Dodaj do ulubionych

handel pracą czyli problem moralny III

06.01.06, 21:32
Mieszkając za granicą, szczególnie tam gdzie są duże skupiska Polaków pewnie zetknęłyscie się z tym zjawiskiem.
W czasach "sprzed Unii", gdy Polacy nie mogli pracować w Wielkiej Brytanii bez wizy, było tego mnóstwo. W polskich gazetach, portalach internetowych, scianach placzu, pelno bylo ogloszen o sprzedawaniu i kupowaniu sprzatan, miejsc w fabrykach, na budowach i tym podobnych.

Co dziwne, po wejsciu Polski do Unii i otwarciu rynku dla Polaków oferty typu "sprzedam pracę" wcale nie zniknęły. Ciągle słyszy się o coraz to nowych szajkach i oszustach pobierających opłaty za pośrednictwo pracy, której często nawet nie ma.
Mimo iż pobieranie opłat za to jest nielegalne na polskich portalach ciągle pojawiają się tego typu ogłoszenia. Zazwyczaj są to mało płatne, fizyczne prace, często na czarno i można by odnieść wrażenie, że z ofert takich korzystają tylko naprawdę zdesperowani.

Ale dzisiaj natknęłam się na ogłoszenie o rzekomo bardzo dobrej pracy biurowej, z dosyć wysokimi wymaganiami. Panna wyjeżdża do Polski i postanowiła swoją pracę odsprzedać. Nie pisze za ile.
I muszę przyznać, że mam bardzo mieszanie odczucia. Bo z jednej strony jakoś odrzuca i obrzydza mnie takie cwaniactwo.
Ale z drugiej strony gdy usiłuję znaleźć argumenty "przeciw" to trudno mi wykazać jakąś wielką szkodliwość społeczną.
Ciekawa jestem co Wy o tym sądzicie.
Czy kupiłybyście od kogoś pracę?
Bo ja przyznam, że jakoś mnie to odrzuca...

-
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: handel pracą czyli problem moralny III 06.01.06, 21:39
      nie wiem na jakiej zasadzie ta praca biurowa jest do odsprzedania..a co jezeli
      ta osoba ktora kupi te prace za najwyzsza cene nie spodoba sie wlascicielowi
      biura lub przez niego nie zostanie zatrudniona? bo spodziewam sie ze ta biurówa
      co odsprzedaje prace, jedynie moze polecic kogos "zaufanego" swojemu szefowi,
      ktory ma nadzieje ze nie bedzie musial spedzic kupe czasu i energii na
      poszukiwaniu nowego pracownika i pewnie nie wie ze ona robi na tym interes .
      • marxx Re: handel pracą czyli problem moralny III 06.01.06, 21:46
        Takimi ofertami jestem zaszokowany, szczegolnie kiedy oferujacy taka prace jest
        tylko posrednikiem.
        Mam kolezanke w Londynku ktora pisze, ze tam jest to nagminne, za kazda
        informacje chca 30 40 funtow.
        W Chicago na szczescie juz tego nie ma jesli chodzi o prace dla pojedynczych
        osob. Ale polskie "biura posrednictwa pracy" jeszcze istnieja , ale po
        wygladzie witryn ledwo zipia
        • annie_laurie_starr Re: handel pracą czyli problem moralny III 06.01.06, 21:49
          Szkodliwosc spoleczna - 1) zarabianie na czyjejs desperacji. 2) Wykorzystywanie
          rodakow. Jak ktos nie jest zdesperowany i ma zasoby pieniezne, to bedzie szukal
          pracy, a nie je kupowal.
        • samo Re: handel pracą czyli problem moralny III 07.01.06, 03:25
          Marxx, handel praca w Chicago kwitnie! Nie powiesz mi,ze nie masz pojecia o
          sprzedawaniu sobie pracy w serwisach sprzatajacych, w opiece nas starszymi
          ludzmi czy dziecmi. Mnostwo takich ogloszen widzialam chociazby w "Dzienniku
          Zwiazkowym". Agencje tez maja sie doskonale i wcale nie "ledwo zipia", tylko
          trzepia kase z nielegalnych az piora leca. A nielegalni nie protestuja, bo wola
          sie z niczym nie wychylac- tak samo jak ci, ktorym na budowach nie placa, albo
          kaza im "wypie...lac" kiedy spadna z drabiny i polamia kosci.

          Dla mnie to jest cwaniactwo i nie zrobilabym tak nigdy. Desperacja popycha
          ludzi do "kupna pracy" kiedy nie zdaja sobie sprawy ze swoich praw, albo ich
          nie maja, bo sami je lamia (np nielegalnym pobytem),albo nie maja zadnego
          doswiadczenia/kwalifikacji i kupno pracy jest im na reke, bo na nic innego nie
          mileiby szans. W Chicago agencja pracy dla opiekunek bierze 1-2 tygodniowki i
          wszyscy daja bez protestu-inaczej zapewnie nie nie byloby dla nich zadnej pracy.
          • annie_laurie_starr Re: handel pracą czyli problem moralny III 07.01.06, 13:13
            Samo, pieknie to opisalas. O odsprzedawaniu "domkow" tez slyszalam
            .
            Jest tez w Chicago kilka agencji, ktore za posrednictwo pracy biora pieniadze
            tylko od pracodawcy, ale ich oferta jest "ubozsza". Czytaj - oferuja prace
            tylko legalnym.
            • marjanna1 Re: handel pracą czyli problem moralny III 07.01.06, 13:39
              Zdecydowanie nie kupilabym miejsca parcy. Zgdzam sie z tamsin. Bo jaka mam
              gwarancje, ze zostane zatrudniona, albo ze nie potraktuja mnie jako cos
              przejsciowego zanim znajda sobiekogos kto im bardziej odpowiada? Czasem jak
              slysze takie historie to mnie korci, zeby poinformowac kogos, kto jest nad taka
              osoba, o tym co sie wyprawia w jego firmie. To jest nie tylko nielegalne ale i
              wstretne.

              Oburzona marjanna
              • elagrubabela Re: handel pracą czyli problem moralny III 07.01.06, 16:34
                Ten problem zaczyna sie chyba wczesniej - decyzja o nielegalnym przyjezdzie i
                podjeciu pracy nielegalnie. Juz to jest jakos tam naganne, choc pewnie mozna sie
                spierac, czy faktycznie naganne i czyja moralnosc winna byc kwestionowana: to,
                ktory w desperacji to robi, czy tego, ktory dla wygody i korzysci z tego
                korzysta placac pod stolem? Mnie sie zdaje, ze kupowanie pracy jest w takich
                okolicznosciach wylacznie prosta konsekwencja tej pierwszej decyzji o
                przyjezdzie i nielegalnym zatrudnieniu. Jesli sie nie ma znajomosci, placi sie
                za "usluge". A zycie nie lubi pustki wiec skoro sa "uslugobiorcy", znajda sie i
                "uslugodawcy". Moim zdaniem najbardziej niemoralni sa w tym ci, ktorzy
                nielegalnych zatrudniaja, placa im pod stolem, czesto traktuja paskudnie a
                publicznie glosza jak bardzo sa "przeciwko" takim praktykom, jak bardzo sa za
                zbudowaniem wielkiego muru miedzy Stanami i Meksykiem, jak bardzo sa przeciwko
                zniesieniu wiz dla Polakow itd. itd. itd. Wolny rynek - pozal sie Boze sad
                Elka (tez oburzona smile
              • jennifer_e Re: handel pracą czyli problem moralny III 07.01.06, 19:28
                no tak, w sytuacji, gdy w danym kraju nie można legalnie pracować to niestety desperacja popycha ludzi do różnych rzeczy i miejsca na wszelkie nadużycia jest mnóstwo.
                Ale mnie zdumiewa najbardziej właśnie to, że przecież od półtora roku w UK można już legalnie pracować! Gdy prawa są łamane można z tym walczyć, można iść na policję, do biura porad obywatelskich lub do polskich gazet i nie trzeba obawiać się donosu "życzliwych" do Home Office.
                Czyli sytuacja zmieniła się diametralnie, ale mentalność emigrantów wcale nie.

                Pomijam już fakt, że przecież taka kombinatorka nie jest w stanie zagwarantować, że osoba, której pracę sprzedała tę pracę utrzyma. Więc tak naprawdę wcale nie kupujemy pracy tylko to, że ktoś nas gdzieś poleci. Ale jak można polecić osobę, którą znalazło się z ogłoszenia?
                I pomijam fakt, że jeśli ktoś spełnia wymagania takie jak tam opisano to nie będzie raczej kupował pracy z ogłoszenia w internecie ale pójdzie do normalnej, legalnej agencji.
                A może się mylę?

                Może to jest jakiś taki kompleks polskiego getta, w którym obraca się wielu emigrantów tutaj i nie przyszłoby im do głowy, że można wziąść normalną angielską gazetę i tam poszukać normalnej pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka