kkkkkarolina
07.05.10, 09:56
Witam, jestem DDA, pije mój ojciec. Od pewnego czasu męczy mnie taki
dylemat...
Otóż wszyscy naokoło (mnie) trąbią, głównie rodzina i znajomi, że
alkoholizm to choroba, więc mój tata jest chory. A ja sobie tak
myślę, tak się zastanawiam i nie mogę sobie przypomnieć, kiedy on
się tą chorobą zaraził? To jakiś wirus był może?
Śmieszy mnie to, że ludzie tak pobłażliwie patrzą i traktują
alkoholików, bo oni są CHORZY NA CHOROBĘ ALKOHOLOWĄ. Śmiech na sali.
Przecież to nałóg. Koniec kropka. Naprawdę, mam dość tego, ponieważ
przez to role się odwracają i fakt, że np. alkoholicy dręczą swoje
rodziny, to nie jest niczyja wina, tak wychodzi, no bo przecież "oni
są chorzy". Mojego ojca, który nie jest alkoholikiem, jest po prostu
medną, pijaczyną, żulem, wysłałabym na Syberię, jest POTWOREM.