia po masaze ) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa masaze 07.11.05, 10:54 tamsin a moze ty technologie jakas masz tego czochrania taka ze sie ustawiaja... zdradz nam swoje sekrety Odpowiedz Link
asia.sthm z cyklu: a ja kotow nie lubie! 04.11.05, 18:12 Z cyklu: Bajeczki Babci Pimpusiowej Udzielał raz wywiadu kotek, że jest zdrowy, Wtem uszki mu opadły, oczki wyszły z głowy, Pękł mu brzuch, ogon, płuca i głosowa struna, Wreszcie zdębiał, ocipiał, zesrał się i umarł. Amen. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: z cyklu: a ja kotow nie lubie! 07.11.05, 10:55 to takie bardziej na halloween bylo ? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Staska chora :( ale juz lepiej :) 10.11.05, 13:01 pisalam juz w watku o spotkaniu partyjnym ze musialam je szybko opuscic... choc bylo tak milo w piatek przywiezli ze sklepu internetowego jedzonko dla kotow i jedna torbe zarcia dla psa ktore kupilam dla rodziny. schowalam je w komodzie w przedpokoju, nowe chrupki dalam piszczykowi-alergikowi a pozostalym to co zawsze. wcale mnie to wszystko jakos nie poruszylo. w niedziele komoda okazala sie slabym zabezpieczeniem przed zadnymi przygody kocurami otworzyly ja, wygryzly dziure w worku i skonsumowaly nieco psich chrupek... ale i to przezylam. niestety od niedziel wieczor staska zaczela slac zigolaki i przestala jesc... w srode po probie przeczekania i stosowaniu domowych sposobow udalam sie wreszcie do weterynarza... zaaplikowal dwa zastrzyki w dupsko kocie i dwie wielkie kroplowy na kark... czeka nas jeszcze kilka zastrzykow ale staska juz razniejsza byla wieczorem a rano zjadla male sniadanko glupi siersciuch... dostala nietolerancji pokarmowej prawdopodobnie po zlodziejstwie - albo zzarla chrupki dla alergika z piszczykowej miski albo chrupki dla psa i jej nie posluzylo. a podobno koty taki instynkt maja )))) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Staska chora :( ale juz lepiej :) 14.11.05, 15:12 dzieki dziewczyny za zainteresowanie moim glupim siersciuchem )) strasznie mnie rozczulala ostanio jak jej dawalam strzykawa do pysia lekarstwo... tak ladnie je jadla normalnie skarb nie kot troche juz jej lepiej, przynajmniej wcina co jej daje... i nic jej to nie przeszkadzalo znow lazic po mokrej umywalce i wyglebic sie na podloge (bo mokre lapki to sliskie lapki). otrzepala sie i poszla dzis mam nadzieje isc skontrolowac kota bo kupka jeszcze nie teges )) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Staska chora :( ale juz lepiej :) 14.11.05, 17:35 melba moja kotka wadla dzis do spizarni i rozerwala zabkami worek z kasza gryczana po czym ja bezczelnie zbeszczescila - niedobra Rebeka! Ciesze sie ze Staska ma sie lepiej.Pozdrawiam Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Rebeka 15.11.05, 11:58 hahhaa pewnie myslala ze kasza to zwirek, kulturalnie sobie worek otworzyla i sie zalatwila jak prawdziwy kot, zagrzebujac potem )))) no czegoz ty chcesz, jaka ona kulturalna )))))))) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Rebeka 15.11.05, 12:48 no wlasnie ta jej kultura to mi bokiem wyszla bo sie cieszylam na zrazy zawijane z kasza gryczana, a tu niestety..((( Rebeka w ogole odtsaiwa mi rozne numery - a propos co zrobic zeby odchudzic kota bo ona je doslownie wszystko i jak nie ma w miseczce to sobie otwiera lapka szafke i wydrapuje co tam sie da zjesc - ostatnio chleb chrupki. ratunku mam zarlocznego kota! Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Rebeka 15.11.05, 15:45 hehehe wiesz sa takie plastikowe zamki zeby dzieci nie otwieraly szafek )) moze sprobuj albo prowizorycznie gumke zaplatac o uchwyty... Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Rebeka 15.11.05, 15:46 aaa zapomnialam ja trzymam czesc karmy w szufladzie (kot nie ma jak otworzyc) a w szafce trzymam karme w takich wielkich puszkach na karme, czasem daja w promocji do chrupek Odpowiedz Link
demonka7 Re: Staska chora :( ale juz lepiej :) 14.11.05, 23:57 Hej, Melba, bardzo wspolczuje z powodu Staski. Moj Siwek raz dostal typowej ponoc dla kotow dolegliwosci, czyli cos w rodzaju piasku w drogach moczowych, przepraszam za brak fachowego slownictwa, ale jak czlowiek cos po raz pierwszy w zyciu przezywa w obcym jezyku to potem mu po polsku zwyczajnie brak slow. Biedak, nie mogl sie wysikac, wchodzil do kuwetki, i nic, nawet nie gonilam jak probowal robic w jego ulubionym miejscu, czyli w wannie... wzielam wolne w pracy, polecialam do jednego weterynarza, ktory powiedzial ze natychmiast mam zwierzaka przyniesc bo moze mu sie siusiak zatkac i wtedy koniec... ale jakos wizja badan, ktore mieli mu robic troche mnie przerazila, ponoc chcieli wyciskac z niego mocz do analizy... poszlam do innego, troche bardziej wyluzowany przepisal antybiotyk i jakos przeszlo... Ale ile sie wycierpialam... A dzisiej odbylo sie demokratyczne referendum nad wlaczeniem wreszcie ogrzewania. Przegralam. "Za" byly trzy glosy - 2 koty + moj cieplolubny malzonek. Pozdrowienia z wjatkowo jak na listopad deszczowej Barcelony! Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Siwek 15.11.05, 12:02 demonko rzeczywiscie, dolegliwosci drog moczowych sa czeste u kotow (( biedactwo, pewnie go bolalo... aczkolwiek co do wyciskania to tak sie robi... podanie antybiotyku jest skuteczne doraznie, to znaczy zlikwiduje mu to zapalenie ktore on teraz ma. ale sklonnosci do infekcji i zatykania kota pozostana... prawdopodobnie powinnas mu teraz juz do konca zycia dawac karme dla nerkowcow, minimalizujaca powstawanie kamieni moczowych. a tych kamieni tez sa dwa rodzaje i do tego inne karmy... jesli chcesz to bym ci poszukala jakiegos linka na ten temat. tfu tfu na szczescie z praktyki nie znam tej choroby ale pociesze cie ze przy odpowiednim karmieniu koty z taka dolegliwoscia maja sie dobrze )) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Staska chora :( ale juz lepiej :) 15.11.05, 12:05 no dostalo kocie jeszcze jeden zastrzyk w dupsko wczoraj, co sie znow odbilo na moich finansach ( po powrocie do domu ze zdwojona werwa przystapila do mordowania myszek i (nie) kontrolowanych poslizgow na kafelkach podlogi a w nocy wszystkie trzy kociszcza spaly miedzy nami w nogach lozka... ciezko bylo nogi wyprostowac tyle kilogramow na koldrze Odpowiedz Link
triskell Re: z cyklu: a ja kotow nie lubie! 15.11.05, 00:25 asia.sthm napisała: > Z cyklu: Bajeczki Babci Pimpusiowej > > Udzielał raz wywiadu kotek, że jest zdrowy, > Wtem uszki mu opadły, oczki wyszły z głowy, > Pękł mu brzuch, ogon, płuca i głosowa struna, > Wreszcie zdębiał, ocipiał, zesrał się i umarł. Amen. Asiu, rewelacja!!! Na wątek o kotach normalnie nie zaglądam, ale teraz zajrzałam i nie załuję ;-D Odpowiedz Link
melba_piszczykowa najglupszy tekst do kota... 15.11.05, 15:48 jest taki watek na forum miau... a mnie sie on ostatnio przypomnial, bo moj tz moglby w nim wystapic szykujemy sie rano do pracy, juz wychodzimy, tz wiaze sznurowki w przedpokoju, nagle slysze jak intonuje z uczuciem: SIEDEM KOTOW Z ALBATROSA, TYS JEDYNA.... do Staski. myslalam ze sie wykopyrtne ze smiechu )) Odpowiedz Link
viki2lav Re: najglupszy tekst do kota... 15.11.05, 15:50 moj tata do kota: Koko, dawaj kulachy! Odpowiedz Link
gherarddottir Re: najglupszy tekst do kota... 15.11.05, 16:38 moj maz (norweg) do kota: chodz tu do mnie ty jestes bardzo ladna i masz grube cialo! - wszytsko po poslku w takim porzadku wlasnie i na jednym wydechu)) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: najglupszy tekst do kota... 16.11.05, 09:47 znaczy on tak po polskiemu na tym wydechu??? ))))) to podziwiam ))))) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: najglupszy tekst do kota... 16.11.05, 18:35 po polsku ociwiscie (to jego wymowa oczywiscie)) zapowiedzialam mu, ze jak sie nie nauczy polskiego to nie bedzie rozumial wlasnych dzieci...bo ja za Chiny do wlasnych dzieci po norwesku nie bede mowic PS dzieci na razie brak jakby ktos pytal Odpowiedz Link
a.polonia Re: a ja kotow nie lubie! 15.11.05, 17:02 powoli zaczynam sie przekonywac do kotow (chociaz jestem psiara), nie mam czasu dla psa, tylko mi jeszcze powiedzcie, jak chlopa przekonac, zeby tez chcial kota? albo najlepiej dwa! no jak? Odpowiedz Link
melba_piszczykowa a ja koty lubie :) i on polubi ;) 16.11.05, 09:50 no coz... hm... moj po prostu zostal wziety w trzy ognie to znaczy wprowadzil sie a koty juz byly... mial do nich stosunek obojetny raczej ale teraz juz sobie bez nic nie wyobraza zycia koty trzeba wziac od razu dwa, kazdy kociarz ci to powie ;P i w kazdej uczonej ksiazce o kotach tez tak jest napisane... co do przekonywania...no nie wiem a jakie on ma czule punkty ))))? tak serio to bym mu po prostu powiedziala: kochanie, koty mi sa potrzebne do szczescia. nie grozi ci sprzatanie kuwety ani krmienie, ja sie tym zajme. tylko sie zgodz (i tutaj usmiechamy sie uroczo i trzepoczemy rzesami czy co tam inszego) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: a ja koty lubie :) i on polubi ;) 16.11.05, 18:36 a propos kuwety - moj maz zrobil to raz i do dzisiaj przezywa) ja zawsze czyszcze kuwete i ...no coz mimo wszystko nadal preferuje koty niz psy Odpowiedz Link
melba_piszczykowa kuweta 17.11.05, 14:20 no ja tez kuwetkuje sama i nie jest to dla mnie straszne... niby trzy koty ale kuweta jedna - jest kryta, uzywam ekologicznego zwirku drewnianego ktory po prostu lopatka przerzucam do kibelka obok (kuweta jest w lazience) i tyle... jakos mnie nie boli wszystkie inne zwirki jakos mi nie odpowiadaja... a to smierdza a to trzeba latac do smietnika z nimi... pamietam ta twoja wypowiedz o smsie od meza )))))))) ze koty maja takie wielkie kupy ))))))))))) moj jak zostal sam i mial im sprzatac to nawalil tyle zwirku ze przez dwa tygodnie bylo pelno w kuwecie i koty nie daly rady zuzyc tlumaczyl sie ze byl w takim stresie i bal sie zeby im nie bylo za malo i zeby sie nie sfajdaly na podloge )))))) Odpowiedz Link
a.polonia Re: kuweta 17.11.05, 14:35 na razie wyegzekwowalam obietnice, ze do tematu wrocimy po remoncie (zreszta, sama wczesniej nie zdecydowalabym sie na zwierzaki w tym balaganie) Czyli mam kilka miesiecy na rozgladanie sie za schroniskami oraz doksztalcanie w temacie . PS. Argumenty typu" bede nieszczesliwa bez kotow", czy bede Ci robic kanapki do pracy do konca roku" itd absolutnie nie przemawiaja Zreszta, chlop zna za dobrze moj "slomiany zapal" i pewnie chce sie upewnic, ze mi nie przejdzie za jakis czas Odpowiedz Link
melba_piszczykowa a.polonia :) 21.11.05, 15:22 czy sugerujesz ze mamy ci zapal podtrzymywac? bo wiesz, mozesz sie tym samym skazac na ciagle maile o kotach, podtykanie kocich watkow, kocie sprawy, wyposazenie dla kotow.... no uwazaj! a tak serio to pytaj co bede wiedziala to sama ci powiem bez migania sie Odpowiedz Link
a.polonia Re: a.polonia :) 21.11.05, 15:46 zapalu mi JESZCZE nie brakuje, melbo droga A podtrzymuja go sympatyczne koty sasiadek (taka u nas kocia dzielnica), jeden rudas dzisiaj mnie odprowadzil pod sama klatke . Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a.polonia :) 25.11.05, 14:09 ooo rudasy sa fajne ) aczkolwiek bywaja apodyktyczne i czasami biora sprawy w swoje lapki... Odpowiedz Link
a.polonia Re: a.polonia :) 25.11.05, 15:48 no popatrz, nie wiedzialam,ze kolor kota moze byc wprost proporcjonalny do jego charakteru a czarny sasiadki z dolu jest nieprzywidywalny, z jednej strony strachliey (boi sie wejsc na klatke, jak trzymam drzwi otwarte), a z drugiej strony wlazi nam do mieszkania, w trakcie remontu, kiedy halas niemilosierny, wiercenie i tluczenie, ech, kto za takim kotem dojdzie Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a.polonia :) 28.11.05, 13:19 eeeeeeeeeee tam ten czarny to odwazny a kwestia drzwi... niech pomysle... gdzies o tym czytalam juz ze to po prostu koty tak maja i juz i ze strachliwoscia nie mylic Odpowiedz Link
melba_piszczykowa drapak!!! 21.11.05, 15:24 oranyjulek...zamowilam w internecie drapak dla kotow w weekend chodzilam w kolko i kazdemu opowiadalam o tym nowym drapaku, jaki to on bedzie piekny, do sufitu i ze w ogole zapraszam na oblewanie drapaka jak juz go przysla. ja niedlugo sama ze soba zwariuje ))))))))))))))))))))))))))) tak wyglada www.leoland.pl/?link=productCard.html&ProductId=14&idCat=2 Odpowiedz Link
asia.sthm Re: drapak!!! 21.11.05, 15:28 piekny drapak, ale uroda troche pienkowi ustepuje ) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: drapak!!! 21.11.05, 15:36 oje piekny ten drapak! Moja Rebekka wyrwala sobie dwa pazuryki wiec chyba jak tak dalej pojdzie to nie bede musiala kupowac dla niej drapaka... Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: drapak!!! 25.11.05, 14:11 o kurka... a jak to zrobila??? w tej sytuacji to ja nie wiem czy ci zyczyc zeby jej odrosly ;P ps dzwonil kurier ze przywiozl drapak. to bedzie weejend....moj mezczyzna juz sie cieszy na skladanie dziwny jakis Odpowiedz Link
gherarddottir Re: drapak!!! 25.11.05, 15:36 wlasnie biedna teraz juz bez dwoch pazurkow biega sama nie wiemczy sie cieszc czy nie - w sumie to mi jej zal bo jak to tak bez dwoch pazurkow? czekma wiec na odrosniecie, przestaly moje koty poza tymlniec jak szalone wiec troche spokoju ma odkurzacz Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: drapak!!! 25.11.05, 14:09 taa... no i czyzbys uwazala asiu ze nowy drapak jest... bezplciowy???))))))))) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: drapak!!! 25.11.05, 14:17 Plciowy ..niech mu bedzie, ze plciowy.. ale charakteru nie ma i wymowy na malo. Ciekawe co koty powiedza. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: drapak!!! 28.11.05, 13:21 jeszcze nie skonczylismy go skrecac a juz wszystkie trzy sie na nim zameldowaly... mowic nic nie mowily, ale staska caly czas przesypia w hamaczku i trasa biegow na dlugosc mieszkania wygluzyla sie o elementy wertykalne Odpowiedz Link
kociaszek Re: drapak!!! 28.11.05, 15:32 melba, a gdzie zamawiasz te drapaki? daj jakis namiar!!! Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: drapak zamawianie 30.11.05, 12:47 alez prosze cie bardzo www.leoland.pl wzielismy model 1183 w kolorze bezowym... Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: drapak 19.12.05, 08:54 no to zdjelam wreszcie ten drapak znaczy zdjecia zrobilam... community.webshots.com/user/melba_ Odpowiedz Link
tamsin Re: drapak 19.12.05, 15:15 no te zdjecie dwoch kocurowatych na poslaniu w panterke wyglada bardzo wyzywajaco! Drapak super tez Odpowiedz Link
kendo Re: a to moje podrzutki.. 19.12.05, 22:13 ale fajne kociaki melbo.... ten "ridzielec" podobny do mojego podrzudka,zaraz Ci pokaze,jaki zrzut kotow tu ludziska zrobili,jeden ma juz domek ten pierwszy, a ten jasniejszy jeszcze na altance mieszka. img479.imageshack.us/my.php?image=katt032gk.jpg** img479.imageshack.us/my.php?image=katt065lr.jpg img479.imageshack.us/my.php?image=katt074gh.jpg pozdrawiam. -- Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei (Bob Dylan) Odpowiedz Link
kendo Re: a to moje podrzutki.. 19.12.05, 22:17 img479.imageshack.us/my.php?image=katt032gk.jpg gwiazdeczki sie przyczepily do linku i niotworzylo,przepraszam, to wlasnie kocio ma juz domek. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a to moje podrzutki.. 23.12.05, 09:20 kendo naprawde sliczne te twoje podrzutki wygladaja na takie puchate... i ten kolor.. biszkoptowy?? ) mialy szczescie ze sie podrzucily do ciebie... kendo a to ty ten chleb pieklas? przyznaj sie? bo mnie sie gdzies plata po glowie ze ty sie chlebkiem chwalilas na watku kulinarnym?... Odpowiedz Link
kendo Re: a to moje podrzutki.. 23.12.05, 21:57 maja,maja szczescie kociska) jest puchatek najbardziej kolo pyszczka)niewiem jak bedzie w Sylwestra, boja sie koty strzelania rakietowego?? tak ja chlebus pieke i buleczki tez)))))))))) podawalam przepis na roznych forach wiec chyba tu tez,jak bylam bardziej aktywna Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a to moje podrzutki.. 27.12.05, 15:54 moje boja sie strzelania tylko takiego glosnego, pojedyncze halasy je bardziej interesuja... kendo i tu cie mam! bym cie pomeczyla jak sie robi chleb zakwasowy... w automacie?... Odpowiedz Link
kendo Re: a to moje podrzutki..i chlebek 27.12.05, 18:19 piszczyczku Kochany nie pieke chlebka na zakwasie i w maszynie, w maszynie-robot kuchenny wyrabiam wszystko i pozniej w foremki chlebkowe wkladam, poszukam na kuchni takiego chlebla i Ci zapodam recepce linkowa.OK? pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a to moje podrzutki..i chlebek 28.12.05, 13:20 no to z tym zakwasem moze i lepiej... ja tez jeszcze nie dawaj dawaj, ja testuje rozne przepisy, niestety jeszcze nie doszlam do doskonalosci piszczyczku )))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: a to moje podrzutki..i chlebek 28.12.05, 14:42 melba_piszczykowa napisała: > no to z tym zakwasem moze i lepiej... ja tez jeszcze nie > dawaj dawaj, ja testuje rozne przepisy, niestety jeszcze nie doszlam do > doskonalosci piszczyczku )))))))) > zostawilam linka chlebkowego w watku kulinarnym) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: drapak 23.12.05, 09:17 Tamsin no... i powiem ci ze stac ich na wiecej w tym spanku w panterke moze to jakies zwierzece instynkta sie odzywaja hehehe... zwlaszcza moj facet lubuje sie w strzelaniu im fotek jak tak sie poplacza w spaniu Odpowiedz Link
grota_kota Re: drapak!!! 12.12.15, 22:13 Wiem co to za radość sama myślałam,że zwariuję ze szczęścia (i moje pieszczochy też) jak w końcu, po wielu podejściach skroiłam, uszyłam i zawiesiłam mój własny drapak. Jestem z niego bardzo dumna: Drapak dla kota Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja koty lubie :) 05.01.06, 11:45 a czy wsrod nowego narybku sa moze jakies kociary ))))? Odpowiedz Link
a.polonia Re: a ja koty lubie :) 06.01.06, 19:54 Dziewczyny, chlop sie zgodzil, wczesna wiosna bede miala dwa koty ;- )))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: a ja koty lubie :) 06.01.06, 20:08 huraa!!! ja juz mam dwa brava dla chlopa ze taki sie ludzki okazal i na wziecie dwoch kotow przystal! Odpowiedz Link
kendo Re: a ja koty lubie :) 06.01.06, 20:12 a.polonia to moze wzmiesz mojego podrzutka co??, niema chetnego ..psiun nieakceptuje....i szykuje go do schroniska i jeszcze bede musiala wplacic mamony za to ze go przygarnelam,jak to oni nazywaja bidrog na koszty kocio-weteranyjne.... gotowa jestm poszukac i drugiego byle liczba sie zgadzala) Odpowiedz Link
a.polonia Re: a ja koty lubie :) 06.01.06, 20:52 Ojej, jaka szkoda Ja sie zastanawiam nad Rag Dollami, ale jak znajde po jakiejs ludzkiej cenie. Opowiedz o Twoim kociaku, duzy juz? Jaki ma charakterek? Odpowiedz Link
kendo Re: a ja koty lubie :) 06.01.06, 21:17 img287.imageshack.us/my.php?image=katt068fq.jpg img287.imageshack.us/my.php?image=katt030hh.jpg pierwszy jest jeszcze umnie,drugi ma juz domek na wsi,byl po prostu odwazniejszy, a ten sirotka siedzi sobie na altanie sam,daje mu co dzien godzinke socjalnego,zeby niezdziczal pcha sie sam na rece i tuli jak dzieciuch i mruczy od razu Odpowiedz Link
a.polonia Re: a ja koty lubie :) 06.01.06, 21:21 Kendo, a nie mozesz gdzies w necie zamiescic ogloszenia? Przesliczny jest, moze sie ktos znajdzie? Ja chce dwa, zeby im sie nie nudzilo, obydwoje pracujemy i czesto calymi dniami nie ma nas w domu. Odpowiedz Link
kendo Re: a ja koty lubie :) 07.01.06, 12:17 polu, zglosilam go do "kociego komanda",zajmuja sie umiejscowieniem wlasnie podrzudkow ..czekam teraz na jakis odzew,moze ktos bedzie go chcial. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja koty lubie :) 10.01.06, 10:25 pola gratuluje ci jak nie wiem co ))))))))))) zobaczysz, nie bedziesz zalowala choc brzmi to dziwnie to wez tez pod uwage schroniska - czasami sie zdazaja tam koty rasowe i to zupelnie za darmo druga opcja - lokalne fora internetowe o kotach, tam tez czasem za zupelna darmoche sa rasowe. lub ogloszenia na jakiejkolwiek scianie placzu trzecia opcja - niektore hodowle (a moze pseudo hodowle...) pozbywaja sie kotow rasowych ktore nie sa zdolne juz do rozrodu... Odpowiedz Link
a.polonia Re: a ja koty lubie :) 10.01.06, 16:59 Melba, dzieki, cieszy mi sie micha jak nie wiem co )) A tymczasem przegladam stronki rozniaste, hodowcy czasem sprzedaja kitki za poloze ceny, bo np. kolor nie taki, jak trzeba, sic W kazdym razie zobacze,co sie wydarzy, na razie czekamy do marca/kwietnia. Chlopa tak urobilam, ze jednego kota chce wybrac sam. Pokazalam mu wczoraj zdjecia MCO, RagDolla i Brytyjczyka krotkowlosego, zaden mu sie nie podobal, stwierdzil, ze on chce kota, ktory wyglada jak kot, a nie zmanierowane nie wiem co , bedzie wiec pewnie jeden dachowiec. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ja koty lubie :) 03.02.06, 11:24 no i to jest sposob na faceta niech sam wybiera podziwiam podziwiam a moj Diariusz juz koty caluje. moja wlasna bron przeciwko mnie... Odpowiedz Link
a.polonia Re: a ja koty lubie :) 05.02.06, 12:56 Melba, moj sie strasznie obruszyl ostatnio. Ja chce brytyjczyka krotkowlosego i znalazlam zestaw dwoch , dziewczyna sprzedawala, ale trzeba bylo wziac obydwa, no i moj sie obrazil, bo jak to, on chce jednego sam wybrac i chce dachowca. Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ta strone znaja??? 10.01.06, 10:32 ojacie...... kotki pieknotki )))))))))) no ten jest boski kittenwar.com/kittens/38294/ aaaaaaaaaaa!! kittenwar.com/kittens/39404/ rany rany... kittenwar.com/kittens/3176/ nie moge na to patrzec bo dostaje gesiej skorki i musialabym wszystkie tu wkleic ))) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: a ta strone znaja??? 10.01.06, 10:51 och... kittenwar.com/kittens/42396/ Odpowiedz Link
tamsin Re: a ta strone znaja??? 10.01.06, 15:37 no nie moge! jakie to cuda!! na stare lata zaszyje sie gdzies na odludziu i obiecuje sobie jakies 100-200 kotow.. Odpowiedz Link