Dodaj do ulubionych

poszłam:) w końcu na terapie:)

12.06.12, 16:32
Witajcie,
dawno mnie tu nie było....ALE w końcu poszłam na terapie. Od 2 miesięcy nie piję i nie zamierzam....wiem wiem co niektórzy powiedzą - pokory..alez jestem spokorniała wobec mej choroby, i nie chcę wracać do stanów złego samopoczucie jakie miewałam pijąc...

Jestem z siebie dumna, szczęśliwa, zadowolona, i chciałam się z Wami tym podzielić.
Łatwo czasem na terapii nie jest, jak sie człowiek zagłuszał alkoholem, ale czuję że żyję.
Pozdrawiam was ciepło:)
Frida

Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: poszłam:) w końcu na terapie:) 12.06.12, 17:20
      frida_nowa napisała:
      > Witajcie,
      > dawno mnie tu nie było....ALE w końcu poszłam na terapie. Od 2 miesięcy nie pij
      > ę i nie zamierzam....wiem wiem co niektórzy powiedzą - pokory..alez jestem spok
      > orniała wobec mej choroby, i nie chcę wracać do stanów złego samopoczucie jakie
      > miewałam pijąc...
      >
      > Jestem z siebie dumna, szczęśliwa, zadowolona, i chciałam się z Wami tym podzi
      > elić.
      > Łatwo czasem na terapii nie jest, jak sie człowiek zagłuszał alkoholem, ale czu
      > ję że żyję.
      > Pozdrawiam was ciepło:)
      > Frida
      _______________________________________.
      Tak trzymaj... - A ja trzymam kciuki za Ciebie...! ;-)
      A...
    • 7zahir Re: poszłam:) w końcu na terapie:) 12.06.12, 19:41
      frida_nowa napisała:

      > Witajcie,
      > dawno mnie tu nie było....ALE w końcu poszłam na terapie. Od 2 miesięcy nie pij
      > ę i nie zamierzam....wiem wiem co niektórzy powiedzą - pokory..alez jestem spok
      > orniała wobec mej choroby, i nie chcę wracać do stanów złego samopoczucie jakie
      > miewałam pijąc...
      >
      > Jestem z siebie dumna, szczęśliwa, zadowolona, i chciałam się z Wami tym podzi
      > elić.
      > Łatwo czasem na terapii nie jest, jak sie człowiek zagłuszał alkoholem, ale czu
      > ję że żyję.
      > Pozdrawiam was ciepło:)
      > Frida >

      Ogromną radość sprawiła mi Twoja wiadomość.
      Witaj w nowym życiu !

      Pozdrawiam ciepło :-)
    • marakuya To gdzie ta trudność? 13.06.12, 17:02
      Frido, jeśli jesteś z siebie dumna, szczęśliwa, zadowolona, i chciałaś się tym podzielić, to powiedz, dlaczego wcześniej robiłaś coś odwrotnego?
      "...nie chcę wracać do stanów złego samopoczucie jakie miewałam pijąc..."
      Rozumiem, tylko, że mnie niepicie nie zapewnia wcale dobrego samopoczucia.
      Mogę sobie wyobrazić mój idealny dzień, ale ja takich dni nie miewam często, a w czasach gdy byłam abstynentką też należały one do rzadkości. Właściwie bywało wtedy beznadziejnie, więc nie tęsknię za żadnym rajem utraconym.
      Ty widocznie znalazłaś swój raj, więc napisz, jaki on jest?
      • aaugustw Re: To gdzie ta trudność? 13.06.12, 17:55
        marakuya napisała (do Fridy):
        > ... Mogę sobie wyobrazić mój idealny dzień, ale ja takich dni nie miewam często, a
        > w czasach gdy byłam abstynentką też należały one do rzadkości. Właściwie bywało
        > wtedy beznadziejnie, więc nie tęsknię za żadnym rajem utraconym.
        > Ty widocznie znalazłaś swój raj, więc napisz, jaki on jest?
        __________________________________________________________.
        Czytam te slowa i tak sobie mysle, czy mozna przekazac komus taki raj
        kto nie czuje zadnej roznicy miedzy trzezwym i pijanym zyciem...!? :-(
        A...
        • marakuya Re: To gdzie ta trudność? 13.06.12, 19:53
          aaugustw napisał:

          > Czytam te slowa i tak sobie mysle, czy mozna przekazac komus taki raj
          > kto nie czuje zadnej roznicy miedzy trzezwym i pijanym zyciem...!? :-(
          > A...
          Więc skąd się bierze to pijane życie? Nigdy nie napisałeś, dlaczego popełniłeś błąd pierworodny i przekroczyłeś granicę od trzeźwości do alkoholizmu?
          • wolfbreslau Re: To gdzie ta trudność? 14.06.12, 10:21
            jednej rzeczy sie nauczylem na prawde na terapii i od kilku rozsądnych facetów niepijacych juz wiele lat. : nie szukaj przyczyny.....
            więc jej nie szukam. reaguje na rzeczywistość "tu i teraz". nie pcham sie w stare schematy zyciowe, ktore mnie przez lata wytresowały w alkoholixmie itd etc. ale nadal nie szukam przyczyn. zajmuje sie skutkiem i przyszłościa. wlasciwie pamietam i wiem , co mną powodowało i mnie pchało w szukanie coraz silniejszych podniet, lub czemu szukałem zapomnienia i wyciszenia w alkoholu. ale wedlug mnie i na moj uzytek to strata mojego czasu- analizowanie tego. dziecinstwa nie zmienie, czasu nie cofne, ale pijac dalej, lub grzebiac sie w przeszłości moge sobie skutrecznie spierdzielic przyszłość i dzien dzisiejszy. a tego nie chce. z psychologii i doktryny AA, korzystam tylko na tyle ile to konieczne. w ogole blizsze jest mi to co mowila moja babcia 35 lat temu: "nie umiesz Darek pic , to nie pij" . to jest moja glowna wskazwoka i kierunkowskaz, ktorego sie trzymam.
            nie umiem pic
            i już
            • aaugustw Re: To gdzie ta trudność? 14.06.12, 15:00
              marakuya napisała zapytanie (do A...):
              > Więc skąd się bierze to pijane życie? Nigdy nie napisałeś, dlaczego popełniłeś
              > błąd pierworodny i przekroczyłeś granicę od trzeźwości do alkoholizmu?
              _________________________________________________________________.
              Pisze dopiero dzisiaj, bo wczoraj mialem ochote poogladac ladne mecze, anizeli
              odpowiadac na to "kosmiczne" pytanie, na ktore nb. bardzo rzeczowo (trzezwo)
              odpowiada Tobie Wolf (z. na dole), a ja dodam tylko do jego wypowiedzi to, ze
              nie jest wazne dlaczego "przekroczyłem granicę od trzeźwości do alkoholizmu..."
              Decydujacym natomiast jest pytanie: Jak przekroczyłem granicę od alkoholizmu
              do trzeźwości...!
              A...
              Ps. w AA nie interesuje sie nikt tym, skad bierze sie alkoholizm... -
              Liczy sie tylko to, czy jestes alkoholikiem i jak sobie z tym poradziles...!?.
              . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
              wolfbreslau napisał:
              > jednej rzeczy sie nauczylem na prawde na terapii i od kilku rozsądnych facetów
              > niepijacych juz wiele lat. : nie szukaj przyczyny.....
              > więc jej nie szukam. reaguje na rzeczywistość "tu i teraz". nie pcham sie w sta
              > re schematy zyciowe...
              • marakuya Re: To gdzie ta trudność? 27.06.12, 17:44
                Profesor Osiatyński napisał "Litację" i ciekawa jestem czy ktoś przeczytał? I jakie wrażenia? Bo ja mam mało entuzjastyczne. Profesor wsłuchany jest w siebie, jak noworodek. Też tak mam, tylko, że ja na żadnej terapii nie byłam. Od terapii oczekiwałabym wyjścia z siebie. Znam i podziwiam ludzi, którzy oddani są życiu. Tyle rzeczy można zdziałać. Od uprawiania ogródka po organizowanie akcji humanitarnych. Wolałabym to od analizowania chorych emocji.
                • aaugustw Re: To gdzie ta trudność? 27.06.12, 17:55
                  marakuya napisała:
                  > ... Tyle rzeczy można zdziałać. Od uprawiania ogródka po organizowanie akcji hu
                  > manitarnych. Wolałabym to od analizowania chorych emocji.
                  ____________.
                  Wiec zrob to...!
                  A...
                  • marakuya Re: To gdzie ta trudność? 27.06.12, 19:25
                    Ogródek uprawiam. Tak dla przyzwoitości. Wczoraj wyłamywałam przekwitłe kwiaty na rododendronach i zastanawiałam się dlaczego jestem smutna? Odkryłam, że jestem w moim zwyczajnym nastroju. Takim nudno-smutnym. Przy ludziach potrafię być pogodna. Własne towarzystwo mnie dołuje. Choć jest ciekawsze niż "światowe" kontakty.
                    • aaugustw Re: To gdzie ta trudność? 27.06.12, 19:35
                      marakuya napisała:
                      > Ogródek uprawiam. Tak dla przyzwoitości...
                      > ... Własne towarzystwo mnie dołuje. Choć jest ciekawsze niż "światowe" kontakty.
                      __________________________________________________________________.
                      Podobnie jest ze mna... - Codziennie uprawiam swoj ogródek wewnatrz siebie...!
                      A "światowe" kontakty sa mi potrzebne tylko do zrozumienia siebie, co sila rzeczy
                      staje sie wtedy ciekawsze a własne towarzystwo juz nie dołuje...! ;-)
                      A...
                      • marakuya Re: To gdzie ta trudność? 27.06.12, 19:49
                        Auguście, ktoś musi Ci to powiedzieć: jesteś egocentrykiem. I nie jest to nic wyjątkowego, bo z tym się rodzimy. Sztuką jest wyjść poza zainteresowanie sobą.
                        • aaugustw Re: To gdzie ta trudność? 27.06.12, 20:25
                          marakuya napisała:
                          > Auguście, ktoś musi Ci to powiedzieć: jesteś egocentrykiem. I nie jest to nic w
                          > yjątkowego, bo z tym się rodzimy. Sztuką jest wyjść poza zainteresowanie sobą.
                          _______________________.
                          Widze, ze zyjesz we mnie...! :-l
                          A...
                          Ps. Odczytujesz moje slowa tak, jak chcialabys aby one byly...!
                          (albo ich nie rozumiesz, co zreszta na jedno wychodzi...!) :-(
                          A teraz ide na mecz...! (egocentrycznie sam...!) ;-)
                        • 7zahir Re: To gdzie ta trudność? 27.06.12, 20:36
                          marakuya napisała:

                          > Auguście, ktoś musi Ci to powiedzieć: jesteś egocentrykiem. I nie jest to nic w
                          > yjątkowego, bo z tym się rodzimy. Sztuką jest wyjść poza zainteresowanie sobą. >

                          Dla uzaleznionego umysłu - zadna sztuka, a wręcz potrzeba.
                          Piszę to z własnego doświadczenia. Długo trwało zanim zrozumiałam, że
                          intresowanie sie innymi jest taka sama ucieczką od siebie,
                          jak " znieczulanie" się.
                          Dla kogos , kto chce sie leczyć - sztuką jest właśnie zajęcie się i zrozumienie siebie.
                          • aaugustw Re: To gdzie ta trudność? 28.06.12, 07:45
                            7zahir napisała:

                            >> marakuya napisała:
                            >> Auguście... Sztuką jest wyjść poza zainteresowanie sobą.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            > Dla uzaleznionego umysłu - zadna sztuka, a wręcz potrzeba...
                            > Dla kogos , kto chce sie leczyć - sztuką jest właśnie zajęcie się i zrozumienie siebie.
                            _________________________.
                            Bardzo trafne spostrzezenie...!
                            Marakuya widac woli zajmowac sie innymi...
                            A... ;-)
                            • grazkavita Re: To gdzie ta trudność? 28.06.12, 09:56
                              To nie jest takie proste..Otóż bardzo ważne jest aby robić tzw wizualizację(wyobrazić siebie jako wspaniałego panującego nad tym co robi człowieka), bo to jak siebie postrzegamy nam bardzo ułatwia w dotarciu do celu...Równie ważne jest przekazywać innym ważne wiadomości, bo wtedy samemu się je głębiej przyjmuje....Łatwiej jest też wytrzymać niedostatek jak się obieca bliskim osobom , że sie już będzie grzecznym...
                              • aaugustw Re: To gdzie ta trudność? 28.06.12, 10:13
                                grazkavita napisała:
                                > ...Równie ważne jest przekazywać innym ważne wiadomości, bo wtedy samemu się je głębiej przyjmuje..
                                __________________________________________.
                                Tu poruszylas znowu co innego... - Co innego jest
                                poznawac siebie, a co innego niesc poslanie, ktore
                                w pojedynke (jak tu piszesz) nie powinno miec miejsca...!
                                A...
                              • 7zahir To jest dobre, ale nie na początku Grazkavita 28.06.12, 13:30
                                po kilku latach abstynencji i terapii ,
                                może pomóc w obronie przed nawrotem,
                                jako dodatkowy, a nie podstawowy sposób rozwoju pozytywnej motywacji
                                • pierzchnia Re: Skóry nie zmienisz 28.06.12, 22:24
                                  Można nie wnikać, tak jak napisał Wolf, i po prostu robić swoje, ale to nie oznacza, że problem nie istnieje.
                                  Wystarczy odpowiednia sytuacja by dał o sobie znać.
                                  Niektórzy uzależnieni bardzo dobrze reagują na terapię ponieważ ich picie nie było obciążone zaburzeniem osobowości - wystarczy ich tylko "popchnąć", a tym samym, zerwać krąg.
                                  Pochodzimy z konkretnych domów - rodzin, które miały na nas decydujący wpływ,
                                  a przed tym nie można uciec ponieważ nasze kształtowanie miało miejsce, w przeszłości.
                                  Szybciej uwierzę, w taką przemianę jakiej doświadczył Blaise Pascal.

                                  • aaugustw Przebudzenie duchowe... 29.06.12, 10:35
                                    pierzchnia napisał:
                                    > ... Szybciej uwierzę, w taką przemianę jakiej doświadczył Blaise Pascal.
                                    _________________________.
                                    Albo (ten nie uczony) Rasputin.
                                    A...
                                  • zdzislaw50 Re: Skóry nie zmienisz 29.06.12, 13:54
                                    pierzchnia napisał:

                                    "Niektórzy uzależnieni bardzo dobrze reagują na terapię ponieważ ich picie nie było obciążone zaburzeniem osobowości - wystarczy ich tylko "popchnąć", a tym samym, zerwać krąg.
                                    Pochodzimy z konkretnych domów - rodzin, które miały na nas decydujący wpływ,
                                    a przed tym nie można uciec ponieważ nasze kształtowanie miało miejsce, w przeszłości".

                                    Masz rację, tak było w moim przypadku. Wystarczyło po terapii przestać pić, a stałem się na powrót" tamtym' normalnym kiedyś człowiekiem.Odzyskałem duchowo to co zaburzył alkohol. Jak jest z innymi?, nie wiem, nie mam prawa osądzać innych, pisze tylko o sobie. Pozdrawiam
                                    • aaugustw Re: Skóry nie zmienisz 29.06.12, 16:00
                                      zdzislaw50 napisał do Pierzchni:
                                      > Masz rację, tak było w moim przypadku. Wystarczyło po terapii przestać pić, a s
                                      > tałem się na powrót" tamtym' normalnym kiedyś człowiekiem.Odzyskałem duchowo to
                                      > co zaburzył alkohol. Jak jest z innymi?, nie wiem, nie mam prawa osądzać innyc
                                      > h, pisze tylko o sobie. Pozdrawiam
                                      ____________________________________________________.
                                      A ja osadze, a raczej przekaze to jak ja to widze, gdyz jestesmy
                                      na Forum...
                                      A wiec z mojego zebranego dotad doswiadczenia wiem, ze masz racje...
                                      Sa ludzie, ktorzy naduzywaja picie alkoholu i potrafia po jakims tam czasie
                                      i (zazwyczaj terpeutycznym) przeszkoleniu oraz zebranych tam informacji
                                      sami dac sobie z tym rade... - Bardzo duzo jest takich ludzi, ktorzy tylko
                                      naduzywaja picie alkoholu, mimo ze nie sa dotknieci choroba alkoholowa...
                                      A...
                                      • pierzchnia Re: Skóry nie zmienisz 29.06.12, 17:48
                                        Wiem jedno - dysfunkcja mojego rodzinnego domu wpłynęła na mnie bardzo negatywnie - przekazane wzorce zniszczyły moje życie osobiste.
                                        Przez co i ja byłem sprawcą czyjegoś cierpienia.
                                        Dopóki człowiek jest młody i nie wchodzi w intymne relacje dopóty pewne obszary jego aktywności pozostają nietknięte.
                                        Lecz pewnego dnia się okazuje, że kolejny związek / nie piszę o sobie / się rozpada
                                        a człowiek, przyczynę tego, upatruje w jakimś fatalizmie.
                                        W tym momencie przypomniała mi się wypowiedź Krishnamurtiego:

                                        "W chwili, gdy poczujesz w sercu miłość i doświadczysz jej głębi, odkryjesz, że dla ciebie świat nie jest już taki sam, jaki był do tej pory."


                                        • aaugustw Re: Skóry nie zmienisz 29.06.12, 18:15
                                          pierzchnia napisał:
                                          > Wiem jedno - dysfunkcja mojego rodzinnego domu wpłynęła na mnie bardzo negatywn
                                          > ie - przekazane wzorce zniszczyły moje życie osobiste...
                                          _______________________________________________.
                                          Moje zdanie w tym temacie jest takie:
                                          Na dysfunkcje rodzinna (z powodow roznych) moge narzekac
                                          az do osiagniecia pelnoletnosci, potem juz sam musze wziasc
                                          to swoje zycie w cugle moich rak, tym bardziej ze wiem
                                          juz na czym ta dysfunkcja polegala...
                                          Jade na Mityng...
                                          A...
                                          • lelum3 Re: Skóry nie zmienisz 20.07.12, 10:55
                                            aaugustw napisał:

                                            > Moje zdanie w tym temacie jest takie:
                                            > Na dysfunkcje rodzinna (z powodow roznych) moge narzekac
                                            > az do osiagniecia pelnoletnosci, potem juz sam musze wziasc
                                            > to swoje zycie w cugle moich rak, tym bardziej ze wiem
                                            > juz na czym ta dysfunkcja polegala...
                                            Podziwiam Twoją pewność Twoich sądów, nie tylko w tym poście;) Trochę rażą mnie znaczne uproszczenia, ale w końcu każdy z nas jest jakiś :)
                                      • zdzislaw50 Re: Skóry nie zmienisz 29.06.12, 19:58
                                        aaugustw napisał:
                                        Sa ludzie, ktorzy naduzywaja picie alkoholu i potrafia po jakims tam czasie
                                        > i (zazwyczaj terpeutycznym) przeszkoleniu oraz zebranych tam informacji
                                        > sami dac sobie z tym rade... - Bardzo duzo jest takich ludzi, ktorzy tylko
                                        > naduzywaja picie alkoholu, mimo ze nie sa dotknieci choroba alkoholowa...
                                        > A...

                                        Czy mogę poprosić o Twoją definicje choroby alkoholowej?.
                                        • aaugustw Re: Skóry nie zmienisz 30.06.12, 08:55
                                          zdzislaw50 napisał (do A...):
                                          > Czy mogę poprosić o Twoją definicje choroby alkoholowej?.
                                          __________________.
                                          Tak, mozesz prosic...!
                                          A...
                                          • aaugustw Choroby tej nie wyleczysz...! 30.06.12, 09:30
                                            zdzislaw50 napisał (do A...):
                                            Czy mogę poprosić o Twoją definicje choroby alkoholowej?.
                                            _________________________________________________________.
                                            Po pierwsze; nie jestem zadnym lekarzem lecz jedynie alkoholikiem...!
                                            Po drugie; nie moja to "definicja" lecz zbiorowe doswiadczenie alko...!
                                            Po trzecie; gdybys chodzil na Mityngi AA takich "definicji" o ktore prosisz
                                            znalazlbys tam duzo, np:
                                            - niemozliwosc kontrolowanego picia alkoholu...
                                            - brak zdolnosci wyboru, czy sie napijesz, czy nie...
                                            - przymus picia ktory polega na obsesji psychicznej, (+ fiz. alergia na alkohol), itd...
                                            Do tego wszystkiego potrzeba dopowiedziec, ze w pojedynke i bez odnowy
                                            duchowej, moralnej) chory alkoholik nie ma zadnych szans na zdrowienie...
                                            A...
                                            • zdzislaw50 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 30.06.12, 09:33
                                              Wyjdź ze swojego świata i zacznij czytać ze zrozumieniem, to co piszą ludzie. Nie pozdrawiam.
                                              • aaugustw Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 30.06.12, 09:50
                                                zdzislaw50 napisał:
                                                > Wyjdź ze swojego świata i zacznij czytać ze zrozumieniem, to co piszą ludzie.
                                                > Nie pozdrawiam.
                                                ____________________________________________.
                                                Tu widze maly problem, a raczej dwa problemy...
                                                1.- To co napisalem poprzednio to nie sa moje slowa,
                                                lecz samego zalozyciela Wspolnoty AA - Billa, a on juz
                                                nie zyje, wiec z tego swiata raczej chyba nie wyjdzie...!
                                                2.- A ja ciebie pozdrawiam i zycze tobie abys i ty takze
                                                doswiadczyl trzezwego zycia...! - (to jest ten drugi problem,
                                                ktory widze) :-(
                                                A... ;-)
                                                • zdzislaw50 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 30.06.12, 10:16
                                                  U Ciebie jest jeden problem , że czytasz to co jest tylko potwierdzeniem Twojej tezy którą sobie postawiłeś, co do mnie, to jakbyś czytał ze zrozumieniem co piszę, doczytałbyś, ze trzeźwieje kilka lat ale to Twój problem, nie mój :)
                                                  • aaugustw Kto tu ma problem...!? 30.06.12, 10:40
                                                    zdzislaw50 napisał (do A...):
                                                    > U Ciebie jest jeden problem...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    No tak, alkoholowy...!
                                                    ____________________________.
                                                    zdzislaw50 napisał (do A...) dalej:
                                                    > ... czytasz to co jest tylko potwierdzeniem Twojej tezy którą sobie postawiłeś...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Tak, zbieram te brakujace ogniwa do (mojego) lancucha trzezwosci...!
                                                    ____________________________.
                                                    zdzislaw50 napisał (do A...) dalej:
                                                    > ... co do mnie, to jakbyś czytał ze zrozumieniem co piszę, doczytałbyś,
                                                    ze trzeźwieje kilka lat...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Hmm, nie zauwazylem tego...
                                                    ____________________________.
                                                    zdzislaw50 napisał (do A...) dalej:
                                                    > ale to twoj problem.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Twierdzisz, ze ci ktorzy nie widza u ciebie trzezwienia maja swoj problem...!?
                                                    A...
                                                  • zdzislaw50 Re: Kto tu ma problem...!? 30.06.12, 10:49
                                                    ____________________________.
                                                    zdzislaw50 napisał (do A...) dalej:
                                                    > ale to twoj problem.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Twierdzisz, ze ci ktorzy nie widza u ciebie trzezwienia maja swoj problem...!?
                                                    A...

                                                    Nie, twierdze tylko , ze ja trzeźwieje a co ty o tym myślisz , to twoja sprawa i znów czytasz bez zrozumienia :)
                                                  • aaugustw Zmienne trzezwienie..!? 30.06.12, 11:10
                                                    zdzislaw50 napisał (do A...):
                                                    > Nie, twierdze tylko , ze ja trzeźwieje a co ty o tym myślisz , to twoja sprawa
                                                    > i znów czytasz bez zrozumienia :)
                                                    _______________________________________________________________.
                                                    Skoro ja czytam bez zrozumienia, bo raz piszesz tak, a potem znowu inaczej,
                                                    wiec wytlumacz mi prosze, czy to w koncu moj problem, czy tylko moje myśli,
                                                    jak myslisz...!?
                                                    A...
                                                  • zdzislaw50 Re: Zmienne trzezwienie..!? 30.06.12, 11:13
                                                    Myśl co chcesz.
                                                  • aaugustw Re: Zmienne trzezwienie..!? 30.06.12, 11:51
                                                    zdzislaw50 napisał (do A...):
                                                    > Myśl co chcesz.
                                                    _______________________.
                                                    Czy moge to takze napisac..?
                                                    A...
                                                  • zdzislaw50 Re: Zmienne trzezwienie..!? 30.06.12, 15:54
                                                    Nudzi mnie już czytanie tego co piszesz, ale pisz, podobno to wolny kraj :)
                                                  • aaugustw Re: Zmienne trzezwienie..!? 30.06.12, 16:10
                                                    zdzislaw50 napisał:
                                                    > Nudzi mnie już czytanie tego co piszesz, ale pisz, podobno to wolny kraj :)
                                                    ______________________________________________________________.
                                                    Nie tylko ciebie to nie nudzi, ale czytasz zawziecie i piszesz... - Jedyne czego
                                                    unikasz w tej korespondencji ze mna to odpowiedzi na moje pytania...! :-(
                                                    A...
                                                    Ps. Coz ma wolny kraj do wolnego alkoholika...!?
                                                  • aaugustw Re: Zmienne trzezwienie..!? 30.06.12, 18:10
                                                    > zdzislaw50 napisał:
                                                    :::::::::::::::::::::::::
                                                    __________________________________________.
                                                    Zdzislawie50, 2 godziny minely bez twego odzewu..
                                                    Wiem ze tam jestes za tym weglem... - Wynurz sie!
                                                    A...
                                                  • lelum3 Re: Zmienne trzezwienie..!? 20.07.12, 11:09
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Ps. Coz ma wolny kraj do wolnego alkoholika...!?
                                                    W wolnym kraju wolny alko może wolno wyjść z nałogu bądź wolno zapić się na śmierć.
                                                  • aaugustw Re: Zmienne trzezwienie..!? 20.07.12, 12:44
                                                    lelum3 napisała (do A...):

                                                    > aaugustw napisał: Ps. Coz ma wolny kraj do wolnego alkoholika...!?
                                                    - - - - - -
                                                    > W wolnym kraju wolny alko może wolno wyjść z nałogu bądź wolno zapić się na śmierć.
                                                    ___________________________________________________________________.
                                                    O mamo tez mi odkrycie..; W kraju zniewolonym, wolny alko moze to samo robic...!
                                                    A...
                                                  • lelum3 Re: Zmienne trzezwienie..!? 20.07.12, 11:07
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > raz piszesz tak, a potem znowu inaczej,
                                                    Człowiek ma różne myśli i wątpliwości. Pisząc o nich, czasami szuka, a czasami i znajduje rozwiązanie. Monolityczni są tylko fundamentaliści.
                                                  • aaugustw Re: Zmienne trzezwienie..!? 20.07.12, 12:45
                                                    lelum3 napisała:

                                                    > aaugustw napisał: raz piszesz tak, a potem znowu inaczej,
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    > Człowiek ma różne myśli i wątpliwości. Pisząc o nich, czasami szuka, a czasami
                                                    > i znajduje rozwiązanie. Monolityczni są tylko fundamentaliści.
                                                    ______________________.
                                                    Ile tu juz mialas promili...!?
                                                    A...
                                                  • lelum3 Re: Zmienne trzezwienie..!? 20.07.12, 12:47
                                                    4,5 a jeszcze piszę!!!
                                                  • lelum3 Re: Zmienne trzezwienie..!? 20.07.12, 12:49
                                                    Dopuścisz taką myśl, że obecność promili nie zawsze decyduje o sensowności wypowiedzi?;)
                                                  • lelum3 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 11:04
                                                    zdzislaw50 napisał:

                                                    > trzeźwieje kilka lat
                                                    Możesz, choćby w największym skrócie, napisać: jak?
                                                  • zdzislaw50 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 17:20
                                                    Odpowiem w największym skrócie:
                                                    -terapia , pozwoliła mi poznać chorobę,
                                                    -grupa zapobiegania nawrotom , dała dalszą wiedzę,
                                                    - udział w mitingach, pozwala wracać do tego faceta którym byłem przed piciem, to znaczy trzeźwym, tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam
                                                  • lelum3 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 17:40
                                                    zdzislaw50 napisał:

                                                    > -terapia , pozwoliła mi poznać chorobę,
                                                    Wybacz, jeszcze Cię pomęczę. Czy mówisz o terapii indywidualnej?

                                                    > -grupa zapobiegania nawrotom , dała dalszą wiedzę,
                                                    Grupa prowadzona przez kogo? Czy chodzi o Ośrodek Leczenia Uzależnień?

                                                    > - udział w mitingach, pozwala wracać do tego faceta którym byłem przed piciem,
                                                    > to znaczy trzeźwym, tylko tyle i aż tyle.
                                                    To baaardzo wiele:)
                                                    Dzięki!
                                                  • aaugustw Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 17:45
                                                    lelum3 napisała:

                                                    > zdzislaw50 napisał: udział w mitingach, pozwala wracać do tego faceta którym byłem przed piciem, to znaczy trzeźwym, tylko tyle i aż tyle.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > To baaardzo wiele:)
                                                    > Dzięki!
                                                    ___________________________________________.
                                                    Z tym ze ten proces Lelum trwa przez cale zycie...! ;-)
                                                    (nie mylic z abstynencja...!).
                                                    A...
                                                  • lelum3 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 17:49
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > proces Lelum trwa przez cale zycie...! ;-)
                                                    > (nie mylic z abstynencja...!).
                                                    Na moim etapie to za wysokie progi. Muszę zacząć od abstynencji. To konieczny warunek powodzenia całego przedsięwzięcia.
                                                  • aaugustw Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 18:28
                                                    lelum3 napisała:
                                                    > Na moim etapie to za wysokie progi. Muszę zacząć od abstynencji. To konieczny w
                                                    > arunek powodzenia całego przedsięwzięcia.
                                                    ________________________________________.
                                                    Tu masz racje... - Kto sie wybiera w daleka droge
                                                    rozpoczyna od pierwszego kroku...!
                                                    A...
                                                    Ps. Ale nie poprzestan, prosze tylko na abstynencji
                                                  • zdzislaw50 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 18:27
                                                    Na terapię chodziłem do poradni uzależnień, była to terapia dzienna,a grupa zapobiegania nawrotom, też była w poradni uzależnień , tyle że w innym mieście, a to zw względu na bliższe dojazdy.
                                                  • lelum3 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 18:32
                                                    Dzięki :)
                                            • lelum3 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 11:01
                                              aaugustw napisał:

                                              > - niemozliwosc kontrolowanego picia alkoholu...
                                              > - brak zdolnosci wyboru, czy sie napijesz, czy nie...
                                              > - przymus picia ktory polega na obsesji psychicznej, (+ fiz. alergia na alkohol
                                              > ), itd...
                                              Nie pasuję do tej definicji, a jednak mam problem.

                                              > w pojedynke i bez odnowy
                                              > duchowej, moralnej) chory alkoholik nie ma zadnych szans na zdrowienie...
                                              Nie mogę się z Tobą zgodzić. Nie jestem zbyt oczytana w temacie, ale wydaje mi się, że część pijących radzi sobie z nałogiem i w pojedynkę. Co do odnowy moralnej mam inne zastrzeżenie - wcale jej mnie ani mojej znajomej nie potrzeba. Obie zbudowałyśmy nowe po rozwodach nowe tożsamości, wartościowsze niż uprzednie. Nasz problem polega jedynie na nadużywaniu.
                                              • aaugustw Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 12:50
                                                lelum3 napisała (do A...):
                                                > Nie pasuję do tej definicji, a jednak mam problem.
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                Mozesz to rozwinac... - Pijesz kontrolowanie...!?
                                                A...
                                                • lelum3 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 12:53
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > Pijesz kontrolowanie...!?
                                                  Można tak powiedzieć. Samo mi się kontroluje, nie bywam pijana. Mam zapotrzebowanie na tyle a tyle, potem jest stop.
                                                  • aaugustw Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 13:00
                                                    lelum3 napisała (do A...):

                                                    > aaugustw napisał: Pijesz kontrolowanie...!?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > Można tak powiedzieć. Samo mi się kontroluje, nie bywam pijana. Mam zapotrzebow
                                                    > anie na tyle a tyle, potem jest stop.
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Ja takze mam swoja kontrole wewnetrzna, ktora mi mowi; "stop"!
                                                    - nie ma juz wiecej pijanego bałakania z lelum...! ;-)
                                                    A...
                                                  • lelum3 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 13:04
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > - nie ma juz wiecej pijanego bałakania z lelum...! ;-)
                                                    Twoje prawo; zresztą całkiem oczywiste, stąd nie wiem, po co je ogłaszasz :)
                                                  • aaugustw Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 15:32
                                                    lelum3 napisała:
                                                    > Twoje prawo; zresztą całkiem oczywiste, stąd nie wiem, po co je ogłaszasz :)
                                                    ______________________________________________________________.
                                                    Pytasz, wiec odpowiadam: Zebys sie dowiedziala Ty (i caly swiat), dlaczego
                                                    zaprzestalem odpisywac na Twoje pijane wpisy, a co za tym idzie chwilowe
                                                    takze zatrzymanie tego pijanego belkotu...! :-(
                                                    Ale skoro mnie juz lubisz, to znaczy ze juz znowu wszystko jest trzezwe...! ;-)
                                                    A...
                                                  • lelum3 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 16:06
                                                    Bełkot? Mało mnie to wzrusza.
                                                    Przejdę do lektury.
                                                  • aaugustw Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 16:41
                                                    lelum3 napisała:
                                                    > Bełkot? Mało mnie to wzrusza.
                                                    > Przejdę do lektury.
                                                    __________________________.
                                                    Z reka na sercu - ile dzis wypilas?
                                                    A...
                                                  • lelum3 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 16:49
                                                    Bez ręki na sercu, brzydzi mnie kłamstwo - 5.
                                                  • aaugustw Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 16:56
                                                    lelum3 napisała:
                                                    > Bez ręki na sercu, brzydzi mnie kłamstwo - 5.
                                                    __________.
                                                    OK, dzieki...!
                                                    A...
                                                    Ps. Sprobuj wiec od dzisiaj zyc w Prawdzie...!
                                                  • lelum3 Re: Choroby tej nie wyleczysz...! 20.07.12, 17:02
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Ps. Sprobuj wiec od dzisiaj zyc w Prawdzie...!
                                                    Gdyby była mi obca, nie byłoby mnie tutaj i nie narażałabym się na Twoje zgryźliwości <cmok>
                                                  • aaugustw Ta prawda...! 20.07.12, 17:07
                                                    lelum3 napisała (do A...):
                                                    > Gdyby była mi obca, nie byłoby mnie tutaj i nie narażałabym się na Twoje zgryźl
                                                    > iwości <cmok>
                                                    _______________________.
                                                    Znowu zajechalo piwem...! ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Podobnie ja odpowiedzialem mojemu pozniejszemu sponsorowi, kiedy
                                                    zaproponowal mi to samo... - O, jak ja sie wtedy jeszcze mylilem...! :-(
                                                  • lelum3 Re: Ta prawda...! 20.07.12, 17:46
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Ps. Podobnie ja odpowiedzialem mojemu pozniejszemu sponsorowi, kiedy
                                                    > zaproponowal mi to samo... - O, jak ja sie wtedy jeszcze mylilem...! :-(
                                                    Facetowi proponowałeś "cmok"? W większości przypadków naraziłbyś się na pomyłkę. Staram się sprostać Twojej uwadze, aby w obrębie jednego zdania zachowywać ten sam czas. Gdyby nie to, wysłowiłabym się inaczej;)

                                                    Poważniej mówiąc, okłamuję się i nie czuję się z tym komfortowo. Okłamuję także syna, z którym mieszkam, i z tym jest mi już całkiem wrednie.
                                                  • aaugustw Re: Ta prawda...! 20.07.12, 18:25
                                                    lelum3 napisała (do A...):
                                                    > Facetowi proponowałeś "cmok"? W większości przypadków naraziłbyś się na pomyłkę
                                                    > . Staram się sprostać Twojej uwadze, aby w obrębie jednego zdania zachowywać te
                                                    > n sam czas. Gdyby nie to, wysłowiłabym się inaczej;)
                                                    - - - - - - - - -
                                                    Belkot...! :-(
                                                    _________________________.
                                                    lelum3 napisała (do A...) dalej:
                                                    > Poważniej mówiąc, okłamuję się i nie czuję się z tym komfortowo. Okłamuję także
                                                    > syna, z którym mieszkam, i z tym jest mi już całkiem wrednie.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Powtorze sie; "Sprobuj wiec od dzisiaj zyc w Prawdzie...!"
                                                    Wtedy zobaczysz dopiero ile trzeba wysilku, odwagi, moralnosci,
                                                    dojrzalosci, aby zyc jak czlowiek, nie zwierzatko - cielatko...!
                                                    A...
                                                  • lelum3 Re: Ta prawda...! 20.07.12, 18:35
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Powtorze sie; "Sprobuj wiec od dzisiaj zyc w Prawdzie...!"
                                                    > Wtedy zobaczysz dopiero ile trzeba wysilku, odwagi, moralnosci,
                                                    > dojrzalosci, aby zyc jak czlowiek, nie zwierzatko - cielatko...!
                                                    Boję się tego. Nie ma jak znieczulenie;) Dziś wierzę, że wystartuję jutro.
                                                  • aaugustw Re: Ta prawda...! 20.07.12, 18:45
                                                    lelum3 napisała:

                                                    > aaugustw napisał:
                                                    > > Powtorze sie; "Sprobuj wiec od dzisiaj zyc w Prawdzie...!"
                                                    > > Wtedy zobaczysz dopiero ile trzeba wysilku, odwagi, moralnosci,
                                                    > > dojrzalosci, aby zyc jak czlowiek, nie zwierzatko - cielatko...!
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    > Boję się tego. Nie ma jak znieczulenie;) Dziś wierzę, że wystartuję jutro.
                                                    __________________________________________________________.
                                                    Tak samo myslalem... - I moze pilbym jeszcze dzisiaj, gdybym
                                                    potrafil to picie utrzymac na stalym, jednakowym poziomie, ale niedtety
                                                    ze mna bylo gorzej i co raz to gorzej, az do czasu kiedy osiagniecia dna...! :-(
                                                    A...
                                                  • lelum3 Re: Ta prawda...! 20.07.12, 18:58
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > moze pilbym jeszcze dzisiaj, gdybym
                                                    > potrafil to picie utrzymac na stalym, jednakowym poziomie, ale niedtety
                                                    > ze mna bylo gorzej i co raz to gorzej, az do czasu kiedy osiagniecia dna...! :-
                                                    Mnie nie odpowiada obecna jakość życia. Fakt, że piję w sposób umiarkowany, acz systematyczny, nie napawa mnie optymizmem. Nie życzę sobie życia na rauszu, tudzież przeraża mnie perspektywa zjazdu po równi pochyłej. Nie po to wybiłam się na niepodległość, żebym teraz miała ją utopić w kufelku.
                                                    Być może to jest niezrozumiałe, że jeszcze nie zgłosiłam się na grupę AA, ale mam po temu swoje powody. Mam nadzieję, że małymi krokami osiągnę swoje.
                                                  • lelum3 Re: Ta prawda...! 20.07.12, 19:24
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > lelum3 napisała:
                                                    >
                                                    > > aaugustw napisał:
                                                    > > > Powtorze sie; "Sprobuj wiec od dzisiaj zyc w Prawdzie...!"
                                                    > > > Wtedy zobaczysz dopiero ile trzeba wysilku, odwagi, moralnosci,
                                                    > > > dojrzalosci, aby zyc jak czlowiek, nie zwierzatko - cielatko...!
                                                    Często czuję się jak świnia, bo sama zdradzam to, w co wierzę. Stoję w rozkroku i bardzo mi z tym niewygodnie. Poprawiając świat, trzeba zacząć od siebie.
                                                    Właśnie się dowiedziałam, że wnuczka ma złe wyniki badania krwi, wskazujące na złośliwy nowotwór, pominę szczegóły. Do szpitala nie pójdę po piwie.
                                                    Naprawdę mi ciężko. Wiem, że jeśli będę szukać pociechy w kufelku, będzie mi jeszcze ciężej.
                                                  • zdzislaw50 Re: Ta prawda...! 21.07.12, 00:02
                                                    Wiec nie czekaj, zacznij już jutro.
                                                    Idź na miting AA, a potem jak najprędzej wybierz się na terapie. Nie musisz tego robić w swoim mieście jeśli masz z tym problemy ale pamiętaj o jednym, nie będzie lepiej jeżeli nic z tym nie zrobisz. Będzie tylko gorzej. Dużo siły i Pogody Ducha , życzę, pozdrawiam.
                                                  • lelum3 Re: Ta prawda...! 21.07.12, 07:00
                                                    :)
                          • lelum3 Re: To gdzie ta trudność? 20.07.12, 10:50
                            7zahir napisała:

                            > Dla kogos , kto chce sie leczyć - sztuką jest właśnie zajęcie się i zrozumieni
                            > e siebie.
                            Zgodzę się w całej rozciągłości. Taką kamienistą dróżką szłam, wychodząc ze współuzależnienia od przemocy. Gdybym nie zyskała głębokiego wglądu w siebie i pochodne reakcje, pewnie dzisiaj byłabym rozwódką, zgorzkniałą i pełną złości do świata. A tak, gdyby nie poważne problemy, żyłabym sobie :)
                    • lelum3 Re: To gdzie ta trudność? 20.07.12, 10:44
                      marakuya napisała:

                      > Własne towarzystwo mnie dołuje. Choć jest ciekawsze niż "światowe" kon
                      > takty.
                      Może musisz jednak przepracować parę rzeczy, żeby ze sobą czuć się dobrze?
                      Uważam, że zamiatanie śmieci pod dywan nie jest sposobem na porządek w mieszkaniu.
                      • marakuya Re: To gdzie ta trudność? 21.07.12, 23:15
                        lelum3 napisała:

                        > > Własne towarzystwo mnie dołuje. Choć jest ciekawsze niż "światowe" kon
                        > > takty.
                        > Może musisz jednak przepracować parę rzeczy, żeby ze sobą czuć się dobrze?
                        > Uważam, że zamiatanie śmieci pod dywan nie jest sposobem na porządek w mieszkaniu.

                        Proste, muszę w końcu przestać koncentrować się na paleniu i piciu. W ciągu dwóch tygodni wypaliłam sześć paczek papierosów i wypiłam jakiś litr wódki. Da się z tego wyjść?
                        • 7zahir Re: To gdzie ta trudność? 22.07.12, 10:52
                          marakuya napisała:


                          > Proste, muszę w końcu przestać koncentrować się na paleniu i piciu. W ciągu dwó
                          > ch tygodni wypaliłam sześć paczek papierosów i wypiłam jakiś litr wódki. Da się
                          > z tego wyjść?>

                          Jeśli naprawdę tego chcesz - da się.
                          • lelum3 Re: To gdzie ta trudność? 22.07.12, 11:39
                            7zahir napisała:

                            > marakuya napisała:
                            >
                            >> W cią
                            >> gu dwó
                            > > ch tygodni wypaliłam sześć paczek papierosów i wypiłam jakiś litr wódki.
                            > Da się
                            > > z tego wyjść?>
                            >
                            > Jeśli naprawdę tego chcesz - da się.
                            Głęboko w to wierzę. Nie jesteśmy skazańcami ani bezwolnymi istotami.
                            • zdzislaw50 Re: To gdzie ta trudność? 22.07.12, 12:29
                              lelum3 napisała;
                              Głęboko w to wierzę. Nie jesteśmy skazańcami ani bezwolnymi istotami.

                              Sama wiara nic nie zmieni, trzeba jeszcze działania, byłaś na mitingu?, pytałaś o terapie w poradni?
                              • lelum3 Re: To gdzie ta trudność? 22.07.12, 12:37
                                zdzislaw50 napisał:

                                > Sama wiara nic nie zmieni, trzeba jeszcze działania, byłaś na mitingu?, pytałaś
                                > o terapie w poradni?
                                Do poradni pójdę, natomiast na mityng tak. Można się ze mnie śmiać, że tworzę sobie iluzje, tłumacząc się moją aktualną sytuacją. Ona jest jednak taka, jaka jest. Muszę jej sprostać. Potem będzie czas dla mnie.
                                • lelum3 Re: To gdzie ta trudność? 22.07.12, 12:44
                                  lelum3 napisała:

                                  > pójdę,
                                  *nie pójdę*
    • frida_nowa Re: poszłam:) w końcu na terapie:) 06.08.12, 13:45
      Dawno tu nie byłam:) ale sie rozpisaliscie:)

      ja powiem o sobie, odpowiadając na wasze różne pytania
      1) po pierwsze primo:) nie pije już 4 miesiące i dobrze mi z tym!!! własnie dziś jest bite 4 miesiące.
      2) Lepiej się czuję psychicznie i fizycznie! czuję się silna, spokojniejsza, mniej nerwowa, lepiej "znoszę" gorsze dni - bo wiadomo ze w zyciu nie jest cukierkowo, wazne zeby przez nie przechodzic tak, żeby nie skupiać się na negatywach i nie tworzyć problemów tam gdzie ich nie ma. wiadomo że codziennie nie budze się euforycznie zadowolona, ale jestem zadowolona z tego ze nie pije, i nie poświęcam czasu na kupowanie alkoholu, chowanie sie z piciem, ukrywanie i potajemne wyrzycanie butelek.....JUŻ DOŚĆ. to tez powodowało ze czułam się źle. Teraz nie tracę swojej energii na powyższe...tylko lokuję ją gdzie indziej:)

      3) na razie miałam przerwę na terapii - wakacje, zalane mieszkanie....i jakos tak nie wychodzilo, ale wiem ze to ze w ogole tam poszlam pomoglo mi psychicznie zeby "ZASKOCZYĆ", BO TO JEST BARDZO WAZNE.....probowalam wcześniej myslec ze sobie poradze, ze na mnie czas przyjdzie ze najpierw to i tamto. ale NIE, czas każdy musi znaleść TU I TERAZ DLA SIEBIE, inaczej odkładanie w nieskończoność nie ma sensu, bo cżłowiek się tylko pograża w dalsze picie, a co za tym idzie wyrzuty sumienia, złe samopoczucie, oszukiwanie siebie......itd itd....
      A dla tych którzy jeszcze piją NAPISZĘ raz jeszcze, PÓJDŹCIE na terapię, jest łatwiej. Jeśli sami nie możecie powiedzieć STOP, tak jest łatwiej, przynajmniej było dla mnie.
      4) pozdrawiam Was:)
      • 7zahir Re: poszłam:) w końcu na terapie:) 06.08.12, 20:26
        Cieszą mnie te Twoje 4 miesiące :-)

        Zyczę następnych 234 godzin !

        Pozdrawian ciepło:-)
        • zdzislaw50 Re: poszłam:) w końcu na terapie:) 06.08.12, 21:59
          Myślę, że wystarczy 24 godz :). Pozdrawiam i Pogody Ducha życzę.
        • 7zahir Poprawka .... 07.08.12, 11:05
          dziwnym trafem przyplatała mi się 3-ka.
          Miało być oczywiście 24 godzin :-))
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Poprawka .... 07.08.12, 12:55
            Dla mnie osobiście pójście na terapię to była najgorsza decyzja w życiu do tej pory, jeszcze gorsza niż najgorsze ciągi alkoholowe.
            Nic mi dobrego to nie dało a wpędziło w wieloletnie poczucie winy i depresję- a te choroby własnie skłaniały mnie do picia- i terapia zamiast je wyeliminować/uleczyć, dodatkowo zintensyfikowała.
            • aaugustw Re: Poprawka .... 07.08.12, 17:32
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
              > Dla mnie osobiście pójście na terapię to była najgorsza decyzja w życiu do tej
              > pory, jeszcze gorsza niż najgorsze ciągi alkoholowe.
              > Nic mi dobrego to nie dało a wpędziło w wieloletnie poczucie winy i depresję- a
              > te choroby własnie skłaniały mnie do picia- i terapia zamiast je wyeliminować/
              > uleczyć, dodatkowo zintensyfikowała.
              _______________________________________.
              Z tego widac, ze Tobie potrzebna inna terapia...! :-(
              A... ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka