Dodaj do ulubionych

Filmowe piractwo w polskim internecie

    • Gość: vhsg Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 11:48
      A czy ktoś zastanowił się nad tym, że jeśli ja zobaczę film w oryginale, np. w
      języku angielskim i przetłumaczę go sobie, żeby było prościej np. dla mojej
      rodziny, a potem wystawię na własnej stronie na moim serwerze, to co??? To też
      piractwo ??? To moje tłumaczenie, więc i moje prawa autorskie, więc mogę z tym
      zrobić co mi się podoba i tyle... Wychodząc z założenia "GUTKA" nie powinienem
      udostępniach tych napisów (moich) nawet swojej rodzinie bo to nielegalne,
      kupcie sobie DVD. Coś tu chyba nie tak jest Panie Gutek... Prawa autorskie
      należą do twórcy, a film jak film, jak jest na necie i ktoś go sciągnie, to
      jest OK, ale jak napisy sobie pobierze to nie... I to ma poprawić sprzedaż
      przesadnie drogich nośników z filmami ??? HEHEE, to jakiś żart w stylu jestem
      za, a nawet przeciw... Zastanów się Pan, Panie...
    • Gość: Sciągają, bo za dr Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.12.05, 11:50
      Filmy są ściagane z netu, bo oryginały na DVD są za drogie. Albo ich nie ma w
      sprzedaży w sklepach! Sam nie ściagam nowości - wolę iść do kina.

      Natomiast umieszczanie filmów w necie przed datą światowej premiery uważam za
      draństwo.

      Pan Gutek twierdzi, że nie opłaca się kupować licencji do filmów niszowych i
      filmy te dystrybuować w PL. Pytanie moje do pana G.: czy jesli ściąganie znikne
      z neta, to zakupi prawa do filmów, które MNIE interesują?

      Nie sądzę, by sięgnął np. po produkcje z Izraela...

      brrr

    • Gość: gallaa Czy tłumaczenie artykułu to też piractwo? IP: 217.98.71.* 14.12.05, 11:51
      Czy tłumaczenie artykułu z gazety i umieszczenie w internecie to też piractwo?
    • Gość: zwykłyczłowiek Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 11:59
      Witam,

      Czytałem txt Dyrektora Generalnego. Pewnie część z moich przemyśleń już się
      znalazła na forum ale...
      Wydaje mi się że jedynie licencja wyłączna daje prawo do używania w pełni
      dzieła tzn. daje prawo do wstawiania napisów, wycinania scen itp.rzeczy. Ale
      nawet taka licencja jest dostępna jedynie w określonym polu działania np. w zw.
      z dystrybucją w kinach czy na festiwalach.
      Ale przejdźmy to napisów. Są pewne programy do oglądania filmów które
      umożliwiają wgrywanie napisów bez naruszania dzieła czyli w tym wypadku filmów
      np. Media Player Classic czy prog. pod Linuxa. Zastanawiam sie czy można by
      potraktować napisy i film jako oddzielne części w tym wypadku prawo autorskie
      by nie było złamane.Przeciez można obejrzeć film bez napisów (swoją drogą już
      tak robiłem z niektórymi filmami) ,a można też czytać same napisy i potraktować
      je jako swego rodzaju "książkę" w której są same dialogi. Tyle z punktu
      prawnego.
      Co mogę powiedzieć jeszcze w zw. z listem. Jak dla Pana Dyrektora jestem
      ekscentrykiem-polakiem szarakiem ponieważ mam dostęp do sieci ale filmy kupuję
      (z amazona, ebuya, a także australijskich serwisów) a nie piratuję .Jednak z
      tych serwisów z napisami korzystałem bo niektóre filmy na DVD nie miały napisów
      angielskich.
      Po drugie nawet takiemu gościowi jak ja ręka świerzbiła do używania osiołka
      kiedy na niektóre wersje filmów trzeba było czekać ponad 5 lat zanim się ukażą
      na DVD. Nie wiem może firma Pana Duszyńskiego po prostu olewa ten rynek i
      bardziej się skupia na kinach i promocji kina na festiwalach. Skoro tak to nie
      rozumiem po co ta pokazowa walka które nie dotyka prawdziwego źródła piractwa a
      jedynie napisy.Poza tym ciekawe dlaczego akurat ona wybucha w trakcie
      największego nasilenia zakupów czyli w grudniu. Załóżmy że ktoś nie zna
      angielskiego a chciał zrobić prezent dla rodzinki i kupić coś z amazona? Co
      teraz ma zrobić? Po co komu taki film w którym nie można nic zrozumieć? Wotewe
      to tylko takie moje przemyślenia...
    • Gość: gab Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: 81.21.194.* 14.12.05, 12:10
      przeciez lista dialogowa jest tlumaczona przez danego czlowieka, amatora i jest jego "wlasnoscia intelektualna", tak na chlopski rozum
      • Gość: Legalny Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.crowley.pl 14.12.05, 13:01
        Ale ten czlowiek tlumaczy dzielo innego czlowieka a nie swoje. To tak samo jak
        tlumaczenie gier, programow i skryptow w internecie.
    • Gość: elo Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.chello.pl 14.12.05, 12:11
      Jak ktoś może ograniczyć rozpowszechnianie filmów w sieci? ThePirateBay.org
      śmieje się wszystkim "obrońcom kultury" prosto w twarz!

      thepiratebay.org/legal.php
      Jak będziemy zarabiać 1200Euro/miesiąc a płyty DVD będą kosztować 20 Euro to ja
      mogę kupować...ale jak zarabiamy (przynajmniej ja, wykształcenie średnie +
      matura) 200 Euro a płyta DVD kosztuje 20 Euro...to ja wolę zapłacić za
      mega-hiper-szybki dostęp do internetu (ok. 30 Euro)i "piracić" ile wlezie.
      Zwłaszcza, że później nie kopiuję, nie odsprzedaję, co najwyżej zaproszę kolegę
      na film lub obejrzę go z dziewczyną. Mam Cię w d#*$e panie Gutek.

