Dodaj do ulubionych

Rok Bez Alkoholu

28.01.04, 08:06
Obserwuj wątek
    • wojtech451 Re: Rok Bez Alkoholu 28.01.04, 12:05
      Gratulacje !!!
      Tak trzymaj. A rok temu myślałeś, że to niemożliwe, ze sie nie uda wytrzymać aż
      rok??? I juz minął, jeden, a później będą następne. Czyli jest to możliwe.
      Możesz spokojnie powiedziec - JA NIE PIJĘ!
      Pozdrowienia

      P.S
      A mnie minęło 17 miesięcy.
      • hepik1 Re: Rok Bez Alkoholu 29.01.04, 05:37
        Przyjaciele twierdzą czasem,że świetnie nam idzie-ale my w głebi duszy wiemy
        swoje.Wiemy,że nie idzie nam wystarczająco dobrze.Że nadal nie umiemy radzić
        sobie z życiem-takim ,jakie ono jest naprawdę..Najwidoczniej w naszym rozwoju i
        praktyce duchowej brakuje czegoś istotnego.
      • Gość: jerzy Re: Rok Bez Alkoholu IP: 195.187.99.* 29.01.04, 09:19
        może warto pomyśleć o wspaniałym torcie i zapalonej świeczce [To
        Twoje "pierwsze" urodziny]
    • letek17 Re: Rok Bez Alkoholu 29.01.04, 10:15
      Moje gratulacje. I parę refleksji - nie lubie uzywac określenia wytrzymać w
      sprawach abstynencji. Wytrzymać mogę ból zęba albo gderanie teściowej. Wolę
      mówić, że przeżyłem na trzeźwo albo chciałbym przeżyć bez picia. Pamiętam zwrot
      kolegi, który mówił " jeszcze wytrzymać dwa tygodnie i koniec terapii" a ja
      dodawałem i będziesz mógł znów pić?. Co do odczuć - roku przeżyłem
      rozczarowanie, myślałem, że nauczę się już jak żyć, że będę posiadał poczucie
      bezpieczeństwa. Tak nie było i nie jest. Teraz zaczynam widzieć, że
      intelektualny wysiłek mi też nie może tego zapewnić. Wyczytałem mnóstwo
      książek, mógłbym pisać licencjat a dalej nie mam recepty na swoją trzeźwość. Po
      ostatnich rozmowach z moja koleżanką, trzeźwieje któryś rok i studiuje
      psychologię, jestem coraz bardziej przekonany, że to poczucie bezpieczeństwa,
      przekonanie, że jakoś umiem sobie radzić jest nam dane przez SW, a warunkiem
      tego jest posiadanie pokory, pokory wynikającej z I kroku, jego II części - że
      nie kierujemy swoim zyciem. Zaczynam się przekonywać do starej prawdy, że
      trzeźwienie nie jest celem - jest drogą, na której się raz idzie prosto do celu
      a raz kręci w kółko koło krzaka. I zaczynam coraz bardziej godzić się z tym
      wędrowaniem. Na szczęście na drodze dziś nam świeci słoneczko, bedzie
      przyjemniej spotkać kłopoty dnia. zycze pogody ducha - Letek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka