wolfbreslau
28.11.12, 12:00
nie wiem jak inni, ale ja jedyne prawdziwe i w pelni swiadome, czule, glebokie uczucia jakie mam w sobie- to uczucie do moich dzieci. dzieci mam dorosle, ale to w niczym nie umniejsza moich uczuc do nich. kiedys podobnie silnym uczuciem obdarzalem moją żonę. a może nawet bardziej ją kochałem niż dzieci. teraz do nikogo nie odczuwam miłości. owszem , kogos bardzo lubie, szanuje, mam za swego rodzaju przyjaciela itd, ale moge w każdej chwili i bez żalu obejsć sie bez takiej osoby, lub grupy. miałem jakis tam epizod jakies dwa lata temu, ze odczuwałem takie szczeniackie zakochanie, niemal wariactwo i euforia nastolatka. teraz wiem , ze to było chore i pijane/. moze to lata alkohjolizmu przyczyniły sie , do tego ,ze nie jestem juz zdolny do zadnych wyzszych uczuc wzgledem nikogo innego poza dziećmi. jak u was jest z tym ?