Gość: Pr GW
IP: *.chello.pl
04.05.05, 13:26
Prywatyzacja LOT-u o której z emfazą zawiadamia sie w wiadomościach Tok-u jest
niestety kolejną złodziejską prywatyzacją. Lufthansa juz przed przystąpieniem
Lot-u do Star Alliance (stworzony przez LH) chce go przejąć, jednak chce to
zrobić jak najmniejszym kosztem.
Jak wiadomo w III RP robi się to najtaniej płacąc osobom prywatnym i partiom
tzw "prowizje" czyli bez eufemizmu łapówki.
Ich beneficjenci mają za zadanie tak osłabić i uzależnić firmę od "klienta"
aby sprzedać ją później za "rynkową" cenę czyli za bezcen (Nikt inny nie
chciał dać więcej.)
Właśnie tak to wygląda w Lot-cie.
Banalny przykład:
Od parunastu miesięcy następuje likwidacja lokalnych przedstawicielstw Lot-u w
miastach za granicą gdzie lata (jeszcze) Lot. Ich zadania przejmuje Lufthansa.
Inny przykład:
Lot wydzielił ze swoich zasobów taniego przewoźnika - "Central Wings".
Jest też inny tani przewożnik, "German Wings" należący do Lufthansy.
Przypominam, że do niedawna członkiem rady nadzorczej Lot-u był niejaki pan B
(który to 5 maja ma się formalnie z kolegami podać do dymisji, o czym zresztą
zapewnia od kilku miesięcy). Z m.in. nadania tej grupy (delikatnie ujmując) w
ostatnich kilkunastu miesiącach zmienia się ekipę zarządzającą Lot-em. Ich
zadanie to wykończyć Lot. (Przypominam o roli pana B w prywatyzacji PZU)
Gdyby w 1928 roku (powstanie państwowo-samorządowego przedsiębiorstwa Linie
Lotnicze LOT) istniał taki rząd jak obecnie, to PLL LOT nazywałby się zapewne
Flughansa.