Dodaj do ulubionych

Cz to jest dla mnie bezpieczne?

07.02.11, 12:29
Z chciwości zastanawiam się nad zgłoszeniem na królika doświadczalnego leków.
Ale czy poniżej opisany lek bedzie dla mnie - alkoholika - bezpieczny?

Arypiprazol - Jest to lek na depresję, poczucie lęku czy drażliwość.
Obserwuj wątek
    • kuk_krakauer Ja bym tego nie robił 07.02.11, 13:28
      Jako alkoholik jestem bardzo podatny na wszelkie chemiczne substancje. Przede wszystkim te wpływające na świadomość. Igranie z ogniem.
      • elfkabezhaltera Re: Ja bym tego nie robił 07.02.11, 15:53
        Dziękuję za podzielenie swoimi odczuciami.
        Szczęśliwie sprawa upadła sama - mieli już dość "króliczków" ...
    • pierzchnia Re: Cz to jest dla mnie bezpieczne? 07.02.11, 15:32
      Ile dają ?
    • elfkabezhaltera I do tego jeszcze ... 07.02.11, 16:06
      ... powiedzieli mi, że ja niby GRUBY jestem!
      Świnie!!!!

      Sam o tym dobrze wiem :D
    • sabinac-0 Re: Cz to jest dla mnie bezpieczne? 07.02.11, 20:16
      Jesli jest to etap badan klinicznych na zdrowych ochotnikach, obawiam sie, ze, jako byly alkoholik prawdopodobnie z nadgryziona watroba, odpadasz.

      P.S. Na tym etapie lek jest juz z grubsza przebadany, wiec proba jest bezpieczna.
      • kuk_krakauer Przykro mi, 07.02.11, 22:02
        ale nie znam żywych "byłych alkoholików"...
    • 7zahir Nie jest bezpieczne 07.02.11, 20:40
      tak jak zażywanie jakichkolwiek substancji zmieniających nastrój
      Mechanizm dzialania tych leków na uzalezniony umysł jest taki sam jak alkoholu.
    • elfkabezhaltera Mam jasność 07.02.11, 22:44
      Dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Poradziłem się tez przyjaciela - alkoholika-terapeuty.
      I mam jasność - jeśli coś chemicznie manipuluje nastrojem, to nie powinienem tego dotykać bez nadzoru lekarza który wie, że jestem alkoholikiem.
    • e4ska Re: Cz to jest dla mnie bezpieczne? 07.02.11, 23:20
      To bodajże coś z kategorii bzdurnych leków psychiatrycznych?

      Cóż, gdybym nic nie miała do roboty, mogłabym przetestować jakiś lek dla dobra ludzkości, ale wolę zasłużyć się jakoś inaczej, np. pracując społecznie.

      Nie rozumiem, Elfku, czy taki lek może testować ktoś, kto nie ma depresji, lęku czy drażliwości. Jeśli coś podobnego ci nie dolega, to na kiego takie testy? Chyba że wyszłoby na odwrotną stronę: zadowolony Elfka, z lekką nadwagą i ciepłą bródką, odważny i zdystansowany niczym sam Zenon ze Stoi zamieniłby się w gładko wygolonego młodzieńca z brzuchem przyschniętym do krzyża, drażliwym i zastrachanym. O, to już lepiej mieć brodę!

      No i nie zapominajmy, że alkoholicy też mogą zaznać schizofrenii, paramordozy czy sulfinalegonii paratetycznej. I trzeba ich leczyć środkami, które zmieniają nastrój.

      Na mnie kompletnie nie działają używki typu dopalacze, mogłabym je dzielić czy mnożyć, ponieważ jestem wrażliwa jedynie na wiadomą zawartość butelki. Jeśli jest się uzależnionym na coś konkretnego, nie znaczy, że jest się uzależnionym na resztę uzależniaczy.

      Trochę zdrowego rozsądku - przydałoby się... :-)))
      • elfkabezhaltera Chudy i ogolony 08.02.11, 00:14
        e4ska napisała:

        > Trochę zdrowego rozsądku - przydałoby się... :-)))

        Cały czas nad tym pracuję ...
      • pierzchnia 997 08.02.11, 13:21
        "Trochę zdrowego rozsądku - przydałoby się... :-)))"

        Tylko komu ?

        > Na mnie kompletnie nie działają używki typu dopalacze, mogłabym je dzielić czy
        > mnożyć, ponieważ jestem wrażliwa jedynie na wiadomą zawartość butelki.

        Czyli możesz wciągać amfetaminę jak miętówki - istny Rasputin...
        Próbowałaś ?
        Musiałaś próbować bo przecież nie działają ?
        Ciekawe skąd je wzięłaś ?
        Może po szkole ,razem z dzieciakami, zaglądałaś do pobliskiego sklepiku dla kolekcjonerów...
        • e4ska Re: 997 09.02.11, 09:59
          Ciekawe skąd je wzięłaś ?
          > Może po szkole ,razem z dzieciakami, zaglądałaś do pobliskiego sklepiku dla kol
          > ekcjonerów...


          He he he, policjanty łapta Eskę!
          Dopóki sklepy z dopalaczami funkcjonowały bez ograniczeń, każdy mógł wejść, popatrzeć, ewentualnie zakupić materiały kolekcjonerskie i spożyć je, ponieważ nie róbmy z domu muzeum.

          Wchodziłam, byłam i dzieci szkolnych nie widziałam. Nerwowość cię ogarnia, Pierzchnia, rad byś kontrolował, kneblował i zabraniał. W oszołomstwie rzecz zwyczajna - podpierać się dziećmi czy młodzieżą szkolną, którym zło świata normalnego zagraża i które deprawuje.

          Czyli możesz wciągać amfetaminę jak miętówki - istny Rasputin.
          Coś się pomerdało tobie, jako że Rasputin nie wciągał. Lubiał wypić, ale łeb miał mocny jak komenda wojewódzka. Poza tym w salonach dopalaczowych nie można było nabyć amfetaminy choćby tylko i wyłącznie w celach kolekcjonerskich.

          Był też niebezpiecznym oszołomem - głosił konieczność naprawy złego świata, potrzebę miłości, bazował na przełomach, duchach i demonach, a czym się to skończyło dla paru znudzonych kobitek petersburskich (brakowało im samoakceptacji), wiadomo z historii. Na mnie oszołomy w stylu Rasputina z ich duchowościami nie oddziałują, bo mam inną umysłowość i szanuję dobra, jakie świat mi daje. Wystarczają mi całkowicie i jestem z nich w pełni zadowolona.

          Ale zawsze znajdą się chętni na oszołomstwo, miłość, przełomy i demony. Dla każdego coś miłego.
          • pierzchnia Re: 997 09.02.11, 13:12
            Żeby, w Twoim wieku łykać dopalacze to trzeba być niespełna rozumu albo cierpieć na kretynizm.
    • boja55 Re: Cz to jest dla mnie bezpieczne? 09.02.11, 07:42
      Kiedy skończyłem 18 lat zacząłem oddawać krew za pieniądze.Chodziłem wtedy do szkoły a że już piłem taki zastrzyk gotówki był cenny.Dawali wtedy równowartość trzech butelek wódki i co dwa tygodnie te trzy flaszki były moje.Oddawałem tą krew 20 lat i po kilku latach kiedy już nie piłem chciałem oddać krew honorowo .Na badaniach wyszło że mam żółtaczkę wszczepienną. Zastanawiałem się gdzie ją złapałem,bo operacji żadnych nie przechodziłem,zastrzyków nie brałem itp.Wszystko wskazuje na to że złapałem ją kiedy oddawałem krew po raz ostatni. Byłem u lekarza,powiedział mi że nie można tego udowodnić a z tym da się żyć,co widać bo piszę. Właśnie przez chciwość dostałem "pamiątkę" na cale życie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka