Gość: J23 IP: *.telkab.pl 14.10.04, 18:22 Fajny artykulik. Ale nalezy pamiętać, że lenistwo jest głównym motorem postępu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: tRav Forums des Halles IP: *.range81-156.btcentralplus.com 14.10.04, 19:49 ...a to ciekawe, bo kilka dni temu czytalem (w "Wyborczej") wywiad z paryskim architektem, ktory wspominal cos o ogolnospolecznej debacie dotyczacej tego centrum - podobno przestajes sie podobac i nie za bardzo pasuje do Paryza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kajamaja Re: Forums des Halles IP: *.dhcp212-198-164.noos.fr 16.10.04, 12:01 bo jest szpetne ponad miare, i powstalo na ms.starego placu handlowego, ktory byc moze nie byl najpiekniejszy,ale mial swoj charakter. pomysl na umieszczenie centrum handlowego w miescie nie jest zly, pod warunkiem ze bedzie to dobra architektura,+ ze poza sklepami zaoferuje tez atrakcje dla ludzi lubiacych spedzac wolny czas inaczej. les hales otoczone sa malutkimi uliczkami, pelnymi kawiarenek, pubow, galeri, a toz obok miesci sie centrum sztuki wspolczesnej-pompidou. takie rozwiazanie, o ile tylko architektura mollu wpisze sie dobrze w otoczenie i go nie oszpeci, ma sens. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zrw Re: Forums des Halles IP: 5.5R* / 80.200.248.* 18.10.04, 19:44 Trafil jak kula w plot... w Paryzu uchodzi za skrajne obrzydlistwo i wlasnie dyskutyuja , jak by sie go pozbyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Quark [...] IP: *.union01.nj.comcast.net 14.10.04, 20:00 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krazy Szu Re: Ten artykul to wyjatkowe ssranie po scianie B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 22:16 Sorka, ale to twój wywód Quarku jest wyjątkowym bełkotem.Straszna żenka...A artykuł spoko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bwana Re: Ten artykul to wyjatkowe ssranie po scianie B IP: *.chello.pl 15.10.04, 16:24 Moze nie do konca sie zgadzam z toba, ale twoj post i tak jest ciekawszy od komentowanego tekstu. Moze za duzo fekalnych dygresji i niepotrzebna osobista wycieczka w kierunku Pilcha, jednak wywolales usmiech na mej twarzy:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: westchnienie Re: Ten artykul to wyjatkowe ssranie po scianie B IP: *.client.comcast.net 15.10.04, 17:53 alez ty sie upajasz wlasnymi slowami, Ma sie wrazenie ze ty po prostu nie mozesz przestac pisac Objaw magalomanii?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Quark Megalomanii? Chyba raczej bezradnosci glupota tkzw IP: *.union01.nj.comcast.net 15.10.04, 23:50 polskiej intelygencji, rodem z powiesci Zapolskiej. Psychologiczna analiza malla?! Czegos bardziej glupiego nie slyszalem. To tak jakby Kurier Poranny przed wojna analizowal wplyw Hali Mirowskiej na zycie seksualne warszawskich Zydow! Centrum sklepowe jest miejscem, ktore ulatwia mi zycie jako klientowi, daje dochod tysiacom moich wspolobywateli zaczynajac od firm produkcyjnych (robotnicy) przez ludzi transportu ( kierowcy, celnicy na granicach, producenci opakowan, stacje benzynowe itd. itp.)skonczywszy na handlowcach, sprzedawcach salatek i sprzataczach. Po drodze zarabiaja jeszcze banki a tysiace ludzie dostaja procent ze swoich oszczednosci w banku. Tak jest przynajmniej w USA. Ja nie ide zwiedzac centrow sklepowych jako muzeum zbytkow tylko ROBIE TAM ZAKUPY! Capish, palanty? I to jest proste jak drut albo psychika burasow w stylu tych co mi odpowiedzieli! Zreszta faktycznie, macie na tym waszym zadupiu bazary i to powinno wam wystarczyc! Typowy polski obrazek: dama w futrze do kostek i w kozakach do za kolana zapierrdala z siatka smierdzacej wloszczyzny i krowiego scierwa z zaszczurzonego bazarku. Jest ronica jak sie porowna nawet do najglupszej murzynicy podjezdzajacej Cadillakiem pod mall np. w Menlo Park pod NY. Faktycznie za bardzo porownalem klepisko do San Francisco. Zreszta po jakiego ... ja sie zajmuje dyskusja z zawartoscia zbiornika na szambo! Faktycznie to chyba megalomania! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mufti Wąchocka Błazenada malkontenta IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.10.04, 01:50 Prostaku, wyluzuj trochę. Jeśli nie przepadasz za psychologicznymi analizami wyłożę ci to prosto - skoro nie masz nic do powiedzenia, zamknij twarz. Najlepiej udaj się do Menlo Park, daj zarobić tysiącom swoich współobywateli i oszczędź klawiaturę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: Megalomanii? Chyba raczej bezradnosci glupota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 03:49 Ale bezdennie głupią kurwą jesteś. A w Polsce to nie byłeś chyba z 10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alee Re: Megalomanii? Chyba raczej bezradnosci glupota IP: 80.48.119.* 16.10.04, 23:18 ALE z ciebie DEBIL, szkoda słów !!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ChceWrocicDoPolski Quark to nalogowy onanista bez wytrysku IP: *.190.80.67.mad.wi.charter.com 18.10.04, 07:10 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KAPITALIZM ŻYJE !! [...] IP: *.qdnet.pl 14.10.04, 20:52 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ROBAK Re: Żywe trupy na zakupy IP: *.dip.t-dialin.net 15.10.04, 00:11 PO CO TE ANGIELSKIE CYTATY I TYTUŁY ? To nie potrzebna makaronizacja ! Bez tych obeszło by się ! Trzeba unikać amerykanizowania poskiej mowy... A jak przychodzi konieczność użycia obcego języka, to okazuje się, że każdy przeciętny człowiek raczej "duka" niż mówi, bo okazuje się że posiada braki. Odpowiedz Link Zgłoś
