Dodaj do ulubionych

Znajomosc jezyka obcego bezcenna

11.01.05, 21:38
Kolejny skandal,jak dla mnie szef UKIE do dymisji.
Ciekawe jak wyglada umowa o te tlumaczenia,powinny byc kary umowne za kazdy blad.

--
Po publikacji "Gazety" o fatalnej jakości tłumaczeń unijnych przepisów: - Jest
problem i to widać. Ale błędy w tłumaczeniach to w Unii normalna rzecz - mówi
szef UKIE Jarosław Pietras.

Nasz tekst wywołał gorącą dyskusję czytelników. Na internetowym forum "Gazety"
obok osób zarzucających UKIE ustawianie przetargów pod konkretne firmy i
odsądzających od czci i wiary tłumaczy odezwali się przedstawiciele branży:

• Nie da się czegoś zrobić dobrze, szybko i tanio - pisze „gość - tłumacz”. -
Dokumentacja gotowa do tłumaczenia przez wiele miesięcy leżała w rządowych
sejfach. Gdy rząd w końcu ogłosił przetarg, zawodowcy odmówili w tym udziału.
Ale znalazła się agencja, która się podjęła. Amatorzy narobili nam szkody!

Na forum piszą też osoby podające się za urzędników:

("z UKIE" pisze: - Trzeba było widzieć w departamencie tłumaczeń UKIE, jak
zlecano tłumaczenia pracownikom "na zaraz", i posłuchać plotek o łapówach za
zlecenia na zewnątrz. Sytuacja jak w całej naszej administracji, więc nic nie
dziwi.

• „Centrala” pisze z kolei z unijnego adresu internetowego: - To nie tylko
wina „przetargów" czy amatorszczyzny tłumaczy. To także „zasługa" naszych
prawników, którzy w Brukseli za ciężkie pieniądze „przeglądają" przetłumaczone
dokumenty. I tego, że nasi robią tłumaczenia w większości z angielskiego, a
ten język, jeśli chodzi o prawo wspólnotowe, nie jest najlepszym wyborem.

- To nie jest tak, że minister chce obcinać koszty tłumaczeń, to ustawa o
zamówieniach publicznych zmusza urząd do zaakceptowania tańszych ofert - broni
się minister Jarosław Pietras, szef UKIE, przyznając, że problem jest.
Podkreśla, że żadna firma w Polsce nie była w stanie spełnić stawianego w
przetargu warunku doświadczenia w tłumaczeniu tysięcy stron unijnych
dokumentów. - Ale różnice pojawiają się nawet między angielskimi i francuskimi
wersjami - zaznacza Pietras. Wyjaśnia, że ewentualne konflikty rozstrzyga się,
sięgając do wersji, w której powstawał oryginał dokumentu.

UKIE odpowiadało za tłumaczenia dostarczane Unii do 1 maja 2004 r. - Teraz już
nie wydajemy pieniędzy podatnika. Pracujemy nad glosariuszami, które pomagają
ujednolicić dokumenty, i staramy się usprawnić system przesyłania uwag do
Brukseli. Za tłumaczenia odpowiadają służby językowe Unii. Gorzej, że w opinii
resortów jakość tłumaczeń po 1 maja się pogorszyła - mówi Pietras.
Obserwuj wątek
    • robisc Re: Znajomosc jezyka obcego bezcenna 11.01.05, 21:53
      Niezla spychologia. Poza tym tam gdzie, jest publiczny pieniadz, tam jest tez
      korpupcja.
      • robisc wieloznacznosc jez. angielskiego 11.01.05, 22:07
        Wbrew temu, co sie wydaje to nie jest latwy jezyk. Zlecilem ostanio swojemu
        asystentowi przetlumaczenie pewnego summary. Chlopak posluguje sie angielskim
        bez problemow, ma rozne certyfkaty. Ale kiedy zobaczylem tlumaczenie wlosy mi
        stanely deba - on kompletnie nie znal business english. Musialem poprawiac
        bledy typu "fluency" na "liquidity" i tym podobne. A podejrzewam, ze jezyk
        prawniczy jest jeszcze jeszcze trudniejszy niz biznesowy. Zwykly,
        niewyspecjalizowany tlumacz nie ma szans na prawidlowe tlumaczenie.
        • klip-klap jednoznacznosc zachowan urzedniczych 11.01.05, 22:23
          Zwykly,
          > niewyspecjalizowany tlumacz nie ma szans na prawidlowe tlumaczenie.

          Od tego jest,a raczej powinno byc UKIE by odpowiednio ustawic wymagania. W
          Polsce brak tlumaczy jezyka prawnego ? Nie wierze.
          Ale jak sie daje tlumaczenie komus nie wyspecjalizowanemu,a moze i po
          znajomosci,to skutki jak widac. Brak jest po prostu urzedniczej rzetelnosci i
          troski o wspolne sprawy.
          • plopli Re: jednoznacznosc zachowan urzedniczych 13.01.05, 16:30
            Do tłumaczenia tekstów prawnych a angielskiego na polski potrzebna jest zarówno
            dobra znajomość prawa jak i języka, z którego się tłumaczy. Osoba nie będąca
            prawnikiem musi mieć perfekcyjną znajomość języka. spore obycie w polskiej
            terminologii prawniczej i b. duże doświadczenie w tłumaczeniu tego typu
            tekstów. Ludzi o takich kwalifikacjach za urzędniczą pensję naprawdę trudno
            znaleźć.

            Natomiast tłumaczenie tekstów prawnych z polskiego na angielski to już zupełnie
            inna bajka. Ludzi, którzy potrafią to w Polsce robić na naprawdę wysokim
            poziomie, możnaby spokojnie zebrać w jednej większej sali kinowej.
            • klip-klap Re: jednoznacznosc zachowan urzedniczych 13.01.05, 17:40
              Jesli tak jest jak piszesz,to i tak nie zmienia wymogu rzetelnosci w pracy urzedu.
              Zreszta wstepne tlumaczenie moglby robic ktos mniej fachowy,a potem wystarczy
              by przejrzal to ktos kto siedzi w temacie.

              Ludzi o takich kwalifikacjach za urzędniczą pensję naprawdę trudno
              > znaleźć.

              Zdaje sie,ze to byl przetarg.
              • plopli Re: jednoznacznosc zachowan urzedniczych 14.01.05, 10:43
                klip-klap napisał:

                > Jesli tak jest jak piszesz,to i tak nie zmienia wymogu rzetelnosci w pracy
                > urzedu.
                > Zreszta wstepne tlumaczenie moglby robic ktos mniej fachowy,a potem wystarczy
                > by przejrzal to ktos kto siedzi w temacie.
                >
                Błąd został popełniony już wiele lat temu. Tłumaczenia w poszczególnych
                dziedzinach powinny zostać zlecone zespołom prawników specjalistów w danych
                dziedzinach i profesjonalnych tłumaczy. Równocześnie powinno powstać coś na
                kształt oficjalnego słownika terminów prawa unijnego stworzonego w kilku
                językach i pozwalającego ujednolicić terminologię w poszczególnych aktach
                prawnych. To drugie zadanie powinno jednak raczej obciążać KE. Wszystkie te
                działania wymagają mnóstwa czasu, ale mieliśmy 15 lat.

                > Zdaje sie,ze to byl przetarg.
                >
                W dyskusji podniesiono, niski poziom translatorów w UKIE, którzy również
                dokonali mnóstwa tłumaczeń. Stąd moja uwaga.
                • klip-klap Re: jednoznacznosc zachowan urzedniczych 14.01.05, 19:40
                  > Błąd został popełniony już wiele lat temu. Tłumaczenia w poszczególnych
                  > dziedzinach powinny zostać zlecone zespołom prawników specjalistów w danych
                  > dziedzinach i profesjonalnych tłumaczy.

                  Trudno bylo nie zauwazyc pospiechu w negocjacjach. Samo wejscie do UE bylo
                  wazniejsze dla politykow,a co potem, to mniej wazne.


                  Równocześnie powinno powstać coś na
                  > kształt oficjalnego słownika terminów prawa unijnego stworzonego w kilku
                  > językach i pozwalającego ujednolicić terminologię w poszczególnych aktach
                  > prawnych. To drugie zadanie powinno jednak raczej obciążać KE. Wszystkie te
                  > działania wymagają mnóstwa czasu, ale mieliśmy 15 lat.


                  Juz stworzenie czegos takiego tylko dla Polski to spory problem,a co dopiero dla
                  calej UE. Troche opinii tlumaczy:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11943&w=11645758&a=11645758
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10100&w=19319184&a=19319184
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=19278669
    • klip-klap czego sie spodziewac po Pietrasie? 13.01.05, 10:23
      Konkurs aż do skutku?

      Środa, 13 października 2004r.

      Jarosław Pietras, minister, któremu podlega Urząd Komitetu Integracji Europejskiej,
      nie zaakceptował kandydatury Jerzego Owczarka, skarbnika Kostrzyna, na szefa
      UKIE. Owczarek wygrał w konkursie, ale Pietras domaga się następnego...

      Tego należało się spodziewać: Jarosław Pietras, który przed miesiącem zasłynął
      stwierdzeniem, że skarbnik z prowincji może nie poradzić sobie w centralnym
      urzędzie, w końcu - po kilku miesiącach przeciągania decyzji, oficjalnie nie
      zaakceptował kandydatury Jerzego Owczarka z Kostrzyna, obecnego skarbnika gminy.
      Ale Pietras nie zawiadomił o tym samego Owczarka, tylko Urząd Służby Cywilnej.

      Nie ten konkurs, to następny

      Owczarek był zwycięzcą konkursu rozpisanego na to stanowisko - komisja uznała,
      że posiada niezbędne umiejętności i predyspozycje (w tym znajomość języków),
      ale, aby mógł objąć nowy fotel, konieczna była opinia Pietrasa. Dopiero na jej
      podstawie premier mógł powołać nowego dyrektora. Wczoraj do Jerzego Owczarka
      dotarło pismo od Urzędu Służby Cywilnej, w którym poinformowano go o negatywnej
      opinii Pietrasa.

      Według pisma, Jarosław Pietras, mimo że nie honoruje wyników tego konkursu,
      domaga się przeprowadzenia... kolejnego konkursu. Jeśli tak się stanie,
      stanowisko dyrektora UKIE co najmniej do zakończenia następnego konkursu, będzie
      pełniła wybrana niezgodnie z prawem Grażyna Kasprowicz. Jarosław Pietras uważa
      bowiem, że ona również wygrała konkurs - mimo że innego zdania są prowadzący go
      pracownicy Urzędu Służby Cywilnej.
      Istnieje jeszcze jedna możliwość - negatywnej opinii ministra może nie uznać
      premier i powołać nowego dyrektora mimo sprzeciwu Pietrasa. Na to są jednak małe
      szanse. Dodatkowo toczą się jeszcze sądowe postępowania, które mają rozstrzygnąć
      kontrowersje wokół stanowiska dyrektora UKIE.

      Jakieś wytłumaczenie?

      - To, że mnie Jarosław Pietras nie akceptuje, wiem już dawno, bo mnie nie
      przyjął do pracy - uważa Jerzy Owczarek. - A z pisma, które dzisiaj dostałem nie
      wiadomo dalej, czy wydał wymaganą przepisami prawa opinię - ma taki obowiązek,
      którego nie wykonał i przekroczył wszelkie dopuszczalne terminy. Opinii tej,
      jeśli ona jest, zażądam, bo dotyczy ona mnie, ja jestem stroną w tym
      postępowaniu, i zgodnie z obowiązującymi zasadami Kodeksu postępowania
      administracyjnego muszą mi ją udostępnić. Pewno więc nie ma takiej opinii, a
      jeśli i zawiera jakieś złe i bezpodstawne oceny, to odwoływał się będę od jej
      treści do sądu administracyjnego. Uważam też, że absolutnie nie ma podstawy do
      unieważnienia konkursu. I to też napiszę.
      Premier Marek Belka w rozmowie z ,,Gazetą Poz- nańską’’ stwierdził, że argumenty
      Jarosława Pietrasa są przekonujące i zapowiedział, że postara się o przesłanie
      odpowiedzi do Jerzego Owczarka.

      Zwycięzca konkursu na swoją nominację lub choćby odpowiedź z UKIE czeka od maja.
      Według przedstawicieli urzędu zwłoka spowodowana jest... przerwą wakacyjną.
    • klip-klap bubel podwojny 19.01.05, 10:31
      hehehehehe

      "Polskie tłumaczenie konstytucji europejskiej zawiera kardynalne merytoryczne
      błędy. Jest ich przynajmniej kilkadziesiąt. Sprawa może nie tylko o wiele
      miesięcy opóźnić ratyfikację traktatu, ale nawet jej zagrozić.

      Jeden z błędów dotyczy np. sposobu wyboru Komitetu ds. Ochrony Socjalnej. Ma być
      przeprowadzany zwykłą większością głosów, podczas gdy w tłumaczeniu mowa o
      większości kwalifikowanej. Różnica jest zasadnicza: w pierwszej wersji Polska ma
      obecnie 1 głos, w drugiej zastosowano by skomplikowany system liczenia, dający
      nam zdecydowanie większy wpływ."

      "Szef UKIE, minister ds. europejskich Jarosław Pietras, był wczoraj nieuchwytny."
      rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050119/kraj/kraj_a_1.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka