bananarama-live 24.03.12, 11:01 Może nie to forum, a może właściwe? :] Alkohol w wielu z nas zachwiał wszystkim, co miał do zachwiania. Jak najskuteczniej podnieść odporność organizmu? - sport ....... i Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pierzchnia Re: Uodpornić organizm 24.03.12, 11:14 Bieganie - wyjątkowo skuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: Uodpornić organizm 24.03.12, 12:36 Wolałbym ćwiczenia przed telewizorem, w fotelu. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Uodpornić organizm 24.03.12, 13:18 Botaniki się, w domu nie nauczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live ZEBY nie 24.03.12, 16:58 tworzyć nowego wątku. Nie odczuwam potrzeby chodzenia na mitingi. Nie czuje tego. Powiem więcej, nudzą mnie,denerwują. Ludzie są super.Chętnie spotykałbym się z nimi , ale w innej scenerii. No. Wywaliłem to. Odpowiedz Link Zgłoś
hazelden Re: ZEBY nie 24.03.12, 17:16 bananarama-live napisał: > Nie odczuwam potrzeby chodzenia na mitingi. Nie czuje tego. Powiem więcej, nudz > ą mnie,denerwują. Zastanów się, czy to jest prawdziwa motywacja. Moja oficjalna motywacja jest taka, że mi się nie chce wyjść z domu. Jak już się znajdę na mit., to zawsze mi pomaga. Jak nie odpowiada Ci jeden mit., to możesz iść na inny, może tam usłyszysz treści, które nie będą Cię nudzić lub denerwować. Ja wiem z perspektywy czasu, że jak chodziłam na jeden mit. w tygodniu przez dłuższy czas (dwa lata?) to czułam się znacznie lepiej. To samo się tyczy refleksji, jak czytałam codziennie to było lepiej. Chociaż czasem denerwują mnie tak, że mam ochotę rzucić książką o ścianę. Innym razem pomagają na cały dzień. Mam taką teorię, że moja choroba uniemożliwia mi chodzenie na mit. i podsuwa te wszystkie "wymówki". Jak sobie nie będziesz regularnie "prał mózgu" w kierunku zdrowia, to wrócą stare, chore schematy myślowe, tak to widzę. Tak jest ze mną. Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: ZEBY nie 24.03.12, 17:40 Jeżeli mam być szczery, wolę sobie zrobić kawę, posiedzieć przy kompie, przed tv. Lubie spotkania, ale przy ognisku,przy herbacie, na spacerze. Chodzę na gr terapeutyczną 3x w tygodniu i jeszcze jak mam dorzucić miting, to już mnie skręca. Za dużo tego zdrowienia. Poza tym tam ludzie gadają o smutnych rzeczach - ile można się dołować? Ja chcę "tańczyć" Odpowiedz Link Zgłoś
hazelden Re: ZEBY nie 24.03.12, 19:31 W tym wstępie, który zawsze czytają na mityngach AA i którego nie lubisz słuchać (pamiętam jak o tym pisałeś) jest takie zdanie: "Pamiętajmy przy tym, że mamy do czynienia z alkoholem, wrogiem podstępnym, potężnym i przebiegłym." Zamiast słowa alkohol można tu oczywiście wrzucić preferowaną substancję. Zastanawiam się, czy te wszystkie wymówki, dlaczego nie ma sensu chodzenie na mityngi, nie są przypadkiem podsuwane przez chorobę zwaną uzależnieniem, czyli pośrednio, przez substancję. Terapii masz faktycznie bardzo dużo, ale terapia oferuje wyłącznie wskazówki praktyczne jak sobie radzić z uzależnieniem. AA też jest programem pragmatycznym, ale przede wszystkim duchowym. Alkoholizm jest chorobą ciała, duszy i umysłu. Jakąś tam duszę człowiek chyba ma, sądząc po tym, że tęskni/dąży do różnych ideałów. Poza tym na mit. jest większa szansa, że ludzie nie będą ściemniać. Tam nikt ich nie wyrzuci za to, że piją/biorą. Nie mogą się tylko odzywać podczas mit. jeśli są pod wpływem, ale mogą uczestniczyć w mit. Terapia się też kiedyś skończy, co wtedy zrobisz. A i jeszcze to: > wolę sobie zrobić kawę, posiedzieć przy kompie, przed tv. Komp/TV też są uzależniające swoją drogą, no i destrukcyjne w nadmiarze, zwłaszcza jeśli zastępują rzeczywistość. Ja uciekam w internet przed rzeczywistością, chociaż na pewno tego typu forum jest już lepszym wyjściem jak np. czytanie newsów. Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: ZEBY nie 24.03.12, 19:49 Dzięki. Jakoś nie ufam ludziom którzy,piją i przychodzą na mit,czy ter. Oczywiście od neta jestem uzależniony, ale do wyczerpania psychicznego, jeszcze daleko. Jestem dosyć aktywny w sezonie letnim. Więcej neta, tylko w takie dni, jak ten,kiedy odpoczywam. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: ZEBY nie 24.03.12, 19:57 To ciekawe, ale ja się od internetu nie uzależniłem chociaż dość długo na nim wisiałem. Od alkoholu też nie wszyscy się uzależniają - ciekawe dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: ZEBY nie 24.03.12, 20:07 No ja jestem zdecydowanie uzależniony. Z neta mogę nie korzystać , ale jak coś na łączu,ew lapie, jestem totalnie chory. Głód neta totalny. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona-czapeczka Re: ZEBY nie 24.03.12, 20:18 Pamiętam, jak zaczęłam chodzić na terapię na grupę początkową - pierwsze spotkania powodowały, że dopiero chciało mi się pić!. Więc zrezygnowałam z niej. Pamiętam, jak chodziłam 2-3 razy w tygodniu na mitingi - też bywało różnie, czasem silniej czasem wcale - ale też pojawiały się myśli o napiciu się. Obecnie - rzadko chodzę na mitingi - raz na tydzień, 10 dni - i teraz jest OK. Czas wieczorny wcześniej spędzany na piciu - zagospodarowałam na fitness, na spotkania z nie-pijakami ;) na ciepłe, leniwe i długie kąpiele (i nie obchodzi mnie, że skóra się wysusza), lub na zwykłe przytulango przed tv - i co mi to dało? Że myśli dot. alkoholu pojawiają się już coraz rzadziej. Ale całkowicie mityngów nie zaniedbuję - sporadycznie chadzam, aby przypominać sobie, kim jestem i co może mi grozić, gdybym ... A w temacie - przez pierwszych kilka miesięcy po zaprzestaniu picia - co chwilę byłam chora czy przeziębiona. Teraz po roku - jakoś samoistnie zahartowałam się i infekcje mnie nie łapią. Zmieniłam pracę na taką, że gdzie jest dużo zimniej - może to mnie zahartowało, bo musiało ;) No ale też spacery, które uwielbiam i dieta, dieta. Przez baaaaardzo długi okres miałam zwyczaj wypijać rano napój miodowo-cytrynowy (wieczorem przygotowany), a na noc, ale to jak już byłam chora, to mleko z miodem, czosnkiem i masłem działało lepiej niż antybiotyk. Zresztą w ogóle teraz lepiej się odżywiam. Wcześniej wrzucałam w siebie cokolwiek (czyt: śmieci), by nie pić na pusty żołądek, bo inaczej nie potrafiłam, teraz regularne posiłki, pełnowartościowe, o ile to możliwe z dyskontów ;) zupki (ale nie gorące kubki), jogurciki, owoce, itp. itd. No, też się rozpisałam. Pozdrawiam wszystkich, cc Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: ZEBY nie 24.03.12, 21:15 Można nie pić, w wytworzonych, bezpiecznych warunkach, ale kiedy te warunki się zmienią wtedy może nastąpić rozłam. To określona sytuacja pokazuje - co nam tak naprawdę doskwiera. Gdyby nie było alkoholu, wtedy wielu wrażliwych ludzi, nie musiałoby dzisiaj chodzić na mityngi i terapie. Można zatem postawić tezę, że część uzależnionych / niech będzie - alkoholików/ to po prostu ludzie słabi. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: ZEBY nie 25.03.12, 08:23 pierzchnia napisał: > Można zatem postawić tezę, że część uzależnionych / niech będzie - alkoholików/ > to po prostu ludzie słabi.> Można też napisać, że część ludzi chorych na raka i wiele innych nieuleczalnych chorób to ludzie słabi . Twoja filozofia Pierzchnia powala na kolana. Niby tak duzo Wiesz, ale ciagle szukasz usprawiedliwienia dla swojego alkoholizmu. Nie zaakceptowałeś siebie jako alkoholika, nie pogodziłeś się z tą chorobą, żeby następnie nauczyć się z nią żyć. Uciekasz od tego, oceniając innych lub wynajdując coraz to mąrzejsze lub bardziej święte cytaty., albo "śmieszne" wg Ciebie filmiki ma YouTube. Nie oceniam Cię, To co piszę to rodzaj informacji zwrotnej wynikającej z troski i własnego doświadczenia. To Twoja decyzja co z tym zrobisz. Odpowiedz Link Zgłoś
wiesj23 Re: ZEBY nie 25.03.12, 09:27 > To Twoja decyzja co z tym zrobisz. pierwsza sprawa to musi się nauczyć gotować Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: ZEBY nie 25.03.12, 20:20 wiesj23 napisał: > > To Twoja decyzja co z tym zrobisz. > pierwsza sprawa to musi się nauczyć gotować ____________________________________________. ... nauczyć się gotowac na takie wpisy jak ten wyzej..! A... Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: ZEBY nie 24.03.12, 18:54 Nie po to jadę na przeciw depresantach,żeby siedzieć w domu żałoby :] Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: ZEBY nie 24.03.12, 19:11 O widzisz ! :-) Odkąd odstawiłem % , żona angażuje mnie do niewygodnych prac kuchennych, typu cebula,tarcie chrzanu, tarcie warzyw, tłuczenie kotletów. To ostatnie nawet lubię - mam bogata wyobraźnię. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: ZEBY nie 24.03.12, 19:21 Na palce uważaj bo wyobraźnia potrafi oślepić. Odpowiedz Link Zgłoś