Gość: HASAN_SAS
IP: *.walbrzych.dialog.net.pl
25.07.03, 17:01
wczoraj z dwoma znajomkami poczlismy sobie na spn (na szczawienku) po alkohol
(kolega mial urodziny). siedzimy sobie na krawezniku czekajac az skaczy sie
przerwa, a tu jakis tir jedzie 5 cm od naszych nog!!! siedzimy dalej a tu
wychodzi kierowca z mlotkiem w reku i drze na nas morde! w tym momencie
troche sie zdenerwowalismy (w sumie przegiol pale). mowie do niego odluz
mlotek to pogadamy. chlop odlozyl i do nas z lapami, sam na 3 typa! skonczylo
sie tak ze przyjechala policja (naszczescie nas juz nie bylo na miejscu).
najgoresze to (nie liczac siniakow), ze zgubilem telefon i ma go
prawdopodobnie policja. chlop napewno powiedzial ze to my go napadlismy i
nawymyslal jeszcze niewiadomo jakie coda!!!
i co wy na to? jade w poniedzialek na komisariat po telefon! najwyzej bede
sie bronil w sumie to nasz racja, a nie jakiegos tirowca!