Gość: Kazik
IP: *.benet.uu3.net
17.02.04, 16:21
Jak to wytłumaczyć, że quazikultura góralska jest odrażająca i taka
prymitywna, i ten slang - bo nie język - tak beznadziejny i bełkotliwy!?
Wszystkie te pieśni na jedno kopyto, sabałowe gadanie prostackie i o niczym,
te paskudne ciuchy ze śmierdzącej wełny, drewniane chaty, brud i zero higieny
przy tych kwaśnych serach? I skąd nagle na tej swoistej polskiej Kołymie,
Kamczatce - pojawiają się wybitni ludzie sztuki od Tetmajera po Hasiora? Czy
to nie pradoks? Może nie byli jednak tak wielcy jak ich historia maluje?