marzena.sa 28.04.05, 21:51 ... i co tubylcy sądzicie o decyzjach władz , Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iwa_ja Re: Byrcyn_ 28.04.05, 23:16 marzena.sa napisała: > ... i co tubylcy sądzicie o decyzjach władz , A ja nic nie wiem, bom nie stąd. Opisz, o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re.....:"Byrcyn - Strażnik Tatr" 03.05.05, 10:41 "Byrcyn - Strażnik Tatr" - to tytuł pięknej książki napisanej przez Eugenię R. DABERTOWĄ wydanej przez Oficynę Wydawniczą MULTICO.W-wa.2002. Bohaterem książki jest dr Wojciech Gąsienica Byrcyn, wieloletni Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ukazuje ona człowieka w naturalnym tle zywobycio, jego działalnosci i jego osobowości. Piykno do cudu ksiązka pokazuje portrety ludzi, spotkania, zamyślenia , przeplatana licznymi zdjęciami, ukazuje rzeczywisty świat dr Wojciecha Gąsienicy Byrcyna, a jego sśiat to przecie TATRY, rodzina, ftorykm całe zycie piyknie słuzył , Taterek nom syćkim pilnowoł i upilnowoł. Barz piyknie mu za to składomy podziękowanie i nase: Bóg Ci Wojtku zapłoć. Byrcyn to Gąsienica z dziada pradziada i Byrcyn to nas góralski mędrol. Sacunek mu sie nolezy za to, co całe zycie robiył, a nie włócenie go po sądak na stare roki , bo on tym razym walcy przecie o swojom własność. Popiyromy go w 100%. Dość komuny! Precki z komunom. Sprawe wygroł i jesce sukajom nieftorzy chyba ...guza opiyrajęcy sie na przepisak z casów komuny. Dokąd te przepisy bedom wozne, he? Prec z komuchami i komunom.Sanujmy sie juz i sanujmy nowe prawo, bo cas nojwyzsy na to . Telo. Pozdr. " Ludzie, kochani ludzie! Gdybym tak mógł, jak nie mogę, Wyzwoliłbym waszą duszę, Na skalną pchnąłbym ją drogę!" (Jan Kasprowicz, z Księgi ubogich) Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Re.....:"Byrcyn - Strażnik Tatr" 05.12.05, 10:40 Swojyj własności tyz! Tym ftorzy holofiyli....prociw Niemu ku wiadomości: www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1886 Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Byrcyn_ 03.05.05, 12:10 tu ta historia... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=170&w=11339882&a=11339882 Odpowiedz Link Zgłoś
ciupazka Re: Wojciech Gąsienica -Byrcyn - literat 28.07.05, 11:39 Wojciech Gąsienica Byrcyn i jego słowa z duszy otwartej na oścież. - Pisząc gwarą, potrafię o krajobrazie i przyrodzie gór, o ludziach, wśród których wyrastałem opowiedzieć prościej, bardziej zwięźle, wkładając w te opowieści duży ładunek emocjonalny i sentymentalny - mówi Wojciech Gąsienica Byrcyn. - Wciąż żyją w moich wspomnieniach miejsca i ludzie, choćby tacy, jak Jędraśka z Gładkiego - ta, o której moja mama mówiła, że jest niepiśmienna, lecz mądra i święta, bo gada we świat i ma duszę otwartą na oścież. Urodził się w 1948 r. w Zakopanem - na Gładkiem, jak podkreśla. Po ukończeniu szkoły podstawowej wyjechał do Warszawy, gdzie w 1967 r. zdał maturę w Liceum Ogólnokształcącym, a w 1972 r. ukończył Wydział Leśny w SGGW. Ten dziesięcioletni pobyt w Warszawie przeplatany był możliwie najczęstszymi powrotami do domu, do Zakopanego, w Tatry. W tamtych latach uprawiał narciarstwo (biegi i skoki), osiągając niezłe wyniki sportowe. Wielka fascynacja górami spowodowała też, że - jak mówi, "wzorem dziadków" w 1969 r. został ratownikiem GOPR, a w 1972 r. przewodnikiem tatrzańskim. Po studiach podjął pracę najpierw w Babiogórskim Parku Narodowym, a od 1973 r. jest związany z Tatrzańskim Parkiem Narodowym. Pełnił funkcję leśniczego w Morskim Oku, a przez dziesięć lat - leśniczego na Hali Gąsienicowej. Pracując, kształcił się nadal - ukończył Studium Ochrony Przyrody w Wyższej Szkole Rolniczej w Krakowie, a na początku lat 80. podjął studia doktoranckie w SGGW (pracę doktorską obronił w 1987 r.). Tylko na dwa lata opuścił TPN, pracując w Muzeum Tatrzańskim. W 1990 r. został mianowany dyrektorem TPN - dziś pełni w nim funkcję zastępcy dyrektora ds. naukowych i dydaktycznych. - Pierwsza w życiu publikacja - wspomina - to książkowe wydanie mojej pracy magisterskiej. Jestem z niej dumny do dziś. I pokazuje mi solidnie prowadzony spis opracowań i artykułów zamieszczanych w czasopismach, wydawnictwach autorskich i zbiorowych. Spis imponujący - tak na oko, z dwieście pozycji. - A literatura, twoje gwarowe opowiadania? - pytam. - Zacząłem je pisać po studiach - mówi. - Rosłem w domu przesiąkniętym literaturą. Tata był uznanym poetą ludowym, ale i mama pisała piękne wiersze. Kiedy zostałem leśniczym, postanowiłem i ja spróbować swoich sił w literaturze. Pierwszym recenzentem moich opowiadań był ojciec. Był surowym sędzią, ale równoczesnie bardzo zachęcał mnie do pisania. Pierwsze opowiadanie opublikował w 1975 r. w gazecie "Łowiec Polski". W następnych latach drukowało je wiele czasopism m.in. "Za i Przeciw", "Podtatrze", "Wierchy", "Orzeł Tatrzański", "Gazeta Krakowska", "Tygodnik Podhalański, "Tatry" i in. W 1992 r. zebrał je i opublikował w autorskim tomiku "Dostać orełki". Jak w natłoku spraw zawodowych i naukowych znajduje czas na pisanie opowiastek regionalnych? - W stanach różnych stresów i napięć, których pełno w ludzkim życiu - odpowiada - literatura może być pomocą, lekarstwem, sposobem na wyciszenie. Gdy piszę, odcinam się od reszty świata, odrywam od codzienności, od zmartwień... W 2004 r. ukazała się kolejna książka Wojtka Byrcyna "Kozi kierdel". Gdy pytam go o plany literackie, opowiada o gotowych już i czekających na wydanie następnych książkach: opowieściach z rodzinnego Gładkiego (jest ich już zebranych w całość około stu) i o skonstruowanej podobnie do "Koziego kierdla" książce o niedźwiedziu. - Wiesz - uśmiecha się - ojciec kiedyś mi mówił: "Pisz i chowoj, a po jakimsi casie zaźryj do nik. Bedzies widzioł ze bedzieś musioł chojco zmienić. Jo ci nie będę godoł co! Ty ino pisz." Tak robię do dziś. Piszę i chowam, by kiedyś wszystkie te opowieści, które przez pokolenia trwały jedynie w przekazach ustnych, zapisane w literackiej formie pokazać światu...(Tekst: JERZY TAWŁOWICZ) Dz.P. Odpowiedz Link Zgłoś