Plant i Sting... zero emocji...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 12:21
Plant jeszcze tak, bo to wielka, przełomowa dla muzyki siła.
Sting, po odejściu z Police, zalatuje wędzarnią. Dużo dymu, zero smaku.
plus dodać minus równa się zero.
    • Gość: o Re: Plant i Sting... zero emocji...i zero szarych komorek IP: *.ds.uj.edu.pl 20.06.01, 22:45
      jestes glupi i masz plus minus zero w glowie
      uczestnicy koncertu
    • Gość: slomi Re: Plant i Sting... zero emocji... IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.01, 00:07
      Byłem na koncercie i wiem jedno - Sting jest najlepszy !!!!!!!!!
    • wujektom Re: Plant i Sting... zero emocji... 21.06.01, 15:36
      tak.. to niezbicie dowodzi o odmienności poglądów... masz prawo!
      Plant świetny, choć kłopoty z dźwiękiem, Sting - rewelacja!
      To odejście z police to taka sama gadka jak odejście Fisha z Marillion...
      Zostawmy slogany i słuchajmy muzyki... a że jeden lubi to drugi tamto, taki
      urok!@
      cześć
      • Gość: Karol pozostal niedosyt IP: *.pppool.de 21.06.01, 18:10
        plant byl kuhl, zabawne bylo nawet to, ze wylecial mu mikrofon.
        sting, tak jak poprzednim razem, pelna profeska.
        ale to wszystko. potraktowal nas troche na odwal. mogl pograc jakas godzine
        dluzej.
Pełna wersja