ele.gancki totalna bzdura 15.10.04, 00:31 wiadmo, że popyt nakręca gospodarkę, a im lepsza gospodarka tym lepiej nam się żyje. Z nowych centr handlowych powinniśmy się naprawdę cieszyć, bo świadczą o tym, że społeczeństwo się bagaci, bo nas stać na zakupy. Podanto te wielkie centra pokazują światu, że nie jesteśmy prowincją i zaściankiem. elegancki.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cienias Re: totalna bzdura IP: *.pu.kielce.pl 15.10.04, 13:47 Masz nasrane w głowie. Czytałem Twój blox. Myślę, że jesteś znudzonym ciulem. Z poważaniem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: system_engineer Re: totalna bzdura IP: 80.51.240.* 15.10.04, 14:48 Przejrzałem Twój blog. Takich gnojków jak ty, to należy kasować. Fizycznie. Naprawde jesteś zdrowo porąbany - jak dla mnie jesteś śmieciem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewcia Re: totalna bzdura IP: *.tmp1-4.27.204.243.tmp1.dsl-verizon.net 18.10.04, 07:17 Ja tez troche poczytalam. Mozna sie usmiac!!! :-) Niby chlopak jest bardzo naiwny, ale widac ze wyrosl w biedzie i zachwyca sie byle czym. Np tym ze lata Lufthansa lub ze pija hiszpanskie wina. Nie wie biedaczysko co dobre.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ji Re: totalna bzdura IP: *.presscd.pl / *.wawa.presscd.pl 15.10.04, 17:14 "Wielkie centra pokazuja swiatu, ze nie jestesmy prowincja i zasciankiem" pisze ele.gancki. Buuuuhaaaaha! Toz walenie tlumow do centrow handlowych to jest wlasnie prowincja i zascianek, chlopie. Pojedz sobie do miast Zachodniej Europy - tam czas spedza sie w knajpkach w srodmiesciu czy innych dzielnicach, zakupy robi sie w sklepiku za rogiem itp. To wlasnie taki tryb zycia charakteryzuje bogate spoleczenstwa. Centra handlowe w kregach ludzi inteligentnych to totalny obciach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: westchnienie Re: totalna bzdura IP: *.client.comcast.net 15.10.04, 18:00 W miastach zachodniej Europy robi sie zakupy w sklwpikach tuz za rogiem i spedza sie czas w knajpkach w srodmiesciu , ale w weekendy wszyscy wala do wielkich centrow handlowych po zakupy na caly miesiac albo najblizsze dwa tygodnie,bo tak jest po prostu taniej,niz zakupy w malym sklepiku za rogiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: totalna bzdura IP: *.bmj.net.pl 15.10.04, 19:04 Chi chi, Elegancki, powieść powinieneś w tym stylu...Tylko mniej szarżuj.Gdyby opuściło blogową formułę, byłoby wzięte w wyraźniejszy nawias fikcji - i wtedy pewne zagrania stałyby się zbyt wyraźne, za dosłownie prześmiewcze. Poza tym - klasa! :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dawid prownincja i zasciankiem jestesmy IP: *.VCLIENT.CWRU.Edu 16.10.04, 00:44 > Podanto te wielkie centra pokazują światu, że nie jesteśmy prowincją i zaściank > iem. no niestety sa to jedyne rzeczy, ktore moglyby to pokazywac. bo prownincja i zasciankiem jestesmy. gospodarczo, spolecznie i kulturalnie. i jeszcze dluuuuugo bedziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dawid ele.gancki sprawny inaczej :) IP: *.VCLIENT.CWRU.Edu 16.10.04, 00:51 ele.gancki, jezeli to nie prowokacja, to stwierdzam, ze jestes intelektualnie sprawny inaczej. :) oto cytat z ciebie: "Niemcy to dziwny naród. Mają świetne drogi, a jeżdżą jak idioci. Nie ma gorszych od nich kierowców na świecie. Jak tylko widzą ograniczenie do 50 to zaraz zwalniają i wloką się jak ciamajdy. Choć mają świetne i szybkie samochody nikt nie wyprzeda, jadą równo jeden za drugim. Z takim powolnym, ślamazarnym podejściem do życia kiedyś ten naród zaginie." dobrze by ci bylo pomieszkac w cywilizowanym kraju (Niemcy, UK, USA), mozy bys sie kultury i odpowiedzialnosci nauczyl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o ku...a Re: ele.gancki sprawny inaczej :) IP: 80.48.119.* 16.10.04, 23:26 Zacząłem czytać twój blog, ale......nie mogłem dokończyć,tego nie da sie czytać. Czy ciebie to z jakiegoś wariatkowa dopiero co wypuścili???????? Bo nie wierzę że normalny człowiek może być takim kompletnym ignorantem żeby nie powiedzieć debilem!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: totalna bzdura IP: *.elk.mm.pl 17.10.04, 13:13 Zerknęłam na Twój blog.To żadna podpucha? Naprawdę tak funkcjonuje Twój mózg? Myslę,że gdy pojawi sie w Twojej głowie jakaś głębsza myśl(czyli coś co jest reflesją głębszą niż pomyslenie o kupnie na każdy czwartek nowej koszuli czy zjedzeniu w modnej knajpie), to tłucze się po głowie jak groszek w dzieciecej grzehotce.Dawno nie zetknęłam się z kimś,kto jest tylko zewnętrznym,modnym opakowaniem.Dziwne doświadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: totalna bzdura IP: *.elk.mm.pl 17.10.04, 13:16 Z wrażenia po czytaniu Twego bloga zrobiłam błąd.Oczywiście "grzechotce". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TakeItEasy Ten blog jest zmyslony IP: *.190.80.67.mad.wi.charter.com 18.10.04, 07:31 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mentor Re: Żywe trupy na zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 06:28 Jezeli tak dbasz o polszczyzne, to powinienes wiedziec, ze brakow sie nie "posiada". Braki sie ma, a posiadac mozna dom albo samochod. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybinka Re: Et in Arcadia ego... IP: *.acn.waw.pl 15.10.04, 03:38 Ludzie współcześni nie myślą, są tłumem baranów, które pędzi się na rzeź, w tym wypadku jest to rzeź ich porfeli i ich mentalności. Nie zastanawiają się po co żyją, nie pomyślą jak użyć mózgu, by zorganizować sobie czas z rodziną, z dziećmi w twórczy i pożyteczny sposób. Wolą po prostu zabrać się z rodzinką do centrum handlowego, kupić milk-shake bachorowi, "który wreszcie się zamknie", pokazać się innym, pooglądać innych, dzieci naśladaują dorosłych, też walą do centrów, by przejść się głównym deptakiem tam i z powrotem. Po tym wszystkim obładowani zbędnymi rzeczami idą zmęczeni do domu, spełnieni jako myślące istoty ludzkie i idą spać. A potem pracują cały tydzień, aby kolejny wolny dzień spedzić w ten sam sposób. Aż ich śmierć dopadnie.... Et in Arcadia ego... Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek jak mały Kazio wyobraża sobie KLIENTÓW hiper'ów 15.10.04, 10:25 Gość portalu: Rybinka napisał(a): >Ludzie współcześni nie myślą, są tłumem baranów, które pędzi się na rzeź, w tym >wypadku jest to rzeź ich porfeli i ich mentalności.(..) >Wolą po prostu zabrać się z rodzinką do cent >rum handlowego, kupić milk-shake bachorowi, "który wreszcie się zamknie", pokaz >ać się innym, pooglądać innych A może opisujesz siebie ? Ja jezdziłem do hipera raz na tydzień, aby zrobić szybkie ZAKUPY w najkorzystniejszych cenach. I DOCENIAŁEM to, że nie musiałem już tułać się co 2 dni po drogich sklepikach z ograniczoną ofertą - dawniej spędzałem pewnie kilka razy więcej czasu na głupim łażeniu z siatami od sklepiku do sklepiku. Teraz jeżdżę już tylko raz na 2 tygodnie i robię 2 razy większe zakupy na dłużej, a zastanawiam się aby robić jeszcze większe zakupy raz na 3 tygodnie, bo ... szkoda mi właśnie czasu na łażenie po sklepach. I co na to Twoja uproszczona teoryjka ? P.S. Oczywiście dalej doceniam małe sklepy, bo chleb i wędlinę kupuję właśnie w tych małych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hrabina Z-ska Re: Et in Arcadia ego... IP: *.client.comcast.net 15.10.04, 18:27 troche to tak jest jak piszesz, ale na szczescie ,powtarzam ,na szczescie nie jest to do konca prawdziwe. Prezentujesz skrajny pesymizm. Ja na przyklad lubie te wielkie centra handlowe,te ktore znam sa przykladem pieknej architektury,sa zaplanowane tak aby dzieciaki mialy pyszna zabawe i mamy lubia przychodzic tam z dziecmi,bo tak fajowych urzadzen i innych zabawek to nie sa im w stanie zapewnic.Sama nieraz mialabym ochote przylaczyc sie do tych zabaw. To sa tez miejsca,gdzie dzieci z ubogich rodzin maja szanse pobawic sie takimi zabawkami .I to jest za darmo! Rodzice siedza wokol ,plotkuja, poopijaja kawe lub bawia sie z dziecmi. Nikt nikogo nie "zatyka". w tych centrach sa tez urzadzone urocze kafejki,i to w roznych stylach - francuskimm,wloskim,meksykanskkm, co chcesz. To jest swietne miejsce do spotkan towarzyskich. Mozna sie tam niezle bawic obserwujac przechodzaca publike,tak jak to robia Francuzi czy Wlosi . To oczywiscie jesli lubisz ludzi,lubisz wsrod nich przebywac i lubisz na nich patrzec. To jest na przyklad moja glowna przyjemnosc z pobytu a mallach, kiedy moge sobie poogladac ludzi,zobaczyc jak sa ubrani,jak sie smija,i w ogole jacy sa. To tak jak by sie bylo na wycieczce za granica. Tez to sie robi,patrzy sie na ludzi. A zmeczenie po udanych zakupach w centrach to jest to przyjemne zmeczenie. Potem przychodzisz do domu ,kawusia, dobra ksiazka (tu polecam autobiografie J.Glowackiego),przyjemny wieczor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hrabina? Re: Et in Arcadia ego... IP: *.mpipks-dresden.mpg.de 16.10.04, 20:04 A z jakiej wiochy przyjechalas do miasta? U hrabiny to twoi przodkowie to swinie pasali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Re: Et in Arcadia ego... IP: *.itpp.pl 18.10.04, 11:42 Dobre 3/4 przodków współczesnej ludzkości (z europejskiego kręgu kulturowego) też nie myślało i było tłumem baranów, pędzonych na rzeź - w tym wypadku rzeź ich plonów i zbiorów. Nie zastanawiali się, jak żyją, nie myśleli, jak zorganizowac sobie czas (w domyśle zapewne "wolny"?) z rodziną, z dziećmi, w twórczy i pożyteczny sposób. Woleli po prostu zabrać się z rodzinką na pole, albo do obory, siać zboże, pielić chwasty albo doić krowy, dać kromke chleba z cukrem bachorowi "który wreszcie się zamknie", pokazać się innym odrabiającym pańszczyznę wszka na tym samym polu (a później, w epoce rent, pola sąsiedzkie też nie bły tak znowóż oddalone, by się nie pokazać), też walili na środek wsi albo pod kościół, by przejść się tam i z powrotem. itp. itd. Praw natury pan nie zmienisz, więc nie ma co boleć, że 3/4 społeczeństwa to "bałwany" zajęte "tylko" pracą, a nie rozmyślający o Arystotelesie, bo to normalne od kiedy nasza kultura istnieje. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybinka Re: Et in Arcadia ego... IP: *.acn.waw.pl 19.10.04, 18:54 Jeśli masz gówno zamiast mózgu to oczywiście twoje prawo, ale nie krytykuj tych, którzy są lepsi od ciebie... Opis bydła w pasterskiej Arcadii to opis faktu, a nie moje opinie... Moje opinie nie zmienią faktu, że przygłupy w owczym pędzie pędzą do tych centrów niczym barany na rzeź. I że prawda jest, że w większości społeczeństw jest 90% bydła i 10% ludzi inteligentnych (w kazdym razie niewiele) - tak po prostu jest i dzięki temu żyjemy... Nie chodzi o ludzi, którzy pracują i w tygodniu nie mają czasu, lecz o chore zjawisko rezygnacji z myślenia. Przecież nikt nikomu niczego nie zabrania. Ale jak występuje w przyrodzie jakieś zjawisko to jak najbardziej trzeba o tym mówić. Choćby dlatego, że można boki zrywać widząc te grube dupska pchające wózki obładowane słodyczami, w pocie czoła docierające do kas i z dumą pchające wózeczki do samochodu po drodze z ciekawością zaglądając do każdego innego wózka sprawdzając, czy inni wzorowi konsumenci zrobili większe zakupy. Albo żrące tu batonik, tam batonik, tachające torby do kawiarenki, tam z westchnieniem opadające na krzesło dubletowe, żrące, rozgladające się podejrzliwie, potem ruszające w dalszą drogę ku kolejnym zdobyczom... To naprawdę wpływa pozytywnie na zdrowie, gdy człowiek może sie pośmiać. Oprócz tego w takich centrach wsiuny czują się jak pany, więc to drugi pozytywny dla nich efekt hali. Ludzie ze wsi którzy najechali nam Warszawę mogą się dowartościować, a jak przyjedzie do nich rodzina albo znajomi z przysiółka to zawsze mogą im pokazać, jak żyje Warszawa. Przecież to musi robić na nich wrażenie, że w jednym centrum ich wieś zmieściłaby się 10 albo 20 razy i jeszcze byłoby trochę wolnego miejsca na trzodę. Ale nie ma w tym nic złego, po prostu każdy przesyt jest męczący, no ale każdemu wedle gustu. PS. W danych czasach ludzie szli z dziećmi w pole do roboty, bo inaczej pozdychaliby z głodu. Natomiast bez centrów handlowych na pewno nie pozdychają, choć zapewne uschną z tęsknoty z tym, aby ktoś za nich pomyślał... PS2. Co do 3/4 społeczeństwa zajętego pracą to chyba jakiś wymysł. Czy w Polsce faktycznie liczba pracujących wynosi 75% wszystkich w wieku produkcyjnym i zdolnych do pracy??? Czemu te centra są pełne np. w dni robocze w godzinach pracy. Raczej nie podejrzewałbym tak wielu Polaków o pracę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P.S.J. Re: Et in Arcadia ego... IP: *.itpp.pl 20.10.04, 11:02 Pozwolisz, że odpowiem ci twoimi słowami: "jeżeli masz gówno zamiast mózgu", to nie odpisuj na posty, których nie rozumiesz, quod est demonstrandum: > PS. W danych czasach ludzie szli z dziećmi w pole do roboty, bo inaczej pozdych > aliby z głodu. Natomiast bez centrów handlowych na pewno nie pozdychają, choć z > apewne uschną z tęsknoty z tym, aby ktoś za nich pomyślał... Owszem, ale co to ma do rzeczy? Myślisz, że na pole szli filozofowie? wynalazcy? naukowcy? Nie... na pole szły tzw. "ciemne", lub w innej nomenklaturze "uciśnione", masy. A teraz tzw. masy idą do centrów handlowych. Wystaw sobie, że zapewne obecni czołowi ekonomiści (na przykład - bo ekonomiści objęli obecnie piedestał tzw. "oświeconych") nie chodzą do malli, tylko do ekskluzywnych butików, gdzie co najwyżej mogą spotkać kolegę z jakiegoś Funduszu albo inszej Rady Nadzorczej, a nie tłum rozszalałych bab z dziećmi i panów Władków, dybiących na magnetowid za 100 PLN. > Opis bydła w pasterskiej Arcadii to opis faktu, a nie moje opinie... Ależ oczywiście. Ja też twierdzę, że w mallach przewala się raczej klasa niższa... Tylko że po to walczyliśmy o wolność jednostki i przestrzeganie tzw. prawa natury, by każdy mógł łazić, gdzie chce. Do malla też. > Nie chodzi o ludzi, którzy pracują i w tygodniu nie mają czasu, lecz o chore zj > awisko rezygnacji z myślenia. Widać, że nie zrozumiałaś mojego postu - przecież ja starałem się pokazać, że zjawisko "rezygnacji z myślenia" sięga CO NAJMNIEJ epoki feudalnej, i większość społeczeństwa to bezrozumna masa, ktłóra woli, by za nią podejmowano trudne decyzje np. dotyczące organizacji wolnego czasu. > PS2. Co do 3/4 społeczeństwa zajętego pracą to chyba jakiś wymysł. Czy w Polsce > faktycznie liczba pracujących wynosi 75% wszystkich w wieku produkcyjnym i zdo > lnych do pracy??? Czemu te centra są pełne np. w dni robocze w godzinach pracy. > Raczej nie podejrzewałbym tak wielu Polaków o pracę... Oczywiście czegoś nie doczytałaś, czegoś nie zrozumiałaś, coś może z premedytacją przekręciłaś... Ja pisałem, że a) NIEGDYŚ 3/4 zajmowało się pracą (mniej więcej tyle w społeczeństwach feudalnych było chłopów, a w społeczeństwach post-feudalnych chłopów, rzemieślników i potem robotników), b) OBECNIE 3/4 społeczeństwa zajmuje się albo pracą, albo niczym się nie zajmuje - cieżko powiedzieć, by większość bezrobotnych na zasiłku korzystała z wolnego czasu by np. rozmyślać i propagować nowe idee filozoficzne albo zajmować się praktyczną aplikacją zdobyczy nauk przyrodniczych (wynalazczość); chyba się zgodzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Żywe trupy na zakupy IP: 195.94.201.* 15.10.04, 08:04 Mam wrażenie, że ten artykuł nie ma nic wspólnego z polską rzeczywistością. Powoływanie przykładu Los Angeles jest mało przydatne, bo - zachowując proporcje - to jest absolutnie inne miasto niż którekolwiek w Polsce. Autor stawia nieprawdziwą tezę (malle są wredne i wszyscy je krytykują), a potem zastanawia się dlaczego tam chodzą (to faktycznie bardzo dziwne!), po czym powołuje jakies opinie, że kiedys centra te zostaną opuszczone. Kompletna bzdura moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
praptak Sprawl rzeczywiście jest 15.10.04, 09:45 > Mam wrażenie, że ten artykuł nie ma nic wspólnego z polską rzeczywistością. Co konkretnie nie występuje w polskiej rzeczywistości? Brzydkie blaszaki? (Ha, ha, w samym centrum Warszawy są 2 tzw. "hale kupieckie", pożal się Boże). Oficjalna niechęć do supermarketów? (oficjalne stanowisko Kościoła, poparte zakazami handlu w niedzielę). Sprawl? Też już jest. Polecam "spacer" np. od przystanku WKD-Al. Jerozolimskie na południe w kierunku Castoramy. Rzeczywiście jest tam koszmarnie. Wręcz podręcznikowy przykład anty-pieszego wygwizdowa. Co do porzucania centrów handlowych - poczekamy, zobaczymy. Ja tam lubię opuszczone fabryki z powybijanymi szybami, ponure gmaszyska poprzerastane roślinnością i takie tam klimaty :-) Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: Sprawl rzeczywiście jest ... schizofrenia też 15.10.04, 10:37 praptak napisał: > Co konkretnie nie występuje w polskiej rzeczywistości? > Brzydkie blaszaki? (Ha, ha A pamietasz "piękno" sklepów komunistycznych i "piękno" bud targowiskowych ? > Oficjalna niechęć do supermarketów? (oficjalne stanowisko Kościoła, poparte > zakazami handlu w niedzielę). A co Twoje rzekome "stanowisko kościoła" ma do faktycznych odczuć przeciętnej klenteli ? > Co do porzucania centrów handlowych - poczekamy, zobaczymy. Ja tam lubię > opuszczone fabryki z powybijanymi szybami, ponure gmaszyska poprzerastane > roślinnością i takie tam klimaty :-) A widziałeś w centum amerykańskich lub zachodnioeuropejskich miast porzucone stare gmaszyska ? Autor pisze o takiej bzdurze. Czym innym jest nielubienia współczesnej struktury gospodarczo-przestrzennej miast, a czym innym widzieć coś czego ... nie ma. To ostatnie nazywa się schizofrenią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Sprawl rzeczywiście jest - nie do konca IP: 195.94.201.* 15.10.04, 12:02 Kolego Praptaku!Zauważ, że artykuł odnosi się do powstających w Polsce wielkich centrów handlowych: "Za kilka dni w Warszawie zostanie otwarte największe w Polsce centrum handlowe Arkadia. We współczesnej kulturze tzw. malle mają wyjątkowo zszarganą opinię." Ty natomast piszesz o blaszanych budach, które postawiono w zamierzchłym PRL.A co do hali pod PKiN, to: 1. nie zaryzykowałbym tezy, że to wymarłe tereny, 2. nie są to malle, o których mowa w artykule. Artykuł porusza problem, którego u nas nie ma, wpisując się dodatkowo w modny temat uskarżania się na centra handlowe. Można ich nie lubić ale przyznać trzeba, że mają wiele zalet, wśród nich to, że oszczędzasz czas bo masz duży wybór towarów w jednym miejscu. A co do ludzi spędzających tam większosc swojego wolnego czasu (jeśli tacy są), to nie łudzmy się, że jakby im te malle pozamykać to studiowaliby w domu Szekspira w oryginale. Jeśli chodzi o stanowisko Kościoła, to wydaje mi się, że odnosi się ono do handlu w niedziele w ogole, a nie do handlu w niedziele w hipermarketach.Więc argument nietrafiony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: L3 Re: Żywe trupy na zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 08:53 Skoro przepisuje się starsze artykuły z prasy zagr., to trzeba uaktualnić daty, pamiętając jednocześnie, że "STRUCTURE" w inżynierii budowlanej i lądowej znaczy "KONSTRUKCJA" vide: "Utopia laburzystowska stworzyła zapotrzebowanie na hipermarkety, a rozluźnienie w latach 80. architektonicznej kontroli przez konserwatystów pozwoliło stawiać obrzydliwe blaszane struktury bez opamiętania" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faktotum Re: Żywe trupy na zakupy IP: *.telkab.pl 15.10.04, 09:25 Szkoda że Pl Grzybowski zamarł. Tam, jak się człowiek pytał o adres to w odpowiedzi słyszał: "A co Szanowny Pan chce kupić?" Ale Janki są OK. Nawet bezdomny bum czuje się tam jak w rodzinie. I petów dużo. Jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grtnx4u Re: Żywe trupy na zakupy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.04, 09:34 Świetny tekst, powinien trafić do wszystkich włodarzy miast i ze znajomości tej lektury powinni zostać przetestowani. Tylko co to da w czasach gdy na życie patrzy sie przez pryzmat pieniędzy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niewolnik A czy to tylko w Polsce tak jest? IP: *.82-134-63.bkkb.no 15.10.04, 09:41 W calej Europie tak jest,ze male sklepiki sa zamykane a supermarketow powstaje coraz wiecej.Nie maja one szans konkurencji z wielkimi sieciami sklepow,czy to nam sie podoba czy nie.Ludzie stali sie wygodni i chca wszystko zalatwic w jednym miejscu,fryzjer,zakupy,bank,kwiarnia,czasem bowling czy studio treningowe,a jak pogoda jest zla to komu sie chce chodzic z parasolem od sklepu do sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miop Re: tak wpolsce tak jest bo rozwija sie nazasad IP: 195.136.193.* 15.10.04, 14:18 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shago Re: Żywe trupy na zakupy IP: 212.182.117.* 15.10.04, 09:49 a ja myslałem że na zachodzie wielkie centra buduje sie poza centrum miasta aby w centrum mogly funkcjonować małe sklepiki? no przeciez tak twierdzą nasi politycy? to nie jest to prawda? to w los angeles centrum jest wyludnione? o zgrozo ale u nas w centrum sa koscioły to sie nie wyludnia nasze centra miast. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piolo artykuł fajny IP: *.cn.wroclaw.net.pl / 62.244.144.* 15.10.04, 10:46 Co prawda wykracza poza horyzonty myslowe niektórych (quark), ale jest ok. Faktycznie porównywanie Warszawy z miastami amerykańskimi, a nawet angielskimi nie ma za bardzo sensu, ale i tak, w dobie konkurencji "faktu" z "se" dobrze że jeszcze pisze się na poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ble Fajny, ale nie za mondry IP: *.k.mcnet.pl 15.10.04, 10:52 To takie dywagacje typu: co by bylo gdyby czlowiek nie byl wygodnicki, gdyby nie rzadzila kultura pieniadza. Ale jest i to jest naturalne. Padlo porownanie do "szlachetnych" czasow antyku. Wtedy bylo tak samo a miejscem spotkan ludzi byl w rzeczywistosci po prostu targ. Ekonomia i jej wygoda to zawsze byl priorytet. I tak pozostalo. Pozdrawiam Forumowiczów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bla za "mondry" to ty nie jesteś. IP: *.echostar.pl 15.10.04, 13:41 Idź do centrum handlowego i kup słownik ortograficzny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ale skoro lubisz Artykul troche bez sensu... IP: *.190.80.67.mad.wi.charter.com 18.10.04, 07:11 Odpowiedz Link Zgłoś
fiolkaz Re: Żywe trupy na zakupy 15.10.04, 11:18 Osobiście uważam, żę w niniejszym artykule jest wiele prawdy. Odważnie wypowiedziane słowa, które niejednokrotnie cisnąc sie na usta nie znajdują urzeczywisnienia w ich zwerbalizowaniu. Stajemy się społeczeństwem wspomagającym gospodarkę globalistów - nie jest to do końca rzecz jaką możemy się poszczycić mając na względzie iż każdy przysłowiowy grosz wrzucany do skrzynki wielkiego centrum handlowego to grosz odbierany kameralnym sklepikom. Cóz jednak czynić, jeżeli w kieszeniach świecą pustki, każda moneta się liczy i stajemy przed perspektywą zaoszczedzenia kilku złotych (oraz czasu - to wymóg dzisiejszego świata) dzięki zakupom w hipermarketach... życie to ciągłe wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziwnyfacet Re: Żywe trupy na zakupy IP: 213.245.149.* 15.10.04, 11:29 O cholera, chyba jestem nienormalny. Porąbało mnie ? ,Czy co....?. Ludzi którzy mają djametralnie inne zdanie niż ja, jest coraz więcej, nie uważam też że są idiotam, choć spieszę donieść że ele.gancki to bardzo szczegulny przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Żywe trupy na zakupy IP: *.c.007.syd.iprimus.net.au 15.10.04, 12:00 Pamietam jak przyjechalismy z mezem do Sydney 6 lat temu troche pospalismy i poznym popoludniem wybralismy sie pod Opere. W autobusie troche zachcialo mi sie jesc wiec pomyslelismy, zeby nie tracic czasu i pieniedzy na knajpe to kupimy podrodze jakas bulke w sklepie. Szlismy od przystanku pieszo pod Opere i przez cala droge nie znalezlismy ani jednego sklepu spozywczego, albo warzywniaka nic. Teraz juz sie do tego przyzwyczailismy , ze zeby zrobic zakupy trzeba wlazic do centrum handlowego i przemierzac kilometry , zeby wejsc do sklepu spozywczego. Jest to okropnie nie wygodne bo czasami zabraknie mi smietany, albo czegokolwiek i zawsze trzeba pojechac do olbrzymiego centrum, ktore tutaj maja kilka pieter w gore i dol. Zawsze mowie tutaj o Polsce , ze u nas to jest lepiej, ale widze z tego artykulu, ze w ciagu tak krotkiego czasu wiele sie zmienilo. Wracam w przyszlym roku na stale i boje sie , ze tak jak w Australii zobacze w Polsce nowa kulture ludzi, ktorzy sa uzaleznieni od takiego centrum nie majac innego sposobu na spedzenie wolnego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
rudy102_t_34_85 Wszystko już było. 15.10.04, 13:48 Pomyślmy o czasach przedindustrialnych gdy 70-80% populacjii pomieszkiwało po wsiach i małych miasteczkach.Wtedy jedynym punktem usługowym była karczma u Jankiela i ew.warsztat kowalski (usługi naprawcze).Żeby coś naprawdę kupić cała rodzina zaprzęgała konia do furmanki i wybierała się gromadnie NA JARMARK (o zgrozo-w niedzielę!) odległy nieraz o wiele kilometrów.Tam w jednym miejscu było dosłownie wszystko-od korali i zabawek przez artykuły spożywcze do malowanych skrzyń,pługów i końskich uprzęży.Zresztą same konie tudzież krowy,świnie,drób też.Była także rozrywka jak wędrowny cyrk,karuzela czy koło szczęścia.Zmęczony zakupami mógł się posilić w tamtejszym fast-foodzie (bigos a.kluchy ze skwarkami) i poprawić fizjonomię w salonie piękności (wędrowny golibroda).Kupowano zazwyczaj więcej niż potrzeba bo a to chłopu spodoba się jakaś gliniana fajka,babie korale a dzieciakowi malowane koguciki i te...tam...baloniki na druciku.A wszystko w promocjii (kupujta ludzie bo jutro będzie drożej)!I tak przedindustrialna rodzinka spędzała sobie wolny dzień po czym zmęczona i syta wrażeń jechała do domu nie mogąc doczekać się kolejnej niedzieli i kolejnego wyjazdu... Potem nadeszła epoka miast i indusrializacjii.Roztrzelone i rozdrobnione osady zaczęly ustępować dużym miastom o zwartej,logicznej zabudowie.Jarmarki umarły (prawie).Ale Nemezis czuwa! Karta Ateńska do spółki z postindustrialną kulturą suburbialnych osiedli domków rozerwały zwartą tkankę miejską,rozbiły ją na atomy.Powróciło rodzrobnienie w pozornej całości.Grodzone osiedla apartamentowców czy wielkie bloki,maszyny do mieszkania to w zasadzie odrębne osady.A razem z wiejskością w nowym wydaniu powróciły także i jarmarki w postaci handlowych megacentrów!I tak jak drzewiej rodznka wsiada co niedziela do pojazdu aby udać się na ludyczno-konsumpcyjne szaleństwo.I tylko kierunek się zmienił bo kiedyś jarmarki odbywały się na placach w większych osadach a teraz centra handlowe wyprowadzają się na peryferia.Ale to logiczna konsekwencja tłoku i braku przestrzeni który to tłok nie tworzy jednak komplementarnej,funkcjonalnej całości tylko zlepowisko mega-wiosek... ps.a na otwarcie ARKADII czekam z niecierpliwością! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hrabina Z-ska Re: Wszystko już było. IP: *.client.comcast.net 15.10.04, 18:40 alez swietnie to napisales! Gratuluje! Odpowiedz Link Zgłoś
rudy102_t_34_85 Re: Wszystko już było. 15.10.04, 19:40 Dziękuję.Mnie ta analogia olśniła przez...opony zimowe.Mój ojciec nieraz opowiadał mi o tym jak przed wojną jeżdzili na jarmark i kupowali wszystko co było w gospodarstwie potrzebne.Także stalowe obręcze do kół od furmanki.Na jarmarku był kowal co nie tylko obręcze sprzedawał,ale-jeśli ktoś chciał-od razu na miejscu je zakładał bez dodatkowej opłaty.No w zeszłym roku byłem w dużym centrum handlowym a tam na podziemnym parkingu wielki namiot z oponami zimowymi wszystkich rozmiarów.Kupujesz komplet i mechanik zakłada ci je na poczekaniu gratis.I wtedy nagle przypomniałem sobie tego kowala ze starych opowieści.To było deja vu! Zaraz w miejce aut ujrzałem zaparkowane rzędem furmanki a zamiast firmowego namiotu kowalski kram...Potem popatrzyłem na market,na sklepiki w antresoli,na bar fast-food,na salon gier,na multiplex no i na zaaferowany zakupami tłum.To było dokładnie to,o czym opowiadał ojciec tylko realia nieco nowocześniejsze!!! ps.a propo kleksa a plamy,poza sezonem taki plac targowy był dosyć ponurym,błotnistym ugorem i wygłądał brzydko.Ale był potrzebny! Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jankiel Re: Wszystko już było. IP: *.mpipks-dresden.mpg.de 16.10.04, 20:13 no wlasnie - sam to opisales - dzicz i chamstwo z wiochy opanowala miasta i zgnoila je na swoj, choc w nowoczesnym wydaniu, sposob. a zyd nie z karczmy a z hipermarketu ma teraz zysk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dunia Re: Żywe trupy na zakupy IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 15.10.04, 15:27 od 10 miesiecy mieszkam w teksasie. tutaj male to szczyt dumy i glowne zrodlo rozrywki; dumy - calkiem niedlugo po przyjezdzie, od "tubylca" uslyszelismy, ze tutaj wskaznik (!!!) ile malla przypada na mieszkanca jest najwyzszy ;-) a rozrywki - nic tylko powolac sie na ww artykul. ale, ale - i tu sie cos zmienia. szczegolnie jesli chodzi o architekture - stare malle sa zmuszane przez lokalne spolecznosci do przebudowy architektonicznej zarowno samych centrow handlowych jak i ich otoczenia. inna sprawa jest to, ze w teksasie nigdzie bez auta sie nie ruszy - lenistwo teksanczykow pod tych wzgledem jest niesamowite. ale te odleglosci ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: architektka Re: Żywe trupy na zakupy IP: 81.210.39.* 15.10.04, 16:04 Zgadzam sie, bravo. Wyzysk pracownikow, kicz, tandeta, produkty kiepskiej jakosci, beznadziejna architektura. Przyciaganie naiwniakow fikcyjnymi promocjami. Przykro mi to stwierdzic ale jak sie idzie do hipermarketu to natrafia sie na setki ludzi, po twarzach ktorych widac nude i mala inteligencje przez brak ktorej nie moga oni znalezc sobie lepszej rozrywki niz snucie sie po markecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hrabina Z-ska Re: Żywe trupy na zakupy IP: *.client.comcast.net 15.10.04, 18:45 produkty kiepskiej jakosci?! To w jakich centrach ty bywalas?! :):) Odpowiedz Link Zgłoś
jerry_the_toothfairy Czy Warszawa już do reszty się zhamerykanizowała? 15.10.04, 16:37 Czy może tylko red. Orliński biadoli na architektoniczne okropieństwa malli, powołując się wciąż na amerykańskie tudzież brytyjskie doświadczenia i zupełnie zapominając przy tym, że istnieją w Europie i w świecie inne rozwiązania dotyczące wielkopowierzchniowego handlu w dużych miastach niż to co się stało udziałem epatującego różową tandetą Los Angeles. To już Berliny, Bruksele, Barcelony i Paryże nie mają prosperujących eleganckich domów towarowych, doskonale wpasowanych w urbanistyczną tkankę centrów i wcale przy tym nie pozbawionych możliwości dojazdu autem? Nawet w Polsce można znaleźć przykłady nowopobudowanych domów handlowych, do których walą tłumy nie tylko dlatego, że jest tam wszystko i tanio, tylko dlatego, że jest tam zacnie - wystarczy obejrzeć sobie poznański Stary Browar i potem dopiero pisać o upadku gustów klienteli. Oczywiście można argumentować, że przecież S.B. to nie jest mall, a Centrum Sztuki i Biznesu, bo "mall" na mocy definicji (ciekawe czyjej?) musi być oooooooooooogromny, ohydny, po fuszersku wykonany z blachy falistej, pleksiglasu i płyty gipsowo-kartonowej, tani w eksploatacji, z parkingiem na 10.000 pojazdów, 12 salami kinowymi, dwoma basenami, sztucznym torem saneczkowym, itd. Tylko... brzydki hangar ze szklaną piramidą nad głównym wejściem i dom towarowy, na który miło popatrzeć funkcje spełniają tak jakby takie same. Koszt inwestycji jest tylko inny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik CZYŻBY PLAGIACIK???? IP: *.chello.pl 15.10.04, 17:38 a ja niedawno czytałem książkę o centrach handlowych - "świątynia konsumpcji" i mam wrażenie, że pan orliński sporo z niej skorzystał, tyle, że nie raczył wspomnieć z czego bierze pomysły... dziennikarze lubią robić takie numery Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hennin Kleks? raczej rozpełzłość miast IP: *.snfccasy.dynamic.covad.net 15.10.04, 18:16 Może kiedyś ktoś znajdzie lepsze tłumaczenie. Mieszkam w USA i przeraża mnia "kultura" suburbii. W Anglii też są dzielnice domków z ogródkami, ale co parę przecznic jest pub, kiosk, kawiarnia, parę sklepów. Tu nic - można jechac godzinę i tylko domki i ogódki. Co ludzie tam robią, oprócz oglądania telewizji, nie wiem. Nic dziwnego, ze panuje masowa depresja. Mam nadzieję, że kiedy ceny ropy i benzyny tak podrożeją, że jeżdzenie wszędzie samochodem przestanie się opłacać coś się w tym układzie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hrabina Z-ska Re: Kleks? raczej rozpełzłość miast IP: *.client.comcast.net 15.10.04, 18:48 ;czyzby w zamian wiecej dzieci?? :):) Odpowiedz Link Zgłoś
astygmatyk Rozpełzłość miast - Sprawl 15.10.04, 22:05 Masz racje!! Autor jakos zupelnie pomylil urban sprawl (wlasnie rozpełzłość miast ze zjawiskiem mall'u). A przeciez to zupelnie dwie rozne sprawy. Sredniowieczne krakowskie sukiennice, wloskie bazyliki, ktore nie byly wcale kosciolami (jak slynna w Vicenzie), paryskie, warszawskie czy wroclawskie halle to przeciez nic innego niz dzisiejsze mall'e, a przeciez posiadajace je miasta nigdy nie byly ani nie sa dzis dotkniete sprawl'em. Poniewaz Polska jest wciaz biedna, wiec to zjawisko na razie jeszcze nam nie grozi. Oprocz pieniedzy na ucieczke z miasta do suburbii na noc potrzebne sa jeszcze ogromne przelotowe autostrady, umozliwiajace uciekinierom szybki codzienny powrot do miast dla zarobienia pieniedzy. Ani premier Belka, ani jego nastepca, zaden Kwasniewski ani Walesa takích drog Polsce nie zapewnia. Wprawdzie samochod jest nasza narodowa swieta krowa (nic tak nie mobilizuje Polaka do czynu jak wiadomosc czym i jak jezdzi jego ksiadz i biskup) ale szczesliwie spoleczenstwo zbiorowo nie da sobie wyszarpac z kieszeni ani grosza na budowe odpowiedniej przestrzeni dla tych "swietych krow", a indywidualnie tez nie chce wydawac na przejazd platnymi drogami. Ciekawostka jest, ze najblizszy Polsce "urban sprawl" znalezc mozna..... w Szwecji. Taki zamerykanizowany potworek mozna tam sobie obejrzec miedzy lotniskiem Sztokholmu - Arlanda, a pobliskimi miejscowosciami Maersta i Upplands Vaesby. Oba zbudowane na podobnych zasadach jak brytyjskie New Towns sa amorficznymi tworami bez srodmiesc i ulic dla pieszych rozciagajacymi sie na ogromnych terenach po ktorych poruszac sie mozna jedynie samochodem. Ze Sztokholmem laczy je ogromna stale poszerzana wielopasmowa autostrada wzdluz ktorej ulokowalo sie wiele ogromnych zakladow pracy jakie juz uciekly z miasta. Kiedy ja zbudowano przed 30 laty prawie 40-kilometrowa droga na lotnisko prowadzila, niemal caly czas, przez dziewiczy tundrowaty las. Dzis otoczona jest na calej dlugosci terenami przemyslowymi do ktorych jedyny dostep daje .... samochod. Komunikacja miejska na tych terenach, wprawdzie istnieje, ale jest szczatkowa, dziala b. rzadko i glownie rano oraz po poludniu. Identycznie jak w Sydney, Los Angeles itp. by nabyc jedna kajzerke, lub napic sie filizanki kawy, trzeba wsiasc do samochodu i dotrzec do odleglego o 10-20 km handlowego centrum. Niektore zakupy, podobnie jak za Oceanem, mozna dokonywac na stacjach benzynowych, rozlozonych wzdluz autostrady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mika Re: Rozpełzłość miast - Sprawl IP: *.proxy.aol.com 16.10.04, 05:27 astygmatyk napisal: >Identycznie jak w Sydney, Los Angeles itp. by nabyc jedna kajzerke, lub napic > sie filizanki kawy, trzeba wsiasc do samochodu i dotrzec do odleglego o 10-20 > km handlowego centrum. gwoli scislosci: to nie jest prawda /jesli chodzi o Los Angeles/. Nie ma takiego miejsca w LA /z wyjatkiem rezydencjalnych dzielnic, gdzie jakikolwiek handel jest zabroniony przepisami "zoningowymi"/, z ktorego do kajzerki i kawy nie mozna by dotrzec samochodem w ciagu 2 minut /a w wiekszosci mniej/ Mieszkam w LA od ponad 20 lat, to wiem:) M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Welcome to Poland Prymitywna Polska = tania "rozrywka" IP: *.spray.net.pl 15.10.04, 22:20 Żydzi to budują bo centra handlowe dają największy & najszybszy zwrot z 1 zainwestowanego dolca. Narod musi gdzies wydawać swoją dolę zarobioną (ukradzioną) w tym nowym, dzikim kapitaliźmie. Narod ma siły tylko na pracę i zakupy. Pieprzyć sprawy rodzinne. Seksualność, robienie dzieci - te zjawiska są w ZANIKU (patrz inne artykuły GW) Rozwody - liczba wzrasta. BRAK olbrzymich miasteczek-basenow pod szkłem (CenterParcs) czy parkow rozrywki typu Alton Towers (UK), Legoland, Disneyland, czy takich jak w USA - gdzie całe rodziny mogłyby w weekendy spędzać czas. Inwestorzy mają w d.. takie przedsięzwięcia. Multikina są, ale narod leniwy - woli TV. Kina się "przejadły" Teatry - tylko dla snobow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobra Re: Żywe trupy na zakupy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.04, 22:56 to interesujący tekst, policzyłem też ile tego jest w Edmonton, cos jak 500mx1000m ale na paru piętrach więc powiedzmy 100x200 na 5 kondygnacjach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Blame_Canada West Edmonton Mall to gigant .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 02:31 Człowiek nie zdaje sobie nawet sprawy z tego jakie to jest ogromne .... dopóki nie zobaczy na własne oczy. 800 ( OSIEMSET !!!) sklepów, restauracji, miejsc rozrywki (w tym między innymi wesołe miasteczko, lodowisko, park wodny, tor gokartowy, multipleksy, oceanarium/delfinarium, ....) Tylko, żeby obejść całą powierzchnię (bez zaglądania do sklepów i korzystania z oferowanych uciech) - to czas kilku godzin ..... Odpowiedz Link Zgłoś