      P.S. Ile kosztuje producenta (producenta płyty, nie filmu) wytłoczenie i
      wypuszczenie na rynek płyty DVD? 5zł? 7zł? Nie można by było tego sprzedawać po
      20-30zł? Ja bym kupował. Serio.
    • Gość: leo Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.dcs.pl 14.12.05, 12:17
      g. prawda. Poszedłem ostatnio do multikina kilkanascie filmów i żaden, który
      chciałbym obejrzeć. Smutne. Sam kicz made in USA.
    • Gość: znik Nie tłumaczenie, lecz dialog inspirowany IP: *.wbc.lublin.pl 14.12.05, 12:18
      Tłumaczenie oryginalnych dialogów musi honorować prawa oryginału. Ale ....
      samodzielne stworzenie dialogów które nie są tłumaczeniem, lecz odzwierciedlają
      sam przekaz filmowy jest jak najbardziej legalne, i taki tłumaczony tekst autor
      może sobie rozprowadzać do woli bo jest jego autorem ;)
      Wg. mnie gutek-film daje po prostu ciała. Nie potrafią szybko zrealizować
      premiery, tylko jęczą jacy to piraci są sprawni. I bardzo dobrze że są sprawni.
      Tylko czemu się czepili napisów? Ech paranoicy.
      Btw. Sam chętnie poszedłbym do kina na film. Ale jak coś puszczają, to w jakichś
      ścisłych terminach. Później poza nocnymi maranonami z bardzo starymi filmami,
      nowszych ale popremierowych pozycji już nie da się w kinie obejrzeć. Sama jakość
      obrazu kinowego też jest beznadziejna. Stare projektory, obraz drży, słaby
      kontrast i słaby poziom czerni. W dodatku przesterowane głośniki basowe, i
      wogóle niewyrównane pasmo dźwięku. Jak mam chodzić na film przy tak niskiej
      jakościowo prezentacji, to wolę sobie kupić zestaw kina domowego z telewizorem
      DLP. Często odnoszę wrażenie, że jakość obrazu w obecnym TV jest lepsza niż w
      kinie, nawet na kineskopach o dużych rozmiarach.
      Ktoś mi może powiedzieć że to w mojej mieścinie są tak beznadziejne kina
      (lublin). Nic bardziej błędnego. W warszawie kina wcale nie oferują wyższej
      jakości. A które kino ma projektor cyfrowy? No które ?
      Niech sobie gutek-film wbije do łba tych kilka uwag, zanim zacznie podejmować
      się beznadziejnych akcji, służących wyłącznie propagandzie. A akcje są
      faktycznie beznadziejne, bo nawet wielkim gigantom nie udaje się zamknąć
      nielegalnej dystrybucji filmów w internecie, a co dopiero napisów, zwłaszcza że
      w tym drugim przypadku sprawa jest mocno wątpliwa bo dialogi można przerobić
      tak, że bardzo ciężko będzie udowodnić (jeśli wogóle), że dany tekst jest
      tłumaczeniem.
      Btw. 70zł za płytę DVD z filmem to gruba przesada. Jest to jedyny powód,
      dlaczego chodzę do wypożyczalni a nie do sklepu. Ach i te "zabezpieczenia"
      regionalne. Mam odtwarzacz "region free" i owe zabezpieczenia mam w .... no w
      nosie ;)
    • Gość: dziodzio Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: 213.199.198.* 14.12.05, 12:22
      A jeśli kupię dvd. Zripuję i kopię udostepnię na p2p. Nie będę miał z tego
      żadnych korzyści. Czy to też jest piractwo?
      • Gość: Legalny Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.crowley.pl 14.12.05, 12:56
        Przerażają mnie takie teksty. Tak to jest piractwo. Wystarczy czytać teksty
        zamieszczane na opakowaniach, o nie udostępnianiu, powielaniu itp.
        • Gość: dziodzio Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: 213.199.198.* 14.12.05, 13:34
          Ok. W porządeczku. Mówię do kolegi: "Pożycz mi dvd z filmem". On: "Masz". Ja,
          podstępnie: "Dziękuję". Po czym natychmiast zgłaszam to na policję (albo
          gdzieś) i będą kolegę ściagać za udostępnienie?
          Pozdrowionka
    • Gość: qwe Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.fh / *.fh-nordhausen.de 14.12.05, 12:25
      Gratuluję pomysłu, oto jesteśmy świadkami końca ery p2p. Wystarczyło zablokować
      możliwość ściągania napisów i już problem się rozwiąże.

      Kto jeszcze werzy w takie bzdury.....

      P.S. Na szczęście nie sprawia mi problemu oglądanie filmu po angielsku bez napisów
    • soulworm POWODZENIA POWODZIANOM! 14.12.05, 12:26

    • Gość: Sharky Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.mi.infn.it 14.12.05, 12:40
      Jak dla mnie to wciaz ceny filmow, kina, muzyki sa za wysokie w stosunku do
      tego co zarabia przecietny zjadacz chleba. Tu jest pies pogrzebany. Jakby plyta
      CD kosztowala 15zl (tyle kosztuje ludzi na zachodzie w stosunku do tamtekszych
      zarobkow) to bym sie nie zastanawial nawet czy mp3 sciagac tylo poszedlbym i
      kupil w sklepie. To samo z DVD , i tak moznaby wymieniac , wymieniac...

      Nad tym sie ludzie zastanowcie bo to jest chore !!!
    • Gość: Legalny Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.crowley.pl 14.12.05, 12:53
      Brawo dla Gutek film!!! Trzeba wkońcu z tym skończyć i zmienić mentalność ludzi!

      Nie można mieć wszystkiego za darmo, ściąganie filmów czy mp3 to łamanie prawa
      polskiego!

      Panie Gutek, bądź Pan wytrwały, może się uda wygrać, może inne wytwórnie się
      przyłączą, firmy itp.

      Nie podoba mi się to "polskie" przyzwolenie na łamanie prawa, najlepiej, żeby
      wszystko było za darmo - filmy, muzyka, książki, transport itp itd Ludzie,
      jesteście chorzy! Pewnie, że płyty mogłby by być tańsze, ale nie będą jak nie
      będzie na nie popytu, a popytu nie będzie jak wszystko będzie gratis w sieci.
      Proponuję podstawy ekonomii. Mamy gospodarkę rynkową i ceny regulują się same
      według podaży i popytu.

      Inna sprawa, że ta dyskusja jest potrzebna, bo może uda się wypracować jakiś
      kompromis - tańsze i legalne mp3 w internetowych serwisach, tańsze płyty cd,
      dvd i gry. Dobra wola do zmian i poprawy polskiej kinematografii i całego
      przemysłu MUSI wyjść z obu stron - od sprzedawców i potencjalnych nabywców.

      Żyjemy w tym samym kraju, mamy to samo obywatelstwo i chcemy, czy też nie,
      podlegamy prawu polskiemu - musimy przestrzegać prawa, ustaw i konstytucji.
      Jeżeli ktoś tego nie rozumie to ma braki w wiedzy i oby sąd go nie dopadł a
      powinien... Może duże kary coś zmienią.

      Dyskusja jest potrzebna!
      • Gość: turbaki Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.upc.chello.be 14.12.05, 13:07
        No dobra, a jak zyje sobie w obcym kraju i chce kupic sobie film DVD i moge go
        sobie kupic, tylko ze nie ma polskich napisow, to nie moge sobie sciagnac napisow?

        Prawo definiuje ze tlumaczenie napisow jest odrebnym dzielem i dystrybutorom nic
        do tego.
        • Gość: Legalny Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.crowley.pl 14.12.05, 13:11
          I właśnie potrzebna jest dyskusja. Z tym czy napisy to odrębne dzieło czy
          element filmów to bym polemizował.

          Może ta sytuacja z mailem Gutek film coś zmieni, może obniżą się ceny filmów w
          sklepach co zachęci większość do legalnych zakupów. Każdy ma jakieś własne
          oczekiwanie względem cen filmów dvd i muzyki, kwestia zasobności portfela. Ale
          wszyscy potwierdzają, że ceny w sklepach należałoby obniżyć.
      • Gość: Legalny Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.crowley.pl 14.12.05, 13:08
        Jeszcze jedna sprawa:

        Społeczeństwo jako takie nie ruszy nagle do kin, sklepów by po ich zakupach
        obniżyły się ceny. Niestety w dalszym ciągu nasze zarobki są relatywnie niskie
        do cen artykułów w sklepach.

        Pierwszy ruch należy do producentów - obniżenie cen, kampania reklamowa (o
        niskich cenach, promocjach i o legalności filmów, gier, oprogramowania). To
        spowoduje zwiększenie sprzedaży i pozwoli na dalsze inwestycje, dodawanie
        dodatków do filmów, wydawanie niszowych pozycji.
        • Gość: paweł ORGINAŁ ZA 3-5 ZŁ sprawę załatwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 13:20
          Nasze społeczeństwo zarabia za mało aby płacić za płytę z muzyką lub filmem 50-
          100 zł. Zwyczajnie dla większości osób film nie przedstawia takiej wartości aby
          go kupować. Jeśli kolega ściągnie z netu i mnie przyniesie coś do obejrzenia to
          obejrzę. Ale do sklepu po to bym nie poszedł. Wolałbym go nie obejrzeć. Jaka to
          właściwie dla mnie strata? Jeśli orginał będzie kosztować powiedzmy 5 zł to
          mogę sobie kupić parę filmów które uważam, że warto mieć w swojej domowej
          filmotece.
          A już zupełnie nie rozumiem krzyku polskich "filmowców" których żałosnej
          twórczości nikt nie chce oglądać a mimo to domagają się od państwa dotacji na
          swoje żałosne istnienie?
          Czas się przekwalifikować drodzy państwo. Jeśli nie umiecie robić filmów które
          chcą być oglądane po przystępnych cenach to wynocha! Czas szukać innego zajęcia!
          A wy niczym nie różnicie się od górników, którzy ciągle chcą moich pieniędzy.
          Bo ich tak nauczył niejaki gierek!
          Wynocha !!!!!
      • Gość: kinoman dzielny pan Gutek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 13:09
        może niech wystąpi także o zakaz produkcji i sprzedaży wszelkiego rodzaju
        urządzeń do nagrywania i przegrywania... przecież nagrywanie "z telewizora"
        to też przestępstwo...
        • Gość: Legalny Re: dzielny pan Gutek.... IP: *.crowley.pl 14.12.05, 13:12
          Całkiem możliwe, choć jeśli na użytek własny bez wypożyczania to może nie, tej
          kwestii nie komentuje, bo nie znam szczegółów.
        • Gość: c79 Re: dzielny pan Gutek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 13:45
          Naturalnie nagrywanie na magnetowidzie jest prawnie dozwolone. Nawet pokazy tak
          nagranego filmu są dozwolone, pod pewnymi warunkami określonymi w ustawie.
          Przypominam także, że nośniki przeznaczone do zapisu danych (kasety vhs, cd-r,
          dvd itd) są opodatkowane z tytułu wynagrodzenia dla właścicieli praw autorskich.
          Przegrywając piraty TAKŻE generuje się zysk dla producentów.
          • Gość: kinoman Re: dzielny pan Gutek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 13:49
            a czy jak kupiłem bilet do kina za 15zł,
            to mogę sobie potem legalnie ściągnąć film z netu?

      • Gość: prostak Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: 157.25.9.* 14.12.05, 13:36
        hehehe ...na co Wasze swary głupie....ouupppsss chyba coś skradłem niekcący...
        prawo zostało stworzone do ochrony bogatych i silnych a biedakom wara od
        kulturwy, niech drą palcami ziemie i nie podnoszą łba byleby tylko ktoś
        zarabiał miliony...
        Legalny jesteś żałosny w swoim rozumowaniu, prawdziwa ludzka mentalność to
        rabować kraść walczyć o przetrwanie i jeździć po głowach innych i nie p....że
        jest inaczej chyba że jesteś grubą c... co nie wie co to prawdziwe życie...
        • Gość: Legalny Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.crowley.pl 14.12.05, 14:22
          Dlaczego w Polsce sensacją jest jak ktoś w środowisku ma legalny soft, gry i
          muze a na nielegal jest przyzwolenie? :-)

          Sam nie kupuje dużo bo mnie nie stać, ale fajnie by było, gdyby filmy
          kosztowały 20/30 zł a nie 80 czy 100 jak jest obecnie, to nie na moją kieszeń.
          Mimo to popieram legal i szanuję czyjąś pracę.

          Żałośni są Ci, którzy piszą jakie to filmy są tandente, niedopracowane itd a
          potem te filmy oglądają....
          • Gość: prostak Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: 157.25.9.* 14.12.05, 14:26
            ja kupuję tylko legalne stać mnie na to i nie ściągam z sieci...
            ale Ty Legalny jesteś lebiega jakich mało...
            istny prowokator hehehehehehe
            a który dystrybutor przy wzroście sprzedaży obniża cene? podwyższa bo popyt
            rośnie hehehe bo już filmy wyprodukowane... takie prawa ekonomii sam
            pisałeś...a w biznesie nie da sie przewidzieć sprzedaży to jak wróżenie z
            fusów...jeszcze w tej branży...hehehe no ubawiłeś mnie dzisiaj
            • Gość: Legalny Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.crowley.pl 14.12.05, 15:21
              Ciesze się, że kogoś rozbawiłem :-)

              A prawa ekonomii to są takie, że jak jest duży popyt to pojawia się wielu
              dostawców i w drodze konkurencji i walce o klienta ceny idą w dół. Z drugiej
              jednak strony, jak jest mało klientów to cały biznes jest nie opłacalny i
              najmniejszy firmy odpadają, zostają duże, ale aby pokryć nakłady muszą windować
              ceny. Wydawać by się mogło, że jak jest DivX i mp3, czyli konkurencja dla firm,
              to ceny spadną. Dobrze by było, ale niestety tak się nie dzieje a szkoda. Co
              prawda mamy coraz tańsze odtwarzacze mp3 czy gry, ale to nie jest jeszcze to co
              statystyczny zjadacz chleba może kupić.

              Jak czytam to forum to wychodzi, że dopóki ceny filmów nie spadną do 20/30 zł
              dopóty nie będą kupowane w sklepach. I to jest bardzo ważny sygnał dla firm.
              Jeśli ktoś zacznie oferować nowe tytuły lub obszerną bibliotekę tytułów,
              łącznie z klasyką, po takiej cenie to po początkowych kosztach uruchomienia
              działalności będzie w stanie odrobić straty i wyjść na swoje.
              • Gość: prostak Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: 157.25.9.* 14.12.05, 15:29
                tak ale jak ktoś kupuje licencje na dajmy na to film do dystrybucji w Polsce to
                staje sie takim monopolistą który samodzielnie kształtuje poziom cen w
                zależności od widzimisie...znaczy w zależności od wstępnej kalkulacji poziomu
                popytu:))) hehehe zdziercy!!!!
                no właśnie poziom akceptowalnych cen na płyty jest znany jest konkurencja divx,
                mp3 a ceny nie spadają????? co to oznacza? ten wątek już wiele razy sie
                przewijał i w prasie i w tv i internecie, jest zmowa dystrybutorów a to już są
                działania monopolistyczne i a feeeee nie pasują do kulturalnego kształtowania
                obywateli który to lansuje GuFi:)
      • Gość: fakju mista gutek Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.chello.pl 14.12.05, 13:39
        "Dobra wola do zmian i poprawy polskiej kinematografii i całego
        przemysłu MUSI wyjść z obu stron - od sprzedawców i potencjalnych
        nabywców.".Tzn., że jeżeli dystrybutor od kilku lat "trzyma" ceny na tym samym
        poziomie to JA muszę wyjść z inicjatywą i kupić kilka(naście/dziesiąt)filmów od
        GutekFilm i wtedy obniżą ceny, czy tak? Sprytnie.
    • Gość: kopsow Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.babilon.ds.polsl.pl 14.12.05, 13:14
      To jest smieszne. Pan Gutek niech wezmie pod uwage, ze dystrybutorzy w naszym
      kraju filmy nizszowe traktuja bardzo po macoszemu. Zamknieciu serwisow z
      napisami na pewno nie poprawi systuacji, bo prosze mi nie mowic ze dystrybutor
      wyda film na dvd dla kilkuset osob.
      Zreszta pal licho nowosci, a co ze starszymi tutulami, ktore nigdy sie u nas nie
      wydaly, a maja pewne grono wielbicieli? Czyzby Pan Gutek zamierzal wydawac film
      z lat '80? Niech nie bedzie smieszny i przestanie sie prawem zaslaniac.
    • Gość: PK A skąd wziąć legalny film? IP: 83.9.19.* 14.12.05, 13:16
      Kiedyś, poruszony sumieniem, chciałem ograniczyć oglądanie skopiowanych z sieci
      filmów. Poszedłem więc do wypożyczalni i poprosiłem o film na CD-ROMie lub
      VideoCD. Okazało się, że nie ma takich filmów. A nie miałem ochoty ani potrzeby,
      żeby kupować czytnik DVD.
      Wniosek? Nie miałem możliwości legalnego oglądania filmów na komputerze.
    • korado9 Trochę na marginesie głównego wątku 14.12.05, 13:24
      Jak ludzie w Polsce mają kupować chętnie filmy DvD, skoro polscy wydawcy ich
      oszukują? Dla przykładu - Imperial wydał Zemstę Sithów - na okładce jest
      napisane EX, a dżwięk jest gorszy niż na divxie, brak polskiej wersji w
      dodatkach itd. Na zachodzie większość filmów ma DTS w standardzie, w Polsce -
      nie. Dlaczego kupować wybrakowany towar. Nie pochwalam piractwa, ale część winy
      leży u samych wydawców.
    • Gość: pirat :) Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 13:29
      Sprzedaja plyty DVD za 80-120 zl ta sredni i sie dziwia ze piractwo kwitnie moze
      by tak sobie marze obnizyc i sprzedac to za 30-40 zl to by kogos moze bylo stac
      a tak elita moze sobie kupic kazdy film a holota moze pogladac to co leci na w
      TVP czy na Polsacie czyli 10 letnie przeboje!
      • Gość: fakju mista gutek Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.chello.pl 14.12.05, 13:46
        Tak, wkrótce w tv super nowość "Kevin sam w domu", to na Wigilię, dzień później
        TVN serwuje nam następny ! HIT ! "Kevin sam w Nowym Jorku". Plebs obejrzy.
    • Gość: STASZEK Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 13:35
      musimy wyrazic mocny ,stanowczy sprzeciw przeciwko akcji firemki Gutka !!!!
      beznadziejna proba autoreklamy ...żałiosna
    • Gość: tłumacz Jeśli ktoś samodzielnie przetłumaczy tekst w filmu IP: *.novartis.com 14.12.05, 13:39
      i zapisze go sobie w pliku to jest to piractwo ? A jaki jego rodzaj jeśli można
      wiedzieć ? Od kiedy tłumaczenie czegokolwiek to przestępstwo ? Przecież napisy
      nie są dostarczane razem z filmem, a więc nie jest to komplet. Coś mi tu nie
      gra Panie Gutek.
    • Gość: dinin Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.aster.pl 14.12.05, 13:45
      Słabo to świadczy o naszych dystrybutorach filmów, skoro "pirat" amator potrafi
      przetłumaczyć film w jeden dzień, a "profesjonalnemu" dystrybutorowi zajmuje to
      półroku czy rok... cóż. Może by tak zatrudnić po prostu któregoś z tych piratów
      i zwolnić aktualnych tłumaczy?
      Problem jest taki, że jak ktoś chce obejżeć film zaraz po premierze na zachodzie
      to ma do wyboru ściągnąć divxa, albo... no albo nie obejrzeć. I poczekać pół
      roku na "profesjonalne" tłumaczenie.
    • Gość: dziodzio Z innej beczki IP: 213.199.198.* 14.12.05, 13:47
      Wychodzi na to, że divx to samo zło, piractwo, złodziejstwo itd., bo przecież
      dzięki divxowi oglądamy piracko filmy. Dlaczego w takim razie firmy produkujące
      odtwarzacze dvd wypuszczają teraz na rynek praktycznie tylko sprzęt mogący
      czytać divx? Czyżby w sklepach można kupić tak wiele filmów w divxie?
      • Gość: Legalny Re: Z innej beczki IP: *.crowley.pl 14.12.05, 14:16
        Sprzedają odtwarzacze DivX, mp3 nie dlatego, że taka muza i filmy są legalne,
        tylko dlatego, że formaty te są popularne i można nieźle zarobić sprzedając
        taki sprzęt, bez względu na to czy ktoś będzie odtwarzał na nim legalny bądź
        nielegalny film. A sam DivX nie jest piractwem a formatem pliku, do
        kompresowania danych, tak samo jak mp3. A to, że jego pojawienie się
        spowodowało udostępnianie filmów to już inna sprawa...
        • Gość: prostak Re: Z innej beczki IP: 157.25.9.* 14.12.05, 14:21
          straszna sprawa z tymi divxami i mp3 toż to istne diabelstwo a kysz a kysz
          zgnin przepadnij...
          ale Ty mądry Legalny jesteś...a internet do czego służy?
          • Gość: Legalny Re: Z innej beczki IP: *.crowley.pl 14.12.05, 14:25
            Kierując się twoim rozumowaniem mógłbym napisać, że do kradzieży. Mi służy w
            nauce, pracy, zdobywaniu informacji, dzieleniu się poglądami itp. Internet to
            nie tylko mp3, p2p i divX.
            • Gość: prostak Re: Z innej beczki IP: 157.25.9.* 14.12.05, 14:34
              niezły jajcarz z Ciebie Legalny hehehehe...
              film jako towar...czy możemy obejrzeć towar i zastanowić sie czy wart jest
              wydania kasy? czy kupować kota w worku? bo tak? żeby być w zgodzie z sumieniem?
              Polacy akurat wykazują tutaj dużo zdrowego rozsądku i ta cecha ich mentalności
              wzbudza mój podziw (akurat sam kupuję sporo filmów na dvd i nie piratuję)
              ludzie podświadomie czują że są dymani przez koncerny, jak ktoś chce być
              frajerem to prosze bardzo, ja jestem:))) ale innym nie polecam bo
              przecież.."śmierć frajerom"...Legalny zmień sie bo życie Cie zeżre:))))
              • Gość: Legalny Re: Z innej beczki IP: *.crowley.pl 14.12.05, 14:45
                Spokojnie, dam sobie rade :-) A film to towar, tak samo jak muzyka, gry, czy
                inne produkty - ktoś to wymyslił, ktoś musiał nad tym pracować. I wątpie by to
                zawsze był producent czy prezes. To my chodzimy do pracy, programujemy
                software, gry, obsługujemy serwisy www czy rozwozimy płyty z muzyką. A potem
                ludzie sobie to powielają i srają na naszą pracę. Każdy by się wku.... jakby mu
                podkradać jego prace. Nikt tego nie lubi, ale każdy robi. Ja tu ludzi na forum
                nie zmienie, ale w wolnej chwili w pracy moge napisać co myślę, a że inni to
                osrają to wiem doskonale :-)
        • Gość: dziodzio Re: Z innej beczki IP: 213.199.198.* 14.12.05, 14:22
          Legalny, nie jestem takim debilem jak Ci się wydaje. Czasem lubię wsadzić kij w
          mrowisko. A wiem co to znaczy zostać okradzionym i jestem za jak najbardziej
          surowymi karami za kradzież.
          • Gość: Legalny Re: Z innej beczki IP: *.crowley.pl 14.12.05, 14:30
            Żeby była jasność:

            - popieram legal

            - żądam obniżek cen filmów, audio i gier

            - nie wpływam na nikogo w moim środowisku - każdy postępuje według własnego
            uznania, korzysta z piratów lub nie, sprawa wyboru
            • Gość: prostak Re: Z innej beczki IP: 157.25.9.* 14.12.05, 14:35
              hehehe i pewnie robisz przelew na biedne dzieci raz w roku hehehe legal ale
              jesteś fajny hehehe
              • Gość: Legalny Re: Z innej beczki IP: *.crowley.pl 14.12.05, 15:14
                He he :-) Jak będe więcej zarabiał to napewno pobawię się w akcje
                charytatywne :-)
    • Gość: rast Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 13:53
      Niestety Pan Gutek ma dużo racji i mówię to wiedząc że sam jestem jedną z osób
      korzystających z "dobrodziejstw internetu". Nie szczycę się tym a wręcz
      przeciwnie.
      Z drugiej strony jednak nie mam możliwości obejrzenia choćby 1/5 ciekawych
      pozycji kinowych, o których informują nas na lewo i prawo dystrybutorzy. Do
      kina chodzę tak często jak na to pozwala mi czas i mój domowy budżet, często
      kilka razy w miesiącu. Kupuję również filmy DVD, choć oczywiście również i tu
      nie mam możliwości nabycia nawet małego odsetka tych, które mnie interesują.
      Dlatego czasami, aby zapoznać się z jakimś filmem, albo też obejrzeć go po raz
      kolejny (jednokrotnie zobaczony film często wymaga powtórnego obejrzenia, bo
      sporo rzeczy potrafi umknąć) ściągam go z internetu.
      Czy serwisy z napisami szkodzą polskiemu rynkowi filmowemu? Pewnie tak, ale
      wyeliminowanie ich nie zmieni wiele w tym temacie.
    • Gość: dziodzio List Duszyńskiego IP: 213.199.198.* 14.12.05, 14:00
      List Duszyńskiego na napisy.info
      ___________________________________________________________

      Szanowni Państwo,

      Jestem Wam winien odpowiedź, która zainteresowanym pokaże mój sposób
      rozumowania, jeśli chodzi o darmowe polskie napisy w sieci.

      Bardzo się cieszę, że udało mi się przez kilka minut zwrócić Waszą wagę na
      podstawowy problem, który mnie nęka. Gdyby nie burza wokół napisów.org i
      napisów.info taka rozmowa nigdy nie miałaby miejsca. Zależało mi bardzo na jej
      sprowokowaniu.

      Z prawnego punktu widzenia dystrybutorzy posiadają wyłączne prawo udzielone
      przez producenta filmu do eksploatacji w okresie licencji filmu na terytorium
      Polski utworu w polskiej wersji językowej. Upublicznianie w jakikolwiek sposób
      w okresie licencji całości utworu, jego fragmentów, poszczególnych składników (
      tym listy dialogowej i jej tłumaczenia) bez zgody dystrybutora jest naruszeniem
      jego umowy licencyjnej.

      Tyle z prawnego punktu widzenia. Ale na tym sprawa się nie kończy. Tutaj
      dopiero się zaczyna.

      Otóż zadzwoniłem do obu witryn z prośbą o usunięcie napisów myśląc w
      następujący sposób. Od wielu lat zajmuję się zarówno działalnością
      dystrybucyjną, jak i festiwalową i mam następujące przemyślenia, jeśli chodzi o
      rynek filmowy w Polsce.

      Po pierwsze dlaczego w Polsce nigdy nie ukazały się na DVD kolekcje filmów
      Godarda, Rohmera, manga, kino azjatyckie, kino afrykańskie i co tylko jeszcze
      przyjdzie Wam do głowy? Wszystko to, co od lat spokojnie można dostać we
      Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemczech.

      Nie dzieje się tak dlatego, gdyż jesteśmy krajem ludzi o wąskim kręgu
      zainteresowań, których nic nie interesuje. Świadczą o tym właśnie Wasze
      protesty i te kubły pomyj, które w swoich mailach wylewacie na mnie za atak na
      napisy w sieci.

      Jasne, że najfajniej mieć wszystko za darmo. Jeśli ktoś może ściągnąć z sieci
      za darmo wszystkie filmy Miyazakiego to po co miałby kupować je na DVD?
      Zwłaszcza, że na witrynach typu napisy.org czy napisy.pl znajdzie praktycznie
      napisy do wszystkich filmów, które go interesują. Jeśli nie dziś, to na pewno
      już za kilka dni.

      Dzieje się tak nie dlatego, że żadnego z dystrybutorów nie interesuje wydanie
      kolekcji filmów np. Orsona Wellesa czy Aleksandra Sokurowa, a to dlatego że
      nikomu się to nie opłaca. Przecież każdy zainteresowany już te filmy ma w
      swojej kolekcji - i to z napisami polskimi. Ściągnięte z sieci.

      W Polsce sprzedaje się po kilkaset sztuk filmu niszowego - np. jakiejś
      koreańskiej produkcji, która nie była nigdy szeroko promowana. Czy dlatego, że
      nikogo kino koreańskie nie interesuje? Otóż nie. Dzieje się tak dlatego, gdyż
      każdy film można ściągnąć z sieci - jeszcze przed kinową premierą - z polskimi
      napisami. Dlatego do kinowych premier najczęsciej nie dochodzi, bo po co? I dla
      kogo?

      Właśnie dlatego w Polsce nie powstają małe firmy dystrybucyjne specjalizujące
      się w wydawaniu niszowego kina. Jeśli ktokolwiek z Was - zamiast prowadzić
      witrynę typu napisy.org - założyłby teraz z kolegami firmę, która chciałaby
      wydać na DVD kolekcję japońskiej mangi za chwilę firma zbankrutowałby.
      Początkowo zainwestowałby sporo czasu w nabycie licencji, pożyczył pieniądze,
      zainwestował je w produkcję itd. Co dalej? Najpewniej sprzedałoby się kilkaset
      sztuk i produkcja, zakup licencji, praca nigdy by się nie zwróciły.

      Teraz jeśli chodzi o ceny DVD w Polsce... wielu z Was narzeka, mówi wręcz, że
      bojkotuje rynek DVD z powodu wysokich cen. To właśnie koronny argument dla
      wielu osób, które decydują się na ściąganie filmów i napisów z sieci. Przecież
      można mieć Wszystko za darmo! Pośrednio właśnie w ten sposób kształtujecie te
      ceny. Na tym rynku nie ma "My" i "Wy". Istnieje jeden obieg dóbr
      intelektualnych i każdy jego element wpływa bezpośrednio na siebie.

      Gdyby dystrybutor wiedział, że sprzeda nie kilkaset a kilka tysięcy sztuk DVD z
      japońską animacją, obniżyłby ceny z kilkudziesięciu do kilkunastu złotych.
      Wtedy sprzedałby jeszcze więcej egzemplarzy i mógłby wydać kolejne - coraz
      bardziej śmiałe, wyrafinowane, ambitne propozycje. Nie robi tego, bo może
      liczyć na sprzedaż kilkuset sztuk. Dlatego, aby produkcja mu się zwróciła,
      musi windować ceny i próbować "wyzerować" swoje nakłady z tej mizernej
      sprzedaży.

      Inna sprawa to polskie poczucie działania w jakiejś całkowitej izolacji i
      oderwaniu od świata. Mamy wszystko w sieci za darmo! Dystrybutorzy są
      imperialistami, którzy chcą nas ograbić i żądają wielkich pieniędzy za nędzne
      wydania ze skromnymi dodatkami filmów na DVD! Otóż dystrybutorzy nie mają
      częstokroć środków na zakup dodatków i pokrycie kosztów zakupu materiałów
      najwyższej jakości, tak by jakość była perfekcyjna. Z powodu sieci.

      Powtórzę raz jeszcze. Wasze oburzenie jest dowodem, że w Polsce jest jednak
      bardzo wiele osób, które są zainteresowane kinem. I chce mieć do niego dostęp.
      Za wszelką cenę. Jednak sytuacja musi zostać uporządkowana. Inaczej wydaje mi
      się, że już wkrótce nasz rynek DVD będzie jeszcze bardziej mizerny jeśli chodzi
      o jego różnorodność. Nikomu się to nie będzie opłacało. Może dla Wielu z Was
      tak byłoby najlepiej? Polska jako kraj trzeciego świata (jeśli chodzi o dostęp
      do kultury), gdzie nie ukazała się nigdy klasyka kina na DVD. Przecież każdy ma
      filmy Tarkowskiego i Viscontiego na DVD z polskimi napisami. W DivXsie z
      amatorsko (niekiedy trzeba przyznać na profesjonalnym poziomie)
      przetłumaczonymi napisami.

      I jeszcze jedno - być może najważniejsze. Nie żyjemy na bezludnej wyspie. Nie
      działamy w oderwaniu od całego świata. Jeśli polski dystrybutor nigdy nie
      zakupi praw do ambitnej animacji czy nowego filmu Sokurowa, to wówczas taki
      reżyser idąc do producenta ze swoim nowym projektem usłyszy, że nikt nie jest
      nim zainteresowany i nie ma pieniędzy na produkcję. Dlaczego? Bo jego poprzedni
      film nie wygenerował spodziewanych wpływów. Nie zwrócił się. Nie zarobił na
      siebie. Jednak przecież wszyscy zainteresowani mają ten film. Za darmo!

      Widzowie, właściciele kin, dystrybutorzy, sprzedawcy DVD, producenci, wreszcie
      reżyserzy są częścią jednego wielkiego obiegu. Pieniądze ze sprzedaży biletów
      do kin i DVD wracają do producenta w postaci sprzedaży kolejnych licencji i
      podziału wpływów ze sprzedaży i pozwalają pokryć budżety kolejnych projektów.
      Wszystko i każdy ma tu swój mały udział w kształtowaniu różnorodności
      światowego repertuaru. Głęboko w to wierzę.

      Wiem, że Polska jest krajem w którym bardzo trudno cokolwiek zmienić,
      najtrudniej chyba jednak naszą mentalność. Każdy ma tu poczucie własnej
      słuszności. Wszyscy, którzy stoją "po drugiej stronie barykady" są źli, winni i
      mają jak najgorsze intencje. Dlatego trzeba ich "wystrychnąć na
      dudka", "obejść", "olać" itd. Chcę jedynie byście mieli świadomość, że w innym,
      lepszym świecie, gdzie nie istniałby darmowy dostęp do filmów i napisów w sieci
      (na które ktoś gdzieś wyłożył pieniądze), powstawałyby w Zabrzu, Wałbrzychu
      małe filmy grupujące ludzi z pasją, o dużej energii życiowej, które
      znajdywałyby swoją niszową publiczność i specjalizowały się w wydawaniu
      określonego repertuaru dla niszowego grona wiernych odbiorców. Jak chociażby
      brytyjski Tartan czy Artificial Eye.

      W tym lepszym świecie, w którym nie można byłoby w 3 sekundy znaleźć polskich
      napisów do każdego filmu, po trzech latach bardzo wielu ludzi przekonałoby się,
      że wydawanie na DVD Godarda, mangi, Tarkowskiego, Sokurowa i setek innych
      pozycji ma sens. Ceny DVD byłyby niskie, bo spore grono odbiorów pokrywałoby
      koszty zakupu licencji, produkcji itd. To miałoby sens. W obecnej sytuacji nie
      ma prawie żadnego.

      Zapraszam raz jeszcze do merytorycznej rozmowy, dzieląc się na wstępie
      pierwszym z dziesiątek maili, które otrzymałem. Chciałbym za Wszystkie - w
      sumie identyczne - bardzo podziękować.

      "Żal dupę ściska na Wasze działanie. Ja z napisami sobie poradzę tak czy
      i
      • Gość: dziodzio Re: List Duszyńskiego cd. IP: 213.199.198.* 14.12.05, 14:16
        "Żal dupę ściska na Wasze działanie. Ja z napisami sobie poradzę tak czy
        inaczej, dowcip polega na tym, że filmy, ze stajni "GutekFilm" będę sciągał z
        netu - emula, torrenta, directconnecta (też zamkniecie???? he he), bo nie
        jesteście lepsi od wielkich molochów..."

        Jakub Duszyński
        Dyrektor artystyczny
        GUTEK FILM
        ______________________________________________________________________________
        Mały cytat: "Gdyby dystrybutor wiedział, że sprzeda nie kilkaset a kilka
        tysięcy sztuk DVD z japońską animacją, obniżyłby ceny z kilkudziesięciu do
        kilkunastu złotych."
        Wychodzi na to, że jednak dystrybutor mógłby sprzedawać dvd po kilkanaście
        złotych. Stara zasada handlu brzmi: "mały zysk, duzy obrót". Dystrybutorze,
        może warto to przemyśleć?
      • Gość: dc99 Re: List Duszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 16:28
        "Otóż dystrybutorzy nie mają częstokroć środków na zakup dodatków i pokrycie
        kosztów zakupu materiałów najwyższej jakości, tak by jakość była perfekcyjna. Z
        powodu sieci."

        No to możemy zaczynać z Gutkiem merytoryczną dyskusję:
        1) Z jakiego powodu klient miałby kupować u Gutka towar nie z "materiałów
        najwyższej jakości"? Czyżby wolny rynek się panu kapitaliście nagle przestał
        podobać? A to że nie ma środków to jest już wyłącznie jego problem - widocznie
        jest marnym przedsiębiorcą. Bywa.

        2) Czy gdy na przełomie lat 90-ątych/2000-ęcznych superprodukcje potrafiły
        wchodzić na polski rynek z półrocznym-rocznym opóźnieniem, a produkcje
        wysokie/niszowe wcale to również sieć była winna? Czy to aby nie właśnie bat nad
        tyłkiem w postaci piractwa zmusił wielkich panów dystrybutorów do przynajmniej
        minimalnego szacunku dla klienta?
    • Gość: mętlik Re: Filmowe piractwo w polskim internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 14:03
      własnie a ja szukam napisów do filmu Hurlyburly (mętlik) i nie ma na tych
      portalach z napisami. Moze Gutek film mi je prześle
      lojka3@interia.pl

      pozdrawiam
    • Gość: qlezanka Co Wy na to? IP: *.kp.pl 14.12.05, 14:07
      Poza tym sciaganie z p2p to zadne piractwo.
      Przeciez tam nie ma filmu, na zadnym portalu p2p nie znajdziecie filmu, tylko
      link z suma kontrolna. Nikt niczego nie kradnie, niczego nie dystrybuuje poza
      smiesznym ciagiem znakow.

      Progsy p2p sa w necie ogolno dostepne. WIec kazdy ma wlasna wole.

      A klikniecie linku to nie kradziez, bo klikamy ich miliony dziennie :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka