pjck
07.01.10, 15:40
Zastanawiam się, czy to akoholizm?
Otóż na codzień raczej nie piję I w tzw. codziennym życiu bardzo
często nie mam smaku na alkohol. Nie dlatego, że bym sie struł. Ale
np. smak piwa mnie czasami odstręcza. Browar w ogóle mnie znudził i
staję się po nim ociężały (piję go najchętniej na wakacjach w
tropikach - choć są wyjątki, poniżej).
Podobnie jest z whiskey, która wydaje mi się jakims bimbrem. Wódka
też za ostra, a wino od okazji.
Jednak, kiedy czasami jestem na imprezie, to potrafię dać ostro w
pałę - bez kontrolowania się ile wypiłem. I jeszcze pić kolejny
dzień (i tym razem cos lżejszego), abym mógł jesć. Oczywiscie wtedy
choruję, źle się czuję.