enjotka
13.09.11, 00:54
Nie wiem, czy dobrze robię pisząc tutaj, ale mam ostatnio wiele obaw dotyczących mojego chłopaka, pomimo tego, że przeczytałam już wiele stron nt. uzależnień. Piszę, bo oboje wiemy, że chcemy być ze sobą, a ja mam coraz więcej obaw wobec naszej przyszłości. Był kiedyś uzależniony (a przynajmniej sam tak twierdzi, bo wtedy go jeszcze nie znałam) od zioła (po kilka wiader dziennie), ale sam przestał i teraz tylko czasem (naprawdę rzadko) ściągnie kilka chmur. Potem dużo i często pił, a potem poznał mnie. Przestał nawet palić papierosy, nie wiem, być może to ja się stałam na jakiś czas jego obsesją. Potem musiałam wyjechać na kilka miesięcy. Wróciłam i od kilku tygodni widzę, że ma coraz więcej "okazji" do napicia się. Z kolegami, na meczu, bo dawno kogoś nie widział, tylko kilka piw i do tego parę bań. Niestety, niektóre wypady odbywają się kosztem mnie. Potem oczywiście mnie przeprasza, ale co mi z tego? Co mam o tym myśleć? I proszę, nie piszcie, że mam uciekać, gdzie pieprz rośnie albo, żebym się rozejrzała za kimś innym, bo bardzo go kocham (i on mnie też) i po prostu chcę pomóc sobie i jemu. Dodam tylko, że jest młody (23).