aurelia_aux
31.03.10, 23:06
Piszę tutaj, bo w życiu realnym bardzo trudno jest mi się przyznać do
porażki, otworzyć przed kimś komu dobrze, prowadzi normalne życie, a
ja przed nim mam wyjść na osobę słabą..
Tak, stwierdziłam, że coś jest ze mną nie tak, jestem młodą osobą,
która marnuje sobie życie przez alkohol, szukam drogi wyjścia z tego
pie*ego korytarza, ale światełko gdzieś po drodze zgasło..
Chyba nie poradzę sobie sama, nie chce marnować życia na alkohol,
bezsensowne imprezy, dołując się cały tydzień, że znów się upiłam,
jednocześnie czekając na piątek, żeby znów to zrobić. Upić się,
spotkać znajomych, pobawić, wrócić o 8 do domu i obudzić się z
jeszcze większym bezsensem życia.
Tak więc zdecydowałam się na pomoc, chcę jej, a co ważniejsze,
potrzebuję..
Jenak sama nie wiem jak się za to zabrać, wiem, że są meetingi, wiem
nawet gdzie, ale co..
.. mam po prostu wybrać się pewnego dnia i powiedzieć "cześć..
przyszłam tu do was" ? Wejść sobie do jakiejś grupy i .. co?
Pójść do terapeuty i powiedzieć "chcę tu być" ??
Jak przemóc ten strach i wstyd?
Te spojrzenia innych ludzi kiedy przyznajesz się do słabości ?
I to, że ciężko jest się do tej słabości przyznać z "marszu", wejść i
powiedzieć "mam problem", ba nawet trudno mi o tym pisać, napisać te
słowa, że jestem uzależniona.
Czy ktoś mi może pomóc?
powiedzieć jak to wygląda.. nakierować.. ?
pozdrawiam.
a.