Dodaj do ulubionych

Prosze Was o rade...

23.07.09, 13:42
Czytam Wasze wypowiedzi i wiem, ze strasznie madre i doswiadczone
kupa z nas jestsmile,juz dawno chcialam Was poprosic o pomoc, ale sie
cukalam...wiem, ze decyzja nalezy do mnie, ale strasznie trudnomi ta
decyzje podjac...
Otoz:
odkad mamy dwojke dzieci postanowilismy sie przeniesc do tesciow,
czyli (maz jest Austriakiem) do Gornej Austrii czyt.na austriacka,
piekna wies. Klimaty typu Attersee, Salzkammergut, niedaleko
Salzburg (1h), Monachium (2,5h)...Dlaczego? Tu gdzie mieszkamy nie
stac nas w zyciu na dom z ogrodem (przedmiescia Wiednia) i nie mamy
rodziny. Brakuje nam jej, co laczy sie z tym, ze non stop jestemy
100% z dziecmi, czasem 200...Same wiecie jak to jest, weekend jest
meczacy, bo starsza corka nie ma przedszkola i zamiast sie cieszyc
na czas wolny, to sie ciesze na poczatek tygodnia, kiedy to mam
spokoj, i smutne to strasznie i mam wyrzuty sumienia, bo kocham moje
szkraby nad zycie, ale czasem padam po prostu na pysk i mysle,ze juz
nie dam rady...Opuscic Wieden, ktory kocham, gdzie spedzilam 7 lat w
czasie studiow, opuscic moich przyjaciol, nie tylko polakow, ale i
zaprzyjaznionych Irlandczykow, Holendrow, Dunczykow...lzy mi sie
same cisna do oczu...W tamtych okolicach trudno o obcokrajowcow,
trudnoo ten miedzynarodowy "klimat", ktory tak kocham, ale z drugiej
strony, widze, ze dzieciom brakuje dziadkow, ciotek, wiezi
rodzinnych, rozumie sie dobrze z tesciami, szwagierkami i rodzina
meza, ale boje sie,ze bedzie mi ciasno i boje sie tego, ze beda mi
chcieli wychowywac dzieci, zwlaszcza tesciowa...

nie wiem, jestesmy w kropce, bylismy zdecydowani na stowe kupic
tamdom, ale teraz coraz bardziej sie wahamy...dzieci nigdy tam nie
beda mialy tych mozliwosci co tutaj, 10 minut autem do wiednia, ale
przez ten stres z dwojka malych dzieci nasz zwiazek tez akurat nie
kwitnie, bo jestesmy po prostu zmeczeni...

mam nadzieje, ze mnie potraficie choc trochu zrozumiec i podsuniecie
jakas propozycjesmile
Obserwuj wątek
    • monhann2 Re: Prosze Was o rade... 23.07.09, 13:57
      A jakie perspektywy pracy dla Twojego meza/Ciebie w tej Gornej
      Austrii? Bo jak to sie mowi: tam dom Twoj, gdzie Twoja praca? Nie
      wiem jaka jest Wasza sytuacja ale wedlug mnie to o to sie rozchodzi
      (glownie!) Pozdrawiam.
      • syswia Re: Prosze Was o rade... 23.07.09, 16:49
        No wlasnie - po pierwsze, czy jest praca? Po drugie, moze mozecie
        sie tam wyprowadzic na jakis czas, powiedzmy do czasu, kiedy dzieci
        ida do liceum. Po trzecie, jesli sie na to zdecydujecie, to musicie
        wspolnie ustalic zasady gry tzn ustalic glownie na jakich zasadach
        wspolpracujecie z tesciowa w kwestii wychowywania dzieci (zeby
        pozniej nie bylo niesnasek w rodzinie).

        Ale moim zdaniem, tak jak Monhann, podstawa to jest praca. Jesli jej
        nie ma dla Was obojga (i to pracy na satysfakcjonujacym poziomie) to
        chyba nie warto. Inaczej, za pare miesiecy, jak juz ochloniesz z
        czaru przeprowadzki bedziesz czula, ze sie tam marnujesz, daleko od
        znajomych, od rozrywek kulturalnych, ludzi o podobnych Tobie
        doswiadczeniach i na dodatek z dziura w zyciorysie zawodowym.
        • rudzikowa Re: Prosze Was o rade... 24.07.09, 00:48
          my z M zawsze wychodzilismy z zalozenia ze kochamy rodzicow bardzo
          aczkolwiek na odleglosc. nie chcielismy mieszkac ani z jednymi ani z
          drugimi, ani tez blisko nich. tez ciezko, tez czesto padamy na
          przyslowiowy pysk, ale dalej stoimy przy swoim.
          ciezko doradzic kurcze. ja zawsze robie karteczke na tak i nie i
          pisze, wtedy jakos latwiej poukladac mysli galopujace no i widze po
          ktorej stronie wiecej wink
          • ewelinka202 Re: Prosze Was o rade... 24.07.09, 08:17
            ja to tez chyba karteczki porobie...
            apropo pracy, to oboje nie jestesmy uziemieni, maz jest chemikiem
            zatrudnionym a amer.koncernie i pracuje na platformach wiertniczych,
            a rope i gaz kopia jak narazie w dwoch regionach Austriismilepod
            wiedniem i w okolicach tesciow...
            a ja? obronic chce sie tak czy tak, czy to uni salzburg czy
            wiedenski, nie ma znaczenia, a praca? tlumaczyc moge wszedzie i
            plany na przyszlosc- importowac produkty z Pl tez mnie nie zmusza do
            pozostania tutaj

            dziewczyny, mozg mi juz paruje, mysli mam tysiace, dzis wyjezdzam na
            3 tyg. do polski z dziecmi, moze mnie w ojczyznie oswieci?smile
            • cuciolo Re: Prosze Was o rade... 24.07.09, 13:27
              ja wlasnie wrocilam buuuuuuuu
              ujme to tak z wlasnego punktu widzenia
              bliskosc jakikolwiek rodzicow wplywa ujemnie na zwiazek (konflikty
              w miare uplywu czasu zawsze sie poteguja) zas umeczenie dziecmi i
              szarzyzna dnia codziennego to chleb powszedni
              Przed podjeciem decyzji pomysl tez o sobie jak Ty bys sie tam czula
              bo uwierz mi mowie to z wlasnego doswiadczenia. Lepiej byc samemu w
              miare z zycia zadwolomym niz robic mine do zlej gry, bo dzieci maja
              blizej dziadkow i spokojne podworko. Bo dziadkowie nie zawsze zajma
              sie wnukami ze spiewem na ustach, dzieci pojda sobie za kilka lat w
              swiat a Ty zostaniesz z meczaca wizja: ale sie zakopalam
              W kazdym zwiazku jest zawsze miejsce na kompromis: cos dla Ciebie
              cos dla meza cos dla was
              wiec mowie Ci: mysl ale mysl o sobie

              pozdr anka

              ps ja tez kiedys uslyszalam ten argument wnuczka dziadkowie ale
              zaparlam sie ze hej i nie zaluje ba czuje ze uratowalam skore
              jestem umeczona i ale spokojna i z wizja w wekend pojde do kina albo
              na kolacje z kumpela a moj pobedzie z corka
              • jan.kran Re: Prosze Was o rade... 24.07.09, 15:41
                Myślę , myślę i napiszę wkrótce bo miałam trochę podobny dylemat...
                Wybrała m Oslo , najdroższą dzielnicę i rąbię jak mrówka na czynsz ale moja
                córka skończyła najlepsze liceum w Norwegii a aspie chodzi do szkoły takiej
                jakiej by nigdy nie miał na norweskiej prowincji.
                A z rodzinA to się ładnie wychodzi na zdjęciach:o)
    • jan.kran Re: Prosze Was o rade... 24.07.09, 15:43
      Ile lat mają Twoje dzieci ?
    • parasol-ka Re: Prosze Was o rade... 25.07.09, 03:11
      Mi sie wydaje, ze kazdej parze z dwojka malych dzieci jest trudno i
      w takiej sytuacji zmeczenie jest normalne i trudno, zeby zwiazek
      jakos szczegolnie kwitl.
      Czy naprawde myslisz, ze jak pojedziecie tam, to tesciowie i
      szwagierki beda Ci zabierac dzieci na weekend i wy z mezem bedziecie
      miec czas tylko dla siebie? Jak bedziecie tam na co dzien, to
      tesciowie moze popilnuja dzieci od czasu do czasu, zaprosza co jakis
      czas na obiad i to wszystko. Nie sadze, ze to bedzie jakas wielka
      ulga dla was.
      A gdyby akurat bylo odwrotnie, czyli gdyby chcieli wam bawic dzieci
      non stop, to trudno, zeby nie ingerowali w ich wychowanie.

      Czy probowaliscie moze wynajac babysitter na kilka godzin i wyjsc
      gdzies wieczorem tylko z mezem, np. do kina czy do restauracji?

      To dobry pomysl z ta lista za i przeciw, mozna sprobowac i chyba
      zawsze mozecie wrocic do Wiednia? Mozecie wstepnie zaplanowac, jak
      wspomniala juz poprzedniczka, pobyt na wsi np. do czasu liceum lub
      gminazjum, zeby dzieci mialy wiecej mozliwosc w miescie.
      • gherarddottir Re: Prosze Was o rade... 28.07.09, 14:39
        nie polecam mieszkania z tesciami nawet jesli teraz wydaja sie super
        i macie sztame. To sie moze zmienic pod jednym dachem. Jelsi
        pochodzisz z duzego miasta, w takim sie wychowalas a potem mieszkalas
        w wiedniu to bedzie ci ciezko mieszkac na prowincji przynajmniej na
        poczatku - tak mysle. Pozdrawiam


        moja tesciowa wyglaszala zawsze opinie ze dzieci to trzeba na
        prowincji chowac tak naprawde to do dzis nie wiem o co jej chodzilo?
        wychowalam sie w duzym miescie i nie czuje ze mi rodzice jakas
        krzywde zrobili tym faktem.
        • ewelinka202 2. tydzien po przeprowadzce 16.09.09, 13:12
          noi mieszkam sobie na pieknej, przespokojnej austriackiej wsismile
          wiecie co?
          prawie tego nie zauwazylam, bo z dwojka mluchow, to czlowiek ma
          zawsze i wszedzie zawrot glowy i poza dziecmi swiata nie widzi...
          jak narazie jest dobrze, Maja uwielbia nowe przedszkole i pania
          przedszkolanke, ma juz przyjaciol, rozumie dialektsmile i swietnie sie
          adoptuje, a ja jak mowie: daje sie zycsmile
          • sylwek07 Re: 2. tydzien po przeprowadzce 16.09.09, 15:06
            to jak sie daje zyc to juz jest ok smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka