IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.02, 12:24
Hej ludzie. Opiszcie swoje przezycia po kwasie. Bardzo mnie to ciekawi. Mozemy
sie powymieniac doswiadczeniami ! Bez wątpienia to potężny drag. Niektorzy
twierdzą , ze to narkotyk szatana. Najciekawsze jest to , ze po zazyciu tego
specyfiku widzimy wiele rzeczy, ktorych nie zauwazamy normalnie. Zgodzicie sie
ze mną ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Inner Re: KWAS ! IP: *.pl-net.pl 07.03.02, 20:48
      No mnie ciekawi na co należy zwrócić uwagę biorąc kwara. Czego się wystrzegać,
      itp., jakie są skutki uboczne, czy silnie uzależnia? Nigdy nie próbowałem tego
      specyfiku, ale nie wykluczam, że kiedyś spróbuje, w końcu w nauce najważniejszy
      jest eksperyment :-)) Ale jak się eksperymentuje to powinno się zachować środki
      odtrożności, aby uniknąć przykrych skutków.
      • Gość: Azbest Re: KWAS ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.02, 10:02
        No czesc.
        Przede wszystkim - kwas nie uzaleznia - nie ma takiej mozliwosci. Wezmiesz
        raz , to bedziesz mial dosyc przynajmniej na miesiąc.
        Na co nalezy zwrocic uwage biorac kwasa - absolutnie nie polecam brania go w
        samotnosci. Najlepiej wziąsc z kims , kogo lubisz i z kim dobrze sie rozumiesz.
        2 uwaga - po kwasie wydaje ci sie , ze to co przezywasz nie jest fazą ,
        bierzesz to za rzeczywistosc ( a moze to jest w istocie glebszy poziom
        postrzegania rzeczywistosci ) . Takze jak ci sie wkreci jakas zla faza , to
        staraj sie powtarzac sobie i uzmyslowic , ze to jest tylko faza i po jakims
        czasie minie.To pomaga.
        Samą faze trudno okreslic. Ogolnie mozna powiedziec, ze wchodzi sie jakby na
        wyzszy poziom intelektualny . Rozumiesz wiecej niz zwykli ludzie. Czujesz sie
        pół bogiem . Poza tym masz wgląd w swoją podswiadomosc. Widzisz wszystko jak
        na dłoni. Trzeba jednak powiedziec , ze kazda faza jest troche inna , kazdy to
        troche inaczej odbiera. Na koniec powiem ci , ze to naprawde potężny drag,
        wiec zastanow sie dobrze , zanim go sprobujesz. pozdrawiam
        • Gość: Inner Re: KWAS ! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 12:52
          Hmmm, dzięki za rady, dowiedziałem się parę nowych rzeczy, parę już wiedziałem.
          Szczególnie zaskakujące jest to, że ciężko zdać sobie sprawę, iż się jest na
          fazie. Czego się obawiam w kwasie to właśnie bad tripa. Bawiąc się w te sprawy,
          poszukuje raczej czegoś co jest dla mnie normalnie zakryte, wiedzy o swoim
          wnętrzu, doświadczenia czegoś mistyczego, nie interesują mnie speedy i
          uprzyjemniacze weekendu w rodzaju amfa, xtc czy koks. Lubię sobie okazjonalnie
          przypalić haszu czy zioła i podumać nad naturą rzeczy. Z tego co piszesz kwas
          to umożliwia, ale piszesz, że to potężny drag. W jakim sensie dokładnie? W tym,
          że ekstremalnie wyostrza percepcje świata i siebie, czy też dlatego, że może
          być groźny dla biorącego? Pytam czysto teoretycznie, bo interesuję się środkami
          zmieniającymi świadomość (słyszałeś może o szałwi?), a kwasa i tak w
          najbliższym czasie nie zamierzam brać.
          • Gość: kubak Re: KWAS ! IP: *.astercity.net / 10.133.132.* 13.03.02, 06:15
            jest potezny dlatego ze zmienia sposob myslenia.
            ale pozytywnie :) i oczywiscie jesli tego chcesz, ale widze ze chcesz.

            jesli chodzi o badtripy to nie boj sie. jesli jestes odwazny i pozytywnie
            nastawiony to nic ci nie grozi.
            na pierwszy raz polecam zebrac sie w 2-5 osob i uciec gdzies za miasto, na
            dzialke, czy cos. tam gdzie nie ma ludzi, miasta. natura jest najlepsza. i
            pierwszy raz chyba w dzien. choc noc jest 100 razy lepsza :)

            i to nieprawda ze kwas nie uzaleznia. fizycznie nie. zbyt czesto go nie
            bedziesz uzywal, bo nawet do tygodnia utrzymuje sie tolerancja. prawda tez jest
            ze przez pewien czas nie potrzebujesz tego powtarzac. ale to jest troche jak z
            kinem. gdy raz to zobaczysz to bedziesz chcial wrocic znowu.
            • Gość: Inner Re: KWAS ! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 17:51
              Hmmm, a dlaczego uważasz że noc jest lepsza? Lepiej wyobraźnia działa czy coś w
              tym stylu? Z tym wyjazdem w spokojniejsze okolice to już parę razy słyszałem,
              podobno natłok wrażeń jest tak wielki, że w mieście byłoby to przytłaczające...
              Co to za uzależnienie, że coś chcę sobie raz na jakiś czas powtórzyć? Jakbym
              odczuwał przymus to już jest uzależnienie. Ale jak czasami mam ochotę pójść do
              kina, czy to znaczy, że jestem od niego uzależniony? Przesada. A w ogóle nie
              nadużywam używek, zarówno alkoholu, jak i marychy. Raz na jakiś czas można, ale
              parę razy w tygodniu to nie w moim stylu. Chociaż się zdarzało, z drugiej
              strony ostatnio mj ostatnio paliłem ponad 2 miesiące temu...
              • Gość: kubak Re: KWAS ! IP: *.astercity.net / 10.133.132.* 14.03.02, 04:15
                z wyjazdem to nie chodzi tylko o to zeby uciec przed wrazeniami. na łące czy w
                lesie tez ich bedziesz mial dostatek i pewnie beda cie poczatkowo przytlaczac.
                psychodeliczny trip zazwyczaj zbliza cie do natury. stajesz sie jednoscia z
                ziemia, roslinami, zwierzetami, duchami. w miescie tez jest ciekawie, ale latwiej
                o zla faze. w miescie bedzie ci niedobrze. miasto jest sztuczne, brudne,
                kanciaste, niebezpieczne. to raczej ten klimat.
                noca wyobraznia bardziej dziala. jest inaczej. moze zle sie poprzednio wyrazilem.
                nie jest lepiej. jest inaczej. ja poprostu wole noc. nie tylko na tripie. na
                codzien tez :]
                a uzaleznienie jednak jest. jak juz raz sprobojesz to bedziesz musial powtarzac.
                zobaczysz.
                i jeszcze jedno. lsd to nie uzywka. nie jest jak mj czy alko. to zupelnie inny
                poziom. nie traktuj go lekcewazaco.

                kubak
                • Gość: Inner Re: KWAS ! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 17:17
                  Skoro piszesz, że jednak uzależnia, to ja dziękuję, ale wysiadam z tego
                  pociągu. Nie chcę aby coś mnie kontrolowało, czy to jest tak, że myślisz nagle:
                  Kur.. muszę wziąć kwasa! Jak najszybciej! Mam pragnienie nie do odparacia,
                  jeśli tak, to rezugnuję.
                  Co do respektu do lsd, to mam go wierz mi. Nasłuchałem i naczytałem się o nim
                  trochę opowieści, wiem więc, że są różne jazdy.
                  • Gość: kubak Re: KWAS ! IP: *.astercity.net / 10.133.132.* 15.03.02, 05:14
                    napisze ci jak ja mam.
                    sa takie momenty kiedy sobie mysle: kurcze, fajnie byloby teraz tripowac. albo:
                    cholera, chetnie bym to znow powtorzyl. wszedzie widze "kwasne" rzeczy. ujawnia
                    sie ta natura wszechswiata, ktora wyraznie widac na tripe (i o ktorej mozna
                    poczytac w ksiazkach o matematycznych i fizycznych wlasciwosciach swiata:)
                    zreszta trip napelnia mnie pozytywna energia i dobrocia, ktora z czasem sie
                    jakby rozmywa i powszednieje. CHCE naladowac akumulatory. to nie jest mus jak
                    przy helu, nic z tych rzeczy. po prostu ciagle mysle o tym, ze przyszedl czas
                    na nastepnego. i nie przestaje o tym myslec dopuki nie wezme. ciagle myslenie
                    to nie "bycie pod kontrola". ostatnio ten stan kiedy "musialem" znow to zrobic
                    trwal ponad rok. po prostu nie mialem za bardzo okazji. gdybym mial pewnie bym
                    skorzystal, ale nie szukalem jej zbyt intensywnie. ja to nazywam
                    uzalezenieniem, bo tesknie do tego "drugiego swiata". ale nie martw sie, lsd
                    nie kontroluje w ten sposob.
                    ale niech nikt mi teraz nie kwęka, ze musze sie wspomagac farmakologicznie zeby
                    pozytywnie myslec. to tak jakby mowic astronomowi korzystajacemu z Hubbla, ze
                    niepotrzebnie sie wspomaga, bo mozna patrzec w niebo golym okiem. dopuki nie
                    przezyles tego osobiscie to nic nie wiesz. tego sie naprawde nie da opisac.

                    co do powaznego traktowania to chodzilo mi raczej o to, ze uzywanie lsd na
                    impreze jest moze i fajne, ale to nie o to chodzi. niecierpie ludzi w
                    stylu "wpierdolilem kwasa!ale mialem wykurwista zjebke w glowie, staaary...".
                    poczytaj "klasykow" Alperta, Hoffmana czy Learego - niezle sie wkrecisz wtedy :)
                    szkoda ze hyperreal nie dziala.
                    jak chcesz to na priwa podesle ci adres do stronki o podrozach psychodelicznych.
                    • Gość: Inner Re: KWAS ! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.02, 17:49
                      Twój post rozwiał moje wątpliwości, takie myśli jak opisujesz nie są mi obce i
                      potrafię nad nimi. Wiem jak to jest, kiedy chce się jeszcze raz odwiedzić inne
                      światy, przeżyć coś innego. Heh, mogą mówić, że ten świat jest najlepszy, może
                      i tak jest, ale ja raz na jakiś czas mam ochotę spojrzeć na wszystko z totalnie
                      innego punktu widzenia. Poza tym jestem umysłem ścisłym i we wszystkim szukam
                      jakiegoś wzoru, prawidłowości :), heh może kwar mógłby otworzyć mi parę
                      ścieżek, których dotąd nie znałem. Piszesz o paru gościach, Hoffman o ile się
                      nie mylę był wynalazcą i pierwszym przypadkowym konsumentem. Reszty nie znam.
                      Ciekawe właśnie co się stało z hrealem, teraz wchodzi na angielski sajt. Jeśli
                      byś mógł mi przesłać te adresy, to byłbym b. wdzięczny. Mój mail to:
                      inner0@poczta.onet.pl
                      • Gość: kubak Re: KWAS ! IP: *.astercity.net / 10.133.132.* 19.03.02, 20:49
                        przykro mi.
                        chcialem wyslac ten adres na priv, zeby zbyt duzo ludzi nie wiedzialo o nim, bo
                        potem takie strony znikaja :(
                        niestety juz za pozno - komus sie nie podobalo wiec ja skasowali. szkoda, bo to
                        byla naprawde powazna witryna
                        • Gość: Inner Re: KWAS ! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 18:06
                          No cóż, trudno, a znasz może jakieś inne ciekawe stronki?
                          • Gość: monty Re: KWAS ! IP: 195.205.160.* 07.05.02, 15:45
                            jest taka stronka o ganji ale mozna tez stamtad sciagnac ksiazke gdzie jest
                            opis LSD ... www.nottin.prv.pl ... polecam
                          • Gość: r Re: KWAS ! IP: *. / *.MA1.srv.t-online.de 22.08.02, 18:29
                            polecam starego hyperreala pod nowym adresem:

                            hyperreal.info

                            nie do przebicia...
                  • Gość: X Re: KWAS ! IP: *.com / 10.10.233.* 09.07.02, 17:55
                    w zyciu wzialem 3 razy LSD. nie uzaleznilo mnie to w zaden sposob, a faza za
                    kazdym razem byla super. 2 razy z kims i raz dla eksperymentu w samotnosci -
                    akurat spadl pierwszy snieg - wielkie platki spadaly z nieba (w nocy), zero
                    wiatru, cisza... tego nie zapomne nigdy po prostu odjazd.
                    Ani razu nie mialem zlych faz. jedyne co mi sie w kwasie nie podoba to "zejscie"
                    nie wiadomo co z soba zrobic.

                    Dla mnie LSD jest dragiem calkowiecie niewciagajacym, taka jazda wystarcza na
                    kilka lat :-))



                  • Gość: WUJO Re: KWAS ! IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.07.02, 23:11
                    Z tego co piszesz, to palisz dosc rzadko( jak na mnie... przerwe kilku miesieczna to mialem przed matura-teraz jusz nadrabiam) tesz niejedlem kwacha, ale grzyby kosztowalem i moge o niech napisac,
                    rzarlem 3 razy w odstepach miesiaca, teraz czekam na jesien, bede jadl sezonowo
                    z tego co sie nasluchalem o lsd, jest podobnie, jak wszamiesz kwadrat, niemyslisz o nim przez 3-6 miesiecy
                    to tak jak z chlaniem, zgrzejesz sie-bylo fajnie, ale jestes wyczerpany i chocbys mial niewiadomo ile kasy, rano tego niepowtoorzysz, z drugami chyba podobnie, poprostu masz ochote odpoczac, a czy uzaleznia??
                    na poczatku to ciekawosc i testowanie, a potem chyba ciagnie do tego, ale napewno nie tak jak do jarania, to poprostu za durze-za mocne, potrzeba przerwy :)
                  • Gość: chilum[u] Re: KWAS ! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 14:49
                    LSD-nie uzależnia!!!
                    **********************
                    Nie występują zjawiska typowe dla uzależnienia.
                    Odsyłam do www.hyperreal.info
          • Gość: Weed_smoker Re: KWAS ! IP: *.wagrowiec.sdi.tpnet.pl 17.08.02, 15:22
            O co ci chodziło z tą szałwią?? Ja używam szałwi do robienia wiarze wyjebek z
            ziołem, tzn. kupuje teczke, odzypuje połowe i dosypuje szałwi. Jest wprost
            idealna do tego celu :))) Nikt jeszcze nic nie skumał :)
            • Gość: chilum[u] Re: KWAS ! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 14:54
              Jeśli naprawde sprzedajesz szałwie jako ganje,to zachowujesz sie jak ostatni
              prostak.
              Jestes złodziejem i oszustem.
              To co dajesz z sIEBIE wrooci do cIEBIE.
        • Gość: h Nie bierz swinstwa. IP: *.acn.waw.pl 24.08.02, 02:02
          Jak juz jedna z osob w poscie powiedziala po kwasie mozesz miec "zle fazy"
          ktore bieresz za rzeczywistosc. Widzialem jedna kobiete ktora sie tak
          zalatwila. Miala faze ze z jej reki wylaza robaki. Wziela noz i zaczela je
          wydlubywac. Ja teraz znieszczona reke, cialo wykrojone az do kosci. Niedlugo
          bedzie miala amputowana reke. Naprawde nie polecam ci kwasa. Nigdy nie wiadomo
          co czai sie w zakamarkach twojego umyslu. Nawet najlepszy humor nie pozwoli ci
          na ucieczke od zlych doznan. Nie bierz tego swinstwa.
          • Gość: harry Re: Nie bierz swinstwa. IP: 62.233.138.* 01.10.02, 13:04
            Dlatego wlasnie warto, zeby byl z Toba ktos, kto w razie czego pomoze Ci
            zweryfikowac co jest rzeczywistoscia a co nie i "wykrecic sie"
            z jakichs krzywych akcji. Wazne jest tez mile otoczenie (gdzies na powietrzu) i
            odpowiednie psychiczne przygotowanie sie do tripa. Nie warto np. przed
            tripowaniem ogladac telewizji, zwlaszcza jakichs brutalnych filmow, lepiej
            nastawic sie pozytywnie do swiata - prawdopodobienstwo bad tripa jest wtedy
            znacznie mniejsze.
            Kwasa probowalo bardzo wielu moich znajomych, niektorzy wielokrotnie, moge
            zapewnic, ze bad trip (zwlaszcza w rodzaju takim jak u opisywanej przez Ciebie
            kobiety) to naprawde rzadkosc.
            Nie namawiam do probowania - do tego IMO naprawde trzeba dojrzec i jesli ktos
            nie czuje sie gotowy, to lepiej nie probowac. Polecam ksiazeczke pana Hoffmana -
            "LSD - moje trudne dziecko" i przetlumaczone na polski liczne artykuly
            umieszczone w serwisie hyperreal.info
          • Gość: chilum[u] Re: Nie bierz swinstwa. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 14:58
            Mit miejski z rodzaju opowiesci o pieczonych dzieciach(na tripie,ha,ha).
            Skoro widziałeś,że robi Sobie krzywdę,dlaczego Jej nie pomogłeś,nie przerwałeś?
            Bajki piszesz.
            www.hyperral.info
            Tam jest prawda o drug`ach.
      • sochacky Re: KWAS ! 26.10.03, 18:56
        polecam do przeczytania: hyperreal.info/drugs/go.to/art/1629

        prosto ze źródła
      • Gość: RV Re: KWAS ! IP: *.adsl.xs4all.nl 14.11.03, 16:05
        Czesc. Opisze moje doswiadczenia z kwaskiem. Wyjdzie to troche na wzor
        poradnika :). Wyleje tu to, co wiem. Bralem LSD w zyciu 9 razy. Aha, mam 26
        latek, jestem po studiach medycznych, aktualnie pracuje. Od 3 lat zonaty.
        Po pierwsze - LSD nie uzaleznia fizycznie. Psychicznie czesciowo tak, podobnie
        jak seks, sportowe samochody, zakupy itd itd, aczkolwiek po tripie raczej nie
        bedziesz mial ochoty na ponowne wziecie przez dluzszy czas. Jest to tak
        fascynujace i glebokie przezycie, ze odczuwa sie potrzebe
        dluzszego "przetrawienia" tego, uporzadkowania mysli. Zajelo mi pare miesiecy,
        zeby odczuc ochote na ponowne wziecie kwaska, oraz kolejne kilka miesiecy, az
        nadarzyla sie ku temu stosowna okazja. Nie jest jednak cos "ze musisz", jak
        papierosy. Po prostu ma sie ochote (o ile trip byl przyjemny..).
        Jak dla mnie wyrazenie "psychiczne uzaleznienie" jest troche zbyt wirtualne. O
        wszystkim, co sie podoba, co sie lubi, mozna powiedziec, ze uzaleznia
        psychicznie. Jak dla mnie, to jest to naduzycie slowa "uzaleznienie", no ale to
        rzecz gustu.

        Bajek o niszczeniu mozgu, czy destrukcji chromosomow nawet nie skomentuje, bo
        szkoda slow. LSD jest akurat jednym z najbezpieczniejszych fizycznie
        narkotykow, gdyz dziala juz w mikroskopijnych ilosciach, rzedu kilkudziesiecu
        mikrogramow. Bylo by ciezko znalezc jakakolwiek substancje szkodliwa w takich
        ilosciach (np. dawka takiej trucizny, jak strychnina, musi byc kilkaset razy (!)
        wieksza, by zaszkodzic), a juz napewno NIE LSD. Dawka smiertelna LSD jest kilka
        tysiecy (!) razy wieksza niz dawka normalnie konsumowana. Dodam, ze dla
        alkoholu wskaznik ten wynosi ok 6-8 razy (a nie tysiecy razy). Podsumowujac :
        Fizycznie, nie masz sie czego obawiac.
        Jedyne, co moze ci zaszkodzic, to jego dzialanie psychiczne i to TYLKO, jesli
        nie spelniasz kilku warunkow. Dzialanie LSD to silne halucynacje, wykrzywienie
        rzeczywistosci oraz silne wyolbrzymienie emocji i uczuc. Stad juz latwo
        wywnioskowac, jak nalezy brac kwaska. W zaufanym gronie, w przyjacielskiej
        atmosferze, i bedac na luzie. Nigdy, ale to NIGDY, nie bierz LSD jesli jestes
        przygnebiony lub ogolnie w zlym nastroju. Po LSD to sie zwielokrotni !
        Oczywiscie, jesli jestes w dobrym nastroju, w dobrym humorze, to bedziesz sie
        czul 100 razy lepiej.
        Po wielu narkotykach jest tzw. nieprzyjemny zjazd, kiedy koniec oddzialywania
        jest nieprzyjemny (jak po amfetaminie lub kokainie, np.). Po LDS wcale nie,
        wrecz osmiele sie stwierdzic, ze moment zchodzenia kwaska jest najwspanialsza
        faza calego tripu :), ale to rzecz gustu.
        Ja biore LSD srednio raz na rok (!), czasem 2 razy w roku, czasem 1 na 2 lata.
        Ani ja, ani nikt z grona moich najblizszych przyjaciol, z ktorymi go spozywam,
        nie odczuwamy potrzeby ponownego wziecia czesciej.
        Pamietaj jedno : Najwazniejsza przy wziecu kwaska, jest atmosfera, w ktorej go
        przyjmujesz i twoje samopoczucie. To jest jak zwielokratniacz uczuc.
        Ciezko tez jest sobie wyobrazic cos przyjemniejszego, niz wziecie go z ukochana
        dziewczyna. To jest po prostu niezapomniane przezycie dla obojga :). Bardzo to
        utrwala wiez 2 osob, wlasnie dlatego, ze jest to tak silne przezycie
        emocjonalne :).
        Jesli uda ci sie uzyskac podobna sposobnosc, dobra atmosfere (bron boze sam) i
        jestes zdrowa, silna psychicznie osoba, to nie ma zadnych przeciwskazan. Wtedy
        umrzec po LSD mozna chyba tylko ze smiechu, jesli w grupie zacznie sie
        zartowac :). Jesli jestes zdrowa mentalnie osoba, jestes na luzie i masz dobry
        humor, to LSD jest czyms dla ciebie. Sprobuj i sam ocen.
        Dodam, ze ja np. lubie tylko 2 narkotyki (a probowalem wielu) - marijuane i
        LSD. Oba nie uzalezniaja fizycznie, oba tez pozwalaja na seks po zazyciu :), a
        nie tak jak np. amfetamina, po ktorej po prostu nie staje :).
        Nigdy tez juz nie zamierzam siegac po jakiekolwiek inne dragi. Kluczem do
        przyjemnego i bezpiecznego uzywania takich "uzywek" jest tez przeczytanie jak
        najwiecej na ich temat - budowy chemicznej, sposobu dzialania itd itd.
        NIGDY, ale to NIGDY nie bierz niczego, co uzaleznia fizycznie. Bo to juz jest
        wsiadanie do pociagu z biletem w jedna strone do rynsztoku. Jesli jestes fanem
        silnych wrazen, z mozliwie najmniejszym uszczerbkiem dla zdrowia, to marijuana
        i LSD sa twoim wyborem. Pamietaj by NIE NADUZYWAC ich ! Nawet woda, naduzyta,
        moze zaszkodzic. Nie zauwazylem ani u siebie, ani u kogokolwiek kogo znam,
        zadnego zlego skutku tripow. Kazdy z moich 11-tu tripow, byl bardzo przyjemnym
        doznaniem. Uniknalem zlych tripow wlasnie poprzez stworzenie odpowiedniej
        atmosfery przed wzieciem. Mam tez grupe bliskich przyjaciol, z ktorymi
        eksploruje dzialanie kwaska i jest to BARDZO zaufana grupa ludzi. W takim
        towarzystwie, bad-trip jest malo prawdopodobny :). BARDZO wazne tez, by podczas
        tripu towarzyszyla ci twoja ulubiona muzyka, najlepiej jakis relaksujacy
        transik. Cos, co sklania cie do tanca, cos co cie odpreza, rozwesela. Po LSD,
        mysli tlocza sie jak burza. Nagle we wszystkim odczuwasz pewne absolutne
        piekno. Ktos to nazwal "odczuciem, ze jest sie bogiem".. no, jest w tym troche
        racji, ale nie nazwalbym tego w ten sposob. Zatapiasz sie w swoich myslach,
        nagle wiele rzeczy staje sie jasnych, a wiele niejasnych. Ciezko to opisac.. w
        zasadzie, nie da sie. Po kwasku masz ochote na wyjscie na zewnatrz, na kontakt
        z przyroda - i jest to najlepsze wyjscie. Jakas cicha, oddalona od cywilizacji
        laka lub pole. Efekty w nocy tez sa niesamowite, gdyz nie ma swiatla dziennego,
        ktore razi w oczy i wtedy halucynacje sa najglebsze. Trzeba tylko ubrac sie
        stosownie, bo po kwasku nie odczuwa sie zimna tak, jak normalnie. Najlepsza
        pora na LSD to lato. Zima proponuje unikac, glownie ze wzgledu na zimno, ale
        tez latem jest bardziej kolorowo wokol ciebie - stad, raczej przyjemniejsze
        haluny :).

        Mnie LSD dalo sporo. Dzieku kwaskowi, uwrazliwilem sie na piekno, czuje wiekszy
        szacunek do siebie i innych. Mysle, ze wyciagnalem z kwaska i tripow to, co
        najlepsze. Jest to jednak zalezne od osoby. Wrazenia z tripu pozostaja pozniej,
        odczuwasz potrzebe przemyslenia ich. Dochodzisz do konkluzji, do ktorych nigdy
        przedtem bys nie doszedl. Jest wiele pozytywnych rzeczy w kwasku.. jak i
        negatywnych, ktorych jednak mozesz uniknac, jesli zapamietasz co tu napisalem.

        Konkluzja : Gdzies czytalem, jak ktos napisal "LSD po prostu nie jest dla
        kazdego". W pelni zgadzam sie z tym. Bierz je rozumnie, to bedzie ci wspaniale.
        Naduzyjesz (nie tylko chodzi o ilosc, ale i atmofere podczas tripu), bedziesz
        mial 12-godzinny koszmar. Biorac "z glowa" mozna tego uniknac, podam siebie za
        przyklad.
        Przepraszam, jesli kogos urazil ten nieco nauczycielski ton. Sorry rowniez za
        tak strasznie dlugi tekst :), wiecie, nawyki z medycyny.
        Pozdrawiam.
    • Gość: koko Re: KWAS ! IP: 217.153.91.* 15.03.02, 12:45
      kilka lat temu załatwiłem sobie kwasa i zjadłem go sam. Wcześniej jadłem kilka
      połówek ze znajomymi i byłem zachwycony. Koleś, który mi go dał nie powiedział,
      że wręcza mi rowera "4-setkę", zresztą nie pytałem. Połknąłem go natychmiast i
      zaczął się największy trip w mojej karierze "eksperymentatora". nie było już
      podkręcenia kolorów, twarzy zamiast kwiatków, czy falujących zebr na ulicy;
      było przechodzenie przez ściany, widzenie siebie w kilku postaciach, jedność
      miejsca, czasu i akcji została w książkach. Wszystkie moje sny stare i "nowe",
      które widziałem i na które jeszcze czekałem zlały się w tym locie w jedną
      potężną lekcję samego siebie. Przez kilka dni nie wiedziałem co się ze mną
      stało, czy już jestem tu, a może nigdy tu nie byłem, czy widziałem siebie, czy
      może ja chodzę gdzieś w tej chwili w innym miejscu. Miałem wtedy 16-17 lat, i
      dla tak młodego "mózgu", doświadczenie było dosyć ostre. Przez kilka lat od
      tamtego momentu nie widziałem kwasa na oczy. W tym czasie przywitałem się z
      panem speedem i z panią extasy, polubiliśmy sie niestety z p.spee. trochę zbyt
      mocno ( zawsze mi imponował rzeczowością i konkretem ), pani Maria robi mi
      porządek na półkach nieustannie. Miałem w rękach kilka kwasów w ciągu
      ostatniego roku (niestety słabiutkie, rynek jest wypełniony białymi proszkami,
      na tak szlachetne drugi jak kwas nie ma zbytnio miejsca)ale cały czas czekam
      na moment połknięcia rowera "z przed lat", aby wyczyścił, podobnie jak majka
      mój "przybielony" mózg. Miłej zabawy, (jeden wystarczy).
      • Gość: jet Re: KWAS ! IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 18.04.02, 17:34
        LUDZIE!


        nie dajcie sie omamic glupotom i tanim rewelacjom serwowanym przez media


        WWW.EROWID.ORG

        po angielsku a takze moja polska strona domowa-zapraszam:

        lsd.rainbow.tf
    • Gość: Ania Re: KWAS ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.02, 18:24
      "światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli
      światło" J 3,19
    • Gość: sz Re: KWAS ! IP: *.atr.bydgoszcz.pl 16.05.02, 11:41
      pusta plaza dzień słoneczny sierpniowy,
      poczatkowo przyjemne doznania zbliżone do THC
      głupaweczka cudowna
      potem coraz piękniej, poniewaz plaza pusta wiec niewielkie mozliwosci
      odkształcania rzeczywistosci, poki nie zobaczlem chmur u góry ...
      cos pieknego, cos poczatkowo szokujaco-przerazajacego
      ale po czasie zorientowalem ze daje sie lekko panowac nad wizjami
      wpatryjac sie w drobike piasku, kamczyek patyczek po czasie nastepowala iluzja
      przemieszczania sie przedmiotu, caly czas wspanialy humorek.
      • Gość: Bernał Re: KWAS ! IP: 172.25.35.* 17.07.02, 15:41
        Tak nobla temu kto to wymyślił:)
        Ostatnio kwasiłem 2 lata temu. Teraz u nas jest problem. Nikt nie ma:(
        Ciężko opisywać swoje przeżycia. Bo to trochę jak sen. Wiadomo fajny chumor.
        Momentami ataki śmiechu. jakieś głupie gatki z kumplami. Wizualnie - wyostrzone
        kolorki. Świetne efekty dawały wszelkie źródła światła. A było to w nocy.
        Wczesna jesień, wiecie jak wyglądają drzewa o tej porze. Ich kolory normalnie
        to jest piękne, a co dopiero...:) W okół latarń widziałem niebieskie filetowy
        obwódki, świetne kolorki. Drzewka wyglądały też niczego sobie.... Niebo
        gwiazdy. Pamiętam jeszcze cień drzewa na ścianie którym się zachwycałem z pół
        godziny....
        • Gość: sz Re: KWAS ! IP: *.atr.bydgoszcz.pl 18.07.02, 09:54
          to pewnie od dawki zalezne i od spokoju w sobie'
          ja pierwsz raz po 30-ce sobie kwasku wzionem
          czyli dorosly spokojny pan ;-)
          a ze dawka niewielke wiec natrectwa nie byly wielkie
          owszem jakis lęk sie pojawil przy pierwszych powazniejszych odksztlceniach
          przestrzeni, ale nat tym idzie panowac lekko prowokowac zwidy .. pamietam ze
          swiadomie zaczalem sie gapic w plan okolice - mapę az ta stala sie cudownie
          trojwymiarwym modelem okolicy, głupie to i dos niewinne jak sądze (9;-)
          od kilka lat nie testowalem .. ciezko to kupic
          szkodak
          • kalor_god Re: KWAS ! 19.07.02, 14:13
            Nie ma zagrozen wynikajacych z zazycia poza zlym tripem. Z badan prowadzonych
            przez dr Hoffman'a wynika ze nie sposob zejsc z tego swiata nawet po konskiej
            dawce. Trudno zreszta mowic o 'konskiej' dawce w kontekscie LSD 25 bo nie ma na
            kuli ziemskiej inne substancji, ktora wywolywalaby jakakolwiek reakcje
            organizmu przy tak mikroskopijnej dawce. Jako ciekawostke mozna podac fakt, ze
            gdy Hoffman po wyekstrahowaniu syntetycznego LSD ze sporyszu (choroby toczacej
            zboze) poinformowal swoich szefow w Sandozie, ze oto jest substancja 'krecaca'
            przy (bodajze - pamiec zawodzi) 0,00020 g ci zasmiali mu sie w twarz twierdzac,
            ze chyba ocipial. Zorganizowano zatem sesje, w ktorej scislemu zarzadowi
            Sandozu (czyli wiekowym, zasluzonym i powaznym profesorom) zaaplikowano dawki
            mniejsze od tych ze 'humorystycznego' raportu. Po sesyjce (szczegolowo opisanej
            w ksiazce Hoffmana 'LSD, moje trudne dziecko') rury im zmiekly :)

            Nastawianie sie na zly trip dziala tylko na niekorzysc lykajacego. lepiej jest
            ufac, ze nic zlego sie nie moze stac. Wtedy mozna sie cieszyc pelnym spektrum
            doznan.
            Unikam brania w dzien. Juz samo patrzenie na dlonie zniecheca do samego siebie.
            Widok, zmienionej ostrym wyczesem, twarzy w polaczeniu z wyostrzonymi zmyslami
            (w tym wzroku) nie nastraja najlepiej. Polecam plaze, las, bezpieczna
            dzialeczke, ognisko i grono zaufanych, pewnych ludzi. Zdecydowanie nie polecam
            industrialnego krajobrazu bo (jak ktos wyzej slusznie napisal) po zazyciu wiesz
            wiecej i wiecej rozumiesz. Lepiej zatem bys zrozumial jakim fenomenem jest
            potok, targana wicherkiem trawa czy wysokie do nieba jedly niz przyjac na
            siebie cala odpowiedzialnosc ludzkosci za los nurka smietnikowego czy
            zastanawiac sie nad podlymi motywami piosenkarki z plakatu. O przytlaczajacym
            brudzie i smrodzie nawet nie wspominam.

            Najpiekniejsze jest to, ze mozesz miec przeswiadczenie o tzw istocie
            wszechrzeczy. Za mna ostatnio chodzi kwadracik. Nazywam taka sesje scan diskiem
            bo jak on porzadkuje pliki w czasze.

            Grzybki polecam nawet bardziej bo to bardziej mistyczna jazda i mozna pojsc i
            je zerwac... ale dopiero kolo wrzesnia.

            pozdrawiam

            • Gość: bruuno Re: KWAS ! IP: *.proxy.aol.com 19.08.02, 07:30
              hooje narkomany
              • Gość: przeszlosc Re: KWAS ! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 20:52
                grzybki,kwas ....mam to za soba i ...odpuscie sobie .To co nie uzaleznia
                fizycznie ,uzaleznia psychicznie .Wlasnie z tym najgorzej sobie poradzic.Ja tez
                bralam tylko w celach naukowo-eksperymentalnych i kurwa...sama nie wiem jak to
                sie stalo ze obudzilam sie ktoregos dnia z "reka w nocniku" .Te wyzsze stany
                swiadomosci,widzenie "szerszej"rzeczywistosci ,niesamowite stany swiadomosci
                mozna rowniez osiagnac bez narkotykow.Trzeba tylko popracowac nad soba .Tak
                tylko wpisalam sie ...powiedzmy ze na pamietke:)
    • Gość: chilum[u] Re: KWAS ! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 14:51
      Wszystkie odpowiedzi na Twoje pytania są na www.hyperreal.info
      Nie wierz w miejskie mity.
      • Gość: Bruglia Re: KWAS ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.02, 14:11
        Kwas to jest cos niesamowitego. To nieprawda ze uzaleznia psychicznie. Moze tak
        jak czekolada albo ogladanie donrych filmow. Marihuana, Kwas i grzybki po
        prostu nie omjga zualeznic, bo nie maja takich wlasciwosci. Gadanie o tym jest
        cenzura i zwyklym klamstwem.
        Tez polecam www.hyperreal.info
        • Gość: ann Re: KWAS ! IP: *.otosf.com.pl 24.10.02, 11:45
          nie uzależniają też z tego względu, że po tak ostrej jeżdzie masz dość na pół
          roku, chcesz do mamy, do szkoły itd, taka mała stabilizacja ;)))
          chociaz mówie tylko za siebie
          • Gość: Azbest Re: KWAS ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.11.02, 11:19
            Gość portalu: ann napisał(a):

            > nie uzależniają też z tego względu, że po tak ostrej jeżdzie masz dość na
            pół
            > roku, chcesz do mamy, do szkoły itd, taka mała stabilizacja ;)))
            > chociaz mówie tylko za siebie


            Masz zupełną rację. Mam takie same odczucia.
            A co do marihuany, to niestety uzależnia psychicznie i to bardzo mocno. Mam
            kumpla, który okrada starych, żeby kupić sobie wora gandzi. Ostatnio zjumał
            nawet babci garnki aluminiowe, żeby sprzedać do skupu. Ciągnie się to już
            kilka ładnych lat. Koleś pali naprawdę bardzo dużo i już raczej z tego nie
            wyjdzie.
    • Gość: psycholog Re: KWAS ! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.10.02, 12:30
      Drogi Azbeście! Jeżeli wierzysz tym ludziom, którzy piszą Ci, że kwas nie
      uzależnia - to Twój największy błąd. Większość z tych osób to osoby, które same
      są uzależnione, choć o tym nie wiedzą. Każdy narkoman powie Ci, że zawsze może
      przestać! A ci, którzy namawiają innych aby spróbowali, robią to, bo nie chcą
      być sami ze swoim problemem... albo zgrywają się, aby zaimponować innym.
      Z narkotykami nie ma żartów. Nikt Ci nie powie, jak na kwasa zareaguje Twój
      organizm!!! Zdarzają się uzależnienia juz po pierwszym użyciu.
      Poza tym o od takich eksperymentów zaczyna każdy narkoman, a jak chcesz
      zobaczyć jak wygląda koniec takij zabawy to wybierz się do szpitala na oddział
      detoksykacyjny... Jeżeli to Cię nie przerazi, to od razu kup sobie kwasa i baw
      się dobrze!!! Gwarantuję Ci, że tego nie zrobisz!
      Pozdrawiam i życzę Ci, abyś potrafił być sobą i abyś potrafił podejmować
      właściwe decyzje zamiast podążać ślepo za głupią modą...
      • Gość: X Re: KWAS ! IP: 168.143.113.* 25.10.02, 16:21


        drogi psychologu.
        czy kiedykolwiek zazyles kwasa?
        ja zazylem 3 razy w swoim zyciu (w odstepach rocznych).
        ostatni 5 lat temu.
        za kazdym razem przezywalem niesamowite doznania.
        Nikogo na to nie namawiam, bo niby czemu ale wg mnie
        kwas uzaleznia tak samo jak herbata lipton.
        twoje wywody - od kwasa po detoks sa bezsensowne.
        tak samo mozna powiedziec: nie pij piwa bo skonczysz
        jak ten lump smietnikowy.
        • Gość: psycholog Re: KWAS ! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.10.02, 10:19
          Drogi X-ie! Nie zgadzam się z Tobą, że kwas jest tak samo nieszkodliwy, jak
          herbata Lipton... To, że Ty miałeś po nim tak cudowne przeżycia nie świadczy,
          że tak samo reagują wszyscy. Czy wiesz, że u niektórych osób może on wyzwalać
          psychozy?
          A już twierdzenie, że narkotyk jest równie niebezpieczny jak herbata to zwykła
          ignorancja i brak wiedzy na ten temat... Radzę poczytać troche literatury na
          temat działania i skutków używania narkotyków... Pozdrawiam
          • sochacky Re: KWAS ! 26.10.03, 18:41
            Tak się składa drogi psycologu że jestem sceptycznie nastawiony do narkotyków,
            i cenię spobie swój umysł jako najcenniejszą rzecz jaką posiadam. Dlatego
            czytam o tym dużo. Owszem, czytając o narkotykach można się nieźle zdołować,
            ale nie wszystkie narkotyki tooznaczają detox i rynsztok. LSD jest
            demonizowany, a ilość literatury propagandowej na ten temat jest
            przytłaczająca. Zgadzam się: poczytaj sobie o narkotykach, ale umiej odróżnić
            propagande od fachowych opracowań. Pan psycholog chyba zbyt wiele fachowej
            literatury nie przeczytał, skoro wrzuca LSD do tego samego wora co heroina,
            amfetamina czy kokaina. Kolejna ofiara popagandy!
            • Gość: RV Re: KWAS ! IP: *.adsl.xs4all.nl 14.11.03, 18:15
              Masz niestety racje, Sochacky. Smutne, lecz prawdziwe.
              Jestem jednak dobrej mysli. Kiedys w Stanach byla wieloletnia prohibicja
              alkoholowa. Po latach jednak "poszli po rozum do glowy". Mam szczera nadzieje,
              ze tak samo stanie sie z marijuana, LSD i innymi (nieuzalezniajacymi fizycznie)
              narkotykami. Nie moge pojac, jak doszlo do tego, ze alkohol (wielokrotnie
              bardziej zabojczy od wyzej wymienionych) jest w pelni legalny, a maryska i
              kwasek nie sa. Lub np. tyton - BARDZO uzalezniajacy fizycznie i psychicznie,
              rakotworczy, a pomimo to, nawet (do niedawna) reklamowany w mediach ! Sam
              jestem palaczem papierosow, wiec niech to bedzie pewna forma samokrytyki.
              I, niestety, od papierosow jestem uzalezniony. I tylko od nich. Trawke popalam
              od 8 lat, kwaska bralem 9 razy. Regularnie tez w zasadzie pije (no, glownie
              piwko, ale jednak..). Ale TYLKO od papierosow jestem uzalezniony ! Podobnie
              zreszta jak miliony innych ludzi - palaczy. Tylko dlaczego fajki sa dozwolone
              przez prawo, a marijuana nie ?
      • Gość: Azbest Re: KWAS ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.11.02, 11:23
        Gość portalu: psycholog napisał(a):

        > Drogi Azbeście! Jeżeli wierzysz tym ludziom, którzy piszą Ci, że kwas nie
        > uzależnia - to Twój największy błąd. Większość z tych osób to osoby, które
        same
        >
        > są uzależnione, choć o tym nie wiedzą. Każdy narkoman powie Ci, że zawsze
        może
        > przestać! A ci, którzy namawiają innych aby spróbowali, robią to, bo nie
        chcą
        > być sami ze swoim problemem... albo zgrywają się, aby zaimponować innym.
        > Z narkotykami nie ma żartów. Nikt Ci nie powie, jak na kwasa zareaguje Twój
        > organizm!!! Zdarzają się uzależnienia juz po pierwszym użyciu.
        > Poza tym o od takich eksperymentów zaczyna każdy narkoman, a jak chcesz
        > zobaczyć jak wygląda koniec takij zabawy to wybierz się do szpitala na
        oddział
        > detoksykacyjny... Jeżeli to Cię nie przerazi, to od razu kup sobie kwasa i
        baw
        > się dobrze!!! Gwarantuję Ci, że tego nie zrobisz!
        > Pozdrawiam i życzę Ci, abyś potrafił być sobą i abyś potrafił podejmować
        > właściwe decyzje zamiast podążać ślepo za głupią modą...


        Bez nerwów. Kwasa brałem kilka razy i mogę powiedzieć z całą stanowczością, że
        nie uzależnia. Doświadczenie jest tak intensywne i mocne, że naprawdę ma się
        dość na dłuższy czas. Może są jednostki, które reagują inaczej, ale to tylko
        wyjątki potwierdzające regułę. Ja na przykład nie brałem kwasa już ponad 2
        lata i jakoś mnie specjalnie nie ciągnie, chociaż może kiedyś jeszcze spróbuję.
        Całkiem inaczej wygląda sytuacja z marihuaną, ale to już oddzielny temat.
    • Gość: psycholog Re: KWAS ! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.10.02, 10:22
      Drogi X-ie! Nie zgadzam się z Tobą, że kwas jest tak samo nieszkodliwy, jak
      herbata Lipton... To, że Ty miałeś po nim tak cudowne przeżycia nie świadczy,
      że tak samo reagują wszyscy. Czy wiesz, że u niektórych osób może on wyzwalać
      psychozy?
      A już twierdzenie, że narkotyk jest równie niebezpieczny jak herbata to zwykła
      ignorancja i brak wiedzy na ten temat... Radzę poczytać troche literatury na
      temat działania i skutków używania narkotyków... Pozdrawiam
      • Gość: bango Re: KWAS ! IP: 81.10.13.* 26.11.02, 15:07

        OK.

        Eksperymentowalem z kwasem. Raz. Wystarczy. Jesli jestes inteligentny:
        wystarczy Ci to na cale zycie. Zobaczysz ze to, co z samego zalozenia nie jest
        mozliwe (stol oddychajacy czasem; chodzi o "czas" a nie: "czasami", inna
        rzeczywistosc, cokolwiek to znaczy, wrazenie slyszenia mysli etc) sa bardzo
        sugestywne. Tak bardzo, ze obudzisz sie ze swoich mysli po tygodniu i nie
        bedziesz potrafil spojrzec na swiat tak jak kiedys.
        Brzmi dobrze? Poczytaj Castanede. Ale traktuj z przymrozeniem oka. Radze dobrze.
        Nie tak latwo jest przejsc do "normalnosci realnej" po kwasie.

        Co do uzaleznienia? Uzaleznia. Psychicznie. Jak cholera uzaleznia.
        Mozesz zalozyc ze to co pisze to klamstwo: ale ja juz przezylem odwiedzanie
        Kogos w psychiatryku. On polubil kwasy. Ja nie.
    • Gość: hana Re: KWAS ! IP: 217.153.49.* 22.11.02, 19:17
      kwdrat to zajebista sprawa! za kazdym razem jak zarzuce odkrywasm
      kolejne "strony" mojej podświadomości! jedzcie jak najwiecej!! loty nie do
      opisania!!! dawajcie je dziewczynom!!!! nie bujcie sie ich!!!!
    • Gość: brum Re: KWAS ! IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.02, 00:18
      no wlasnie, a porownanie: kwas - grzyby? jedni, ze grzyby o niebo lepsze,
      bardziej hmm.. "brudne" i przez to ciekawsze. wlasciwie moge sie tylko o psylo
      wypowiedziec; 'raczej' w samych superlatywach okraszonych okrzykami zachwytu.
      tyle ze TERAZ zauwazam niejakie odchyly psychiki ;) brzmi groznie, ale mam na
      mysli lekkie paranoje na fazie, dziwne flashe (wcale nie pozytywne), fatalne
      zjazdy i coraz mniej mnie to bawi mowiac prawde. aczkolwiek trudno sobie
      odmowic (jak przyjdzie jeeesieeeń ;))) bo psylo są tak rzadko i zawsze ma się
      nadzieje że będzie jak na początku. rzadko już jest. ale polecam, świeżym,
      otwartym umysłom.
      • Gość: John Re: KWAS ! IP: *.szel-sat.com.pl 26.12.02, 05:13
        Ja po kwasie dostałem takich czadów, że musiałem się leczyć ze 4 lata na
        natręctwa. Nie wiem co było gorsze - ten syf, czy leczenie. To gówno, żaden
        czad. Może z człowieka zrobić roślinę, popierdolić wszystko w Twoim pustym
        łbie. Weź se stary herę, kokainę i wykończ się szybko, przynajmniej jednego
        kretyna będzie mniej. Będziesz miał taką fazę, że hej.
        • Gość: mała Re: KWAS ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 22:04
          dzieci, brałam to i cieszyłam się krótko. wierzcie mi, to syf, uzależnia.
          miałam bad tripy i moi przyjaciele nie wiedzieli co ze mną zrobić, bo płakałam
          jak fontanna, miałam wrażenie że to sie nigdy nie skończy - naprawdę nikomu
          tego nie życzę. Co z tego, że były fajne chwile, skoro teraz jestem na
          antydepresantach i przede mną turnus na oddziale dziennym psychiatrycznym. Tak
          mnie to gówno wykończyło. Więc, na litość boską, nie piszcie tych bredni bo
          zabijacie tym co wrażliwszych ludzi. To nie jest warte waszej normalności,
          waszego życia. pozdrowienia dla wszystkich poszukujących.
    • Gość: Gnat Re: KWAS ! IP: proxy / *.dial.pl 07.01.03, 09:32
      ha ha ha zarzyć sobie kwasika i udaj się najlepiej do jakiegoś hipermarketu
      Stary lepszej korby nie miałem zajebałem dwa kwasy i śmignąłem do galerii
      ... tej w Łodzi ..jarzysz ..nie? chłopie chodziłem 3 godziny i nie wiedziałem
      co jest z tą fontanną.. takie żaby czy chuj wi co
    • Gość: d-meth Re: KWAS ! IP: 216.220.108.* 10.09.03, 05:15
      ja sie zgadzam ale opisywac 'tripa' mi sie niechce
      moze jak sie naspeeduje to opisze :)
      • Gość: henio Re: KWAS ! IP: *.it-net.pl 28.09.03, 21:58
        ja zjadłem ok kilkunastu kwasów
        raz miałem takiego bad tripa , żę przez tydzień nie miałem sobie siły zrobić
        jedzenia i nie chciało mi się wstawać z łóżka wszystko stało się dla mnie
        bezsensem, ale to był jeden z pierwszych kwasów, poza tym wydaje mi się że był
        zanieczyszczony spidem bo mnie strasznie nosiło, czułem że moje narządy
        wewnętrzne nie mieszczą mi się w ciele ocierają się o siebie i strasznie
        nagrzewają ;), poza tym zjadłem z nieodpowiednią osobą i w dżdżysty smutny
        jesienny dzień- ale sobie wymysliłem co? :-)
        kumpel opowiadał mi , że jak zjadł w zakopanem z kumplem - starcił przyjaciela
        na całe życie- swojego kumpla z którym przyjaźnił się od kilku lat- opisywał ,
        że tatry były jak wycięte z płaskich reklam z tektury jakie stoją w sklepach ,
        góry nakaładały się na siebie co jest zjwiskiem dość częstym , jak kwas dobrze
        podziała na oczy -także z tym braniem na łonie natury to nie jest oczywiste -
        ja sam wziąłem potem innego kwasa na łonie natury , zapaliliśmy i zaczął mi się
        taki bad trip , że łoj , wysoka trawa wydała mi się jednym wielkim chaosem z
        którego nie mogłem się wyrwać, dopiero jak wsiedliśmy w samochód (kierowca też
        na kwasie hłe hłe) i wjechaliśmy do miasta - poczułem się normalnie - uspokoił
        mnie kolor asfaltu i jednostajny szum opon - ale inna sprawa , że ja ogólnie
        lubię miasto i fascynuje mnie cywilizacja
        ale też brałem na łonie natury z bardzo pozytywnym skutkiem
        ogólnie wydaje mi się , że jest tak ,że przy pierwszych razach człowiek nie
        umie jeszcze zapanować nad schizem , ale potem uczy się tego
        komuś kto nie brał radziłbym podzielić kwas na parę cześci i zjadać w sporych
        odstępach czasu przynajmniej na 4 części, ja tak robię i wtedy wejscie ,
        którego strasznie nie lubię rozkłada się w czasie, człowiek siedzi męczy się,
        boi i nagle następuje takie łup! jest to moment w którym staje się panem swoje
        schiza i cały ciężar spada mu wtedy z serca, czuje ulgę , radość zaczyna bawić
        się kwasem, w tym momencie jet juz tak pewny tego jak poprowadzić tripa , że
        niewiele jest rzeczy , które byłyby go w stanie wyprowadzić z równowagi , bo
        potrafi je przewidzieć i uniknąć
        nie jadłem parę lat zarzuciłem po 10 latach palenie na dobre( 2 lata), ale
        ostatnio coś mi zaczyna chodzić po głowie- że aż tu trafiłem
        trochę się boję – bo jest to naprawdę poważne przeżycie- choć na pewno zależy
        to od psychiki, znam kolesia . który jadł je jak cukierki nawet po 4 sztki 250
        chyba o ile dobrze pamiętam
        ale hoffman jadł ponoć po 4000 jednostek o ile dobrze pamiętam
        no więc jest z tym różnie ludzie o mocnej psychice wydaje mi się mogą się
        uzależnić w tym sensie , że nie robi na nich tak wielkie wrażenia jak na tych o
        słabszej, z tym że chyba trudno ocenić jaką się ma dopóki się go nie weźmie
        powiedziałbym że warto przeżyć coś takiego, a już zwłaszcza jeśli jest się
        wrażliwym na piękno, bo nic innego nie pozwoli tak postrec swiata , jego
        harmonii , tego ile jest sensu w rosnącym drzewie w jego budowie albo ile jet
        gracji w rchach zwierząt, jak bardzo człowie przekształcił materię świat

    • cii do Azbesta i innych onanistów 14.10.03, 22:57
      wynosisz na piedestały swoje halucynacje i podkręcasz tych,co mają jeszcze
      jakieś szanse na cieszenie się życiem bez wspomagania i bez
      konsekwencji.Cokolwiek - kwas, amfa, marycha etc. to jest zwykły onanizm. Ty i
      tobie podobni pierniczycie tu o chmurkach co wam falują i że widzicie wreszcie
      siebie, swoją podświadomość, a tak naprawdę chemia wam łaskocze odpowiednie
      ośrodki w mózgach jak sztuczny fiut dupę. Czujecie się bogami (jak tu ktoś
      napisał).A normalnie czym?Zapewne niczym ciekawym. Normalnie nie możesz świata
      pooglądać? Nie widzisz wiele? NIE CZUJESZ? To albo nie używasz mózgu albo
      jestes kaleką.
      Co do reszty-podzielcie się lepiej doświadczeniami z tego, jak wasze Mamy
      płaczą widząc, że nagrzani znowu pierdolicie sami do siebie. Ale prawda - bez
      kwasu nie wejdziecie na te wyżyny empatii, więc koło się zamyka.
      • Gość: xil Re: do Azbesta i innych onanistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 21:32
        widzisz jest cos takiego co jest ponad, ponad to co ty mozesz pojac, ponad
        wszystko co mozesz nazwac, cos co gleboko w mozgu czlowieka, cos do czego
        dostac moze sie tylko malutka liczba ludzi na ziemi ktorzy potrafia wprowadzic
        sie w taki stan bez "akceleratora", oczywiscie wielki szacunek i podziw dla
        takich ludzi... ale sa tez ludzie ktorzy chca poznac siebie, prawdziwego
        siebie, takiego jakiego ty nigdy nie poznasz bo jest ograniczany przez
        otaczajaca cie rzeczywistosc, jestes przez nia przygniatany, oczywiscie mozesz
        zaprzeczac :) ale prawda jest to co ja powiedzialem... kwas to nie jest
        narzucona przez chemie iluzja, to jest cos co wyplywa z samego wnetrza
        podswiadomosci, cos calkowiecie czystego i nie spaczonego przez rzeczywistosc,
        czlowiek tak naprawde poznaje siebie...
        ale po co ja sie bede wysilal :) ty wolisz sie onanizowac...
        • cii Re: do Azbesta i innych onanistów 28.10.03, 18:45
          piszesz chyba do mnie,ale mam wrażenie,że o sobie: nie można czegoś pojąć
          bez "akcelatora" (niby czemu?),do tego może dostać się tylko malutka liczba
          ludzi (q..wa - może jeszcze zmyślisz jakieś dane statystyczne?), jesteś
          ograniczony rzeczywistością (niby czemu?).Czy ty nie masz jakiś kompleksów
          przypadkiem? Skad te błędne założenia, ta beznadzieja, którą prezentujesz?
          Czytając można wysnuć wniosek:nic innego nie pozostaje, tylko strzelić w
          łeb...albo...no właśnie..wziąć kwas...Proponuję -POZNAJ SIEBIE: tak naprawdę
          jesteś małym,smutnym czowieczkiem pochłaniającym swój czas na preteksty i
          usprawiedliwienia swojego ćpania.Ba! Jestes "kultową" postacią, jedną z
          nielicznych, która dostąpiła zaszczytu znalezienia w swoim łbie tego, czego tam
          nie ma!! Moje gratulacje.Otrzep marynarę i pędź po Nobla.
          A teraz trochę wiedzy - połączenia z korą mózgową wykształciły ci się około 3
          tyg.życia na podstawie bodźców i definicji przekazanych ze świata zewnętrznego
          (mama,tata)i dzięki predyspozycjom genowym do rozwoju.Wspomniane "poznanie
          siebie" nie następuje dzięki czemukolwiek innemu niż to, co wykonała natura i
          twój organizm z wieku niemowlęcym.Choćbyś sobie wepchnął wagon kwasu czy innej
          chemii, więcej niż możesz, nie wykrzeszesz.Możesz sobie łechtać tylko - jak już
          wspomniałam pewne ośrodki w czaszce odpowiedzialne za doznawanie przyjemności,
          poczucia władzy,mocy,wiedzy absolutnej etc., których twoje zakompleksienie nie
          pozwala ci normalnie uruchomić. Ot co - cała magia.
          Jak chcesz więcej - trochę pasji życia i autentycznej wiedzy o tym,co cię
          otacza. Mózg jest jak mięsień - trzeba go cwiczyć a nie skrobać żyletką. HOWK
          • Gość: xil Re: do Azbesta i innych onanistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 00:19
            widzisz wyciagac pochopne wnioski potrafisz, pisac o kwasie ktorego pewnie na
            oczy nie widzialas rowniez :) moze jeszcze masz DR przez imieniem i
            nazwiskiem ? moze jestes alfa i omega ? jak tak to sie ciesze ze masz dobre
            zdanie na swoj temat... teraz sobie podpowiadam na to co napisalas:

            > piszesz chyba do mnie,ale mam wrażenie,że o sobie: nie można czegoś pojąć
            > bez "akcelatora" (niby czemu?),do tego może dostać się tylko malutka liczba
            > ludzi (q..wa - może jeszcze zmyślisz jakieś dane statystyczne?),
            widzisz slonko, isnieje cos takiego jak PODSWIADOMOSC do tego mozg ma w sobie
            tyle tajemnic przy ktorych nauka wymieka...

            > jesteś ograniczony rzeczywistością (niby czemu?).
            wyrywasz zdanie z kontektu... nigdy czlowiek nie bedzie soba, nigdy dopuki
            bedzie wyrazal sie w realnosci, w swiecie ktory ma przed soba, nie ma takiej
            mozliwosci i tyle... jestesmy zbyt ograniczani przez zewnetrznosc... poczytaj
            moze troche psychologii to zrozumiesz o czym mowie... ego i te sprawy :)

            > Czy ty nie masz jakiś kompleksów
            > przypadkiem? Skad te błędne założenia, ta beznadzieja, którą prezentujesz?
            hmm raczej nie mam kompleksow :)
            jakie bledne zalozenia ? jaka beznadzieja ? moze troche konkretow,
            kontrargumentow ? a moze to juz za duzo jak dla Ciebie....

            > Czytając można wysnuć wniosek:nic innego nie pozostaje, tylko strzelić w
            > łeb...albo...no właśnie..wziąć kwas...
            no to ladnie masz... gdzie ja tak napisalem?


            > Proponuję -POZNAJ SIEBIE: tak naprawdę
            > jesteś małym,smutnym czowieczkiem pochłaniającym swój czas na preteksty i
            > usprawiedliwienia swojego ćpania
            wiesz ja znam siebie naprawde bardzo dobrze... i nie szukam USPRAWIEDLIWIENIA
            DLA SWOJEGO CPANIA ! nie slonce, ja sie nie musze przed nikim usprawiedliwiac,
            to co ja robie to jest moja sprawa... to co lubie to co mysle jest moja i
            tylko moja sprawa, nigdy sie nie wstydzilem tego... bo wsumie nie mam czego :)

            > Ba! Jestes "kultową" postacią, jedną z
            > nielicznych, która dostąpiła zaszczytu znalezienia w swoim łbie tego, czego
            > tam nie ma!! Moje gratulacje.
            tak ty wiesz lepiej :) naprawde MOJE GRATULACJE :D proponuje zebys sie
            zapoznala z ksiazkami na temat "kwasa" w tym z ksiazka Pana Hofmana ktory
            to "wymyslil" LSD25 :)


            > Otrzep marynarę i pędź po Nobla
            jak to latwo sie zapedzic w swojej niewiedzy :D przyjemnie sie potem to czyta,
            bo sie mozna niezle usmiac :D
            slonko jak bede mial czas to poszukam nazwiska czlowieka ktory przy odbieraniu
            nobla powiedzial: "Gdyby nie LSD nigdy bym tutaj nie stal..." cos w tym stylu,
            gosc ktory dostal nobla... to potraktuj jako ciekawostke... cpun z noblem :D


            > A teraz trochę wiedzy - połączenia z korą mózgową wykształciły ci się około
            > 3
            > tyg.życia na podstawie bodźców i definicji przekazanych ze świata
            > zewnętrznego
            > (mama,tata)i dzięki predyspozycjom genowym do rozwoju.Wspomniane "poznanie
            > siebie" nie następuje dzięki czemukolwiek innemu niż to, co wykonała natura
            > i
            > twój organizm z wieku niemowlęcym.
            tak i wtedy w czlowieku wytworzyla sie podswiadomosc ktora nigdy potem nie
            ulegla zmianie... naprawde tutaj juz gadasz bezsensu kompletnie :)

            > Choćbyś sobie wepchnął wagon kwasu czy > innej
            > chemii, więcej niż możesz,
            no to tez sie mylisz (aka Pan od nagrody Nobla) ale fakt gosc jest
            wyjatkiem... nikt nie mowi o tym ze zyskasz cos poza jakims tam przezyciem czy
            to fajnym czy strasznym czy poznawczym czy wrecz przeciwnie... znow zbyt
            daleko idace wnioski :) nikt tu od kwasa nie chce byc madrzejszy... jedynie
            mozna wyciagnac wnioski z tripa...


            > Możesz sobie łechtać tylko - jak już
            > wspomniałam pewne ośrodki w czaszce odpowiedzialne za doznawanie
            > przyjemności,
            > poczucia władzy,mocy,wiedzy absolutnej etc., których twoje zakompleksienie
            > nie
            > pozwala ci normalnie uruchomić.
            naprawde nie znasz podstaw dzialania kwasa :)
            no i kolejny raz pokazujesz jaka to jestes lepsza od tego zakompleksionego
            cpuna... tak sobie to tlumaczysz? nie wiem co to jest... strach przed
            innascia ? przed tym ze ktos moze miec inny poglad na swiat, wyznawac inne
            wartosci ? naprawde nie rozumiem ludzi ktorzy tak bardzo atakuja tych ktorzy
            biora drugi, czemu nie palicie sklepow monopolowych ? bo co sami tam
            chodzicie...

            > Jak chcesz więcej - trochę pasji życia i autentycznej wiedzy o tym,co cię
            > otacza. Mózg jest jak mięsień - trzeba go cwiczyć a nie skrobać żyletką. HOWK
            i znow mieszasz slonko :) ja nigdy nie poprzestalem i nie poprzestane zdobywac
            wiedzy o otaczajacym mnie swiecie :) no i nie tylko :D tak sie sklada ze sie
            ksztalce i zyje sobie jak najnormalniejszy czlowiek... coz dla Ciebie jestem
            zakompleksionym cpunem... wiesz czasem warto poznac czlowieka a nie oceniac go
            tylko dlatego ze woli cos innego niz ja...
    • sochacky Re: KWAS ! 26.10.03, 18:33
      LSD jest jednym z najbezpieczniejszych narkotyków. Nie powoduje uzależnienia,
      i jest nietoksyczny. Dużo o tym czytałem, z różnych źródeł, i jedynym
      przeciwwskazaniem jest wrodzona skłonność do chorób psychicznych. Jeżeli
      babcia miała schozofrenie, możesz się zacząć zastanawiać.

      Z drugiej strony, schizofrenie można leczyć, i LSD jest czy też było stosowane
      przez psychiatrów do leczenia niektórych chorób psychicznych.

      Ja osobiście miałem ostrą jazdę z przewagą tzw złego tripa, ale to pewnie
      dlatego że poprawiłem dużą ilością haszu (afgana:)) bo zdawało mi się że
      kwas "nie wszedł". Oba dragi psychodeliczne nawzajem się spotęgowały.

      Nastąpiły objawy typowe dla złej podróży, opisane przez kolegę poniżej -
      miałem lęk że tak mi już zostanie, że na dobre mnie przekręciło. Wmawiałem
      sobie że to tylko faza, i pomagało. Poza tym takie lęki wzmacnia fakt że każda
      sekunda wydaje się być rozciągnięta w nieskończoność, a jednocześnie sama faza
      trwa około 6 godzin!, na co nie byłem przygotowany.

      Nie bież kwasa jeżeli nie masz potem przynajmniej jednego dnia wolnego (licząc
      od końca tripa) bo to bardzo mocny psychodelik, i jeszcze na drugi dzień
      możesz się czuć jak w bajce.

      Pamiętam jeszcze jak stałem na środku pkoju i mówiłem koledze, "kurwa, ja chcę
      mieć już tak zawsze!".

      Zamierzam wkrótce powtórzyć. Ale to tak jak z dobrym filmem - nie jest to
      przymus.

      Rady poniżej są dobre i sprawdzone - otoczenia, spokój, towarzystwo, pozytywne
      nastawienie - to warunki dobrej jazdy. NIe słuchaj i nie wierz w bajki o
      ludziach którym zostało, o flashbackach i powrotach na stałe. Flashbacki są
      niegroźne i nie zawsze występują.

      Grunt to pozytywne nastawienie i otwarty umysł.

      Pozdrawiam
      • cii Re: KWAS ! sochacky-podaj od razu nr pagera 28.10.03, 18:57
        Co się bedziesz nadymać - podaj ile to u ciebie kosztuje i gdzie cie
        złapać.Skutki uboczne kwasu? chmm....musze się zastanowić nad schizofrenią w
        rodzinie..a w ciaży można?a podczas karmienia piersią?
        "Grunt to pozytywne nastawienie i otwarty umysł?" Widzę,że lubisz manipulować
        dzieciakami - czytają - "jak nie uważam za fajne kwasu nawet, jak mam złego
        tripa i wogóle do pupy się czuję, to znaczy,że mam ze nastawienie i ciasny
        umysł?"
        W mordę- aż wstyd powiedzieć, że to mnie zabija.
        • Gość: sochacky Re: KWAS ! sochacky-podaj od razu nr pagera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 19:31
          to nie proba manipulacji. odpowiadam na posta czlowieka ktory chce sprobowac,
          i chce sie czegos wczesniej dowiedziec.
          nie jestem dealerem, i nic nie probuje sprzedawac. ale denerwuja mnie opinie
          oparte na propagandzie i przesadachj a nie na fachowej literaturze. jezeli
          masz inne doswiadczenia z lsd, napisz cos konkretnego, a nie szydź - to
          potrafi każdy
          • cii Re: KWAS ! sochacky-podaj od razu nr pagera 29.10.03, 21:14
            Konkretnie dla ciebie i reszty - to ZABIJA LUDZI.Takei są doświadczenia
            empiryczne.
            Nie wierzę, że nie handlujesz.Czytam Twoje posty - ty i xil zawsze doradzacie
            wahajacym się dzieciakom jedno - "bierzcie".Szmaty z was.Ot co - konkretnie
            • Gość: xil Re: KWAS ! sochacky-podaj od razu nr pagera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 00:28
              > Konkretnie dla ciebie i reszty - to ZABIJA LUDZI
              nie, to czlowiek sie moze zabic tym (no napewni nie kwasem o ktorym tu
              mowa)... to nie narkotyki zabijaja a glupota ludiz ktorzy je uzywaja, to ze
              nie znaja umiaru, nawet zwykla wode mozna przedawkowac......

              > Nie wierzę, że nie handlujesz
              bo jestes ograniczona, propaganda robi swoje...

              > Czytam Twoje posty - ty i xil zawsze doradzacie
              > wahajacym się dzieciakom jedno - "bierzcie".
              widzisz ja nigdy nie napisalem ze popieram "biorace" dzieci, dlatego usilnie
              popaguje idee legalizacji narkotykow i sprzedaz tylko PELNOLETNIM aby glupie
              gnoki nie dotykaly tego co dla nich jest zbyt niebezpieczne...

              > Szmaty z was.Ot co - konkretnie
              no coment... wiedz jak to jest, wyrazajac sie w ten sposob o innych ludziach
              pokazujesz tylko innym swoj poziom... niestety jak widac kurewsko niski...
              • Gość: RV [..podaj od razu nr pagera] chryste, ale glupota ! IP: *.adsl.xs4all.nl 14.11.03, 18:05
                Wlasnie czytam, ze ktos doznal urazu, albo oszalal po kwasku.. prosi sie
                powiedziec brutalnie : to nie wina LSD, tylko nieodpowiedzialnego uzycia go !
                Osoby slabe psychicznie, lub ze sklonnoscia do psychoz czy nerwic - NIGDY NIE
                BIERZCIE LSD. Skonczyc sie to moze tragicznie. Te wszystkie przypadki, o
                ktorych tu czytalem, to byly osoby, ktore NIGDY nie powinny kwaska brac. Nie
                wincie samochodow za to, ze tysiace ludzi umiera w wypadkach samochodowych. To
                ich kierowcy sa winni !
                Moj kumpel wyrazil sie kiedys tak : "To jest jak przejazdzka roller-casterem.
                Moze to byc wspaniale przezycie, albo koszmar. Nie rozumiem, dlaczego osoby,
                ktore nie znosza duzych predkosci (ponad 100 km/h !) i silnych przeciazen
                wsiadaja do roller-castera. To nieodpowiedzialne !". Powiedzial to, gdy
                zobaczyl dziewczyne, ktora zwymiotowala po takiej przejazdzce :). Mysle, ze tak
                samo jest z LSD.
                Jesli masz watpliwosci, czy powinienes, czy aby jestes dostatecznie silny.. NIE
                BIERZ. Jesli watpisz w swoja psychike, to znaczy, ze nie jest ona mocna.
                Napewno niedostatecznie mocna na tripa po LSD.
                Osoba niestabilna psychicznie MOZE oszalec (lub doznac jakiegos urazu
                psychicznego) po LSD. TO NIE JEST DLA WSZYSTKICH !
                W pewnym stopniu zal mi sie robi, gdy czytam jak ludzie wierza jak te owieczki
                w propagandowe bzdety o wielu narkotykach. To jest taki sam mechanizm jak przy
                rasizmie - uprzedzenia i niewiedza. Wiele substancji zostalo uznanych za
                nielegalne BARDZO pochopnie. To ograniczonemu mysleniu zawdzieczamy to, ze np.
                marijuana jest nielegalna. Wkurza mnie, ze przez tysiace lat ludzie uzywali tej
                rosliny do najrozniejszych celow, rowniez rekreacyjnych, a dopiero w 21 wieku,
                NIBY tak zaawansowanym, kiedujemy sie uprzedzeniami, bazujacymi na bredniach.
                Wstyd. Dobrze, ze mieszkam teraz w Holandii, gdzie przynajmniej do marijuany i
                haszyszu, ludzie nie maja takich uprzedzen.

                Drogi(a) Cii. Aktualne prawo, ktore zakazuje posiadania i uzywania wielu
                substancji, jest spowodowane wlasnie przez takie uprzedzenia, jak twoje ! To
                dzieki tobie podobnym, jest mi zakazane przez prawo uzywanie marijuany lub LSD.
                A to JA, I TYLKO JA, chce decydowac o tym, czy chce ich uzywac, czy nie.
                Uzywaniem ich NIE ograniczam niczyjej wolnosci. Dlaczego wiec moja wolnosc w
                tej kwestii jest ograniczana ?? Pomysl o tym. Szerzenie propagandowych bredni
                do nikad nie prowadzi ! Tylko doglebna edukacja moze pomoc.

                Pozdrawiam.
                • katara Re: [..podaj od razu nr pagera] chryste, ale glup 14.11.03, 18:28
                  pare kwasków było, w przyjacielskim gronie, totalna jazda, porozumienie bez
                  barier, zero halonów, wszystkowiedztwo, totalne wyostrzenie zmysłów, noi
                  najważniejsze to jedank powtórze porozumienie bez bariel, słowa stają się
                  zbędne, czyta się z oczu. Tak jak parę osób napisalo, drag nie dla wszystkich,
                  kto ma problemy z psyche, napewno niech nie bierze. Ostatnio brałam 5 lat temu,
                  to był chyba mój ostatni kwas, faza nie była przyjemna, to było strasznie
                  męczące. Ale to były też specyficzne warunki.
                  • Gość: RV Re: katara IP: *.adsl.xs4all.nl 14.11.03, 18:48
                    Troche mnie ciekawi, czemu miales nieprzyjemny trip, wrecz meczacy jak piszesz.
                    Zwlaszcza, ze z tego co napisales wynika, ze atmosfera byla calkiem
                    odpowiednia. Moze jakis zanieczyszczony ten kwasek byl ?
                    Opisze ci moj najlepszy trip. No, moze drugi najprzyjemniejszy w kolejnosci, bo
                    ten z moja dziewczyna byl.. ech :)
                    Dzialka u kumpla, grupa 3 najlepszych przyjaciol (znamy sie od wielu lat).
                    Najpierw zapalilismy sobie ziolko, bylo sporo zartow, smiechu. Pozniej kazdy
                    wzial po polowce kwaska (wiedzielismy, ze byl dosc mocny, dlatego polowka)
                    Postanowilismy sie przejsc przez jakas polna druzke. Bylo widno, bardzo cieplo,
                    ok. 6 wieczorem (bylo to latem). Gdzies po drodze kwasek zaskoczyl (ok. godzine
                    po zazyciu). Poczulismy sie jak w kosmosie :). Szlismy pareset metrow jeszcze,
                    za kazdym razem zartujac z czegokolwiek, pokladajac sie wrecz ze smiechu.
                    Ta "smiechowa" faza trwala jeszcze ze 2 godziny. Po tym czasie wrocilismy do
                    domku, przygasilismy swiatla, i wszyscy (kazdy wybral sobie jakis mebel do
                    siedzienia/lezenia), puscilismy plyte Cypress Hill i ich
                    najbardziej "psychologiczne" utwory. Ogien w kominku odbijal sie na drewnianym
                    suficie. Ja gapilem sie wlasnie w to odbicie (wlasciwie cien) ognia na suficie.
                    To byla jazda :). W tym cieniu widzialem tanczacych w rytm muzyki ludzi,
                    trzymajacych sie za rece. Bylo bosko. Co chwila cien zmienial ksztalt,
                    pojawialy sie inne rzeczy. W ten sposob spedzilismy kilka godzin. Nikt nie
                    powiedzial w tym czasie nawet jednego slowa, kazdy z nas zajal sie swoimi
                    myslami i wizjami. To bylo kilka lat temu. Do dzis bardzo milo wspominam ten
                    wieczor. Po prostu totalne odprezenie. Zycze ci szczerze takich tripow jak
                    ten :)
                    • katara Re: katara 15.11.03, 17:12
                      faza nas przerosła, nie byliśmy przygotowanie fizycznie, na jego spożycie, była
                      to trzecia z rzędu nieprzespana noc, zima, mało jedzenia, myślę, że organizm
                      był zbyt wyczerpany, żeby to przyjąć. Pierwszy i drugi kwasik wspominał całkiem
                      fajnie, wiadomo, wszystko zależy od samopoczucia i ludzi z którymi się wrzuca.
                      Ale ostatni mnie wykończył, chyba już jestem na to za słaba. Pozdr i życzę
                      wysokich lotów - tylko.
                      • cii Re: katara 15.11.03, 19:09
                        katara napisała:
                        > faza nas przerosła, nie byliśmy przygotowanie fizycznie, na jego spożycie,
                        była to trzecia z rzędu nieprzespana noc, zima, mało jedzenia, myślę, że
                        organizm był zbyt wyczerpany, żeby to przyjąć.etc..
                        Widzę katara RtV Xill etc, że się wspieracie zwyczajnie w ćpaniu - moje
                        gratulacje grupo AĆ.
                        Po tekście katary wnioskuje, że raczej noblistki z niej nie będzie - zaćpa się
                        na śmierć niebawem biedactwo.
                        Piszę o noblu specjalnie, bo lubujesz cię xil w wycieraniu ust informacją o
                        nobliście-ćpunie...no i jak ...przypomniałeś sobe te nazwisko??Nie???Tak
                        myślałam. Przy okazji - widziałam książke - leskykon gejów - wynikało z niej że
                        M.C.Skłodowska też była gejem.. to tak a propo poziomu waszych źródeł
                        informacyjnych.Czekam tylko na kogoś, kto mi opowie o Witkacym i napisach na
                        jego obrazach...
                        Słoneczka - odsyłanie do pseudoliteratury jest jak na razie jedynym
                        pseudoargumentem jaki tu pada.Opisałam działanie narkotyku jako "łechtacza"
                        ośrodków mózgowych, który nie ma wiele wspólnego z podświadomością - większość
                        z tego, co opisujecie, to zwyczajne reakcje na chemię:porozumienie bez słów,
                        poczucie potęgi, fruwanie w chmurkach. Jeszcze tu nie padła informacja o tym,
                        że się dzieje z organizmem coś takiego,czego nie można mieć bez sztucznej
                        stymulacji narkotykiem i świadomie. Jest tylko kosztowna "droga na
                        skróty".Wasze wrażenia są zdecydowanie podobne - co w tym magicznego i
                        ciekawego? Uważacie, że to jakaś ekstaza??? Macie chyba niewykształcone co
                        nieco w tych czerepach.. Rane - zupełnie jakby ktoś mi wmawiał że bujanie się
                        na karuzeli jest najprzyjemniejszym doznaniem jego podświadomości.. Ślepy i
                        głupi o kolorach.
                        Tak - przez takich jak ja hanled tym g.. jest ograniczony.Bynajmniej nie w
                        trosce o wasze zdrowie tylko o to, żebyście nie wciągali dzieciaków, co z braku
                        wsparcia u ludzi mądrych uwierzą jak katara w to, że głód, zima i ćpanie to
                        forma intelektualnej rozrywki.
                        I jeszcze jedno "wolność i swoboda" - proszę bardzo, ale bez obciążania potem
                        innych ludzi swoją chorobą,narażania bliskich na cierpienie, a nas wszystkich
                        wysokimi kosztami leczenia i utrzymania.
                        Co do hasła "podaj od razu nr pagera" - troska o czystość kwasu katary...czytaj
                        sam siebie..już pewnie wysłałeś stosownego maila do zainteresowanej..
                        • Gość: RV Re: katara IP: *.adsl.xs4all.nl 15.11.03, 19:58
                          Katara : No tak, niewatpliwe byl to bardzo kiepski moment na zjedzenie
                          kwaska :). Do tego jednak trzeba byc przygotowanym, zarowno psychicznie, jak i
                          fizycznie. No ale sama dochodzisz to takiego wniosku, wiec w porzadku.
                          Rzeczywiscie, teraz zrob sobie dluga przerwe, albo tez juz calkiem odstaw
                          kwaska, jak zdecydujesz.

                          Cii : Rozumiem cie. Jesli ja zobaczylbym jakiegos dilera, ktory wciskalby
                          jakiemus szczeniakowi LSD i jeszcze zapewne oklamujac go, ze to jest bog wie
                          co, to bym pewnie takiego dilca zmaltretowal i jak przyjechalaby policja, nie
                          wiem czy byloby cos zbierac. Ale ja nie mowie o dzieciakach. Mowie o fizycznie
                          i psychicznie zdrowych osobach, ktore tego typu "jazdy" lubia. Nie pakuj LSD i
                          heroiny do jednego worka. Po slowach "handel tym gownem" wnioskuje, ze slabo
                          znasz LSD. To nic, jesli chcesz poczytaj o kwasku, jesli nie chcesz to nie.
                          Widze to tak : Odpowiednia edukacja napewno pozwolilaby zminimalizowac odsetek
                          niestabilnych psychicznie osob, ktore wziely LSD. Rowniez zminimalizowalyby sie
                          naduzycia tych specyfikow lub ich razaco nieprawdlowe zazycie. Bo tylko w
                          takich przypadkach cos grozi. Widzisz, mam 25 lat, jestem zdrowy fizycznie i
                          psychicznie, lubie tripy po kwasku. Od tego choroby sie nabawie. Stad wlasnie -
                          dlaczego ma mi nie byc wolno ? Mam prosbe do ciebie. Przeczytaj jak najwiecej o
                          wszystkich narkotykach. Najlepiej z opracowan medycznych (w bibliotekach, spisy
                          lekow, itp), rowniez na www.hyperreal.info jest sporo prawdziwych informacji
                          (no nie 100%, ale wiekszosc). Postaraj sie je rozdzielic na poszczegolne
                          specyfiki. Latwo jest powiedziec "narkotyki to gowno". Tak, wiekszosc z nich to
                          napewno "gowno". Nie uwierzysz mi zapewne, ale sadze, ze jednak nie wszystkie.
                          Niektore z nich sa wzglednie nieszkodliwe lub malo szkodliwe.
                          Podkreslam, mowie o zdrowych ludziach, a nie o osobach na krawedzi zalamania
                          nerwowego, ktore po zazyciu LSD na przyklad oszaleja. Po paru piwach zapewne
                          tez by oszalaly.
                          • Gość: RV Re: katara IP: *.adsl.xs4all.nl 15.11.03, 20:35
                            yy.. literowka.. "Od tego choroby sie NIE nabawie". Kiepski moment w tekscie na
                            blad :)
                            Sorki.
                            Pozdrawiam.
                        • Gość: xil Re: katara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 16:58
                          > Tak - przez takich jak ja hanled tym g.. jest ograniczony

                          przez takie osoby jak Ty handel kwitnie w podziemiu :) dzieki takim jak ty
                          nawet nie trzeba wychodzi z clubu/dyskoteki/szkoly/pubu zeby kupic jakies
                          piguly/speeda/trawe ...wsumie ulatwiasz ludziom zycie :) bo jakby taki 15
                          latek kupil te drugi ? jakby byly legalne to by mu nie sprzedali bo nie ma 18
                          lat, a teraz ? ktory diler bedzie pytal sie o wiek...

                          jeszcze raz powtarzam NIE TWOJA SPRAWA CO JA ROBIE! nienawidze takiego
                          podjecia... co cie tak boli ? ze mamy nasze tripy ? zazdroscisz nam ? a sama
                          sie boisz sprobowac ? no bo chcialbym zrozumiec czemu tak bardzo nas
                          nienawidzisz...
                        • sochacky Re: katara 18.11.03, 16:39
                          cii ma troche racji - metafizyki i postrzegania pozazmyslowego moze niebezpiecznie sie w LSD doszukiwac - tak na prawde to moze byc tylko łechtanie ośrodka przyjemności. Moze ktos przy okazji dojdzie do waznych wnioskow, bedzie potrafil lepiej docenic zycie, cieszyc sie nim bardziej, moze lepiej siebie zrozumie, a moze po prostu bedzie sie dobrze bawil.

                          Ale pewne jest ze po alkoholu i papierosach nic takiego nie nastąpi, a przyjemność też bywa wątpliwa. Destruktywny wpływ na zdrowie osób pijących i palących został naukowo potwierdzony, czego nie można powiedzieć o LSD czy marihuanie.

                          Mimo tego to alkohol i papierosy są legalnymi narkotykami, a LSD i mariuana pozostają nielegalne, co ma takie skutki jakie wszyscy widzimy.

                          Cii jest widocznie zbyt uprzedzona żeby dojrzeć te hipokryzje i brak logiki. Nie sądzę żeby dyskutowanie z nią odniosło jakikolwiek skutek, bo ona swoje wie i koniec. Nie ma sensu się rozwijać i być otwartym na inne poglądy kiedy żyje się w swoim małym świecie przesądów ktorych sie samemu nie rozumie, prawda cii?.

                          • Gość: RV LSD z punktu widzenia osoby uduchowionej IP: *.adsl.xs4all.nl 19.11.03, 17:53
                            Mialem kilka dni temu okazje rozmawiac z czlowiekiem, ktory jest osoba dosc
                            rozwinieta duchowo, nie bral w zyciu prawie wogole narkotykow, raz probowal
                            tylko marijuany i raz LSD (jak sie pozniej dowiedzialem). To byla ciekawa
                            rozmowa, nawet sam nie wiem, jak zeszla na temat kwaska. Oto co mi powiedzial.
                            Oczywiscie, nie sa do doslowne wypowiedzi, tylko mniej wiecej sama tresc.
                            - "To co zauwazylem po LSD odpowiada mniej wiecej stanowi glebokiej medytacji.
                            Powoduje, ze podswiadomosc zaczyna filtrowac duzo mniej zwykle, ale swiadomosc
                            jest mocno zwezona. Po LSD wchodzi sie w swiat astralny, jednak swiadomosc ma
                            mniejsza wladze nad tym. Stad wiec, mozna sie narazic na rozne "ataki" ze
                            strony istot astralnych [chodzilo mu pewnie o bad tripy] i brak jest pelnej
                            swiadomosci, ktora normalnie cie przed tym broni."
                            Wiekszosc powie, ze to jakies brednie i bajki. Moze, moze i nie. Ja mialem
                            mieszane uczucia co do jego wypowiedzi. Co do stanu podswiadomosci po kwasku
                            oboje sie zgodzilismy (podswiadomosc to "filtr", ktory odsiewa niepotrzebne
                            informacje z ogromu doznan pochodzacych z zewnatrz), ze po LSD duzo wiecej
                            informacji z zewnatrz do czlowieka dochodzi - czyli takie kontrolowane
                            przeciazenie czuciowe. To o swiecie astralnym itd. zbilo mnie z tropu, ciezko
                            mi w to uwierzyc i to pojac. Przyznal jednak, ze niebezpieczne (pod katem jego
                            wypowiedzi) sa raczej te wieksze dozy. Nie chcial mi powiedziec ile wzial jak
                            probowal, ale podejrzewam, ze ze 2 listki :), bo opowiadal o niesamowitych
                            halunach. Stwierdzil tez, ze to i tak jest tylko mala czesc tego, co moze dac
                            dluga, gleboka medytacja, bez pomocy psychodelikow.
                            Coz, dalajlama nie zostane ;), ale umiarkowane ilosci kwasika sporadycznie
                            nadal lubie. Zachowanie umiaru jest jednak najwazniejsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka