Dodaj do ulubionych

Jestesmy ciociami.

13.11.05, 09:01
Wlasnie przed chwila dostalam sms od bergo1. W czwartek urodzila coreczke. Na
imie ma Karen. Porod jak pisze bergo mial lekko dramatyczna koncowke, ale
wszystko jest w porzadku. Mama i dziecko sa jeszcze w klinice. Pozdrawiaja
was. Acha jakby co to zostalam upowazniona do podania tej informacjii.
Obserwuj wątek
    • sylwek07 Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 09:50
      Wszystkiego najlepszego dla Mamy,dziecka i Tatusia smile
      • annah11 Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 10:29
        Najserdeczniejsze zyczenia zdrowia dla calej Trojki - dzidziusia i rodzicow.
        • asia.sthm Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 10:33
          Ale niespodzianka !
          ciekawe co to za kulki malutka Karen sobie do zabawy i wyciecia pierwszego
          dowcipu znalazla smile
          Gratki i serdecznosci.
          • asica74 Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 11:11
            Karen pewnie poszla po rozum do glowy i od razu urodzila sie z grzechotkami wink

            Hurrra! Gratulacje dla Bergo!
          • kingaolsz Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 11:11
            Ale super!!!!
            Wielkie gratulacje dla Rodzicow i duzo zdrowka dla Malej Karen smile
            Czyli w sumie spoznila sie o jeden dzien tak? Bo chciala 9-tego...
            Fajnie, ze z kuleczek wyszla dziewczynka... tez bym tak chciala wink

            Pozdr
            Kinga
    • triskell Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 11:39
      No właśnie, też jak tylko przeczytałam, że dziewczynka, to stwierdziłam, że te
      kulki to musiała być grzechotka. W sumie dobrze, ze to jednak nie jest chłopiec
      trzyjajeczny, bo to byłoby dość kłopotliwe wink

      Gratulacje dla całej rodzinki i czekam na powrót Bergo na forum, by się więcej
      dowiedzieć o tych "dramatycznych okolicznościach" (chyba nie chodzi o to, że
      poród był utrudniony przez znajdujący się w bergowym łonie rowerek :-o)
      • gherarddottir Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 12:21
        super!!!!! gratulacje!!!! Piekne imie dla dziewczynkismile
        POzdrowienia dla calej trojkismile))
        te kulki to moze byc malutki rowerek albo wlasnie grzechotkasmile)))
    • ponponka1 :) :) :) 13.11.05, 14:29
      Usciski dla mamy i caluse dla malutkiej smile

      Cmok (jaki smok?)
      • mulinka Re: :) :) :) 13.11.05, 15:56
        buziaczki dla Karen i szczescia calej trojce
        smile
        • aka10 Re: :) :) :) 13.11.05, 16:28
          Wszystkiego naj dla calej rodzinki!
          • elagrubabela Re: :) :) :) 13.11.05, 16:36
            Gratulacje!!!
            Czy demografowie nie sa w bledzie deklarujac zmniejszanie sie populacji na
            swiecie? My przeciez same tutaj na tym forum niezle zaludniamy Planete smile
            Witamy Karen na Ziemi smile
            Elka & Henry
    • sylwek07 Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 17:02
      elagrubabela jak widzisz na tym Forum w wiekszosci przychodzi na swiat plec
      piekna ....
      • daisy123 Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 17:08
        Gratulacje i pozdrowienia.
        Bero napisz prosze co z ta dramatyczna koncowka, kulkami itd bo zzera nas
        ciekawosc, gdzie Karen odstawila rower.
        • jan.kran Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 17:58
          Ściskam Bergosmile)

          Kran
          • tamsin Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 18:25
            Gratulacje dla calej trojki, usciski dla Karen z kulkami smile)
    • mijaczek Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 18:54
      Jupi!!! Emka ma kolezanke!!!
      Ale fajnie!
      Gratki wielkie przesylamy, zyczymy duuuzo zdrofka i laczymy sie w bolu
      nieprzespanych nocy i bolacego wszystkiego [po porodzie i w zwiazku z
      zajmowaniem sie malenstwem!]
      Buziaki
      Mia i Emma
      • mijaczek Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 18:55
        No i kolejna do Mlodziezowki KP, nie?
    • frankie36 Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 18:58
      Ha,ha niezle z tymi kulkami,mala Karen wywinela numer na samym poczatku.Ciesze
      sie ze juz wszystko w porzadku,buzka dla calej rodzinkismile)))
    • cuciolo Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 20:12
      Gratulacje. Sciskamy cala trojke a szczegolnie dzidziusia bez kulek
    • bietka1 Re: Jestesmy ciociami. 13.11.05, 21:04
      Bergo, wreszcie!
      Wielkie gratulacje i trzymajcie sie cieplutko smile
    • kasiasmom Re: Jestesmy ciociami. 14.11.05, 05:15
      Gratulacje dla calej rodzinki, zwlaszcza dla najmniejszej czlonkini!
      • jan.kran Re: Uciski dla Taty:)))))) 14.11.05, 07:39
        Zycze nowo upieczonemu Tacie tez wszystkiego najlepszego:

        Gratulere med dattera ! Jeg ønsker Deg og jenta di alt godt !
        Ula
        • viki2lav Re: Uciski dla Taty:)))))) 14.11.05, 09:50
          wow, chyba skocze po szampana

          (ludzie ja od paru dni nie trzezwieje, z powodu komentarza: dobre wino jest tu
          tanie! probuja wszystkiego, yyy...)
          • ulkaa Re: Uciski dla Taty:)))))) 14.11.05, 11:16
            I dla mamy!
            Pozdrawiam cala szczesliwa rodzinke.
            A z małą - to wróżę niecodzienne doznania
            na przyszlosc wink
    • bergo1 Karen i my 14.11.05, 11:45
      Dzieki za wszelkie gratulacje smile
      Rzeczywiscie, numer wywinela z tymi kulkami - mam nadzieje, ze to pierwszy i ostatni taki jej wybryk smile Od wczoraj jestesmy w domu. Wlasnie zasnela wiec mam hwilke czasu na kompie - potem ide spac.

      Jak pamietacie cala srode meczyly mnie nieregularne skurcze, ktore sie uspokoily popoludniu ok 17. POgodzilam sie z mysla, ze nic z tego tym razem - ze czekamy...

      I nagle w okolicach godzi 20 zaczely sie nowe skurcze - zupelne inne od tych calodniowych - bolesne - przy kazdym wolalam za mezem aby masowal plecy. Towarzyszylo im lekkie rozwolnienie - bole jak przy niestrawnosci.
      O polnocy zadzwonilam do kliniki z informacja, ze skurcze sa juz regularn (dzwonilam ez wczesniej), ze bola i ze przyjedzam bez dyskusji, ze nie czekam az wzrosna na sile.

      0:45 zajechalismy. Bolalo coraz bardziej - wybilam sobie z glowy porod naturalny, chcialam jak najszybciej znieczulenie zewnatrzopnowe (epidural) - ale to nie takie latwe. Najpierw mnie trzeba bylo zbadac (rozwarcie 3,5 cm), potem podlaczyc na 40 min do ktg (ktore wlasnie bylo zajeta i musialam czekac z 20 min) - myslalam ze umre kochane . Lzalam na podlodze i kwiczalam smile Maz dzielnie masowal.
      W koncu o godz 3 w nocy mlody, wesoly pan anestezjolog "uratowal mi zycie". Nic nie czulam, moglam lezec, spac, czytac, rozmawiac....ale nie jesc! KUrna, jedyna rzecz jakiej nie wiedzialam wczesniej o tym znieczuleniu,to to ze nie mozna jesc!!! A ja bylam taaaaaka glodna!!

      W kazdym razie o 6 rano rozwarcie na 8 cm . Bylam oslabiona, w toalecie musialm prosic polozna, a potem meza o pomoc przy wstaniu hihi. NOgi odmawialy posluszenstwa.
      O 7 zmienila sie polozna - dostalam bardzo fajna, mloda babka w towarzystwie studentki poloznictwa. BYly baaaaardzo sympatyczne, rozmawialy z nami duzo, pomagaly itd. Bardzo dobrze je wspominam.

      No i w koncu zaczelo sie...o 10:45 zaczelismy "robote". Wiem, ze samo parcie zajmuje maksymalnie godzine, wiec cieszylam sie ze koniec juz bliski smileW koncu nie jadlam od 14 godzin, w ciagu ostatnich dwoch dob spalam 4 godziny. Bylam zmeczona.
      Czas mijal, ja parlam resztkami sil; maz pomagal (podawal wode, sok, mokry recznik itd )..... Znieczulenie zostalo troche przykrecone abym czula skurcze.

      Caly czas czekalam na te slowa: juz widac glowke, juz blisko, jescze troszke.... ale te slowa nie padly. Padly inne slowa: chyba trzeba wezwac lekarza, bo zbyt wolno sie wszystko dzieje. I wtedy sie rozkleilam.. slowo lekarz zaraz powiazalam z komplikacjami. Zaczelam ryczec, wpadlam w cos miedzy histeria i panika, oddychanie szlo mi coraz slabiej. MAz dzielnie probowal mnie uspokoic ( potem opowiadal, ze byl rownie przerazony jak ja ) .. Chcialam uniknac ingerencji lekarza za wszelka cene, zaczelam przec az mi brakowalo tchu..chcialam im wszystkim pokazac, ze jeszcze mam sily, ze dam rade urodzic te dziecko, zeby go nie krzywdzili...

      NIestety - nagle w pokoju zrobil sie tlum, lekarz ( rzeznik) i masa innych osob - ciecie, kleszcze, bol, lzy, bol, krzyk, histeria.... bol...

      I nagle ulga , byla godzina 12:25... poczulam sie jak butelka z ktorej wyjeto korek.. potem ten slaby krzyk dziecka smile MOj pierwszy komentarz po tym jak ja polozyli na brzuchu byl, ze jest taka ciezka... (3750 g - 51 cm) - nie dane nam bylo razem polezec, maz przecial pepowina (bylam zaskoczona ze chcial) i zaraz ja zabrali..miala lekkie problemy z oddychaniem, na wszelki wypadek polozyli ja do inkubatora na godzine.

      Boziu jak mysmy oboje ryczeli. MAz byl rownie przerazony jak ja, po za tym sledzil cala akcje - widzial jak tna, jak montuja kleszcze, jak mala sie rodzi...widzial przerazenie w moich oczach, w oczach studentki..

      W kazdym razie sie wszystko dobrze skonczylo - ryczalam reszte czwartku- w piatek mialam problemy z karmieniem - bardzo bolalo plus skurcze macicy wiec tez ryczalam....w sobote mielismy jechac do domu; ale tuz przed wyjazdem okazalo sie, ze mala ma oznaki zoltaczki poporodowej i ze nas nie wypuszcza. Przeniesli nas na normalny oddzial pologowy (wczesniej mieszkalismy w hotelu dla pacjentow), gdzie maz juz nie mogl ze mna nocowac. Karen lezala caly czas pod lampa......a ja ryczalam ..

      Wczoraj puscili nas w koncu do domu. Karmienie idzie jak z platka, mam coraz lepszy kontakt z dzieckiem, szwy mniej bola (w koncu moge siedziec hurra!!!!)-jest coraz lepiej smile


      w piatek odbylam rozmowe z polozna o porodzie - wedle dokumenatcji okazalo sie, ze nie bylo ZADNEGO postepu przez te ostatnia godzina parcia. Dziecko sie zatrzymalo i nie bylo na nia sily - mimo, ze bardzo dobrze pracowalam....


      sciskam WAs ciotki i przepraszam za przydlugawy opis wydarzen - ale musze to wyrzucic z siebie

      buzki
      • bergo1 Przeklenstwa 14.11.05, 12:14
        Jeszcze cos dopisze.
        W domu klnelam jak szewc podczas skurczy - maz prosil abym na porodwce starala sie klnac po polsku hihi.
        W kazdym razie pod koniec porodu, przy tych kleszczach itd jak krzyczalam na lekarza, ze robi mi bol, jak krzyczalam, ze nie mam juz sily, ze nie dam rady itd to rzucilam pare norweskich przeklenstw ( na polskie nie mialam ochoty) smile

        Ani razu nie powiedzialam zlego slowa do meza smile Byl taki dzielny, caly czas to docenialam i mu powtarzalam.
        • jan.kran Re: Przeklenstwa 14.11.05, 12:43
          Ściskam Bergo i męża i malutkąsmile))
          Dokładnie tak samo urodziłam jak Ty... tylko bez epiduralu. Wszystko szło bdb
          przez kilkanaście godzin a potem Młoda stwierdziła że lepiej u Mamusi w
          brzuszku i przestało Jej się na świat spieszyć smile))
          Przestała oddychac , ja na szczęście nie do końca wiedziałam co się dzieje ale
          ex był przerażony.
          Też kleszcze , tylko ja mało pamiętam.. i też wrazenie że jest bardzo ciężka .
          I problemy z karmieniem. Potem karmienie szło jak z płatka , 14 miesięcy...
          Żółtaczaka poporodowa jest dośc częsta także się nie martw. I odpoczywaj , ciesz
          się Małą bo czas tak szybko mijasmile
          Kran.
        • melba_piszczykowa Re: Przeklenstwa 14.11.05, 14:06
          bergo alez ty dzielna jestes smile))))))))))))))) mam nadzieje ze nasze kciuki
          dodaly ci sil smile i w ogole i sama nie wiem co z tej radosci ci
          powiedziec smile))))))) mam nadzieje ze teraz zaczniesz sage opisywac smile? ciociom
          sie nalezy...
        • asia.sthm Re: Przeklenstwa 14.11.05, 14:08
          Bergo , ja jestem dumna z ciebie i tak tak . Co to jest mare malych czy
          wiekszych przeklenstw w obliczu najwiekszego cudu swiata. Pestka !
          Oni na porodowkach sa przyzwyczajeni do wszystkich ekscesow i wszystko z
          usmiechem toleruja.

          Moja kolezanka podczs dlugotrwalego porodu posladkowego ugryzla polozna w szyje.
          Na moje niesmiale pytanie czy to bylo wampirowe dziabniecie odpowiedziala:
          - No pewnie ! Mogla sie odsunac, widziala ze bede gryzc.
          Nie wiem po czym ta polozna miala rozpoznac chec gryzienia - po warczeniu czy
          po szczerzeniu zebow. Balam sie juz o to pytac.


          Poglasnij Karen po razie od kazdej cioci i wujka.
        • cuciolo Re: Przeklenstwa 14.11.05, 19:32
          Najwazniejsze ze po wszystkim i jestescie razem w domu. Wspomnienie zlych chwil
          minie, pozostanie w pamieci ten moment najpiekniejszy
          Teraz spac spac spac My Darling, gdy mala spi i powoli pojdzie wsio jak z
          platka. Gratulacje jeszcze raz
          Anka

          ps ja tez ryczalam jak zobaczylam Mala po urodzeniu i moj maz tez
      • bietka1 Re: Karen i my 14.11.05, 13:41
        Pomimo wszystko cudowne przezycie, prawda? smile
      • mon101 Re: Karen i my 14.11.05, 15:25
        Dobra robota, bergo! Witaj w gronie matek i ciotek. Gratulacje, Karen
        odpoczatku nauczyla sie zonglowac (kulkami)smile
        • monhann2 Re: Karen i my 14.11.05, 16:07
          Bergo, dzielna z Ciebie kobita. Gratulajce dla Ciebie i Twojej rodzinki.
          Epidural niestety spowalnia akcje, u mnie tez trzeba bylo uzyc vacuum, bo nagle
          wszystko stanelo w miejscu, a ja po 25 godzinach bylam wykonczona (pierwsze
          dziecko) Z drugim uparlam sie, ze bedzie bez epiduralu i bylo duzo szybciej.
          Ale teraz juz po wszystkim, dzidzia zdrowa a Ty wracasz do siebie. Niedlugo
          zapomnisz o bolu, bo to bol, ktorego sie dlugo nie pamieta!!! Buzka.
    • kingaolsz Re: Jestesmy ciociami. 14.11.05, 16:07
      Bergo, WIELKIE GRATULACJE!!!!
      Rany, az sie poplakalam czytajac Twoj opis. Strasznie dzielna babka z Ciebie.
      Trzymaj sie cieplutko, ciesz sie Mala, teraz juz bedzie coraz lepiej smile
      Duuuuzo odpoczywaj smile

      Pozdr
      Kinga
    • yatzekalexander Re: Jestesmy ciociami. 14.11.05, 22:03
      gratulacje dla rodziny
      kupa rosnie
      caluski dla malutkiej panienki
      anka
      • myszka888 Re: Jestesmy ciociami. 16.11.05, 13:41
        Bergo!
        Gratuluje serdeczniesmile))
        Ucaluj od nas swoja mala krolewne i usciskaj szczesliwego Tatusiasmile
        trzymajcie sie zdrowiutko i szczesliwie!!!
        • azja1974 Re: Jestesmy ciociami. 16.11.05, 14:00
          nie przychodza mi do glowy slowa zadne wlasciwe.. az tez sie poplakalam przy
          opisie porodu. za bardzo przypominal mi moj pierwszy, tyle, ze na szczescie bez
          dramatycznej koncowki.
          bergo, jestes bardzo dzielna i sciskam cie bardzo, bardzo mocno. teraz juz
          bedzie tylko lepiej, oczywiscie zanim zaczna sie koszty w postaci markowych
          ciuchow, samochodow, komorek itp, o ktorych strasza na watku mijaczka.

          to prawda, ze epidural spowalnia akcje. drugie urodzilam bez i wyskoczylo jak
          korek od szampana - z efektami specjalnymi w stylu science fiction - wody
          plodowe w postaci wielkiej kuli o wlos ominely studentke, ktora usilowala mnie
          ankietowac...
          a propos bolu, to prawda, ze sie zapomina, ale ogolne wrazenie, jak przebiegal
          porod chyba sie pamieta, przynajmniej ja tak mam. moze tez dlatego, ze mam 2 do
          porownania - drugi o nieeebo lepszy. z pierwszego pamietam, ze przez cala noc
          nie chcialo sie rozewrzec do blogoslawionych 3 cm (potrzebnych do epidurala),
          rzygalam i z przeproszeniem, jednoczesnie sralam na rzadko, nie mial mnie kto
          podniesc z kibla, bo meza wyslali do domu, gdyz "nic sie jeszcze nie dzialo", w
          zwiazku z czym polozyli mnie na oddziale z szczesliwymi mamami z dzidziusiami,
          a ja wylam w poduszke, zeby nie pobudzic tychze.
          drugi porod byl super, ale w sumie to nie wiem, jak sie zdecydowalam na 2
          dziecko, po pierwszym porodzie
          jeszcze raz moc calusow dla calej rodzinki
    • bergo1 raport z pola bitwy 18.11.05, 11:50
      Mala je jak smok - od wczoraj co 2 godziny stop.

      Co druga noc daje nam popalic stop.

      Po za tym jest grzeczna stop.

      polubila kapiele w wykonaniu tatusia stop.

      kupkami strzela jak z armaty, rekord:2,5 metra u kontroli (przy okazji na polozna) stop.

      dzisiaj rano radosc, bo udalo nam sie nareszcie zdobyc probke moczu bez domieszki kupy stop. (kto nie musial pobierac moczu od babygirl ten nie wie jaki z tego moze powstac problem - jak przychodzimy do kliniki to sie <z nas smieja, ze to to dziecko, ktore nie chce zrobic ladnego siusiu do woreczka )

      dzisiaj chcielismy na pierwszy spacer , ale zobaczymy jak sie wyrobimy z wizyta w klinice stop (mala codziennie jest chwile na dworze, do auta i z auta, wiec juz jest gotowa na 15 min spacer mimo zimy i 2 stopni ).

      sciskam was i za jakis czas kolejny raport zdam ....STOP
      • gosia_t Re: raport z pola bitwy 18.11.05, 12:59
        To fajne dziecie macie. A jakies zdjecia cory juz macie? Trzeba sie dizeckiem
        pochwalic.
        • asia.sthm Re: raport z pola bitwy 18.11.05, 13:05
          Udala nam sie najmlodsza partyjniaczka smile)))
          Na 2,5 m to moi chyba nawet siknac nie zdolali.
          Bergo , serdecznosci dla was a dla panieneczki wyrazy podziwu za nadzwyczajnosc.
          smile)
          • jan.kran Re: raport z pola bitwy 18.11.05, 13:11
            Ściagnęląm Cię telepatycznie... Myślałam dziś jak taam leci ?
            Raport wygląda pozytywnie, spaceruj koniecznie w końcu niech dziecko od małego
            się do klimatu przyzwyczajasmile)))
            Pozdrawiam.
            Kransmile
            • cuciolo Re: raport z pola bitwy 18.11.05, 13:20
              Strzela kupami noooooooo to sukces. My sie tu cieszymy ze Ci tak skladnie
              idzie. Zmeczenie da o sobie znac ale radosc jest wielka jak mala je. Gratulacje
              Jakies fotko? W koncu ta setka cioc i jeden wujek chca poogladac siostrzenice
              lol
      • kasiasmom Re: raport z pola bitwy 18.11.05, 19:38
        To ja ze spoznionymi, ale najserdeczniejszymi gratulacjami! Tylko mi malej
        prosze nie zamrozic! smile Bardzo dzielnie sie spisalas, jakaz bylam zadowolona,
        ze zaden z mojej trojki nie sprawil mi takich klopotow przy "ewakuacji".
    • bergo1 Raport 2 23.11.05, 12:14
      Coraz lepiej poznajemy sie nawzajem. Mniej krzykow - jak juz to za jedzeniem. Bardziej marudna popoludniami i wieczorem, ale to normalne.
      Noce w miare do przejscia - w miare szybko zasypia po jedzeniu, pobudki o stalych porach. No ostatniej nocy wybudzila sie o 4 nad ranem i caly cyrk z karmieniem, pielucha itd zajal nam ponad 1,5 godziny. Ale bez placzu, wiec do zniesienia smile Sniadanie o godz 7 (dzisiaj troche pozniej) jest serwowane w lozku rodzicow i tak sobie spimy do 10.
      Potem mama dostaje speeda - zbiega na dol, zapala w piecu jezeli chlodno, siku, herbata, kanapki i biegiem na gore do sypialni po mala. Pielucha, zmiana ubran (Karen sie wybudza, patrzy, od wczoraj zaczyna "rozmawiac" - lada dzien zacznie sie chyba usmiechac smile - przewijanie zajmuje nam troche czasu bo ona lubi lezec nago w lazience - wlacam jej w dodatku wentylator i jest fajowo ), karmienie podczas ktorego mama zajada te kanapki i popija herbatkami (jedna zwykla druga ziolowa). A potem albo cyrk albo sen - jak sie mala uspokoi to mama moze wreszcie wziasc prysznic smile

      A potem to albo szykujemy sie na spacer do sklepu (wczoraj niczym sojki za morze hihi - cyc, kupa, zmiana ubran, cyc, siku, zmiana ubran, mama glodna, itp). Nie wiem czy sobie nie darujemy dzisiaj - taka szara pogoda, mama ma ochote siedziec pod kocem z herbatka i ciastem.

      mam zamiar dzisiaj gdzie zamiescic jej zdjecia, ale zobaczymy czy mi Karen pozwoli---wlasnie sie wybudza......
      • asia.sthm Re: Raport 2 23.11.05, 12:31
        Piekny raport smile)))
        Dzieki ze masz dla nas choc chwilke.

        Sciskam was obie, jedna mocno, druga delikatnie.
        • kingaolsz Re: Raport 2 23.11.05, 12:54
          smile))))))))
          Ehhh... fajnie masz, ze Karenjest taka dosc "systematyczna" i
          do "przewidzenia" , ludze sie, ze moje tez takie bedzie wink
          Grzejcie sie w domku ile wlezie, zawsze troche przyjemniej, a na spacerki w
          cieplejsze dni wylazcie smile no chyba, ze Mama bardzo glodna wink

          Pozdrawiamy i czekamy na dalsze raporty z pierwszych usmiechow itp, jesli tylko
          bedziesz miec czas i ochote postukac do nas wink

          Kinga
          • mon101 Re: Raport 2 23.11.05, 13:03
            Lezczie sobie przytulone pod kocykiem, nie ma nic cudowniejszego niz dzieciece
            ciepelkosmile))))
            • gherarddottir Re: Raport 2 23.11.05, 13:27
              uwielbiam zapach malego dziecka - pachnie tak slodko leciutko slono taki
              rosolek pomieszany z delikatnym proszkiem do praniasmile)) dzielna jestes - jak
              kazda mamasmile
    • bergo1 Zdjecia 23.11.05, 13:30
      Uff udalo mi sie zamiescic pare fotek Karen. Bedzie ich przybywac stopniowo smile

      ps. wedlug mnie Karen na zdjeciach jest wyjatkowo niefotogeniczna, wyglada duzo lepiej na "zywo" hihi.

      ps2. Dwa tyg po porodzie a ja juz od paru dni moge chodzic w spodniach przed ciazowych!! Niestety z powodu remontu wszystkie moje "normalne" ubrania sa popakowane w torby i worki, wiec narazie chodze prakytcznie caly czas w dwoch zestawach ubraniowych - w tym w jednych spodniach, w ktorych pojechalam na porodowke - mocno sciagnietych paskiem smile

      ps3. Kurcze, czy ktos ma metode na ten ciagly glod!!! Karmie wiec potrzebuje ciaglego pozywienia - prawie w ogole nie odlozylam tluszczyku w czasie ciazy, wiec musze nadrabiac teraz na biezaco sad

      buzki
      • bergo1 Link do zdjec 23.11.05, 13:31
        ale gapa ze mnie hehe

        bobasy.pl/?u=1639&s=9a96112ec383a4d878d051e46894b5ef&tt=2&
        • mon101 Re: Link do zdjec 23.11.05, 13:36
          Cudo! Na czwartym zdjeciu wyglada bardzo doroslewink
      • cuciolo co do zywienia 23.11.05, 16:16
        Jedz madrze bo karmisz i mala wysysa z Ciebie wapno: mleko jogurty serki .
        Duzo pij plynow
        I jak skonczysz karmic, zrob kontrolna wizyte u dentysty
        pozdr
        anka
    • bergo1 kontrola 24.11.05, 16:03
      Bylysmy w naszej przychodni rejonowej o kontroli - w sumie mniej kontrolowano a wiecej gadano. Ta siostra jakas niemrawa byla - pytala czy mam jakies watpliwosci, ja ze w sumie nie mam - i ciasz - siedzimy tak, usmiechamy sie i znowu to samo pytanko itd. Ponosila chwile mala na rekach i do wiedzenia. Jedyna istotna sprawa to to, ze zwazyla KAren. Boziu boje sie - przez 10 dni przybrala na wadze 600 g!!!!!!

      lece bo ryczy

      pa
      • mon101 Re: kontrola 24.11.05, 16:46
        Dobrze, ze Karen nie musi wejsc w spodnie z "przed".... Jak nie ma problemow,
        to o czym tu gadac?
    • bergo1 Looooo Jezuuuuuuuu 30.11.05, 15:09
      Dlaczego mi nikt nie powiedzial jak to jest miec male malenstwo w domu?????

      Wczoraj myslalam, ze o..pieje.... od powrotu ze spaceru tj od ok godz. 15:10 cale popoludnie i wieczor mala chciala siedziec przy cycu. Maz w dodatku mial zebranie w pracy i wrocil przed 23 do domu!! A ja glodna, zmeczona i spragniona caly czas zajmowalam sie mala. Pare razy odkladalam ja krzycaca do kolyski i w ochraniaczach na uszach (takich co robotnicy uzywaja) szlam zrobic sobie jakas kanapke czy do kibleka..... Ja nienawidze krzyku malych dzieci!! Dostaje szalu i dziekuje Bogu, ze nie traflo nam sie krzycace bez powodu dzieciatko.
      Potem cyrki z zasniecicem - z 1,5 godz probowalam ja ulozyc...zasnela po 4-5 karmieniach o 1:30 - ktos kto twierdzi ze nakramione niemowle powinno byc spiace gada bzdury!!!!!

      Ja wiem, ze popoludniu i wieczorem jest mniej mleka i ze sie dluzej karmi, ja wiem, ze ona rosnie i tym ciaglym ssaniem daje sygnal "mleczarni" ze produkcja ma wzrosnac...ja to wszystko wiem..
      Planowalam juz wyprawe w srodku nocy do sklepu po mieszkanke i butelke - tak aby sie nazarla i dala mamie wolne chociaz na godzinke!

      Na szczescie takie "dni" kiedy jestem calkiem uwieziona trafiaja sie co jakis czas ( wyczytalam w madrych ksiazkach i sie zgadza) - zebym tylko bylo mozliwe przewidzenie zawczasu kiedy taki dzien nadejdzie i zebym sie mogla przygotowac..

      W kazdym razie dzisiaj darowalysmy sobie spacer, nie mam sily na podobne przedstawienie. Teraz spi - przyszykowalam z grubsza obiad (gulasz stoi na plycie), troszke ogarnelam w domu, zrobilam sobie papu i zaraz zasiadam na kanapie. Zbliza sie pora marudzenia i pozeranie matki.

      Ciesze sie ze jutro juz mija 3 tyg od narodzin - ponoc im starsze tym powinno byc latwiej. ???????
      • asia.sthm Re: Looooo Jezuuuuuuuu 30.11.05, 15:29
        > Ciesze sie ze jutro juz mija 3 tyg od narodzin - ponoc im starsze tym
        powinno byc latwiej. ???????

        Latwiej bedzie o tyle, ze sie lepiej z panienka Karen poznacie i dopasujecie.

        Piekne sprawozdanie smile
      • daisy123 Spoko... 30.11.05, 15:31
        bergo: a moze Karen chce pic??? Ty pij duzo, a jesli Karen Ci takie cyrki
        odwala to sprobuj dac jej wode mineralna do picia. Mozesz sprobowac dac jej
        rumianku, ale nie pytaj sie mnie o dawki, bo moja corka to przy cycolu wisiala
        i nawet wody nie chciala picwink
      • bergo1 Re: Looooo Jezuuuuuuuu 30.11.05, 16:00

        a i z racji zebrania meza zostalam wczoraj zmuszona do samodzielnego wykapania malej po raz pierwszy!! Ani razu tego nie robilam - to meza robota- wanienka ciezka - stoi tez za wysoko dla mnie- potrzeba do tego meskiej reki smile

        Poszlam na latwizne i wykapalam mala w zlewie (ups ...umywalce smile )
        Byla rownie zadowolona jak u taty smile
        • jan.kran Re: Looooo Jezuuuuuuuu 30.11.05, 17:57
          Nikt Ci nie powiedział bo tego się nie da słowem przekazćtongue_outPPP

          Ja kiedyś w totalnej desperacji próbowałam wziąść prysznic razem z
          sześciomiesięcznym niemowlęciem. Nie było dobrze...
          Najbardziej lubiłam moment jak zimą odziałam niemowlę Junior i Młodą lat cztery
          we wszystkie czapki_rękawiczki_buty _kombinezony i M. oświadzczała że chce siusiu.
          J. wył bo mu było gorąco , a rozebranie i ubranie Młodej trwało wieki.
          Pisz , chętnie przypomnę sobie stare czasysmile)))
          Ja dzieci nie kąpałam nigdy bo nie pobrałam nauk w szpitalu. Zemdlałam kilka
          godzin po porodzie Młodej usiłując wstać i położna bała mi się dać niemowlę do
          ręki bo miłam tragiczną anemię.
          Bergo, masz teraz zajęcie na całe życie. Bardzo przyjemne smile))) Ja się cieszę
          nonstop że mam Młodzeżsmile
          K.
          • bergo1 Re: Looooo Jezuuuuuuuu 30.11.05, 19:14
            hehe

            co do prysznica to mam czas na te przyjemnosc dopiero jak mala zasnie po sniadaniu tj ok. godz 12 - dnie mamy krotkie bo pozno wstajemy - staramy sie nad ranem odespac nieco nocke. Po za tym ciemno wiec po kiego czorta mam wstawac. Z drugiej strony jest wiecej stresu bo dzien krotki a tyle rzeczy do zrobienia - np. na spacer trzeba sie wybrac zanim zapadnie zmrok - wiec najczesciej wychodzimy ok 13-14. Powrot po 15 i wtedy mala chce jesc - a tu w piecu trzeba znowu zapalic, zakupy rozpakowac, za obiad sie zabrac (przynajmniej sprobowac) ..uff

            Dwa razy bralam mala ze soba do lazienki - usadzam ja w foteliku samochodowym na podlodze, a sama laduje sie pod prysznic. Jak sie drze to podkrecam wode i spiewam smile
            Raz jak mi w tej lazience usnela to mialam czas na depilacje nog, wsmarowanie balsamu, ulozenie wlosow, rozwieszenie prania (kiedy balsam wsiakal w cialo) a nawet wyszorowanie prysznica smile

            Dzis rano sypal snieg, a jak sypie to jest slaby zug w kominie i sie palic nie chce - mala sie darla o jedzenie , wiec nie moglam w nieskonczonosc rozpalac w piecu. KArmilam ja trzesac sie z zimna - w duzym pokoju bylo 15 stopni - moze dla kogos to ok temperatura, ale dla takiego zmarzlucha jak ja, z cycem na wierzchu bylo pieronsko zimno. Nie wiem, czy to hormonony, czy zmeczenie czy co, ale mi ciagle zimno od porodu smile Zapewne tez dlatego, ze od urodzenia malej mamy spore ochlodzenie i zime (tj do minus 2 stopni!!! - a to zimno jak na wilgotne Bergen)- w nocy spie w grubych welnianych skarpetach mimo 18 stopni w sypialni.

            Marzy mi sie goraca, rozgrzewajaca kapiel w wannie - niestety jeszcze nie moge sad

            lece zaparzyc herbatke

            ps. zachcialo mi sie grzanego winka galicyjskiego!!!! Takiego jakie sprzedaja na rynku w Krakowie podczas adwentu!!!!

            ps2. jak ja mam ochote zapodac cos alkohlowego!! I nie tylko pare lykow piwa czy wina od meza - ale tak porzadnie sie napic!!'

            ps3. z julbordu (przyjecie gwaizdkowe) chyba nici - to w ten weekend - wole chyba sobie pospac w domu, no i maz tez by ten remont skonczyl. Po za tym w tym roku jedzie bardzo malo osob na julebord i to w dodatku takie, z ktorymi mamy malo wspolnego. Wiec chyba nie jedziemy....... mimo, ze prognoza pogody jest ok i nie groza nam sniezyce i zawieje po drodze.
            • gherarddottir Re: Looooo Jezuuuuuuuu 30.11.05, 20:21
              Bergo Ty dziekuj losowi, ze nie mieszkasz tu gdzie jasmile U mnie wlasnie -14 na
              minusie, a w chalupie 16 stopni wiec ide w kominku rozpalic.
              dzielne jestescie obydwie z Karensmile A Julebordem bym sie nie przejmowala, ja
              tez sie nie wybieramsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka