13.09.11, 00:54
Nie wiem, czy dobrze robię pisząc tutaj, ale mam ostatnio wiele obaw dotyczących mojego chłopaka, pomimo tego, że przeczytałam już wiele stron nt. uzależnień. Piszę, bo oboje wiemy, że chcemy być ze sobą, a ja mam coraz więcej obaw wobec naszej przyszłości. Był kiedyś uzależniony (a przynajmniej sam tak twierdzi, bo wtedy go jeszcze nie znałam) od zioła (po kilka wiader dziennie), ale sam przestał i teraz tylko czasem (naprawdę rzadko) ściągnie kilka chmur. Potem dużo i często pił, a potem poznał mnie. Przestał nawet palić papierosy, nie wiem, być może to ja się stałam na jakiś czas jego obsesją. Potem musiałam wyjechać na kilka miesięcy. Wróciłam i od kilku tygodni widzę, że ma coraz więcej "okazji" do napicia się. Z kolegami, na meczu, bo dawno kogoś nie widział, tylko kilka piw i do tego parę bań. Niestety, niektóre wypady odbywają się kosztem mnie. Potem oczywiście mnie przeprasza, ale co mi z tego? Co mam o tym myśleć? I proszę, nie piszcie, że mam uciekać, gdzie pieprz rośnie albo, żebym się rozejrzała za kimś innym, bo bardzo go kocham (i on mnie też) i po prostu chcę pomóc sobie i jemu. Dodam tylko, że jest młody (23).
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: nie wiem 13.09.11, 09:38
      Uzależnienie jest chorobą , z której nie można samemu "wyjść".
      Nie pomożesz mu jezeli sam nie będzie chciał sie leczyć.
      Może da się namówić na zrobienie testu:
      www.alkoholizm.eu/?sel=testy
      Jeżeli chcesz pomóc sobie wybierz się na mityng Al Anon.
      Poczytaj tu:
      www.alkoholizm.akcjasos.pl/80.php
      www.al-anon.org.pl/index.html
    • aaugustw Re: nie wiem 13.09.11, 10:30
      enjotka napisała:
      > Nie wiem, czy dobrze robię pisząc tutaj...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Z tego co przeczytalem dalej, dobrze robisz...!
      ___________________.
      enjotka napisała dalej:
      > ... ale mam ostatnio wiele obaw dotyczących mojego chłopaka, pomimo tego, że przeczytałam już wiele stron nt. uzależnień.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Twoje sumienie (serduszko) podpowiada Ci bezblednie...!
      ___________________.
      enjotka napisała dalej:
      > ... Był kiedyś uzależniony... ...od kilku tygodni widzę, że ma coraz więcej "okazji" d
      > o napicia się. Z kolegami, na meczu, bo dawno kogoś nie widział, tylko kilka pi
      > w i do tego parę bań. Niestety, niektóre wypady odbywają się kosztem mnie. Pote
      > m oczywiście mnie przeprasza, ale co mi z tego?
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Nic Tobie z tego... - Z tego Ty nie masz nic pozytywnego... - Same zmartwienia...!
      ___________________.
      enjotka napisała dalej:
      > ... Co mam o tym myśleć?
      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Ty nie masz myslec... - Twoja glowa sprowadzi Ciebie (wraz z nim) na manowce,
      na dno samego piekla na ziemi...!
      Wlacz lepiej serce i posluchaj co ono mowi...
      Na poczatek daj mu ultimatum: Zero alkoholu... - Ale nie na miesiac, czy rok...
      (tu moze byc tak, ze on wybierze alkohol... - On chcialby zjesc to przyslowiowe
      ciastko i miec ciastko... ) Nie przejmuj sie tym...
      ___________________.
      enjotka napisała dalej:
      > ... I proszę, nie piszcie, że mam uciekać, gdzie pieprz rośnie albo, żebym się rozejrzała za
      > kimś innym, bo bardzo go kocham (i on mnie też) i po prostu chcę pomóc sobie i
      > jemu. Dodam tylko, że jest młody (23).
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Aha, chcialabys to zalatwic w "bialych rekawiczkach" i bez bolu... -
      Nie zdajesz sobie sprawy jaka to jest zdradliwa (smiertelna) choroba...
      Tu nie ma drogi na skroty... - Przy takiej postawie, Ty masz wszystko
      jeszcze zlo przed soba...!
      Ale, z drugiej strony: "Kazde dobro ukryte jest za zlem" - Powodzenia... ;-)
      A...
    • elfkabezhaltera Dobrze, że tutaj piszesz 13.09.11, 14:46
      Czytając twój post czułem swój wiek - ledwie co trybiłem nawijkę.
      A gdzieniegdzie i nie trybiłem ... :)
      OK - nie będę tobie sugerowac tego, czego nie chcesz.
      Co "o tym sądzić" - ano to, że koleś lubi dać sobie po systemie. I może być podatny na uzależnienia. Niech porobi sobie testy i jeśli wyjdą pozytywnie to niech się leczy.
      Co do wieku - ja w wieku 23 byłem w rozkwicie nałogu. A na odwyku spotkałem i 18-to latków którzy bynajmniej nie byli tam przez pomyłkę.
      Sobie pomożesz najwięcej dbając o własne szczęście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka