Gość: M.K. Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.piwek.ples.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.06, 09:53 Sprawy żydowskie i polsko-żydowskie Czy jestem antysemitą? Za to, że na Forum w „Gazecie Wyborczej” reprezentuję polski albo neutralny czy sprawiedliwy punkt widzenia na poruszane tam sprawy polsko-żydowskie, żydowskie czy żydowsko-palestyńskie, od czasu do czasu ktoś z internautów nazwie mnie za to „antysemitą”. Zarzuty te są po prostu żałośnie głupie. Do II wojny światowej antysemitą był ten, kto nie lubił Zydów, a dzisiaj antysemitą jest nazywany ten, kogo nie lubią Żydzi. Papież Jan Paweł II też był nazywany antysemitą, jak tylko zrobił czy powiedział coś co się syjonistom nie podobało! Niejaki Andrzej Zalewski (15.11.2005) napisał, że do mnie pasowałaby definicja „nie jestem antysemitą, tylko niecierpię Żydów”. W tej ocenie powołuje się na moje posty w „Gazecie Wyborczej”. Nikt nie udowodni, nawet w sądzie!, i posty, o których pisze Zalewski, nie potwierdzą tego, że nie cierpię Żydów. Często czytamy jak chcemy, a nie jak jest napisane. Wierzę, że dla Stanisława Obirka, który jest znany ze swego skrajnego filosemityzmu, jestem antysemitą. Dla Żyda nielubiącego Polski i Polaków też jestem antysemitą – i to często z samego faktu bycia Polakiem, bo dla wielu z nich jak Polak to od razu antysemita! Ale kto się przejmuje opiniami fanatyków czy rasistów?! Ja na pewno nie, bo mam czyste sumienie, bo nie jestem w kolizji z prawem (chodzi o rasizm). Jakie dowody mają ludzie, którzy twierdzą, że nie lubię Żydów? Żydów, a więc wszystkich Żydów, czyli także tych porządnych i propolskich. Jakie mają dowody na to, że jestem rasistą, czyli że kieruję się nienawiścią rasową?! Na to tym bardziej nie znajdą dowodów, gdyż za dużo mam pozytywnych kontaktów z niebiałą ludnością Australii. Jednak mam chyba prawo jak każdy inny człowiek nie lubić np. Gestapowców i NKWD-ystów, jak również żydokomuny polskiej, która ma na swoim sumieniu potworne zbronie popełnione na narodzie polskim! (np. Wojciech Wybranowski „Kadry bezpieki” Nasz Dziennik 15.12.2005). Przeciętny Żyd także nie lubi także powiedzmy Gestapowców. Czy przez to jest rasistą?! Tego, że jako chrześcijanin staję w obronie praw człowieka dla Palestyńczyków, których wielu internautów „Gazety Wyborczej” traktuje jak podludzi, chyba nie muszę się wstydzić. Przeciwnie, to chyba działa na moją korzyść (pod względem moralnym). Poza tym poznawanie prawdy o Żydach i stosunkach polsko-żydowskich nie może być nazywane antysemityzmem. Czy np. czytanie i komentowanie artykułu Han Shahara pt. Shekky and the ultra-Oxthodox” w żydowskim dzienniku izraelskim „Haaretz” (8.12.2005), w którym autor pisze o antysemityzmie Żydów świeckich do Żydów religijnych w Izraelu jest samo w sobie antysemityzmem? Kto udowodni, że to nie poszukiwanie prawdy w stosunkach polsko-żydowskich, a tylko antysemityzm zainspirował mnie do napisania książek: „Wypełniali przykazanie miłosierdzia. Polski Kościół i polscy katolicy wobec holocaustu” (Warszawa 2000) i „Cienie, które dzielą. Zarys stosunków polsko-żydowskich na Ziemi Drohobyckiej” (Warszawa 2000) czy prac: „Polish Jews in Australia” – Żydzi polscy w Australii (Melbourne 1985) i „Żydzi polscy w Chinach” (Warszawa 2001)? Nie mam nic przeciwko narodowi żydowskiemu, który pod wieloma względami jest lepszy od Polaków (solidarność narodowa, miłość do ojczyzny)! Popieram istnienie państwa żydowskiego i sprawę bezpieczeństwa Żydów i Izraela. Miałem i mam znajomych Żydów. Napisałem chyba bardzo prożydowską książkę „W podzięce i ku pamięci Jankielom” (Warszawa 2001) oraz szereg artykułów i szkiców prożydowskich. A w swoim domu mam m.in. obraz żydowskiej malarki Stel Lanner i menarę z kamykiem ze Ściany Płaczu w Jerozolimie, który stamtąd wziąłem jak odwiedziłem Izrael w 1996 roku. Ja nie cierpię tylko i wyłącznie Żydów-Polakożerców, którzy szkalują bezpodstawnie i z wyjątkową złośliwością Polskę i Polaków w zachodnich mass mediach. Gdybym żył podczas II wojny światowej to był nie cierpiał niemieckich gestapowców i sowieckich NKWD-ystów. Czy przez to zasługiwałbym na potępienie? Czy zasługuję na potępienie za to, że jestem Polakiem, że walczę o sprawy polskie i ze szkalowaniem Polski i Polaków przez rasistów żydowskich?! To duża różnica od tego co mi się zarzuca. Pozory mylą. Dobry chrześcijanin nie oskarża nikogo pochopnie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M.K. Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.piwek.ples.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.06, 09:53 Szkalowanie Polski i Polaków Szkalowanie Polski i Polaków w Australii jest na porządku dziennym. Chyba co kilka tygodni, a nieraz i krócej, sączy się tu jad nienawiści do Polski i Polaków. Trzeba jednak z góry zaznaczyć, że nie mają z tym wiele wspólnego rodowici Australijczycy. Ci albo nic o Polsce nie wiedzą, a jak wiedzą to są nam raczej życzliwi. I tak niedawno w „The Australian Financial Review” (30.9 – 2.10.2005) za amerykańskim „The New York Times” (a więc importowana kalumnia) wydrukowano reportaż Żyda Josepha Skibella o jego pielgrzymce do Humania na Ukrainie (ok. 200 na pd. od Kijowa), zatytułowany „New year prayers as Uman sheds its old skin”. Skibell pisze m.in. i tragedii jaka miała miejsce w tym mieście w czerwcu 1768 roku, kiedy to z poduszczenia Rosjan chłopstwo ukraińskie dokonało rzezi kilku tysięcy Polaków i Żydów. W tej kolejności wymienia ofiary tej potwornej rzezi historyk Władysław Serczyk w swej „Historii Ukrainy” Ossolineum, Wrocław 1979). Tymczasem Skibell nie tylko że nie wspomina polskich ofiar i nie tylko podnosi liczbę zamordowanych Żydów aż do 20 000, ale pisze tak, że czytelnik jego reportażu odczyta tę rzeź jako zbrodnię dokonaną przez Polaków: „W 1768 roku, podczas antypolskiej rebelii, wielu mieszkańców Humania zostało zamordowanych, w tym 20 000 Żydów”. Jest to nie tylko kłamliwa informacja, ale także kalumnia na Polskę i Polaków. I na pewno dokonana świadomie, aby przez nienawiść uderzyć w Polskę i Polaków. Świadoma, bo za dużo byłoby tych nieświadomie dokonywanych kalumni na Polskę i Polaków w pewnych kręgach żydowskich. Z kolei w numerze wydawanego w Melbourne tygodnika żydowskiego „The Australian Jewish News” z datą 11.11.2005, na pierwszej stronie ukazał się artykuł Melissy Singer pt. „Rings of courage” (Pierścienie odwagi), w którym jest mowa o obozie koncentracyjnym w Majdanku, o poszukiwanych w nim skarbów ukrytych przez ocalałych w nim Żydów. Singer pisze m.in.: „Czterech Żydów z Melbourne, którzy przeżyli polski obóz koncentracyjny, razem z grupą izraelskich archeologów i amerykańską i brytyjską grupą filmowców odkopali „skarb” na początku tego miesiąca”. Po presją protestów ze strony Polaków (m.in. red. E. Bajkowski, red. M. Kałuski, amb. Jerzy Więcław) gazeta wycofała to określenie, ale nie uznała za stosowne przeprosić Polaków. Mam jednak i pozytywną wiadomość. Otóż wielki dziennik wydawany w Melbourne „Sunday Herald Sun” z 27 listopada 2005 roku (wydawany właśnie przez Australijczyków, a żydowski tygodnik „The Australian Jewish News” nie podał tej informacji!) podał obszerną i ilustrowaną informację o Joannie Załuckiej z Polski, która we Lwowie (piszą „w Polsce”) w 1944 roku uratowała przed zagładą z rąk niemieckich czy ukraińskich 11-letnią dziewczynkę żydowską Ruth Gruener, którą ukrywała przez 8 miesięcy. Gazeta pisze, że za ukrywanie przez Polaków Żydów w okupowanej przez Niemców Polsce groziła kara śmierci. Obie kobiety po 61 latach ponownie się spotkały; Ruth Gruener zaprosiła Joannę Załucką w odwiedziny do siebie. USA w rękach żydowskich? Prof. Cyprian Pogonowski w artykule „Modelowanie od nowa Bliskiego Wschodu” („Goniec” 4.11.2005) pisze m.in.: „... (polityk amerykański) William Lind życzyłby sobie kompromitacji całego systemu dwupartyjnego w Stanach Zjednoczonych, który jest zdominowany przez mniejszość żydowską. Życzyłby on sobie powstania trzeciej silnej partii politycznej w USA, uczciwie oddanej „rzeczpospolitej amerykańskiej”, której polityka zagraniczna byłaby prowadzona dla dobra wszystkich Amerykanów, a nie dla ekstermistów żydowskich. Dwupartyjny system w Stanach Zjednoczonych jest zdominowany przez mniejszość żydowską i stał się instrumentem dominacji żydowskiej w Ameryce, z której Żydzi czynią dziś „demokrację fasadową””. Że Żydzi chyba rządzą USA, że USA jest Izraelem-bis potwierdzają sami Żydzi, jak np. artykuł Bernarda Freedmana pt. „Political and church leaders support antisemitism fight”, który ukazał się w wydawanym w Australii tygodniku żydowskim „The Australian Jewish News” z 28 października 2005 roku (strona 3). Otóż dowiadujemy się z niego, że Żydzi krytykę polityki amerykańskiej nazywają niczym innym jak... ANTYSEMITYZMEM!!! Przyczyny trwania Żydów Żydzi często mówią: "Czy nigdy nie zastanowił nie- Żydów fenomen trwania Żydów pomimo ciągłych prześladowań?" Ostatnio tę sprawę poruszono w „Gazecie Wyborczej” (Forum 10.12.2005). Fenomen trwania Żydów bardzo dobrze zgłębiłem. Ich trwanie setki lat w obcym i zazwyczaj wrogim środowisku wytłumaczyć można trzema rzeczami: tym, że separują się od nie- Żydów, że starają się o to aby mieć kapitał w swoich rękach i że ich działalność ma wszelkie cechy działalności mafijnej. W Melbourne, czyli w demokratycznej i filosemickiej Australii, prawie wszycy Żydzi (ok. 60 000) mieszkają w stworzonym przez SIEBIE getcie, a dzieci ich nie chodzą do szkół australijskich tylko do żydowskich i w zasadzie nie mają kontaktu z nie- Żydami. Jak pisał Fryderyk Goldschlag żaden prawdziwy Żyd nie będzie jadł posiłku przy tym samym stole z nie-Żydem. A przecież właśnie przy „uczcie” i przy kieliszku nawiązują się trwałe znajomości i przyjaźnie. Według książki "The Jews in Australia" (AE Press, Melbourne 1986), przeciętny Żyd był / jest 7 razy bogatszy od przeciętnego Australijczyka. A pieniądz WSZYSTKO może. Widzimy jak rządy czy to liberalny czy socjalistyczny jest na ich usługach, tylko dlatego, że dostają od nich wielkie darowizny pieniężne, które w Australii są publicznie ogłaszane. Żydzi działają na zasadzie mafii (nie stanowią jednak mafii w sensie kryminalnym!), a mafie – system mafijny nie jest do pokonania w żadnym kraju! (Chciałbym, aby taką solidarnościową mafię tworzyli Polacy. Wówczas nasz kraj i naród zupełnie inaczej by wyglądały, mielibyśmy należne nam miejsce w Europie). Ot i cała tajemnica trwania Żydów w obcym środowisku. Nie ma to nic wspólnego z Bogiem (co twierdzi np. ex-jezuita Stanisław Obirek, znany ze swego skrajnego filosemityzmu). Bóg nie jest rasistą więc Żydzi nie są narodem wybranym (71% Żydów wierzy ciągle w to, że są narodem wybranym przez Boga). Oni siebie sami wybrali na wybranych. I jaka w tym była wielka mądrość! Marian Kałuski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lubomir Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.piwek.ples.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 15:57 Trwają przygotowania do rocznicowych obchodów tzw pogromu Żydów w Kielcach. Oczywiście chodzi o nadanie hucpie globalnego wymiaru, zrobienie go wielkim, medialnym spektaklem, pełnym oskarżeń wygłaszanych przez rabina Schudricha i przeprosin i błagań o przebaczenie - z polskiej strony. Nie mówi się jednak, że ta powojenna prowokacja została przeprowadzona przez żydowskich ubeków, towarzyszy z gatunku - Jakub Berman. Oczywiście ani słowem nikt nie wspomni o ´dorobku´ Bermanów, Stoltzmanów - seniorów, Szechterów i Moreli...Judzenie i antypolonizm wciąż są wsączane do życia publicznego Polski. Polski Kościół stale ma się kajać za grzechy popełnione przez stalinowców, zdrajców i obcych agentów. Ma się kajać za grzechy tych, którzy niszczyli tenże Kościół. Wg autorów obchodów, Polakom nie ma towarzyszyć poczucie dumy z powodu udzielenia azylu prześladowanym w całej Europie wyznawcom religii Mojżeszowej, przez króla Kazimierza Wielkiego, czy poczucie dumy z uratowania przez polskie rodziny a skazanych przez niemieckich barbarzyńców na biologiczną zagładę - zrozpaczonych Żydów, ale ma towarzyszyć poczucie niekończącej się hańby, nieustającej winy i jakiegoś rzekomego niespłaconego długu wobec żydostwa. Profesjonalni łgarze i wydrwigrosze - szukają nowego żerowiska. Najwidoczniej uznali, że Polska nadaje się do tego. Do swojej antypolskiej gry próbują nawet wciągnąć arcybiskupa Dziwisza, by ten zechciał potępiać Polaków, pewnie za swoj niezachwiany chrysianizm, za umiłowanie wolności, prawdy i ojczyzny. Wszak to zawsze nie podobało się wszelkim bezwyznaniowcom, antypaństwowcom, wywrotowcom i anarchistom, których bogiem był w ostateczności zawsze pieniądz. Stalinowskie żydostwo nigdy nie przeprosiło Polaków za wymordowanie tysięcy AK-owców, za zakatowanie żołnierzy, powracających do Polski z Zachodu czy za kierownicze sprawstwo w Bornym-Sulimowie, Katyniu ´2´. Za wielkie zasługi dla obrony RP należy się wielki hołd braci muzułmańskiej, polskim Tatarom. Byli oni licznie obecni w odradzającej się Rzeczpospolitej Piłsudskiego, podczas obrony II RP w 1939 roku i w latach II wojny światowej. Żydzi niestety polubili działalność na szkodę Polski i Polaków. To bardzo przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: O Żydach i o Polakach też 10.01.06, 17:36 Tygodnie, jakie upłynęły od momentu sformowania mniejszościowego rządu, upływają w nerwowej atmosferze. Opinia publiczna - ta przychylna partii Prawo i Sprawiedliwość, cały czas oczekuje na spektakularne posunięcia, które będą zapowiedzią generalnych zmian w państwie. Ta część opinii, która jest rządowi premiera Kazimierza Marcinkiewicza nieprzychylna - a jest to przecież większość, albowiem na każde wyraźne potknięcia i porażki rządu czyha przecież nie tylko Platforma Obywatelska i Sojusz Lewicy Demokratycznej, ale i część Samoobrony oraz Ligi Polskich Rodzin - oczekuje, że rząd wkrótce się przewróci. Nie jest dla nich ważne, co dalej i czy Polska coś na tym zyska. Do nich pasuje określenie Ludwika XIV, że "państwo to ja!". A może jeszcze mocniej - PO i SLD (bo tylko te partie mają nadzieję utworzyć nowy rząd koalicyjny i świetnie im się ostatnio współpracuje nie tylko na forum parlamentu) wyznają przecież filozofię: "TKM", która, ze względu na niecenzuralną treść, nie będzie tu przytaczana dosłownie, ale i tak wszyscy wiedzą, o co chodzi. Chodzi o władzę i płynące stąd zaszczyty i pieniądze. Każdy rząd w Polsce ma do rozdania mnóstwo bardzo dobrze płatnych synekur - stanowisk i posad, z których objęciem nie wiąże się wielka odpowiedzialność, ale płyną z nich wielkie pieniądze i jeszcze większe możliwości nawiązania tzw. kontaktów, które będą procentować w przyszłości. Ministrowie z łapanki Źle się dzieje, jeśli nowy rząd został sformowany choćby częściowo, z osób przypadkowych, które albo nie mają pojęcia o takiej pracy, albo z osób bez wystarczających kwalifikacji (merytorycznych i moralnych). A wygląda na to, że premier Marcinkiewicz ma wyraźne kłopoty ze swą ekipą. Do dymisji podał się już minister skarbu Andrzej Miłosz, gdy prasa ujawniła przedziwne powiązania jego rodziny z osobą o poszlakowanej opinii, oskarżoną o wpływanie na notowania giełdowe. Osobnik ów pożyczył onegdaj od żony ministra niebagatelna kwotę, jak na nasze warunki, w wysokości 300 tysięcy dolarów USA. Mniej więcej tyle wynosi wspólny, ujawniony majątek małżeństwa Miłoszów. I choć wszystko jakoby odbyło się zgodnie z prawem, to trudno zrozumieć, że jest to normalna sytuacja - udzielenie pożyczki osobie, którą się wprawdzie trochę zna, w wysokości równej całemu życiowemu dorobkowi (jest on niemały, to prawda, bo to około 1 mln złotych). Ponadto, już od pewnego czasu mówiło się o przewidywanej dymisji minister finansów, prof. Teresy Lubińskiej. Jest to bliska znajoma premiera ale naciski w tej sprawie wywierał podobno zarówno prezydent Lech Kaczyński, jak i jego brat Jarosław, szef partii rządzącej. Jej miejsce zajęła Zyta Gilowska, do niedawna gwiazda pierwszej wielkości w PO. Na chwilę poprawi to medialny wizerunek rządu, ale co dalej? Tym bardziej, że z rządu chce odejść minister pracy i polityki społecznej Krzysztof Michałkiewicz. Niepewny jest też los ministra gospodarki, Piotra Woźniaka. Świadczy to o pewnej przypadkowości kompletowania rządu i chaosie kadrowym, co może dziwić, bo trwało to wystarczająco długo i premier miał czas do namysłu nad każdą kandydaturą. Może jest jeszcze gorzej - partia rządząca nie miała od początku kilku silnych kandydatur na każde miejsce - albo z powodu braku odpowiednich rezerw kadrowych, albo też na skutek zaniedbań i niefrasobliwości, że "jakoś to będzie". Takie podejście zawsze okrutnie się mści. Ekipa, która nie bardzo wie, jak się sprawuje władzę i wykazująca objawy nieprzygotowania, z góry stoi na straconej pozycji. Czy tak jest w przypadku PiS? Byłoby to bardzo dziwne, albowiem od kilku lat było wiadomo, że rządy SLD zakończą się kompromitacją. Dyskusyjna była tylko data zmiany rządów, czy Millera (lub jego następcy) dotrwają do końca kadencji, czy nie. Kiedy będą głębokie zmiany? Problem jest jednak o wiele szerszy i ma głębsze znaczenie, niż tylko opisane powyżej przypadki. To prawda, że Marcinkiewicz zdołał w miarę sprawnie sklecić ekipę swych współpracowników w zespole rządowym, choć prawie do końca nie wiedział, czy będzie to rząd tworzony w koalicji z PO, czy nie. Ale sprawa się wyjaśniła, powstał rząd mniejszościowy, lecz z dość silnym poparciem (przynajmniej z początku) Samoobrony i LPR. Natomiast w dalszym ciągu nie doszło do praktycznie żadnych zmian w wielu agencjach rządowych, komitetach itp. Nie bardzo wiadomo, czy brak jest już odpowiednich kandydatów, czy też władza dostała poważnej zadyszki i pracuje na mocno zmniejszonych obrotach. A przecież w kolejności na odpowiednie obsady personalne czekają województwa (w połowie z nich nie doszło jeszcze do nowych nominacji!), spółki skarbu państwa i tak dalej. Brak takich zmian osłabia zaufanie do władzy, która powinna być silna i zdecydowana realizować to, co zapowiadała. Nawet w tak oczywistej sprawie, jak rozwalenie starego, przegniłego układu w mediach, czyli uchwaleniu nowej ustawy o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji kierownictwo PiS wykazało się zaledwie połowicznością. Nie było bowiem na tyle wcześniejszych uzgodnień z parterami w tej sprawie, czyli z Samoobroną i LPR, aby odpowiedni kandydaci do Rady czekali na objęcie swych funkcji dosłownie już spakowani, na walizkach. To zadziwiająca i źle wróżąca na przyszłość chwiejność i niekonsekwencja. Nowa Rada jest, ale na razie jako puste pojęcie. Teraz następne tygodnie może trwać poszukiwanie do niej odpowiednich kandydatów, co słusznie wykorzystuje opozycja, że tak naprawdę chodziło tylko o "skok na media". Pojawiają się na giełdzie pomysłów kandydatury do Rady z ramienia PiS, jak choćby krytyk literacki Michał Komar. Władza w Polsce dziedziczna nie jest! Ale - jeśli to nazwisko potwierdziłoby się, to cała sprawa wzbudza co najmniej podejrzenia, że jest w tym wszystkim jakieś drugie, w dodatku mocno dziurawe dno. Przecież jest to syn stalinowskiego UB-eka i funkcjonariusza tajnych służb, niewątpliwie sowieckiego agenta (jego ojciec, gen. Mendel Kossoj vel Wacław Komar był m.in. absolwentem sowieckich kursów wywiadowczych!). Co prawda, opozycja może w tym przypadku tylko przyklasnąć tej kandydaturze (SLD - z oczywistych względów, PO - bo to w gruncie rzeczy nieodległa od ich szeregów postać). I nie jest żadnym usprawiedliwieniem, że Michał Komar jest np. felietonistą "Tygodnika Powszechnego" - to tylko wystawia odpowiednie świadectwo temuż "Tygodnikowi", który przecież od dawna jest przytuliskiem dla stalinowskich dzieci (jak choćby dla syna płk. UB Luny Brystygierowej, Michała). Czy to tylko całkowity brak rozeznania, czy też świadoma polityka? Braci Kaczyńskich nie można posądzać o brak politycznego nosa. Szczególnie Jarosław, który jest głównym architektem ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych, od dawna kieruje partią polityczną i obraca się bezpośrednio w kręgach sił ustanowionych. Nie ma żadnych podstaw, aby posądzać go o polityczną naiwność i niewiedzę, kto jest km w Polsce. Jakże więc pogodzić jego słowa o konieczności dekomunizacji struktur państwa z jednoczesną polityką kadrową, która zdaje się temu przeczyć? Przecież władza w Polsce nie jest dziedziczna. Nie dość, że nie doczekaliśmy się ułomnej choćby dekomunizacji (na przykład w dziedzinie rent i emerytur) i tak naprawdę żaden funkcjonariusz PPR-PZPR nie stanął przed polskim sądem (czyżby nie było za co?), to obecnie władza w Polsce trafia w ręce potomków tych, których do niedawna określaliśmy jako: "właściciele Polski Ludowej". Zły to byłby znak na przyszłość, gdyby coraz bardziej liczne "wyjątki" zaczęły przekształcać się w regułę. ** ** ** Każdy kij ma dwa końce. Nie można siedzieć okrakiem na koźle i udawać, że się jedzie do przodu. Konieczne są zdecydowane działania, które będą silnym sygnałem dla wyborców, że jest wola polityczna realizacji wyborczych obietnic. Jeśli to tylko chwilowa zadyszka, choćby nawet silna, to można ja pr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator tubylec Wystarczy juz tych zadym żydowskich !!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 19:21 Napadają na Polaków ale kiedyś Polacy nie wytrzymają tych parchatych prowokacji Gorsze od ataków jest udawanie przyjaciół. Im wydaje sięże ktoś w to uwierzy Odpowiedz Link Zgłoś
sauternes Re: O Żydach i o Polakach też 20.01.06, 15:04 Polakow mozna wygonic z wlasnego kraju,co trwa w najlepsze; tysiace mlodych zdolnych i wyksztalcownych ludzi szuka pracy i zycia poza granicami kraju. Warunki zycia w Polsce pogarszaja sie z roku na rok; trwa ponizanie Polakow w ich wlasnej ojczyznie,hucpa ktora nie ma sobie rownej w ostatniej dekadzie/ Spekulant Soros zaordynowal nam zaakceptowana nastepnie przez Balcerowicza terapie ekonomiczna po ktorej nie mozeny sie podniesc do dzis. Rosnace bezrobocie,upadek sluzby zdrowia ,szkolnictwo,zaklamywanie historii i to tej najnowszej zwlaszcza, wymazanie wychowania patriotycznego ze szkol, i exodus,exodus i znow exodus mlodych z kraju. Trwa wyniszczanie biologiczne narodu. Wiecej ludzi umiera niz sie rodzi. Poglebiajaca sie nedza wyniszcza biologicznie tych co jeszcze zyja. Rosnie lawinowo smiertelnosc zwlaszcza wsrod mlodych mezczyzn,choroby cywilizacyjne nie sa objete profilaktyka przez upadla sluzbe zdrowia. Korupcja i mafie w najwyzszych strukturach nie pozwalaja na rozwijanie przedsiebiorczosci Polakow. Niemcy i niektore silne srodowiska zydowskie podnosza kwestie reparacji,splaty jakich finansowych zobowiazana z odleglych czasow. Trwa raabunek i wyniszczanie tkanki narodowej. Zydzi maja sie swietnie w naszym kraju.Robia piekne kariery polityczne estradowe biznesowe. Trwa nadawanie obywatelstwa zydom z Izraela masowo i za darmo. Nikt nie kontroluje tego procesu. Zydzi i NIemcy wykupuja ziemei i nieruchomosci w Polsce. TRwa wywolywanie poczucia winy w narodzie za zaglade zydow podczas wojny. Polacy sa spychani do roli wyrobnikow i gosci we wlasnym kraju. Trwa szkalowanie Polski w swiecie za antysemityzm; patrz ostatni wywiad z Lemem w ktorym to wywiadzie Lem wpisuje sie w nagonke na Polakow za ich rzekomo wrodzony antysemityzm. Polacy to spokojny i tolerancyjny narod.Niezwykle latwowierny i naiwny. Zydzi na tym grasuja. Jak dlugo jeszcze Polacy pozwola na zawlaszczanei ich wlasna ojczyzna???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toyayurek Re: O Żydach i o Polakach też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 15:29 problem w tym, że jedno z najgłupszych pojęć, czyli antysemityzm jest używane jak się komu podoba, bez najmniejszego zastanowienia i należałoby ustalić jakiś wzorzec. Logicznie biorąc to największymi antysemitami są sami Żydzi, bo przecież Arabowie to też semici. Przypisywanie części semitów czyli Żydów zdolności do manipulowania wszystkim na tym świecie jest z kolei nie antysemityzmem, lecz przecenienianem ich roli i zdolności. Z kolei jak by na to Pani Środa nie patrzyła, nie ma kultury euorpejskiej bez chrześcijaństwa, tego zaś nie ma bez Biblii czyli Pięcioksięgu. Dlatego też tak zwani antysemici podcinają własne gałęzie. Siedząc kiedyś w kawiarni na Nowym Świecie z kolegą z Izraela dostrzgliśmy kilku facetów o gębach zakazanych, a tenże stwierdził, że to typowi szmalcownicy, czyli arcy-antysemici, tymczasem to zwykli bandyci dla których obojętne jest komu danego dnia dadzą w mordę. Nie wiem czy tenże czy inny izraelski kolega stwierdził, żę żadko zdarza się mieć w rękach bardziej pokręcone i szowinistyczne plugastwo jak Gemarę i z tym po przeczytaniu kilkudziesięciu stron w tłumaczeniu Luceńskiego się zgadzam. Świadomie piszę Izraelski kolega bo nie bardzo wiadomo kim jest Żyd, zresztą ustalenie kim jest Żyd, sprawia znaczne kłopoty władzom Izraelskim. Nie wiadomo choćby czy zastosować tu kryterium matki, wiary a może przydatności jak choćby w przypadku kilku biznesowych muzyków z Polski. To, że niektórzy Baskowie nie lubią Andluzyjczyków nie uprawnia to tworzenia teorii o antyandaluniżmie Basków, podobnie nie wiadomo czy niechęć u pewnych Walonów w stosunku do Flamandów jest antyfalamndzizmem. Zauważyłem, że przy pytaniu czy wolę spędzić wakacje w Eljacie czy dajmy na to Phukecie, zaczynam się zastanawiać czy jeśli powiem na Phukecie to nie będzie to oznaczało, że nie lubię Izraela czyli, że jestem antysemitą. Dojdzie do tego, że będę wolał rybę po zydowsku niż po japońsku aby nie być okrzyczanym antysemitą, z kolei jeśli przyznam się, że lubię faszerowanego karpia to będę okrzyczany filosemitą. Już nie mówiąc o tym, że strach powiedzieć że wolę Węgrów z okolic Debreczyna od Żydów z Galilei gdyż to także zostanie odebrane jako antysemityzm. Istna paranoja, a może po prosta durnota jeszcze większa niż Małyszomania, choć wydawałoby się, że niczego głupszego być nie może Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gotterdammerung Re: O Żydach i o Polakach też IP: 87.206.212.* 21.01.06, 14:00 To nie takie proste choć faktycznie nie ma chyba do tego stopnia spranego i zdewaluowanego pojęcia jak "antysemityzm". Tak naprawde chodzi o to aby wytworzyć w ludzkich umysłach(tych nienawykłych do samodzielnego myślenia analitycznego) pewnego mechanizmu porównywalnego z odruchami psa pawłowa.Ten proces jest już na tyle zaawansowany i owocny że na pewnym szczeblu kariery politycznej czy medialne po prosty nie można wypowaiadać na temat żydów w w inny sposób niż tylko na klęczkach i posypując głowę popiołem. Wytworzył sie pewien mechanizm który jest nawet gorszy niż cenzura oficjalna, to rodzaj autocenzury. Mechanizm który powoduje że cenzurujemy własne myślenie i zdolnośc kojarzeniowa w obawie przed wszędobylskimi tropicielami urojonego antysemityzmu którzy za zwykłe swierdzanie faktów są zawsze gotowi skwaplowie przylepić nam etykietkę antysemity. To już wzego rodzaju terror pocałunku śmierci-zarzutu antysemityzmu, przecież każdy do kogo przylgnie taki zarzut jest skazany na medialną banicję i smierć cywilną. A jak chojnie i beztrosko szafuje sie takimi zarzutami mieliśmy możnośc stwierdzić w wywiadzie z Macierewiczem kiedy pan prowadzacy (celowo nie używam terminu dziennikarz) stwierdził publicznie ż e"jest pan uważany za antysemitę". Kompletna bzdura ale poszła w eter i nie ma znaczenia co myśli lub mówi osoba do której ta bzdura przylgnęła. Żyjemy w swiecie medialnym a tu obiektywnie istnieje tylko to co wyemitowały media. Teraz już będzie trudno zmyć z siebie tą plwocine. Niestety większość ludzi ma awersję do samodzielnego myślenia i karmi sie gotowcami preparowanymi przez inżynierów myśli a zwłaszcza przez wszechwłądnych urzedników Ministerstwa Prawdy i jego nadnaczelnika. Odpowiedz Link Zgłoś
berelelewar Re: O Żydach i o Polakach też 21.01.06, 00:22 jak o Zydach i Polakach to wiadomo ze bedzie o antysemityzmie w Polsce oczywiscie. Zydzi zostali wypedzeni przes wiekami z Europy Zach za przekonania ..i gdzie znalezli schronienie na nastepne wieki?? TAk jest ,w Polsce. Tu dobrze im sie zylo i zyje. Ale nie mowia o antysemityzmie hiszpanskim portugalskim czy francuskim .Tylko o polskim. Ciekawe. Tu gdzie znalezli schronienie taki antysemityzm??? Mowiac serio zadne antysemityzm tylko hucpa ze strony srodowisk zydowskich.. TEz pamietam wywiad z Lemem... Ilu bylo polskich Jankieli>>>?? Na palcach policzyc... Odpowiedz Link Zgłoś
gryzipiorko Re: O Żydach i o Polakach też 21.01.06, 05:17 Mysle ze w Polsce zyje bardzo wielu Zydow a to dlatego,ze tu maja dobre miejsce do zycia i pracy. We Francji nie maja tak spokojnie,ze o Arabach nie wspomne. Moje haslo to "policzmy sie" Policzmy sie zeby zobaczyc ,ze zyje Zydow w Polsce kilkaset tysiecy i to jest dowod na to ze nie ma tu antysemityzmu, Policzmy sie ,zeby zobaczyc gdzie jest najwieksze skupisko Zydow jak :polityka,ministerstwa,gazety,telewizja,radio,estrada,czy moze ogolnie kultura,gospodarka, Policzmy sie i wtedy zobaczymy ile z oskarzen pod adresem Polski i Polakow upadnie pod ciezarem dowodow. Po prostu policzmy sie... Odpowiedz Link Zgłoś
gentile1 Re: O Żydach i o Polakach też 25.01.06, 11:31 gdzie sie podziali wszyscy "antysemiści". Taki fajny wątek a tu null coma nicht Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toyayurek murzynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 14:17 Ostatnio zobaczyłem w księgarni całkiem nowy tytuł Agaty Christie "I nie było już nikogo". Wyrzuciłem pieniądze. Okazało się, że powieść ta, znana mi była dotychczas pod tytułem „Dziesięciu Murzynków”. Murzynkowie zniknęli na życzenie wnuczka autorki i właściciela praw do tytułów, ze względu na poprawność polityczną. Paranoja! A co z Brzechwą! Dosyć z tym ciemnogrodzkim Bambo! Niech się tym zajmie Rada Europy czy inna banda ogłupiałych pasożytów, na których płacę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gentile Re: murzynki IP: *.chello.pl 25.01.06, 15:27 A co na przykład z 'Murzynem z załogi Narcyza" Conrada. Moze przerobią na Afroafrykanin z kolektywu metroseksualisty? Albo "czarne stopy" S.S. przerobią na Stopy o najgłębszym odcieniu bieli" Idźmy dalej "Tomek naczarnym lądzie" jest zbyt obskurancki i zacofany, nie ch będzie np " Tomek na lądzie monochromatycznym" itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toyayurek Re: murzynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 15:44 w tekście każde słowo "murzynek" zostało zastąpione przez "żołnierzyk", nie ma więc Wyspy Murzynków, ale jest Wyspa Żołnierzyków. Dlaczego akurat "żołnierzyki" nie mam pojęcia, ale może ktoś ma pojęcie? Odpowiedz Link Zgłoś