myszka888 Re: World Press Photo 2005 03.10.05, 03:12 troche to przerazajace, ze tyle tragedii wokol... czasem mam wrazenie, ze coraz mniej tych pozytywnych wydarzen Odpowiedz Link
mulinka Re: World Press Photo 2005 03.10.05, 03:17 Nie mysl tak sa i pozytywne zdarzenia tyle...ze te pozytywne sa mniej medialne ot cala tajemnica tak samo huragany, trzesienia ziemi - zawsze byly, tyle, ze teraz jest wiekszy przeplyw informacji niz byl kiedys i o tragediach sie trabi, bo to zwieksza ilosc czytelnikow a swiat jest taki, jaki byl zawsze czasem lepszy, a czasem bardzo zly dlatego cieszmy sie z tego, co may i za to dziekujmy (np.cieszmy sie pieknymi czerwonymi zabawkami naszych mezow - bez podtekstow Odpowiedz Link
samo Re: World Press Photo 2005 03.10.05, 03:27 Słusznie prawisz, Mulinko :o) Media mają ogromny wpływ na nasze postrzeganie świata i siebie samych (czy wiecie że na kilku japońskich wyspach dłuuugo nie było telewizji bo nie było jak pociągnąć kabla i dopóki się tam nie pojawiła, to nie odnotowano ani jednego przypadku anoreksji czy bulimii, a i diety nie były wcale popularne?). A tragedie są lepszą okazją do sensacji niz przyjemne wydarzenia. Nic się tak naprawdę nie zmieniło. Ja o wiele lepiej funkcjonuję kiedy nie mam kanałów informacyjnych. Całe "zło świata" przypływa do mojej głowy bardzo wytłumione. A zdjęcia jak zwykle piękne, tylko nasuwa mi się takie pytanie o moralność tej "estetyzacji śmierci". Odpowiedz Link
myszka888 Re: World Press Photo 2005 03.10.05, 03:32 to teraz ino mi sie cieszyc, ze nie mam TV, bo juz bym zupelnie zglupiala )) Macie racje, Kobietki. Wstrzasajace informacje maja wieksza sile przebicia. Odpowiedz Link
demonka7 Re: World Press Photo 2005 05.10.05, 15:38 Zdjecie Roku 2005 towarzyszy mi od kilku dni, lezy u mnie na biurku w pracy zaproszenie na wystawe World Press Photo. Mimo mozliwej dyskusji nad etyka realizacji tego typu reportazy czasami takie ikony moga byc uzyteczne... za kazdym razem jak spojrze na ta kobiete robi mi sie przerazliwie smutno, ale jednoczesnie zdaje sobie sprawe ze powinnam byc szczesliwa, bo do tej pory nie musialam doswiadzczyc podobnego bolu, przezyc podobnej tragedii. Chyba dlatego jeszcze go nie schowalam, jak je widze to odechciewa mi sie wszelkiego biadolenia nad moim losem. Kiedy wpada do mnie Wiecznie Niezadowolona Kolezanka (i nie Polka ) skarzac sie jak zwykle a to tlum w metrze, a to ze goraca, albo ze zimno... wtedy spogladam przeszywajacym wzrokiem na nia, potem na to zdjecie, znowu na nia... Taka to ze mnie malo sympatyczna zmija. Mi sie bardzo podoba reportaz z rozdzielania siostr syjamskich, 3-cie miejsce w kategorii People and News (Stories). Odpowiedz Link