Gość: Ciopazka
IP: *.it-net.pl
02.07.06, 10:21
No wiycie, wiycie, cyto sie to jak bojke...
"Dziennik" dotarł do kolejnych materiałów zgromadzonych w sprawie tajnego
współpracownika "Beata", który to pseudonim przypisuje się Zycie Gilowskiej
Według tych materiałów, TW "Beata" był aktywny między 1987 a 1988 r.
Nieoficjalnie "Dziennik" dowiedział się, że istnieje 10 do 12 dokumentów
dotyczących tego okresu, a są to m.in. informacje ze źródła TW "Beata",
meldunki operacyjne, zapisy działalności w ewidencji lokalnej, rejestracje w
kartotece Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Lublinie oraz w
centralnej kartotece MSW w Warszawie.
Jedna z informacji od tajnego współpracownika z 1987 r. dotyczy profesora,
gościa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Był on obywatelem USA i
przyjechał "w ramach wymiany naukowej Fulbrighta do sekcji ekonomii KUL". W
informacji podano charakterystykę psychologiczną profesora, opis jego
zachowania, a także wiadomości na temat jego rodziny, planów i kontaktów w
Polsce. Dokument opatrzony jest klauzulą "informacja spisana ze słów
TW "Beata", a pod tekstem widnieje asygnata pracownika SB: "Przyjął kpt.
Witold Wieczorek" i jego podpis.
Z dokumentów znalezionych na przełomie 2005 i 2006 r. podczas kwerendy w IPN
ma wynikać, że TW "Beata" był świadomym, tajnym współpracownikiem wydziału II
WUSW w Lublinie. Pierwsze informacje o TW "Beata" trafiły podobno do biura
rzecznika interesu publicznego już wiosną 2002 r. - zaznacza "Dziennik".
Eh, Zyta, Zyta...Cy zaś sie PO POpisało?