acth
04.09.12, 21:37
Przed chwilą był mój dzielnicowy,czy przyjmę męża do domu,jest pijany,leżal na ulicy,ktos zadzwonił.nie zgodziłam sie ,zabrali na dołek.Tak po cichu dawalam mu mc po terapii,że wytrzyma,znalazl nową pracę,w poniedziałek mial podpisać umowę na stałe,nie dotrwał,sprzeczki,kłotnie były prawie codziennie,zaczęło dochodzić do przemocy psychicznej,zgłosiłam wczoraj u kuratora,w sobotę był w Woskowicach na spotkaniu pacjentów.
Ja chodzę na terapię indywidualną,chcialam zrozumieć,odbudować,tak bardzo bałam sie cieszyć,dopatrywalam sie oznak alkoholu w rozmowie,spojrzeniu ,zapachu i oto jest ,nałog zwyciężył,tylko mnie tak bardzo boli w srodku,ze jednak sie nie pomyliłam