wei.wu.wei
29.09.10, 15:42
Szpetna, nieużyteczna seksualnie, wredna - a jednak mam wrażenie, była taka scena gdzieś, gdzie Piccard, już odratowany z asymilacji - myśli o niej. Nie widziałem odrazy, strachu.
Władza? Umiejętność stworzenia potęgi? Co go pociągało? Jeśli pociągało.
Mój kompas już zawsze będzie wskazywał północ mówi piosenka.
Dla mnie postać Królowej wiele wnosi do serii, co prawda, to już było - na przykład gdy narwany, naiwny młodzieniec Anakin Skywalker stał się dla wielu pociągającym Lordem Vaderem.
Albo taka Królowa Śniegu.