Dodaj do ulubionych

znów przegrany

04.07.11, 20:43
Moje próby zaprzestania picia nie powiodły się.Straciłem dom i rodzinę a ciągle piję. Nic do mnie nie przemawia.AA też nic nie pomogło ,byłem kilka razy,ale od początku mi się nie podobało.Może jestem jakimś ciężkim przypadkiem?Są przecież takie beznadziejne?
Obserwuj wątek
    • czlowieek Re: znów przegrany 04.07.11, 21:04
      twardyczolg napisał:
      > Moje próby zaprzestania picia nie powiodły się.Straciłem dom i rodzinę a ciągle
      > piję. Nic do mnie nie przemawia.AA też nic nie pomogło ,byłem kilka razy,ale o
      > d początku mi się nie podobało.Może jestem jakimś ciężkim przypadkiem?Są przeci
      > eż takie beznadziejne?
      ______________________________________________________________________

      Tak, są. Większość przegrywa. Ale to od Ciebie zależy, po której stronie będziesz.

      AA i terapie są dla tych, którzy chcą nie pić... a Ty, jak rozumiem... chcesz pić, bo kiedy pijesz cierpisz mniej, niż wtedy, kiedy nie pijesz. Więc się nie dziw. Czy nie tak?

      Pozdrawiam Cię
      • pierzchnia Re: znów przegrany 04.07.11, 21:39
        Po prostu potrzeba głębszej przemiany.
        Czym np. wytłumaczyć nawrócenia różnych przestępców ?
        Należysz do pijanego świata i jeżeli rzeczywiście chcesz z niego wyjść to wyjdziesz - nie wszystko co prawda zależy tylko od nas, ale...
        W tym miejscu muszę powrócić do starego tekstu...

        „BÓG W BUTELCE"
        Nie musimy wszak wybierać się na drugi koniec świata, by spotkać ludzi
        niezadowolonych z tego „ja", z którym przyszli na świat; przechadzka po
        niektórych ulicach naszych miast pozwoli nam odkryć niezliczoną rzeszę
        niezadowolonych. Czasem aż strach ich oglądać — zbiegów, alkoholików,
        narkomanów, klientów sex-shopów — możemy się jednak wiele od nich nauczyć.
        Thoreau powiedział, że większość ludzi „żyje w cichej rozpaczy". Tutaj mamy do
        czynienia z głośniejszą rozpaczą. Czego ci ludzie tak rozpaczliwie pragną?
        Odpowiedź brzmi: transcendencji. Pragną oni uciec od czegoś: od nudy,
        monotonii dnia codziennego, frustracji, nieudanych związków lub samotności. I
        pragną gdzieś dojść, do czegoś potężnego, niezwykłego, podniecającego; słowem,
        czegoś, co wyzwoliłoby ich od codziennego życia.
        Uroki stanu transcendencji są nieźle ukazane w powieści Thomasa Wolfe'a Spójrz
        ku domowi aniele. W pewnym miejscu autor pisze o tym, jak pierwszy raz był pijany.
        Wiedział, że jest to wielka chwila w jego życiu. (...) Na całym świecie nie ma
        drugiego człowieka jak on, nikt nie potrafiłby się upić tak wzniosie, tak
        zachwycająco, tak wspaniale. To było większe i wspanialsze od wszystkiej
        muzyki, jaką słyszał w życiu; było tak wspaniałe jak najwspanialsza poezja.
        Dlaczego nikt mu o tym nie powiedział? Dlaczego nikt nie umiał tego opisać?
        Dlaczego — skoro można było kupić boga w butelce i wypić go, i samemu zostać
        bogiem — dlaczego ludzie nie są bezustannie pijani?
        Transcendencja w wersji „zrób to sam" może jednak bardzo łatwo wymknąć się
        spod kontroli. Bóg w butelce okazuje się potężnym dżinnem z piekła rodem,
        obdarzonym własnym rozumem. Wkrótce eksperymentatora trzeba ratować, choć w
        rzeczywistości może mu na tym w ogóle nie zależeć. Lecz jak go ratować?
        Czasami pytam moich studentów, z których wielu pragnie w przyszłości nieść
        ludziom pomoc, co zaproponują — dajmy na to alkoholikowi — w miejsce „boga w
        butelce"? Ich odpowiedzi zwykle nie wykraczają poza ramy wyznaczone przez
        psychologię: „przystosowanie się do społeczeństwa", „radzenie sobie", „lepsze
        wyobrażenie o sobie" itd. Wydaje mi się, że odpowiedzi te nie dotykają istoty
        sprawy. Skoro możemy mieć boga w butelce, a przez jakiś czas nawet samemu być
        bogiem, to dlaczego mielibyśmy zadowolić się czymś tak marnym, jak
        przystosowanie się czy radzenie sobie? Kiedy już zasmakujemy transcendencji,
        nawet tej złudnej, niełatwo potem zejść z powrotem na ziemię.
        To samo można powiedzieć o doświadczaniu boga w strzykawce, boga w tabletce
        LSD lub boga w rozwiązłym czy perwersyjnym seksie. Mogą one być szkodliwe
        zarówno dla ciała, jak i duszy, lecz dostarczają intensywnych przeżyć, które
        trudno znaleźć w życiu codziennym. Nie wyobrażajcie sobie (mówię moim
        studentom, przyszłym pracownikom opieki społecznej i psychologom), że wasza
        opieka i troska łatwo zastąpi wspólnotę z tymi bogami — nawet jeśli są to
        tylko bogowie pogańscy.
        • pierzchnia Re: znów przegrany 04.07.11, 21:40
          NOWE „JA"
          Kiedy ci narkomani, alkoholicy i społeczni dewianci dochodzą w końcu do miejsca,
          w którym chcą zmiany, nie chodzi im o wyregulowanie lub dostosowanie swojego
          „ja". Najczęściej pragną całkiem nowego „ja". Swoje stare „ja" uważają za zbyt
          poważnie uszkodzone, by nadawało się do naprawy, chcą się go pozbyć. Ich życie
          wydaje im się nie do naprawienia, chcą mieć szansę spróbowania jeszcze raz.
          W takich wypadkach psychologia na nic się nie zda, gdyż zajmuje się ona nie
          gruntowną przebudową, lecz drobnymi naprawami. Nie twierdzę, że nigdy nie będzie
          tym ludziom pomocna, bardziej skuteczna jest jednak taka zorganizowana
          wspólnota, która wymaga podporządkowania się, dyscypliny i wiary, a w zamian za
          to daje ponowną szansę na transcendencję. W ten sposób Czarnym Muzułmanom udało
          się wyciągnąć z opresji niejednego wykolejonego mieszkańca getta.
          Podobnie Synanon, który wymagał całkowitego podporządkowania się woli jego
          charyzmatycznego przywódcy, Chucka Diedericka, okazał się o wiele bardziej
          skuteczny w leczeniu narkomanów niż programy rządowe oparte na modelach
          psychologicznych.
          Jak pokazuje tragiczna historia Synanonu, wiążą się z tym, oczywiście, pewne
          niebezpieczeństwa. Chodzi jednak o to, że bardzo często jedyną rzeczą, która
          jest lepsza od boga w butelce jest inny bóg; taki, który jest na tyle silny, by
          nas obdarzyć nowym „ja" — albo — Bóg. W Kościołach chrześcijańskich również są
          byli narkomani, byli przestępcy oraz byłe prostytutki; dotyczy to zwłaszcza
          bardziej wymagających form chrześcijaństwa.
          Chrześcijanie uważają, że owi nieszczęśni ludzie jedynie w bardziej dramatyczny
          sposób ilustrują sytuację, w jakiej wszyscy się znajdujemy. Naprawdę, wszyscy
          musimy porzucić nasze dawne „ja", ponieważ Bóg chce, abyśmy stali się nowym
          rodzajem ludzi. Istnieje nawet godna szacunku tradycja chrześcijańska, zgodnie z
          którą owi wyrzuceni poza nawias oraz odmieńcy są, w pewnym sensie, większymi
          szczęśliwcami niż cała reszta. Wiedzą oni w jak złej sytuacji się znajdują, jak
          bardzo potrzebują nowego narodzenia. Dlatego nawet zasługującym na szacunek
          ludziom należy przypominać, że celnicy i grzesznicy wejdą do królestwa
          niebieskiego przed nimi. Jeśli chronią nas nasze codzienne obowiązki lub
          przyzwyczajenie do umiaru, albo dobre zdrowie psychiczne, łatwo możemy sobie
          wmówić, że wszystko nam idzie świetnie, i że jeśli czegokolwiek potrzebujemy, to
          co najwyżej nieco więcej samoświadomości lub odrobinę więcej integracji.
          /
          W.K -Psychologiczne uwiedzenie/
    • twardyczolg Re: znów przegrany 04.07.11, 21:36
      Nie mam już siły na dalszą walkę.Straciłem wszystko na czym jeszcze nie tak dawno mi zależało . Nie mam właściwie dla kogo żyć,nikt nie chce mnie znać.To wszystko mam na własne życzenie.
      • szacki Re: znów przegrany 04.07.11, 21:44
        Dobry tekst. Ja bym go wydrukowal i powielil tak z 300 razy. Powiesił sobie nad lozkiem na lodowce, kilka wlozyl do szuflady ze skarpetkami. Na białym T-shirtcie tez moze niezle wygladac. Tylko gruba czcionką. Nie zapomnij.
      • czlowieek Re: znów przegrany 04.07.11, 21:45
        wardyczolg napisał:
        > Nie mam już siły na dalszą walkę.Straciłem wszystko na czym jeszcze nie tak daw
        > no mi zależało . Nie mam właściwie dla kogo żyć,nikt nie chce mnie znać.To wszy
        > stko mam na własne życzenie.
        ________________________________________________________________

        To może dobry czas właśnie... przestać walczyć... przestać być twardym czołgiem. Może lepiej skulić uszy i chodzić tymi ścieżkami, którymi chodzą Ci, którzy już nie piją... chociaż to bywa trudne, i przychodzą wątpliwości co trochę...

        Nie straciłeś wszystkiego. Masz swoje życie. To najcenniejsza rzecz, jaką masz, jaką miałeś kiedykolwiek. Ratuj je, a czas, szczególnie wtedy kiedy mu się cierpliwie pomaga, przynosi fantastyczne zmiany. Znowu jest dla kogo żyć i po co. Tak było i jest w moim życiu.

        To wszystko na Twoje życzenie? Nie. Alkoholizm, to choroba taka.
      • upsididit1 Re: znów przegrany 04.07.11, 21:46
        twardyczolg napisał:

        > Nie mam już siły na dalszą walkę.Straciłem wszystko na czym jeszcze nie tak daw
        > no mi zależało . Nie mam właściwie dla kogo żyć,nikt nie chce mnie znać.To wszy
        > stko mam na własne życzenie.
        -----------------------------------------------------------------------------------------------------
        Skąd wiesz że nie chcą Cię znać? Może tylko tak mówią i/lub się zachowują- bo NIE WIERZĄ że danie Ci kolejnej szansy cokolwiek zmieni, bo zawiodłeś ich tyle razy?
        Przekonaj ich czynami i pokorą. Gadanie wsadź sobie głęboko hmmm... do rezerwy.
        I żadnych tekstów zaczynających się od:
        "wcale nie..."
        "nieprawda że...."
        "przesadzacie......"
        "to nie było w środę"
        "jak możesz czuć się...." /to jest jedna z typowo męskich perełek ;), proszę wybaczyć mi lekki szowinizm ale panie raczej jej nie praktykują/
        "przykro mi, ale......."
        "rozumiem Cię, ale......"
        "masz rację, ale......."
        Na początek starczy:). I czyny, czyny przede wszystkim. Jak nie chcą Cię znać- to dobry objaw.
        Odepchnięcie to też emocja. Najgorzej by było, gdybyś był im obojętny....
    • aaugustw Re: znów przegrany 04.07.11, 22:21
      twardyczolg napisał:
      > Moje próby zaprzestania picia nie powiodły się.Straciłem dom i rodzinę a ciągle
      > piję. Nic do mnie nie przemawia.AA też nic nie pomogło ,byłem kilka razy,ale o
      > d początku mi się nie podobało.Może jestem jakimś ciężkim przypadkiem?Są przeci
      > eż takie beznadziejne?
      ______________________________________________.
      Widze, ze lufa ci mieknie... - Nie daj sie...!
      Jezeli proby zaprzestania picia sie nie powiodly, to proponuje
      nie zaprzestawac, tym bardziej teraz, kiedy nikt juz ciebie nie
      kontroluje...!
      A´propos: Co tobie sie nie spodobalo na Mityngu AA, czyzby ta
      panujaca tam trzezwa, nie do zniesienia atmosfera zapelniajaca caly pokoj...!?
      A...
    • e4ska Re: znów przegrany 04.07.11, 23:13
      Tak. Są takie ciężkie przypadki, czołgisto. Iluż to ja naczytałam się wyznań tych, którzy wszystkiego próbują,: terapie, odwyki, mityngi, ślubowania - i sił nie ma, kiedy odezwie się głód. I znam też sporo osób z otoczenia. Oni nie chcą pić, są przerażeni. Kto tego nie zaznał, ten nie wie. Ja coś takiego przeżyłam. Żadna wiedza, żadne duchowości. To ciało dopomina się alkoholu. Na tym TO polega.

      Trzeba ułagodzić rozhuśtany żołądek, cały organizm, który potrzebuje tego, a nie innego pokarmu. To jest nabyte kalectwo, to jest niepełnosprawność fizyczna. Korzystaj ze środków, które tłumią głód alkoholowy. Są farmakologiczne wspomagacze.

      Odpuść sobie jakieś tam mięczakowate "Nie walcz" czy "Bo ty chcesz dalej pić". Ci, którzy tak piszą, nie wiedzą, jak to jest. Trzeba walczyć, czołgisto. Walczyć i jeszcze raz - walczyć! Trzeba wytrzymać, zęby w ścianę - a po czasie uda się stłumić potrzebę.

      I nie pisz, że straciłeś to czy tamto. To, co tracone, wydaje się nam wiele warte - a może los daje ci szansę na to, żebyś miał ciekawsze, pełniejsze życie.

      Jeśli dręczy cię coś podobnego, co dotknęło swego czasu i mnie... wtedy "leczenie" nie na wiele zda się. Choć - jeśli nie korzystałeś z terapii - próbuj. A jeśli korzystałeś, ale bezskutecznie - pora na samodzielność.

      Nic strasznego ta samodzielność. Sam jesteś swoim panem, stróżem, opiekunem i przyjacielem. Można się bardzo polubić. Szanować. Bez konieczności plątania się pod cudzym butem.

      Ale trzeba walczyć. Samo nie przyjdzie.
      :-)
      • czlowieek Re: znów przegrany 04.07.11, 23:16
        e4ska napisała:

        > Odpuść sobie jakieś tam mięczakowate "Nie walcz" czy "Bo ty chcesz dalej pić".
        > Ci, którzy tak piszą, nie wiedzą, jak to jest.

        _____________________________________________________________

        Dzięki... Myślisz, że nie wiem?
        • upsididit1 Re: znów przegrany 04.07.11, 23:31
          czlowieek napisał:

          > e4ska napisała:
          >
          > > Odpuść sobie jakieś tam mięczakowate "Nie walcz" czy "Bo ty chcesz dalej
          > pić".
          > > Ci, którzy tak piszą, nie wiedzą, jak to jest.
          >
          > _____________________________________________________________
          >
          > Dzięki... Myślisz, że nie wiem?
          -----------------------------------------------------------------------------------------------------
          Wiedzieć to wszyscy tu obecni wiedzą. Tylko inaczej sobie tłumaczą, i tyle:).
          Ale z tym o czym pisze Eska- to walczyć trzeba. Bez walki się nie dojdzie nigdzie. A kto w którym momencie chce pokazać brzuszek- to już insza inszość ;)...
          dobrej nocy wszystkim:)
          • pierzchnia Re: znów przegrany 04.07.11, 23:43
            Tak całe życie tylko walczyć i walczyć ?
            Strasznie spocony musi być taki człowiek.
            Buch — jak gorąco!
            Uch — jak gorąco!
            Puff — jak gorąco!
            Uff — jak gorąco!
            Już ledwo sapie, już ledwo zipie...
            • e4ska Re: znów przegrany 05.07.11, 00:11
              Dlaczego całe życie? Pogięło cię?
              Na początku trzeba walczyć, żeby utrzymać abstynencję i nie zamoczyć ozora w zakazanej cieczy.

              Wpisałam czołgistę do autorów i wychodzi, że czołgista walczy dopiero od kwietnia. To raptem dwa miesiące. Ja walczyłam sześć miesięcy. Uważam, że to bardzo krótko. Owszem, grzeczną dziewczynką będąc, nie zagrażałam domowemu spokojowi, policji nie trzeba było wzywać i do sądów chadzać, ale okropny bałagan się wytworzył i ogólne zaniedbanie.

              To, czy nasi bliscy chcą z nami być, nie zależy tylko od picia bądź od niepicia, ale od naszego postępowania, charakteru, od naszej kultury osobistej i innych rzeczy, które wielu pijaków lekceważy. Awantury, wrzaski, uprzykrzanie innym codzienności... prymitywny upór, dokuczanie drugiemu, stawianie na swoim - ot, pijacka natura. A potem w płacz.

              Nie chciałabym przebywać pod jednym sufitem z awanturnikiem, który raz rwie się do bicia, a drugim razem beczy jak cielę. Może faktycznie warto nabyć lepszych manier na terapeutycznych lekcyjkach. Bo w przeciwnym wypadku będzie się skazanym na samotność.
              • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 09:10
                e4ska napisała:

                > Dlaczego całe życie? Pogięło cię?

                Owszem, grzeczną dziewczynką będąc, nie zagrażałam domowemu spokojowi, policji nie trzeba było wzywać i do sądów chadzać, ale okropny bałagan się wytworzył i ogólne zaniedbanie.
                >
                > To, czy nasi bliscy chcą z nami być, nie zależy tylko od picia bądź od niepicia
                > , ale od naszego postępowania, charakteru, od naszej kultury osobistej i innych
                > rzeczy, które wielu pijaków lekceważy. Awantury, wrzaski, uprzykrzanie innym c
                > odzienności... prymitywny upór, dokuczanie drugiemu, stawianie na swoim - ot, p
                > ijacka natura. A potem w płacz.
                >
                > Nie chciałabym przebywać pod jednym sufitem z awanturnikiem, który raz rwie się
                > do bicia, a drugim razem beczy jak cielę. Może faktycznie warto nabyć lepszych
                > manier na terapeutycznych lekcyjkach. Bo w przeciwnym wypadku będzie się skaza
                > nym na samotność.
                --------------------------------------------------------------------------------------------------------
                Wybacz mi Esko określenie, ale innego nie znajduję: święte słowa:)!
                Taki np. mój były były maż. Nie pił, jak go poznałam a o chorobach trzeźwych alkoholików miałam wtedy takie pojęcie jak dziś o uprawie daktyli. Z perspektywy czasu mi go bardzo żal, dziś wiem, że samotny i pełen zgorzknienia mieszanego z furią, po stracie wszystkiego co się dało (do czego doszło - mimo że nie pije) błąka się (z kołtunem na łbie odziany w byle co, targając tony niepotrzebnych narzędzi) po resztkach znajomych (bo nikt nie wytrzymuje z nim dłużej niż parę dni a i o dogadaniu się z jakimś wynajmującym nie ma mowy) ale za nikogo nie da się podjąć trudu "wyłuskania się" ze swojego powikłanego dedeaizmu...... Smutne to bardzo, ale maniery- choćby takie żeby nie kąsać wyciągniętej z pomocą (realną!) dłoni to podstawa PRZEŻYCIA. Proszę, dziękuję, przepraszam....... to są słowa dla niektórych niewymawialne- ku własnej zgubie i totalnemu zatraceniu. I od tego na moje oko- nie ma odwrotu. Maniery albo zgon. Bo śmierć towarzyska, rodzinna czy społeczna to też śmierć. I to długa, powolna i ... nawet nie chcę sobie wyobrażać (choć umiem)- jak bardzo bolesna.....
                • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 09:36
                  Powiem jeszcze więcej. Taki "nienaumiany"- przez chorą dumę najczęściej- manier człoczwiek jest nie tylko dla siebie zagrożeniem. Gdyż ze szczególnym okrucieństwem (i to nie jest słowo przesadzone) wylewa całą swoją niewypłakaną i niewywrzeszczaną i niewyboksowaną historię - na tych boguduchawinnych krewnych, partnerów czy przyjaciół- którzy jako nieliczni na świecie znajdują w sobie tyle odwagi i miłości czy to chrześcijańskiej czy piekielnej - żeby mimo wszystko starać się (z narażeniem życia i zdrowia nie mówiąc już o finansach) go/ją z tego błędnego koła wyciągnąć.
                  I to jest totalna nieodpowiedzialność (o której jest wprawdzie w innym wątku)- jeśli taki trzeźwy pijak ma jeszcze mózg, czytać umie a nie robi ze sobą NIC aby otoczenia nie ranić. I nie jest tak- że otoczenie o tym nie mówi- najczęściej nawet i krzyczy i wrzeszczy....... tylko cóż z tego, jak bohater/ka są tak skoncentrowani na własnym cierpieniu, tak wrażliwi a może przewrażliwieni- wyłącznie na własnym punkcie- że kompletnie uszy mają zaczopowane i każdą próbę zawrócenia tej szalonej lokomotywy na zdrowe tory odbierają jako atak na swoją wolność, jako niezrozumienie, jako niedocenianie, jako pogardę, jako traktowanie przedmiotowe.....
                  Dobra, rozgadałam się a czas nagli, zdarowia żełaju wsiem :).....
                  • e4ska Re: znów przegrany 05.07.11, 10:28
                    To, co napisałyśmy, Upsi, świadczy, że alkoholizm nie jest przypisany jednemu typowi charakteru, osobowości, mentalności, natury, usposobienia, itd. Po latach przyglądania się problemowi, różnym przykładom, można zauważyć, że pewien typ alkoholików odpowiada chyba określeniu Augusta '"prawdziwy alkoholik". Prawdziwy alkoholik najczęściej jest człowiekiem, który nie nawiązał dobrych relacji z otoczeniem. Więc dla niego sama abstynencja nie wystarczy, bo i tak będzie krzywo żył.

                    Nie wiem, jak jest z czołgistą. Czytałam wiele wypowiedzi mężczyzn, którzy podjęli terapię dopiero wtedy, kiedy rozsypała się ich rodzina, stracili pracę, nieraz zamieszkali na ulicy. Bardzo powoli wznoszą z ruin swój dom. Żony są wyczekujące, ostrożne, ale po kilku miesiącach, nieraz nawet po roku czy dwóch zaczyna się dobre spokojne szczęście.

                    Czołgisto! Jeśli jesteś samotny i zagubiony, sam nie potrafisz sprostać wyzwaniom - idź na terapię! Idź nawet na odwyk! Zawsze zajmie się czymś twoja skołatana głowa. Czegoś się nauczysz - jak postępować z drugim człowiekiem, żeby nie ranić innych ani siebie.

                    Możesz - jeśli nie jesteś rzetelnym ateistą - modlić się, szukać bliskości w kościele, w wierze.

                    Możesz też samodzielnie stanąć na nogi. Przemyśleć dotychczasowe działania, postępowanie i podjąć dobrą decyzję. To bardzo przyjemne zajęcie - zmieniać się, obserwować siebie, prostować, zastanawiać się! Nie roztkliwiaj się nad sobą, ale bądź bardziej optymistyczny. Wszystko zależy od ciebie.
                    :-)
                    • ta_ruda Re: znów przegrany 05.07.11, 11:48
                      to co napisalyscie brzmi swietnie - i zgadzam sie z tym w 100%. alkoholicy sa samolubni, to egopisci ktorzy widza tylko i wylacznie siebie i swoje 'cierpienie'; nie maja manier zadnych (a jesli juz to powierzchowne, tak dla publiki), zadnej kultury osobistej, i szacunku dla siebie i innych. Mysla ze sa @panami' tego swiata i wszystko im wolno. Awanturnicy ktorzy na ciebie nakrzycza a za 5 minut przepraszaja, usmiachaja sie i mowia ci ze mozesz im wszystko powiedziec bo oni sa ci najblizsi (bzdura i frazes).
                      Ja jestem z rodziny alkoholickiej z pokolenia na pokolenie i po obserwacji i studiowaniu tego problemu dochodze do wniosku ze alkoholik to nie tylko chemiczne uzaleznienie, to caly zespol cech ktore prowadza do uzaleznienia chemicznego, a nawet jak nie prowadza do czysto chemicznego uzaleznienie, to i tak maja te 'pijackie' cechy. A alkohol je tylko wzmaga, podkresla.

                      Alkoholizm to choroba, a alkoholicy to najwieksi egoisci jakich znam. Caly swiat kreci sie wokol nich i ich 'cierpienia'.

                      jako dziecko (juz dorosle) z takiego srodowiska, zastanawiam sie kiedy sie ten przeklety ciag skonczy?

                      e4ska napisała:

                      > To, co napisałyśmy, Upsi, świadczy, że alkoholizm nie jest przypisany jednemu t
                      > ypowi charakteru, osobowości, mentalności, natury, usposobienia, itd. Po latach
                      > przyglądania się problemowi, różnym przykładom, można zauważyć, że pewien typ
                      > alkoholików odpowiada chyba określeniu Augusta '"prawdziwy alkoholik". Prawdzi
                      > wy alkoholik najczęściej jest człowiekiem, który nie nawiązał dobrych relacji z
                      > otoczeniem. Więc dla niego sama abstynencja nie wystarczy, bo i tak będzie krz
                      > ywo żył.
                      >
                      > Nie wiem, jak jest z czołgistą. Czytałam wiele wypowiedzi mężczyzn, którzy podj
                      > ęli terapię dopiero wtedy, kiedy rozsypała się ich rodzina, stracili pracę, nie
                      > raz zamieszkali na ulicy. Bardzo powoli wznoszą z ruin swój dom. Żony są wyczek
                      > ujące, ostrożne, ale po kilku miesiącach, nieraz nawet po roku czy dwóch zaczyn
                      > a się dobre spokojne szczęście.
                      >
                      > Czołgisto! Jeśli jesteś samotny i zagubiony, sam nie potrafisz sprostać wyzwani
                      > om - idź na terapię! Idź nawet na odwyk! Zawsze zajmie się czymś twoja skołatan
                      > a głowa. Czegoś się nauczysz - jak postępować z drugim człowiekiem, żeby nie ra
                      > nić innych ani siebie.
                      >
                      > Możesz - jeśli nie jesteś rzetelnym ateistą - modlić się, szukać bliskości w ko
                      > ściele, w wierze.
                      >
                      > Możesz też samodzielnie stanąć na nogi. Przemyśleć dotychczasowe działania, pos
                      > tępowanie i podjąć dobrą decyzję. To bardzo przyjemne zajęcie - zmieniać się, o
                      > bserwować siebie, prostować, zastanawiać się! Nie roztkliwiaj się nad sobą, ale
                      > bądź bardziej optymistyczny. Wszystko zależy od ciebie.
                      > :-)
                      • aaugustw Re: znów przegrany 05.07.11, 12:00
                        ta_ruda napisała:
                        > to co napisalyscie brzmi swietnie - i zgadzam sie z tym w 100%. alkoholicy sa s
                        > amolubni, to egopisci ktorzy widza tylko i wylacznie siebie i swoje 'cierpienie
                        > '; nie maja manier zadnych (a jesli juz to powierzchowne, tak dla publiki), zad
                        > nej kultury osobistej, i szacunku dla siebie i innych. Mysla ze sa @panami' teg
                        > o swiata i wszystko im wolno. Awanturnicy ktorzy na ciebie nakrzycza a za 5 min
                        > ut przepraszaja, usmiachaja sie i mowia ci ze mozesz im wszystko powiedziec bo
                        > oni sa ci najblizsi (bzdura i frazes).
                        > Ja jestem z rodziny alkoholickiej z pokolenia na pokolenie...

                        > ... jako dziecko (juz dorosle) z takiego srodowiska, zastanawiam sie kiedy sie ten
                        > przeklety ciag skonczy?
                        _______________________________________________.
                        Pytasz, wiec odpowiadam:
                        Jezeli dalej w takiej ilosci i w taki sposob bedziesz koncentrowala
                        sie na chorych alkoholikach, a nie na sobie, to masz ogromne
                        szanse na to, aby ta patologia rodzinna nigdy sie nie skonczyla...!
                        A...
                      • finlandia07 Re: znów przegrany 05.07.11, 21:35
                        Pozwole sobie nie zgodzic sie z tym co piszesz.
                        To smutne ze uzywasz jednej miarki do wszystkich.
                        Grozba choroby.
                        • ta_ruda Re: znów przegrany 05.07.11, 23:41
                          uzywam tej miarki do alkoholikow ktorych znam i z ktorymi mialam jakies doswiadczenia, do reszty sie nie moge ustosunkowac i nie musze.
                          moze nie napisalam tego w moim poscie.

                          z pewnoscia sa inni alkoholicy - z wielki sercem , opiekunczy, prawdomowni, wrazliwi, maja duzo szacunku dla innych z wysoka kultura osobista. ale jakos mam nadzieje ze ich na mojej drodze nie spotkam.

                          a jakiej chorobie piszesz?

                          finlandia07 napisał:

                          > Pozwole sobie nie zgodzic sie z tym co piszesz.
                          > To smutne ze uzywasz jednej miarki do wszystkich.
                          > Grozba choroby.
                          • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 23:44
                            ta_ruda napisała:

                            > uzywam tej miarki do alkoholikow ktorych znam i z ktorymi mialam jakies doswiad
                            > czenia, do reszty sie nie moge ustosunkowac i nie musze.
                            > moze nie napisalam tego w moim poscie.
                            >
                            > z pewnoscia sa inni alkoholicy - z wielki sercem , opiekunczy, prawdomowni, wra
                            > zliwi, maja duzo szacunku dla innych z wysoka kultura osobista. ale jakos mam n
                            > adzieje ze ich na mojej drodze nie spotkam.
                            >
                            > a jakiej chorobie piszesz?
                            ----------------------------------------------------------------------------------------------
                            Finlandia być może (?) miała na myśli, że jak ktoś wszędzie widzi bandytów to powinien oddać odznakę policyjną ;)...
                            • ta_ruda Re: znów przegrany 05.07.11, 23:50
                              nie rozumiem tej 'zakodowanej' informacji? mozesz jasniej i bezposrednio?

                              upsididit1 napisała:

                              > -------------------------------------------------------------------------------
                              > ---------------
                              > Finlandia być może (?) miała na myśli, że jak ktoś wszędzie widzi bandytów to p
                              > owinien oddać odznakę policyjną ;)...
                              • ta_ruda Re: znów przegrany 05.07.11, 23:52
                                nie lubie sie 'domyslac' co ktos inny mial na mysli uzywajac takich powiedzen.

                                ta_ruda napisała:

                                > nie rozumiem tej 'zakodowanej' informacji? mozesz jasniej i bezposrednio?
                                >
                                > upsididit1 napisała:
                                >
                                > > -------------------------------------------------------------------------
                                > ------
                                > > ---------------
                                > > Finlandia być może (?) miała na myśli, że jak ktoś wszędzie widzi bandytó
                                > w to p
                                > > owinien oddać odznakę policyjną ;)...
                              • upsididit1 Re: znów przegrany 06.07.11, 07:52
                                ta_ruda napisała:

                                > nie rozumiem tej 'zakodowanej' informacji? mozesz jasniej i bezposrednio?
                                >
                                ponieważ upsididit1 napisała:

                                > > Finlandia być może (?) miała na myśli, że jak ktoś wszędzie widzi bandytó
                                > w to p
                                > > owinien oddać odznakę policyjną ;)...
                                ------------------------------------------------------------------------------------------------
                                To jest zakodowana informacja ;))?? To to proszę odkodowaną ;)...
                          • aaugustw Re: znów przegrany 06.07.11, 11:28
                            ta_ruda napisała:
                            > ... z pewnoscia sa inni alkoholicy - z wielki sercem , opiekunczy, prawdomowni, wra
                            > zliwi, maja duzo szacunku dla innych z wysoka kultura osobista. ale jakos mam n
                            > adzieje ze ich na mojej drodze nie spotkam.
                            ______________________________________________________.
                            I takim sposobem nigdy sie juz nie dowiesz, ile w zyciu stracilas...!
                            A...
                          • finlandia07 Re: znów przegrany 06.07.11, 22:07
                            Nie mam na mysli konkretnej ,ale najblizsza moim myslom jest slepota(bez urazy).
                            Ty nie dowidzasz tego,co dzieje sie wokol ciebie,tych po prostu dobrych ludzi.To ze sa alko?
                            Pewnie nie chcialabys spotkac na swej drodze kogos,kto by ci "zaimponowal" prawda,dobrem,uczciwoscia,a zaraz powiedzialby ze jest niepijacym alkoholikiem czy nie bioracym narkomanem? Cos by sie zawalilo i powialo nowym?Rozumiem ze masz zle doswiadczenia,ale ...zycie jest piekne i ludzie dobrzy.
                            • ta_ruda Re: znów przegrany 07.07.11, 21:37
                              jesli spotkalabym na swjej drodze kogos dobrego, szczerego (autentycznie szczerego), rozsadnego to pewnie dalabym mu szanse;-) jakby mi pozniej powiedzial/a ze jest trzezwiejacym/trzezwym alkoholikiem to mialabym pewne (uwazam ze usprawiedliwione) obawy, i jesli ta osoba te obawy bo zrozumiala (a 'zdrowy', szczery trzezwy alkoholik pewnie by to zrozumial) i potrafila je 'rozwiac' to oczywiscie nie skreslilabym takiej osoby. Nie wiem jakby to bylo a niebioracym narkomanem ale mam nadzieje ze mam prawo do tego aby miec sowje wlasne obawy.

                              masz racje, zycie jest piekne, ludzie sa dobrzy i wiekszosci takich wlasnie na swojej drodze spotykam.

                              Pozdrawiam



                              finlandia07 napisał:

                              > Nie mam na mysli konkretnej ,ale najblizsza moim myslom jest slepota(bez urazy)
                              > .
                              > Ty nie dowidzasz tego,co dzieje sie wokol ciebie,tych po prostu dobrych ludzi.T
                              > o ze sa alko?
                              > Pewnie nie chcialabys spotkac na swej drodze kogos,kto by ci "zaimponowal" praw
                              > da,dobrem,uczciwoscia,a zaraz powiedzialby ze jest niepijacym alkoholikiem czy
                              > nie bioracym narkomanem? Cos by sie zawalilo i powialo nowym?Rozumiem ze masz z
                              > le doswiadczenia,ale ...zycie jest piekne i ludzie dobrzy.
                              • finlandia07 Re: znów przegrany 08.07.11, 19:54
                                Swietnie ze sie rozumiemy.
                                Mysle ze spotkasz na swej drodze wielu dobrych,wspanialych ludzi,tylko oczy..,oczy szeroko otwarte,serce mowi,ucho slucha..:)
                                To spotka kazdego,kto na to przyzwoli
                                Czego wszystkim zycze
                      • finlandia07 Re: znów przegrany 06.07.11, 22:23
                        I jeszcze jedo:znam wiele osob ktore w 100% odpowiadaja twojemu opisowi.Tyle ze nie maja nic wspolnego z alkoholizmem.
            • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 08:48
              pierzchnia napisał:

              > Tak całe życie tylko walczyć i walczyć ?
              > Strasznie spocony musi być taki człowiek.
              > Buch — jak gorąco!
              > Uch — jak gorąco!
              > Puff — jak gorąco!
              > Uff — jak gorąco!
              > Już ledwo sapie, już ledwo zipie...
              -----------------------------------------------------------------------------
              No w tym właśnie rzecz, żeby NIE całe życie:). Nie byłeś spocony na początku? A potem to już indywidualna sprawa, czy TGV z tego będzie, czy Orient Expres, czy WKD do Tworek, czy nie daj Panie jeszcze co gorszego...;). Naturalną koleją rzeczy u niektórych jest też pojawienie się pewnego pragnienia , którego realizacja (o dziwo;) wcale nie przynosi jakichś dramatycznych konsekwencji a zielone wzgórza za oknem :)....
              Miłego dnia :)..

    • 7zahir Re: znów przegrany 05.07.11, 10:50
      twardyczolg napisał:

      > Moje próby zaprzestania picia nie powiodły się.Straciłem dom i rodzinę a ciągle
      > piję. Nic do mnie nie przemawia.AA też nic nie pomogło ,byłem kilka razy,ale o
      > d początku mi się nie podobało.Może jestem jakimś ciężkim przypadkiem?Są przeci
      > eż takie beznadziejne?>

      A Ty chcesz być takim beznadziejnym,
      czyli szukasz usprawiedliwienia dla swojego picia.
      I ci dalej?
      Chcesz zapic się na śmierć?
      To nie jest przyjemny koniec - boli, nawet bardzo.
      • lena1952 Re: znów przegrany 05.07.11, 11:27
        Powiem Ci,że jak przeczytałam Twój post,nie czytając jeszcze następnych,pomyślałam,
        "może jesteś ciężkim przypadkiem,ale nie beznadziejnym"
        Skoro tu piszesz będąc w takim stanie,to znaczy,że szukasz,że walczysz.
        Powiem Ci jako matka syna uzależnionego,gdyby taki post napisał mój syn-ja zobaczyłabym
        w tym nadzieję.
        Pięknie inni do Ciebie piszą.Ja milknę.
        Pozdrawiam Cię. Lena1952
        • aaugustw Re: znów przegrany 05.07.11, 12:08
          lena1952 napisała:
          > Powiem Ci,że jak przeczytałam Twój post,nie czytając jeszcze następnych,pomyśla
          > łam,
          > "może jesteś ciężkim przypadkiem,ale nie beznadziejnym"
          > Skoro tu piszesz będąc w takim stanie,to znaczy,że szukasz,że walczysz.
          > Powiem Ci jako matka syna uzależnionego,gdyby taki post napisał mój syn-ja zoba
          > czyłabym
          > w tym nadzieję.
          > Pięknie inni do Ciebie piszą.Ja milknę.
          > Pozdrawiam Cię. Lena1952
          _______________________________________________________________.
          Lena sa chorzy, ktorzy nie chca przestac pic i nikt im tego nie moze zabronic,
          dopoki nie stwarzaja zagrozenia dla innych...!
          Tu bardzo malo o tym sie pisze, ale cholernie duzo chorych po prostu zapija
          sie na smierc, (duzo kolegow tak stracilem, a nawet przyjaciela)... -
          Nasz pancerny takze wielkie ma tu szanse...!
          Zycze Tobie szybkiego powrotu do zdrowia...! ;-)
          (jemu takze tego zycze...!).
          A...
          • lena1952 Re: znów przegrany 05.07.11, 12:26
            Auguście,ale dlaczego nie chcą przestać pić?To nie jest wygodne życie,to marny egoizm.
            Ja się tak boję odpowiedzi na to pytanie.Ja chyba znam odpowiedź,tylko nie mówię jej na głos
            i niech tak zostanie.
            Pozdrawiam Cię.Dziś już pisać nie będę. Lena1952
          • pierzchnia Re: znów przegrany 05.07.11, 12:30
            Ja tam wiem jedno:
            Skoro np. Boja potrafił odnaleźć własną drogę, pomimo wielu cierpień, to znaczy że można...
            • szacki Re: znów przegrany 05.07.11, 16:09
              zadne lekcje zadne wyklady, zaczytywanie sie w Wikipedii, prenumerowanie czytadla " czyste życie", dawanie na msze, bicie sie w piersi, jak rowniez wypisywanie ciagiem w zeszytach 100 kartkowych drżącą dłonia " JUŻ NIGDY" nie zalatwią sprawy.
              Mało tego, żadna dobrze płatna praca, mieszkanie, oszczednosci, kochajaca osoba i najwierniejszy pies rownież.
              Ośrodki zamkniete, półotwarte, otwarte, terapia ambulatoryjna, online, telefony zaufania, hostele, grupy AN i AA- tez niestety musze panstwa zmartwic nie przynosza oczekiwanych efektow.
              Możecie sie miotac cale zycie i probowac naprawde wszystkiego, wydac wszystkie pieniadze i zjechac przy tym pol swiata ( po drodze daje sobie reke uciac ze sie z kims napijecie albo przycpacie)
              Moi drodzy wszyscy jestesmy jak ten nieszczesny czołgosta-przegrani i chrzanic typy charakteru, kolor oczu i poglady polityczne.
              • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 16:14
                szacki napisał:

                > zadne lekcje zadne wyklady, zaczytywanie sie w Wikipedii, prenumerowanie czytad
                > la " czyste życie", dawanie na msze, bicie sie w piersi, jak rowniez wypisywani
                > e ciagiem w zeszytach 100 kartkowych drżącą dłonia " JUŻ NIGDY" nie zalatwią sp
                > rawy.
                > Mało tego, żadna dobrze płatna praca, mieszkanie, oszczednosci, kochajaca osoba
                > i najwierniejszy pies rownież.
                > Ośrodki zamkniete, półotwarte, otwarte, terapia ambulatoryjna, online, telefony
                > zaufania, hostele, grupy AN i AA- tez niestety musze panstwa zmartwic nie przy
                > nosza oczekiwanych efektow.
                > Możecie sie miotac cale zycie i probowac naprawde wszystkiego, wydac wszystkie
                > pieniadze i zjechac przy tym pol swiata ( po drodze daje sobie reke uciac ze si
                > e z kims napijecie albo przycpacie)
                > Moi drodzy wszyscy jestesmy jak ten nieszczesny czołgosta-przegrani i chrzanic
                > typy charakteru, kolor oczu i poglady polityczne.
                ------------------------------------------------------------------------------------------------
                Zapomniałeś tylko o jednym. O Bogu :).
                • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 16:16
                  Bo dawanie na msze czy bezmyślne chodzenie do Kościoła (najczęściej z powodu że wypada) z wiarą nie ma nic wspólnego.
              • czlowieek Re: znów przegrany 05.07.11, 17:47
                szacki napisał:

                > zadne lekcje zadne wyklady, zaczytywanie sie w Wikipedii, prenumerowanie czytad
                > la " czyste życie", dawanie na msze, bicie sie w piersi, jak rowniez wypisywani
                > e ciagiem w zeszytach 100 kartkowych drżącą dłonia " JUŻ NIGDY" nie zalatwią sp
                > rawy.
                > Mało tego, żadna dobrze płatna praca, mieszkanie, oszczednosci, kochajaca osoba
                > i najwierniejszy pies rownież.
                > Ośrodki zamkniete, półotwarte, otwarte, terapia ambulatoryjna, online, telefony
                > zaufania, hostele, grupy AN i AA- tez niestety musze panstwa zmartwic nie przy
                > nosza oczekiwanych efektow.
                > Możecie sie miotac cale zycie i probowac naprawde wszystkiego, wydac wszystkie
                > pieniadze i zjechac przy tym pol swiata ( po drodze daje sobie reke uciac ze si
                > e z kims napijecie albo przycpacie)
                > Moi drodzy wszyscy jestesmy jak ten nieszczesny czołgosta-przegrani i chrzanic
                > typy charakteru, kolor oczu i poglady polityczne.
                ___________________________________________________

                Tylko się powiesić
                • pierzchnia Re: znów przegrany 05.07.11, 17:58
                  Powiesić to ja powieszę, ale węgorze w mojej wędzarni.
                  Marzą mi się te leszcze z zapory...
                  • czlowieek Re: znów przegrany 05.07.11, 18:07
                    pierzchnia napisał:

                    > Powiesić to ja powieszę, ale węgorze w mojej wędzarni.
                    > Marzą mi się te leszcze z zapory...
                    _________________________________________________________________________

                    oj... mmmm... podziałałeś mi wyobraźnię...
                    • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 18:39
                      czlowieek napisał:

                      > pierzchnia napisał:
                      >
                      > > Powiesić to ja powieszę, ale węgorze w mojej wędzarni.
                      > > Marzą mi się te leszcze z zapory...
                      > _________________________________________________________________________
                      >
                      > oj... mmmm... podziałałeś mi wyobraźnię...
                      --------------------------------------------------------
                      a mi na kubki nerwowe ;)
                      • pierzchnia Re: znów przegrany 05.07.11, 18:51
                        Melisa od małpiszona...
                        • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 18:56
                          pierzchnia napisał:

                          > Melisa od małpiszona...
                          -----------------------------------------------------------------------------------
                          i tak to jest z Małpowiczami - narobi taki smaku, roztoczy wizje plenerowe a potem - herbatka ziołowa- i to zimna ;))!!
                          • pierzchnia Re: znów przegrany 05.07.11, 19:07
                            Niebawem znów będę nad zaporą - tym razem już z wędką.
                            • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 19:10

                              pierzchnia napisał:

                              > Niebawem znów będę nad zaporą - tym razem już z wędką.
                              ---------------------------------------------------------------------------
                              cieszę się razem z Tobą i łączę w bólu z leszczami ;).....
                              • pierzchnia Re: znów przegrany 05.07.11, 19:17
                                To Ty nie będziesz ich jeść ?
                                • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 19:33
                                  pierzchnia napisał:

                                  > To Ty nie będziesz ich jeść ?
                                  ----------------------------------------
                                  Chętnie zjem, na razie liżę melisę ;)
                                  • pierzchnia Re: znów przegrany 05.07.11, 19:37
                                    www.garnek.pl/maxmen/4165307/leszcz-wedzony
                                    • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 20:18
                                      pierzchnia napisał:

                                      > www.garnek.pl/maxmen/4165307/leszcz-wedzony
                                      -----------------------------------------------------------------------------------
                                      to jeszcze nie złowiony a już uwędzony? cygańskie sztuczki ;)...
                                      • pierzchnia Re: znów przegrany 05.07.11, 21:38
                                        Muszę je złowić - te które widziałem ważyły około 2kg.
                                        Wędzone są przepyszne...
                                        Tylko gdzie je uwędzimy ?
                                        • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 23:31
                                          pierzchnia napisał:

                                          > Muszę je złowić - te które widziałem ważyły około 2kg.
                                          > Wędzone są przepyszne...
                                          > Tylko gdzie je uwędzimy ?
                                          ---------------------------------------------------------------------
                                          obawiam się że nie mam pojęcia. W kwestii wędzenia, to przypomina mi się tylko taki ośrodek wczasowy na Kaszubach, w którym była wędzarnia i suszarnia do grzybów. I pewnemu, nie znanemu mi pijakowi wczasowemu nie chciało się czekać na swoją kolejkę aż się wędzarnia zwolni i wsadził ryby do tego grzybiaka. A ja miałam 4 wiadra pięknych prawdziwków i kozaków i skrobalam je i nizałam równo 8 godzin. I nieświadoma niczego zapakowałam je do tej suszarni. Wszystko było do wyrzucenia, tak waliło rybą, że szok. "Trochę" się zdenerwowałam i donośnym głosikiem obwieściłam jezioru "znajdę Cię, sk...u!!!" i ów pan podobno (co oznajmił mi uhahany kierownik ośrodka) następnego ranka wyjechał ;))
                                          • upsididit1 Re: znów przegrany 06.07.11, 08:10
                                            w dobrym porannym nastroju przedkąpielowym:), spodziewając się ataków (wczoraj podejrzanie cichego;) Gucia na mą wulgarność i brak cnót niewieścich opowiem tą historyjkę inaczej :).
                                            Miłego dnia :)!
                                            • aaugustw Re: znów przegrany 06.07.11, 11:12
                                              upsididit1 napisała:
                                              > w dobrym porannym nastroju przedkąpielowym:), spodziewając się ataków (wczoraj
                                              > podejrzanie cichego;) Gucia na mą wulgarność i brak cnót niewieścich...
                                              ____________________.
                                              Ogladalem mecz z MS...!
                                              A...
                • aaugustw Re: znów przegrany 05.07.11, 18:05
                  czlowieek napisał:
                  > Tylko się powiesić
                  ___________________________________________________.
                  Wtedy dusza opuszczajac cialo nie bedzie mogla przejsc przez
                  gardlo, i jeszcze bardziej sie zanieczysci... - Biedny Szacki...! :-(
                  Zal mi go... - Szuka tej Sily wiekszej od siebie po calym swiecie,
                  a nawet nie wie, ze moze ja znalezc w sobie...!
                  A...
                  • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 18:43
                    aaugustw napisał:
                    > Zal mi go... - Szuka tej Sily wiekszej od siebie po calym swiecie,
                    > a nawet nie wie, ze moze ja znalezc w sobie...!
                    > A...
                    ------------------------------------------------------------------------------
                    Hej, hej :)! A Ty już znalazłeś w sobie siłę aby wytłumaczyć swe niecne plany ;) wobec Andalus ?
                    • aaugustw Re: znów przegrany 05.07.11, 19:15
                      upsididit1 napisała:
                      > ... znalazłeś w sobie siłę aby wytłumaczyć swe niecne plany ;) wobec Andalus ?
                      ______________________________________.
                      Niecne...!? - Co Ty znowu masz w glowie...!? ;-)
                      A...
                      • upsididit1 Re: znów przegrany 05.07.11, 19:41
                        aaugustw napisał:

                        > upsididit1 napisała:
                        > > ... znalazłeś w sobie siłę aby wytłumaczyć swe niecne plany ;) wobec And
                        > alus ?
                        > ______________________________________.
                        > Niecne...!? - Co Ty znowu masz w glowie...!? ;-)
                        > A...
                        -------------------------------------------------------------
                        ja to mam to co zawsze czyli: pruderię, fanatyzm religijny, zakłamanie, zbytnią otwartość, przelewanie swoich niespełnionych ambicji na dzieci, skłonność do pochopnych ocen, wolne myślenie, ociężałość umysłową w połączeniu z Cygańskim jasnowidztwem, brak wrażliwości, nadwrażliwość, dążność do czczej sławy, patologiczną skromność.......... eh Panie kochany, pojemny ten mój czerep ;)), bajzel tam jak w ruskim czołgu.
                        Mnie zaś interesuje ta zaciszna piwniczka Twojej głowy, ta spiżarenka wręcz ;))...
              • 7zahir Co się stało Szacki ??? 05.07.11, 18:49
                Zmartwiłam się czytając Twój wpis.
                Pozdrawiam.
                • szacki Re: Co się stało Szacki ??? 06.07.11, 00:44
                  Kiedy po kilkunastu miesiącach po raz pierwszy złamałem abstynencje bardzo sie bałem co usłyszę od ludzi. A oni powiedzieli: : nic sie nie stało Szacki"...

                  nic się nie stało 7zahir
                  • 7zahir Re: Co się stało Szacki ??? 06.07.11, 11:14
                    A teraz?
                    Bierzesz?
                    • aaugustw Obronca Szackiego... 06.07.11, 11:21
                      7zahir napisała:
                      > A teraz?
                      > Bierzesz?
                      __________.
                      Ludzi pod pic
                      A...
                      • 7zahir Re: Obronca Szackiego... 06.07.11, 11:38
                        aaugustw napisał:

                        > 7zahir napisała:
                        > > A teraz?
                        > > Bierzesz?
                        > __________.
                        > Ludzi pod pic
                        > A...

                        Obyś miał racje.
                        • aaugustw Re: Obronca Szackiego... 06.07.11, 13:50
                          7zahir napisała:

                          > aaugustw napisał:
                          >
                          > > 7zahir napisała:
                          > > > A teraz?
                          > > > Bierzesz?
                          > > __________.
                          > > Ludzi pod pic
                          > > A...
                          >
                          > Obyś miał racje.
                          __________________________.
                          Obroncow nie interesuje racja...
                          Ich interesuje zwyciestwo...! ;-)
                          A...
                          • upsididit1 Re: Obronca Szackiego... 06.07.11, 14:24
                            aaugustw napisał:

                            > Obroncow nie interesuje racja...
                            > Ich interesuje zwyciestwo...! ;-)
                            > A...
                            -------------------------------------------
                            Nigdzie, nigdy, u nikogo nie widziałam tak konsekwentnej acz za razem - nowatorskiej linii logicznej ;)
                            • aaugustw Re: Obronca Szackiego... 06.07.11, 14:29
                              upsididit1 napisała:

                              > aaugustw napisał:
                              > > Obroncow nie interesuje racja...
                              > > Ich interesuje zwyciestwo...! ;-)
                              > > A...
                              -------------------------------------------
                              > Nigdzie, nigdy, u nikogo nie widziałam tak konsekwentnej acz za razem - nowator
                              > skiej linii logicznej ;)
                              ___________________________________.
                              Wiec bierz przyklad z obroncy Szackiego...!
                              A... ;-)

                              • upsididit1 Re: Obronca Szackiego... 06.07.11, 14:45
                                aaugustw napisał:

                                > upsididit1 napisała:
                                >
                                > > aaugustw napisał:
                                > > > Obroncow nie interesuje racja...
                                > > > Ich interesuje zwyciestwo...! ;-)
                                > > > A...
                                > -------------------------------------------
                                > > Nigdzie, nigdy, u nikogo nie widziałam tak konsekwentnej acz za razem - n
                                > owator
                                > > skiej linii logicznej ;)
                                > ___________________________________.
                                > Wiec bierz przyklad z obroncy Szackiego...!
                                > A... ;-)
                                -----------------------------------------------------------
                                Wyłgam się powiedzmy tym......... że nie znam Szackiego :))......
                                >
                                • aaugustw Re: Obronca Szackiego... 06.07.11, 15:00
                                  upsididit1 napisała:
                                  > Wyłgam się powiedzmy tym......... że nie znam Szackiego :))......
                                  _________________________________________________.
                                  Jak to nie znasz Szackiego...!? - Szacki, to my - Szaccy...! ;-)
                                  Za ten sam czyn siebie bronimy jak adwokaci, a innych
                                  obwiniamy jak prokuratorzy...!
                                  A...
                                  • szacki Re: Obronca Szackiego... 06.07.11, 19:17
                                    To wszystko z nudów Wysoki Sądzie. To wszystko z nudów.
                                    • upsididit1 Re: Obronca Szackiego... 06.07.11, 22:21
                                      szacki napisał:

                                      > To wszystko z nudów Wysoki Sądzie. To wszystko z nudów.
                                      ----------------------------------------------------------------------------
                                      Z nudów i głupoty dupy oraz pustoty duszy, Wysoki Sądzie.
                                      Jak wszystko z duszy, dziurawymi stenami przelewa się do dupy, to potem tak ta nuda sączy się i sączy....
                                      • szacki Re: Obronca Szackiego... 06.07.11, 22:59
                                        Mówie Wam to wszystko przez Rich Bitch

                                        www.youtube.com/watch?v=8bdeizHM9OU&feature=relmfu
                                      • aaugustw Re: Obronca Szackiego... 07.07.11, 14:32
                                        upsididit1 napisała:
                                        > Z nudów i głupoty dupy oraz pustoty duszy, Wysoki Sądzie.
                                        > Jak wszystko z duszy, dziurawymi stenami przelewa się do dupy, to potem tak ta
                                        > nuda sączy się i sączy....
                                        ____________.
                                        Wspolczuje...! :-(
                                        A...
                                    • aaugustw Re: Obronca Szackiego... 07.07.11, 20:10
                                      szacki napisał:
                                      > To wszystko z nudów Wysoki Sądzie. To wszystko z nudów.
                                      __________________________________________________.
                                      "Rzym zawyrokowal, sprawa zalatwiona" - (Augustinus).
                                      A... ;-)
                                      Ps. "Gdyby malpy mogly doprowadzic sie do nudy, bylyby ludzmi" - Goethe
    • boja55 Re: znów przegrany 06.07.11, 00:47
      twardyczolg napisał:

      > Moje próby zaprzestania picia nie powiodły się.Straciłem dom i rodzinę a ciągle
      > piję. Nic do mnie nie przemawia.AA też nic nie pomogło ,byłem kilka razy,ale o
      > d początku mi się nie podobało.Może jestem jakimś ciężkim przypadkiem?Są przeci
      > eż takie beznadziejne?
      Nie jesteś ciężkim,beznadziejnym przypadkiem,jesteś alkoholikiem.W ubiegłym roku trafiłem na miting AA gdzie pierwszą rocznicę niepicia świętował starszy facet i opowiadał o sobie. Przez swoje picie stracił pracę,rodzinę,dom,wylądował w więzieniu.Po wyjściu pił nadal,był bezdomny i na zimę trafił do schroniska dla bezdomnych.Tu psycholog namówił go aby poszedł na miting AA i tu rozpoczęło się jego nowe życie.Uwierzył że można żyć bez alkoholu. Przyjaciele z AA załatwili mu pracę,dostał mieszkanie socjalne,odzyskał wiarę w siebie.W tym roku widziałem się z nim i opowiadał jak spotkał się z dawno nie widzianą córką,jak córka mu wybaczyła.Mówiąc mi o tym miał łzy w oczach,ale były to łzy szczęścia.On uwierzył że można nie pić,chciał tego i odnalazł sens życia,choć jak mówił na tym swoim rocznicowym mitingu nigdy wcześniej nawet nie marzył,że kiedykolwiek przestanie pić.
    • aaugustw Co trzeba stracic...!? 07.07.11, 20:35
      twardyczolg napisał:
      > Moje próby zaprzestania picia nie powiodły się.Straciłem dom i rodzinę a ciągle piję...
      ____________________________________________.
      Moze jeszcze masz cos do stracenia...!?
      Moze jeszcze masz prace, zdrowie, kumpli...!?
      (potem traci sie zycie, albo otrzymuje dar niepicia...!).
      A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka