Dodaj do ulubionych

Do Tranzyta i nie tylko...

24.09.09, 15:40
Towarzyszaca nam uparta mysl, ze jakos, kiedys bedziemy w stanie
jednak kontrolowac picie alkoholu jest czyms w rodzaju obsesji
kazdego alkoholika. Upor z jakim podtrzymujemy w sobie to zludzenie
jest zadziwiajacy. Prowadzi on wielu z nas do szalenstwa albo do
smierci. - (Jak to widzi Bill-194).
A...

Obserwuj wątek
    • pierzchnia Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 18:00
      Jest jeszcze inna droga-musisz doprowadzić do tego ,by alkohol nie
      miał tobie niczego do zaoferowania.
      Inaczej pozostaniesz alkoholikiem ,aż do śmierci.
      Napisałeś o ewolucji/inny wątek/,a przecież rejestrowano przypadki
      powypadkowych zmian osobowości.
      Substancje zawarte np.w niektórych roślinach również mogą wywołać
      takie zmiany-dla ciebie to beton nie do ruszenia.
      • aaugustw Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:09
        pierzchnia napisał:
        > Jest jeszcze inna droga-musisz doprowadzić do tego ,by alkohol nie
        > miał tobie niczego do zaoferowania.
        > Inaczej pozostaniesz alkoholikiem ,aż do śmierci...
        ____________________________________________________.
        Ha... ;-)) Ty nie musisz nic robic, on za ciebie to zrobi,
        ze nie bedzie miał tobie niczego juz do zaoferowania....!
        Wtedy umierasz, ale mozesz miec takze to szczescie, ze
        od nowa sie narodzisz...(!?).
        A...
      • aaugustw Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:12
        pierzchnia napisał:
        > Napisałeś o ewolucji/inny wątek/,a przecież rejestrowano przypadki
        > powypadkowych zmian osobowości...
        __________________________________.
        Tego nie dokonuje zaden chirurg, ani inny uczony, lecz Sila Wyzsza,
        (tu zwana przeznaczeniem...!).
        A...
        • pierzchnia Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:17
          Skoro Siła Wyższa cię uzdrowiła, to dlaczego nie możesz pić
          alkoholu/tylko nie udowadniaj,że możesz/.
          • aaugustw Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:21
            pierzchnia napisał:
            > Skoro Siła Wyższa cię uzdrowiła, to dlaczego nie możesz pić
            > alkoholu/tylko nie udowadniaj,że możesz/.
            __________________________________________.
            Ja moge pic, tylko juz nie chce, bo raz sprobowalem po ponad 5
            latach... - Ja kontrolowanie pic juz nie potrafie - Sila Wyzsza!
            Dlaczego nie umarlem, choc bylem smierci b. blisko. Dlaczego mnie
            wybrala...? - Nie wiem... - Tej tajemnicy ja malutki pylek nie
            zwietrze... - Nie zbadane sa wyrocznie Boze...!
            A...
            • pierzchnia Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:24
              Spróbowałeś i co?
              Przestał tobie smakować?
              Nie wyjaśniłeś.
              • aaugustw Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:28
                pierzchnia napisał:
                > Spróbowałeś i co?
                > Przestał tobie smakować?
                > Nie wyjaśniłeś.
                __________________________________.
                Odpowiem Tobie slowami Billa... - Tymi samymi, ktore
                napisalem na poczatku tego watku...
                > Towarzyszaca nam uparta mysl, ze jakos, kiedys bedziemy w stanie
                jednak kontrolowac picie alkoholu jest czyms w rodzaju obsesji
                kazdego alkoholika. Upor z jakim podtrzymujemy w sobie to zludzenie
                jest zadziwiajacy. Prowadzi on wielu z nas do szalenstwa albo do
                smierci. - (Jak to widzi Bill-194). <
                A...
                Ps. Alkohol nigdy mi nie smakowal, tu zawsze chodzilo o efekt
                zapamietany (zakodowany), ktorego nigdy nie udalo mi sie
                osiagnac... - Nigdy nie moglem wrocic do przeszlosci...
                • pierzchnia Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:34
                  "Ps. Alkohol nigdy mi nie smakowal, tu zawsze chodzilo o efekt
                  zapamietany (zakodowany), ktorego nigdy nie udalo mi sie
                  osiagnac... - Nigdy nie moglem wrocic do przeszlosci... "

                  Coś tu mydlisz.
                  Nie udało się osiągnąć zakodowanego efektu?
                  • aaugustw Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:41
                    pierzchnia napisał:
                    > Coś tu mydlisz.
                    > Nie udało się osiągnąć zakodowanego efektu?
                    ____________________________________________.
                    Pierzchnia, jezeli sie dziele z toba moim doswiadczeniem, to nie
                    zgrywaj jarzabka, bo ja nie mam ani potrzeby, ani najmniejszego
                    powodu aby mydlic, zgrywac sie, czy klamac... - kapito...!?
                    A teraz tlumacze dalej:
                    Na mysli mialem te "piekne" chwile z czasow mlodzienczych, kiedy
                    zaczynalem pic, kiedy wystarczyla tylko "setka", aby poczuc sie
                    silnym, pieknym, madrym, etc... - Potem, z czasem aby ten stan
                    osiagnac potrzebowalem pol litra, a jeszcze pozniej zanim osiagnalem
                    to chemia zmienione "szczescie" film sie urywal i nigdy juz pozniej
                    alkohol nie kojarzyl mi sie z euforia...
                    A...

                    • pierzchnia Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:44
                      Teraz już jaśniej/ornitologu/.
                      Tylko,że ja wciąz nie rozumiem dlaczego twierdzisz,że możesz pić.
                      • aaugustw Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:48
                        pierzchnia napisał:
                        > Teraz już jaśniej/ornitologu/.
                        > Tylko,że ja wciąz nie rozumiem dlaczego twierdzisz,że możesz pić.
                        _____________________________________________.
                        Bo nikt mi tego zabronic nie moze, ani nie potrafi...!
                        To jest moja decyzja, bo ja juz wiem, ze ten pierwszy moglby juz
                        byc tym ostatnim, ktory wypilbym...!
                        A...
                        Ps. Tak jak od ornitologow nie wymaga sie zeby potrafili fruwac,
                        tak ty nie wymagaj od takiego alkoholika jak ja, zeby byl aniolkiem!
                        • pierzchnia Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:53
                          Dajmy już temu spokój-zrobi się wątek specjalny dla wariatów i cześć.
                          Wracając do sedna.
                          Mnie interesuje,co jest powodem spróbowania-głód
                          fizjologiczny,ciekawość,tęsknota za stanem transcendencji.
                          To bardzo wazne!
                      • wolfwkapuscie Re: Do Tranzyta i nie tylko... 25.09.09, 10:01
                        cytat :
                        "> Tylko,że ja wciąz nie rozumiem dlaczego twierdzisz,że możesz pić."

                        odpowiedz jest banalnie prosta Pierzchnia............August i
                        sila wyzsza , to jedno i to samo.
                        nie wiedziales?............raz do roku w kazdej parafii AA odbywa
                        sie czuwanie przy wizerunku Augusta. i co ciekawe jest tam
                        wiecej takich, co uwazaja jednoczesnie, ze sa i nie sa sila
                        wyzsza. ze pic moge jesli zechca, ale nie pija , bo nie
                        chca. choc to ze nie pija jest efektem dzialania sily wyzszej
                        a nie ich samych .......to sie w psychologii nazywa
                        paranoja Pierzchnia.
                        nie przejmuj sie tym..............to tylko psychologia jak
                        zapewne wiesz. a nie na szczescie rozwoj duchowy..rozwoj duchowy
                        to dopiero koszmarna choroba. nieuleczalna-smiertelna-niezawiniona
                        i niewidoczna trzecim okiem nawet.
    • mlokosaa Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:54
      W zasadzie wszystko w tym temacie. Nie mam najmniejszej ochoty
      sprawdzać na sobie, czy potrafię teraz kontrolowanie pić czy też
      nie. Alkohol nie jest dla mnie i koniec!, ale to nie jest na
      zasadzie zakazu! Powiem więcej: alkohol jako taki nie jest dla mnie
      problemem, problem to będę ja miał, gdy wypiję alkohol, w ogóle
      wtedy ja będę jednym wielkim problemem. Nie chcę na sobie sprawdzać,
      czy przypadkiem nie jestem tym wybranym, któremu uda się powrót do
      kontrolowanego picia, ta obsesja przeszkadzałaby mi w abstynencji i
      w trzeźwiejącym życiu.
      Czy ja mogę wypić? Oczywiście, że mogę! ale nie chcę. W tej
      prostocie jest trudność; w tej sprzeczności jest sens. Jestem
      normalnym człowiekiem, jestem alkoholikiem i mam świadomość, co się
      ze mną stanie, gdy zacznę pić, gdy wypiję jedno piwo, jednego drinka
      itp.
      Mój wybór: nie chcę pić, nie chcę wejść na przejściu dla pieszych
      pod pędzący samochód...
      • pierzchnia Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 20:59
        To nie o to chodzi-sprawdzam pewną koncepcję.
        Może jestem czasem głupi,ale jeszcze nie oszalałem.
        • aaugustw Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 21:03
          pierzchnia napisał:
          > To nie o to chodzi-sprawdzam pewną koncepcję.
          > Może jestem czasem głupi,ale jeszcze nie oszalałem.
          _________________________________.
          Chcesz wynalezc kolo od nowa...!?
          A...
          Ps. Nie wystarczaja Tobie slowa takze od Mlokosaa...!?
          • pierzchnia Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 21:05
            Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
            Co cię skłoniło,żeby spróbowac?
            • aaugustw Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 21:22
              pierzchnia napisał:
              > Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
              > Co cię skłoniło,żeby spróbowac?
              ___________________________________.
              To bylo po mojej pierwszej terapii, ktora dla mnie byla
              istnym "plukaniem mozgu". Dla mnie byla ona twarda szkola zycia...
              Po 2-miesiacach chcialem stamtad uciec. Po trzech miesiacach bylem
              totalnie skolowany...
              Kiedy wychodzilem do domu otrzymalem sugestie, zeby odwiedzac
              innych alkoholikow... - Nie posluchalem. Zlekcewazylem to
              pouczenie... - Poza tym otrzymalem tam tyle informacji i prawdy o
              tej chorobie, ze moja chora swiadomosc, moja dusza i serce nie
              potrafily wtedy jeszcze wszystko przyjac do siebie...
              Wraz z uplywem czasu zapominalem o terapii i tym wszystkim, co tam
              zdobylem... - W mojej glowie zaczely odzywac sie mechanizmy tej
              choroby i nikt tego nie prostowal, bo i skad kiedy nie chodzilem na
              Mityngi AA. W mojej glowie zaczely pojawiac sie mysli o
              kontrolowanym piciu, najpierw ze jak bede na rencie. Potem ze na
              najblizszym weekendzie... - Po uplywie 5,5 roku sprobowalem
              tego "kontrolowanego picia" i ponownie wyladowalem tam, gdzie kiedys
              skonczylem - na odtruciu w szpitalu...
              Odpowiedz moja brzmi (w skrocie): Sklonila mnie do wypicia moja
              zaniedbana duchowo choroba, moja glupota i bezmyslnosc, moja
              lekkomyslnosc i co najwazniejsze chec ponownego picia i imponowania
              innym i sobie swym nadetym od nowa EGO...!
              A...
            • mlokosaa Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 21:24
              pierzchnia napisał:

              > Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
              > Co cię skłoniło,żeby spróbowac?
              ====================================
              Na pytanie skierowane do augusta odpowiem ja, który po pierwszym
              zaprzestaniu picia jeszcze nie zapiłem. Na cholerę to pytanie i co
              Ci da na nie odpowidź! To pytanie to droga donikąd.
        • mlokosaa Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 21:19
          pierzchnia napisał:

          > To nie o to chodzi-sprawdzam pewną koncepcję.
          > Może jestem czasem głupi,ale jeszcze nie oszalałem.
          =====================================================
          Czy ktoś Ci broni sprawdzać pewną koncepcję?, nie twierdzę, że
          jesteś głupi i że oszalałeś. Jęsli picie alkoholu nie przeszkadza
          Ci, to o co w tym wszystkim chodzi?
          • pierzchnia Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 21:32
            Ja nie piję alkoholu-sprawdzam ,by móc zrozumieć pewne założenie-
            jutro wyjasnię-muszę kończyć.
            Pozdrawiam.
            • aaugustw Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 21:35
              pierzchnia napisał:
              > Ja nie piję alkoholu-sprawdzam ,by móc zrozumieć pewne założenie-
              > jutro wyjasnię-muszę kończyć.
              ______________________________.
              Nastepny schodzacy na psy analityk!
              Dobranoc: A... ;-)
      • daleh Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 22:58
        mlokkosa...
        Jestem
        normalnym człowiekiem, jestem alkoholikiem i mam świadomość, co się
        ze mną stanie, gdy zacznę pić, gdy wypiję jedno piwo, jednego drinka
        itp.
        • aaugustw Re: Do Tranzyta i nie tylko... 25.09.09, 10:53

          daleh napisał:
          Dokładnie tak...
          Tylko to trzeba sobie zakodować i nauczyć się żyć z alkoholem nie
          pijąc go... Inaczej przez resztę życia, będziesz przed nim uciekał,
          nazywając to trzeźwieniem i rozwojem duchowym...
          _____________________________________________.
          Ty daleh... nie wyszedles poza 1-Krok AA,
          wiec kazda twoja odzywka w temacie rozwoju duchowego
          to nic innego jak zwykla kompromitacja abstynenta...!
          A...
          • daleh Re: Do Tranzyta i nie tylko... 25.09.09, 20:44
            aaugustw napisał:

            >
            > daleh napisał:
            > Dokładnie tak...
            > Tylko to trzeba sobie zakodować i nauczyć się żyć z alkoholem nie
            > pijąc go... Inaczej przez resztę życia, będziesz przed nim uciekał,
            > nazywając to trzeźwieniem i rozwojem duchowym...
            > _____________________________________________.
            > Ty daleh... nie wyszedles poza 1-Krok AA,
            > wiec kazda twoja odzywka w temacie rozwoju duchowego
            > to nic innego jak zwykla kompromitacja abstynenta...!
            > A...

            Z twoich ust takie stwierdzenie, to dla mnie pochlebstwo...
    • daleh Re: Do Tranzyta i nie tylko... 24.09.09, 22:50
      aaugustw napisał:

      > Towarzyszaca nam uparta mysl, ze jakos, kiedys bedziemy w stanie
      > jednak kontrolowac picie alkoholu jest czyms w rodzaju obsesji
      > kazdego alkoholika. Upor z jakim podtrzymujemy w sobie to zludzenie
      > jest zadziwiajacy. Prowadzi on wielu z nas do szalenstwa albo do
      > smierci. - (Jak to widzi Bill-194).
      > A...
      >
      -------------------------
      Ten Twój cały Bil to kretyn do potęgi entej,
      a Ty stałeś się jemu podobny...
      Obsesja picia to coś o czym już dawno zapomniałem,
      a kontrolowane picie to niby czemu miałoby mi służyć...
      Pewnie Ty masz z tym problem i uciekasz przed nim na mityngi...
      To niedorozwój umysłowy, a nie rozwój, to co propagujesz...
      • aaugustw Re: Do Tranzyta i nie tylko... 25.09.09, 10:50
        daleh napisał:
        > Ten Twój cały Bil to kretyn do potęgi entej,
        > a Ty stałeś się jemu podobny...
        _____________________________________________________.
        Przepraszamy cie za urazenie twojego boskiego geniuszu...!
        A...
        Ps. Slyszalem ze najlepszy psychiatryk w Norwegii jest
        w miejscowosci Bergen, a jak to nie pomoze to Hammerfest
        (tam gdzie biale niedzwiedzie zyja...!).
        • daleh Re: Do Tranzyta i nie tylko... 25.09.09, 20:42
          august...
          Przepraszamy cie za urazenie twojego boskiego geniuszu...!
          A...
    • tranzyt.08 zaschlo w gardle? 25.09.09, 11:26
      Tranzyta wolasz...?Wiadomo!"Jak trwoga to do Boga".:)

      Prymusie AA-owski!
      Zapewniam Cie,ze czlowiek,ktory wyzwolil sie z uzaleznienia od
      nikotyny lub alkoholu sam,nie cierpi pozniej na obsesje aby
      znowu zaczac pic,palic,kontrolowanie.Moje zwyciestwo zawdzieczam
      tylko sobie i dlatego sam z siebie jestem zadowolony.
      Koniec,kropka.
      Ja nie musze,w przeciwienstwie do Ciebie,oddawac
      dozgonne "dziekczynienie" jakiejs tam Sile Wyzszej.A uczeszczanie na
      ozdrawiajace ciagle od nowa i napelniajace sila na przetrwanie
      kolejnego dnia bez alkoholu,mittyni,to postepowanie kompletnie mi
      obce.Nie uzaleznilem sie od takich czynnosci bo ich nie znalem i
      znac nie chcialem.
      Nigdy tez nie umialbym zrezygnowac z mojego wlasnego myslenia,co
      ponoc jest pierwszym warunkiem uczestnictwa w programie AA.Zamienic
      racjonalizm swiata na duchowe wyobrazenia to dla mnie najgorsza
      trucizna.DLA MNIE!

      Moje istnienie jest tym samym co moja swiadomosc.Moja,nie Billa.



      • wolfwkapuscie Re: zaschlo w gardle? 25.09.09, 11:47
        Tranzyt co Ci zalezy?........zrob dziecku przyjemnosc i przyznaj
        mu racje.
        ja na ten przyklad co rano budze sie........i mam omam duchowo-
        smakowy........"widze", jak pije litr wodki i ani grama
        wiecej , bo w pelni kontroluje.

        w poludnie zas, przyznaje kazdemu mijanemu na ulicy
        czlowiekowi, ze gdyby nie sila wyzsza, nie byloby mnie tut na
        tej ulicy.co prawda niektorzy , z mijajacych mnie wtedy
        ludzi....chca mi dac 5o groszy, lub dzwonia po straz
        miejska......ale coz?........taka jest juz moja posluga i misja.
        • tranzyt.08 Re: zaschlo w gardle? 25.09.09, 15:56
          zrob dziecku przyjemnosc i przyznaj mu racje.


          Racje przyznac? Nigdy!Ty nie wiesz kiedy dwoch alkoholikow przyznaje
          sobie racje?Pytajac sie,po wypiciu pierwszego toastu,czy juz czas na
          drugi...
      • myszabrum Re: zaschlo w gardle? 25.09.09, 11:56
        Tranzytek, poczta.

        <:3)~~ brrrum :)
      • aaugustw Re: zaschlo w gardle? 25.09.09, 12:19
        tranzyt.08 napisał:
        > ...uczeszczanie na ozdrawiajace ciagle od nowa i napelniajace sila
        na przetrwanie kolejnego dnia bez alkoholu...
        > Moje istnienie jest tym samym co moja swiadomosc.Moja,nie Billa.
        _____________________________________.
        Oczywiscie, ze ty i tylko ty jestes pepkiem tego swiata i bogiem...
        Tylko kiedy przyjdzie upiec placek jablkowy, wtedy ta samodzielnosc
        inaczej juz wyglada, no bo jak tu samemu stworzyc sady i jablonie...
        A...
        Ps. Tranzycie, to uczeszczanie na Mityngi, o ktorych tak ochoczo
        pisze, sprobuje ci wyjasnic; to tak, jak ty do nas tu z ochota
        zagladasz, z tym ze ja mam tam swiat zywych, radosnych,
        zadowolonych, gdziekolwiek bym nie pojechal spotykam ten swiat -
        moja rodzine i kazdy z nich mnie rozumie... - Dzisiaj nie chodze na
        Mityngi dlatego, ze portki mi ze strachu drgaja, lecz z
        wdziecznosci, ktora kieruje naprzod (to slowa Billa) ;-))
        bo robi mi to nieziemski Szpas...! ;-))
        A...
        • wolfwkapuscie Re: zaschlo w gardle? 25.09.09, 12:40
          Auguscie .....a teraz juz na powaznie i bez zartow.
          nigdy Ci nie przyszlo do glowy, ze patrzac na owe jablonie,
          sady, poloniny........nigdy sie nie uwazalem za pepek swiata?
          w dodatku bylem i jestem pelen szacunku, podziwu. dla tych
          wszystkich pieknosci stworzonych przez ewolucje?

          ja nigdy nie mogle pojac , skad u niektorych osob,
          wierzacych w jakas religijna odmiane......przekonanie ,ze
          ateista uwaza sie za pepek swiata i jego centrum koordynacji?

          to chyba ,raczej w religiach jest napisane, ze czlowiek jest
          panem swiata itd.

          ja sie za pana nie uwazam........raczej za jakis pyl kosmiczny,
          jakas czastke elementarna cudu natury.
          • wolfwkapuscie Re: zaschlo w gardle? 25.09.09, 12:45
            jedna cenna rzecz August napisal.......bywamy , tu , lub
            tam. czy to w realu, czy w wirtualu.......bo na przyklad jest
            nam gdzies dobrze.
            czy ja bym tu bywal, gdyby mi sie tu nie podobalo?
            i podobnie ma kilkaset tysiecy alkoholikow na calym swiecie---
            maja swoja wspolnote, ona im pomaga, ratuje czesto od samotnosci.
            ale czy koniecznie trzeba te wspolnote stawiac wyzej niz inne?
            lub wyzej niz pojedynczego czlowieka.
            miara czlowieka-jest czlowiek.......a nie organizacja.

            • aaugustw Re: zaschlo w gardle? 25.09.09, 12:54
              wolfwkapuscie napisał:
              > jedna cenna rzecz August napisal.......bywamy , tu , lub
              > tam. czy to w realu, czy w wirtualu.......bo na przyklad jest
              > nam gdzies dobrze.
              - - - - - - - - - - -
              Cos zaswitalo jednak...! ;-))
              ________________________.
              wolfwkapuscie napisał dalej:
              > ... podobnie ma kilkaset tysiecy alkoholikow na calym swiecie---
              - - - - - - - - - - - - - - -
              Wiem, ze masz klopoty z matema, wiec poprawie ciebie:
              To nie kilkaset, lecz kilka milionow trzezwych alkoholikow...!
              ______________________________________________________.
              wolfwkapuscie napisał dalej:
              > ... czy koniecznie trzeba te wspolnote stawiac wyzej niz inne?
              - - - - - - - - - - - - - -
              Alez wolfie, czy potrafi jeden chory alkoholik byc lepszy od
              drugiego chorego alkoholika...!?
              A...
          • aaugustw Re: zaschlo w gardle? 25.09.09, 12:48
            wolfwkapuscie napisał:
            > Auguscie .....a teraz juz na powaznie i bez zartow...
            > ... ja sie za pana nie uwazam...
            ________________________________________________.
            Alez ja wcale nie zartowalem odpisujac tranzytowi...!
            Moze ty nie uwazasz sie za "pana", ale on uwaza sie
            za "pana Boga"...!
            A...
            • wolfwkapuscie Re: zaschlo w gardle? 25.09.09, 12:54
              sadze Guciu.......ze jak zwykle w sytuacji, z ktorej
              powinienes sie wycofac ,bo sie zagalopowales........to bedziesz
              teraz brnal. uwazasz ,ze Tranzyt gdy robi
              nalesniki........uwaza sie za stworce patelni i cukru-pudru?

              do tej pory uwazalem ,ze moje wypisy o krasnoludkach Disneya
              na przyklad--to dosc oczywisty skrot myslowy.....i na swoj
              sposob dowcip. ale jesli Ty rzeczywiscie uwazasz to z powazne
              wyrazenie ........no to raczej nie mamy o czym gadac w zadnej
              mierze.

              Tranzyt Bogiem?......z punktu widzenia teologii, dzialania
              ducha swietego, niezbadanych wyrokow boskich.........jest to
              mozliwe.
              jak najbardziej.
              • wolfwkapuscie Re: zaschlo w gardle? 25.09.09, 12:58
                moj drogi Auguscie.........milion. jakby na niego nie patrzec.
                to nadal kilkaset tysiecy.a dokladnie tysiac tysiecy itd etc.
                natomiast zupelnie nie wiem o co Ci chodzi z tym
                switaniem ........skoro pisze o tym , bodaj od kilku lat.
                tyle ,ze takich ludzi, jak Ty tutaj/bo nie wiem jak w realu/
                takie cos nie interesuje.
                Ciebie interesuje tylko i wylacznie.........Ty sam

                zegnam Cie i pogody Ci zycze
                chocby tylko atmosferycznej......innej nie jestes w stanie
                zauwazyc.
                • aaugustw Re: zaschlo w gardle? 25.09.09, 13:05
                  wolfwkapuscie napisał:
                  > moj drogi Auguscie.........milion. jakby na niego nie patrzec.
                  > to nadal kilkaset tysiecy.a dokladnie tysiac tysiecy itd etc.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Wiem, ze masz problemy z matema, wiec skoryguje twoje myslenie:
                  Kilkaset tysiecy mowimy do 1 miliona, powyzej 1 miliona, (a tu mamy
                  przypadek paru milionow nie mowimy juz w tysiacach, lech milionach -
                  c.b.d.o.
                  A...
      • aaugustw Drobnopijoczki... 25.09.09, 14:30
        tranzyt.08 napisał (do A...):
        > Prymusie AA-owski!
        > Zapewniam Cie,ze czlowiek,ktory wyzwolil sie z uzaleznienia od ...
        alkoholu sam,nie cierpi pozniej na obsesje aby znowu zaczac pic...!
        _______________________________________________.
        Drogi tranzycie...!
        Nie wiem co pana tu z nami zwiazalo, wiem zato
        jedno o panu; jezeli to prawda co pan pisze i
        jezeli pan sam (bez niczyjej pomocy) zaprzestal
        picia alkoholu, jest pan tym czlowiekiem, ktorego
        ja juz na samym poczatku naszego spotkania sie tu,
        na tym Forum okreslilem jako drobnopijoczka, ktory
        z choroba alkoholowa nie ma nic, ale to nic wspolnego...!
        Nie jest jeszcze znany przypadek, aby chory alkoholik
        sam sobie pomogl...!
        A...
        Ps. Na obsesje picia nie cierpi takze wyleczony alkoholik...!
        • tranzyt.08 Re: Drobnopijoczki... 25.09.09, 15:40
          Nie jest jeszcze znany przypadek, aby chory alkoholik sam sobie
          pomogl...!


          Ha ha ha,znowu zapomnialem,ze alkoholika leczy tylko AA,na
          tej samej zasadzie co "grzesznika" wybawia tylko KK.
          I jak tu Was nie lubic.:)

          A samodzielni to:Eska,AniolParys,Janu z tego forum,zapomniales ?
          Czy wolisz nie pamietac? :)
          • ela_102 Tranzyt :-) 25.09.09, 16:04
            Żyby schudnąć 15 kilo musiałaś skorzystać z pewnych osiągnięć,
            wiedzy oraz doświadczeń innych ludzi.
            Twój sposób myślenia i wcześniejszy styl życia doprowadził Cię do
            tego, że chciałeś to zmienić.
            Aby pozbyć się nałogowego palenia uwierzyłeś (innym ludziom) że
            palenie zabija, lub powoduje choroby z bezpłodnością włącznie.
            Aby kupić samochód musiałeś na niego "zarobić" korzystając z usług
            pracodawców, a potem popytać tu i tam jaki samochód bylby dla Ciebie
            dobry. Cały czas funkcjonujesz jako "ofiara" cywilizacji o uwagę
            ktorej biją się biliony informacji. Nic SAM nie wymyślłeś,
            nawet tego, że AA jest do dopy. Wybrałeś tylko inne info, uległeś
            innym złudzeniom, więc przestań się panoszyć z tym samodzielnym
            myśleniem, bo to LIPA :-)
            • tranzyt.08 Elzuniu Elzuniu 25.09.09, 20:30
              Cały czas funkcjonujesz jako "ofiara" cywilizacji o uwagę ktorej
              biją się biliony informacji. Nic SAM nie wymyślłeś,nawet
              tego, że AA jest do dopy.


              Od razu widac,ze nareszcie zaczelas czytac w internecie strony inne
              niz tylko forumy alkoholowe.Brawo!Nie ma to,jak stac sie kims,o kogo
              zaczynaja sie bic:)

              Wybrałeś tylko inne info, uległeś innym złudzeniom, więc przestań
              się panoszyć z tym samodzielnym myśleniem, bo to LIPA :-)


              A kto na tej Ziemi,w/g Ciebie Elzuniu,nie ulegl zludzeniom,oprocz
              oczywiscie Billa?

              Aby pozbyć się nałogowego palenia uwierzyłeś (innym ludziom) że
              palenie zabija,lub powoduje choroby z bezpłodnością włącznie.


              Elzuniu,zdradz jak na ta bezplodnosc wpadlas,sama?!


              Aby kupić samochód musiałeś na niego "zarobić" korzystając z
              usług pracodawców, a potem popytać tu i tam jaki samochód bylby dla
              Ciebie dobry. Cały czas funkcjonujesz jako "ofiara" cywilizacji


              Zapewniam Cie,droga Elzuuniu,ze nawet w przypadku zakupu chleba tez
              funkcjonuje jako ofiara tej "wstretnej" cywilizacji.


              Żyby schudnąć 15 kilo musiałaś skorzystać z pewnych osiągnięć,
              wiedzy oraz doświadczeń innych ludzi.



              To,ze w/g duchowego programu AA-owskiego nic samemu w uporaniu sie z
              uzaleznieniem od alkoholu nie mozna osiagnac,to juz wiem,ale ze
              nawet schudnac nie mozna samemu,to dla mnie nowosc!I szok.


              To zdanie pokazuje wyraznie jak AA-owska billowa orka przerzuca
              szablony myslowe na jakiekolwiek inne osiagniecia.Jak chcesz sie z
              czyms uporac,musisz sie zdac zawsze na gotowce,na osiagniecia
              innych.A najlepiej do odchudzania zastosuj program AA.Tylko nic,bron
              boze,samemu.

              [i] Żyby schudnąć 15 kilo[b][ musiałaś skorzystać z pewnych
              osiągnięć, wiedzy oraz doświadczeń innych ludzi/b].[/[/i]


              Musialem skorzystac...:)
              • ela_102 Re: Elzuniu Elzuniu 26.09.09, 11:02
                Tranzytu spodziewałam się inteligentniejszej ripsty, ale mam tę i
                dziekuję Ci za nią :-)
                Człowiek samodzielny zdaje sobie sprawę, że ulega róznym złudzeniom.
                Pozwala więc i INNYM ludziom im ulegać, a nie z nimi walczy.
                Może obserwować kto jak na czym wychodzi.
                Nie może jednak tego czynić gdy ciągle coś zakłóca mu taki odbiór,
                ot choćby CIĄGŁA walka ze złudzeniami innych osób :-)

                To jak odbieram Świat dziś nie czerpię z wiedzy netowej - szczęsliwie
                (!) ale z realnego życia i tego co przeczytałam oraz doświadczyłam w
                życiu kiedy moj mózg był najbardziej chłonny wiedzy i efektów.
                Kontakt z ludzimi "pogubionymi" zakłócil mi to na lata.
                Uległam im złudzeniom paradoksalnie walcząc z nimi ;-)
                ale juz wróciłam do siebie i jest ok :-)
                • ela_102 bonus 26.09.09, 11:21
                  Zobacz jak masz "skażony" umysł niepotrzebną walka...
                  Ja piszę OGÓLNIE o oczywistościach, a Ty wbijasz całe moje "ja" w AA
                  i ideologię której nawet nie znasz.
                  Co to powoduje?
                  Twoje złudzenie? czy moje rzeczywiste życie?

                  p.s Jednak zmroziło mnie, że ktoś Billa - czlowieka który zrobił
                  tyle ile mógł dla innych alkoholików nazywa KRETYNEM.
                  Kto mógł to zrobić jak nie KRETYN?
                  • aaugustw Re: bonus 26.09.09, 11:38
                    ela_102 napisała (do tranzyta):
                    > Zobacz jak masz "skażony" umysł niepotrzebną walka...
                    > Ja piszę OGÓLNIE o oczywistościach, a Ty wbijasz całe moje "ja" w
                    AA i ideologię której nawet nie znasz.
                    > Co to powoduje?
                    > Twoje złudzenie? czy moje rzeczywiste życie?
                    > p.s Jednak zmroziło mnie, że ktoś Billa - czlowieka który zrobił
                    > tyle ile mógł dla innych alkoholików nazywa KRETYNEM.
                    > Kto mógł to zrobić jak nie KRETYN?
                    _________________________________________.
                    Imponuje mi Twoja trzezwosc Elu na 102...!
                    Pozdrowki: A... ;-)
                    Ps. dodam tylko, ze to musial byc: kretyn pijany...! ;-))
                    • daleh Re: bonus 26.09.09, 13:53
                      august...
                      dodam tylko, ze to musial byc: kretyn pijany...! ;-))
                      --
                      Ty wszędzie widzisz tylko pijanych ????????
                      Tylko fanatyk przyjmuje bezkrytycznie prawdy głoszone przez swojego idola...
                      www.komudzwonia.pl/
                  • daleh Re: bonus 26.09.09, 13:47
                    ela...
                    Jednak zmroziło mnie, że ktoś Billa - czlowieka który zrobił
                    tyle ile mógł dla innych alkoholików nazywa KRETYNEM.
                    Kto mógł to zrobić jak nie KRETYN?
                    • ela_102 Re: bonus 26.09.09, 15:13
                      I tak to jest jak za myślenie bierze się ktoś bez-myślny.
                      Zanim podsumuję wyjaśnię...
                      Kazdy alkoholik zanim pojmie - a wielu z nich nie doświadczy tego
                      nigdy bo szybciej oszaleje lub umrze - że nie ma dla niego picia
                      kontrolowanego to obsesyjnie stara się sobie innym udowodnić że
                      panuje i kontroluje swoje picie.
                      Ile lat to ćwiczyłeś?

                      Skoro nie pojmowanie najprostszych rzeczy upoważnia Cię do nazywania
                      ludzi kretynami tylko dlatgo, że napisali jedno zdanie z którym się
                      nie zgadasz to przynajmiej nie oburzaj się jeśli inni nazywają tak
                      Ciebie , faceta który napisał jedno mądre jak dotąd zdanie - że jest
                      alkoholikiem.
                      • daleh Re: bonus 26.09.09, 16:07
                        ela...
                        Kazdy alkoholik zanim pojmie - a wielu z nich nie doświadczy tego
                        nigdy bo szybciej oszaleje lub umrze - że nie ma dla niego picia
                        kontrolowanego to obsesyjnie stara się sobie innym udowodnić że
                        panuje i kontroluje swoje picie.
                        • aaugustw Re: bonus 26.09.09, 16:54
                          daleh napisał:
                          Przecież to co wymyślił bil...
                          ___________________________________________________.
                          Naucz sie najpierw pisac i wymawiac tutaj imie jego,
                          a potem zobaczymy co dalej z toba bedzie...!
                          A... ;-)
                          • daleh Re: bonus 26.09.09, 17:58
                            aaugustw napisał:

                            > daleh napisał:
                            > Przecież to co wymyślił bil...
                            > ___________________________________________________.
                            > Naucz sie najpierw pisac i wymawiac tutaj imie jego,
                            > a potem zobaczymy co dalej z toba bedzie...!
                            > A... ;-)

                            Co ja na to poradzę, ze Ty tych niuansów nie rozumiesz...
                            Podpowiem Ci tylko, ze to dla podkreślenia ekspresji wypowiedzi...
                        • ela_102 Re: bonus 26.09.09, 17:17
                          zanim pojmie

                          Bo też pisze tam o ludziach którzy nie pojęli,
                          których dane było mu obserwować z punktu osoby "uwolnionej od obsesji picia" i
                          widzieć w ich zachowaniach własne.
                          Ja też mogę sobie teraz na takich popatrzeć i zadumać się dlaczego właśnie ja, a
                          nie oni?
                          Ale mi w przeciwieństwie do Ciebie "ktoś" inny, niż ja sama, odebrał obsesję
                          picia. Billowi też, dlatego widać ja rozumiem co On ma na myśli, a Ty nie.
                          • daleh Re: bonus 26.09.09, 17:56
                            ela...
                            Ale mi w przeciwieństwie do Ciebie "ktoś" inny, niż ja sama, odebrał obsesję
                            picia. Billowi też, dlatego widać ja rozumiem co On ma na myśli, a Ty nie.
                            • ela_102 Ty nie przeciwnik Ty (...) 26.09.09, 18:22
                              Kończę waść wstydu Ci więcej oszczędzę :-)
                              Tu nie dar jasnowidztwa jest potrzebny, ale uporządkowany "dom" czyli wnętrze po
                              wyjściu z alkoholizmu własnego w sposób inny niż przez śmierć lub szaleństwo.
                              Ja potrafię to docenić.
                              A Ty ... no cóż :-(((((
                              czeka Cię być może jeszcze inne rozwiązanie problemu.
                              • daleh Re: Ty nie przeciwnik Ty (...) 26.09.09, 19:35
                                ela...
                                ale uporządkowany "dom" czyli wnętrze po
                                wyjściu z alkoholizmu własnego w sposób inny niż przez śmierć lub szaleństwo.
                                • wolfwkapuscie Re: Ty nie przeciwnik Ty (...) 26.09.09, 19:51
                                  jak juz nieco sie znudzisz i zmeczysz Tranzyt,ta obrona
                                  Termopil....to co skrobnij na wesolo i po abstynencku. tak od
                                  ucha do ucha.
                                  Daleh?........chyba nie zamierzasz udowadniac rzeczy oczywistych?
                                  to strata czasu.
                                  slepemu mozna opowiedziec o kolorach obrazu, mozna go nawet
                                  nauczyc rozpoznawac warstwy farby opuszkami palcy...ale nigdy
                                  slepy nie opowie mi sam z siebie, co przedstawia obraz.choc
                                  przyznam ,ze jego wyobraznia moglaby byc ciekawa
                                • ela_102 Re: Ty nie przeciwnik Ty (...) 26.09.09, 20:00
                                  jestem szalony skoro dyskutuje

                                  jesteś szalony, skoro wydaje Ci się, że to robisz :-)
                                  • wolfwkapuscie Re: Ty nie przeciwnik Ty (...) 26.09.09, 20:06
                                    www.youtube.com/watch?v=1KWeom0Qx1I&feature=related#
                                  • daleh Re: Ty nie przeciwnik Ty (...) 26.09.09, 20:42
                                    Bezkrytyczne przyjmowanie i utożsamianie się
                                    ze sposobem na życie jakie propagował Bill W.
                                    i przyjmowanie tego za pewnik, choć nieomylny jest tylko Bóg,
                                    a ten śp. jegomość był bezspornie człowiekiem,
                                    to choć w niektórych kręgach alko uważany i czczony
                                    jak półbóg z boskością niewiele ma wspólnego...
                                    Alkoholizm dopada w glownej mierze ludzi slabych
                                    nie radzących sobie z własnymi emocjami...
                                    Dlatego Ci którzy nie potrafią tego zmienić w trzeźwym życiu,
                                    wybierają drogę już przetarta żyjąc wg. pewnych schematów,
                                    a zawarte one sa w 12-u krokach i Wielkiej Księdze...
                                    Tylko, ze na szczęście nie wszyscy ludzie, nie tylko alko
                                    maja predyspozycje do stadnego myślenia, bo wtedy nie byłoby
                                    postepu...
                                    • wolfwkapuscie Re: Ty nie przeciwnik Ty (...) 26.09.09, 20:58
                                      mnie sie wydaje ,ze to nie chodzi o jakas krytycznosc, czy
                                      bezkrytycznosc..........odwieczny spor na tym forum, istnial
                                      wokol: ze jedno jest lepsze niz drugie, a kazdy kto uwaza
                                      inaczej jest pijany
                                      itd etc

                                      jakby istnial jakikolwiek model alkoholika niepijacego uniwersalny.

                                      ja nie pije po prostu........bo juz mialem dosc. i organizm i
                                      mozg mi juz wysiadal.
                                      a teraz zyje po swojemu i jest mi calkiem fajnie.
                                      kazdemu zycze, by mu bylo tak samo fajnie jak mnie........ale
                                      nie mam na mysli "mojej drogi"....tylko stan zadowolenia z
                                      wlasnego zycia.

                                      czy to takie skomplikowane?.........

                                      ile lat jeszcze bedziemy tutaj walkowac te
                                      nasze "wojenki"?....przeciez to sie do qrwy nedzy zrobilo juz
                                      nudne jak flaki z olejem.
                                      mnie sie nawet samego siebie nie chce juz czytac. a co
                                      dopiero innych.
                                      • ela_102 Wilku ! 27.09.09, 11:32
                                        ja nie pije po prostu........bo juz mialem dosc. i organizm i
                                        mozg mi juz wysiadal.
                                        a teraz zyje po swojemu i jest mi calkiem fajnie.
                                        kazdemu zycze, by mu bylo tak samo fajnie jak mnie........ale
                                        nie mam na mysli "mojej drogi"....tylko stan zadowolenia z
                                        wlasnego zycia.

                                        czy to takie skomplikowane?.........


                                        Przypuszczasz, że to w ogóle może być skomplikowane?
                                        Myślisz, że jest jakikolowiek alkoholik nie Świecie, który tego nie
                                        rozumie? alkoholicy to ludzie uzależnieni, ale nie idioci, choć
                                        niektórzy mają ogromne braki w intelekcie. Nie wiem czy z powodu
                                        wcześniejszego spożywania czy tacy się poprostu urodzili.

                                        Napisać można WSZYSTKO.
                                        O stanie zadowolenia z życia jednak nie świadczy "chora monotonia".
                                        Im bardziej jesteś z życia zadowolony tym bardziej epatujesz tym na
                                        zewnątrz i w kontakatch z innymi ludźmi. Nie wyzywasz ich, nie
                                        obrażasz niesiesz fajną, miłą zmysłom treść.
                                        Przebywasz z tymi których lubisz i szanujesz, i którzy żywią podobne
                                        uczucia do Ciebie. Sam dla siebie jesteś dobry.

                                        To co tutaj ma miejsce to nie wojna o racje.
                                        To eksplozja komleksów wobec osób z komlepksów wyleczonych.
                                        Czytając daleha, czy Ciebie wiem, że wasze realne życie bardzo
                                        odbiega od normy, choć oczywiście możecie się w nim czuć jak należy.
                                        Czytając Eskę wiem, że kobieta fajnie żyje, bo fajnie i zdrowo
                                        myśli, choć kiedyś miała inaczej.
                                        Ja też kiedyś miałam inaczej...
                                        dlatego potarfię docenić to co mam obecnie.
                                        Gdybym siedziała bez końca w starym, nie wiedziałabym o czym ktoś
                                        taki jak ja obecnie pisze :-) a jedyne co przychodziło by mi do
                                        głowy to za wszelkę cenę udowdnić, że mam bardzo fajnie.
                                        • wolfwkapuscie Re: Wilku ! 27.09.09, 11:45
                                          a mnie sie wydaje Elu....ze zbyt duza wage przywiazujesz do
                                          swoich wyobrazen na temt norm.
                                          ja nie okreslam Ciebie wedelug swojej normy.....i prawde
                                          mowiac nie uzylem ani razu w swoich postach ostatnich porownac
                                          personalnych typu : daleh to, eska tamto, wilk siamto.

                                          ja moglbym sie zrewanzowac podobnymi textami........i co?
                                          smo Elu........bo wynika z tego nic...czyli zero.
                                          moja norma to :moja zona, moje dzieci, waski krag przyjaciol/
                                          bo bardzo dbam o jakosc moich przyjazni, nie jestem
                                          przyjacielm calego swiata/, grono wspolpracownikow, kolegow i
                                          osob zupelnie przypadkowo spotykanych na mojej drodze.
                                          a to ,ze Ty nie nalezych do tego kregu........nie ma zadnego
                                          dla mnie znaczenia w mojej ocenie Ciebie. moja ocena na Twoj
                                          temat ,jest zadna. nie znam Ciebie nie domyslam sie jak
                                          zyjesz, i przyjmuje za dobra monete to co sama raczysz
                                          napisac o swoim dniu powszednim. ale swoim........nie moim.
                                          rozumiesz?
                                          ..........watpie.
                                          • wolfwkapuscie Re: Wilku ! 27.09.09, 11:47
                                            i podaj jakikolwiek przyklad na czym ma polegac moja
                                            nienormowatosc zyciowa:
                                            wtedy byc moze uznam ,ze masz cos ciekawego do powiedzenia i ,ze
                                            jestes madra kobieta, co zna zycie.

                                            poza tym milo Cie poczytac.......nawet jesli mam inne zdanie.

                                            pozdrawiam
                                            • wolfwkapuscie Re: Wilku ! 27.09.09, 11:55
                                              teraz doczytalem..........Twoje ostatnie zdanie Elu. to o : -
                                              "udowadnianiu ,ze ktos ma fajne zycie"........uwazasz ,ze celem
                                              userow jest udowadnianie czegos tutaj?
                                              no, to ja w takim razie wymiekam........i oswiadczam. niczego
                                              tu nie zamierzam udowadniac , jesli pytam o cos , to tylko z
                                              potrzeby kontaktu.
                                              jak mozna udowodnic jakosc swego zycia, lub jego
                                              normatywnosc?.......przeciez to zakrawa na idiotyzm,
                                              lub ........co znacznie gorsze. ociera sie o ideologie totalitarna.

                                              chyba powoli zaczynam Cie rozumiec Ela.............Ty zdaje sie,
                                              uwazasz sie za osobe, ktora zna "normy"......
                                              • wolfwkapuscie Re: Ela.... 27.09.09, 12:00
                                                "czytajac nas , wiesz......."

                                                a podobno, to my tutaj/jak nas kilku jest / jestesmy
                                                specjalisci od siedzenia w cudzych glowach i ulegania
                                                iluzjom.a , Ty poprostu "wiesz"..........gratuluje Ci Ela.
                                                tej wiedzy.
                                                ale nie zazdroszcze.

                                                ps........szukalem sposobu, by jakos nawiazac kontakt, bo
                                                naprawde znudzily i zmeczyly mnie juz te nieustanne dyrdymaly
                                                forumowe. i obojetne czy bierze w nich udzial ktos z "mojego",
                                                lub "przeciwnego" obozu. lecz dochodze do wniosku ,ze to
                                                kompletnie niemozliwe. i zadna dobra wola tu nie pomoze. zatem i
                                                moja dobra wola ograniczy sie tylko do mnie samego.

                                                • wolfwkapuscie Re: Ela.... 27.09.09, 12:31
                                                  wycofuje sie ,ze wszystkiego co napisalem do Ciebie
                                                  Ela........to juz nie ma zadnego znaczenia.
                                        • aaugustw O wilku w matni...! 27.09.09, 13:17
                                          ela_102 napisała (do wolfa bardzo trafny list):
                                          > Przypuszczasz, że to w ogóle może być skomplikowane?
                                          > Myślisz, że jest jakikolowiek alkoholik nie Świecie, który tego
                                          nie rozumie? alkoholicy to ludzie uzależnieni, ale nie idioci, choć
                                          > niektórzy mają ogromne braki w intelekcie. Nie wiem czy z powodu
                                          > wcześniejszego spożywania czy tacy się poprostu urodzili.
                                          > Napisać można WSZYSTKO.
                                          > O stanie zadowolenia z życia jednak nie świadczy "chora monotonia".
                                          > Im bardziej jesteś z życia zadowolony tym bardziej epatujesz tym
                                          na zewnątrz i w kontakatch z innymi ludźmi...
                                          > ... To co tutaj ma miejsce to nie wojna o racje.
                                          > To eksplozja kompleksów wobec osób z komlepksów wyleczonych.
                                          > Czytając daleha, czy Ciebie wiem, że wasze realne życie bardzo
                                          > odbiega od normy, choć oczywiście możecie się w nim czuć jak
                                          należy. Czytajac...
                                          _____________________________________________________.
                                          Elu na 102; Ty poszlas bardzo do przodu w swoim rozwoju duchowym,
                                          ale nadazam (jeszcze) za wszystkim...! ;-)
                                          Slowa te moga odebrac i zrozumiec tylko ci, ktorzy polkneli ten
                                          haczyk i rozwijaja sie dalej duchowo...
                                          Najlepszym dowodem tego sa, (np.) te wszystkie wypowiedzi wolfa,
                                          ktore on napisal zaraz po ukazaniu sie Twojego tekstu po to, zeby je
                                          potem odwolac...(!?).
                                          To jest to, Elu...!
                                          A... ;-))
                                          • wolfwkapuscie Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 13:23
                                            problem w tym Auguscie.....ze Ela napisala list do mnie. ja co
                                            prawda niczym jej nie prowokowalem, ani do niej nie pisalem od
                                            momentu jej powrotu. niemniej "list" byl do mnie.......i
                                            tylko ja wiem dlaczego postanowilem sie wycofac.a Twoje
                                            komentarze sa jak zwykle nie na temat.
                                            co tez nie ma znaczenia juz wiekszego.

                                            milej niedzieli Gciu
                                            • aaugustw Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 13:58
                                              wolfwkapuscie napisał:
                                              > problem w tym Auguscie.....ze Ela napisala list do mnie. ja co
                                              > prawda niczym jej nie prowokowalem, ani do niej nie pisalem od
                                              > momentu jej powrotu. niemniej "list" byl do mnie.......i
                                              > tylko ja wiem dlaczego postanowilem sie wycofac.a Twoje
                                              > komentarze sa jak zwykle nie na temat.
                                              > co tez nie ma znaczenia juz wiekszego.
                                              > milej niedzieli Gciu
                                              _______________________________________________.
                                              Nie zwrocilby uwagi na twoj nastroj wewnetrzny,
                                              ktory cie dopadl po tym liscie Eli na 102...!
                                              No bo powiedz sam, jak musi sie rzucac czlowiek,
                                              ktory na jeden(1)! list odpisuje szescioma(6)...!?
                                              (tresc tych listow pozostawiam - bez komentarza...!).
                                              A... ;-)
                                              Ps. I tobie udanej jeszcze niedzieli...!
                                              • wolfwkapuscie Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 14:09
                                                o ile mnie pamiec nie myli......wieloodpowiedzi to Ty tu
                                                uzywasz czesciej ode mnie Auguscie
                                                ale ja na prawde mam klopoty z matematyka......bo nijak nie
                                                potrafie doliczyc do 6 skoro widze 4.
                                                ale niech Ci bedzie........moje nastroje wewnetrzne w Twej
                                                wyobrazni, sa jak owe wsie potiomkina.
                                                tylko w takim razie, jaki musial byc nastroj Eli........skoro
                                                napisala do mnie, po czyms, co nie bylo kierowane do nikogo
                                                konkretnie?

                                                aler to detal........czyli shizofrenia internetowa

                                                • wolfwkapuscie Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 14:11
                                                  no dobra..ide zjesc obiad.
                                                  bo czego jak czego........ale zarcia to wolf pilnuje.

                                                  bawcie sie dobrze
                                                  • wolfwkapuscie Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 14:11
                                                    post nr. 3 ..........smacznego
                                                • aaugustw Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 17:54
                                                  wolfwkapuscie napisał:
                                                  > ... ale ja na prawde mam klopoty z matematyka......bo nijak nie
                                                  > potrafie doliczyc do 6
                                                  ______________________________________.
                                                  Skoro sie przyznajesz, wiec pomoge:
                                                  Ten, np. jest postem nr.5 (cyt.):
                                                  "wycofuje sie ,ze wszystkiego co napisalem do Ciebie
                                                  Ela........to juz nie ma zadnego znaczenia."
                                                  A...
                                                  Ps. Ten szosty moge znalezc, jak poprosisz...!

                                                  • wolfwkapuscie Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 18:10
                                                    numery 7,8,9:
                                                    nuda
                                                  • aaugustw Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 18:19
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > numery 7,8,9:
                                                    > nuda
                                                    ________________.
                                                    Sam je napisales...!
                                                    A... ;-)
                                                  • wolfwkapuscie Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 18:27
                                                    jak sie nudzic , to w inteligentnym towarzystwie........wiec
                                                    nudze sie sam ze soba.

                                                    hej Guciu
                                                  • aaugustw Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 18:36
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > jak sie nudzic , to w inteligentnym towarzystwie........wiec
                                                    > nudze sie sam ze soba.
                                                    ____________________________________________.
                                                    "Czlowiek inteligentny nie nudzi sie" - mowia...!
                                                    Ktos tu klamie...!
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 18:44
                                                    slaba riposta
                                                  • aaugustw Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 19:46
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > slaba riposta
                                                    ______________________________________________.
                                                    "Kazdy slyszy tylko to, co on potrafi zrozumiec"
                                                    (Johann Wolfgang von Goethe).
                                                    A...
                                                  • daleh Mialo byc pieknie, a wyszlo jak zawsze... 27.09.09, 20:50

                                                  • ela_102 Czym jest obłęd ? 27.09.09, 22:43

                                                    Uporczywym powtarzaniem tych samych czynności z jednoczesnym
                                                    oczekiwaniem innych rezultatów :-)

                                                    p.s August dzięki za dobre słowo :-)))))))
                                                    I miłych pięknych snów :-))))))
                                                  • wolfwkapuscie Re: Czym jest obłęd ? 28.09.09, 09:47
                                                    zatem nalezy uznac, ze wszyscy jak tu jestesmy uleglismy
                                                    obledowi. bo od conajmniej 2 lat ponawiamy te same czynnosci, w
                                                    tym samym skladzie i oczekujemy nadal na te same efekty. a za
                                                    kwintesencje obledu powinienem uznac program 12 krokow. poniewaz
                                                    jest od 70 lat ten sam.......i nijak efekty sie nie zmienily.
                                                    czyli statystyka jest nieublagana
                                                  • wolfwkapuscie Re: Czym jest obłęd ? 28.09.09, 09:57
                                                    te forum, jak zreszta i inne forumu alkoholowe...to takie
                                                    curiosum, lub inne panopticum. i slusznie Elka napisala o
                                                    obledzie. ile jeszcze wody uplynie w Utracie, zanim cokolwiek sie
                                                    zmieni tutaj?......a zakladam ,ze czesc zdeklarowanych userow
                                                    przychodzi tutaj , by osiagnac jakis efekt. dajmy na to pomoc
                                                    komus w potrzebie. metoda nadal taka sama.......skutki wciaz
                                                    oplakane. ale ciagle podobno ktos ma nadzieje, ze tym razem cos
                                                    sie zmieni...........chyba ,ze: zdeklarowani userzy, ktorzy tutaj
                                                    przychodza podobno by komus pomoc ewentualnie..........zupelnie
                                                    to maja gdzies. bo i tak wiedza ,ze przy tej akurat
                                                    metodzie.efekt jest niezmiennie taki sam, czyli mozna sie
                                                    pokopac, pogryzc, powyglupiac.......ale pomoc komukolwiek?
                                                    a komu by sie chcialo.

                                                    jednak definicja psychologiczna obledu...jest nieco inna. i w
                                                    ogole obled jako taki znikl z pojec naukowych , jako zbyt
                                                    malo przejrzysty..........obled , to cos w rodzaju spirytyzmu.
                                                    trudno go zweryfikowac, trudno obalic jego istnienie. trudno
                                                    udowodnic skutecznosc.........ale stolikiem mozna pokrecic na
                                                    rozne strony.

                                                    zapowiadali pogode ladna..........no i sie sprawdzilo.
                                                    obled
                                                  • aaugustw W oczekiwaniu na Godota...!? 28.09.09, 14:11
                                                    wolfwkapuscie napisał (o tym forum):
                                                    > ... ile jeszcze wody uplynie w Utracie, zanim cokolwiek sie
                                                    > zmieni tutaj?....
                                                    ___________________________________________________.
                                                    Oczekujesz, ze zmieni sie wzor chemiczny alkoholu...!?
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Czym jest obłęd ? 28.09.09, 14:08
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > zatem nalezy uznac, ze wszyscy jak tu jestesmy uleglismy
                                                    > obledowi. bo od conajmniej 2 lat ponawiamy te same czynnosci, w
                                                    > tym samym skladzie i oczekujemy nadal na te same efekty...
                                                    ____________________________________________________________.
                                                    Po pierwsze: Nie podpieraj sie wszystkimi...!
                                                    Po drugie: To co ty "uznajesz", nie musza inni...!
                                                    Po trzecie: Ela na 102 nie napisala; "...oczekujemy nadal na te same
                                                    efekty", lecz napisala o obledzie cos co mnie pasuje jak ulal do
                                                    twojej osoby, cyt.:
                                                    "Uporczywym powtarzaniem tych samych czynności z jednoczesnym
                                                    oczekiwaniem innych rezultatów"
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: Czym jest obłęd ? 29.09.09, 09:55
                                                    moj forumowy obled polega na tym ,ze raz oczekuje innych
                                                    efektow,innym razem tych samych, wykonujac te sama
                                                    czynnosc...natomiast efekty tak naprwde sa zadne.......i
                                                    dokladnie to mialem na mysli piszac "wszycy"

                                                    efekt forum = zero
                                                  • aaugustw Re: Czym jest obłęd ? 29.09.09, 10:34
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > moj forumowy obled polega na tym ,ze...
                                                    ________________________________________.
                                                    Czy to tylko forumowy obled u ciebie...!?
                                                    Wysoko sie cenisz...
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: Czym jest obłęd ? 29.09.09, 10:41
                                                    ja swoj obled kocham oblednie.....nawet go pielegnuje.
                                                    i cenie sie rzeczywiscie wysoko.
                                                    tak duzo , na ile mi placa.......a placa duzo dlatego ,ze
                                                    wysoko sie cenie.
                                                  • wolfwkapuscie Re: Czym jest obłęd ? 29.09.09, 10:42
                                                    juz lepiej wrocmy do warzyw.to znacznie bezpieczniejszy dla
                                                    Ciebie temat Auguscie........stawiam buraki contra cytryny, ze i
                                                    tak nie wiesz, kiedy sie do Ciebie usmiecham, a kiedy z
                                                    Ciebie smieje.
                                                  • aaugustw Re: Czym jest obłęd ? 29.09.09, 10:43
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > ...cenie sie rzeczywiscie wysoko.
                                                    > tak duzo , na ile mi placa.......a placa duzo dlatego ,ze
                                                    > wysoko sie cenie.
                                                    _______________________________________.
                                                    Biedne to zycie (z mamona - Bogiem)...!
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: Czym jest obłęd ? 29.09.09, 10:45
                                                    znow cos konfabulujesz na moj temat nieboraku..........mamona
                                                    moim bogiem?...........musialbym upasc na glowe. ja oddaje boska
                                                    czesc, tylko i wylacznie kobietom.
                                                  • wolfwkapuscie Re: Czym jest nazewnictwo zbedne. 29.09.09, 10:47
                                                    teraz juz rozumiem ,czemu tak szybko oddales GPS do naprawy
                                                    Auguscie.......dla Ciebie bez roznicy jak sie co nazywa i co z
                                                    nazewnictwa wynika.........dlatego pewnie szukales wschodu na
                                                    polnocy,a poludnia na werandzie.

                                                    to wiele wyjasnia.
                                                  • aaugustw Re: Czym jest nazewnictwo zbedne. 29.09.09, 10:49
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > teraz juz rozumiem ,czemu tak szybko oddales GPS do naprawy
                                                    > Auguscie.......dla Ciebie bez roznicy jak sie co nazywa i co z
                                                    > nazewnictwa wynika.........dlatego pewnie szukales wschodu na
                                                    > polnocy,a poludnia na werandzie. to wiele wyjasnia.
                                                    __________________________.
                                                    To dalej sa tylko slowa...! :-(
                                                    A... ;-)
                                                  • wolfwkapuscie Re: Czym jest nazewnictwo zbedne. 29.09.09, 10:54
                                                    a niby co tutaj mozna innego jak slowa?..........mam wywolac
                                                    ducha trzezwosci?

                                                    od tego to Ty jestes specjalista..........dawaj.
                                                    moze sie czegos naucze.
                                                    jestem ciekawy i chetnie sie ucze.
                                                  • aaugustw Re: Czym jest nazewnictwo zbedne. 29.09.09, 11:15
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > a niby co tutaj mozna innego jak slowa?..........mam wywolac
                                                    > ducha trzezwosci?
                                                    > od tego to Ty jestes specjalista..........dawaj.
                                                    > moze sie czegos naucze.
                                                    > jestem ciekawy i chetnie sie ucze.
                                                    ___________________________________.
                                                    To juz nie slowa, a pustoslowie...!
                                                    Przeciez ty nie chcesz sie rozwija...
                                                    Unikasz pytan. Nie odpowiadasz na pytania.
                                                    Nie podejmujesz rzuconych rekawic, etc...!
                                                    Piszesz, jakbys nie byl uzalezniony od Sily Wyzszej,
                                                    jakby ciebie to nie dotyczylo...!
                                                    A przeciez nie uciekniesz od przyciagania ksiezyca i
                                                    innych planet... - Od przyplywow i odplywow...
                                                    Od dnia i nocy... - Od czasu siewow i omlotow...
                                                    ...........
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: Czym jest nazewnictwo zbedne. 29.09.09, 11:23
                                                    auguscie.czy ja przecze zjawiskom przyrody?........ja sie z
                                                    nimi godze, czesc z nich podziwiam......i oczywiscie ,ze
                                                    jest to cos wiekszego ode mnie........bo byle bydle jak sie
                                                    rozpedzi , to mnie pokonac zdola........tyle ,ze ja w tym
                                                    widze piekno rzeczy naturalnych.......i nie potrzebuje zadnej
                                                    transcendencji do tego.
                                                    i nie bardzo wiem jakich pytan unikam?..........ja Ci wczoraj
                                                    pisalem, ze na przyklad kompletnie nie rozumiem Twoich pytan.
                                                    bo jak czegos nie wiem, lub n ie rozumiem.to to
                                                    mowie...wprost.
                                                    a podejmowanie rekawicy?.........czys Ty oszalal chlopie.
                                                    wczoraj sugerowales mi bym sie poddal. ja sie juz dawno
                                                    temu poddalem. ja tu zadnej wojny nie prowadze. cenie sobie
                                                    spokoj, cisze , dobry humor, wygodny fotel.......i nie zamierzam
                                                    wojowac ,ani podejmowac sie pojedynkow. po co mi to?
                                                    zeby mnie jakis wiatrak zaatakowal?
                                                    niech se atakuje co innego.
                                                  • aaugustw Re: Czym jest nazewnictwo zbedne. 29.09.09, 12:59
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > auguscie.czy ja przecze zjawiskom przyrody?........ja sie z
                                                    > nimi godze, czesc z nich podziwiam......
                                                    _________________________________________.
                                                    Ty dalej nie rozumiesz tego bluesa i gadasz z pozycji wyzszej
                                                    połki...! - Co ty masz tu gadania...!
                                                    Ty mozesz sie z godzic z zona, (lub nie), ale nie z ta Sila Wyzsza,
                                                    nazywana przez niektorych Bogiem...!). Twoje mozliwosci zmian
                                                    czegokolwiek sa rowne malej lupince na szerokim oceanie... - Ty
                                                    jestes otoczony ta Sila, jestes w Niej malutkim prochem i w proch
                                                    sie obrocisz...
                                                    A...
                                                    Ps. Modlitwa ateisty moze ci pomoc...!
                                                  • wolfwkapuscie Re: Czym jest nazewnictwo zbedne. 29.09.09, 13:08
                                                    jak narazie cwaniaczku..........to dokonałem całkiem sporo
                                                    zmian w swoim zyciu. i za wszystkie sam sobie moge głównie
                                                    podziekować.....oraz kilku osobom, ktore mialem zaszczyt
                                                    spotkać. kilka z nich było autentycznymi członkami AA.
                                                    dla Ciebie byc moze wszystko sie sprowadza do bluesa......i w
                                                    tym caly problem Twoj.
                                                    w prostactwie i chamstwie.

                                                    choć nieudolnie starasz sie to ukryc.

                                                    bardzo nieudolnie.

                                                    hej..........teraz mnie czeka cos interesujacego w realu.

                                                  • aaugustw Re: Czym jest nazewnictwo zbedne. 29.09.09, 14:17
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > jak narazie cwaniaczku..........to dokonałem całkiem sporo
                                                    > zmian w swoim zyciu...
                                                    > ... kilka z nich było autentycznymi członkami AA.
                                                    > dla Ciebie byc moze wszystko sie sprowadza do bluesa......i w
                                                    > tym caly problem Twoj. w prostactwie i chamstwie.
                                                    > choć nieudolnie starasz sie to ukryc. bardzo nieudolnie.
                                                    > hej..........teraz mnie czeka cos interesujacego w realu.
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Wiedzialem, (z doswiadczenia), ze sam siebie zalatwisz...! ;-)
                                                    Nie bylo mnie teraz, bo zadzwonil do mnie aowiec z Paryza,
                                                    w sprawie "Warsztatu Krokow AA"... - przegadalismy 1 godzine...!
                                                    Zaraz, co to ja chcialem ciebie zapytac...(!?), aha:
                                                    Kto to sa ci "autentyczni członkowie AA"...!?
                                                    A... ;-)
                                                  • aaugustw Re: Czym jest nazewnictwo zbedne. 29.09.09, 15:25
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > hej..........teraz mnie czeka cos interesujacego w realu.
                                                    _______________________________________________________.
                                                    Czemu wolfie nie potrafisz trzezwo i szczerze powiedziec
                                                    wprost, np. ze musisz uciekac do pracy na druga zmiane,
                                                    i ze byles tutaj tak nerwowy i niegrzeczny, bo nawet nie
                                                    zdazyles zjesc obiadu, przez tego wstretnego A...!? :-&
                                                    A... :-)
                                                  • aaugustw Troche relaksu... 29.09.09, 16:15
                                                    Napisalem do wolfika, ze jak bede mial czas (i ochote) to
                                                    napisze cos w temacie ateista...!
                                                    A wczesniej, (kiedy podskakiwal pod sufit), napisalem mu,
                                                    ze modlitwa ateisty moze mu pomoc...!
                                                    W tym miejscu mam pytanie:
                                                    Co może zrobić taki ateista, jak wolfik, kiedy zostanie
                                                    poproszony o odmówienie modlitwy...!? -
                                                    Ma wtedy alternatywe, to znaczy:
                                                    Odmówić i nie odmówić albo nie odmówić i odmówić.
                                                    A... ;-&
                                                  • wolfwkapuscie Re: Troche relaksu... 30.09.09, 07:52
                                                    mnie moja praca zawsze interesowala.....dlatego tak dobrze mi
                                                    za nia placa i tak dobrze ja wykonuje.
                                                    ale rozumiem........sa tacy nieszczesnicy dla , ktorych robota
                                                    to katorga.

                                                    i dam Ci do przemyslenia pewien neologizm .......-"modlitwa
                                                    ateisty".
                                                    to dowcip lepszy, od tego o odmawianiu odmawiania, lub vice
                                                    versa
                                                  • wolfwkapuscie Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 21:32
                                                    wielu slyszy i rozumie nawet co slyszy........choc psychiatra
                                                    ma inne zdanie na ten temat.
                                                  • wolfwkapuscie Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 21:33
                                                    strasznie dzis duzo wolf-gangow na forum. Mozart,
                                                    Goethe.......jakos zrobilo mi sie swojsko.

                                                    dziekuje......
                                                  • aaugustw Re: O wilku w matni...! 27.09.09, 22:13
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > wielu slyszy i rozumie nawet co slyszy........choc psychiatra
                                                    > ma inne zdanie na ten temat.
                                                    _____________________________.
                                                    Widze, ze nie pokumales...!
                                                    Dobranoc: A...
          • e4ska Re: Drobnopijoczki... 26.09.09, 00:21
            Fajnie byłoby, żebyś, kochany Tranzycie, nie łączył mojego samodzielnego nicka z
            samodzielnością Janu. Alkoholizm nie zawsze jest jedynym uzależnieniem, z
            którego należy się leczyć. A już dodawanie poweru przez psychiatrę... Psychiatra
            pomaga, niestety, ale rozmaitymi prochami, cudacznymi rozmowami... Potem
            człowiek zachowuje się dziwnie.

            Jeśli ktoś próbuje "trzeźwieć" korespondencyjnie, czyli - z jakichś względów nie
            podjął terapii, nie pasuje mu AA, natomiast czerpie wiedzę z literatury
            internetowej oraz z rozmów forumowych w celu jakiegoś idiotycznego
            "doskonalenia", które nie ma nic wspólnego z doskonałością... Cóż, naśladuje
            nieudolnie zachowania i obyczaje "leczonych" - taki daleko nie ujedzie.

            To już lepiej chodzić na mityngi. Bo czymże pijak, który przepił swój wiek męski
            i nie wypracował odpowiednich zachowań, nie nauczył się ich... czym on zastąpi
            puste wieczory? Pisaniem wypracowań: Jestem cudnym abstynentem, jak mnie się
            wszystko układa... A nie układa się nic a nic.

            Jak kto się lubuje w rocznicach, dni liczy, miesiące i lata... Domaga się
            uznania, bo on raczy nie pić, podpiera rodziną, która go musi "wspomagać" itp.
            idiotyzmy - Tranzycie, czy ty tak widzisz swoją abstynencję? - niech zasuwa do
            terapeuty, niech idzie na mityng. Tam oni już mu potwierdzą albo zanegują tę
            jego trzeźwość.

            Samodzielność Eski: Nie piję - i jest to moja sprawa. Nikogo obarczać niepiciem
            nie zamierzam, na nikim się nie opieram, żadnej pomocy mi nie potrzeba i żadnej
            wiedzy też.

            Nie pij i rób co chcesz! (zachowując normy spolegliwe)

            Co nie znaczy, że ten, co się leczył, musi gorszym być. I po jednej, i po
            drugiej stronie są idioci, chamy i w ogóle... no i na odwrót. Trzeba się tylko
            bardziej obiektywnie rozejrzeć.

            Zdrufka, lecę spać...
            Ostatnio nie mam w ogóle czasu na Internet. Ale nadrobię, nadrobię ;-)
            • aaugustw Re: Drobnopijoczki... 26.09.09, 07:57
              e4ska napisała (do tranzyta):
              > ...Nikogo obarczać niepiciem nie zamierzam, na nikim się nie
              opieram, żadnej pomocy mi nie potrzeba i żadnej wiedzy też.
              > Nie pij i rób co chcesz! (zachowując normy spolegliwe)
              > Co nie znaczy, że ten, co się leczył, musi gorszym być...
              ________________________________________.
              2 x TAK, Eska...!!
              Takze uwazam, ze nikogo nie wolno "obarczać niepiciem"..!
              A ten, ktory sie nie leczyl wcale nie jest lepszym chorym alko..!
              A... ;-)
            • tranzyt.08 Re: Drobnopijoczki... 26.09.09, 09:34
              e4ska napisała:
              Fajnie byłoby, żebyś, kochany Tranzycie, nie łączył mojego
              samodzielnego nicka z samodzielnością Janu.


              Kochana Esko,fajnie by bylo,zebys rzucila swiatlo w ciemnosc
              tranzytowej niewiedzy,coz Toba spowodowalo,ze zajelas tak nagle i az
              tak skrajnie,odmienne stanowisko,od tego,ktore przeciez przez cale
              lata pielegnowalas.Nik "janulodz" i nik "e4ska" to przeciez
              byla,przez lata ,ciagle jak jedna sztama,on mowil(pisal!)na
              forum "a",Ty mowilas zaraz "b" i na odwrot,byliscie jak lodzki
              stop,kuty i walcowany przez lata,ale czy "lodzkich hutach i
              walcowniach",tego nie wiem.Ale wiem skadinad,ze Lodz,to miasto
              skaplikowane,zeby je zrozumiec,trzba sie chyba urodzic,a co najmniej
              dobrych kilka lat popic.

              Alkoholizm nie zawsze jest jedynym uzależnieniem, z którego należy
              się leczyć. A już dodawanie poweru przez psychiatrę... Psychiatr a
              pomaga, niestety, ale rozmaitymi prochami, cudacznymi rozmowami...
              Potem człowiek zachowuje się dziwnie.

              Sugerujesz,ze "janolodz",ten wrecz uwielbiany przez Ciebie i
              wszystkich przez lata(za wyjatkiem Aaugustw) uczestnik forum,ma cos
              wspolnego z prochmi i rozmowami z psychiatra?
              Niemoze byc to!Na Boga!Forum w niebezpieczenstwie!Do broni i ratowac
              sie kto moze!
              Ok,ciut ponioslo.Ale jedzmy dalej.


              Jeśli ktoś próbuje "trzeźwieć" korespondencyjnie, czyli - z
              jakichś względów nie podjął terapii, nie pasuje mu AA, natomiast
              czerpie wiedzę z literatury internetowej oraz z rozmów forumowych w
              celu jakiegoś idiotycznego "doskonalenia", które nie ma nic
              wspólnego z doskonałością... Cóż, naśladuje nieudolnie zachowania i
              obyczaje "leczonych" - taki daleko nie ujedzie.



              Teraz sie pogubilem,piszesz tu tylko o "janulodz",czy o "e4ska",a
              moze o was obojgu razem?Trudny to tekst,zwazywszy,ze czesto,jakj
              pamietam, podkreslalas jak to sprytnie wywinelas sie z kleszczy
              terapii,oraz,ze AA ci nie pasowalo,a glowna wiedze czerpalas wlasnie
              z literatury internetowej i forum...?



              To już lepiej chodzić na mityngi. Bo czymże pijak, który przepił
              swój wiek męski i nie wypracował odpowiednich zachowań, nie nauczył
              się ich... czym on zastąpi puste wieczory? Pisaniem wypracowań:
              Jestem cudnym abstynentem, jak mnie się wszystko układa... A nie
              układa się nic a nic.


              "Bo czymze pijaczka,ktora przepila swoj wiek zenski..."-wcislo mi
              sie jakos tak samoczynnie,na mysl.Ale zarty na bok.Powrocmy do...
              ano wlasnie..."janoludz".On to przeciez dyplomowany inzynier,czyli
              nikt rozsadny nie zaprzeczy,ze czlowiek to wyksztalcony,a
              inteligencji i wychowania to wyzsze autorytety moglyby mu
              pozazdroscic,udowodnil to chocby swoimi wpisami na forum.

              Takze nie uklada sie tu dalej,nic a nic.



              Jak kto się lubuje w rocznicach, dni liczy, miesiące i lata...
              Domaga się uznania, bo on raczy nie pić, podpiera rodziną, która go
              musi "wspomagać" itp. idiotyzmy - Tranzycie, czy ty tak widzisz
              swoją abstynencję? - niech zasuwa do terapeuty, niech idzie na
              mityng. Tam oni już mu potwierdzą albo zanegują tę jego trzeźwość.


              Nie pij i rób co chcesz! -O,o,o!;tu naprawde madrze napisalas.
              Albo,"rob co chcesz,ale nie pij",tez fajnie.
              A to zdanie to wrecz korona:Samodzielność Eski: Nie piję - i jest
              to moja sprawa.


              Nie pije ktos drugi -i jest to jego sprawa.

              Co nie znaczy, że ten, co się leczył, musi gorszym być. I po
              jednej, i po drugiej stronie są idioci, chamy i w ogóle... no i na
              odwrót. Trzeba się tylko bardziej obiektywnie rozejrzeć.


              I na odwrot.Co nie znaczy,ze ten,co sie nie leczyl,musi
              gorszym byc!
              I po jednej, i po drugiej stronie wszystkich dziedzin zycia ,
              nie tylko alkoholikow,co chce dobitnie podkreslic,są idioci, chamy i
              w ogóle... Rozgladac sie specialnie nie trzeba,widac jak na dloni.



              Zdrufka, lecę spać... Ostatnio nie mam w ogóle czasu na Internet.


              Widac,ze jakas przepracowana jestes.Zmienilas prace?
              • aaugustw Re: Drobnopijoczki... 26.09.09, 10:50
                tranzyt.08 napisał (do Eski):
                > Sugerujesz,ze "janolodz",ten wrecz uwielbiany przez Ciebie i
                > wszystkich przez lata(za wyjatkiem Aaugustw) uczestnik forum,ma
                cos wspolnego z prochmi i rozmowami z psychiatra?
                - - - - - - - - - - - - - - - -
                Poczulem sie wywolany do tablicy, wiec sprostuje te uwage... -
                Napisales; "uwielbiany Janoludz"... - Nie wiem jaka ty masz
                orientacje seksualna, osobiscie traktowalem go, (tak jak i ciebie)
                tylko jako uczestnika tego FU, nalezacego, (tak jak i ty sam) do
                rodziny drobnopijoczkow...! - To wszystko, w temacie: Janoludz...!
                ______________________________________________.
                tranzyt.08 napisał dalej (do Eski):
                > "Bo czymze pijaczka,ktora przepila swoj wiek zenski..."-wcislo mi
                > sie jakos tak samoczynnie,na mysl.Ale zarty na bok.Powrocmy do...
                > ano wlasnie..."janoludz".On to przeciez dyplomowany inzynier,czyli
                > nikt rozsadny nie zaprzeczy,ze czlowiek to wyksztalcony,a
                > inteligencji i wychowania to wyzsze autorytety moglyby mu
                > pozazdroscic,udowodnil to chocby swoimi wpisami na forum.
                - - - - - - - - - - - - - -
                Hmm... - Musialem w tym czasie nie brac udzialu na tym FU, bo jakos
                wszystko to, co opisales mnie ominelo...(!?) :-()
                A... ;-)
                • tranzyt.08 Re: Drobnopijoczki... 26.09.09, 12:26
                  Przeinaczasz i wykrecasz zamierzenie wpisy,badz masz trudnosci ze
                  zrozumieniem tekstow,ktore czytasz.Wybieraj sam,co ci bardziej
                  odpowiada.
                  Jakbys nie wybral,zasluzyles na kopa.

                  aaugustw napisał:Poczulem sie wywolany do tablicy,wiec
                  sprostuje...


                  "Sprostuje"?!
                  Okreslenie ``Zmanipuluje lub przeinacze`` byloby tu blizsze
                  prawdy.Ladnie to czy nieladnie,AA-owcu ?


                  A tu kolejny Aa-owski wykretas:

                  tranzyt.08 napisał (do Eski): Sugerujesz,ze "janolodz"ten
                  wrecz uwielbiany przez Ciebie i wszystkich przez lata(za wyjatkiem
                  Aaugustw) uczestnik forum
                  ma cos wspolnego z prochmi i rozmowami
                  z psychiatra?


                  Czyli normalne zapytanie z wtraceniem:[i] Sugerujesz,ze "janolodz"
                  (tu wtracenie)ma cos wspolnego z prochmi i rozmowami z
                  psychiatra?[/[/i]

                  Ale Aaugustw po raz kolejny nie mogl za siebie i pociagnal po AA-
                  owsku:
                  aaugustw napisał(do tranzyta):Napisales; "uwielbiany Janoludz"...

                  - Nie wiem jaka ty masz orientacje seksualna...



                  Orientacje seksualna mam normalna,a jak szukasz przygod,to zle
                  trafiles,zboczku.
                  Wiesz co sie umieszcza w cudzyslowiu,nieuku?Cytat!Nic wiecej!

                  Aaugustw,jak zdrowego sexu za malo,to bezczelnych skojarzen za duzo,
                  sa to dwa naczynia polaczone tylko ze odwrotnie proporcjonalne.
                  Nie buntuj sie,wszyscy wiemy,ze zycie emeryta bombowe jest:)
                  • daleh Re: Drobnopijoczki... 26.09.09, 13:57
                    tranzyt...
                    Pewnie nieświadomie, ale ubliżasz emeryta...
                    Przez większość życia socjal to i rencina socjalna tylko...
                    • tranzyt.08 Re: Drobnopijoczki... 30.09.09, 10:37
                      daleh napisał:
                      > Przez większość życia socjal to i rencina socjalna tylko...

                      Aaugustw to typowy darmozjad zerujacy caly czas na oglupialej do
                      reszty kobiecinie(czyt.jego zonie).Jak ta kobieta dala sie tak
                      omamic?!
                      Czyzby za sprawa posiadowek AA,ale to chyba niemozliwe?!

                      I jak tu nie porownywac takie przypadki do osob "polknietych" przez
                      sekty religijne.Nic tu zrobic nie mozna,tylko wspolczuc.
                      • wolfwkapuscie Re: Drobnopijoczki... 30.09.09, 10:40
                        przy calej mojej niecheci do Augusta...........ja sie nie
                        podejmuje opisywac reszty jego autochtonow.
                        nawet uwazam , to za nieetyczne/
                        August to August........w niego walimy jak w beben.
                        ale jego rodzina...........to wara od niej.
                        takie jest moje zdanie.
                        chyba , ze..................ktos wjedzie na moja rodzine bez
                        zadnego powodu...........oj
                        wtedy byam chamem i swinia, i wszystkim co najgorsze.

                        i sie czuje rozgrzeszony.........
                        • wolfwkapuscie Re: Tranzycie ! 30.09.09, 10:44
                          byc moze w ferworze
                          nie zauwazyles Tranzyt...jak Ci pisalem, bys do brudnej wody
                          nie wlazil, bo sie ubrudzisz.
                          no i sie ubrudziles........sam na wlasne zyczenie i wlasnymi
                          lapami.
                          rozumiesz?.

                          i jest mi teraz przykro..........i wstyd ..........przed
                          Augustem.
                          wstyd za Ciebie Tranzyt..........choc wstyd za kogos, to swego
                          rodzaju egzaltacja.

                          • aaugustw Re: Tranzycie ! 30.09.09, 10:50
                            wolfwkapuscie napisał (do tranzyta):
                            > i jest mi teraz przykro..........i wstyd ..........przed
                            > Augustem. wstyd za Ciebie Tranzyt..........choc wstyd za kogos, to
                            swego rodzaju egzaltacja.
                            ___________________________________________.
                            Jezeli ktos kto pil byl Arschlochem (menda pospolita),
                            to po zaprzestaniu picia alkoholu stanie sie abstynentem,
                            ale Arschlochem (menda pospolita) dalej on zostanie...!
                            A...
                            • wolfwkapuscie Re: Tranzycie ! 30.09.09, 10:56
                              o ile wiem..........to slow raczej znaczy dupek.

                              lecz, czy to cos zmienia?.........Auguscie. ja Ciebie
                              przeporaszam w imieniu Trazyta...........On ma czyste
                              intencje.tylko expresja go poniosla.

                              ich bin aschwolfen
                              • aaugustw Re: Tranzycie ! 30.09.09, 11:12
                                wolfwkapuscie napisał:
                                > ....Auguscie. ja Ciebie przeporaszam w imieniu
                                Trazyta...........On ma czyste intencje.tylko expresja go poniosla.
                                _______________________________________________.
                                Mile to z twojej strony, ale ja sie nie gniewam,
                                na mnie nie robi to zadnego wrazenia co on pisze
                                (pisalem juz ze moje szczescie nie zalezy juz od
                                zewnetrznych ukladow, czy innych ludzi...!) ;-))
                                Zreszta sam wiesz, ze to on ma problem i ze to on
                                teraz cierpi...!
                                A... ;-))
                                Ps. wiem, ze tlumaczenie slowa "Arschloch" jest inne,
                                ale ja chcialem przekazac moc tego slowa 1:1, wiec
                                uzylem tej "mendy pospolitej" ;-))
                                No bo powiedz sam; ktory mezczyzna (mowie o mezczyznach),
                                zrobilby to co ten dupek zrobil...!?
                                • wolfwkapuscie Re: Tranzycie ! 30.09.09, 11:21
                                  ja nie wiem czy Tranzyt ma problem.nie wiem czy cierpi.
                                  natomiast wiem.......ze kiedys sam sie dalem poniesc
                                  pewnym "prorodzinnym" expiacjom........w dodatku sam tez bylem
                                  ich ofiara/ tak jakby to nazwac/..i poprostu potrafie sie
                                  wczuc w sytuacje osoby.
                                  ja tez nie uwazam ,ze, ktos w necie moze realnie........mnie
                                  kopnac w dupe ,lub zrobic cos przykrego mojej
                                  rodzinie.......ale. przykro poprostu czasami bywa.
                                  i ja to wiem.
                                  wiem , /to zreszta od mojej zony,/ ktora niegdy czytala i
                                  pisal na tym samym forum co ja.itd.
                                  , ze zdarzaja sie sytuacje......ktore maja autentycznie doslowny i
                                  namacalny wplyw . w zycie netowych userow.
                                  to sie oczywiscie wszystko odbywa w sferze naszych emocji. a
                                  nasze emocje, nasze poczucie przyzwoitosci........to bardzo
                                  delikatne instrumenty.
                                  ja mam spora odpornosc............ale tez mam swoje granice.
                                  i wkurza mnie , na przyklad to, ze w internecie, nie mozna
                                  komus dac poprostu w ryj.

                                  w realu .......wystarczylby moj wyglad oczu i barwwa mego
                                  glosu...plus znajomosc mnie osobista z mityngu, lub
                                  terapii.......i byle szczyl, by mi nie podskoczyl........mimo
                                  mego wieku.
                                  ja przedewszystkim staram sie szanowac innych ludzi !
                                  ale wymagam szacunku dla siebie samego......wymagam!
                                  nie zebrze o niego!
                                  • aaugustw Re: Tranzycie ! 30.09.09, 15:10
                                    wolfwkapuscie napisał:
                                    > ja nie wiem czy Tranzyt ma problem.nie wiem czy cierpi.
                                    __________________________________________________.
                                    A ja wiem, ze on ma wielki problem i ze sam siebie
                                    eliminuje ze wszystkiego...!, co zreszta tutaj wyraznie
                                    to widac... - On nie poznal jeszcze co to pokora, ktora
                                    niezbedna jest do trzezwienia...!
                                    A...
                                  • tranzyt.08 Re: Wolfie ! 03.10.09, 20:35
                                    wolfwkapuscie napisał:
                                    > ja mam spora odpornosc............ale tez mam swoje granice.
                                    > i wkurza mnie , na przyklad to, ze w internecie, nie mozna
                                    > komus dac poprostu w ryj.

                                    Czy zamiast sie wkurzac,nie powinienes sie raczej cieszyc...

                                    ze w internecie, nie mozna komus dac poprostu w ryj.

                                    Zapomniales?!: "Kto mieczem wojuje,sam od miecza zginie..."

                                    wolfwkapuscie napisał:
                                    > w realu .......wystarczylby moj wyglad oczu i barwwa mego
                                    > glosu...plus znajomosc mnie osobista z mityngu, lub
                                    > terapii.......i byle szczyl, by mi nie podskoczyl........mimo
                                    > mego wieku.

                                    W realu... . A w internecie wystarczy powyzszy wpis,by omijac Cie z
                                    daleka.


                                    wolfwkapuscie napisał:
                                    > ale wymagam szacunku dla siebie samego......wymagam!
                                    > nie zebrze o niego!

                                    Szacunek dla alkoholika...?Moze miales na mysli "szacuneczek"
                                    kelnerski?
              • e4ska Re: Drobnopijoczki... 28.09.09, 22:55
                "Bo czymze pijaczka,ktora przepila swoj wiek zenski..."-wcislo mi
                sie jakos tak samoczynnie,na mysl.


                Tranzycie - nikt za Ciebie nie przeczyta zaległych postów. Ale może chociaż -
                sam początek?

                Bardzo nisko mnie oceniasz, skoro sugerujesz, że należę do osób, które "przepiły
                swój wiek żeński". Uzależnienie moje przyszło późno, było konsekwencją
                imprezowego stylu życia, może raczej - wybujałego życia towarzyskiego i
                rodzinnego. Kiedy zorientowałam się, że ginę - przyszło opamiętanie. Na tle
                innych "opowieści" tempo mojego przetrzeźwienia wydaje się imponujące, chociaż w
                realnych sferach występuje nad wyraz często.

                Nie rozumiem więc do końca osób, które piją, chociaż wiedzą, że są alkoholikami.
                Biografia z trzydziestoma latami picia - bez żadnej refleksji nad sobą, bez
                żadnej próby zmian - nie rozumiem. Nie rozumiem starych pijaków... pewnego typu
                starych pijaków. Rozumiem natomiast, dlaczego tak często mówią o swoim
                zmarnowanym życiu. Dlaczego je absolutnie przekreślają...

                To, co można zrozumieć u człowieka młodego, który zamyka przeszłość i nie chce
                jej oglądać... to jest niezrozumiałe i żałosne u kogoś, kto pił, pił, pił i
                pił... a potem obudził się - starszy o kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.

                Kiedyś próbowałam rozmawiać o tej sprawie z Jarasem. Wtedy nie domyślałam się,
                co powoduje człowiekiem "skracającym" swoją przeszłość. Jaras nie zestarzał się
                przy kieliszku. Jego wiek męski wydaje się bujny i urokliwy. Więc może sobie
                Jaras pozwolić na białe plamy swojej biografii. Ja zaś wcale żadnej mgiełki nad
                przeszłością nie roztaczam, ponieważ akceptuję swoją przeszłość we wszystkim.

                Mój alkoholizm o mało mnie nie zabił. Fizycznie, ale psychicznie - byłam górą.
                Dlatego tak szybko i łatwo pożegnałam się z pijaństwem. Pisanie moje forumowe
                wzięło początek w chęci przekazania myśli: samodzielne niepicie to czysta
                przyjemność, a nie jakiś tam "dupościsk".

                Alkoholicy to bardzo różni ludzie. Myślę, że terapia i AA trafia do określonego
                typu osób, pomaga im, wyznacza kierunek. Jednych wspomaga, innym nie daje nic.
                Ale jak rozróżnić te dwa podstawowe typy?

                To jest ciekawe - i tym jest m.in. zdobywana przez mnie wiedza. Wiedza o
                ludziach, o ich zachowaniach, o ciekawych losach. Natomiast co do wiedzy
                terapeutycznej czy jakiejkolwiek innej "fachowej" - nigdy jej nie czerpałam, bo
                jej od początku nie uznawałam i nie uznaję.

                Naraski - hej :-)
                • tranzyt.08 Re: Drobnopijoczki... 30.09.09, 10:04
                  e4ska napisała:
                  Nie rozumiem więc do końca osób, które piją, chociaż wiedzą, że
                  są alkoholikami


                  Dzisiaj piszesz,ze nie rozumiesz.To Ci przypomne.Ponizsze cytaty to
                  kilkas na szybko znalezionych Twoich
                  wpisow.Przeczytaj ,porownaj,pomysl,moze cos niecos,zrozumiesz.


                  1)
                  e4ska 14.11.07, 11:16 zarchiwizowany
                  Szacki... ja wiem, doskonale pamietam - jak sie czulam na kacu -
                  balam sie
                  wytrzezwiec, bo czulam, ze umre. Musialam klinowac - bo to umieranie
                  wcale takie
                  latwe nie bylo - az doprowadzilam sie do takiego stanu, ze mi juz
                  smierc stala
                  sie zupelnie obojetna... wlasciwie zanik wszelkich odczuc czy
                  uczuc... skladasz
                  sie tylko z kawalka kadluba, nie masz ani rak, ani nóg, ani brzucha,
                  paznokcie
                  niebieskie... i nic cie to nie obchodzi.


                  2)
                  e4ska 20.11.07, 17:31 zarchiwizowany
                  Ja naprawde nie mialam klopotów z synem. Zawsze okazywalam mu
                  milosc, a
                  wlasciwie - zrozumienie, opiekunczosc, troske i dobroc. Nawet glosu
                  nie
                  podnioslam, a co dopiero - jakies bijatyki... Dlugo popijalam w
                  ukryciu - i nikt
                  wczesnie nie zauwazyl... a potem - rozpaczal... zapowiedzial tez, ze
                  sie
                  wyprowadzi, bo nie bedzie patrzyl, jak mu sie matka marnuje.



                  3)

                  Autor: e4ska 12.02.07, 12:40 Dodaj do ulubionych zarchiwizowany

                  Krótko: robota..
                  Zrozumialam sama. Podczas ostatniego ciagu - kiedy za nic nie
                  dawalam rady. Nie
                  moglam przestac. wiec o to chodzi... to jest alkoholizm. Czy ja
                  kiedykolwiek
                  wróce do normalnosci? Zal mi bylo swiata, nie powiem, strasznie zal,
                  i zle, ze
                  taki marny koniec na mnie przyszedl. Ze ani ze mnie córka, ani zona,
                  ani matka -
                  tylko pijak obrzydly.


                  4)
                  Autor: e4ska 04.12.06, 11:56 Dodaj do ulubionych zarchiwizowany

                  Nie docinam, M... wolalabym gratulowac nastepnego dnia trzezwosci.
                  Ale widzisz -
                  poniewaz sama pilam, to wiem, jak jest w ciagu - od jutra, o, a
                  teraz
                  ostatnia... hmmm, dwusetka, ostatniutka... no, nie, dzis jeszcze
                  jedna,
                  ostatnia... i z tych ostatnich to mi sie uskladalo pare miesiecy.
                  Dziwne, ze
                  przezylam...
                  • wolfwkapuscie Re: Drobnopijoczki... 30.09.09, 10:11
                    przeciez to takie proste Tranzyt: zaraz ktos Cie z nich
                    zalatwi przy pomocy ordynarnego haka w postaci :
                    "rozwoj duchowy i zmiany widoczne golym okiem"
                    a Ty po raz wtory....bedziesz sie tlumaczyl/ jak czasem ja,
                    lub ktos inny, kto traktuje rozmowe jako kontakt i spoleczne
                    zachowanie/.
                    ja przed kilkoma dniami zrozumialem cos tutaj:" norma"---sie
                    to nazywa.
                    i bardzo, bardzo, bardzo---------tymi normami sie pomiedzy
                    soba roznimy.
                    to sa roznice nie do pogodzenia.

                    ps- ale to oczywiscie moje zdanie, Ty mozesz miec inne, inny
                    temperament, i ogolenia i szczegolnie............powodzenia Tranzyt
                    • aaugustw Blizniaczki... 30.09.09, 10:18
                      wolfwkapuscie napisał:
                      > przeciez to takie proste Tranzyt: zaraz ktos Cie z nich
                      > zalatwi przy pomocy ordynarnego haka w postaci...
                      ________________________.
                      Pasujecie do siebie...!
                      A...
                    • tranzyt.08 Re: Drobnopijoczki... 30.09.09, 10:52
                      Panie Wolfie.
                      Wiesz gdzie ja mam ich haki?Lepiej zamilcze...

                      Co za "norma"? Norma u zboczka(czyt.Aaugustw) to nieustanne
                      swirowanie kilkoma wyswiechtanymi frazesami.Typu duch,sila
                      wyzsza
                      itp..Obled do potegi entej!Ale ON tak juz musi i trzeba to
                      zrozumiec i ...wybaczac?

                      Tacy ludzie wymagaliby pomocy psychiatrycznej,lecz brak na takich
                      funduszy.Dlatego tak szybko przejeto darmowysystem AA.
                      Delikwenci nic nie kosztuja,siedza cicho,na dodatek maja calodobowe
                      zajecie.Szkoda tylko ICH rodzin.
                  • aaugustw Arschloch...! 30.09.09, 10:17
                    tranzyt.08 napisał (do Eski):
                    > Dzisiaj piszesz,ze nie rozumiesz.To Ci przypomne...
                    ________________.
                    Arschloch...!
                    A...
                  • ela_102 Poprostu constans udowdniony 30.09.09, 16:51
                    Tranzyt ubawiłeś mnie swoją pilnością w tych cytatach.
                    Musialo Ci to zająć sporo czasu, przyznam, że mi byłoby szkoda na to
                    czasu. Człowiek który nie dopuszcza zmian i rozwoju nie jest w
                    stanie nawet jego dostrzec u innych. To tylko udowdniłeś.
                    Ludzie dawno wyszli z kibla przede tem spuszczając wodę i myjac
                    rece. Co niektórzy nawet użyli odświeżacza,a Ty uparcie latach
                    po "wychodkach" szukając znoajomych smrodkow. Tak atrakcyjne jest
                    Twoje życie ;-)
                    Jakbyś chcial pogadać o tym co sobą prezentowałam gdy pilam służę
                    pomocą bo to bardzo zblizone jest do tego co Ty robisz teraz.
                    Pomimo, że to dawno było, a teraz jest inaczej Pamiętam.
                    My z Eska pamiętamy wszystko co do siebie pisalyśmy i potarfimy
                    zmienic zdanie bo lepiej się godzić niż spierać .

                    Naprawdę intelekt Ci osiadł na jakiejś mieliznie.
                    Przypomnij mi o tym co napisałam za lat dwa, bo być moze wtedy
                    będzie to i tak komplement w Twoim kierunku. Przez dwa lata takiego
                    zastoju mozna nieźle poczłapać do tyłu ;-)
                    • tranzyt.08 zmittyngowani alkoholicy 30.09.09, 23:52
                      Wierze,ze baaaaardzo sie "ubawilas",a ja przeciez pozwolilem sobie
                      na zacytowanie tylko jednej twojej wypowiedzi.


                      Te wspomagajace blizniego w chorobie slowa-

                      ``choc ja osobiscie jak cie widze...to zbiera mi sie na hafty
                      takie ozdrowiencze``
                      ,

                      -wypowiadalas JUZ po uzyskaniu

                      dyplomu ukonczenia "uniwersytetu AA_owskiego" i po

                      "przemittyngowaniu" sie w aniola,

                      czy bylas jeszcze przed dopuszczeniem zmian i ro_zwoju?
                      ela_102 napisała:
                      Człowiek który nie dopuszcza zmian i rozwoju nie jest w stanie
                      nawet jego dostrzec u innych



                      Zobacz jak nazywaja czlowieka,ktory nic,ale to nic w swoim
                      zyciu nie osiagnal,ale niestrudzenie i uparcie stawia siebie za
                      przyklad ?













                      • ela_102 jeden z 4830 01.10.09, 08:09
                        Tranzyt :-)
                        Coraz bardziej zabawny jesteś :-)
                        Nie o to chodzi co pisałam i do kogo, ważny jest rezultat tych
                        zmagań, a ten mówi, że ja i Eska lubimy się dziś.
                        To co Ty piszesz do AAustaw to bardziej niż "chamskie" teksty, ja
                        wierzę, że są Ci one do czegoś potrzebne, tak jak mi bylo potrzebne
                        ozdrowieńcze haftowanie na wspisy Eski. Niejednokrotnie pisałam, że
                        pomogło mi moje bycie tu uzdrowić relacje z rodziną no i stworzyć
                        własny projekt w sieci.
                        Jakbyś bardziej poszperał w tych 4830 postach i je porządnie
                        przeanalizowal doczytałbyś się tej ciekawostki.

                        Aniołem byłam zawsze, tylko na pewnien czas o tym zapomniałam.
                        Coś na rodzaj "upadłam", ale po to aby się ponieść.
                        Nie dzięki mityngom to nastąpiło, ale właśnie dzięki ALKOHOLIZMOWI.
                        Znaczy to, że po skończeniu Uniwersytetu Alkoholwego, ruszyłam na
                        praktyki w teren i jedną z takich praktyk - odbyłam tutaj.

                        Nie trzeba być zbyt mądrym czlowiekiem, aby wiedzieć, że za przykład
                        nikomu się postawić nie można. Co najwyżej ten ktoś, może mnie brać
                        za przykład, ale nie polecam. Moje życie należy do bardzo trudnych.
                        Aby wpaść w takie klopoty trzeba mieć spore zagubienie, a żeby z
                        nich wyjść trzeba mieć OGROM determinacji, chęci, optymizmu i
                        motywacji. Polecam łagodne spokojne życie, bo takie jak moje nie
                        jest dla wszystkich.

                        I jeszcze dodam na koniec....
                        Ja nie piszę na forach, zwłaszcza takich jak te, aby pomóc bliźniemu
                        w chorobie . Ja piszę na nich, aby pomóc sobie. Jeśli przy okazji
                        uda się kogoś do czegoś zachęcić - to fajnie, ale nie jest to cel
                        sam w sobie.
                        To, że wchodzę tutaj bez "drżenia serca" i lęku przed agresją oraz
                        chamstwem, po przeżyciu wielu tutaj "szoków" ( i nie tylko tutaj,
                        jest miejsce w którym przeżyłam ich jeszcze więcej) i, że sama nie
                        chcę już tego serwować innym to jest mój osobisty sukces i dowód, że
                        warto się zmieniać :-)

                        Ahoj tranzycie i dobrego dnia :-)
                        • tranzyt.08 Re: jeden z 4830 01.10.09, 11:19
                          Napisanie kazdego z tych twoich 4830 postow,do tego czytanie
                          obcych,musialo kosztowac ogrom czasu.Tylko podziwiac i
                          pozazdroscic,bo nie kazda matka,czy pracujaca kobieta,moglaby sobie
                          na cos takiego pozwolic.
                          Dobrze Cie zrozumialem,jestes poza tym forum,jeszcze aktywna na
                          kilku innych forach dla alkoholikow...?

                          ela_102 napisała:
                          Tranzyt ubawiłeś mnie swoją pilnością w tych cytatach.
                          Musialo Ci to zająć sporo czasu, przyznam, że mi byłoby szkoda na to
                          czasu.



                          Odpowiadajac na post Esce,potrzebowalem 15 minut dla znalezienia
                          odp. postow,a Twoj post napatoczyl sie sam.Zwracam Ci uwage,ze nie
                          ja do Ciebie,tylko Ty piszesz do mnie zawsze jako pierwsza,podobnie
                          Aaugust.Szkoda,ze nie dostrzegasz i nigdy nie napiszesz otwarcie
                          o "chamstwie" w postach Aaugustw.Sztama AA-owska?Wstretny zwyczaj!


                          ela_102 napisała:
                          To co Ty piszesz do AAustaw to bardziej niż "chamskie" teksty, ja
                          > wierzę, że są Ci one do czegoś potrzebne...


                          Masz racje,nie widze innego sposobu,aby nie odpisywal na moje posty.
                          Masz psa,wiec chyba wiesz co znaczy,jak rzep przyczepi sie do ogona.

                          ela_102 napisała:
                          > Jakbyś bardziej poszperał w tych 4830 postach i je porządnie
                          > przeanalizowal doczytałbyś się tej ciekawostki


                          Wybacz i zrozum,ale wystarczy,ze Ty na samo tylko ich
                          napisanie,"tracilas" conajmniej 4 godziny dzien w dzien i tak przez
                          200-cie dni(przy zalozeniu 10 minut na post!).


                          ela_102 napisała:
                          > Aniołem byłam zawsze, tylko na pewnien czas o tym zapomniałam.
                          > Coś na rodzaj "upadłam", ale po to aby się ponieść.
                          > Nie dzięki mityngom to nastąpiło, ale właśnie dzięki ALKOHOLIZMOWI.


                          Wystarczy,ze Ty w to wierzysz i fajnie,ze Ci pomaga.

                          Podnioslas sie do poziomu aniola dzieki "ALKOHOLIZMOWI"...dobrze
                          rozumie... ?
                          Kolega twoj tez twierdzi,ze wszystko zawdziecza swojemu
                          alkoholizmowi.Ciekawe,bardzo ciekawe podejscie do zycia.



                          ela_102 napisała
                          ...i ze sama nie chcę już tego serwować innym to jest mój osobisty
                          sukces i dowód, że warto się zmieniać :-)


                          Piszac,ze nie chcesz serwowac innym "tego" ,rozumie,ze masz na
                          mysli "tego"...leku,agresji i szoku,ktore to sama doznawalas.

                          Ten twoj osobisty sukces i dowod,ze warto sie zmieniac,to napewno
                          zdania z poprzedniego postu...:

                          ela_102 napisała:
                          Ludzie dawno wyszli z kibla przede tem spuszczając wodę i myjac
                          rece. Co niektórzy nawet użyli odświeżacza,a Ty uparcie latach
                          po "wychodkach" szukając znoajomych smrodkow. Tak atrakcyjne jest
                          Twoje życie ;-)


                          Ahoj!:)
                          ela_102 napisała:
                          Naprawdę intelekt Ci osiadł na jakiejś mieliznie.
                          • ela_102 Re: jeden z 4830 01.10.09, 11:44
                            Tranzyt :-)
                            Przestalam czytać po kilku zdaniach.
                            ten sposob myslenie jest juz poza kregiem moich zainteresowań.
                            Szkoda mi czasu nawet na analizowanie Twoich wyliczanek.
                            4830 postów pod jednym nikiem to raz :-)
                            W ciągu 27 miesięcy.

                            a co do Twojego intelektu zdania póki co nie zmieniam.
                          • ela_102 Ostatki z Tranzytem... 01.10.09, 12:00
                            ela_102 napisała:
                            To co Ty piszesz do AAustaw to bardziej niż "chamskie" teksty, ja
                            > wierzę, że są Ci one do czegoś potrzebne...

                            Masz racje,nie widze innego sposobu,aby nie odpisywal na moje posty.
                            Masz psa,wiec chyba wiesz co znaczy,jak rzep przyczepi sie do ogona.


                            Tyle, że to sposób nie skuteczny. Podpowiem Ci, jednak z Anielskim
                            usmiechem .... zwłaszcza, że zastosuję to teraz wobec Ciebie,
                            bediesz mógł sprawdzić na własnej skórze.
                            Jak się z kimś nie chce dialogu, to się z nim nie rozmawia,
                            poprostu :-) ani go nie zaczepia przez posty wpisane nie wprost :-)
                            • aaugustw Re: Ostatki z Tranzytem... 01.10.09, 13:21
                              ela_102 napisała (do tranzyta):
                              > [b]ela_102 napisała:
                              > To co Ty piszesz do AAustaw to bardziej niż "chamskie" teksty, ja
                              > wierzę, że są Ci one do czegoś potrzebne...
                              ____________________________________________.
                              Ciesze sie, ze takie dyskusje odbywaja sie na moim watku...
                              One sa bardzo pouczajace dla czytajacych to Forum...
                              Tu kazdy potrafi ocenic co kto napisal... - Tu mozna wydzielic
                              wypowiedzi "chore i zdrowe", a potem brac z nich te dobre...
                              Nie szkodzi, ze on (tranzyt) smrodzi mi ten watek, on moze tu nawet
                              smierdziec fekaliami - watku mi nie zepsuje. Mam wyrozumialosc do
                              niego (i tej) choroby.
                              Alkoholizm to choroba psychiczna, choroba uczuc, a nie zlo moralne
                              lub slaba wola.
                              Ja takze przed przyjsciem do AA ocenialem siebie wedlug moich
                              intencji, kiedy caly swiat ocenial mnie wedlug moich czynow i
                              zachowan... - Dzis komunikuje sie z tym co czuje, a nie co mysle...!
                              U takich ludzi, jak tranzyt brak jest jeszcze akceptacji... -
                              Akceptacji do swojej choroby, do swoich chorych uczuc, do braku
                              zdolnosci odczuwania glebszych uczuc - do milosci... - Akceptacja
                              jest kluczem do zwiazku z Bogiem, jakkolwiek Go kto pojmuje, do
                              trzezwosci i rozwoju duchowego...
                              A...
                          • zynaben19 Re: jeden z 4830 03.10.09, 14:16

                            Tranzycie ... próżny Twój trud .
                            Są tutaj TACY , którzy uważają się za chodzące ideały . ;-)
                            I wierzą w to , że są nimi , bardzo głęboko.

                            -----------------------------

                            www.alko.fora.pl/
                            • pierzchnia Re: jeden z 4830 03.10.09, 14:30
                              Przerzucają się swoją wiarygodnością-tranzyt też.
                              Chory człowiek tego nie widzi-pierzchnia to dostrzega i modli sie za
                              Was.
                              ---------------------------------------------------------------------
                              Guciu!
                              O 19-tej u mnie na siłowni.
                            • ela_102 Racja, absolutna racja... 03.10.09, 16:46
                              Rzeczywiście są na tym forum ludzie, którym się WSZYSTKO wydaje ;-)
                              zwłaszcza to za kogo ktoś się uważa i w co wierzy.
                              Zawsze to lepsze zajęcie niż zderzanie się własnym wizerunkiem jak i
                              własnymi wierzeniami.
                              • daleh Re: Racja, absolutna racja... 03.10.09, 17:39
                                ela_102 napisała:

                                > Rzeczywiście są na tym forum ludzie, którym się WSZYSTKO wydaje ;-)
                                > zwłaszcza to za kogo ktoś się uważa i w co wierzy.
                                > Zawsze to lepsze zajęcie niż zderzanie się własnym wizerunkiem jak i
                                > własnymi wierzeniami.
                                ------------------------
                                To coś w Twoim stylu...Charakterystyka jaka tu opisałaś,
                                jest odzwierciedleniem Ciebie samej, o czym powinnaś wiedzieć...
                                Ponieważ z wielu for ie pogoniono lub odeszlas na wlasna prosbe,
                                gdzie Ci pisano w podobnym duchu...
                                Coz Twoje uduchowienie nie pozwala tego dostrzec...
                                • ela_102 I ty masz daleh rację 04.10.09, 11:15
                                  w zdaniu:
                                  Coz Twoje uduchowienie nie pozwala tego dostrzec...


                                  To fakt, że duchwość wyzwala człowieka z widzenia rzeczy lub
                                  zjawisk, których NIE MA.
                                  TY dalej widzisz "omamy" swojej umysłowości, jak samo zresztą jak
                                  tranzyt, którego ponoć ktoś tutaj opluł, za przypomnienie starych
                                  postów. Tylko kto i gdzie? To zostanie na stałe tajemnicą jego
                                  glowy. Chociażby pisał na ten temat 1000 jeszcze postów, ja nie
                                  dostrzegę tego co on w nich widzi, czy Ty, Czy Arielka - bo ja już
                                  na omamy nie cierpię :-)
                                  • daleh Re: I ty masz daleh rację 04.10.09, 12:59
                                    ela...
                                    w zdaniu:
                                    Coz Twoje uduchowienie nie pozwala tego dostrzec...


                                    To fakt, że duchwość wyzwala człowieka z widzenia rzeczy lub
                                    zjawisk, których NIE MA.

                                    --
                                    Nagłówek mi się podoba, choć zapomniałaś dodać, przez nieuwagę chyba, jak zawsze...
                                    Twoja duchowość polega na zakłamywaniu rzeczywistości
                                    czyli te rzeczy sa o których pisałem, ale Ty niestety ich nie widzisz, choć wielu wskazuje Ci palcem posty, które jednoznacznie
                                    o tym świadczą, ze mam racje co do Twojej osoby...
                                    Z Twoich postów wynika jasno, ze Matka Teresa przy Tobie to mały
                                    pikuś, a jak jest to sama sobie wystawiasz świadectwo na forach
                                    wszelakich, kiedy ktoś ośmieli się wyrazić choćby powątpiewanie
                                    w Twoje dobre wg. Ciebie intencje...
                                    Możesz pisać jaka jesteś nieskazitelna i jakie cnotliwe życie prowadzisz, ale właściwie do czego Ci to potrzebne skoro i tak
                                    nikt normalny w to nie uwierzy...
                                    www.komudzwonia.pl/
                                    • ela_102 Re: I ty masz daleh rację 04.10.09, 13:03

                                      • ela_102 Chociaż 04.10.09, 13:06
                                        daleh jest ratunek.
                                        Może przestań pić na sucho ;-)
                                    • tranzyt.08 Re: I ty masz daleh rację 04.10.09, 13:22
                                      Omamami sie nie przejmuj!
                                      Ja widze ident jak Ty:)

                                      daleh napisał:
                                      > Możesz pisać jaka jesteś nieskazitelna i jakie cnotliwe życie
                                      prowadzisz, ale w
                                      > łaściwie do czego Ci to potrzebne skoro i tak
                                      > nikt normalny w to nie uwierzy...
                                      • ela_102 Re: I ty masz daleh rację 04.10.09, 14:27
                                        ja wierzę, że Wy to widzicie:

                                        Możesz pisać jaka jesteś nieskazitelna i jakie cnotliwe życie
                                        prowadzisz


                                        tylko gdzie to stoi napisane?
                                        Ja jestem pewna, że normalny człowiek nie widzi rzeczy których nie ma, nie maje
                                        więc zmartwienie czy uwierzy w Wasze zwidy :-)
                              • pierzchnia Re: Racja, absolutna racja... 03.10.09, 21:03
                                Nazwiska,kontakty,adresy...
                            • tranzyt.08 Re: jeden z 4830 03.10.09, 21:38
                              zynaben19 napisał:
                              > Tranzycie ... próżny Twój trud .

                              Dlaczego takie odczucie?

                              W internecie nic nie ginie,raz napisane pozostanie wiecznie,to duzo
                              lepsze niz tatuaz,tego nie wymazesz,nie wyprzesz sie.
                              Chyba,ze...pisal to alkoholik.Ten "cwaniak" wyprze sie
                              wszystkiego,nawet przed samym soba,taka "bestia".Sproboj tu tylko
                              cos przypomniec(lub zacytowac z postow),oplucie masz gwarantowane!
                              Alkoholik/czka zyja tylko dniem dzisiejszym,chyba wiesz,ze liczy sie
                              tylko co mysli dzisiaj,a najlepiej tylko teraz!
                              Przypomniesz takiemu co mowil "wczoraj",obrazi sie.Nie wierzy(nie
                              chce wierzyc) co wczesniej sam napisal,wiec kloci sie,obraza,wyzywa,
                              nawet gotowy sie bic...
                              Regula jest napisanie w odpowiedzi dlugasnego postu z kompletnym
                              pominieciem meritum sprawy,ale za to bogato "zilustrowany"
                              wyzwiskami na twoj temat.

                              Pijesz?...niepijesz?...ale najwazniejsze,ze sledzisz:)
                              • daleh Re: jeden z 4830 03.10.09, 22:49
                                tranzyt...
                                Alkoholik/czka zyja tylko dniem dzisiejszym,chyba wiesz,ze liczy sie
                                tylko co mysli dzisiaj,a najlepiej tylko teraz!
                                • tranzyt.08 Re: jeden z 4830 03.10.09, 23:14
                                  Dalech,nieeee...to nie o Tobie,to o (TAMTYCH!;) alkoholikach.
                                  Ty,jak i...,o!np. Yura,OK!
                                  • e4ska 30 lat uzależnienia!!! 04.10.09, 00:10
                                    Tranzyt, nawet nie chce się na twoje głupoty odpowiadać, ale gdyby kto
                                    potrzebował jakiejś wskazówki? Po co mieszasz w głowie komuś ewentualnie
                                    chętnemu do refleksji nad sobą?

                                    Otóż: nie rozumiem alkoholików, którzy chlają (bo to jest dobre określenie, choć
                                    nieeleganckie)kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Np. trzydzieści lat, mój ty panie
                                    logiczny.

                                    Cytujesz moje słowa. Powtórzę - z jednym podkreśleniem:

                                    ponieważ sama piłam, to wiem, jak jest w ciągu - od jutra, o, a
                                    teraz
                                    ostatnia... hmmm, dwusetka, ostatniutka... no, nie, dziś jeszcze
                                    jedna,
                                    ostatnia... i z tych ostatnich to mi się uskładało parę miesięcy.
                                    Dziwne, ze
                                    przeżyłam...


                                    PARĘ MIESIĘCY - według Tranzyta = 30 LAT.

                                    Czemu szkodliwym jest wypisywanie idiotyzmów? Otóż - utwierdzasz w głupocie
                                    alkoholika, który np. jeszcze pije. Taki pijak usprawiedliwia się - no on np.
                                    pije dopiero rok, więc powinien jeszcze że 29 lat pochlać sobie... Albo z 16
                                    lat...

                                    Nie, drogi Tranzycie. Tylko głupiec będzie pił - aż z pana zadrzyjnosa obróci
                                    się w kupca szczękowego bez własnej chałupki... wychowa dziecko na przestępcę...
                                    będzie pluł żółcią... itd.

                                    Jakoś zapominasz, że ci, których nie lubisz, ocalili ze swego życia bardzo dużo,
                                    w porę zaprzestawszy picia - czy to z terapią, czy z AA, czy bez. Ela, Jaras,
                                    August - dawno rozliczyli się z przeszłością, układa im się, ba - więcej niż
                                    układa. Odnoszą sukcesy. Ale oni, tak jak i ja sama... my jednak mieliśmy
                                    więcej rozumu i nie zmarnowaliśmy najlepszego wieku na pijaństwo. Ja przez wiele
                                    wiele lat piłam w sposób normalny. Przy okazji i nie upijałam się. Tak jak trzeba.

                                    Jeszcze raz podkreślam: nie wmawiaj uzależnionym, że bez znaczenia pozostaje
                                    okres czynnego alkoholizmu. Im jest on krótszy, tym lepiej. Alkoholizm może
                                    zabić w każdej fazie - mnie nie zabił i jestem z tego powodu szczęśliwa - ale po
                                    prostu szkoda życia marnować na pijackie wybryki. Kiedy sobie uświadamiamy, że
                                    alkohol zaczyna nami rządzić, wtedy powinniśmy podjąć właściwą decyzję. Nie jest
                                    łatwo zrozumieć, ale - jak się chce, jeśli się myśli...

                                    No i jeśli się kocha swoich bliskich: dzieci, rodziców, męża, żonę,
                                    przyjaciół - to się im tego nie robi. Jeśli się kocha, a nie mówi, że się
                                    kocha, chociaż się nie kocha.


                                    Co do miłości: w roku 2007 równolegle kochałam (znaczy - leciałam na) niejakiego
                                    Wolfa, o czym Wolf wielokrotnie informował... kochałam też parę jeszcze innych
                                    osób, kto podleciał. Od roku 2008 do chwili obecnej kocham Augusta wraz z jego
                                    emeryturą. Myślę, że mu to nie przeszkadza, bo mnie - wcale.
                                    :-)

                                    Elę lubię, szanuję i... podziwiam. Żałuję, że nie mieszka w moim mieście. Ale
                                    to nic straconego.

                                    Z tobą i ludźmi twojego pokroju nie miałabym o czym gadać. Jesteśmy zupełnie inni.
                                    • aaugustw Re: 30 lat uzależnienia!!! 04.10.09, 11:30
                                      e4ska napisała (do tranzyta):
                                      Alkoholizm może zabić w każdej fazie - mnie nie zabił i jestem z
                                      tego powodu szczęśliwa - ale po prostu szkoda życia marnować na
                                      pijackie wybryki. Kiedy sobie uświadamiamy, że alkohol zaczyna nami
                                      rządzić, wtedy powinniśmy podjąć właściwą decyzję. Nie jest łatwo
                                      zrozumieć, ale - jak się chce, jeśli się myśli...
                                      No i jeśli się kocha swoich bliskich: dzieci, rodziców, męża,
                                      żonę, przyjaciół - to się im tego nie robi.
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      Tu "musze" wprowadzic male sprostowanie Eska... - Tu trzeba umiec
                                      odroznic jedno od drugiego... - Milosc do zony i dzieci i choroba
                                      alkoholowa, gdyz tu pomieszane sa dwa pojecia: "pijatyka"
                                      i "alkoholizm".
                                      Pijak pije, choc nie musi. Alkoholik pije bo musi...
                                      Jak to wygladalo u mnie (alkoholika) w praktyce: Nie dopuszyczalem
                                      do siebie nawet mysli, ze jestem alko... - Kto potrafie dobrowolnie
                                      sie przyznac do tego, ze jest dotkniety choroba alkoholowa...(!?).
                                      Kazdy bedzie probowal i eksperymentowal tak dlugo, az osiagnie swoje
                                      dno... - Rowniez ja zyjac w takim spoleczenstwie, gdzie kazda okazje
                                      trzeba uczcic alkoholem i ja chcialem byc wsrod nich, tych wron i
                                      krakac jak i one... - Zawsze uwazalem, ze potrafie kontrolowanie pic
                                      i zawsze konczylo sie to fatalnie, a potem zawsze potrafilem siebie
                                      wytlumaczyc i zawsze probowalem od nowa udowodnic sobie i calemu
                                      swiatu, ze JA potrafie panowac nad alkoholem...
                                      Dziwilem sie tylko: Jak ci, ktorzy ze mna pili do polnocy, mogli
                                      rano isc do pracy...!? - W dodatku oni nie pili nic nazajutrz... -
                                      To dla mnie bylo NIE DO OSIAGNIECIA...! (dzis wiem dlaczego: ja
                                      jestem alkoholikiem, oni "tylko" drobnopijaczkami...!) ;-))
                                      ____________________________________________.
                                      e4ska napisała dalej do tranzyta:
                                      > ... kocham Augusta wraz z jego emeryturą. Myślę, że mu to nie
                                      przeszkadza, bo mnie - wcale. :-)
                                      > Z tobą i ludźmi twojego pokroju (dot. tranzyta - moj przyp.) nie
                                      miałabym o czym gadać. Jesteśmy zupełnie inni.
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      Widzisz zydlu stajenny...! Mnie Eska kocha, (z wzajemnoscia -
                                      zreszta), a ty gdzie ty jestes w tym wszystkim...!? - Gdzie twoje
                                      miejsce - tranzycie...!?
                                      A... ;-)))
                                      Ps. Eska, w tej milosci naszej nie bierz tylko pod uwage mojej
                                      emerytury, bo jej jeszcze nie mam...! :-(
                                      Mam nadzieje, ze przez to nasza milosc nie ucierpi...(!?). ;-))
                                  • yuraathor Re: jeden z 4830 04.10.09, 12:52
                                    W internecie nic nie ginie,raz napisane pozostanie wiecznie,to duzo
                                    > lepsze niz tatuaz,tego nie wymazesz,nie wyprzesz sie.
                                    > Chyba,ze...pisal to alkoholik.Ten "cwaniak" wyprze sie
                                    > wszystkiego,nawet przed samym soba,taka "bestia".Sproboj tu tylko
                                    > cos przypomniec(lub zacytowac z postow),oplucie masz gwarantowane!
                                    > Alkoholik/czka zyja tylko dniem dzisiejszym,chyba wiesz,ze liczy
                                    sie
                                    > tylko co mysli dzisiaj,a najlepiej tylko teraz!
                                    > Przypomniesz takiemu co mowil "wczoraj",obrazi sie.Nie wierzy(nie
                                    > chce wierzyc) co wczesniej sam napisal,wiec kloci
                                    sie,obraza,wyzywa,
                                    > nawet gotowy sie bic...
                                    > Regula jest napisanie w odpowiedzi dlugasnego postu z kompletnym
                                    > pominieciem meritum sprawy,ale za to bogato "zilustrowany"
                                    > wyzwiskami na twoj temat.
                                    >
                                    > Pijesz?...niepijesz?...ale najwazniejsze,ze sledzisz:)

                                    > Dalech,nieeee...to nie o Tobie,to o (TAMTYCH!;) alkoholikach.
                                    > Ty,jak i...,o!np. Yura,OK!

                                    przegiałes Tranz, kiedyz to ja cie pijoczku dobny oplułem,
                                    zwyzywałem czy do bicia sie wyrywałem. swoje pisanie pamietam.
                                    cały czas sie zastanawiam czy tranzyt80 z2005 i tranzyt.08
                                    teraxniejszy to ta sama osoba


                                    • tranzyt.08 Re: jeden z 4830 04.10.09, 13:14
                                      Raz jeszcze,specialnie dla Yury!
                                      Ty,jak i...o!np. Yura,OK!--->mialo znaczyc--->

                                      Ty Daleh,jak i Yura,jestescie dla mnie OK!

                                      PS.
                                      Trzydziesci lat emigracji robi czesto z czlowieka jezykowego kaleke.
                                      • aaugustw Re: jeden z 4830 04.10.09, 14:08
                                        tranzyt.08 napisał (o sobie):
                                        > PS.
                                        > Trzydziesci lat emigracji robi czesto z czlowieka jezykowego
                                        kaleke.
                                        _____________________________.
                                        Jak nazywa sie ta planeta...!?
                                        A...
                                      • yuraathor Re: jeden z 4830 04.10.09, 14:38
                                        jasne teraz OK,
                                        monitor nie oddaje wszystkiego co człek chce przekazać, jednak w realu gdy
                                        jeszcze mowa ciala dochodzi łatwiej o zrozumienie.
                                        ja tam dobrze sie czuje wśród innych niepijacych alkoholików a tu zgadywac muszę
                                        co autor miał na mysli i jeszcze nie od razu wiadomo jakiej on orientacji.

                                        ale i w necie swoją norkę znalazłem gdzie ciepło i przytulnie
                              • zynaben19 Re: jeden z 4830 04.10.09, 11:02
                                Tranzyt :
                                > W internecie nic nie ginie,raz napisane pozostanie wiecznie,to duzo
                                > lepsze niz tatuaz,tego nie wymazesz,nie wyprzesz sie.
                                > Chyba,ze...pisal to alkoholik.

                                A co to , Tranzycie ?
                                Sądzisz , że ten ...czy tamta wypierają się napisanego ,
                                bo alkoholikami są ?
                                NIE . Wypierają się , bo mają we krwi zakłamanie.
                                Zakłamanie u CZYNNEGO alkoholika jestem w stanie zrozumieć i w pewien sposób
                                usprawiedliwić , chociaż nie tędy droga.
                                Skoro zdecydowaliśmy się używać środka zmieniającego świadomość ,
                                ponieśmy wszystkie konsekwencje tego używania...
                                Jednak , jeżeli ktoś świadomie zakłamuje , a po chłopsku - odwraca
                                kotka ogonkiem - przyczyna jest inna .
                                On się taki urodził ...


                                -----------------------------

                                www.alko.fora.pl/
                                • tranzyt.08 Re: jeden z 4830 04.10.09, 13:38
                                  zynaben19 napisał:
                                  >On się taki urodził ...

                                  To nieprawda!Nikt sie klamca nie rodzi,klamczucho...:))

                                  Oczywistym jest,ze przyczyny klamania sa rozne,w to wierze,ale w nic
                                  innego(np. ,ze maja w krwi zaklamanie).A moze Tys poeta!?!

                                  • aaugustw Re: jeden z 4830 04.10.09, 13:50
                                    tranzyt.08 napisał (do zynaben19):

                                    > zynaben19 napisał (o tranzycie):
                                    > >On się taki urodził ...
                                    - - - - - - - - - - - - -
                                    > To nieprawda!Nikt sie klamca nie rodzi,klamczucho...:))
                                    _____________________________________________.
                                    "Wielkie przysiegi, pokazuja malych klamcow" -M. Luther
                                    A...
                              • zynaben19 Re: jeden z 4830 04.10.09, 11:10

                                TRanzyt :


                                > Regula jest napisanie w odpowiedzi dlugasnego postu z kompletnym
                                > pominieciem meritum sprawy,ale za to bogato "zilustrowany"
                                > wyzwiskami na twoj temat.

                                Często jest to twoja i twojej rodziny ,,biografia,,
                                - widziana oczami ,, folozofa , filozofki ,, .
                                Okazuje się , że ,,filozof,filozofka,, pamięta każdy szczegół
                                z tego , co napisałeś , a miMIMO TO - póżniejszy opis, a raczej ,,wyrzyganie,,
                                ... nie ma nic wspólnego z tym , co napisałeś ...:-))).
                                Im piękniej ktoś układa zdania - tym opis jest ,,straszniejszy,,.
                                Niejeden scenarzysta filmowy miałby podstawy scenariusza podane na tacy .


                                -----------------------------

                                www.alko.fora.pl/
                                • tranzyt.08 Re: jeden z 4830 04.10.09, 14:08
                                  zynaben19 napisał:

                                  > Im piękniej ktoś układa zdania - tym opis jest ,,straszniejszy,,.
                                  > Niejeden scenarzysta filmowy miałby podstawy scenariusza podane na
                                  tacy .


                                  Nie kazdy moze zostac osoba publiczna,do tego potrzeba zelaznych
                                  nerwow,duzej odpornosci psychicznej,wiary w siebie i cala zgraje,
                                  naprawde szczerze kochajacych cie osob.A czesto nawet i to nie
                                  pomaga,tak silne trujace potrafia byc ciosy z brukowej prasy czy TV.
                                  "Czlowiek czlowiekowi wilkiem" - nalezy zawsze pamietac,bo czesto
                                  wilk zakrada sie w owczej skorze.

                                  Naszym namiastkowym "nikowym upublicznianiem sie" tu na forum
                                  daleko do prawdziwego publicznego wystapienia,a mimo to,kazde
                                  pomowienie niezgodne z prawda boli i czujemy czesto jakbysmy placili
                                  nasza prawdziwa twarza i prawdziwym nazwiskiem.Chcemy sie
                                  bronic,tylko czym?I jak?Bo tu walczy sie piorem,tylko piorem!
                                  Kto slaby,musi sie poddac,mimo ze racjapo jego stronie i to
                                  boli najbardziej.Stad te Twoje poetyckie skojarzenia z krwia...
                                  Zynaben,tak to bylo,czy tylko podobnie...?:)
                                  • ela_102 Ty wilk ja wilk 04.10.09, 14:37
                                    Czlowiek czlowiekowi wilkiem" - nalezy zawsze pamietac,bo czesto
                                    wilk zakrada sie w owczej skorze.


                                    a jedyne wyjście a takiej sytuacji to zobaczyć i w sobie tego ukrytego wilka, a
                                    nie dostrzegać go ciągle nawet w niewinnych owieczkach.
                                    Ale do tego trzeba być człowiekiem świadomym, znaczy wolnym :-)
                                  • aaugustw Re: jeden z 4830 04.10.09, 14:45
                                    tranzyt.08 napisał:
                                    > ... tu na forum daleko do prawdziwego publicznego wystapienia,a
                                    mimo to,kazde pomowienie niezgodne z prawda boli i czujemy czesto
                                    jakbysmy placili nasza prawdziwa twarza i prawdziwym nazwiskiem.
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Kiedys litowalem sie nad wszystkimi, ktorzy cierpia. Teraz
                                    wspolczuje jedynie tym, ktorzy cierpia w niewiedzy - ktorzy nie
                                    pojmuja sensu ani najwyzsej uzytecznosci bolu...
                                    .. Bol jest kamieniem probierczym rozwoju duchowego, powiedzial
                                    kiedys ktos, kto dobrze wiedzial, o czym mowi....
                                    ... Poglebiaj swoja wiare. Wystawiaj twarz ku Swiatlu, nawet jesli
                                    na razie nie przejrzales. ("Jak to widzi Bill")
                                    ____________________________________________.
                                    tranzyt.08 napisał dalej:
                                    Chcemy sie bronic,tylko czym?I jak?
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Trzezwa Prawda, TYLKO...!! ;-))
                                    __________________________________.
                                    tranzyt.08 napisał dalej:
                                    Bo tu walczy sie piorem...
                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Mow pan za siebie, jesli pan walczysz - panie wałeczny...!
                                    A...
                                  • zynaben19 Re: jeden z 4830 04.10.09, 14:50
                                    Tranzyt :


                                    > Naszym namiastkowym "nikowym upublicznianiem sie" tu na forum
                                    > daleko do prawdziwego publicznego wystapienia,a mimo to,kazde
                                    > pomowienie niezgodne z prawda boli i czujemy czesto jakbysmy placili
                                    > nasza prawdziwa twarza i prawdziwym nazwiskiem.Chcemy sie
                                    > bronic,tylko czym?I jak?Bo tu walczy sie piorem,tylko piorem!
                                    > Kto slaby,musi sie poddac,mimo ze racjapo jego stronie i to
                                    > boli najbardziej.Stad te Twoje poetyckie skojarzenia z krwia...
                                    > Zynaben,tak to bylo,czy tylko podobnie...?:)


                                    Tranzyt ... dajesz do myślenia swoimi celnymi uwagami.

                                    Wydawało mi się , że jestem odporna psychicznie .
                                    Więc skąd ten ból ? Resztę czytaj w swoim poście .
                                    Też pięknie piszesz , pięknie układasz zdania...
                                    a jednak inaczej się Ciebie czyta , aniżeli wielu innych tutaj .




                                    -----------------------------

                                    www.alko.fora.pl/
                                    • ela_102 jednen potrzebuje" wieku" 04.10.09, 15:15

                                      Wydawało mi się

                                      Poraża mnie nie chamstwo i agresja tego miejsca, ale ta dziecinność właśnie. To
                                      pogubienie charakterystyczne "małolatom", gdy wiek biologiczny wskazuje na
                                      wczesną starość.
                                      Czyżby rację mieli profesjonaliści, że nasz wiek emocjonalny, zatrzymuje się w
                                      chwili pierwszego ostrego kontaktu z alkoholem i późniejszym kontynuowaniu
                                      spożywania?

                                      Z mojej wiedzy wynika, że rację każdy ma swoją i ona powinna danej osobie
                                      wystarczyć do szczęścia. To, że ktoś ma inną, swoją rację nie powinno mieć
                                      wpływu na funkcjonowanie mojej.
                                      Oczywiście walka na racje ma miejsce tylko wtedy, gdy do końca nie akceptujemy
                                      własnej.
                                      Tylko, że tutaj nie o racje idzie spór...
                                      Tutaj jest walka o piaskownice, łopatkę i wiaderko.

                                      Jakby co ja swoje "zabawki" zostawiam Wam do dożywotniego używania ;-) Sama
                                      doskonale już czuję się w roli osoby dojrzałej i z dojrzałymi mi tylko po drodze.

                                      Tak więc AHOJ.
                                      Warto było tutaj pobyć, aby się o tym do końca przekonać :-)
                                      • zynaben19 Re: jednen potrzebuje" wieku" 04.10.09, 15:37
                                        Jesteś , Elu , osobą inteligentną bardzo.
                                        Co z tego jednak ?
                                        No co ?


                                        Mam nadzieję , że kiedyś będziesz odpowiedzialna
                                        za to , co piszesz o innych .




                                        -----------------------------

                                        www.alko.fora.pl/
                                        • aaugustw Re: jednen potrzebuje" wieku" 04.10.09, 16:30
                                          zynaben19 napisał:
                                          > Jesteś , Elu , osobą inteligentną bardzo.
                                          > Co z tego jednak ?
                                          > No co ?
                                          _________________________________.
                                          "Powiedz mi (zynabem - moj przyp.);-)
                                          jezelis takim madrym" - (Ksiega Joba 38,4)
                                          A...
                                          • e4ska Re: jednen potrzebuje" wieku" 04.10.09, 17:43
                                            Szaleje, bo nie udało się jej Jarasów wykorzystać. No i chyba u nich co nieco
                                            zachowało się z czasów wielkiej pokory. Czy raczej - z czasów wielkiego pełzania.

                                            To już Jarasom nie odpuści. Taki typ człowieka.

                                            No a ja też - z tą pamięcią... W dodatku nie rozwiodłam się na sz.p. życzenie. W
                                            dodatku nikt z mojej rodziny na pijackich forach nie pisuje. To musi boleć.
                                            Przyzwyczaiłam się już do pijackiego skowytu za moimi plecami. Tzn. skowyt mnie
                                            nie dziwi. Jest - bo jest.

                                            Ale - Śmiej się pan z tego. Jako mawiał Wiech z Warsiawki, któremu do
                                            Joba było daleko, ale miał - podobnie jak mąż z ziemi Hus - żonę. Na dodatek
                                            miał tronkowego szwagra. I bardzo tronkowych kolegów. Też musiał swoje
                                            wycierpieć, co nie????

                                            Emerytura... ale czy jej brak przeszkadza prawdziwej miłości?
                                            ???
                                            :-)))))))
                                            • e4ska Re: jednen potrzebuje" wieku" 04.10.09, 17:53
                                              Przyjaciele Hioba - trzeźwi to oni nie byli. Przypominają mi niektórych
                                              forumowiczów, którzy nie wierzą w istnienie "mężów sprawiedliwych", że o
                                              "niewieście sprawiedliwej" nie wspomnę ;-)

                                              Musi być jakaś wina. Na każdego musowo - kara za winę. Jaka wina? Nieważne, musi
                                              być. Jeśli jej nie ma - wymyślim. Napiszem.

                                              Sprawiedliwość dla nich - ziemia Ulro.

                                              Ciekawe, jak można żyć, nie wierząc w sprawiedliwość, w prawość? Z jednej strony
                                              żal takiego, a z drugiej - fajnie, gdy się miota i ciska.

                                              Dysfunkcja, choroba psychiczna, głupota? Wszystko na raz?
                                              Ciekawe to dla mnie. Co taki ktoś czuje? Czy raczej - nie czuje.

                                              :-)

                                              • aaugustw Re: jednen potrzebuje" wieku" 04.10.09, 19:15
                                                e4ska napisała:
                                                > ... Ciekawe, jak można żyć, nie wierząc w sprawiedliwość, w
                                                prawość?
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                "Nie obawiaj sie prawa, lecz sedziego" - ruskie.
                                                A sprawiedliwosci zadaniem jest, aby nie wyrzadzac nam krzywd...
                                                ______________________________________________.
                                                e4ska napisała dalej:
                                                > Dysfunkcja, choroba psychiczna, głupota? Wszystko na raz?
                                                > Ciekawe to dla mnie. Co taki ktoś czuje? Czy raczej - nie czuje.
                                                > :-)
                                                - - - - - - - - - - - - - - -
                                                Zycie dlatego jest takie ciekawe, bo tak zroznicowane...! ;-)
                                                Kiedy ja pilem mialem to "wszystko na raz" - na raz...! ;-))
                                                Dzisiaj dzieli mnie od tego obłędu mur 12 Krokow AA, albo (lub)
                                                wyciagniecie reki po pierwszy kieliszek... - Poza tym
                                                (uwazam ja i inni trzezwi alkoholicy), nie roznie sie niczym
                                                od tych, tzw. "normalnych", z ta malenka roznica, ze
                                                lepiej radze sobie od nich z problemami, bo ich nie mam...!
                                                A... ;-)
                                                • wolfwkapuscie Re: jednen potrzebuje" wieku" 05.10.09, 07:53
                                                  pacjent wprawdzie umarł, ale stan jego zdrowia był zadowalający.
                                                  • wolfwkapuscie Re: jednen potrzebuje" wieku" 05.10.09, 08:05
                                                    wszystko tu już było: każdy z każdym, przeciw, lub wespoł, w te i
                                                    we w te. a nawet wbrew. najczęściej jednak..........jeden
                                                    drugiemu idzie rękę. co ma fatalne skutki, dla zdolności
                                                    manipulacyjnych dłoni.och..........gdyby moje dzieci, miały
                                                    zajoba większego nich ich ojciec i poczytały co tutaj
                                                    napisane. zapewne, zapewne powiadam Wam, same z sibie ustanowiłyby
                                                    nade mną kuratelę i oddały do przedszkola..........teraz do
                                                    szkół mają iść nawet 5-latki........a 47-latki?.......może jednak
                                                    jestem jeszcze za młody.
                                                  • aaugustw Re: jednen potrzebuje" wieku" 05.10.09, 20:31
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > ...teraz do szkół mają iść nawet 5-latki........
                                                    a 47-latki?.......może jednak jestem jeszcze za młody.
                                                    ___________________________________.
                                                    Nie bron sie wiekiem, bo doskonale wiesz,
                                                    ze nie o wiek tu chodzi...!
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: jednen potrzebuje" wieku" 05.10.09, 21:37
                                                    Twoja domyslnosc ...........jest porazajaca Auguscie. gdybys mi nie
                                                    wyjasnil.nawet bym nie wiedzial przed czym sie bronie.
                                                    ale .........ja sie juz tu "poddawac" mialem. " podnosic
                                                    rekawice". "zamiast" to ---tamto. no to i obronic sie moge.

                                                    ciekawe czy wszyscy w domu.
                                                  • aaugustw Re: jednen potrzebuje" wieku" 05.10.09, 22:06
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > ciekawe czy wszyscy w domu.
                                                    _____________________________.
                                                    U mnie w domu wszyscy...!
                                                    A jak u ciebie z filizankami w kredensie...!?
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: jednen potrzebuje" wieku" 06.10.09, 10:11
                                                    Rosenthal stoi jak stal...........aha. teraz wreszcie zrozumialem
                                                    czemu masz problem z okreslaniem: kto, lub co. nastepnym razem
                                                    gdy zapytam Ciebie , lub kogos innego tutaj : czy wszyscy w
                                                    domu?....bede mial na mysli pompke od roweru, lub wielka
                                                    ksiege , lub darmowe bilety do cyrku z promocji u Aldiego.
                                            • aaugustw Re: jednen potrzebuje" wieku" 04.10.09, 19:10
                                              e4ska napisała:
                                              > Emerytura... ale czy jej brak przeszkadza prawdziwej miłości????
                                              > :-)))))))
                                              __________________________________________________________.
                                              Od pol godziny probuje te dwie przeciwnosci polaczyc ze soba...!
                                              Wyszlo mi na to, ze tak, przeszkadzalaby prawdziwej miłości,
                                              gdybym jej szukal w burdelu...! ;-))
                                              A...
                                  • e4ska lektura 04.10.09, 17:20
                                    Cóż, boli bardzo, Trnazycie, kiedy ludzie nie chcą się gryźć... Doloż
                                    niedoloż... ba, nawet się publicznie przeproszą i nie widzą w tym niczego
                                    poniżającego.

                                    Kłótnie mają to do siebie, że są ostre i napastliwe. Ale nawet z kłótni można
                                    wyczytać, jak jest z tą czy inną osobą. Otóż zacytowałeś post Eli 102, przypomnę
                                    fragment:

                                    "wiedz ze moj syn i moja corka... mają cię za nieszkodliwą idiotke...
                                    czytają cię, aby sobie uzmysłowić, ile ich matka zrobiła dla siebie
                                    ich i innych
                                    :-)"

                                    Cóż głupiec wyczyta z fragmentu powyższego? Piana mu ślepia zaleje i tyle.

                                    A z tego fragmentu widać, że dzieci pocieszały matkę - i nie tylko... więcej -
                                    one są z matki dumne. Nie wykorzystały połajanek do tego, żeby matce cokolwiek
                                    wypomnieć. Nie wyjechały z kompleksem DDA, nie poleciały do psychologa - jak to
                                    się często innym dzieciom (dorosłym) zdarza.

                                    Ela ma silne oparcie w swoich bliskich. Zresztą widać uczucia silne i pozytywne
                                    nie tylko w tym poście. T jednaken, ponieważ w gniewie pisany, nieułożony,
                                    napastliwy - jest świadectwem prawdy. I dzieci doceniają to, co matka robi dla
                                    innych. Widzą, akceptują... Są z Eli dumne. Zrobią więc wszystko, żeby matka
                                    była dumna z nich samych.

                                    Mnie to się podoba. Mnie to imponuje. Ambicja, silna wola, pragnienie wielkich
                                    celów... Nie-rozmamłanie, nie-stagnacja, nie jakieś szmaciarstwo duchowe...

                                    Ale żeby zrozumieć, współodczuwać taką rzecz - trzeba zaznać tego samego w swoim
                                    życiu. Ja jestem dumna z rodziców moich - więc niech moje dziecko będzie dumne
                                    ze mnie. Klub Radosnych Rodziców :-)

                                    Cóż piękniejszego nad bezwarunkową miłość dziecka. Wiem, bo nie dość, że sama
                                    mam dobre dziecko, to jeszcze mój bunt antyrodzicielski, spóźniony a bolesny,
                                    zakończył się dawno temu - i teraz mogę kochać bezkarnie swoich rodziców,
                                    bezkarnie - czyli bezwarunkowo. Co robię z upodobaniem i dziękuję siłom natury,
                                    że żyją oboje, że sobie radzą dobrze, że są pracowici, inteligentni i ambitni. I
                                    wciąż mnie dopingują, skrzydła u ramion prostują. Łatwo mi zatem słabości własne
                                    zwalczać :-)

                                    A jakim jest Ela człowiekiem? Pytałam kiedyś: gdy piłaś, gdy szłaś na odwyk, kto
                                    się zaopiekował twoimi dziećmi? Myślałam, że matka.

                                    No i teraz wiem, kto. Z pewnych wpisów wiem. Elę się lubi nie tylko w Internecie:-)

                                    Jeśli pobyt na forum przysłużył się Eli i jej dzieciom, bo zacieśniła się więź
                                    między nimi - pisanie moje i Eli miało wielki sens. Podobnie jak jej dzieci
                                    mawia mój syn, kiedy kto robi mi wbrew. I ja tak samo mawiam do swoich rodziców.
                                    Dosłownie - co za idiota, co za idiotka... i się tym kimś nie martwimy, nie
                                    zajmujemy.

                                    Przyznam, że bardzo mnie dzieci Eli ujęły... już wtedy. Tylu alkoholików ma
                                    przecież zakłócone, często żadne więzi z dziećmi. Straszne dla mnie są wyznania
                                    prywatnie donoszone, że ktoś po kilkudziesięciu latach "buduje" relacje z
                                    dzieckiem... no, psycholog też musi zarobić, i psychiatra rodzinny też...
                                    Chociaż, moim zdaniem, co tu budować albo odbudowywać - jedynie poprawność
                                    jakąś, pretensje niwelować, obojętność w wianki stroić, bo na miłość już za późno.

                                    Myślę też, że pustka emocjonalna, w jakiej pogrążeni są niektórzy nałogowcy,
                                    jest niby posag. Matka przekazuje pustkę synowi, syn córce, córka wnuczkowi...
                                    Po drodze zawsze nałóg się trafi - bo nie da się w otchłani na trzeźwo wytrzymać.

                                    To tak dla zastanowienia, Tranzyt. Bo coś ci się majaczą krwawe kąski. Zapytaj
                                    Wieśkę, czym się kończy dla rodzinki pijackie zaniedbanie rodzicielskie. Bardzo
                                    dokładnie - przez wiele miesięcy - dramatyczne skutki opisywała. Ba, nawet u
                                    Jarasa szukała pomocy... o ile pamiętam, do samego Jarasa jeździła. Teraz modli
                                    się, żeby skleroza czytelników wytłukła. He he he:-)))

                                    Ale może się mylę co do żebraninki u Jarasa - wszak nie wszystko, co zapiszesz,
                                    zachowa się w necie. Wbrew twojej, Tranzyt, optymistycznej postawie.

                                    Ach, te (strategiczne) skutki chlania :-)))

                                    Ukłony, dygi i podrygi.

                                    Nie pij i rób, co chcesz :-)
                                    • e4ska Re: lektura 04.10.09, 17:24
                                      "T jednaken" znaczy - "Ten jednak". Dziwnie reaguje tekst gazetowy na poprawki -
                                      cofa i przestawia.
                                    • tranzyt.08 Re: lektura 06.10.09, 10:55
                                      e4ska napisała:
                                      > A z tego fragmentu widać, że dzieci pocieszały matkę - i nie
                                      tylko... więcej - one są z matki dumne.

                                      Eska,Ty jak zasadzisz zdanko,to tylko usiasc i za glowe sie
                                      zlapac.Dumne?Dumnym to mozna byc z MATKI!Nie z alkoholiczki,ktora
                                      nie ma wyjscia i wstrzymuje sie od picia!

                                      Wspomnien z okresu dziecinstwa i dorastania u boku matki
                                      alkoholiczki nawet nie wycalujesz z pamieci dziecka!.Wymazac tego
                                      sie nie da.
                                      Dziecko alkoholiczki dorasta i rozwija sie na przemian z uczuciem
                                      pogardy i milosci,ale w wieku podrostka pozostaje juz tylko zlosc i
                                      pogarda.Dorastanie mlodziencze,okres dojrzewania powinien byc blisko
                                      matki,trzezwej matki!W przeciwnym wypadku pozostaja rany na
                                      psychice,rany jatrzace juz do konca zycia.Nie wierzysz,to
                                      popytaj tych z DDA,jak to bardzo "kochaja" i jak bardzo sa "dumni"
                                      ze swoich "kochanych" mam alkoholiczek.

                                      Matka alkoholiczka moze szukac oparcie w swoim dziecku,ale dziecko u
                                      takiej matki nigdy.Gdy dorosnie i nadarzy sie pierwsza nikla
                                      mozliwosc,"pryska" z "ukochanego" domu.
                                      Alkoholizmu matki,dziecko nigdy nie wybacza,dlatego po wyprowadzce z
                                      domu nastepuje okres postepujacej ozieblosci uczuciowej z
                                      ograniczeniem kontaktow do mninmum.

                                      Swiat pieknej basni alkoholowej,ktora od pewnego czasu starasz sie
                                      usilnie stworzyc wokol wlasnego alkoholizmu,wprawia mnie w
                                      oslupienie.Eska,tu na forum nikomu oczu nie zmydlisz,tu sami
                                      specialisci,wiec po co sie tak "trudzisz"?

                                      I na koniec.
                                      Eska,zastanow sie,dlaczego takie osoby jak:
                                      cortona,magtomal,ariel,zahir,janulodz,zygzyg,hepik,dalech,wolf
                                      i wielu innych,
                                      potrafilas az tak mocno "zrazic" do siebie?

                                      Twoje dzisiejsze posty na temat ela_102,tenjaras i aaugustw

                                      w porownaniu z setkami postow,ktore pisalas wczesniej,

                                      to skret wzroku i mozgu o 180°.
                                      I teraz nie wiem ktore sa "prawdziwsze",ktorej esce wierzyc i czy
                                      wogle wierzyc...

                                      PS.
                                      Hiob,warsiawski,dulska i inne przerozne cytaciki z podstawowych
                                      lekturek szkolnych,wplecione starannie w ataki na uczestnikow forum
                                      fajnie moze niekiedy sie czyta,ale dla zamydlenia publice oczu jakim
                                      sie jest na prawde,to stanowczo za malo.




                                      • wolfwkapuscie Re: lektura 06.10.09, 11:11
                                        mysle ,ze sie zapedziles Tranzyt..o tym czy jakies dzieci sa
                                        dumne ze swojej matki.lub ojca.to tylko one wiedza. i chocbysmy
                                        tutaj pisali o wlasnych dzieciach, ze sa dumne, lub pisali ,ze
                                        nie sa dumne, ze nami pogardzaja..........to prawde znaja tylko
                                        te dzieci. ja swoje dzieci kocham..........One mnie tez. ale czy
                                        sa dumne?.........nie wiem. moze poprostu mnie kochaja mimo
                                        nienawisci , jaka do mnie odczuwaly, mimo braku zaufania, mimo
                                        skrzywdzenia i wielokrotnego odtracania ich przez mnie. ja sobie
                                        mysle tak: jesli komus potrzeba do lepszego
                                        samopoczucia.........pisanie takie ,a nie inne..ok. ale po kiego
                                        grzyba wkrecac w to osoby nam bliskie.......i nie chodzi o
                                        to ,ze tu jest wirtual/ tylko o zwykla przywzwoitosc. ja sam i
                                        bylem "ofiara" cudzej zabawy.i sam sie kims zabawialem.
                                        ale.......to nie znaczy, ze tam mam zamiar robic nadal. wszelkie
                                        wojenki tutejsze, poki sie odbywaja pomiedzy nami "alkoholowymi-
                                        nikami"..........ok. w to mi graj.to lepsze niz poker z
                                        automatem. ale od rodzin naszych .........wara. bo w koncu sie
                                        okaze. ze tu same ch** i ku*** pisuja......a nie ludzie z
                                        problemem alkoholowym. bo alkoholikiem se mozna byc, lub nie
                                        byc, lub nim zostac.lecz "ch** i ku***.....to cechy niezmienne.
                                        jak slonce i ksiezyc........chyba ,ze nadejdzie koniec swiata.
                                        • wolfwkapuscie Re: lektura 06.10.09, 11:19
                                          ja spotkalem w srodowisku alkoholikow niepijaych ,w ktorym sie
                                          czasem obracam...matki alkoholiczki z doroslymi dziecmi.......i
                                          wygladali na bardzo szczesliwych. oczywscie nim sie to dokonalo.
                                          wiele sie dzialo. byla ozieblosc jak to Tranzyt napisal. byla
                                          niecierpliwosc tych matek /i ojcow/ ,ze wszystko trwa tak dlugo,
                                          ze czasami jest to jak walenie glowa w mur.....spotkalem tez i
                                          rodzicow alkoholikow........samotnych. niektorzy kompletnie nie
                                          pojmuja czemu nadal sa samotni...skoro wlozyli tyle wysilku w
                                          swoje trzezwienie........tak tez bywa.
                                          ale to jest opis pewnej sytuacji, pewnego srodowiska.....a nie
                                          konkretne wytykanie palcamy: :ty komputerowy ppijaku....ty marnotrawco
                                          swych dzieci.....a wszystko to z reguly na podstawie kilku wpisow
                                          na publicznym forum......a jeszcze wiecej z korespondencji
                                          prywatnej.. plus domniemania, domysly i zwyczajna chec dokopania
                                          drugiej osobie. mozna oczywiwscie przybrac poze ........wielce
                                          czcigodna i nawet dobrotliwa.....ba, nawet dobroduszna......a
                                          palec w dupe wpychac innym z usmiechem na ustach.
                                          • aaugustw Re: lektura 06.10.09, 13:43
                                            wolfwkapuscie napisał:
                                            > .....spotkalem tez i rodzicow alkoholikow........samotnych.
                                            niektorzy kompletnie nie pojmuja czemu nadal sa samotni...skoro
                                            wlozyli tyle wysilku w swoje trzezwienie........tak tez bywa.
                                            __________________________________________________.
                                            "Rzadko sie zdarza, by doznal niepowodzenia ktos, kto
                                            postepuje zgodnie z duchowym Programem AA.
                                            Do zdrowia nie wracaja ludzie, ktorzy nie moga lub nie chca sie
                                            poddac temu prostemu Programowi. Zazwyczaj sa to kobiety i
                                            mezczyzni, ktorzy z natury swojej nie sa zdolni do zachowania
                                            uczciwosci wobec samych siebie..." - Rozdz. V AA (urywek)
                                            A...
                                            • e4ska Re: lektura 06.10.09, 16:09
                                              Do zdrowia nie wracaja ludzie, którzy [...] z natury swojej nie sa zdolni do
                                              zachowania
                                              uczciwosci wobec samych siebie..."

                                              Pozwoliłam sobie skrócić nieco fragment tak, aby pasował do mnie. Jeśli
                                              popełniam błąd, za długo - w imię lojalności - pozostając przy danym stanowisku
                                              czy ludziach: mówię "Przepraszam".

                                              W skasowanym przez DEPa (twoje określenie!) wątku pewien wesoły człowieczek
                                              obśmiewał moje pewne moje "przepraszam". Tymczasem przepraszanie to sztuka i
                                              fajne przedsięwzięcie, bo możemy kogoś skrzywdzić w nieświadomości swojej, bo
                                              nie znamy o kimś całej prawdy, a cwaniacy podsuwają nam pomówienie, potwarz i co
                                              tam jeszcze. No i kiedy dochodzisz do tego, jak jest naprawdę... to cóz innego
                                              pozostaje? Tylko "przepraszam".

                                              Przepraszać się - jakie to przyjemne. Nie tylko w miłości, heh :-)))

                                              Myślę, Auguscie, że w świetle powyższego ta aowska nauka o przepraszaniu, które
                                              gdzieś tam jest wymieniane bodajże w którymś z Kroków programowych, ma wielki
                                              sens dla alkoholików. Jak bowiem czuć się dobrze, kiedy wiesz, że kłamałeś, że
                                              obrzucałeś błotem niewinną osobę, pomocną ci, ufną, wspierającą.

                                              No chyba że sprawia alkoholikowi satysfakcję myśl następująca: jestem obrzydły,
                                              nic mi się nie udało, inni poszli dalej, wyżej poszybowali, a ja - zero
                                              parszywe. To chociaż tego drugiego opaprzę... i największe zmartwienie, jak ten
                                              drugi jakoś na opapranie nie zważa. No bo niby czemu ma zważać?

                                              Czy "paprok" jest w stanie "wytrzeźwieć"? Nie sądzę. On może tylko nie pić. Czy
                                              to z terapią, czy-li bez terapii.
                                              :-)
                                              • aaugustw Re: lektura 06.10.09, 16:50
                                                e4ska napisała:
                                                > ... Myślę, Auguscie, że w świetle powyższego ta aowska nauka o
                                                przepraszaniu, które gdzieś tam jest wymieniane bodajże w którymś z
                                                Kroków programowych, ma wielki sens dla alkoholików. Jak bowiem czuć
                                                się dobrze, kiedy wiesz, że kłamałeś, że obrzucałeś błotem niewinną
                                                osobę, pomocną ci, ufną, wspierającą.
                                                > No chyba że sprawia alkoholikowi satysfakcję myśl następująca:
                                                jestem obrzydły, nic mi się nie udało, inni poszli dalej, wyżej
                                                poszybowali, a ja - zero parszywe...
                                                > ...Czy "paprok" jest w stanie "wytrzeźwieć"? Nie sądzę. On może
                                                tylko nie pić. Czy to z terapią, czy-li bez terapii. :-)
                                                ___________________________________________________.
                                                Mowia, ze nie ma przypadkow beznadziejnych, wiec mysle
                                                ze i taki ma szanse, gdyby tylko chcial...!?. (no chyba,
                                                ze "psychicznym" jest...!?) ;-)
                                                A co do przyznawania sie do popelnionych bledow, to mowi
                                                o tym Krok Dziesiaty AA: "Prowadzilismy nadal obrachunek moralny, z
                                                miejsca przyznajac sie do popelnionych bledow".
                                                Tu trudno wymagac od "paproka", aby to wykonal... - To zbyt wysoka
                                                juz poprzeczka dla takiego, ktory nie przerobil jeszcze Kroku
                                                Pierwszego (1) AA - (przyznanie swojej bezsilnosci wobec alkoholu i
                                                nie kierowania wlasnym zyciem).
                                                "Wybaczcie im, bo nie wiedza co czynia"...! ;-)
                                                A...
                                            • wolfwkapuscie Re: lektura 07.10.09, 08:37
                                              wolfwkapuscie napisał:
                                              > > .....spotkalem tez i rodzicow alkoholikow........itd itd>
                                              __________________________________________________.
                                              > "Rzadko sie zdarza, ............................, ktorzy z natury
                                              swojej nie sa zdolni do zachowania
                                              > uczciwosci wobec samych siebie..." - Rozdz. V AA (urywek)
                                              > A...


                                              a ja mysle, ze to jest bardzo krzywdzacy i powierzchowny
                                              poglad. i do tego te wytkniecie paluchem jako "nieuczciwi wobec
                                              siebie".......dzieci moga czuc sie tak skrzywdzone, ze
                                              najzwyczajniej w swiecie odrzuca rodzica..........i chocby stal
                                              sie w koncu swietym, nic juz tego nie zmieni. uczciwosc ma tu nic
                                              do rzeczy. pozostaje wtedy wlasnie taki zwykly, ludzki smutek. ze
                                              zrobilo sie co tylko w mocy bylo, poprosilo sie chocby i samego
                                              boga......i niestety. czasy sie nie cofnie, dzieci nie odzyska i
                                              tyle. mam kumpla, na dwoje doroslych dzieci i dwoje bardzo
                                              mlodych. te mlode urodzily sie gdy juz przestal pic. zalozyl
                                              wtedy nowa rodzine, stara rozpadla sie wiele lat temu. jego
                                              kontakty z doroslymi dziecmi.ograniczaja sie tylko i wylacznie do
                                              swiatecznych kartek pocztowych. wszystkie jego starania, nawet
                                              drobne gesty w kierunku doroslych dzieci........zostaly przez nie
                                              odrzucene. pogodzil sie z tym, ale gdy czasami rozmowa schodzi
                                              na tematy "wewnatrzrodzinne"......to i tak jego smutek w tej
                                              kwestii zawsze wyjdzie na wierzch. to nie znaczy, ze on sie non-
                                              stop biczuje i zadrecza. tylko taki normalny ludzki odruch.
                                              moim zdaniem bardzo ludzki i bardzo trzezwy.
                                              • ela_102 Re: lektura 07.10.09, 09:11
                                                a ja mysle, ze to jest bardzo krzywdzacy i powierzchowny
                                                poglad. i do tego te wytkniecie paluchem jako "nieuczciwi wobec
                                                siebie".......dzieci moga czuc sie tak skrzywdzone,


                                                ........zostaly przez nie
                                                > odrzucene. pogodzil sie z tym, ale gdy czasami rozmowa schodzi
                                                > na tematy "wewnatrzrodzinne"......to i tak jego smutek w tej
                                                > kwestii zawsze wyjdzie na wierzch. to nie znaczy, ze on sie non-
                                                > stop biczuje i zadrecza. tylko taki normalny ludzki odruch.
                                                > moim zdaniem bardzo ludzki i bardzo trzezwy.


                                                Nic tu nie jest powierzchowne i krzywdzące.
                                                Facet reaguje zdrowo i trzeźwo, bo własnie jest uczciwy wobec
                                                tej sytuacji.
                                                Zakłamane byloby gdy mówił Ci, że jego dzieci są wobec niego ok. Nie
                                                zachowywałby wówczas tego najprostszego elmentu "zdrowienia" -
                                                uczciwości.
                                                • wolfwkapuscie Re: lektura 07.10.09, 09:21
                                                  czy ja opisywalem sytuacje w ktorej ktos sie skarzyl na swoje
                                                  dzieci?

                                                  ja tylko napisalem o ludziach smutnych..........na co otrzymalem
                                                  mini-wyklad na temat uczciwosci wewnetrznej.

                                                  i tyle.......
                                                  • wolfwkapuscie Re: lektura 07.10.09, 09:31
                                                    jest takie powiedzenie, czesto uzywane na terapii i wsrod ludzi z
                                                    AA: "szklanka moze byc do polowy pusta ,lub do polowy
                                                    pelna"...........no i tak sobie mysle. napisalem znacznie wiecej na
                                                    temat osob zadowolonych i znajdujacych kontakt z rodzina. na temat
                                                    smutnych napisalem zdaje sie zaledwie jedno zdanie.
                                                    no i na tym jednym zdaniu............skupila sie uwaga. nie
                                                    tylko Augusta jak widze.

                                                    dla mnie to nieco dziwne.........ale to dla mnie.

                                                    jakos od dluzszego czasu.............odnosze wrazenie ,ze na tym
                                                    forum.trwa jakis wirtualny wyscig. kto jest bardziej, a kto
                                                    mniej. ......to zaczyna byc meczace.......zwlaszcza ,ze gros
                                                    tutejszych wypowiedzi, nalezy od 4,5 osob.......niezmiennie tych
                                                    samych od kilku lat.
                                                  • ela_102 Tak to jest 07.10.09, 13:49
                                                    Gdy się poprostu sobie pisze, ot dla pisania Wilk...
                                                    Nie pisałeś o smutnych ludziach, ale o powierzchowności i
                                                    niesprawiedliwości pewnego zdania.
                                                    Nigdzie nie napisałam, iż ten czlowiek skarzy się na swoje dzieci.
                                                    Napisałam natomiast, że jego smutek wynikający z uzasadnionych
                                                    sytuacji życiowych (nie zależnych od niego)jest dowodem wręcz, że
                                                    tamto zdanie, które podważałeś ma głęboki sens.
                                                    Uczciwość wobec siebie polega na widzeniu rzeczy takimi jakie one są.
                                                  • wolfwkapuscie Re: Tak to jest 07.10.09, 21:42
                                                    zasadniczo napisalem do Tranzyta o alkoholiczkach ze swoimi
                                                    dziecmi.......szczesliwych alkoholiczkach i szczesliwych ich
                                                    dzieciach. napisalem jedno zdanie o smutnych
                                                    alkoholikach...........no a teraz jak zwykle komedia pomylek.

                                                    i nie pisz Elu...........co wynika ze smutku mojego kumpla......bo
                                                    sie osmieszasz. to moj kumpel a nie Twoj. rownie dobrze ja
                                                    tutaj ,moglbym udzielac porad prawnych temu kolesiowi co chodzil po
                                                    Twojej ulicy i podobno trenowal taniec sw.wita.-jak to zgrabnie
                                                    opisalas. czy Ty wiesz Elu.......ze czesto piszesz sama z soba?
                                                  • ela_102 Re: Tak to jest 08.10.09, 09:09
                                                    czy Ty wiesz Elu.......ze czesto piszesz sama z soba?


                                                    Czy Ty wiesz wilku, że zwyczajnie nie potrafisz przeczytać tego co
                                                    ja piszę? Piszesz na publicznym forum, a ciągle podważasz sensowność
                                                    publicznego odnoszenia się do twoich postów. Pisz po prostu do
                                                    tranzyta na priv, wtedy możesz byc pewnien, że się do Twojego listu
                                                    nie odniosę. Nie pisz o smutkach swoich kupmli w aspekcie podważenia
                                                    pewnych sprawdzonych mądrości, wtedy też będziesz miał pewność braku
                                                    rekacji z mojej strony.
                                                    To fakt, że czytam Twoje posty bardzo pobieżnie. Zazwyczaj kończę na
                                                    dwu pierwszych zdaniach, szkoda mi czasu, ale w tym "niefortunnym"
                                                    poście do którego się odniosłam pierwszym zdaniem była mądrość z
                                                    ktorej Ty w dalszej części uczyniłeś głupotę. To sztuka którą należy
                                                    prostować :-)

                                                    "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do
                                                    wszechświata nie jestem pewnien" - Albert Einstein
                                                  • wolfwkapuscie Re: Tak to jest 08.10.09, 09:48
                                                    a Ty Elu.............poslugujac sie slowami Augusta. nie pisz o
                                                    osobach , o ktorych wiesz nic...z taka pewnoscia jakbys je
                                                    znala. to dosc logiczne i proste w wykonaniu. poza tym, jakos
                                                    nie dostrzegam bym usilowal wykazac glupote Augustowego cytatu--
                                                    tylko jego nieadekwatnosc do sytuacji i pochopnosc.........bo o
                                                    uczciwosci, lub nieuczciwosci wobec samego siebie opisanych
                                                    przez mnie osob.......to nawet ja wiem niewiele. a to co wiem--
                                                    --wystawia im raczej dobre swiadectwo w tej dziedzinie.

                                                    a skoro juz nie czytasz wiecej niz dwa moje zdania.....po coz
                                                    zatem piszesz wlasnych 12 w formie komentarza ?
                                                    mozesz mi wyjasnic ten feomen...........e ......nie musisz.
                                                    i tak wiem co napiszesz.

                                                    odmeldowuje sie.......
                                                  • wolfwkapuscie Re: Tak to jest 08.10.09, 09:59
                                                    gdybym pozluzyl sie logika z Pol Elizejskich.......powinienem teraz
                                                    tu i publicznie nazwac Augusta idiota.......na podtsaiwe tego co
                                                    on sam pisal niedawno i co wynika z 4 pierwszych zdan Nowego
                                                    Testamentu:
                                                    a brzmia one tak:

                                                    "rodowod jezusa chrystusa,syna dawida, syna abrachama. abracham byl
                                                    ojcem izaaka: izaak ojcem jakuba.jakub ojcem judy........../itd
                                                    itd/ od orzesiedlenia babilonskiego do Chrystusa czternascie
                                                    pokolen ../dla wyjasnienia razem jest ich -tych pokolen 28/"

                                                    no i...........po tych zaledwie kilku zdaniach
                                                    przeczytanych........mialbym prawo przy logice Elizejskiej.napisac:
                                                    August to idiota.......i tworca Najnowszego Testamentu.
                                                    a reszta owego testamentu..........to zapewne bajdy i
                                                    legendy..bo juz na samym wstepie zawieraja blad genealogiczny i
                                                    historyczny.

                                                    zawiera on sie w jednym zdaniu w srodku wyliczaki pokoeniowej
                                                    krolow zydowskich........"Asa byl ojcem Jozafata"..........bo to
                                                    lipa: Asa byla jego matka.

                                                    i tyle
                                                  • aaugustw Re: Tak to jest 08.10.09, 19:40
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > gdybym pozluzyl sie logika z Pol Elizejskich.......powinienem
                                                    teraz tu i publicznie nazwac Augusta idiota.......na podtsaiwe tego
                                                    co on sam pisal niedawno...
                                                    ____________________________________________.
                                                    I co bys nam tu przez to udowodnil, stolku stajenny...!?
                                                    Po pierwsze to, ze ktos kto nie byl wczesniej idiota, tak jak ty,
                                                    musial byc zawsze madrym...!
                                                    Po drugie; gdybys posluzyl sie tym okresleniem, ktore pasuje jak
                                                    ulal tylko do ciebie, zaakcentowal bys tylko swoj debilizm...!
                                                    C.b.d.u.
                                                    A...
                                                    "Rozumny swa wiedze ukrywa, serce niemadrych glosi glupote" -
                                                    (Ksiega Przyslow 12,23)
                                                  • ela_102 Re: Tak to jest 08.10.09, 11:03
                                                    nie pisz o
                                                    osobach , o ktorych wiesz nic...z taka pewnoscia jakbys je
                                                    znala. to dosc logiczne i proste w wykonaniu.


                                                    Ja nie mogę wziąć odpowiedzialności za to co Ty wyczytujesz w moich
                                                    zdaniach, z pewnością. Nie pisałam o osobie, tego jestem PEWNA, lecz
                                                    o jednej i konkretnej - przez Ciebie opisanej - sytuacji w życiu tej
                                                    osoby, w odniesieniu do zdania o "uczciwości" jako przepustce do
                                                    zdrowia. Ja wiem, że Ty nadal tego nie "pojmujesz" bo to trudne.
                                                    Wymaga pewnego skupienia i odrzucenia chęci popisywania się za
                                                    wszelką ceną.

                                                    Powiedz wilk, kim Ty musiałbyś być dla mnie, abym chciała słuchać
                                                    Twoich poleceń typu - "nie pisz tak, pisz inaczej"?

                                                    Ja wiem, że są kręgi w których bycie sobą z jednoczesną pewnością
                                                    swoich poglądów, bycie osobą inteligentną i potrafiącą robić użytek
                                                    z doświadczeń własnych w sposób twórczy - JEST UJMĄ.
                                                    Robi się wiele, aby taką osobę poniżyć lub ośmieszyć w oczach
                                                    innych, tylko, że jest to działanie zupełnie nie skuteczne i pozorne.
                                                    Nie dotyka "obiektu" lecz "transmitora", bo to on się miota jak
                                                    g ... w przeręblu. Czlowiek pewny swego może się tylko posmiać.

                                                    Ta orginalność większości "samozwańczych" orginałów na tym forum(i
                                                    nie tylko na tym) kojarzy mi się z dowcipem.

                                                    Grupa gimnazjalistów w szarych bluzach z kapturami na głowach stoi
                                                    pod szkoła i odpala jak co przerwa fajkę:
                                                    - eeee słyszeliście? mają nam wprowadzić "mundurki"
                                                    - do bani(!) wtedy będziemy wyglądać jednakowo (!)
                                                  • wolfwkapuscie Re: Tak to jest 08.10.09, 11:22
                                                    "To fakt, że czytam Twoje posty bardzo pobieżnie. Zazwyczaj kończę na
                                                    dwu pierwszych zdaniach, szkoda mi czasu, ale w tym "niefortunnym"
                                                    poście do którego się odniosłam pierwszym zdaniem była mądrość z
                                                    ktorej Ty w dalszej części uczyniłeś głupotę."

                                                    po primo....zazwyczaj itd etc.
                                                    po duo........gdzie ta mityczna glupota , przeze mnie uczyniona i
                                                    jakaz to moze byc madrosc, skoro byle user potrafi z niej
                                                    zrobic glupote?

                                                    jak mawiali starozytni-"prawda broni sie sama,a cnota nawet tego
                                                    nie musi."

                                                    trzymaj sie faktow Ela-102......a fakty sa jak zwykle obojetne
                                                    wobec ich interporetacji
                                                  • wolfwkapuscie Re: Tak to jest 08.10.09, 11:28
                                                    pisac se tu mozna co sie komu podoba.........i do glowy by mi
                                                    nie przyszlo kogos w tym pouczac..........lecz jesli ktos poucza
                                                    innych.a dodatkowo pozwala sobie na oceny , kogos, kogo na oczy
                                                    nie widzial, nie slyszal,nie zamienil z nim ani
                                                    slowa......dodatkowo posluguje sie na ta okazje cytatami z roznej
                                                    literatury. i insynuuje jakies niedorobki osobowosciowe.........to
                                                    ja moge sugerowac komu mi sie podoba.......by nie pisal o kims
                                                    kogos nie zna........pisal zas na przyklad na moj temat......lub
                                                    inny ,rownie wirtualny.

                                                    ale.........skad na boga ojca ta maniera: "kim Ty dla mnie
                                                    musialbys byc itd itd?"...........lub wielokrotne zapewnianie
                                                    Zahir...ze jest dla kogos tam nikim , kto ma jakikolwiek wplyw
                                                    itd etc.

                                                    to normalny przejaw nie tylko jednej jazni....ale co najmniej 12
                                                  • wolfwkapuscie Re: fenomen 08.10.09, 11:34
                                                    sytuacja opisana - komentarz do niej ,w oderwaniu od osoby-ktora
                                                    w niej uczestniczy realnie.przy okazji ocena sytuacji-z punktu
                                                    widzenia zza monitora, przy jednoczesnym zaglebieniu sie w zalety
                                                    takiej osoby.chocby stwierdzenie on-line jej trzezwosci....a nieco
                                                    wczesniej miniwyklad-o nieuczciwosci wzgledem samego siebie...pod
                                                    adresem poprzednich opisywanych sytuacji-zapewne bez udzialu osob
                                                    w nich uczestniczacych.

                                                    jak dla mnie........to groteska. a raczej.......powiesciopisarstwo
                                                    urojone.
                                                  • ela_102 tyle, że... 08.10.09, 11:31
                                                    jak mawiali starozytni-"prawda broni sie sama,a cnota nawet tego
                                                    nie musi."


                                                    nikt tu nie broni ani prawdy, ani cnoty.
                                                    To tlko wygłaszanie swoich spostrzeżeń, w związku z pewnym "jednym"
                                                    zaledwie postem, do którego dopisano "idotyczną" część dalszą.
                                                    Widzisz wilk, życie to "drobiazgi".
                                                    Spróbuj nie odnosić się do mądrości starożytynej i ogólno-
                                                    cywilizacyjnej, tam gdzie trzeba skupić się zaledwie na kilku
                                                    zdaniach. Bo żadna mądrość nie ma racji bytu gdy szczegóły nie są
                                                    nawet dostrzegane.
                                                  • wolfwkapuscie Re: tyle, że... 08.10.09, 11:35
                                                    zatem skoro ja .itd etc.to co robi w Twojej stopce madrasc
                                                    albertowa?

                                              • zynaben19 Re: lektura 07.10.09, 09:21

                                                Być DUMNYM z matki ...
                                                Kochać matkę ...mimo wszystko ...
                                                Nienawidzieć i kochać jednocześnie...




                                                -----------------------------

                                                www.alko.fora.pl/
                                                • wolfwkapuscie Re: lektura 07.10.09, 09:34
                                                  "Być DUMNYM z matki ...
                                                  > Kochać matkę ...mimo wszystko ...
                                                  > Nienawidzieć i kochać jednocześnie..."

                                                  mniej wiecej /w znaczeniu uzytych slow / to samo napisalem
                                                  kilkansacie postow wczesniej...........w odniesieniu do samego
                                                  siebie i swoich dzieci. a moze i w odniesieniu do mojej zony.
                                                  w koncu jej rola jako zyciowej towarzyszki alkoholika......jest
                                                  dla dzieci w pewien sposob decydujaca./to nie ocena ,ani krytyka-
                                                  tylko stwierdzenie faktu/
                                      • e4ska [...] 06.10.09, 15:23
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • ela_102 Nigdy? 06.10.09, 18:51
                                        Alkoholizmu matki,dziecko nigdy nie wybacza,

                                        To jest conajmiej "idiotyzm", lub Twoje kolejne pobożne życzenie.
                                        Ja sama należę do dzieci, które z pewnością wybaczyły alkoholizm
                                        matki. Był czas kiedy nie chciałam tego zrobić i uważam to za
                                        czas "stracony". Nie wybaczają tylko Ci którzy mają w tym
                                        pewien "interes". Obiwnianie rodziców to bardzo fajna przykrywka dla
                                        własnych "mankmamentów" i być może podłoże do uzależnienia własnego.
                                        Moje dzieci nie miały mi czego "wybaczać"(pomimo, że o to prosiłam),
                                        mój alkoholizm uważają bowiem za stan choroby w którym się
                                        znalazłam, ale do tego niezbędna jest miłość.
                                        Sama kilka razy dziennie rozmawiam z dziećmi alkoholiczek, które
                                        KOCHAJĄ swoje Mamy i szukają dla nich ratunku. Większość z nich to
                                        kobiety które rozpiły się na długo po tym jak ich dzieci były
                                        maleństwami, a nawet podlotkami. Moje chorobliwe pijaństwo przypadło
                                        na czas 17 rok życia syna i 12 córki i trwało dwa lata, ale już
                                        ponad 6 lat cieszą się zdrową i trzeźwą Mamą.

                                        Znam wiele kobiet, które rozpijają się po "wyjściu" dzieci z domu.
                                        Alkoholizm kobiet ma się zupełnie inaczej do alkoholizmu mężczyzn,
                                        rzadko która trwa w nalogu 20 lat.

                                        Cięzko im się natomist wygrzebać z choroby, gdy rodzina zieje
                                        nienawiścią, a faceci na forach piszą takie jak Ty bzury.
                                        Ale i takim się udaje, gdy czytają np. mnie :-)
                                        Układają sobie życie w bardzo fajny sposób.
                                        • ela_102 Dobre Dzieci Alkoholików 06.10.09, 19:12
                                          Tranzyt
                                          tutaj (jeśli chcesz wiedzieć PRWADĘ, aktualanie głoszoną przez
                                          psychologów) możesz ją nabyć, a jeśli nie - trudno.

                                          Gorąco polecam

                                          Dodam jeszcze, że niepijąca matka, wcale nie znaczy DOBRA matka.
                                          • pierzchnia Re: Dobre Dzieci Alkoholików 06.10.09, 19:36
                                            Wszedłem- ale jaja-tam jest zdjęcie eli102!
                                            Wybaczamy i prosimy o wybaczenie.
                                            • ela_102 Re: Dobre Dzieci Alkoholików 06.10.09, 20:00

                                              W tutejszej wizytówce też jest moje zdjęcie, skąd te jaja?
                                              Od zawsze mam teorię, że trudniej napluć na kogoś, gdy zna się jego
                                              wygląd ;-) ale tutaj mało działało, teraz wiem dlaczego. poprostu
                                              nie zagladają ;-)
                                              • pierzchnia Re: Dobre Dzieci Alkoholików 06.10.09, 20:09
                                                Po prostu już nie straszysz żółtą rękawiczką i Jesteś na tym zdjęciu o wiele
                                                piękniejsza-to Ty?
                                                Ale jaja!
                                                • e4ska Re: Dobre Dzieci Alkoholików 06.10.09, 20:16
                                                  A jakbyś, Pierzchnia, zobaczył Elę w młodszych latach... wyjątkowej urody
                                                  dziewczyna. Wzruszająca - aż. E, teraz to... nie to, ale - słabych fotek w necie
                                                  nie zamieszczamy.

                                                  Kiedyś byłam zwolenniczką teorii, że ładne dziewczęta są narażone na alkoholizm,
                                                  bo każdy chce się z ładną napić. I że ich alkoholizm jest dionizyjski, wesoły,
                                                  nie jakieś tam chlanko w młodej samotności. I przy teorii tej - pozostanę.
                                                  :-)
                                                  • pierzchnia Re: Dobre Dzieci Alkoholików 06.10.09, 20:23
                                                    Chyba się zabujałem.
                                                    Elaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
                                                  • ela_102 Dobre geny 06.10.09, 20:45
                                                    Moi rodzice byli wyjątkowo pięknymi ludżmi, wrażliwymi i
                                                    inteligentnymi. Rozrywani rodzinnie, przyjacielsko, towarzysko,
                                                    zawodowo, dlatego byłam pewna, że alkoholizm nie ma tutaj miejsca.
                                                    To taki styl życia ;-)
                                                    W końcu alkoholik to leży w rowie, a nie na skórznej kanapie.
                                                    Pije dynks, a nie ma w posiadaniu barka pełnego markowych trunków.
                                                    Nie jeździ służbowym autem i nie zajmuje dyrektorskiego stanowiska.

                                                    No i nie ma tak uzdolnionych dzieci ;-)
                                                    Piszę o braciach - dwóch ;-)
                                                  • pierzchnia Re: Dobre geny 06.10.09, 20:58
                                                    Wiesz,ja to wszystko rozumiem,ale patrzę na to troszkę inaczej-"Poszli do mnicha
                                                    z pytaniem,usiedli obok niego na ziemi,a ten nie wypowiedział ani jednego
                                                    słowa-po 30 minutach wstali i odeszli znając odpowiedź".
                                                  • ela_102 Re: Dobre geny 06.10.09, 21:07
                                                    Zgadza się :-)
                                                    Widzisz tu takich którzy przysiądą i odejdę z odpowiedzią?
                                                    Wszystko jest w nas...
                                                    Opdowiedzi na pytania też.
                                                    Trzeba je tylko postwić i wsłuchać się w siebie.
                                                    Gdy toczy się walki nie ma na to czasu.
                                                    Ja w obronie alkoholików, zwłaszcza kobiet - stanę zawsze - tak mówi
                                                    moje serce :-)
                                                  • pierzchnia Re: Dobre geny 06.10.09, 21:19
                                                    Nie każdy doświadczył tego co ja-dlatego do alkoholizmu tez mam inne
                                                    podejście-ja już po prostu wiem.
                                                    Nie chwalę się.
                                                  • ela_102 Re: Dobre geny 07.10.09, 08:00
                                                    Nie chwalę się.


                                                    Być może tylko tak to odbierasz, że inni się chwalą...
                                                    Nie sądzę aby było czym...
                                                    To bardziej ochrona tych, co słabi, co na kolanach jeszcze.
                                                    Jak ma podnieść głowę kobieta która czuje się jakby była najgorszym
                                                    stworem na ziemi? Jak ma spojrzeć w słońce - kiedy tranzyt wyrokuje,
                                                    że nie ma do tego prawa, bo jest skazana na nienawiść?
                                                    Cóż to w ogóle znaczy - nie wybaczyć Nigdy?
                                                    Kto nie wybacza NIGDY?
                                                    Komu tym wyrządza krzywdę, jak nie sobie tylko.
                                                    Alkoholizm jako taki nie podlega wybaczaniu, bo kto komu wybacza
                                                    Grypę? wybaczaniu może-li tylko podlegać "zachowanie" lub "jego
                                                    brak" gdy ktoś był w stanie choroby. Czasami i bez niej kobiety są
                                                    beznadziejnymi matkami. W tych czasach daje się to zauważyć bardzo.
                                                    Kariera zawodowa potarfi pozbawić dziecko nie jedną mamę i co?
                                                    Z tego powodu dzieci jako dorośli mają biegać z pluć nienawiścią na
                                                    rodzica? Wszystko zależy od wyznawanych wartości, a w te idzie
                                                    zawsze wprowadzać korektę - gdy się chce.

                                                    Nie chwalisz się? bo nie ma czym...
                                                    Ale nie chwalisz też innych, choć byłoby za co, a nawet ich negujesz.
                                                    Ja twierdzę, że z przyzwyczajenie się to czyni, a nie z poczucia
                                                    sprawiedliwości. Gdy człowiek staje się uczciwy wobec siebie, nic go
                                                    nie zaboli, ale gdy nie jest, BOLI go wszystko i wtedy Człowiek
                                                    człowiekowi tranzytem lub corsicą



                                                    p.s Wilk, nie lubię tak dosadnych słów, ale one tutaj bardzo są na
                                                    miejscu tzn, te, że być może h**** i k**** tu pisza, a nie
                                                    alkoholicy.
                                                  • wolfwkapuscie Re: Dobre geny 07.10.09, 08:06
                                                    moim skromnym zdaniem......nikt nie doswiadczyl ,tego co Ty..tak
                                                    mi podpowiada to czego jak doswiadczylem

                                                    luger
                                                  • wolfwkapuscie Re: Dobre geny 07.10.09, 08:10
                                                    -"Poszli do mnicha
                                                    z pytaniem,usiedli obok niego na ziemi,a ten nie wypowiedział ani
                                                    jednego
                                                    słowa-po 30 minutach wstali i odeszli znając odpowiedź".



                                                    powinnismy zastosowac to na forum.........idealna forma
                                                    komunikacji, niesienia pomocy i dzielenia sie
                                                    dowsiadczeniem...expresia mortis


                                                    luger
                                                    expresia mortis
                                                  • pierzchnia Re: Dobre geny 07.10.09, 10:41
                                                    Właśnie ze względu na szyderstwa nie warto pisać o takich rzeczach-w
                                                    Twoim wykonaniu to relatywizm.
                                                    Pamiętasz biblijną opowieść o Wieży babel?
                                                    Można nie znać danego języka i dokładnie wszystko rozumieć-tak
                                                    dzieje się po zażyciu niektórych narkotyków,po wejściu w stany
                                                    medytacyjne.
                                                    Kiedy zorientowałem sie przed wielu laty,że źródło informacji może
                                                    wypływać z innych płaszczyzn,zrobiłem się cholernie leniwy.
                                                    Pamiętam ze szkoły średniej:
                                                    -Pan nie chce zdać matury?
                                                    -Ja sobię kupię maturę,Panie Profesorze.
                                                  • wolfwkapuscie Re: Dobre geny 07.10.09, 10:49
                                                    o.......to wiele wyjasnia. nie bralem tego wczesniej pod uwage.
                                                    August jest poprostu w stanie permanentnej medytacji .

                                                  • aaugustw Re: Dobre geny 07.10.09, 14:00
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > August jest poprostu w stanie permanentnej medytacji .
                                                    ____________________________________________.
                                                    Medytacja to takze jest myslenie i to wlasnie
                                                    odroznia nas od pozostalych stworzen... -
                                                    Szkoda, za tak malo stworzen o tym wie...!
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: Dobre geny 07.10.09, 21:45
                                                    taka medytacja myslaca.........to mogla powstac tylko w glowie
                                                    takiego medytatora jak August. medytowal, medytowal i wymedytowal.

                                                    klub medyceuszy:
                                                    ela
                                                    august..........wymedytowali cos czego nikt nie napisal, i nawet
                                                    sami to opisali.
                                                  • wolfwkapuscie Re: Dobre geny 07.10.09, 21:55
                                                    cytat ze mnie:
                                                    "ja spotkalem w srodowisku alkoholikow niepijacych ,w ktorym sie
                                                    czasem obracam...matki alkoholiczki z doroslymi dziecmi.......i
                                                    wygladali na bardzo szczesliwych. oczywiscie nim sie to dokonalo.
                                                    wiele sie dzialo. byla ozieblosc jak to Tranzyt napisal. byla
                                                    niecierpliwosc tych matek /i ojcow/ ,ze wszystko trwa tak dlugo,
                                                    ze czasami jest to jak walenie glowa w mur.....spotkalem tez i
                                                    rodzicow alkoholikow........samotnych. niektorzy kompletnie nie
                                                    pojmuja czemu nadal sa samotni...skoro wlozyli tyle wysilku w
                                                    swoje trzezwienie........tak tez bywa. ........."

                                                    no a potem to juz poszlo jak zwykle
                                                    'ble,ble...........i domyslow cale wiadro

                                                    to sie nazywa paranoja.


                                                    dobranoc
                                                  • aaugustw Re: Dobre geny 07.10.09, 10:00
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Nie każdy doświadczył tego co ja-dlatego do alkoholizmu tez mam
                                                    inne podejście-ja już po prostu wiem. Nie chwalę się.
                                                    ______________________________________.
                                                    Mowisz, ze gdyby ludzie mieli te problemy,
                                                    ktore ja mialem tez by pili...!?
                                                    Tez sie nie chwale, tylko podkreslam swoja indywidualnosc,
                                                    swoja wyjatkowosc i madrosc, swoje nadzwyczaj nadete EGO...!
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: Dobre geny 07.10.09, 12:21
                                                    August,nie zrozumiałeś tego o czym napisałem.
                                                    Nie powtarzaj regułek jak kataryna-tutaj nie chodzi o indywidualność,ale o
                                                    dotarcie do rzeczy istniejących.
                                                    Zeby do nich sie dostać należy stać się odpowiednim narzędziem,które potrafi
                                                    odbierać na tej częstotliwości.
                                                  • aaugustw Re: Dobre geny 07.10.09, 13:33
                                                    pierzchnia napisał(a):
                                                    > August,nie zrozumiałeś tego o czym napisałem.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Zeby zrozumiec twoje pytyjskie wypowiedzi, musialbym byc rowny
                                                    tobie...!
                                                    _____________________________________________.
                                                    pierzchnia napisał(a) dalej:
                                                    > ... tutaj nie chodzi o indywidualność,ale o
                                                    > dotarcie do rzeczy istniejących.
                                                    > Zeby do nich sie dostać należy stać się odpowiednim
                                                    narzędziem,które potrafi odbierać na tej częstotliwości.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie udawaj tylko zegara, bo on (ten psychol) cie naciagnie...
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: Dobre geny 07.10.09, 13:57
                                                    Czy Ty w ogóle rozumiesz o czym pisałem?
                                                  • aaugustw Re: Dobre geny 07.10.09, 14:03
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Czy Ty w ogóle rozumiesz o czym pisałem?
                                                    _________________________________________.
                                                    Czy ty piszesz to, co zrozumiales...!?
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: Dobre geny 07.10.09, 14:06
                                                    Piszę o tym ,co istnieje-nie włączaj,w to zabarwień.
                                                  • aaugustw Re: Dobre geny 07.10.09, 14:27
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Piszę o tym ,co istnieje-nie włączaj,w to zabarwień.
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Jak moze pisac ktos o tym co istnieje, kiedy sam on
                                                    nie jest jeszcze soba...!?
                                                    Co to sa za dziwadla wtedy...!?
                                                    Co to za obrazy w tym pokrzywionym zwierciadle...!?
                                                    A...
                                                • ela_102 Re: Dobre Dzieci Alkoholików 06.10.09, 20:21
                                                  Piękniejsza????
                                                  ale jaja od kogo?
                                                  Mam nadzieję, że tylko od faceta, na Twojej wiztytówce :-)
                                                  Mnie tu okrzyknięto "potworą forumową " ;-)
                                                  I niech tak zostanie, niosę swoje szkaradztwo z dumą :-)
                                                  • pierzchnia Re: Dobre Dzieci Alkoholików 06.10.09, 20:30
                                                    Nie nabijaj się z mojej przypadłości.
                                                    Na spacer wychodzę tylko nocą-na każdy szelest traw...
                                                    Ale mam dziewczynę-już nie wychodzi z domu.
                                              • e4ska Re: Dobre Dzieci Alkoholików 06.10.09, 20:10
                                                Elu, poczta gazeciasta :-)
                                      • e4ska Re: lektura 06.10.09, 19:54
                                        Tranzycie, mój post z odpowiedzią został skasowany. Ale - jak sam pisałeś, w
                                        necie wszystko znaleźć można... wpisu poszukaj ;-)

                                        Było b. dużo o Eli i o mnie. O Eli - pozytywnie. Mniej więcej to napisałam, co
                                        Ela o sobie - że jej alkoholizm przyszedł zbyt późno i zbyt szybko się skończył,
                                        żeby miał zdeterminować uczucia dzieci. I że przepraszanie się jest bardzo miłym
                                        zajęciem. Pytałam też, czy - jako zwolennik teorii DDA - nie powinieneś
                                        skorzystać z pomocy fachowców. Bo to fachowcy wymyślili ów syndrom, jak i wiele
                                        innych syndromów.

                                        Twoje posty pozostały nienaruszone (taka tradycja tutaj panuje, że posty
                                        szkalujące Eskę, Elę, Jarasa czy Augusta trwają dotąd, dopóki nie skompromituje
                                        się inny "bohater"), więc powiem krótko: jeśli cokolwiek napiszesz o nas
                                        paskudnego, nie otrzymasz odpowiedzi. Mnie to akurat nie wadzi, bo
                                        przyzwyczaiłam się. Raczej - przyzwyczailiśmy się. Heh :-)

                                        Możesz upomnieć się u moderatora o wpis - może ci prześle na osobiste konto?

                                        Z innej beczki - jak tam twoje losy promilowe? cieszyli się tutaj poniektórzy,
                                        bo "Tranzyt pije". Fajne dla mnie, że żyjesz i nic się chyba z tobą strasznego
                                        nie dzieje. Ale, powtórzę, moim zdaniem - cierpisz na przypadłość zwaną
                                        d...skiem, dlatego nie rozumiesz, że tak nie jest, że nie dlatego alkoholik nie
                                        pije, bo nie ma wyjscia i wstrzymuje sie od picia! Na tym poczuciu nikt
                                        daleko nie zajechał, Tranzycie. Myślisz, że w twoim przypadku będzie inaczej?

                                        Jeszcze raz podkreślam: miej to na uwadze, że w miejscu, gdzie ty możesz
                                        bluzgać, zaś atakowanemu odbluzgać nie wolno - lepiej wstrzymać się od ataków.
                                        Biłbyś się ze związanym człowiekiem???

                                        Jest poczta. Ciekawi cię temat? Chcesz, napisz krótko, a ja podeślę ci coś z
                                        archiwum. Nie napiszesz - znaczy: nie wysyłam.
                                        Hej :-)
                                        • tranzyt.08 i nic ponad to 07.10.09, 23:38
                                          Eska,tym razem po twoich zdankach nie zlapalem sie za glowe,tym
                                          razem zakneblowalas mi usta.

                                          1.Wymyslilas alkoholizm niedeterminujacy uczuc dzieci.
                                          2.Przepraszanie sie to dla Ciebie mile zajecie.
                                          3.Zwolennik teorii DDA powinien skorzystac z pomocy fachowcow.
                                          4.Twierdzisz,ze to fachowcy wymyslili syndrom DDA i wiele innych
                                          syndromow.
                                          5.Jakas fobia,ze na forum panuje tradycja,ze posty szkalujace Eske
                                          trwaja.
                                          6.Twierdzisz,ze cieszyli się tutaj poniektórzy,bo "Tranzyt pije".
                                          7.Insuujesz,ze ja niby cierpie na przypadłość zwaną douposciskiem.
                                          8.Forum to miejsce gdzie ja moge bluzgac,zaś atakowanemu odbluzgać
                                          nie wolno,czyli Esce i lepiej powstrzymać się od ataków.


                                          PS.
                                          To by bylo na tyle i nic ponad to.
                                          • tranzyt.08 Re: i nic ponad to 07.10.09, 23:46
                                            insynuacja -> mialo byc
                                          • zynaben19 Re: i nic ponad to 08.10.09, 00:11
                                            Przybij piątkę , Tranzycie . ;-)
                                            Dobranoc .

                                            -----------------------------

                                            www.alko.fora.pl/
                                          • wolfwkapuscie Re: i nic ponad to 08.10.09, 10:26
                                            cytat:
                                            1.Wymyslilas alkoholizm niedeterminujacy uczuc dzieci.
                                            > 2.Przepraszanie sie to dla Ciebie mile zajecie.
                                            > 3.Zwolennik teorii DDA powinien skorzystac z pomocy fachowcow.
                                            > 4.Twierdzisz,ze to fachowcy wymyslili syndrom DDA i wiele innych
                                            > syndromow.
                                            > 5.Jakas fobia,ze na forum panuje tradycja,ze posty szkalujace Eske
                                            > trwaja.
                                            > 6.Twierdzisz,ze cieszyli się tutaj poniektórzy,bo "Tranzyt pije".
                                            > 7.Insuujesz,ze ja niby cierpie na przypadłość zwaną douposciskiem.
                                            > 8.Forum to miejsce gdzie ja moge bluzgac,zaś atakowanemu odbluzgać
                                            > nie wolno,czyli Esce i lepiej powstrzymać się od ataków.

                                            ad 1/....w dodatku empirycznie to udowodnila.
                                            ad 2/....i jest to czynnosc zupelnie niezalezna od przyczyny.
                                            ad 3 i 4/....i vice versa, und noch einmal.
                                            ad 5/....fobie to takie hobby.
                                            ad 6 i 7/....wedle teorii w ktora Ona nie wierzy . to mimo
                                            wszystko "suche picie" , ktore raz jest ,a raz go nie ma.
                                            ad 8/.... jak mniemam wkradl sie blad stylistyczny--podmiotem
                                            zdania jest jednoczesnie podmiot domyslny.
                                          • e4ska Re: i nic ponad to 08.10.09, 23:00
                                            Miło mi, że zrozumiałeś, co ci miałam do przekazania. Dokładnie to, co wypisałeś
                                            w punkcikach.

                                            Wolno ci posiadać zdanie odmienne. Np. że kompleks DDA zanalizowali nie jakieś
                                            "fachowce" współczesne, ale starożytni Grecy, którzy zapożyczyli tę koncepcję
                                            psychologiczną od egipskich kapłanów, podobnie jak i koncepcję współuzależnienia.

                                            Oczywiście, starożytni Grecy przewidzieli w swej genialnej prostocie ducha, na
                                            równi z prorokami biblijnymi, że kompleks DDA oraz współuzależnienie gnębić
                                            bedzie rodziny Augusta, Eli 102 oraz Eski. Prawdopodobnie wynika to z tego, że
                                            ci podlcy i trzeźwościowi malwersanci mają na koncie nawet... kilkanaście lat
                                            trzeźwości, że nie policzę jeszcze wieloletniego okresu abstynencji (tu chodzi o
                                            wszetecznego Augusta, wyjątkowo paskudnego i okropnego, fuj).

                                            Natomiast osoby uczciwe i fajne, tyle tylko, że mogą się położyć na byle jakiej
                                            czekoladce z likierem czy też przechlać 30 lat z mieszkaniem włącznie - otóż
                                            tacy absolutnie nie podlegają kompleksom owym... podobnie jak ich rodziny.

                                            Oczywiście, osoba uczciwa i fajna wie, że dzieci Eli 102 są skrzywione
                                            psychicznie i nienawidzą matki, a ich wyjątkowa wredota polega na tym, że w
                                            swoim fałszu twierdzą z uporem, jakoby bardzo kochały pijaczkę, która je
                                            wychowała. Moje dziecko też takie wredne jest, bo nie tylko mówi, że kocha, ale
                                            nawet funduje matce szkołę, bo stara pijaczka lubi się uczyć.

                                            Starożytni Grecy mylili się wszakże w jednym... Nie tylko Tranzyt wie, że
                                            alkoholizm ojca wpływa pozytywnie na rozwój synów i córek. A te gupole greckie
                                            utrzymują, że... :-(((( - ot, dla przykładu:

                                            "Z przeglądu literatury przedmiotu wynika, że większość badań nad relacją
                                            rodzice-dzieci koncentruje się na roli matki, pomijając często ważne znaczenie
                                            ojca w procesie rozwoju psychicznego i społecznego, zarówno chłopców, jak i
                                            dziewcząt. Nie docenia się istotnego faktu, że funkcjonowanie ojca w rolach
                                            rodzicielskich ma również zasadniczy wpływ na kształtowanie się osobowości
                                            dziecka [1, 17, 24, 42, 43], co szczególnie wyraźnie obserwuje się w rodzinach z
                                            problemem alkoholowym [29].
                                            [...]
                                            Choroba alkoholowa ojca jest głównym czynnikiem dezorganizującym prawidłowy
                                            rozwój osobowości dzieci i odpowiedzialnym za zaburzenia w sferze
                                            społeczno-emocjonalnej, a także obrazu własnej osoby, w tym zwłaszcza takich
                                            konstytutywnych elementów struktury „ja”, jak poziom samooceny, poczucie
                                            kontroli i mechanizm kontroli emocjonalnej [4, 6, 7, 11, 15, 16, 20, 21, 22, 26,
                                            27, 30, 33, 34, 38, 40]. Między wymienionymi składnikami obrazu własnego „ja”
                                            zachodzą ścisłe wzajemne relacje i sprzężenia zwrotne [4, 9, 12, 37, 38, 39]".
                                            www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=135
                                            Te cyferki w nawiasach to są, Tranzyciku, notki bibliograficzne do innych
                                            greckich idiotyzmów.

                                            Ja zaś, o czym wspomniała już twoja przyjaciółka Zynaben, jestem chora na głowę,
                                            zdaje mi się, ze ktoś wycina moje posty i... to ci dopiero chore - naprawdę
                                            wierzę w trzeźwość Augusta, a przynajmniej w to, że facet kilkanaście lat nie
                                            pije i jest wesołym, zadowolonym greckim idiotą. Podobnie Ela czy Jaras.
                                            Przeprosiliśmy się - jak to u greckich głupków w zwyczaju - i patrzymy z góry na
                                            ofiary przemysłu cukierniczego. W dodatku... nie lubię cygańskiej muzyki ani
                                            bajerów pijaka na cudze tematy. Jakby nie miał własnego:-)))
                                            • wolfwkapuscie Re: starozytni i idioci 09.10.09, 07:39
                                              text obszerny...........tyle ,ze spozniony. interpratacja syndromow,
                                              plus ich odniesienia do starozytnosci zostaly opisane
                                              wczoraj ,kilka godzin wczesniej i mniej rozwlekle.

                                              co zas :definicji -"idiota"....wprowadzam korekte. w 21 wieku--
                                              wyszczegolniony jest nowy rodzaj idiotyzmu: jest to idiotyzm
                                              wirtualny. jako taki jeszcze nie podlega leczeniu, bo jako
                                              zbyt swieza choroba, nie przeszedl pelnego cyklu badan
                                              klinicznych.
                                            • tranzyt.08 Re: i nic ponad to 09.10.09, 10:06
                                              Wsysajac sie coraz glebiej w te szlachetne AA-owskie serca

                                              Aaugustw,Ela_102 i Tenjarasa,dalej belkoczesz...

                                              Tym razem cos o starozytnych Grekach i biblijnych prorokach.
                                              Chcesz udawac Greka...?


                                              PS.
                                              1.Pisz merytorycznie,mniej emocjonalnie,na podstawie faktow,(a
                                              te,nie sa ci znane,wiec nie klam,nie zmyslaj,nie insynuuj).

                                              2.Wypisalem w poprzednim poscie w "punkcikach",abys pojela.

                                              3.Za cyganska muzyka tez nie przepadam,ale raz pijany znajomy
                                              przyprowadzil kapele cyganska pod plot mojego domu.

                                              4.Dzisiaj wyjezdzam do mojego mieszkania oddalonego o 1000km od domu,
                                              takze nie spiesz sie z odpisem... :)
                                              • pierzchnia Re: i nic ponad to 09.10.09, 10:18
                                                Przypominacie pewnego człowieka,który za wszelką cenę chciał udowodnić,że nie
                                                jest chory psychicznie-łaził po doktorach i zbierał zaświadczenia.
                                                "Chciałem zabawić się dzisiaj,w mieście-nie wyszło mi.
                                                Jestem chory psychicznie,jestem chory psychicznie"
                                                Apteka

                                                To jedź na wieś.
                                              • aaugustw Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:00
                                                tranzyt.08 napisał:
                                                > 4.Dzisiaj wyjezdzam do mojego mieszkania oddalonego o 1000km od
                                                domu, takze nie spiesz sie z odpisem... :)
                                                _______________________________________.
                                                Jezeli kierunki ci sie nie pokreca, powinienes byc jutro w moich
                                                okolicach - przyjdz na Mityng...
                                                A...
                                                • wolfwkapuscie Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:06
                                                  to mityngi odbywaja sie tylko tam?..........a mowiles Guciu.ze AA
                                                  to wspolnota na calym swiecie..........i mityngi odbywaja sie
                                                  wszedzie. nawet na islandii.
                                                  oj psotnik z Ciebie Guciu...........i lgarz wierutny.
                                                  zapraszasz Tranzyta na mityng..........na ktorym bedziesz jedynym
                                                  uczestnikiem , jak onegdaj?
                                                • zynaben19 Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:18

                                                  Guciek ... Ty to masz wysokie mniemanie o sobie ...
                                                  Ech.....;-))


                                                  ps. Możesz mi wyjaśnic jedno , Guciu ?
                                                  Co masz na myśli - kiedy piszesz o innych - STOŁEK STAJENNY.
                                                  Czy znaczy to samo , co MATOŁ ?


                                                  -----------------------------

                                                  www.alko.fora.pl/
                                                  • aaugustw Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:23
                                                    zynaben19 napisał (do A...):
                                                    > ... Możesz mi wyjaśnic jedno , Guciu ?
                                                    _______________.
                                                    Moge...
                                                    A... ;-)
                                                  • wolfwkapuscie Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:24
                                                    zynaben...........nie badz malostkowa:
                                                    stolki stajenne, zloby, malpy i inne epitety..........to w ustach
                                                    Gucia i jego kolezanek..........przeciez sama poezja i sznyt
                                                    elegancji.
                                                    to tylko moj "matol".........jest taki prymitywny.
                                                    tamte ..........nie.
                                                  • wolfwkapuscie Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:28
                                                    a ja juz pasjami lubie czytac zapewnienia publiczne o nieczytaniu
                                                    piszacych ...itd etc
                                                    i skargi na moderatora.........jaki to bandyta i milosnik
                                                    matolow..jakby wczesniej nie byl milosnikiem.......dwoch pan
                                                    swawolnych co sie od babsztyli z przetluszonych kudlami wyzywaly,
                                                    i opisywaly swoje wizerunki fotograficzne, plus
                                                    kolegow...........jako obmierzle i na oko widac,ze oblsne dusze
                                                    majace.itd etc
                                                    a teraz cud sie stal..........ta sama fotografia tej samej
                                                    kolezanki-nastraja druga kolezanke do spiewu milosci
                                                  • aaugustw Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:30
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > to tylko moj "matol".........jest taki prymitywny.
                                                    ____________________________________________________.
                                                    A jakiego efektu sie spodziewales po prymitywie...!?
                                                    A...
                                                  • wolfwkapuscie Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:35
                                                    "A jakiego efektu sie spodziewales po prymitywie...!?


                                                    przeciez zawsze osiagam taki efekt jaki
                                                    zamierzalem.......sprawiam ,ze robisz z siebiedurnia, wiekzego niz
                                                    jestes.
                                                    a moze ..........jdnak mniejszego
                                                    to ,ze jestes cap-------to wiem od dawna
                                                    zes cap glupi......to bylo problematyczne
                                                    a ze dwie kozy Ci na lbie strugaja marchew od dawna..no to
                                                    capisz razem z nimi.
                                                  • aaugustw Re: i nic ponad to 10.10.09, 10:50
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > przeciez zawsze osiagam taki efekt jaki
                                                    > zamierzalem.......sprawiam ,ze robisz z siebiedurnia, wiekzego niz
                                                    > jestes.
                                                    ____________________________.
                                                    A ty cos sie tak rozezlil wolficzku...!?
                                                    A... ;-)
                                                  • wolfwkapuscie Re: i nic ponad to 10.10.09, 11:11
                                                    a kiedy Ty sie Guciek nauczysz odrozniac moje rozezlenie od Twoich
                                                    wyobrazen?
                                                    wiesz kiedy ja jestem rozezlony?...........wtedy, gdy jestem.

                                                    no to na tyle w kwestii, domyslow.

                                                    jak u Ciebie pogoda lepij napisz.
                                                    w okolicach warszawy dzis piekna.

                                                    kolo 9...lecialy nad domem 2 klucze gesi i klegaly tak glosno,ze
                                                    bylo slychac z daleka. piekny widok-taki klucz gesi na tle
                                                    blekitnego nieba. na wiosne wroca.
                                                    hej
                                                  • aaugustw Re: i nic ponad to 10.10.09, 13:25
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > jak u Ciebie pogoda lepij napisz.
                                                    > w okolicach warszawy dzis piekna.
                                                    __________________________________.
                                                    U mnie zawsze Pogoda Ducha...!
                                                    A...
                                                    Ps. Sugeruje przeniesc sie w okolice W-wy...
                                                  • wolfwkapuscie Re: i nic ponad to 10.10.09, 15:00
                                                    przeciez ja pisze z okolic warszawy..........pogielo Cie czyco ?
                                                  • aaugustw Re: i nic ponad to 10.10.09, 15:45
                                                    wolfwkapuscie napisał:
                                                    > przeciez ja pisze z okolic warszawy..........pogielo Cie czyco ?
                                                    __________________.
                                                    Myslalem ze z glowy!
                                                    A..
                                                  • wolfwkapuscie Re: i nic ponad to 10.10.09, 16:10
                                                    Myslalem ze z glowy!
                                                    > A..


                                                    sugeruje przeniesc sie w okolice glowy
                                                  • aaugustw Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:27
                                                    zynaben19 napisał (do A...):
                                                    > Co masz na myśli - kiedy piszesz o innych - STOŁEK STAJENNY.
                                                    > Czy znaczy to samo , co MATOŁ ?
                                                    ________________________________.
                                                    Pytasz, wiec odpowiadam...!
                                                    STOŁEK STAJENNY - zynaben, to taki "ZYDEL STAJENNY"
                                                    (zwroc uwage, ile on ma wspolnych liter z twoja ksywka...!) ;-)
                                                    A...
                                                  • ela_102 Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:29
                                                    no właśnie...
                                                    To może przy okazji dowiemy się czy to może mieć coś wspólnego
                                                    z "cuchnącą padliną"? w dodatku zbiorową.
                                                  • wolfwkapuscie Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:32
                                                    a moze sie nie dowiecie........se pytac mozecie........o ile bedzie
                                                    wiadomo ile was pyta i kogo.
                                                    bo z jedna osoba w wielu osobach nie gadam.........jaznie
                                                    zwielokrtonione. to nie moja branza.
                                                    ale wch mam niezly........capisz Ela.
                                                  • aaugustw Re: i nic ponad to 09.10.09, 14:33
                                                    zynaben19 napisał:
                                                    > Guciek ... Ty to masz wysokie mniemanie o sobie ...
                                                    ________________________________________.
                                                    To jest tylko twoje mniemanie...!
                                                    A... ;-)
                • tranzyt.08 Re: Drobnopijoczki... 30.09.09, 10:15
                  e4ska napisała:
                  > Tranzycie - nikt za Ciebie nie przeczyta zaległych postów. Ale
                  może chociaż -
                  > sam początek?
                  (moje wytluszczenie)

                  Poczatek jest zawsze piekny i romantyczny!

                  e4ska do janulodz:
                  e4ska 11.01.07, 01:17 zarchiwizowany
                  Janu, kocham cie, eska:)))
                  Trudno, Zona Twa moze miec jakowas pretensyje, ale scenariusz
                  optymistyczny
                  pograzyl mnie absolutnie.

                  Samo zycie:)))




                  janulodz do e4ska:
                  Re: Troche prawdy o sobie
                  >a co do tego kochania to z wzajemnoscia :)))
                  • aaugustw Re: Drobnopijoczki... 30.09.09, 10:19
                    tranzyt.08 napisał:
                    > e4ska napisała:
                    _________________.
                    Arschloch...!
                    A...
                    • tranzyt.08 Re: Drobnopijoczki... 01.10.09, 13:36
                      Was hast du denn gegen Arschlöcher,Du Arschloch?!
            • ela_102 Eska :-)))))) 26.09.09, 11:29
              Warto było się z Tobą "bić" i "kłócić" :-))))))))
              aby dziś przeczytać to:

              Co nie znaczy, że ten, co się leczył, musi gorszym być. I po
              jednej, i po drugiej stronie są idioci, chamy i w ogóle... no i na
              odwrót. Trzeba się tylko bardziej obiektywnie rozejrzeć.

              Bo nie jesteś byle kim;-)
              Ja nawet "przeciwników" wybieram sobie z wielką klasą ;-)
              Z takimi powalczyć to zaszczyt :-)
              Dobrego dnia samodzielnie myśląca i "zdrowo" kobieto :-))))))
              • e4ska Re: Eska :-)))))) 28.09.09, 22:18
                Pozdrawiam, Elu - z przyjemnością poczytałam dzisiaj, po powrocie z krótkiego,
                ale miłego wyjazdu.

                Jestem więcej niż pewna, że kiedyś się spotkamy. Moja intuicja nigdy mnie nie
                zawiodła.

                Tak bardzo zmieniła się moja codzienność... Właściwie: wszystko się zmieniło we
                mnie i obok mnie. Częste wyjazdy, szkoła (uczę się, heh... ja - i świetnie się
                czuję w roli uczennicy), itd., itp.

                Czuje się nie w porządku, bo nie odpowiadam, nie wykłócam się ani nie potakuję,
                nie wspieram ani nie wbijam szpileczek, ale tak będzie jeszcze przez parę tygodni.

                Ostatnio dowiedziałam się paru dziwnych rzeczy. Mam oto dobrą znajomą w AA. No
                nie podejrzewałabym... i podobno aktywnie działa na niwie aowskiej, kilka lat
                trzeźwości. W ogóle rodzina ambitna bardzo, ludzie nieprzeciętnie inteligentni.

                Siła Wyższa zsyła mi doświadczenia, które określam jako "ciekawe". Zobaczymy,
                czego jeszcze doświadczę - jeśli zachowam zdrowie, siły i podobnie moi bliscy.
                Czego i sobie, i bliskim, i wszystkim znajomym życzę. Internetowym znajomym - też!
                :-)
                • e4ska Re: Eska :-)))))) 28.09.09, 22:21
                  Wyraziłam się niejasno:
                  dobrze czuję się jako uczennica, ale źle czuję się jako forumowiczka, która nie
                  ma czasu na odpowiedzi bezpośrednio do niej kierowane.

                  Ostatnia miła wiadomość - pada deszcz.

                  Koniec suszy jesiennej... nareszcie.
                  • ela_102 Re: Eska :-)))))) 29.09.09, 09:12
                    ale źle czuję się jako forumowiczka, która nie
                    ma czasu na odpowiedzi bezpośrednio do niej kierowane


                    Nie przejmuj się kochana :-))))))
                    Wszak powodem takiego stanu rzeczy, jest coś bardzo pozytywnego.
                    Prowadzisz atrakcyjne życie.
                    Dla mnie to wystarczający powód, aby nie mieć do Ciebie o nic
                    pretensji. Przyjdziesz tu na pół roku i wszystko będzie stało ;-)
                    Dobrego wszystkiego Eska.
                    Żyj i bądż spełniona, a z pewnością spotkasz na swojej drodze tylko
                    tych których masz spotkać , być może i nas ;-)

                    pada, rzeczywiście pada...
                    • pierzchnia Re: Eska :-)))))) 29.09.09, 09:38
                      "pada, rzeczywiście pada..."
                      Tylko chwilę.
                      Krowy będą się źrebić,a konie cielić.
                      Słońce wzejdzie od zachodu,a zajdzie od wschodu.
                      • aaugustw Re: Eska :-)))))) 29.09.09, 10:42
                        pierzchnia napisał:
                        > "pada, rzeczywiście pada..."
                        > Tylko chwilę.
                        > Krowy będą się źrebić,a konie cielić.
                        > Słońce wzejdzie od zachodu,a zajdzie od wschodu.
                        _____________________.
                        To tylko kwestia nazewnictwa...
                        Bo tych Cyklow, Rytmow, Sil, etc... - Tych Regul duchowych,
                        ktorym jestesmy wydani, poddani i podporzadkowani
                        nikt nie jest w stanie zmienic, czy nam sie to
                        podoba, czy nie...!
                        A...
        • pierzchnia Re: Drobnopijoczki... 25.09.09, 15:51
          Myślę, auguście,że masz rację.
          To może jedynie zrozumieć ktoś, kto np. próbował powiesić się,w
          łazience.
          Reszta, to zwykłe bicie piany.
          • aaugustw Re: Drobnopijoczki... 26.09.09, 10:33
            pierzchnia napisał:
            > Myślę, auguście,że masz rację.
            > To może jedynie zrozumieć ktoś, kto np. próbował powiesić się,w
            > łazience. Reszta, to zwykłe bicie piany.
            _________________________________________.
            W tym co piszesz jest duzo prawdy - Pierzchnia...!
            Ale, jak to z prawda zwykle bywa - ona boli,
            wiec maly tylko procent ludzi chce jej wysluchac,
            aby moc sie wyzwolic...
            Nie przypuszczaja nawet o tym, ze to ich wszystkich
            dotyczy i ze rozum wyniszczony uzywkami szybko moze
            ich tam zaprowadzic, do tej przykladowej łazienki,
            bynajmniej nie w tym celu, aby sie wykapac...!
            A...
    • wolfwkapuscie Re: Do Tranzyta i nie tylko... 26.09.09, 20:33
      for Daleh
      www.youtube.com/watch?v=wTZH7lKCWfc&feature=related
      for Tranzyt

      www.youtube.com/watch?v=B8XC7idFyvE
      for August

      www.youtube.com/watch?v=2lTnr7Mvn4I
      • pierzchnia Re: Do Tranzyta i nie tylko... 27.09.09, 12:40
        For Wolfwkartoflu
        www.youtube.com/watch?v=pJ-MlWO2eCs&NR=1
        • wolfwkapuscie Re: Do Tranzyta i nie tylko... 27.09.09, 13:02
          for Refugeechnia

          www.youtube.com/watch?v=WVaXuGdIegk&feature=related
    • wolfwkapuscie Re: Do Tranzyta i nie tylko... 27.09.09, 14:11
      nr. 4 ......ladna pogoda
    • wolfwkapuscie Re: Do Tranzyta i nie tylko... 27.09.09, 14:12
      nr.5...
      pogody ducha i innych cudow zycze
    • wolfwkapuscie Re: Do Tranzyta i nie tylko... 27.09.09, 14:12
      nr .6 .......o czym to ja?
      aha
      smacznego
    • aaugustw Arschloch tranzyt...! 30.09.09, 10:15
      tranzyt.08 napisał:
      > Ktos skasowal moja odpowiedz do Ciebie!Ciekawe kto?!
      > Postaram sie odpowiedziec jeszcze raz,na raty.
      > Na pewno mialas na mysli "ela_102"?
      > [i] ela_102 do e4ska....
      ________________________________________________.
      I co chciales nam tu tym "zeszlorocznym" pismem udowodnic...!?
      Weszles miedzy dwie kobiety, a na tyle powinienes juz byl
      wyrosnac ze swojej glupoty, ze takie zachowanie jest bardzo
      niebezpieczne... - U nas nazywaja takiego (niby) mezczyzne:
      "Arschlochem"...!
      A...
      • tranzyt.08 Re: Arschloch ! 30.09.09, 10:19

        Spadaj!Zboczku.
        • aaugustw Re: Arschloch ! 30.09.09, 10:26
          tranzyt.08 napisał:
          > Spadaj!Zboczku.
          ________________.
          Arschloch...!
          A...
    • e4ska Syzysowe wiatru sianie 13.10.09, 10:50
      Dysponujac chwilką czasu - podzielę się forumowym doświadczeniem:
      wyrywacze tekstów z kontekstów muszą mieć jakiś cel. Najczęsciej jest to cel
      brzydki i wyrywaczowi uwłaczajacy, gdyż ujawnia ciemne rysy wyrywaczowego
      charakteru.

      W przypadku wyrwania tekstu: "wiedz ze moj syn i moja corka... mają cię
      za nieszkodliwą idiotke...
      czytają cię, aby sobie uzmysłowić, ile ich matka zrobiła dla siebie
      ich i innych:-)" z kontekstu całego wątku
      zamiar szczucia jednej osoby na drugą osobę, a przy okazji własnego bezkarnego
      opluwania (do czego bez najmniejszej żenady przyznaje się np.
      zynaben-arielka-wieska i który tam nick jeszcze) - na pewno nie wynika z pobudek
      szlachetnych.

      W Internecie tysiące ludzi musi pluć, musi gryźć, musi bełkotać bez
      najmniejszego sensu... i może lepiej, kiedy robi to wirtualnie niż realnie.
      Może ????? Na pewno tak.

      Tymczasem wątek z wypowiedzią Eli 102 jest jednym z dawnych wartosciowych
      wątków. Zwracaliśmy się w nim do Camelii... Ciekawe, co u nie słychać, jak sobie
      dziewczyna radzi?

      forum.gazeta.pl/forum/w,176,72232511,,dlaczego_esperal_nie_dziala_.html?v=2
      W tymże wątku znalazły się dobre i miłe słowa dotyczace mnie i Eli - słowa Eski
      i Eli. Np.
      Eska:
      "No i pomyśl, co cię dotknęło w moim poście o doświadczeniu z dziećmi. Nie ma w
      nim złośliwości - co tłumaczę. Jest natomiast pewna rzecz, które powinna ci
      schlebiać - w dodatku prawda. Udało ci sie pozbierać swoją rodzinę. Odbudowałaś
      dom - wychodząc z niezwykle ciężkiego upadku. Masz dobre relacje z dziećmi -
      jeśli piszesz prawdę, mimo że - i tu bądźmy szczere - znalazłaś nowego
      mężczyznę".


      Ela:
      "Widzisz jak sie zasatnowisz to nawet niezle napiszesz...
      choc jest tutaj sporo nieprawdy..
      lub bardziej .."tego co Cie sie wydaje"prawda


      "ja zycze tobie jak najlepiej..
      widze w Tobie ogromny potencjal intelektu i zwyklej ludzkiej
      madrosci...widze tez zagubienie..pomimo deklarowanego poukladnia....
      dlatego z toba kilkam:-) "


      Eska:
      "Forma naszych wypowiedzi nie zawsze bywa odpowiednia - chcesz dobrze, a wyjdzie
      źle. Przeczytałam parę wątków sprzed paru miesięcy, w nich moje wypowiedzi - i
      jedna szczególnie wydaje mi sie niezręczna bardzo... a miałam dobre intencje.
      Niby chcesz komu co podpowiedzieć, na coś zwrócić uwagę, a w istocie - możesz
      uderzyć. Tak samo jak w realu - ktoś się gniewa, a ty nie wiesz, dlaczego".


      Ela:
      "Zawsze jestem gotowa do "normalnej" rozmowy...
      jak i potrafie "oddawac" za ataki...
      potrafie tez zapominac o przykrych sytuacjach...kiedy rodzi sie cos
      konstruktywnego:-)
      mozemy wiec zaczac od poczatku;-)"


      No i się sprawdziło - nie zawiodłyśmy się nawzajem, a ponieważ wiemy, jak to
      jest z pisaniem na forach "od podszewki", możemy się wspierać i lubić.

      I niech tak zostanie :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka