Dodaj do ulubionych

Wyprane mózgi

31.03.11, 21:17
Przejrzałem to forum i odniosłem wrażenie, że osoby, które są po terapii 'nawijają' jakąś histeryczną mantrę wszelkim innym, którzy zastanawiają się czy z ich spożywaniem alko jest wszystko w normie. Trochę dystansu - nie każdy kto regularnie pije alkohol jest od razu żulem, złodziejem, albo za tydzień skończy jako ostatni ment pijąc 'dyktę' po blokiem. To, że jest grupa osób, którzy po wypiciu dostaje małpiego rozumu i dla nich jedynym rozwiązaniem jest totalne odstawienie alko, nie oznacza, że wszyscy muszą mieć tak samo.

Mam kolegę, który nie potrafił pić z umiarem i mógł sobie oszczędzić problemów jedynie odstawiając picie i dowartościowuje się teraz wmawiając i pouczając wszysktich innych, że mają problem z alkoholem, a on już 'jest po'. Oczywiście mógłby być wiarygodny, gdyby nie był non-stop najarany marihuaną i nie opowiadał jak to mu się od tego umysł 'rozjaśnia'.

Chciałem dowiedzieć się czegoś o uzależeniu i możliwym poradnictwie,a przekonałem sie tylko, żeby unikać wszelkich AA, itp. o ile nie chcę mieć do końca zrytego umysłu.
Dzięki.
Obserwuj wątek
    • pierzchnia Re: Wyprane mózgi 31.03.11, 21:35
      > Przejrzałem to forum i odniosłem wrażenie, że osoby, które są po terapii 'nawij
      > ają' jakąś histeryczną mantrę wszelkim innym, którzy zastanawiają się czy z ich
      > spożywaniem alko jest wszystko w normie. Trochę dystansu - nie każdy kto regul
      > arnie pije alkohol jest od razu żulem, złodziejem, albo za tydzień skończy jako
      > ostatni ment pijąc 'dyktę' po blokiem.

      Jest wiele osób, które po pracy, codziennie, spożywają alkohol - funkcjonują choć są uzależnione.
      Ja nie mam prawa im tego zabronić natomiast wypowiadam się z pozycji kogoś, kto wyszedł z uzależnienia i coś zrozumiał.
      To jest moje doświadczenie i moja decyzja...
      • sabinac-0 Re: Wyprane mózgi 03.04.11, 19:03
        pierzchnia napisał:

        > Jest wiele osób, które po pracy, codziennie, spożywają alkohol - funkcjonują ch
        > oć są uzależnione.

        Chyba o to wlasnie chodzilo autorowi - by nie uznawac z gory za uzaleznionego kazdego, kto nie jest totalnym abstynentem.
    • hornick Re: Wyprane mózgi 31.03.11, 21:54
      Daleka droga przed Tobą...
    • aaugustw Re: Wyprane mózgi 31.03.11, 22:50
      najlepszygeorge napisał:
      > Chciałem dowiedzieć się czegoś o uzależeniu i możliwym poradnictwie,a przekonał
      > em sie tylko, żeby unikać wszelkich AA, itp. o ile nie chcę mieć do końca zryte
      > go umysłu.
      > Dzięki.
      __________________________________________________.
      Spoko... - Jeszcze sie dowiesz... - Masz wszystko przed soba,
      (jezeli przezyjesz...!).
      A...
      Ps. Wiedze tę przyspieszy sam alkohol; Pij wiecej, zebys nie zrył umysłu. ;-)
      • najlepszygeorge Re: Wyprane mózgi 31.03.11, 23:08
        Dwie ostatnie odpowiedzi tylko potwierdzają moją tezę. Żadnych argumentów tylko: 'stoczysz się', 'umrzesz', 'wszystko przed tobą', itp. Wg was przede mną tylko esperal i detox - nie ma nic pomiędzy.
        • aaugustw Re: Wyprane mózgi 01.04.11, 16:00
          najlepszygeorge napisał:
          ... nie ma nic pomiędzy.
          _______________________________________________.
          Jezeli jestes alkoholikiem, nie ma nic pomiedzy... -
          Chorobe te przyrownuja do ciazy; albo sie jest, albo nie..!
          A jezeli TAK, to nie ma nic posredniego, gdyz barwy pomiedzy
          biela i czernia pojawiaja sie dopiero pozniej...
          A...
          • wolfigen Re: Wyprane mózgi 03.04.11, 16:17
            aaugustw napisał:

            >
            > Jezeli jestes alkoholikiem, nie ma nic pomiedzy... -
            > Chorobe te przyrownuja do ciazy; albo sie jest, albo nie..!

            najpierw sam się o "tą" chorobę postaraj Miszczu......potem będziesz teoretyzował. póki co ględzisz o sprawach Ci niezaznanych . facet rencista , na utrzymaniu rzeszy i żony .....obciach
            • aaugustw Re: Wyprane mózgi 03.04.11, 17:00
              wolfigen napisał (do A...):
              > ... facet rencista , na utrzymaniu rzeszy i żony .....obciach
              ______________________.
              Zawisc... - Zal d... sciska...!
              A... ;-)
              • wolfigen Re: Wyprane mózgi 03.04.11, 18:45
                aaugustw napisał:


                > > ... facet rencista , na utrzymaniu rzeszy i żony .....obciach
                > ______________________.
                > Zawisc... - Zal d... sciska...!

                też jesteś w ciąży?...fajnie-jest nas dwóch
                • aaugustw Re: Wyprane mózgi 03.04.11, 18:50
                  wolfigen napisał:
                  > też jesteś w ciąży?...fajnie-jest nas dwóch
                  ______________________________________________.
                  Kto cie "przelecial", a moze szukasz Felka na wiosne...!?
                  A...

                  • wolfigen Re: Wyprane mózgi 03.04.11, 18:55

                    > Kto cie "przelecial", a moze szukasz Felka na wiosne...!?
                    > A...
                    >


                    nawet nie zdajesz sobie sprawy Miszczu, jak jesteś gupi i żałosny w tym swoim dowcipkowaniu i dokuczaniu....hey
                    • aaugustw Re: Wyprane mózgi 03.04.11, 19:03
                      wolfigen napisał:
                      > nawet nie zdajesz sobie sprawy Miszczu, jak jesteś gupi i żałosny w tym
                      > swoim dowcipkowaniu i dokuczaniu....hey
                      _________________________________________________________.
                      Mowia do takich, jak ty:
                      Gdybys choc troszke byl madrzejszy, zobaczylbys wtedy jaki ty glupi...! ;-)
                      A...
                      Ps. Kto dokucza...? - Mowiles zes w ciazy, wiec zapytalem, jak to sie stalo...!
                      To juz do daia Erewan poszlo kiedys pytanie: Czy mezczyzna z mezczyzna
                      moze zajsc w ciaze...? - Odpowiedz byla: "W zasadzie nie, ale proby nie ustaje...!" ;-)
        • 7zahir Poczytaj nt jezeli Cie to interesuje 01.04.11, 20:31
          np w wątku HALT
        • sabinac-0 Re: Wyprane mózgi 03.04.11, 19:07
          najlepszygeorge napisał:

          > Dwie ostatnie odpowiedzi tylko potwierdzają moją tezę. Żadnych argumentów tylko
          > : 'stoczysz się', 'umrzesz', 'wszystko przed tobą', itp. Wg was przede mną tylk
          > o esperal i detox - nie ma nic pomiędzy.

          Moze jednak wyluszczylbys, czy masz jakis problem z nalogiem a jesli tak to jaki - bo na razie sobie teoretyzujecie.
    • wolfigen Re: Wyprane mózgi 03.04.11, 20:59
      najlepszygeorge napisał:

      > Przejrzałem to forum i odniosłem wrażenie, że osoby, które są po terapii 'nawij
      > ają' jakąś histeryczną mantrę wszelkim innym, którzy zastanawiają się czy z ich
      > spożywaniem alko jest wszystko w normie. Trochę dystansu - nie każdy kto regul
      > arnie pije alkohol jest od razu żulem, złodziejem, albo za tydzień skończy jako
      > ostatni ment pijąc 'dyktę' po blokiem. To, że jest grupa osób, którzy po wypic
      > iu dostaje małpiego rozumu i dla nich jedynym rozwiązaniem jest totalne odstawi
      > enie alko, nie oznacza, że wszyscy muszą mieć tak samo.

      alkohol szkodzi zdrowiu i nie sprzedaje się go niepełnoletnim ......to kwintesencja wiedzy o alkoholu. małpi rozum leży w gestii weterynarza. idź na forum dla człokokształtnych
    • e4ska Re: Wyprane mózgi 04.04.11, 23:05
      osoby, które są po terapii 'nawijają' jakąś histeryczną mantrę wszelkim innym, którzy zastanawiają się czy z ich
      > spożywaniem alko jest wszystko w normie.


      Nawijają to, czego się dowiedzieli - nauczyli na terapiach, na mityngach. A tam są tylko i wyłącznie osoby, którym nie udało się samodzielnie skończyć z nałogiem. Nie brak też ludzi, którzy uczęszczają na piątą, siódmą terapię, żadnej skończyć nie mogą bez zapicia. Wmawia się im, że wina leży w ich charakterze, w niedbałym odrabianiu zadanych lekcji, że coś przeoczyli, zlekceważyli. Natomiast sukces w niepiciu przypisywany jest ich terapeutom.

      To nie jest wina osób, które czekają, żebyś się "dopił" i zmiękł. Tak stało się w ich przypadku. Jaki będzie twój przypadek, zależy tylko od ciebie.
      • wolfigen Re: Wyprane mózgi 05.04.11, 08:16
        e4ska napisała:

        Wmawia się im, że wina leży w ich charakterze, w n
        > iedbałym odrabianiu zadanych lekcji, że coś przeoczyli, zlekceważyli. Natomiast
        > sukces w niepiciu przypisywany jest ich terapeutom.

        o tym nie slyszalem. owszem niedbalość i niechlujność, ale reszta? nikt mi niczego nie wmawial, sukcesów nie odbierał. natomiast metoda ta na dłuższą metę okazała się bezużyteczna dla mnie w moim codziennym poterapiowym życiu.
        • e4ska Re: Wyprane mózgi 05.04.11, 09:35
          Ależ to jest standard! Na bieżąco wystarczy poczytać wyznania leczonych alkoholików, którzy - mając za sobą kilka terapii (i całe lata mityngów) - powrót do pijaństwa usprawiedliwiają swoim lenistwem lub krętactwem. Takie bicie się w piersi typu: "Kręciłem", "Nie zrobiłem terapii dla siebie, tylko dla kogoś, dla żony np.", "Nie słuchałem terapeutów i robiłem po swojemu" - różnie to jest ujmowane, ale sprowadzone do jednego: wina leży w pacjencie, a nie w prowadzącym.

          Jest to oczywiście na rękę "specjalistom", którzy nad wyraz chętnie przygotowują typologią "opornych", np. klasyfikując typy osobowości, którym jak po łbie nie zabębnisz i w de. nie dasz kopa, to nie chcą, bestyje obrzydłe, poddać się światłym sugestiom mistrzów warszawskich.

          Przy miszczostwie miszczów warsiawskich nasz forumowy miszcz to jest pryszcz.
          ;-)))

          Zresztą ty też swoją - moim zdaniem nieprzemyślaną do końca, podyktowaną strachem, zmęczeniem i niemocą - decyzję o podjęciu jednej całej calutkiej terapii motywowałeś chęcią nauczenia się, poznania... przemiany życiowej. Jest to mój punkt widzenia, moja opinia, moja interpretacja, a nie fakt. Faktem było podjęcie terapii w sposób najpoważniejszy i rzetelny. Potem pojawił się Wolf, o którym z pewnych względów lepiej zapomnieć i potraktowac jego poterapeutyczne wcielenie jako dziurę w piciorysie.
          ;-)


          • wolfigen Re: Wyprane mózgi 05.04.11, 10:07
            rożnica polega na tym Esko, że ja znacznie mniej czytam od Ciebie netowych wyznań terapiowych gamoni i innych zmity"n"gowanych poniewczasie. w moim alkoholizmie trudno mówić o winie takiej , czy innej. było ich całe mnóstwo, a ja nie katolik co oddziela grzech od człowieka w sposób tyle cudowny ile durny. nikt mnie oficjalnie nie klasyfikował osobowościowo, a co oni sobie robili po cichu na potrzeby weryfikacji pacjenta do NFZ , to juz nie moje klocki :-))) ani ja terapiom wdzięczny , ani na nie wściekły. ani mi AA wrogiem, ani kolesiem. sam sobie swój alkoholizm zafundowałem i tylko ja sam moge się z tego podźwignąć......to troszke jak z chodzeniem o kulach po wypadku. dobrze, że te kule są, ale nogi nie zastąpią. i albo -albo...kule do ręki i na rehabilitacje, by potem samemu łazić tyle, że ostrożniej. albo do końca życia o kulach szurać i wychwalać ich cudowne zalety lepszości od własnych nóg....jest poza tym tyle barw, odcieni życia....i wiele osób wybiera dość extremalne sposoby jego przeżycia. taki ich wybór i takie konsekwencje. ja nikogo nauczać, ani namawiać nie zamierzam.
            jedyna metoda, dla alkoholika świadomego tego co w życiu rozpier***** wszystko jest :
            nie piej ......a jak to zrobi , to tylko jego sprawa i co z tego wyniknie
            • aaugustw Re: Wyprane mózgi 05.04.11, 11:08
              wolfigen napisał:
              > rożnica polega na tym Esko, że ja znacznie mniej czytam od Ciebie netowyc
              > h wyznań terapiowych gamoni i innych zmity"n"gowanych poniewczasie....
              > w moim alkoholizmie trudno mówić o winie takiej , czy innej...
              > ... sam sobie swój alkoholizm zafundowałem i tylko ja sam moge się z tego podźwignąć......
              _________________________________________________.
              To potrafia wszyscy naduzywajacy alkoholu drobnopijoczki..!
              A...
            • e4ska Re: Wyprane mózgi 05.04.11, 12:40
              Ja więcej czytam, mniej pisuję. Wyznań gamoni nie czytam, np. chał piciorysowych. Te omijam, bo szkoda czasu, niektóre przeglądam pobieżnie, pomijam np. relacje z szykowania obiadów i lektur pijackich.

              Nie interesują mnie właściwie perypetie indywidualne, natomiast zajmuje nieodparcie problem niedostosowania terapii do wymogów dnia powszedniego. Przyglądam się skutkom - nieraz bardzo tragicznym - niewłaściwego prowadzenia pacjenta, absurdalności założeń, unikania odpowiedzialności ze strony miszczuf...

              Analogia do chętnie przywoływanego terapeuty w roli dentysty: "Jak cie ząb boli, idziesz do dentysty, jak jesteś chory na alkoholizm, idziesz do terapeuty"... "Terapie leczy, chociaż boli jak borowanie)" (akurat to jest nieprawda, w dzisiejszych czasach borowanie nie boli). Itd.

              Ta analogia nie ma sensu, bo jeśli plomba założona w bólach "orki na ugorze" wypadałaby co chwila, a dentysta tłumaczyłby partactwo a to zgryzem, a to łakomstwem pacjenta, postęp w dziedzinie stomatologii zatrzymałby się na progu kuźni.

              Dlatego wydaje mi się, że już lepsze jest AA, bo tam nie ma pacjentów, choć miszczuf nie brakuje. Ale możesz ich olać, bo kontraktu nie podpisywałeś.
              Ja tam się cieszę, że przybrałeś postać bardzo bliską dawnemu Wolfowi, i oby tak trwało i rozwijało się niczym rozmaryny i drobne rutki.
              ;-)))
              • aaugustw Re: Wyprane mózgi 05.04.11, 13:05
                e4ska napisała:
                > Ja więcej czytam, mniej pisuję. Wyznań gamoni nie czytam, np. chał piciorysowyc
                > h. Te omijam, bo szkoda czasu...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                I slusznie, bo tu nie chodzi o poisy z przeszlosci. lecz o to jak wyszlo sie z tego bagna...!
                _______________________.
                e4ska napisała dalej:
                > ... natomiast zajmuje nieodparcie problem niedostosowania terapii do wymogów dnia powszedniego. Przyglądam się skutkom - nieraz bardzo tragicznym - niewłaściwego prowadzenia pacjenta, absurdalności założeń, unikania odpowiedzialności ze strony miszczuf...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Nie jest to zadaniem zadnej terapii prowadzic za raczke przyszlego miszcza...!
                ________________________.
                e4ska napisała dalej:
                > Analogia do chętnie przywoływanego terapeuty w roli dentysty: "Jak cie ząb boli
                > , idziesz do dentysty, jak jesteś chory na alkoholizm, idziesz do terapeuty"...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                A jak chce cieple buleczki, to ide do piekarza...! ;-)
                ________________________.
                e4ska napisała dalej:
                > ... Ta analogia nie ma sensu, bo jeśli plomba założona w bólach "orki na ugorze" wy
                > padałaby co chwila, a dentysta tłumaczyłby partactwo a to zgryzem, a to łakomst
                > wem pacjenta, postęp w dziedzinie stomatologii zatrzymałby się na progu kuźni.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Tak i zaden filozof nie uleczy bolu zeba...
                A... ;-)
                Ps.
          • aaugustw Re: Wyprane mózgi 05.04.11, 11:12
            e4ska napisała:
            > Ależ to jest standard! Na bieżąco wystarczy poczytać wyznania leczonych alkohol
            > ików, którzy - mając za sobą kilka terapii (i całe lata mityngów) - powrót do p
            > ijaństwa usprawiedliwiają swoim lenistwem lub krętactwem...
            ____________________________________________________.
            Swieta racja Eska...!
            Jeszcze nie spotkalem alkoholika, ktory powrocil do pijanstwa, jezeli
            chodzi regularnie na Mityngi AA, (tudziez udziela sie na Forum
            uzaleznien!) ;-) i mial sponsora...
            A...
            • e4ska Re: Wyprane mózgi 05.04.11, 12:29
              Sponsorzy tez zapijają, co jest szczególnie bolesne dla podopiecznego.

              Ale ja się temu nie dziwię.

              Natomiast w odniesieniu do naszego nowego forumowicza - jakoś nie widzę na razie wyraźnej chęci wytrzeźwienia czy trzeźwienia, raczej uwidacznia się przekonanie, że pójście na mityng czy terapia przywrócą mu dawne warunki domowe, spokój, opierunek, towarzystwo bliskich, itd. Dostrzegam raczej strach przed konsekwencjami i osamotnienie niż chęć sprostania wyzwaniom. Z tego wynikałoby, że jest dobrym kandydatem na terapię i do AA.

              Do mnie i do mojego nastawienia z początku zerwania z nałogiem..., hm, brak podobieństw. Ale ja też byłam w innej sytuacji. Fizycznie zabrnęłam o wiele wiele dalej, społecznie i psychicznie - nie doszłam tak daleko.

              Na pewno lepiej rozumiesz mężczyzn pijących niż ja. Nie spotykam się z takimi w ogóle, "znamy się tylko z widzenia".
              • aaugustw Re: Wyprane mózgi 05.04.11, 12:55
                e4ska napisała:
                > Sponsorzy tez zapijają, co jest szczególnie bolesne dla podopiecznego.
                > Ale ja się temu nie dziwię.
                __________________________________________________.
                Natomiast ja sie dziwie, bo mowilismy nie o sponsorach...(!?).
                A...
                • aaugustw A´propos sponsora... 05.04.11, 20:15
                  aaugustw napisał:

                  > e4ska napisała:
                  > > Sponsorzy tez zapijają, co jest szczególnie bolesne dla podopiecznego.
                  > > Ale ja się temu nie dziwię.
                  __________________________________________________.
                  > Natomiast ja sie dziwie, bo mowilismy nie o sponsorach...(!?).
                  =======================================.
                  Jezeli sponsor zapije jest to moze i bolesne dla podopiecznego,
                  ale jakze pouczajace i ostrzegawcze dla niego... - Wtedy szanse
                  takiego podopiecznego rosna jeszcze wiecej, aby nie zapic...!
                  A...
                  • pierzchnia Re: A´propos sponsora... 05.04.11, 22:36
                    Sponsor to niezbyt trafione określenie dla przewodnika - moim zdaniem.
                    To musi być ktoś bardzo doświadczony - ktoś kto np. zapił bo chciał się przekonać, co się wtedy stanie, a teraz znów nie pije bo już się przekonał...
                    Czyli przejrzał wszystkie dziury.
                    • aaugustw Re: A´propos sponsora... 06.04.11, 11:40
                      pierzchnia napisał:
                      > Sponsor to niezbyt trafione określenie dla przewodnika - moim zdaniem.
                      > To musi być ktoś bardzo doświadczony - ktoś kto np. zapił bo chciał się przekon
                      > ać, co się wtedy stanie, a teraz znów nie pije bo już się przekonał...
                      > Czyli przejrzał wszystkie dziury.
                      _______________________________________________.
                      Sponsorem w AA moze byc kazdy...!
                      Samo objasnianie nowicjuszowi na czym polega mityng AA,
                      albo co to jest ta Wspolnota AA, kwalifikuje takiego do nazwy;
                      sponsor...!
                      To reguluje sie samo. Ci poczatkujacy wybieraja poczatkujacych,
                      bo lepiej ich rozumieja...
                      Zobacz tutaj, ilu (oprocz muzykow) ;-) potrafi zrozumiec tego "bluesa"...(!?). :-o
                      A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka