Dodaj do ulubionych

Leczenie odwykowe

26.09.12, 00:20
6-tygodniowe leczenie odwykowe - jak je przetrwac i jak odciagnac osobe uzalezniona od checi rezygnacji z tego leczenia w trakcie jego trwania (przed polowa)? Leczenie rozpoczeto dobrowolnie... Czy ktos z was jest po takim turnusie 6-tygodniowym? Czy on rzeczywiscie cos daje?
Obserwuj wątek
    • bananarama-live Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 06:36
      Jeśli nie ma dobrej woli - chęci, zadne leczenie nie pomoze.
      • rozprzestrzenienie Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 19:32
        bananarama-live napisał:

        > Jeśli nie ma dobrej woli - chęci, zadne leczenie nie pomoze.

        No wlasnie niby ta dobra wola i chec byla. Poza tym wole i chec mozna wspierac i do nich motywowac.
    • elfkabezhaltera 6 tygodni 26.09.12, 08:14
      rozprzestrzenienie napisał:

      > 6-tygodniowe leczenie odwykowe - jak je przetrwac
      Pytanie powinno brzmieć - jak te 6 tygodni najlepiej wykorzystać :)
      Nigdy nie miałem takiego komfortu trzeźwienia jak na terapii - mogłem poruszyć każdy temat bez obawy o wyśmianie lub potępienie. Zero pokus alkoholowych.
      Ćwiczenie prawdomówności oraz odkrywanie uczyć innych niż "wkurw" i "radocha" :)

      > i jak odciagnac osobe uzalezn
      > iona od checi rezygnacji z tego leczenia w trakcie jego trwania (przed polowa)?
      Tego nie wiem - zechce to i tak ucieknie. Pierwsze dwa trzy tygodnie najbardziej bolą, bo to etap niszczenia fałszywego obrazu siebie.
      Czasami człowiek był trochę nieuczciwy w pracy = okradałem pracodawcę i kolegów na potęgę

      Czasami się miewało nieporozumienia z żona = po pijaku żonę biłem kijem

      Choć "trzeźwienie boli" w trakcie całego pobytu, w ramach "odkrywania" kolejnych "ciekawych" rzeczy ... to, że miewałem delirium "dotrarło" do mnie gdzies po trrzech, czterech tygodniach ... jednak pierwsze dwa, trzy tygodnie bolały najbardziej

      > Leczenie rozpoczeto dobrowolnie... Czy ktos z was jest po takim turnusie
      > 6-tygodniowym? Czy on rzeczywiscie cos daje?
      Ja jestem. Też dobrowolnie. Bardzo dużo mi taki odwyk dał. Moje zdanie jest takie, że jeśli chodzi o poznanie, zrozumienie oraz zauważenie u siebie mechanizmów uzaleznienia to 2-3 lata chodzenia na mitygni. Ja musiałem się potem strzec aby nie popaść w samoczachwyt nad swoją wiedzą (intelektualna pycha to jedna z moich wad charakteru).
      Mam kontakt z dwoma innymi absolwentami tego samego odwyku i trzeźwiejemy już ładnych kilka lat. Choć jeden z nas zaliczył dwa zapicia i powtórkę z terapii, to jest nieźle :)

      Każdemu mogę polecić 6 tygodni terapii i kilku lat cotygodniowych mityngów


      • rozprzestrzenienie Re: 6 tygodni 26.09.12, 19:31
        elfkabezhaltera napisała:

        ...
        > Każdemu mogę polecić 6 tygodni terapii i kilku lat cotygodniowych mityngów

        Dzieki za fajny post. A co to sa te cotygodniowe "mityngi"?...
        • elfkabezhaltera cotygodniowe "mityngi" 26.09.12, 21:25
          Powiem ci w wielkim sekrecie - to są takie spotkania na których schodzą się alkoholicy i alkoholiczki, chłop w chłopa i baba w babę pijusy nie z tej ziemi! I ty wiesz co oni robią!?! Mózg się lasuje! Trzymają za ręcę i coś razem mamroczą! Podobno najbardziej hardkorowe grupki to odmawiają "Ojcze Nasz" zanim przejdą "do rzeczy", ale taki kit to ja już nie łyknę ...
          • rozprzestrzenienie Re: cotygodniowe "mityngi" 26.09.12, 21:30
            elfkabezhaltera napisała:

            > Powiem ci w wielkim sekrecie - to są takie spotkania na których schodzą się alk
            > oholicy i alkoholiczki, chłop w chłopa i baba w babę pijusy nie z tej ziemi! I
            > ty wiesz co oni robią!?! Mózg się lasuje! Trzymają za ręcę i coś razem mamroczą
            > ! Podobno najbardziej hardkorowe grupki to odmawiają "Ojcze Nasz" zanim przejdą
            > "do rzeczy", ale taki kit to ja już nie łyknę ...

            Chodzi o grupy AA, czy o co? Nie mozecie pisac normalnie, tak zeby niewtajemniczony czlowiek mogl zrozumiec? Nie kazdy lapie od razu gryps.
            • elfkabezhaltera Re: cotygodniowe "mityngi" 26.09.12, 22:23
              Wydawało mi się, że wątek na temat "Ojcze Nasz" ujawnił zamienne używanie słow "spotkanie AA" i "mityng AA". Tyle lat używam słowa mityng, że może nie wyczuwam jego możliwej obcości ...
              Przepraszam za złośliwość.
              • rozprzestrzenienie Re: cotygodniowe "mityngi" 26.09.12, 23:08
                elfkabezhaltera napisała:

                > Wydawało mi się, że wątek na temat "Ojcze Nasz" ujawnił zamienne używanie słow
                > "spotkanie AA" i "mityng AA". Tyle lat używam słowa mityng, że może nie wyczuwa
                > m jego możliwej obcości ...
                > Przepraszam za złośliwość.

                Nie czytalem ani watku "Ojcze nasz" ani 99,9999% procent wpisow na tym forum, jestem tu od niedawna i nieregularnie. Nie uzylas zwrotu "mityng AA", wtedy byloby jasne, napisalas "cotygodniowy mityng", myslalem, ze chodzi o cos innego, dla mnie to nieoczywiste, ze to to samo.
            • aaugustw Re: cotygodniowe "mityngi" 27.09.12, 10:39
              rozprzestrzenienie napisał:
              > Chodzi o grupy AA, czy o co? Nie mozecie pisac normalnie, tak zeby niewtajemnic
              > zony czlowiek mogl zrozumiec? Nie kazdy lapie od razu gryps.
              ____________________________________________________.
              Posluchaj mnie uwaznie, jak ci zycie mile...!
              Przytocze tobie teraz Preambule AA, ktora dot. wszystkich Grup AA
              tego swiata, a jezeli po jej przeczytaniu jeszcze raz zadasz jedno z tych
              glupich pytan, to dostaniesz ode mnie w dziob...! (nie boj sie, to zart...!) ;-)
              PREAMBUŁA AA:
              ANONIMOWI ALKOHOLICY sa wspólnotą męzczyzn i kobiet, którzy dzielą
              się nawzajem swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój
              wspólny problem i pomagać innym w wyzdrowieniu z alkoholizmu.
              Jedynym warunkiem uczestnictwa we wspólnocie jest chęć zaprzestania picia.
              W AA nie ma żadnych składek ani opłat, jesteśmy samowystarczalni poprzez
              dobrowolne datki.
              Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, działalnością
              polityczną, organizacją lub instytucją, nie angażuje się w żadne publiczne
              polemiki, nie popiera ani nie zwalcza żadnych poglądów.
              Naszym podstawowym celem jest trwać w trzeźwości i pomagać innym
              alkoholikom w jej osiągnięciu.
              A...
    • aaugustw Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 16:31
      rozprzestrzenienie napisał:
      > 6-tygodniowe leczenie odwykowe - jak je przetrwac i jak odciagnac osobe uzalezn
      > iona od checi rezygnacji z tego leczenia w trakcie jego trwania (przed polowa)?
      > Leczenie rozpoczeto dobrowolnie... Czy ktos z was jest po takim turnusie 6-tyg
      > odniowym? Czy on rzeczywiscie cos daje?
      ___________________________________________________.
      Coz, zmienil swoje zdanie, mam nadzieje takze dobrowolnie...!?
      A czy cos taki turnus daje...? - Tak, jezeli zalicza sie go w calosci...
      Podobnie z Mityngami AA...!
      A... ;-)
      • rozprzestrzenienie Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 19:33
        aaugustw napisał:

        ___________________________________________________.
        > Coz, zmienil swoje zdanie, mam nadzieje takze dobrowolnie...!?

        A moglo byc niedobrowolnie?

        > A czy cos taki turnus daje...? - Tak, jezeli zalicza sie go w calosci...
        > Podobnie z Mityngami AA...!
        > A... ;-)

        Ok. Pol turnusu nic nie da?
        • 7zahir Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 19:44
          rozprzestrzenienie napisał:

          Ok. Pol turnusu nic nie da?

          Nie.

          Przeczytaj jeszcze raz tę wypowiedź
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,139172854,139174332,6_tygodni.html

          Odnoszę wrażenie, ze osoba o którą się troszczysz manipuluje Tobą,
          a Ty na to pozwalasz i tym samym wszystko psujesz.

          Zastanów się czy nie jesteś współuzależniony.
          To też jest uzależnienie :
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,132517842,132517842,Pancerz_wspoluzaleznienia.html
          Postaraj się przeczytać ten tekst i spokojnie go przemysleć.
          • rozprzestrzenienie Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 20:03
            7zahir napisała:

            > rozprzestrzenienie napisał:
            >
            > Ok. Pol turnusu nic nie da?
            >
            > Nie.

            Ok.

            > Przeczytaj jeszcze raz tę wypowiedź
            > forum.gazeta.pl/forum/w,176,139172854,139174332,6_tygodni.html

            Tak, to byla bardzo fajna wypowiedz.

            > Odnoszę wrażenie, ze osoba o którą się troszczysz manipuluje Tobą,

            To jest absolutnie mozliwe.

            > a Ty na to pozwalasz i tym samym wszystko psujesz.

            To tez jest mozliwe, robie to w dobrej wierze, ale calkiem mozliwe, ze glupio.

            > Zastanów się czy nie jesteś współuzależniony.

            Nie wiem, co to mialoby oznaczac.

            > To też jest uzależnienie :
            > forum.gazeta.pl/forum/w,176,132517842,132517842,Pancerz_wspoluzaleznienia.html
            > Postaraj się przeczytać ten tekst i spokojnie go przemysleć.

            Ok.
            • 7zahir Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 20:30
              rozprzestrzenienie napisał:

              "To tez jest mozliwe, robie to w dobrej wierze, ale calkiem mozliwe, ze glupio. "


              Wcale nie głupio - kierujesz się sercem i to jest zrozumiałe.

              Trudno jest leczyć sercem - bo ono wyklucza gorzki smak leków.

              Warto więc połączyć podpowiedzi serca z wiedzą - wtedy rezultaty będa o wiele lepsze.

              Pozdrawiam.
              • rozprzestrzenienie Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 21:34
                7zahir napisała:

                > rozprzestrzenienie napisał:
                >
                > "To tez jest mozliwe, robie to w dobrej wierze, ale calkiem mozliwe, ze glupio.
                > "
                >
                >
                > Wcale nie głupio - kierujesz się sercem i to jest zrozumiałe.
                >
                > Trudno jest leczyć sercem - bo ono wyklucza gorzki smak leków.
                >
                > Warto więc połączyć podpowiedzi serca z wiedzą - wtedy rezultaty będa o wiele l
                > epsze.
                >
                > Pozdrawiam.

                O te wiedze nielatwo. Nawet tu na tym forum :(
                • 7zahir Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 21:52
                  rozprzestrzenienie napisał:

                  O te wiedze nielatwo. Nawet tu na tym forum :(

                  Poczytaj w Tym wątku:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,83726447,HALT_.html
          • rozprzestrzenienie Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 21:32
            7zahir napisała:

            ...
            > Zastanów się czy nie jesteś współuzależniony.
            > To też jest uzależnienie :
            > forum.gazeta.pl/forum/w,176,132517842,132517842,Pancerz_wspoluzaleznienia.html
            > Postaraj się przeczytać ten tekst i spokojnie go przemysleć.

            Niewiele mi to wyjasnilo. To chyba jakis inny przypadek, samotna kobieta, nikogo nie bije...
            • 7zahir Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 21:47
              OK- tam były przyczyny rozwoju współuzalenienia
              to może w kilku punktach:
              Zachowanie osób współuzależnionych objawia się:

              1.Ciągłą koncentracją myśli, uczuć i zachowań wokół picia lub brania drugiej osoby.

              2. Poczuciem konieczności kontrolowania picia lub brania , czy terapii drugiej osoby.

              3. Ochranianiem i wyręczaniem uzależnionego.

              A co z tym robić?

              1.Przestań zaprzeczać!
              Uzależniony ma z pewnością tak wiele przekonywujących dowodów i argumentów, że trudno mu się oprzeć, ale ty dobrze wiesz, że to nieprawda.

              2.Zdaj sobie sprawę, iż nie masz wpływu na picie lub branie tej drugiej osoby – swoim zachowaniem nie spowodujesz, aby przestała pić lub brać, więc spróbuj nie zajmować się nią, spójrz na siebie i swoje życie.

              3. Nie osłaniaj i nie chroń!

              4. Zdobądź jak najwięcej wiedzy o uzależnieniu i sposobach leczenia tej choroby - to pomoże ci nie ulegać wymówkom i obietnicom uzależnionego.

              5. Naucz się bronić, szukać oparcia i korzystać z pomocy, bo to pomoże przede wszystkim tobie powrócić do zdrowia. Poszukaj grup wsparcia, zgłoś się do poradni, porozmawiaj z kimś, o kim wiesz, że miał podobny problem.
              • rozprzestrzenienie Re: Leczenie odwykowe 26.09.12, 23:15
                7zahir napisała:

                > OK- tam były przyczyny rozwoju współuzalenienia
                > to może w kilku punktach:
                > Zachowanie osób współuzależnionych objawia się:
                >
                > 1.Ciągłą koncentracją myśli, uczuć i zachowań wokół picia lub brania drugiej os
                > oby.
                >
                > 2. Poczuciem konieczności kontrolowania picia lub brania , czy terapii drugiej
                > osoby.
                >
                > 3. Ochranianiem i wyręczaniem uzależnionego.

                To by sie chyba wszystko zgadzalo... Nie trzeba mieszkac razem, zeby byz wspoluzaleznionym? Slowo "wspoluzalezniony" wydaje mi sie nienajszczesliwsze zreszta.

                > A co z tym robić?
                >
                > 1.Przestań zaprzeczać!
                > Uzależniony ma z pewnością tak wiele przekonywujących dowodów i argumentów, że
                > trudno mu się oprzeć, ale ty dobrze wiesz, że to nieprawda.

                To bylo w etapie 2., juz minelo. Chyba ze chodzi ci o cos innego niz niepicie? Przestac zaprzeczac czemu? Uzależniony ma wiele przekonywujących dowodów i argumentów na co? Co wiem, ze jest nieprawda?

                > 2.Zdaj sobie sprawę, iż nie masz wpływu na picie lub branie tej drugiej osoby &
                > #8211; swoim zachowaniem nie spowodujesz, aby przestała pić lub brać, więc spró
                > buj nie zajmować się nią, spójrz na siebie i swoje życie.

                Wydaje mi sie, ze mam jednak jakis wplyw. Moje zycie jest ok.

                > 3. Nie osłaniaj i nie chroń!

                Chyba tego nie robie.

                > 4. Zdobądź jak najwięcej wiedzy o uzależnieniu i sposobach leczenia tej choroby
                > - to pomoże ci nie ulegać wymówkom i obietnicom uzależnionego.

                Probuje.

                > 5. Naucz się bronić, szukać oparcia i korzystać z pomocy, bo to pomoże przede w
                > szystkim tobie powrócić do zdrowia. Poszukaj grup wsparcia, zgłoś się do poradn
                > i, porozmawiaj z kimś, o kim wiesz, że miał podobny problem.

                Nie czuje sie az tak bardzo obciazony, chory czy bezbronny. Chcialbym pomoc.
                >
                >
                • grazkavita Re: Leczenie odwykowe 27.09.12, 09:46
                  Chciałbyś pomóc...Zabierz ze sobą na dobry film do kina, weź na pielgrzymkę, poproś tą osobę o pomoc, zostaw jej kota lub psa na dwie, trzy godziny. Jednym słowem stwórz warunki dla rozwoju duchowości tej osoby, natomiast materialnie i uczuciowo ją zostaw.
                  • rozprzestrzenienie Re: Leczenie odwykowe 30.09.12, 23:09
                    grazkavita napisała:

                    > Chciałbyś pomóc...Zabierz ze sobą na dobry film do kina,

                    Ok.

                    > weź na pielgrzymkę,

                    Chyba ze z Mekki do Medyny, ale to daleko... :(

                    > po
                    > proś tą osobę o pomoc,
                    > zostaw jej kota lub psa na dwie, trzy godziny.

                    To nieglupie...

                    > Jednym sł
                    > owem stwórz warunki dla rozwoju duchowości tej osoby, natomiast materialnie i u
                    > czuciowo ją zostaw.

                    Uczuciowo zostawic?...
        • aaugustw Re: Leczenie odwykowe 27.09.12, 10:33
          rozprzestrzenienie napisał (do A...):
          > Ok. Pol turnusu nic nie da?
          __________________________.
          Pytasz, wiec odpowiadam:
          Da tyle ile da (np.) noworodkowi
          przerwanie w polowie ciazy...!
          A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka