Dodaj do ulubionych

Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu.....

02.12.13, 21:40
Witam jestem tu nowa szukam osób które pokonały chorobę alkoholową ( wiem już, że ona nie znika, ale chodzi mi o to że trzymają się w postanowieniu nie picia ).Zaczęłam w końcu zauważać, że mam problem, nie chcę iść na terapię, bo mieszkam w małym miasteczku.Czy są tu osoby, które same wyszły z tego bagna?Ewentualnie, które mogłyby ze mną popisać i wesprzeć?Nie wiem, coś doradzić.Czy jest coś takiego w ramach NFZ jak terapia indywidualna?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 22:01
      marta2927 napisała:
      > Witam jestem tu nowa szukam osób które pokonały chorobę alkoholową
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Witaj Marta, naleze do tych zwyciezcow, ktorzy dzieki swojej bezwarunkowej
      gotowosci do trzezwienia nie pokonaly, ale zatrzymaly te smiertelna chorobe...!
      ______________________.
      marta2927 napisała dalej:
      > ... ( wiem już, że ona nie znika, ale chodzi mi o to że trzymają się w postanowieniu nie picia
      > ).Zaczęłam w końcu zauważać, że mam problem, nie chcę iść na terapię, bo mieszk
      > am w małym miasteczku...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Zadne postanowienia nie pomoga na dluzsza mete... - To bylaby walka z samym soba...!
      Czego sie boisz idac na Mityng AA...? - Ze spotkasz tam znajomego takiego samego, jak i ty...?
      Wierz mi; on(a) sie nie bedzie ciebie bal(a), on(a) sie ucieszy ze przyszlas...!
      To sa spotkania anonimowe i wszystko co tam zobaczysz i co zostanie tam powiedziane
      pozostaje tam, w tej salce...!
      ______________________.
      marta2927 napisała dalej:
      > ... Czy są tu osoby, które same wyszły z tego bagna?
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Nie znajdziesz nigdzie takiej osoby, ktora by wyszla sama z bagna alkoholizmu,
      (jak sama to nazwalas)...!
      Jezeli jestes dotknieta choroba alkoholowa nie dasz rady wyjsc sama z tego szamba...!
      ______________________.
      marta2927 napisała dalej:
      > ... Ewentualnie, które mogłyby ze mną popisać i wesprzeć?
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      To zalezy tylko od ciebie i twojej gotowosci do trzezwienia...
      Na razie jestes gotowa do nie picia "na skroty", albo jak mowia:
      "w bialych rekawiczkach" chcialabys pokonac smiertelna chorobe...!
      A...
      • grazkavita Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 22:18
        Marta zrobiłaś pierwszy krok powiedziałaś sobie i nam , że jesteś alkoholiczka. Zrób teraz drugi powiedz sobie, że nie powinnaś być w walce z choroba sama...Nie wstydź się, powiedz o tym rodzinie, lekarzowi pierwszego kontaktu, i idź do AA. Być może uznasz to za "nie dla ciebie", ale próbuj! Tylko ci co szukają znajdują drogę do zaleczenia nałogu...Pisz do nas jak najczęściej.Zair da ci na pewno mnóstwo adresów z których będziesz mogła skorzystać... Powodzenia
        • aaugustw Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 22:25
          grazkavita napisała:
          > Marta zrobiłaś pierwszy krok powiedziałaś sobie i nam , że jesteś alkoholiczka.
          > Zrób teraz drugi powiedz sobie, że nie powinnaś być w walce z choroba sama...
          > Nie wstydź się, powiedz o tym rodzinie, lekarzowi pierwszego kontaktu, i idź do AA...
          __________________________________________.
          Grazka podoba mi sie (czyt. zazdroszcze ci) ten Twoj
          opanowany, trzezwy ton wypowiedzi... - Nie potrafie tak...! :-(
          A...
          Ps. Marta, zobacz na razie tu: www.aa.org.pl/

      • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 22:41
        Bardzo się wzruszyłam, czytając wasze odpowiedzi, nie chcę nikomu mówić, na razie mam ułudę, że nikt nie wie, mama ma mnóstwo swoich problemów, pamiętam jako dziecko, że mama sama miała problem z alkoholem,, tato zmarł 2 mc temu, bd się męczył na nowotwór, czego przyczyną był pewnie alkohol, wiem że jestem DDA, mam męża, córcię, którą bd kocham,ale niszczę wszystko, jak jest źle to sięgam po piwo...na początku było jedno, potem dwa, trzy, teraz cztery .....jak na 50 kg to bd dużo.....Zaczynam zasypiać na rano do szkoły, wiem, że jestem beznadziejna, wiem, że to jest złe, ale jak dotąd byłam taka perfekcyjna, że nie mogę pokazać swojej bezsilności
      • lui666 Re: sama wyszłam 04.02.14, 00:01
        Sama chyba z tego wyszłam.... Poszłam na terapie eksperymentalną 10 godzinową, edukacyjną, gdzie alkoholicy opowiadali o sobie. Przysłuchiwałam sie tylko.
        Po nasłuchaniu się i napatrzeniu, tak sie przestarszyłam ze przestałam pic od razu. Nie napiłam sie od 5 lat i wiem, ze nigdy sie nie napiję by sie upić. Zdarza mi sie wypic lampke wina, ale baaardzo sporadycznie i z wielka obawą, czujnie i malutko.
        Bez alko jest naprawdę lepiej!
        • marta2927 Re: sama wyszłam 04.02.14, 09:36
          Ilu ludzi tyle opcji i pomysłów na zdrowienie....Każdy ma swoje dno, jednemu wystarczy popatrzeć na staczających się ludzi by ocknąć się z tego pijackiego amoku, innym niestety potrzeba stracić wszystko, by zacząć coś z tym robić.Jeszcze inni w ogóle się nie zatrzymają....Niepodważalne jest to, że pomoc ludzi, którzy sami doświadczyli jak działa choroba alkoholowa jest bezcenna...Ja miałam szczęście trafić na takie osoby...Na początku swej drogi strasznie się motałam, zaprzeczałam wszystkiemu byle tylko nie czuć poczucia winy, byle tylko nie powiedzieć o sobie, że jestem alkoholiczką.......Nie piję prawie dwa mc, mi pomaga psychoterapia, mogę wyrzucić z siebie tam wszystko, na mitingi AA nie chodzę, jakoś nie pasuję do tej grupy, choć kontakt prywatny z dwiema osobami mam, na które w chwilach słabości zawsze mogę liczyć.....dużo czytam i przede wszystkim dziękuję jednej osobie z tego forum, która mnie nie olała w momencie, kiedy tak sobie samej zaprzeczałam......Mam różne dni, jedne lepsze inne gorsze ale trzeźwe pod względem fizycznym....Jak na razie nie czuję tego życia na dupościsku, zaczęłam robić coś dla siebie..jest dużo lepiej :)Choć nie piszę, to codziennie tu zaglądam, AAugustw wrócił i znów zaczyna sie na tym forum robić zabawnie :)
          Co do sporów dotyczących baclofenu, przeczytałam sporo literatury i szczerze wiele osób włącznie ze mną na początku drogi zrobiłoby wszystko by nie pić, łącznie z zażyciem baclofenu.....Tylko najpierw musiałam wytrzeźwieć....potem mi przeszła chęć na zabijanie uczuć, emocji więc wytrwałam bez tego.....Osobiście twierdzę, że lepszy baclofen niż chlanie....Pozdrawiam was wszystkich

          Marta
          • aaugustw Re: sama wyszłam 04.02.14, 11:30
            marta2927 napisała:
            > ... AAugustw wrócił i znów zaczyna sie na tym forum robić zabawnie :)
            > .....Osobiście twierdzę, że lepszy baclofen niż chlanie....
            __________________________________________________________.
            ;-) No to zeby bylo "zabawnie", wiec i ja napisze, ze przekonany jestem
            o tym, ze lepszy jest baclofen niz chlanie...! - Ba, lepsze jest wszystko,
            niz chlanie... - Nawet uzaleznienie sie od innych uzaleznien jest lepsze
            niz chlanie...!!
            Gdyz potem z tej masy chorych, niektorym z nich dane jest jeszcze cos
            wielkiego, mianowicie otrzymuja oni Dar trzezwosci (rozwoju duchowego)...!.
            Tym zwyciezcom dane jest powrocic w pelni do rodziny, do spoleczenstwa,
            do tzw. "normalnych"... - Do siebie samego, aby innym juz sluzyc i byc im
            przykladem...!
            A...
            Ps. Sama wyjsc to ty mozesz na spacer, ale i tu jestes wydana przeznaczeniu...! :-o
            (zauwaz od ilu ty jestes osob uzalezniona...!?).
            • thomi73pl Re: sama wyszłam 04.02.14, 11:45
              Chciałbym zauważyć, ze byc zależnym od sytuacji i osob., to jednak co innego niz byc uzaleznionym od sytuacji czy osób. .

              Na większość zależności nie mamy większego wplywu, lecz na to czy będziemy w uzaleznieniach tkwić lub ku nich zmierzać ; wplyw jednak mamy.
            • marta2927 Re: sama wyszłam 04.02.14, 13:50
              Tytuł, pod którym napisałam post nie należy do mnie...fakt sama mogę wyjść na spacer i jeszcze wiele innych rzeczy lubię robić sama i sprawia mi to przyjemność :) A wychodzić z alkoholizmu ( tzn. może aby uprzedzić twój sarkazm) czyli trzeźwieć lepiej jest przy pomocy innych ludzi, którzy to przeżyli, czyli dzięki idei AA poniekąd.....I znów twoje słowa sobie przeczą...niby, że źle że sama ale od innych jestem uzależniona...paranoja....( mimo wszystko dla cb inni to zawsze bd gó...arze, którzy niewiele wiedzą, bo ty sam jesteś wszechwiedzący, z tego też powodu przez dłuższy czas nie miałam ochoty wdawać się w słowne przepychanki )
              • aaugustw Sam przyszedlem Marto...! 04.02.14, 15:15
                marta2927 napisała (do A...):
                > Tytuł, pod którym napisałam post nie należy do mnie...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Zauwazylem to, ale nie chcialo mi sie juz poprawiac tego bledu...!
                (od poczatku nie pasowal mi ten tytul do Ciebie...!) ;-)
                ____________________________.
                marta2927 napisała dalej (do A...):
                > ... wychodzić z alkoholizmu ( tzn. może aby uprzedzić twój sarkazm) czyli trzeźwieć
                lepiej jest przy pomocy innych ludzi, którzy to przeżyli, czyli dzięki idei AA ...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Dzieki idei AA mozna rozwijac sie duchowo, a trzezwiec mozna w izbie wytrzezwien...! ;-)
                ____________________________.
                marta2927 napisała dalej (do A...):
                > .....I znów twoje słowa sobie przeczą...niby, że źle że sama ale od innych jestem uzależniona...paranoja....
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                W AA mowia: "Ty dokonasz tego sama, ale nie w pojedynke", a wiec;
                to nie nazywamy w AA "paranoja" lecz paradoksem, ktorych jest b. b. wiele...!!!
                ____________________________.
                marta2927 napisała dalej (do A...):
                > ... ( mimo wszystko dla cb inni to zawsze bd gó...arze, którzy
                niewiele wiedzą, bo ty sam jesteś wszechwiedzący, z tego też powodu przez dłuższy
                czas nie miałam ochoty wdawać się w słowne przepychanki )
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Coz, "oni" sami za takich sie uwazaja, bo ja jeszcze nigdy nikogo tak nie nazwalem...!
                Zapomnialas jeszcze do "wszechwiedzacego" dodac; "majacy zawsze racje"...!
                A tak na marginesie: Fajne wymyslilas sobie alibi, aby nie pisac... - Nie rozumiem tylko,
                po co mialabys wdawac sie ze mna w slowne przepychanki...!? - Wystarczylo mi ustapic
                i po zawodach...! - Do trzezwosci potrzebna jest pokora...! ;-)
                A...
                • marta2927 Re: Sam przyszedlem Marto...! 06.02.14, 22:39
                  aaugustw napisał:

                  > marta2927 napisała (do A...):
                  > > Tytuł, pod którym napisałam post nie należy do mnie...
                  > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > Zauwazylem to, ale nie chcialo mi sie juz poprawiac tego bledu...!
                  > (od poczatku nie pasowal mi ten tytul do Ciebie...!) ;-)

                  I to właśnie świadczy o twojej ignorancji :)
                  > ____________________________.
                  > marta2927 napisała dalej (do A...):
                  > > ... wychodzić z alkoholizmu ( tzn. może aby uprzedzić twój sarkazm) czyli
                  > trzeźwieć
                  > lepiej jest przy pomocy innych ludzi, którzy to przeżyli, czyli dzięki idei AA
                  > ...
                  > - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > Dzieki idei AA mozna rozwijac sie duchowo, a trzezwiec mozna w izbie wytrzezwie
                  > n...! ;-)

                  Całe szczęście w końcu, choć od tylko dwóch mc jestem trzeźwa.Na izbie na szczęście nie znalazłam się nigdy i choć nigdy nie powinno się mówić "hop" zanim się nie przeskoczy, to cieszę się że udało mi się zatrzymać na etapie wieczornego upijania w samotności.
                  Co do ideii AA absolutnie jej nie neguję, przede wszystkim bd wielu ludziom to pomaga.Kto wie może i ja kiedyś z biegiem czasu się przekonam, na razie tego nie czuję, swój rozwój duchowy widzę inaczej, a szacunek do ludzi, świata posiadam w sobie od zawsze i obiektywnie staram się patrzeć na wszystko.

                  > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

                  > marta2927 napisała dalej (do A...):
                  > > ... ( mimo wszystko dla cb inni to zawsze bd gó...arze, którzy
                  > niewiele wiedzą, bo ty sam jesteś wszechwiedzący, z tego też powodu przez dłużs
                  > zy
                  > czas nie miałam ochoty wdawać się w słowne przepychanki )
                  > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > Coz, "oni" sami za takich sie uwazaja, bo ja jeszcze nigdy nikogo tak nie nazwa
                  > lem...!
                  > Zapomnialas jeszcze do "wszechwiedzacego" dodac; "majacy zawsze racje"...!
                  > A tak na marginesie: Fajne wymyslilas sobie alibi, aby nie pisac... - Nie rozum
                  > iem tylko,
                  > po co mialabys wdawac sie ze mna w slowne przepychanki...!? - Wystarczylo mi us
                  > tapic
                  > i po zawodach...! - Do trzezwosci potrzebna jest pokora...! ;-)
                  > A...

                  I znów to twoje niezaprzeczalne "Mam rację"...do wszystkiego podchodzisz subiektywnie i choć wprost nie piszesz np. że masz gdzieś czyjeś poglądy to podchodzisz do innych z ignorancją i często bez szacunku, często nawet nie wgłębiasz się w napisany tekst...Jesteś tylko człowiekiem i zrozum, że nie we wszystkim tylko i wyłącznie jest najważniejsze twoje "Ja wiem najlepiej...".
                  Podchodzę do cb z ogromnym szacunkiem, bo trwasz w trzeźwości już kupę lat i naprawdę szczerze Ci gratuluję, jestem też wdzięczna za rady, dumna ze swoich osiągnięć i fajnie by było gdybyś tak wszystkiego nie negował.Też chyba musiało upłynąć trochę czasu, żebyś zrozumiał.
                  • aaugustw Re: Sam przyszedlem Marto...! 07.02.14, 10:30
                    marta2927 napisała (do A...):
                    > I to właśnie świadczy o twojej ignorancji :)
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Nie uwazaj siebie za "pepek tego swiata", po prostu mialem wazniejsze
                    w tym czasie sprawy do zalatwienia, anizeli prostowac takie drobnostki...!
                    ____________________________.
                    marta2927 napisała dalej (do A...):
                    > Całe szczęście w końcu, choć od tylko dwóch mc jestem trzeźwa.Na izbie na szcz
                    > ęście nie znalazłam się nigdy i choć nigdy nie powinno się mówić "hop" zanim si
                    > ę nie przeskoczy, to cieszę się że udało mi się zatrzymać na etapie wieczornego
                    > upijania w samotności...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    I ja ciesze sie razem z Toba... - Tak trzymaj, a ja trzymam kciuki za Ciebie...! ;-)
                    (izbe wytrzezwien "zaliczylem" dwa razy w moim zyciu...!) :-(
                    ____________________________.
                    marta2927 napisała dalej (do A...):
                    > Co do ideii AA absolutnie jej nie neguję, przede wszystkim bd wielu ludziom to
                    > pomaga.Kto wie może i ja kiedyś z biegiem czasu się przekonam, na razie tego ni
                    > e czuję, swój rozwój duchowy widzę inaczej, a szacunek do ludzi, świata posiada
                    > m w sobie od zawsze i obiektywnie staram się patrzeć na wszystko.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Nie dasz sobie sama rady...! - To nie grozba, to doswiadczenie trzezwych alko...!
                    Sama widzisz, gdzie doprowadzil Ciebie Twoj rozum, Twoje mysli...!) :-(
                    ____________________________.
                    marta2927 napisała dalej (do A...):
                    > I znów to twoje niezaprzeczalne "Mam rację"...do wszystkiego podchodzisz subiek
                    > tywnie i choć wprost nie piszesz np. że masz gdzieś czyjeś poglądy to podchodzi
                    > sz do innych z ignorancją i często bez szacunku, często nawet nie wgłębiasz się
                    > w napisany tekst...Jesteś tylko człowiekiem i zrozum, że nie we wszystkim tylk
                    > o i wyłącznie jest najważniejsze twoje "Ja wiem najlepiej...".
                    > Podchodzę do cb z ogromnym szacunkiem, bo trwasz w trzeźwości już kupę lat i na
                    > prawdę szczerze Ci gratuluję, jestem też wdzięczna za rady, dumna ze swoich osi
                    > ągnięć i fajnie by było gdybyś tak wszystkiego nie negował.Też chyba musiało up
                    > łynąć trochę czasu, żebyś zrozumiał.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Przepraszam, jezeli moje slowa urazily Ciebie...!
                    Moze chcialem zobaczyc, jak zareagujesz na moje sztucznie wywolane EGO...!? ;-)
                    A to moje; "Ja wiem najlepiej...", ktore tak Ciebie razi w oczy nie opieram
                    na sobie, lecz jest to doswiadczeniem bardzo wielu trzezwych alkoholikow,
                    od ktorych otrzymalem je za darmo, chodzac na spotkania z nimi...!
                    Pozdrawiam:
                    A...
                    Ps. Pisz dalej, mimo iz boli i nie uzalaj sie wiecej nad soba...! ;-)
    • alkodarek Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 22:33
      Tak, należę do osób, które próbowały terapii, esperalu, AA, modlitwy, terapeutów. Nic nie pomagało, przez siedem lat to wszystko zapijałem. Można samemu poradzić sobie z obsesją alkoholową. Tak właśnie uczyniłem i od ponad 500 jestem wolny od obsesji alkoholowej. Polecam Ci książką o. Ameisena " Spowiedź z butelki" z której dowiesz się o skutecznym lekarstwie uwalniającym od obsesji picia alkoholu. W moim wypadku baclofen zadziałał błyskawicznie i skutecznie, dzisiaj alkohol nie stanowi dla mnie żadnego zagrożenia. Odzyskałem spokój i radość życia, w mojej rodzinie ponownie zagościła miłość i szczęście. Żałuję, że musiałem poświęcić 7 lat na nieskuteczne terapie i mitingi AA. Te próby nic nie dawały bo nałóg był silniejszy, do tego stopnia, że po 8 tygodniach terapii zamkniętej sponsorowanej przez NFZ po tygodniu ciężko zapiłem na 10 dni. Dzisiaj uważam, że ta terapia zabrała mi 8 tygodni życia, nic w zamian nie dając. Strata czasu.
      Możesz oczywiście próbować przykleić sobie piętno alkoholiczki i mozolnie 24 godziny na dobę pielęgnować abstynencję poświęcając temu sporą część życia. Możesz zamienić obsesję picia na obsesję niepicia. Z czasem może nawet uda Ci się odsunąć od siebie problem ale zawsze będzie czaił się za rogiem. Na mnie alkohol się już nie czai bo nie stanowi żadnego zagrożenia, nawet jak jest w moim najbliższym otoczeniu. Nie mam już z nim żadnych relacji. Jeśli jednak będziesz chciała pozbyć się choroby a nie usilnie pielęgnować abstynencję, napisz maila to podzielę się z Tobą swoimi ( ale nie tylko swoimi) doświadczeniami. Bez stygmatyzowania się mianem alkoholika, bez permanentnej terapii i ustawicznych mitingów, bez strachu przed alkoholem, bez zakazów i nakazów związanych z alkoholem, bez snów alkoholowych i huśtawek nastroju można szczęśliwie żyć w zupełnej wolności od obsesji alkoholowej.
      Tę śmiertelną chorobę można łatwo pokonać nie ogłaszając bezsilności i bez rezygnacji kierowania swoim życiem. Szkoda życia, bo błyskawicznie ucieka.
      • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 22:46
        to mój e mail: marta2927@gazeta.pl za wszelką pomoc dziękuję......
      • taszuosw Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 27.12.24, 23:30
        Witam potrzebuje pomocy od ludzi takich jak Ty, proszę o kontakt. Pozdrawiam
        • afq Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 28.12.24, 06:36
          w kazdym wiekszym miescie są osrodki leczenia uzaleznien
          w roznej formule, otwarte, zamkniete itd
          i darmowe
          musisz poszukac
          nie wyjdziesz z tego samodzielnie, w pojedynke czy z pomocą forum
      • przemek50 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 28.01.25, 21:57
        jak można się z Tobą skontaktować?
    • iskram Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 22:38
      Dowiedz sie gdzie u Ciebie sa grupy AA i idz tam odrzuć fałszywy wstyd - jest to choroba -resztę dowiesz sie na grupie. powodzenia i do zob . na szlaku .
    • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 22:52
      być może nie jestem na takim etapie jak miting AA, jak przyznanie się do problemu, ale już sam fakt przymusu wieczornego do picia przeraża.....być może bd potrafiła jeszcze sama, czy ze wsparciem innego alkoholika, dojrzalszego ode mnie sobie poradzić.....bd chcę, ale jak przychodzi wieczór wszystko mija,.....jak sobie z tym poradzić?
      • iskram Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 23:03
        Wszystko ma swój czas , dobrze ze już wiesz!
      • aaugustw Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 23:21
        marta2927 napisała:
        > .....jak sobie z tym poradzić?
        ________________________________________.
        Moja sugestia dla Ciebie na dobry poczatek:
        Przestan sie dolowac...!
        Zapoznaj sie z ta choroba...!
        Zacznij od gloszenia prawdy o sobie...!
        Nie licz na zadne lekarstwo na alkoholizm...!
        (nie ma czegos takiego na chora dusze...!).
        A...
        Ps. Wywal z domu alkohol pod wszelka postacia
        i wszystkie szkla, ktore przypominaly by Tobie picie...!
      • ona40311 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 23:21
        Marto , wszystko to prawda co napisał Alkodarek , to dzięki niemu mój mąż pokonał chorobę alkoholową . 10 lat picia , zapijania i ciągów alkoholowych , terapia ( która nic nie dała ) naltrexon , akomprazat i znów fiasko .Dzisiaj jesteśmy szczęśliwą rodzina ( to juz ponad 6 miesięcy ) . Mąż patrzy na alkohol zupełnie obojętnie , czujue się swietnie .. dopiero teraz potrafi doceniać to co ma , trzeżwym rozumem "patrzy" na świat i ludzi . Jego życie wreszcie przestało sie kręcic wokół alkoholu a ja i nasze córeczki spimy spokojnie .Jeszcze 6 miesięcy temu nie mogłabym w to uwierzyć , że tak może byc , zawiodła terapia , zawiodły drogie leki ,aż trafiłam na forum gdzie opisywał swoja droge do pokonania choroby alkoholowej Alkodarek . Jestem mu ogromnie wdzięczna , że dzielił sie swoimi doświadczeniami z innymi . Dzisiaj z całą stanowczościa moge powiedziec .... Tak BACLOFEN uratował nam zycie ! Poczytaj też inne fora gdzie ludzie pokonali chorobe alkoholową dzieki baclofenowi . We Francji baclofen został dopuszczony tymczasowo ( na okres 3 lat ) do leczenia choroby alkoholowej . Tysiące ludzi leczy sie juz baclofenem ( choć u nas to temat tabu ) ze zrozumiałych względów . Marto zawsze masz wybór , nie poddaj się ... siła dzrzemie w człowieku , próbuj ją wykorzystać . Pozdrawiam
        • aaugustw Co ty wiesz o chorobie alko...- Powiedz do pioruna 02.12.13, 23:50
          ona40311 napisał(a):
          > Marto , wszystko to prawda co napisał Alkodarek...
          _____________________________________________.
          Skad ty to mozesz wiedziec slepa kobieto, ktorej maz nie pije
          ze strachu dopiero pare godzin zyjac na Dupo-scisku...
          Dlaczego Marcie szkodzisz... - Zawisc slepa, czy prymitywna ciemnota..!?`
          A...
          • alkodarek Re: Co ty wiesz o chorobie alko...- Powiedz do pi 03.12.13, 00:08
            aaugustw napisał:

            > Skad ty to mozesz wiedziec slepa kobieto, ktorej maz nie pije
            > ze strachu dopiero pare godzin zyjac na Dupo-scisku...
            > Dlaczego Marcie szkodzisz... - Zawisc slepa, czy prymitywna ciemnota..!?`
            > A...

            Co ty możesz wiedzieć o ona40311 , że się na jej temat wypowiadasz? Kto daje ci prawą ją i jej męża obrażać chamski człowieku?
            Nie potrafisz się określić czy żyjesz zgodnie z zasadami AA, nie identyfikujesz się z Krokami AA , nie postępujesz zgodnie z Preambułą AA i mimo wszystko mianujesz siebie znawcą tematyki alkoholowej i aowskiej. Wyrwij się z zalanego żółcią amoku i zacznij od siebie. Zacznij trzeźwieć aauguście, jeszcze jest szansa, że staniesz się normalnym człowiekiem.

            • aaugustw Znalazla sie papuga...! (adwokat uciesnionej) 03.12.13, 00:15
              alkodarek napisał:
              > Co ty możesz wiedzieć o ona40311 , że się na jej temat wypowiadasz? Kto daje ci
              > prawą ją i jej męża obrażać chamski człowieku?
              ________________________________________.
              Dla mnie oboje jestescie tu szkodnikami dla ludzi chorych, ktorzy
              pisuja glupoty aby zaistniec i w ten sposob rekompensowac swoje kompleksy...!
              Jeden drobnopijoczek, ktoremu niby "pomogla" chemia...!
              Druga, ktora nie ma zielonego pojecia o tej chorobie, procz slepych nadzieji...!
              Won ode mnie z daleka, pasozyty duchowe...!
              A...
              • alkodarek Re: Znalazla sie papuga...! (adwokat uciesnionej) 03.12.13, 09:47
                aaugustw napisał:


                > Dla mnie oboje jestescie tu szkodnikami dla ludzi chorych, ktorzy pisuja glupoty aby zaistniec i w ten sposob rekompensowac swoje kompleksy...! <

                W przeciwieństwie do ciebie nie mam żadnych kompleksów. Ja nie wtrącam się w każdą wypowiedź na forum. Nie opowiadam dyrdymał jakim to jestem aowcem, negując jednocześnie zasady AA. Rzetelnie, bez bajania o duchowości, (sic!) rozwoju duchowym i mitycznej trzeźwości informuje o skutecznym lekarstwie na alkoholizm. Informuję a nie opowiadam dyrdymały jakim to ja Prawdziwie Wielkim Rozwiniętym Trzeźwym Alkoholikiem jestem, tak jak to masz ty w zwyczaju.
                > Jeden drobnopijoczek, ktoremu niby "pomogla" chemia...!<

                Pomogło doskonale lekarstwo z czynnikiem aktywnym pod nazwą baclofen. Nie tracę czasu na 50-cio kilometrowe wycieczki na spotkania jałowo mantrujących nieszczęśników. Wolę te cztery godziny życia poświęcić na spacer po lesie w towarzystwie mojej żony, więcej z tego pożytku dla zdrowia niż przesiadywanie w atmosferze wspominków alkoholowych.

                > Druga, ktora nie ma zielonego pojecia o tej chorobie, procz slepych nadzieji...<

                Swoje pojęcie ma, ale ważniejsze , że jest teraz szczęśliwa i nie musi się tułać po mitingach i szukać poklasku na FU - jak ty nieszczęśliwy aauguście.

                > Won ode mnie z daleka, pasozyty duchowe...!<

                Nie schlebiaj sobie, nie jesteś pępkiem Świata, nikt do ciebie nie kierował swoich wypowiedzi. Kierowaliśmy je wprost do Marty a ty jak zwykle wpychasz się tam gdzie cię nie chcą, żałosny megalomanie.

                • aaugustw Re: Znalazla sie papuga...! (adwokat uciesnionej) 03.12.13, 10:11
                  alkodarek napisał (do A...):
                  > W przeciwieństwie do ciebie nie mam żadnych kompleksów. Ja nie wtrącam się w ka
                  > żdą wypowiedź na forum. Nie opowiadam dyrdymał jakim to jestem aowcem...
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                  Po pierwsze nie masz czym sie tu chwalic, wiec i nie opowiadasz...!
                  Po drugie; bredzisz dalej, jakbys nie wytrzezwial od wczoraj...!
                  ________________________________.
                  alkodarek napisał (do A...) dalej o sobie:
                  > Pomogło doskonale lekarstwo z czynnikiem aktywnym pod nazwą baclofen. Nie tracę
                  > czasu na 50-cio kilometrowe wycieczki na spotkania jałowo mantrujących nieszcz
                  > ęśników. Wolę te cztery godziny życia poświęcić na spacer po lesie w towarzystw
                  > ie mojej żony...
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Co wy tam robicie w tym lesie, w nocy...!?
                  Nb. Te "jalowe spotkania", jak je nazywasz sa o wiele skuteczniejsze w rozwoju duchowym,
                  anizeli te tutaj spotkania z takim drobnopijoczkiem i chora jeszcze al-anonka...!
                  A...
                  • alkodarek Re: Znalazla sie papuga...! (adwokat uciesnionej) 03.12.13, 10:25
                    aaugustw napisał:

                    > Nb. Te "jalowe spotkania", jak je nazywasz sa o wiele skuteczniejsze w rozwoju
                    > duchowym,...<

                    To dlaczego u ciebie nie widać efektów ? Dlaczego przez tyle lat nie dałeś się przekonać do Kroku Pierwszego AA, tylko stworzyłeś swój własny pierwszy krok aaugusta alkoholika?
                    • aaugustw Re: Znalazla sie papuga...! (adwokat uciesnionej) 03.12.13, 10:45
                      alkodarek znowu zapytał A...:
                      > To dlaczego u ciebie nie widać efektów ? Dlaczego przez tyle lat nie dałeś się
                      > przekonać do Kroku Pierwszego AA, tylko stworzyłeś swój własny pierwszy krok aa
                      > ugusta alkoholika?
                      ___________________________________________________________________.
                      Pytasz, wiec odpowiadam:
                      1- Tych efektow ty nie zobaczysz, bo nikt nie-trzezwiejacy ich zobaczyc nie potrafi...!
                      2- Dlatego nie dalem sie przekonać przez tyle lat do Kroku Pierwszego AA, bo
                      jestem alkoholikiem, ktory zrozumial to dopiero wtedy, kiedy przestal pic...!
                      Przedtem krecilem sie dookola wlasnej osi, probujac udowodnic sobie i swiatu,
                      ze tym razem potrafie kontrolowanie sie napic, jak ty drobnopijoczek - niestety...! :-(
                      3.- Moj "wlasny Krok aaugusta Alkoholika" wyglada dzis tak, jak to juz pisalem
                      wielokrotnie: Krok ten jest u mnie w calosci przerobiony, zreszta jest to jedyny
                      Krok Programu AA, ktory mozna (i trzeba) do konca przerobic, aby rozpoczac
                      abstynencje, ktora niezbedna jest do rozwoju duchowego, ktorego ty z pomoca
                      baclofenu NIGDY nie jestes w stanie nawet zapoczatkowac...!
                      Pytaj dalej... (inni chorzy alkoholicy moze z tego skorzystaja...!?)
                      A...
                      • alkodarek Re: Znalazla sie papuga...! (adwokat uciesnionej) 03.12.13, 11:16
                        aaugustw napisał:

                        >...a baclofenu NIGDY nie jestes w stanie nawet zapoczatkowac...!<

                        No to doszła ci jeszcze obsesja baclofenowa, zazdrośnie wspominasz baclofen przy każdej okazji. Spróbuj, może złagodzi twoje napięcie emocjonalne i cierpienie spowodowane obsesjami około alkoholowymi.
                        Nie mam ochoty zapoczątkować drogi do stanu w jaki popadłeś. Nie chcę poświęcać czasu na pytlowanie o rzekomym rozwoju duchowym i ty podobnych pierdołach. Na tematy zastępcze mające za zadanie odciągnąć myśli od gorzały. Dziękuję, wolę wolność od roztrząsań alkoholowych, wybieram czas spędzony z rodziną i przyjaciółmi na miłej pogawędce o rzeczywistych sprawach a nie duchach, grzechach, wadach charakteru co to zniewalają biednych mitingowców.
                        Nie mam ochoty stygmatyzować się mianem alkoholika, już lepiej być drobnopijacziem niż alkoholikiem pełną gębą. Nie masz się co łudzić, alkoholik nigdy nie będzie brzmieć dumnie, duma z bycia alkoholikiem to terapeutyczny dyrdymał wiążący nieszczęśników z terapeutami i AA. Niepijący alkoholik też nie ma czym się chwalić, społecznie będzie odbierany co najmniej jako dziwoląg. Pozostaje więc kółko wzajemnej adoracji i łechtania swojej wielkości tworząc alternatywny świat w którym choroba jest powodem do dumy. Choroba nigdy nie będzie powodem do dumy a stygmat pozostanie zawsze stygmatem. Alkoholik to nie brzmi dumnie, nawet jak przestanie pić.
                        • aaugustw Kompleksy drobnopijoczka...! :-( 03.12.13, 11:50
                          alkodarek napisał:
                          > Nie mam ochoty stygmatyzować się mianem Alkoholika...
                          ... alkoholik nigdy nie będzie brzmieć dumnie...
                          ... Alkoholik to nie brzmi dumnie, nawet jak przestanie pić.
                          _______________________________________________.
                          Dlaczego tak usilnie zabiegasz o te "dume"...? - Chcesz byc
                          chwalony...!? - Za co chcesz byc chwalony...!? - Dlaczego
                          tak usilnie probujesz napelnic to swoje nadete Ego...!? -
                          Widzisz, ja nie mysle o tym co inni mysla... - Mnie nie interesuje
                          to czy ktos mnie podziwia, czy mowi o mnie dumnie...!
                          Mnie wystarczy, ze powrocilem do tych, tzw. normalnych, czego
                          i tobie zycze (z baclofenem, czy bez...!) ;-)
                          A...
    • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 23:25
      Wiem od tygodnia...powinnam wcześniej zdać sb sprawę, ale alkohol towarzyszył mi zawsze w dorosłym życiu, teraz mój mąż jest w delegacji i wydaje mi się, że piję bo okropnie tęsknię, bo nie wiem co u niego, ale tak naprawdę alkohol zawsze był obecny, to ze wiem nic nie załatwi, być może jest jakiś sposób, jakieś leki wspomagające by poradzić sobie samej?Nie mogę nikogo obciążać, A NIE CHCĘ SKOŃCZYĆ NA DNIE......
      • iskram Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 02.12.13, 23:38
        I trumna ma dno - wybieraj!?
        • iskram Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 11:38
          Jak Ci mówi jedna osoba idz do AA ,pomyśl , druga , przemyśl , trzecis , idż , a zobaczysz i usłyszysz! Idż - pozdrawiam
          • aaugustw Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 11:55
            iskram napisała:
            > Jak Ci mówi jedna osoba idz do AA ,pomyśl , druga , przemyśl , trzecis , idż ,
            > a zobaczysz i usłyszysz! Idż - pozdrawiam
            ______________________________________________.
            W powyzszej wypowiedzi Iskram wkradl sie malutki blad:
            Jest: Jak mowi Ci trzeci to Idż na Mityng...
            Powinno byc: Jak mowi Ci trzeci to pedż na Mityng AA...!
            A... ;-)
            • iskram Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 13:52
              :-0000 Przyjdzie drugi i poprawi ?
              • aaugustw Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 15:43
                iskram napisała:
                > :-0000 Przyjdzie drugi i poprawi ?
                ____________________________.
                Dlatego tak waznym jest w AA aby
                nie niesc przeslania w pojedynke...!
                A... ;-)
      • aaugustw Dodatek nadzwyczajny... - Ten watek jest wolny 03.12.13, 21:07
        marta2927 prawdopodobnie chce swoj Problem rozwiazac na wlasnym podworku,
        dlatego podala nam swoj adres mailowy, aby moc tam do niej pisac i przy piwku
        porozmawiac ze swoimi goscmi o trzezwosci...!?
        A...
    • anonim_ka Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 09:00
      Dobrych rozwiązań życzę :))

      www.pozytywne.com/poradnik/4/Pozytywne-myslenie
      Któregoś dnia zjawił się u filozofa Sokratesa jakiś człowiek i chciał się z nim podzielić pewną wiadomością.
      - Posłuchaj Sokratesie, koniecznie muszę ci powiedzieć, jak się zachował twój przyjaciel.
      - Od razu ci przerwę - powiedział mu Sokrates - i zapytam, czy pomyślałeś o tym, żeby przesiać to, co masz mi do powiedzenia przez trzy sita?
      A ponieważ rozmówca spojrzał na niego nic nierozumiejącym wzrokiem, Sokrates tak to objaśnił:
      - Otóż, zanim zaczniemy mówić, zawsze powinniśmy przesiać to, co chcemy powiedzieć, przez trzy sita. Przypatrzmy się temu.
      Pierwsze sito to sito prawdy. Czy sprawdziłeś, że to co masz mi do powiedzenia, jest doskonale zgodne z prawdą?
      - Nie, słyszałem, jak o tym mówiono, i...
      - No cóż... Sądzę jednak, że przynajmniej przesiałeś to przez drugie sito, którym jest sito dobra. Czy to, co tak bardzo chcesz mi powiedzieć, jest przynajmniej jakąś dobrą rzeczą?
      Rozmówca Sokratesa zawahał się, a potem odpowiedział:
      - Nie, niestety, to nie jest nic dobrego, wręcz przeciwnie...
      - Hm! - westchnął filozof. - Pomimo to przypatrzmy się trzeciemu situ. Czy to, co pragniesz mi powiedzieć, jest przynajmniej pożyteczne?
      - Pożyteczne? Raczej nie...
      - W takim razie nie mówmy o tym wcale! - powiedział Sokrates. - Jeżeli to, co pragniesz mi wyjawić, nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani pożyteczne, wolę nic o tym nie wiedzieć. A i tobie radzę, żebyś o tym zapomniał.

      źródło: Michel Piquemal
    • boja55 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 10:35
      Marto , najpierw przeczytaj watek HALT , tam znajdziesz wszelkie potrzebne Ci informacje .
      Każdy alkoholik Ci powie , że sama nie dasz sobie rady .
      Jest terapia indywidualna w ramach NFZ . Idź do najbliższej Przychodni Uzależnień i tam wszystkiego się dowiesz .
      Idź też na miting AA , tam są ludzie którzy mają ten sam problem co Ty .
      A teraz trochę o wstydzie . Wstydziłem się pójść "na odwyk" , do AA , bo co ludzie powiedzą . Tego , że widzieli mnie na ulicy pijanego , że w pracy zawalałem nie przychodząc , tego już nie widziałem . Kiedy przestałem pić , dowiedziałem się , że wszyscy wokół mnie wiedzieli , że mam problem z alkoholem . To nie jest wstyd walczyć o siebie .
      PS. Z farmakologią uważaj . Do tej pory nie wynaleziono żadnego lekarstwa leczącego alkoholizm . Wiem , że będzie Ci się wydawało , że to najlepsza metoda , bo to nic nie kosztuje , bo nic sama nie robisz , bierzesz tabletkę i masz problem z głowy . Tak nie jest , trwają dopiero badania , chyba , że chcesz być królikiem doświadczalnym . Sama nic nie bierz , nie słuchaj i nie czytaj o takich rzeczach . Jeśli już to idź do lekarza i niech Ci on coś przepisze , sama nie bierz.
      Na koniec powiem Ci , że można żyć bez alkoholu i to życie jest piękne , czego Ci szczerze życzę .
      • aaugustw Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 10:55
        boja55 napisał (do Marty) najprawdziwsza Prawde o tej chorobie:
        > Marto ,... .
        > Każdy alkoholik Ci powie , że sama nie dasz sobie rady .
        > Jest terapia indywidualna w ramach NFZ . Idź do najbliższej Przychodni Uzależni
        > eń i tam wszystkiego się dowiesz .
        > Idź też na miting AA , tam są ludzie którzy mają ten sam problem co Ty .
        > A teraz trochę o wstydzie ...
        > PS. Z farmakologią uważaj . Do tej pory nie wynaleziono żadnego lekarstwa leczą
        > cego alkoholizm ...
        __________________________________________________________________.
        Pozwol Boja, ze dodam tylko do tego, jak ja widze to, dlaczego nikt nie wynajdzie
        żadnego lekarstwa leczącego alkoholizm ... - Po prostu dlatego, ze jest to choroba
        duszy, chorych emocji, tradycji, nawykow, przyzwyczajen, nasladownictwa, etc...
        Nie mozna znalezc takiej pigulki, ktora potrafilaby to wszystko objac i to w roznym
        natezeniu uczuc... - Mozna jedynie na krotka chwile otepic pacjenta i to jest wszystko
        co mozna chemia (obecnie modnym tu; baclofenem) osiagnac...!
        (wystarczy przyjrzec sie niektorym wypowiedziom "chemika", aby przyznac mi racje...!) ;-)
        A...
        • alkodarek Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 11:34
          aaugustw napisał:

          > Pozwol Boja, ze dodam tylko do tego, jak ja widze to, dlaczego nikt nie wynajdzie żadnego lekarstwa leczącego alkoholizm ... <

          To musisz iść do lekarza, takiego od oczu.
          Już wynaleziono a właściwie poznano działanie stosowanego w medycynie od kilkudziesięciu lat lekarstwa jakim jest baclofen. Baclofen, we Francji już stosowany przez lekarz do leczenia alkoholizmu z wielką skuteczności, o której terapeuci i A mogą tylko pomarzyć.

          - Po prostu dlatego, ze jest to choroba duszy, chorych emocji, tradycji, nawykow, przyzwyczajen, nasladownictwa, etc...<

          Bzdura. Jest to choroba somatyczna, braku homeostazy mózgu. Nadużywanie alkoholu prowadzi do degeneracji psychiki i uczuć wyższych.

          > Nie mozna znalezc takiej pigulki, ktora potrafilaby to wszystko objac i to w roznym natezeniu uczuc...<

          Wystarczy że baclofen uwolni chorego od obsesji picia a nastąpi naturalny proces powrotu do zdrowia. Jak w przypadku każdej choroby, po zaniknięciu przyczyny organizm powraca do stabilności.

          > - Mozna jedynie na krotka chwile otepic pacjenta i to jest wszystkoco mozna chemia (obecnie modnym tu; baclofenem) osiagnac...!<

          Nowa, baclofenowa obsesja aaugusta daje o sobie znać kolejny raz.
          Baclofen nie otępia, po ustaleniu dawki skutecznej i przywyknięciu organizmu, nie wpływa znacząco na organizm. Po dłuższym czasie można zredukować znacząco dawkę utrzymując pożądany efekt. Baclofen nie uzależnia i nie powoduje u leczonego konieczności zwiększania dawek, wręcz przeciwnie, dawka z czasem ulega redukcji.

          > (wystarczy przyjrzec sie niektorym wypowiedziom "chemika", aby przyznac mi racje...!) ;-)

          Żebrz dalej aauguście o przyznawanie racji i poklask. Jednak, mimo wszystko, takie skamlenie, jest żenujące...
          • pierzchnia Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 13:16
            > - Po prostu dlatego, ze jest to choroba duszy, chorych emocji, tradycji, nawyko
            > w, przyzwyczajen, nasladownictwa, etc...<
            >
            > Bzdura. Jest to choroba somatyczna, braku homeostazy mózgu. Nadużywanie alkohol
            > u prowadzi do degeneracji psychiki i uczuć wyższych.

            Jednak z jakiegoś powodu część ludzi nadużywa spożywanie alkoholu - rodzą się z tą somatyczną chorobą, a może z chorobą duszy?
            Ludzie nadwrażliwi / oczywiście nie wszyscy / sięgają po alkohol by tą nadwrażliwość zagłuszyć, zapić zgryzoty i porażki, ale są i tacy, u których problem jest umiejscowiony w sfatygowanej psychice.
            Kiedy się taka osobowość połączy z alkoholem to na efekty nie trzeba długo czekać.
            Jeden się upija do utraty przytomności, ale są i tacy, którzy całkiem nieźle funkcjonują choć też są uzależnieni - te różnice z czegoś wynikają.
            Tabletka byłaby skuteczna wtedy gdyby pacjent wszedł drugi raz do tej samej rzeki, a przecież dobrze wiemy, że jest to po prostu niemożliwe.
            Natomiast jeżeli taki specyfik pomaga, szczególnie na początku trapi / w utrzymaniu abstynencji to należy go stosować - pod warunkiem, że nie jest toksyczny.
            • aaugustw Nowe zycie... 03.12.13, 16:00
              pierzchnia napisał
              > ... Tabletka byłaby skuteczna wtedy gdyby pacjent wszedł drugi raz do tej
              samej rzeki, a przecież dobrze wiemy, że jest to po prostu niemożliwe.
              > Natomiast jeżeli taki specyfik pomaga, szczególnie na początku trapi / w utrzym
              > aniu abstynencji to należy go stosować - pod warunkiem, że nie jest toksyczny.
              ________________________________________________.
              Jestem ZA...!
              Sam otrzymywalem na odtruciu "Distranorin" w tabletkach i
              w postaci plynnej... - Lekarstwo to spowodowalo lagodne i
              bez meczarni spadek alkoholu we krwi... - Nie dostalem delirki...
              Obsesja picia w tym czasie spadla do zera, ale medykament ten
              uzaleznia, wiec po jakims tam czasie parodniowym zostalem go
              pozbawiony... - Potem moje zdrowe juz cialo, ale chora psychika
              (moja dusza) zdana byla dalej tylko na siebie... - "Kuszenie szatana"
              nabieralo z uplywem czasu na sile... - Potem byla terapia a tam
              dowiedzialem sie ze w wyjsciu z tej smiertelnej choroby moga pomoc
              inni trzezwi alkoholicy i... - Oni mi pomogli, a mialo to poczatek we
              Wspolnocie AA przed ponad 17-laty i trwa ten rozwoj po dzien dzisiejszy...!
              (urywek Billa z Grapevine, grudzien 1957):
              "Nowe zycie. Czy niepicie to wszystko, czego mamy sie spodziewac
              po przebudzeniu duchowym? Nie; abstynencja to zaledwie sam poczatek -
              to tylko pierwszy dar..." (8)
              A...
            • alkodarek Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 19:07
              pierzchnia napisał:


              > Jednak z jakiegoś powodu część ludzi nadużywa spożywanie alkoholu - rodzą się zą somatyczną chorobą, a może z chorobą duszy?<

              Ci co duszy nie mają też chorują. Posiadanie duszy to kwestia światopoglądu, posiadanie ciała to kwestia istnienia.

              > Ludzie nadwrażliwi / oczywiście nie wszyscy / sięgają po alkohol by tą nadwrażliwość zagłuszyć, zapić zgryzoty i porażki, ale są i tacy, u których problem jest umiejscowiony w sfatygowanej psychice. <

              Własnie to "nie wszyscy" tłumaczy dlaczego to soma stoi za najpierw skłonnością a później koniecznością ratowania się alkoholem. Ludzie piękni i brzydcy, szczęśliwi i nieszczęśliwi, bogaci i biedni, wrażliwcy i zimne głazy, tacy sami i tak różni ulegają obsesji alkoholowej.
              Co różni takich samych, że jedni ulegają alkoholowi a inni nie? Co różni członków rodziny, że jedni zapadają na grypę, gdy inni mają się w tym czasie świetnie?

              > Jeden się upija do utraty przytomności, ale są i tacy, którzy całkiem nieźle funkcjonują choć też są uzależnieni - te różnice z czegoś wynikają.<

              Z wrażliwości? Tak, wrażliwości reakcji ośrodka przyjemności na alkohol. Jednym wystarczy katalizator serotoniny inni potrzebują mocniejszej stymulacji ale niestety alkohol nie jest brakującym elementem tylko trującym erzacem. Chwilowo oszukuje, że pomaga ale po chwili magia się kończy i potrzeba kolejnej dawki staje się nie do pokonania.

              > Tabletka byłaby skuteczna wtedy gdyby pacjent wszedł drugi raz do tej samej rzeki, a przecież dobrze wiemy, że jest to po prostu niemożliwe.<

              Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "tej samej rzeki" - mógłbyś to sprecyzować?

              > Natomiast jeżeli taki specyfik pomaga, szczególnie na początku trapi / w utrzymaniu abstynencji to należy go stosować - pod warunkiem, że nie jest toksyczny.<

              To lekarstwo nie pomaga w utrzymaniu abstynencji, ten lek powoduje zanik potrzeby spożywania alkoholu, wobec czego chory nie ma czego utrzymywać, bo nic mu się nie wymyka.

              Można oczywiście stosować dawkę wspomagającą silną motywację abstynencji, ale o wiele przyjemniejszy i łatwiejszy jest stan wolności od obsesji alkoholowej jaką daje dawka "przełącznika" utrzymywana odpowiedni długi czas, od tej dawki zanikają wszelkie elementy przypisane do tej śmiertelnej obsesji, łącznie z obawą zapicia.
              • aaugustw Co to jest to zdrowie...!? 03.12.13, 20:15
                alkodarek napisał:
                > Ci co duszy nie mają też chorują...
                > Co różni takich samych, że jedni ulegają alkoholowi a inni nie? Co różni członk
                > ów rodziny, że jedni zapadają na grypę, gdy inni mają się w tym czasie świetnie?
                > Z wrażliwości? Tak, wrażliwości reakcji ośrodka przyjemności na alkohol...
                ___________________________________________________________.
                Zebys mogl stawiac takie pytania musialbys wiedziec co to jest zdrowie,
                i (albo) wiedziec co bylo pierwsze; "kura czy jajko"...!?
                Jeden przyklad: W domach dla uposledzonych umyslowo (wsrod debili)
                stwierdzono, ze oni w bardzo minimalnym stopniu zapadaja na grype...!
                Czy to mnozna nazwac brakiem wrazliwosci reakcji jakiegos osrodka...!?
                Przeciez na to wspolpracuje caly Kosmos neutronow i innych onow w czlowieku...
                Przestan sie wysilac na miare wszystkich naukowcow, bo oni sami tego
                nie moga zwietrzyc...! (o podswiadomosci juz nic nie mowiac)
                A...
                • aaugustw Re: Co to jest to zdrowie...!? 03.12.13, 21:03
                  aaugustw napisał (do alkodarka na zakonczenie):
                  > Przestan sie wysilac na miare wszystkich naukowcow, bo oni sami tego
                  > nie moga zwietrzyc...! (o podswiadomosci juz nic nie mowiac)
                  ___________________________________________________________.
                  Nie wystarcza ci swiadomosc, ze jestes uzdrowionym drobnopijoczkiem...!
                  A ja trzezwym, rozwijajacym sie duchowo alkoholikiem...!?
                  A...
                  • ona40311 Re: Co to jest to zdrowie...!? 03.12.13, 23:54
                    Auguscie pisząc swój post wiedziałam , że skomentujesz bo przecież twój pijany rozum i wybujałe ego nie pozwoliłoby ci na pozostawienie i uszanowanie czyjegoś zdania . Nic nowego nie wniosłeś w dyskusje jak tylko obrażanie ( to wychodzi ci najlepiej ) . Jak dla mnie jesteś wciaż pijanym jaskiniowcem .Czy ty używasz zapałek bądz zapalniczki czy dalej krzesiwa ? czy chodzisz do sklepu czy dalej polujesz z maczugą ? czy chodzisz do lekarza ( jesli jestes chory , powiedzmy na nerki , żołądek itp. ) czy odczyniasz uroki ? ..takich przykładów można by tu mnożyć , tylko po co jak ty i tak będziesz dlaej bredził o rozwoju duchowym i tych milionach uzdrowionych alkoholików , pytanie tylko gdzie oni są bo statystyki mówią zupelnie coś innego , czy one kłamią ? Człowieku kiedy ty wreszcie zrozumiesz , że nauka ciągle sie rozwija i to w każdej dziedzinie ( w przeciwieństwie do ciebie ) . Czyż nie jest idiotyzmem z twojej strony iż w kwestii alkoholizmu zostało " powiedziane " juz wszystko i to co było powiedziane 70 lat temu nadal jest pewnikiem ? Gdyby przyjąć takie zalożenia dalej umieralibyśmy na grużlicę i wiele innych chorób bo 70 lat temu to był wyrok prawda ? czy też napiszesz ,że takiego chorego czlowieka należy wsadzic do pieca by wypalic chorobę bądz zastosować u niego rozwój duchowy . Więc nie pisz dyrdymałow , nie obrażaj bo to tylko zle swiadczy o tobie, nic wiecej ...czasami odnoszę wrażenie , ze nie zależy ci na pozbyciu sie choroby u ludzi dotkniętych nią . i nie zamierzam juz dyskutować z toba ..pomogło ci AA ..ok idz tą drogą ale pozwól innym iść swoją ...
                    • aaugustw Do baby...! 04.12.13, 11:55
                      ona40311 napisała (do A...):
                      > Auguscie pisząc swój post wiedziałam , że skomentujesz bo przecież twój pija
                      > ny rozum i wybujałe ego nie pozwoliłoby ci na pozostawienie i uszanowanie cz
                      > yjegoś zdania ...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      No i co teraz...!? - Mam cie pochwalic, za twoje jasnowidzostwo i proroctwo...!? ;-)
                      ________________________________.
                      ona40311 zapytała (A...) dalej:
                      > ... Nic nowego nie wniosłeś w dyskusje... Jak dla mnie jesteś wciaż
                      pijanym jaskiniowcem .Czy ty używasz zapałek bądz zapalniczki czy dalej
                      krzesiwa ? czy chodzisz do sklepu czy dalej polujesz z maczugą ?...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Eeee tam, chcialabys zaraz maczuge... - Obdarowany zostalem przecietnie...!
                      Uzywam metody; "kamien o kamien"...! :-\
                      (ale do sklepow nie chodze...!)
                      ________________________________.
                      ona40311 zapytała (A...) dalej:
                      > ... ty i tak będziesz dlaej bredził o rozwoju duchowym i tych
                      milionach uzdrowionych alkoholików , pytanie tylko gdzie oni są bo
                      statystyki mówią zupelnie coś innego , czy one kłamią ?
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Nie, statystyki nie klamia, ale klamiesz ty babo...!
                      Dlatego teraz ja ciebie zapytam, zaklamana babo:
                      Jakie statystyki o AA i gdzie ty je widzialas, procz swojej chorej
                      fantazji wynikajacej z kompletnego braku wiedzy...!?
                      Przytocz nam tu choc jedna, jedyna...!
                      A...
              • pierzchnia Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 21:19
                Po cholerę siedzisz na tym forum skoro odnalazłeś antidotum na alkoholizm?
                Masz misję do spełnienia?
                Tak naprawdę nie jesteś do końca przekonany w działanie tego specyfiku, ale nawet August nie wie - czy kiedyś nie łyknie...
                Nie łap mnie za słówka - ta chora dusza to nic innego jak ból wewnętrzny, który z teologią nie ma nic wspólnego.
                To wejście do rzeki polega na tym, że przez organizm przepłynęło morze alkoholu / wraz ze wszystkimi tego doświadczeniami i konsekwencjami / - te doświadczenia są już w Tobie zapisane do końca.
                Teraz się zastanów - w jaki sposób pozbyć się piętna?
                • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 21:45
                  Witam was serdecznie, bd się cieszę, że tylu z was się odezwało.Nie sądziłam, że przy okazji tego tematu rozpoczną się kłótnie między użytkownikami.Dla mnie nieważne jest przy pomocy czego lub kogo przestanę pić.Nawet chętnie spróbowałabym tego Baclofenu, żeby na sam początek złagodzić głód alkoholu, by spokojnie zebrać myśli.Tylko jeszcze nie wiem, jak go zdobyć.W dzień jest ok, (poza straszną niechęcią do robienia czegokolwiek) obiecuję sobie, że na 100% piwa dziś nie piję, za to wieczorem zaczyna się obsesyjne myślenie.
                • alkodarek Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 21:54
                  Możesz nazywać to misją. Morze alkoholu wypite pomiędzy uświadomieniem sobie choroby a uwolnieniem dzięki baclofen, siedem długich lat w poczuciu winy i nieuchronności stoczenia się na dno, utrata dwóch miesięcy życia na odwyku, rozpacz odstawieniowych poranków, powoduje we mnie potrzebę ukazania podobnym mnie sposobu na niepowielenie mojej drogi. Diametralne skrócenie bez zbędnego krążenia po terapiach i mitingach, gdzie dowiedzą się, że nie ma pigułki na alkoholizm i pozostaje im terapia i AA do końca życia w napiętnowaniu alkoholizmem.

                  Nie jestem przekonany co do skuteczności baclofenu, ponieważ to nie jest ani pogląd ani filozofia. To jest lekarstwo, które znam i potwierdzam jego skuteczność w wyzwoleniu z obsesji alkoholowej.

                  Cóż, poalkoholowe piętno jest dzisiaj dla mnie jak blizna po usunięciu wyrostka robaczkowego. Chwalić się nie ma czym, lepiej tego nie eksponować ale wiem że to ślad po usunięciu przyczyny choroby, która mogła doprowadzić do mojej śmierci. Patrząc na tę bliznę trochę żałuję, że nie usunąłem wyrostka przy pierwszych objawach, bo wtedy wystarczyłby laparoskop a nie skalpel.

                  ps. Ból wewnętrzny zastąpiło racjonalne rozpatrywanie trudności i przeciwności losu w poszukiwaniu najlepszych rozwiazań, o dziwo też w od momentu zadziałania baclofenu.
                  • grazkavita Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 23:05
                    Marta mam wrażenie , że się trochę z tym postem do Ciebie pospieszyłam...Ty chyba nie jesteś alkoholiczką, ty żyjesz w rodzinie z piętnem alkoholowym w której doszło do nieszczęścia i powielasz wzorce. Zrób sobie na wszelki wypadek test i postaraj się zacząć myśleć pozytywnie. Zacznij ludziom pomagać i okazywać im swoją wdzięczność. Planuj sobie czas, tak abyś miała wypełniony dzień. Postaraj się wybudować swojemu tacie pomnik :zrób to co on by chciał dokończyć, wypełnij jego wolę .Czemu masz pomagać ludziom? by poczuć swoja siłę... Czemu masz im dziękować? by zobaczyć, że inni o Ciebie dbają i że nie jesteś w swym bólu sama... Czemu masz wypełnić jego ostatnia wolę i w ten sposób go upamiętnić? by go na nowo odnaleźć, bo on jest i zawsze będzie w Twoim sercu...
                    • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 23:24
                      Grażka bd chciałabym się mylić, robiłam testy i nie zamierzam się już oszukiwać.Zresztą widzę jak się zachowuję, widzę te mechanizmy że piję więcej, że coraz więcej mi to czasu zajmuje.Kiedy mówię sobie dziś piję tylko dwa, to odczuwam ten brak.Co do mojego taty to bardzo nas w życiu skrzywdził, kiedy pił nie kontrolował tego co robi, zdążyłam już w zasadzie go znienawidzić, kiedy na ostatnim etapie, w ostatnim mc jego choroby , dopiero go zrozumiałam, jak bd był samotny, jak bd się bał, i nie potrafił o tym mówić.Zmarnował sobie życie, nas też obdarował tym piętnem.Czytam i czytam od kilku dni, wiem że potrzebuję terapii czy to z deprasji, czy z alkoholu, czy conajmniej DDA, bo bd wiele zachowań typowych zauważam u siebie.Jeśli chodzi o pomoc innym ja naprawdę wszystkim wokół dużo pomogłam, tylko ja jestem ciągle sama i trudno tak walczyć.
                  • pierzchnia Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 23:20
                    Czy swoją misję, z baclofenem, rozwinąłeś ponad to forum?
                    • alkodarek Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 23:58
                      Prawdziwa pomoc zaczyna się poza forum, tutaj daję znać, że istnieje taki lek oraz prostuję kłamstwa na jego temat. Przygotowuję również stronę dedykowaną do wymiany doświadczeń korzystających z tej metody leczenia. Trochę mozolnie to idzie ale mam masę obowiązków zawodowych i rodzinnych, jednak powoli zmierzam do celu.
    • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 22:48
      Chyba muszę przełamać wstyd i porozmawiać o swoim problemie poważnie z moją internistką, albo w ogóle jakoś zdobyć ten lek.Chyba już nic bd mnie nie zniszczy od picia.Nie sądziłam, że jest źle póki rano wstawałam, ogarniałam wszystko, co miałam ogarnąć.Teraz częściej zasypiam, coraz mniej rzeczy mam ochotę robić i parę razy zdarzyło mi się napić rano niewielką ilość alkoholu by "zafunkcjonować".Tak coraz więcej myślę i sama prędzej się zadręczę i napiję się, niż pokonam ten wewnętrzny ból, jeżeli komuś się z tego mojego picia nie zwierzę.Na mitingi AA nie jestem przekonana iść.To miasteczko w którym mieszkam liczy zaledwie 30 tys. osób, na te same grupy przychodzą ludzie, którzy chcą wyzdrowieć ale też tacy, którzy przymusowo zostali skierowani na leczenie, ludzie całkowicie zdegradowani przez alkohol ( czyli o ironio tacy, którymi ja nie chciałabym się stać, a droga prosta...), siedzący później pod sklepem z butelką i śmiejący się, opowiadający o tym, kto z tych "lepszych" chodzi na spotkania AA.Dziękuję wam za wpisy, jakoś muszę się przekonać aby pójść do indywidualnego terapeuty ds. uzależnień.Jakiego ja mam dola strasznego, to masakra...Wieczór mi się dłuży a zasnąć na pewno nie bd mogła, ciągle tylko myślę o jednym...
      • thomi73pl Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 03.12.13, 23:44
        Witaj Marta..
        Czytam Twoje posty i bardzo mnie one poruszyły..
        Widze w nich siebie sprzed bardzo dawna..
        Kiedy jeszcze nie bylem gotów przyznać sie do alkoholizmu , do swojej choroby..
        .. choc gdzies czułem ze cos jest "nie tak"..
        A wiec gratuluje Ci choć moze za wcześnie na gratulacje, ale gratuluje juz przyjrzenia sie temu...

        Nie potrafię poradzic Ci w jaki sposób najlepiej sie zabrac..
        Nie mam doświadczenia z Baclofenem...
        Z kolei moje doswoadczenia z AA sa kiepskie.. muszę przyznać. .
        Ale jedno jest pewne. :Przerwij picie natychmiast. I więcej nie próbuj. .
        Gdybym mógł cofnąć czas to przerwalbym wlasnie na takim etapie jaki ty opisujesz i jaki ja pamietam..
        Ale cóż. . Nie jest latwo uświadomić sobie "potegi "tej podstępnej choroby , dopóki nie odczuje soe mocno upadku..
        Ja mialem ich parę. .
        Obecnie nie pije 11 miesiecy..
        I gdybym nie bal sie chemi w pigułkach oraz przpisalby mi to lekarz, to zarlbym nawet ten Backofen. .

        Przy pierwsych probach odstawienia przy takim wczesnym etapie organizm domaga sie jakis czas i psychika szczególnie , ale jakbu to ciezkie sie nie wydawało to pestka w porownanii do tege kiedy probujesz 3, 4 5 10 raz..
        Potem jest co raz ciężej. .

        Piszę o tym nie zeby straszyć ale pokazac Ci jaka masz woelka szansę. .
        Ale jako przestroge tez to weź. .
        Czym później to zaczniesz tym bedzie ciężej. .
        A wstyd czy "wstyd", jaki bedziesz musiała zaznać w porównaniu z tym ktory teraz soboe wyobrazasz przed pójściem w malym miasteczki na grupe.. to pestka.

        A wiec ratuj się poki masz te sile jeszcze bez przymuszania czegos z zewnątrz. ..

        I powodzenia..
        • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 04.12.13, 00:03
          Boję się o te siłę, mam ciężki czas w życiu ostatnio, ale też wiem, że jak nie wywalę tych procentów ze swojego życia, to wyrządzę ogromną krzywdę przede wszystkim nie sobie.To jest mój pierwszy dzień (który de facto się nie skończył) bez jakiegokolwiek alkoholu od paru lat..Teoria swoją drogą, myśli wciąż krążą wokół alkoholu.Przeraża mnie to, że to już na całe życie, Gratuluję ci, trzymaj tak dalej.Ja nie mogę sobie pozwolić na dalszy etap w piciu, bo jako kobieta nie dam rady.Pozdrawiam
          • thomi73pl Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 04.12.13, 00:28
            marta2927 napisała:

            > Boję się o te siłę, mam ciężki czas w życiu ostatnio, ale też wiem, że jak nie
            > wywalę tych procentów ze swojego życia, to wyrządzę ogromną krzywdę przede wszy
            > stkim nie sobie.To jest mój pierwszy dzień (który de facto się nie skończył)

            MARTA.. przede wszystkim -Sobie!..
            Przede wszystkim sobie krzywdę wyrzadzasz!-
            A prze to tez bliskim i przy tym bliskim..
            (O nich tez należy pamiętać)
            Ale na prawdę myśl o sobie.

            Po za tym mozesz sobie pozwolić na wiele rzeczy..
            Tak samo jak ja np moge sobie pozwolić na to bym wyskoczył przez okno.. a malo tego; moge i nikt mi noe zabroni. . Ale po prostu zdrowiej jest soe położyć. .
            I nawet jak nie da sie usunąć to i tak jest to zdrowsze. .

            A czas bez snu mozna wypełnić nad przemysleniem planu ma nasyepny dzien..

            Po za tym miedzy mna a tobą nie ma zadnej roznicy
            Różnica 11 miesięcy to tylko iluzja roznicy...
            Gdybym teraz wyszedl sie napić. Bylbym w takim samym położeniu jak ten ktory pil od tygpdnia.

            Liczy się tylko że dzis jesteś trzeźwa..

            ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

            Lubie Siebie
            • thomi73pl Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 04.12.13, 00:34
              Dodam jeszcze ze strach to nic mowego ani dla tegibw pierszym dniu bez alkm ani dla tego co ma rok ..ani tez dla człowieka bez nalogu..
              W kazdym czai sie jakiś strach. .
              Moze tylko jest inaczej odbierany i dotyczy innych rzeczy..
              Ja ma na dziej dzisiejszy tez mase obaw i leków. .
              Akurat dzis bardzo mnie gniecie...

              I chyba tylko ci którzy ciagle sa nakosowani nie odczuwają leku.. ale tak sie nie da by równocześnie normalnie funkcjonować i być nakoksowanym..
              ( nie mam myśli backlofenu zreszta nawet nie wiem czy on "koksuje".. )
              • grazkavita Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 04.12.13, 05:12
                Marta! Chciałabym jeszcze Ci cos dopowiedzieć.Masz dwa cudowne w sobie narzędzia , które Cie nigdy nie zawiodą pod warunkiem , że nauczysz się z nich korzystać... Pierwsze to Twój komputer w mózgu. Rozpatrzy wszystkie możliwe rozwiązania i da Ci najlepsza odpowiedź ! Tylko musisz wykonać to co Ci każe, by wiedział, że ma sens pracować. To jest przebłysk myśli na dany zadany przez siebie problem , jeśli on ci mówi , że jesteś alkoholiczka i masz iść do ludzi z tym problemem tzn. , że tak jest i trzeba to wykonać. Jego praca zaczyna sie wtedy gdy zadasz sobie pytanie i o nim zapomnisz, po pewnym czasie daje Ci odpowiedź w postaci przebłysku myśli...Jeśli go zignorujesz nie będzie się wysilał, jeśli wykonasz jego polecenia i zaczniesz z niego korzystać to stanie się Twoim najlepszym dorodcą....Drugie narzędzie to sposób na wymazanie swoich obaw. Wszelkie strachy możesz wymazać wmawiając sobie np. odwagę czy wytrwałość w dążeniu do celu... Musisz wybrać cechę , której Ci najbardziej brakuje i ćwiczyć tak długo , aż ja osiągniesz! Codziennie wykonuje się takie ćwiczenie tylko raz i tylko na jedna cechę np. siadasz w fotelu w ciemnym pokoju , masz uprzednio przygotowane motto do Twojej cechy np.jestem odważna, nie boje się stawić czoła trudnością ! , zamykasz oczy liczysz do 20 i jak skończysz powtarzasz to motto kilka razy, po czym wybudzasz się licząc od 20 do 0 i to wszystko! 3 minuty każdego dnia . Powodzenia!
                • live-lla Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 31.01.14, 21:27
                  Grazkavita -
                  Motto fajne, ale chyba chodzi Ci tutaj o afirmacje (tudzież inne metody pracy z podświadomością).
                  Afirmacje są ok. - podbudowują, ale pod warunkiem, że używa się ich zgodnie z zasadami.
                  Podświadomość nie rozumie słowa "nie".
                  I tak: "nie boje się stawić czoła trudnością" dla podświadomości brzmi: "boję się stawić czoła trudnościom".
                  Ogólnie zgadzam się z tendencją do radzenia sobie przy wykorzystaniu naszych własnych możliwości, jakie daje nam własny umysł.
                  Jednak dla początkującej osoby ważne jest wsparcie i zrozumienie innych. Ważne są też "zasady ruchu" jak np. HALT, znajomość wyzwalaczy itp.

                  Marto, możesz skorzystać z poradni on-line jeżeli obawiasz się swojego środowiska. To też dobry sposób.

                  Pozdrawiam,
    • wolfbreslau Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 04.12.13, 10:08
      marta2927 napisała:

      > Witam jestem tu nowa szukam osób które pokonały chorobę alkoholową ( wiem już,
      > że ona nie znika, ale chodzi mi o to że trzymają się w postanowieniu nie picia
      > ).Zaczęłam w końcu zauważać, że mam problem, nie chcę iść na terapię, bo mieszk
      > am w małym miasteczku.Czy są tu osoby, które same wyszły z tego bagna?Ewentualn
      > ie, które mogłyby ze mną popisać i wesprzeć?Nie wiem, coś doradzić.Czy jest coś
      > takiego w ramach NFZ jak terapia indywidualna?

      w ramach NFZ jest terapia; w jej sklad wchodzi zarowno indywidualna i grupowa. procz tego istnieje AA. to cos zupelnie odmiennego do terapii.
      sporo ludzi uzaleznionych korzysta i z tej i z tamtej formy wspierania sie w trakcie wychodzenia z czynnego alkoholizmu.potem najczesciej kazdy dokonuje wyboru, z czym mu blizej i co bardziej przemawia do jego umyslu/duszy-jak kto woli.
      samotnie niezwykle trudno uporac sie z wlasnym uzaleznieniem.
      ja probowalem, ale nie udawalo mi sie.
      jestem po zamknietym odwyku, z mityngow AA korzystalem tez dość długo. obecnie sam sobie jestem sterem i kolem ratunkowym w zyciu.co nie znaczy ,ze zyje w próżni i nie prosze o pomoc rozne osoby. zaleznie od tego jaki jest problem. sam tez staram sie innym pomoc o ile mam ku temu mozliwosci, kwalifikacje i chęci.
      hey
      • aaugustw Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 04.12.13, 11:57
        wolfbreslau napisał (do Marty):
        > w ramach NFZ jest terapia; w jej sklad wchodzi zarowno...
        > ... jestem po zamknietym odwyku...
        ________________________________________________.
        Witaj Wolfie... - Ciesze sie ze zyjesz i ze zdrowo zyjesz...! ;-)
        A...
    • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 04.12.13, 10:53
      Hej, z racji tego, że nie pracuję zawodowo mam zbyt dużo czasu i zaglądam tu kilka razy dziennie.Pierwszy dzień, ja wiem, że to bd mało ale dla mnie jak wiele.Przez ostatnie pięć lat takich dni było niewiele, bez choćby lampeczki wina długo wyczekiwanej przed snem.Usnąć w zasadzie nie mogłam, samego spania też niewiele, jestem tak samo zmęczona jak zawsze, ale obudziłam się co najmniej godzinę wcześniej niż zwykle, bez pośpiechu i strachu przed spóźnieniem odprowadziłam córcię do szkoły i jestem bd zadowolona.Ja jestem z natury bd gadatliwą osobą, bd szybko wylewam z siebie wszystko ale nie umiem jeszcze nikomu wprost powiedzieć o problemie.W dzień nie czuję się jakoś strasznie, tylko nic mi się nie chce, robię absolutne minimum, ręce nie drżą mi jakoś okropnie ale jest mi strasznie zimno, mam okropny niepokój.Postanowiłam sobie, że nie będę wprowadzać się w depresyjny nastrój, wieczorem pewnie znów będzie pokusa, ale muszę dać radę.Innym się udało, to dlaczego mi ma się nie udać.A o terapii myślę, myślę cały czas, głównie chyba niechęć do wyjścia z domu, do robienia czegokolwiek mnie zniechęca, ale może nadejdzie ten impuls i odważę się chociaż zadzwonić do poradni.Boję się, ale przecież jak piję to też się ciągle czegoś boję, że zaśpię, że mąż zorientuje się, kiedy rozmawiam z nim późnym wieczorem, że jestem mocniej sztachnięta i wiele, wiele innych.Huśtawki będą pewnie już zawsze.Pozdrawiam
      • wolfbreslau Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 04.12.13, 10:56
        to co teraz opisalas, to dosc klasyczny objaw depresji....oczywiscie to tylko moje spostrzezenie i nic wiecej z niego nie wynika. a jak gdzies czytalem depresja mam wiele odmian, podłoży itd.
        wyjdz do ludzi, chocby do lekarza p[ierwszego kontaktu. zdaje soebie sprawe, ze poza duzymi miastami jest nieco inaczej . dostep do mityngow AA jest ograniczony i terapia tez niekoniecznie na wyciagniecie ręki. ale nie da sie wytrzexwiec w internecie. wrecz odwrotnie.
    • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 04.12.13, 11:13
      Cześ Darku :) Tylko tak cały czas usilnie się zastanawiam, co było najpierw...depresja i mój sposób na nią w postaci alkoholu, czy alkohol stał się tym depresantem i prowadzi do depresji.Od dłuższego czasu już jestem ciągle zmęczona, próbowałam suplementacji magnezem, witaminkami i różne cuda, ale widocznie to coś z moim myśleniem nie tak.Muszę tylko zacząć mieć ochotę na większą ilość jedzenia, trochę wyspać się na trzeźwo, zacząć mieć siłę i wtedy porozmawiam z lekarzem, jak już nie bd wyglądała na nienormalną wariatkę ( nie zrozum mnie źle, że wyglądam jakoś strasznie, ale chodzi mi o moje myślenie).Na razie dziękuję, że jesteście, tak prze internet łatwiej mi na razie poprosić o pomoc.
      • wolfbreslau Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 04.12.13, 11:18
        n
        --nie trac czasu na poprawienie swojego wizerunku jako potencjalna "wariatka". idz do poradni , na mityng-mozesz tam siedziec, nic nie mowic i sluchac tylko. masz wtedy 2 godziny spokoju ... a co bylo p[ierwsze :jajko, czy depresja....jest teraz najmniej wazne.
        mam na imie Darek :-)) i do twarzy mi z tym od pewnego czasu
      • iskram Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 04.12.13, 14:16
        Marta - byłaś na mit?
    • jerzy30 marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz uwaza 04.12.13, 11:20
      lecz uwazaj na belkot alkodarka o tym baclofenie
      alkodarek klamie ze ten lek pomaga - to oszust
      byla taka sytuacja na forum ze reklamowal ten lek [zalozyl tematy dyskusyjne] i z tego powodu zostal z forum skutecznie wykasowany - ale bredzi o tym leku stale
      baclofen nie ma dopuszczenia do leczenia alkoholizmu - to silny lek pscychiatryczny o ubocznych dzialaniach
      zaden lekarz tego leku ci na leczenie uzaleznienia nie przepisze

      niech ci alkodarek powie ile razy pochlal pod ten baclofen
      • aaugustw Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 04.12.13, 12:00
        jerzy30 napisał (do Marty):
        > lecz uwazaj na belkot alkodarka o tym baclofenie
        > alkodarek klamie ze ten lek pomaga - to oszust
        > byla taka sytuacja na forum ze reklamowal ten lek [zalozyl tematy dyskusyjne] i
        > z tego powodu zostal z forum skutecznie wykasowany...
        _______________________________________________.
        Marta, potwierdzam powyzsze slowa... - To jest Prawda co
        napisal Jerzy...
        A...
        Ps. Dlaczego ludzie nie chca isc wytyczona juz droga...!?
        Dlaczego nie podjedziesz poza Twoje miasteczko na Mityng AA...!?
        • alkodarek Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 04.12.13, 12:36
          aaugustw napisał:


          > Marta, potwierdzam powyzsze slowa... - To jest Prawda co napisal Jerzy... <

          Wyrocznia się odezwała. Też uważasz , że AFSSAPS dopuszczając baclofen do leczenia alkoholizmu to banda oszustów ?


          > Ps. Dlaczego ludzie nie chca isc wytyczona juz droga...!?
          > Dlaczego nie podjedziesz poza Twoje miasteczko na Mityng AA...!?

          Może nie chce ciągle słuchać opowieści o alkoholu ? Przecież nie są to zebrania miłośników rohatyńca.
          • aaugustw Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 04.12.13, 13:13
            alkodarek napisał (do A...):
            > ... Też uważasz , że AFSSAPS dopuszczając baclofen do lecze
            > nia alkoholizmu to banda oszustów ?> Może nie chce ciągle słuchać opowieści o alkoholu ? .
            ________________________________________.
            1.- Nie, nie uwazam tak, wrecz przeciwnie jest to kolejny, jeden z setek innych
            lekow dla drobnopijoczkow i ludzi, ktorzy moga regulowac swoje picie alkoholu,
            ale dla chorych alkoholikow jest to zabojstwo zwodzace ich tak dlugo, az nogi
            wyciagna...!
            2.- O jakim ciaglym sluchaniu o alkoholu ty mi tu belkoczesz...!?
            Ona (i ona, nb. tez) jeszcze nie sluchaly nigdy o alkoholu, tylko czytaja, co
            tyle samo daje co zazywanie baclofenu, czyli: NIC ...!
            A...
            • thomi73pl Skuteczne metody, czyli jak skutecznie zawieść 04.12.13, 13:47
              Jak zwykle pomoc drugiej osobie zeszła na dalszy plan..

              Marta przyszła powiedziec o swoich obawach , a w zamian dostała lekcje nienawisci.
              jakie to to smutne. ..
              serio..

              w ten właśnie sposób dyskwalifikuje sie ludzi z ich chęci do zdrowienia, w oparciu o "duchowe zasady" ..

              Dlatego jest jasne ze pójdzie na łatwiznę, skoro widac jak " duchowe zasady" maja sie w praktyce.
            • marta2927 Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 04.12.13, 21:31
              ONA, czyli Ja - Marta mam problem z nadmiernym spożywaniem alkoholu, zdarzyło mi się parę bzdur po nim zrobić w życiu, do przedwczoraj przez ostatnie 4-5 lat piłam regularnie wieczorem ilości najpierw od 1 butelki do 4, jak zdarzyło mi się wypić więcej to przeważnie już tego nie pamiętałam.
              Zajrzałam na to forum, by poszukać pomocy, być może zwrócić na siebie uwagę, bo w realnym świecie nie jestem w stanie na tyle komuś zaufać, by powiedzieć jaki mam problem.Przyszłam tu nie po to by ktoś dał mi cudowny lek, po którym w minutę zapomnę, że w mc wypijałam około 120!!!! butelek piwa i że nagle go nie potrzebuję.Wiem, że nie ma takiej cudownej pastylki, która ukoi cały ból, zniesie wszystkie wątpliwości, pomoże załatwić niezamknięte sprawy, która sprawi, że bd radosna i świadoma zarazem.Aczkolwiek myślałam, że otrzymam rady, jak radzić sobie z tym okropnym początkiem niepicia, być może właśnie dowiedzieć się o jakichś lekach, które choć trochę złagodzą objawy odstawienia i gdybym tylko miała skąd wziąć ten baclofen, to wypróbowałabym go mimo tego, że tabletek raczej unikam.Gdyby tylko miał złagodzić ten głód na początek.Nie mam tego komfortu pozostania samej ze sobą, by wypłakać się, powrzeszczeć czy zrobić cokolwiek głupiego, żeby tylko złagodzić głód alkoholu, bo w ciągu dnia muszę i tak wykonywać te wszystkie czynności,co do tej pory, które są ponad moje siły teraz.

              AAugustw, mylisz się ja nie tylko czytałam opowieści o alkoholu, nie tylko słyszałam ale tez widziałam płacz, bezsilność, krzyk, psychozy alkoholowe, szał, wściekłość bełkoczącego, zasikanego alkoholika..... przez kilkanaście lat swojego życia z małymi przerwami.
              Długo nie dopuszczałam do sb myśli, że mam problem ale chcę coś z nim zrobić i potrzebuję rad na początek jak przetrwać pierwszy czas odstawienia bez odtrucia itd.
              Co do mittingów, to jeśli miałabym tam trafić pierwszego dnia i ktoś tak jak ty miałby mi narzucać swoją wolę, mówić mi że już do końca życia bd tam chodzić, spowiadać się ze swojej ułomności, to chyba bym się przestraszyła.Jest mi okropnie źle teraz, cały czas myślę, żeby się napić, ale przecież w końcu to uczucie musi minąć.
              • aaugustw Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piwkiem 04.12.13, 22:00
                marta2927 napisała (do A...):
                > ... AAugustw, mylisz się ja nie tylko czytałam opowieści o alkoholu, nie tylko słys
                > załam ale tez widziałam płacz, bezsilność, krzyk, psychozy alkoholowe, szał, wś
                > ciekłość bełkoczącego, zasikanego alkoholika..... przez kilkanaście lat swojego
                > życia z małymi przerwami.
                > Długo nie dopuszczałam do sb myśli, że mam problem ale chcę coś z nim zrobić i
                > potrzebuję rad na początek jak przetrwać pierwszy czas odstawienia bez odtrucia
                > itd.
                > Co do mittingów, to jeśli miałabym tam trafić pierwszego dnia i ktoś tak jak ty
                > miałby mi narzucać swoją wolę, mówić mi że już do końca życia bd tam chodzić,
                > spowiadać się ze swojej ułomności, to chyba bym się przestraszyła.Jest mi okrop
                > nie źle teraz, cały czas myślę, żeby się napić, ale przecież w końcu to uczucie
                > musi minąć.
                _______________________________________________.
                Ty smiesz jeszcze stawiac warunki swojej chorobie..!?
                Ty smiesz mowic; "jesli mialabym tam trafic"...!?
                Ty czytalas "to wszystko", jak piszesz i czytalas takze wszystko to
                co mysmy tu wszyscy trzezwi podzielili sie z toba swym doswiadczeniem
                i w ten sposob reagujesz...!? - I nic nie moze do ciebie dotrzec i nie masz
                zamiaru tego wprowadzic w czyn i dalej uzalasz sie nad soba , to musisz
                pic dalej, az sama zobaczysz siebie taka placzaca, bezsilna i zsikana...
                Na zdrowie...!
                A...
                Ps. Jak bedziesz juz na dnie i zdecydujesz sie przyjac od tych dawnych
                obsikanych a dzisiaj suchych trzezwych, pachnacych alkoholikow pomoc
                to spotkasz sie tam z wyciagnieta w twoja strone pomocna dlonia AA... -
                Do zobaczenia na szlaku...! - Zycze ci madrosci...
                • thomi73pl Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 04.12.13, 22:44
                  aaugustw napisał:

                  > marta2927 napisała (do A...):

                  > > Długo nie dopuszczałam do sb
                  > > Co do mittingów, to jeśli miałabym tam trafić pierwszego dnia i ktoś tak
                  Jest mi okropnie źle teraz, cały czas myślę, żeby się napić, ale przecież w końcu to u
                  > czucie
                  > > musi minąć.
                  > _______________________________________________.
                  > Ty smiesz jeszcze stawiac warunki swojej chorobie..!?
                  > Ty smiesz mowic; "jesli mialabym tam trafic"...!?
                  > Ty czytalas "to wszystko", jak piszesz i czytalas takze wszystko to
                  > co mysmy tu wszyscy trzezwi podzielili sie z toba swym doswiadczeniem
                  > i w ten sposob reagujesz...!? - I nic nie moze do ciebie dotrzec i nie masz
                  > zamiaru tego wprowadzic w czyn i dalej uzalasz sie nad soba , to musisz
                  > pic dalej, az sama zobaczysz siebie taka placzaca, bezsilna i zsikana...
                  > Na zdrowie...!

                  Jak zwykle straszeniem chcesz COŚ zalatwic.. !

                  JAK sie napije to jej sprawa..
                  A jak pójdzie na moting tez jej..

                  Co to za idiotyczne podejście. ..

                  Ty po pierwszym przerwaniu picia zostałeś trzeźwym na wieki?

                  Lepoej opowiedz o tym ile razy co sie nie udalo zanim zacząłeś trzeźwiec.
                  Opowiedz ile razu zsikales sie , spales na lawce
                  Ile razy wstyd i ponizenie było słabsze od checi napicia się. .
                  To moze cos komuś uzmysłowisz..

                  A straszeniem popuchasz tylko do picia. .
                  To podświadome zadroszczenie komis tego ze byl mądrzejszy i urodziły się w nim obawy zanim zesral soe parę razy w gacie. .
                  ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

                  Lubie Siebie
                  • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 09:15
                    thomi73pl napisał (do A...):
                    > Jak zwykle straszeniem chcesz COŚ zalatwic.. !
                    >
                    > JAK sie napije to jej sprawa..
                    > A jak pójdzie na moting tez jej..
                    >
                    > Co to za idiotyczne podejście. ..
                    ________________________.
                    Sam siebie podsumowales...! ;-)
                    A...
                • marta2927 Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 04.12.13, 22:47
                  Nie wiem AAugustw czy z twojej strony to jest prowokacja?Ukazanie mi dogłębnie, po chamsku problemu?Gdybyś potrafił czytać między wierszami potrafiłbyś zauważyć w ludziach wrażliwość, ty mi narzucasz swój tok myślenia, a ja właśnie postanowiłam sobie, że nikt i nic nie bd mi już nic w życiu narzucał, ani ty, ani alkohol, ani nikt więcej.Jesteś alkoholikiem tak samo jak ja, z o wiele dłuższym stażem trzeźwienia doskonale chyba powinieneś wiedzieć, jak to było wytrzeźwieć.Przyszłam tutaj by znaleźć siłę na te pierwsze tygodnie, na trzeźwe pozbieranie myśli, by potem zdecydować dalej co robić ze swoim życiem.

                  Jesteś nie fair: bo dajesz mi z wielką łaską wybór typu : albo AA i łaskawie cię tam przyjmą albo jeszcze trochę i bd za nalewkę dupy dawać pod sklepem za przeproszeniem...
                  Wiesz dlaczego nie pójdę do AA w swoim miasteczku?Bo są tam głównie ludzie skierowani pod przymusem na leczenie, którzy przychodzą pijani a potem śmieją się z AA na ulicy.Nie wiem być może masz więcej szczęścia, że mieszkasz w większym mieście, gdzie bez obaw nikt cię nie rozpozna, nie obrobi du*y pod sklepem, nie złamie opinii w oczach innych ludzi....
                  • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 04.12.13, 22:56
                    Wiesz co Marto tę iluzje o opinii innych ludzi to śmało możesz zostawić za soba , chyba że lubisz jak Ci schlebiają, PO-CHLEB-CY!!!!!!!!!!!
                    • thomi73pl Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 04.12.13, 23:03
                      Ja myślę ze tu nie o dbanie o opinie chodzi a o lęk. .

                      Ja doczytalem ze Marta jest dzieckiem alkoholika a co za tym idzie lek byl przy niej obecny.. pewnie nigdy nie zniknął i nie zostal zalatwiony.a znalazlo sie "na niego lekarstwo. " a taka osobe straszyć, to jakby celowo wpychac ja w picie..
                      Takie jezdzenie po emocjach to mozna serwowac komuś kogo ego rozdyma tak ze kuli ziemskiej nie starcza. .
                      No ale august mierzy wszystkich swoja miara..
                      I miara wlasnie takiego ego. .
                      • aaugustw Psychoterapeuta podworkowy...! 05.12.13, 09:25
                        thomi73pl napisał:
                        > Ja myślę ze tu nie o dbanie o opinie chodzi a o lęk. .
                        > Ja doczytalem ze Marta jest dzieckiem alkoholika a co za tym idzie lek byl przy
                        > niej obecny.. pewnie nigdy nie zniknął i nie zostal zalatwiony...
                        ______________.
                        Ja, ja, ja...!
                        A...
                        • thomi73pl Re: Psychoterapeuta podworkowy...! 05.12.13, 11:57
                          Odpowiadasz na:
                          aaugustw napisał:

                          > thomi73pl napisał:
                          > > Ja myślę ze tu nie o dbanie o opinie chodzi a o lęk.
                          > ______________.
                          > Ja, ja, ja...!
                          > A...--

                          A ja nie..

                          A ty rob dalej sobie " ja ja"..
                          ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

                          Lubie Siebie
                    • marta2927 Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 04.12.13, 23:04
                      Iskaram ja chciałam poznać opinię ludzi chorych, tak samo jak ja a którzy nie pouczają, nie narzucają tylko wspierają...trafiając tu nie wiedziałam, że są zawiązane tzw. "obozy".
                      Jedyny pożytek z tego pisania, to to, że zapominam chwilami o chęci napicia się.Uwierz mi ja mam pokorę (choć alkoholikom nie powinno się w nic wierzyć), dużo jej okazałam w swoim tylko niespełna 30-letnim życiu.
                      • thomi73pl pokara mówi ze nic nie musi a ego ze musi 04.12.13, 23:14
                        Pokora i ego..

                        U każdego pijacego obydwie cechy sa zachwiane..
                        Ale niektorzy upokarzaja sie wręcz i sa gotowo do ofiar i pokory..
                        A inni nie bo mają wieksze Ego.. i ono mowo tylko moje soe liczy..

                        Na terapiach czesto mówi sie o naprawianiu wlasnej wartości i "reperowaniu " ego..
                        A na mitingach czesciej o pokorze..

                        I wśród fanatyków jednej lub drugiej teorii zdazaja sie spory co lepsze terapia czy Miting AA ? Nawet i takie spory słyszałem. .
                        Nie tylko chemia czy duchowość.

                        I tu znów zaznaczę.
                        Ze takie osądy co w sobie naprawiać najpierw oraz jak do tego podchodzić, moze wydawać tylko wyspecjalizowany terapeuta.

                        Jeśli kto kolwiek takie osady tu wydaje należy te osądy po prostu ignorować. .

                        Po za tym to tylko forum i na górze jest napisane ze tutejsze porady noe zastapia lekarza.!

                        • aaugustw Wywiad psychoterapeuty o pokorze i ego...! 05.12.13, 09:31
                          thomi73pl dal wywiad ponownie:
                          > Pokora i ego..
                          > U każdego pijacego obydwie cechy sa zachwiane..
                          > Ale niektorzy upokarzaja sie wręcz i sa gotowo do ofiar i pokory..
                          > A inni nie bo mają wieksze Ego.. i ono mowo tylko moje soe liczy..
                          _________.
                          Itd... itp...
                          A...
                        • alkodarek Re: pokara mówi ze nic nie musi a ego ze musi 05.12.13, 09:33
                          thomi73pl napisał:

                          > Pokora i ego..<

                          Gdyby nie to forum zapomniałbym że istnieją, ale moi bliscy i znajomi zapomnieli , że taki pryzmat, w stosunku mnie i do mnie, istnieje. Po co sobie samemu komplikować życie?
                      • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 04.12.13, 23:21
                        Marto Ja Ci wierzę i wiem jak Kobiecie jest trudno ,nikt nie mówi Ci byś wierzyła wszystkiemu co mówia alko , natomiast wiedzę o chorobie potwierdzi Ci literatura , znajdz przychodnię i terapeute ,a sama się przekonasz że pokora też, nie oznacza zgody na wszystko , zawalcz o Siebie ,tak jak Ja kiedyś też zawalczyłam i mnie nikt nie prowadził i nie potrzeba mi tego do dziś. a zobaczysz jaka to ulga , Ja ze swej strony życze Ci pomyślnosci i pamietaj nie jesteś Sama ,jest nas dużo wiecej ,a Ja z Tobą !
                      • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 09:29
                        marta2927 napisała (do Iskram):
                        > ... ja chciałam poznać opinię ludzi chorych, tak samo jak ja...
                        - - - - - - - - - - - - - -
                        Wiec ja poznalas...!
                        _______________________________.
                        marta2927 napisała (do Iskram) dalej:
                        > ... Jedyny pożytek z tego pisania, to to, że zapominam chwilami o chęci napicia się...
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Bo tak to jedynie dziala... - Dlatego Mityngi AA sa tak skuteczne, bo tam masz
                        w dodatku zywy obraz tego chorego Alkoholika z jego rozbieganymi oczyma i
                        trzesacymi sie dlonmi...!
                        _______________________________.
                        marta2927 napisała (do Iskram) dalej:
                        > .Uwierz mi ja mam pokorę (choć alkoholikom nie powinno się w nic wierzyć), dużo
                        > jej okazałam w swoim tylko niespełna 30-letnim życiu.
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Ile zaliczylas piw, zanim to napisalas...!?
                        A...
                        • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 11:11
                          A dlaczego Ty Aauguscie dajesz sobie prawo do oceny tego co napisała Marta do Iskram?
                          Jeśli chcesz cos dodać od siebie to prosze w innej formie i o sobie!
                          • wolfbreslau Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 11:18
                            zasadniczo , to tak juz jest na forum /kazdym/ , ze wszystkie rozmowy tematyczne, predzej czy pozniej odbiegaja od meritum. i to jest wlasciwe. bo niby o czym dluzej mozna rozmawiac w danym temacie, jesli dajmy na to udzieli sie kilku odpowiedzi w rodzaju: idz do lekarza, idz na mityng, spróbuj tego, lub tamtego. temat sie wyczerpuje i koniec.
                            a inne "niuanse" komunikacji forumowej pozostaja bez zmian od lat. tak samo jak skład osobowy. jest :aktyw, są meteory i nieco "nowicjuszy "...hey
                            • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 11:35
                              A czy Ty wiesz ze mozna napisać ciekawa prace magisterka na temat PIETRUSZKA?
                              • wolfbreslau Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 07:41
                                wiem, mam tego na codzien wiele przykladow, gdy stykam sie z magistrami od pietruchologii..natomiast nadal nie wiem , co ta cala kretynska gadka pomoc moze Moarcie, czy komukolwiek innemu.?ale ok. znam w koncu symbolike i erystyke dzialan forumowych od dawna i takie gadki o niczym, niczym wodotryski jaźni i świadomosci mnie nie dziwuja od dawna.
                                • wolfbreslau Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 07:45

                                  • thomi73pl Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 08:44


                                    wolfbreslau "napisau" :)
                                    • wolfbreslau Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 08:46
                                      thomi73pl napisał:

                                      jedyna sila wyższa jakiej sie tam dopatrzylem to alkohol i sciecha koki na stole obok lozka ....ale niech Ci bedzie :-))
                                      no chyba ,ze ta dlugonoga ruda jako sila wyższa ....fakt. siła :-))
                                      • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 09:23
                                        wolfbreslau napisał o filmie "Lot":
                                        > jedyna sila wyższa jakiej sie tam dopatrzylem to alkohol i sciecha koki na stol
                                        > e obok lozka ....ale niech Ci bedzie :-))
                                        > no chyba ,ze ta dlugonoga ruda jako sila wyższa ....fakt. siła :-))
                                        ________________________________________________________.
                                        Maja oczy i nie widza. Maja uszy i nie slysza. Maja serca a nie czuja..!
                                        Ty za blisko stoisz tego muru, dlatego go nie widzisz. Wez dystans...!
                                        A...
                                        • wolfbreslau Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 09:27
                                          aaugustw napisał:


                                          > ________________________________________________________.
                                          > Maja oczy i nie widza. Maja uszy i nie slysza. Maja serca a nie czuja..!
                                          > Ty za blisko stoisz tego muru, dlatego go nie widzisz. Wez dystans...!
                                          > A...
                                          na filmie nie było żadnego muru...tylko piekna długonoga ruda...z cudnymi piegami. i wolałbym miec jak najmniejszy dystans do niej. :-)) czego kazdemu facetowi życze....bezinteresowanie.
                                          hey
                                          • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 09:35
                                            wolfbreslau napisał:
                                            > na filmie nie było żadnego muru...tylko piekna długonoga ruda...z cudnymi piega
                                            > mi. i wolałbym miec jak najmniejszy dystans do niej. :-)) czego kazdemu faceto
                                            > wi życze....bezinteresowanie.
                                            _________________________.
                                            Ba...!
                                            A...
                                            Ps. Rude nie sa w moim guscie! (piegi tak, wystarcza dwa...!) ;-)
                                      • thomi73pl Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 14:29
                                        Odpowiadasz na:
                                        wolfbreslau napisał:

                                        > thomi73pl napisał:
                                        >
                                        > jedyna sila wyższa jakiej sie tam dopatrzylem to alkohol i sciecha koki na stol
                                        > e obok lozka ....ale niech Ci bedzie :-))
                                        > no chyba ,ze ta dlugonoga ruda jako sila wyższa ....fakt. siła :-))

                                        Bohater byl swietnym pilotem i faktycznie gdyby nie jego umiejętności wszyscy by zginęli ."Coś " jednak chciało , by prócz turbulencji wysiadły silniki. .
                                        O "coś' chcialo by mimo swego bohaterstwa i umoejtnosci; poniósł konsekwencje swojego trybu prowadzenia sie...

                                        Ta długonoga .. jakby nie bylo.. byla "jego sila wyzsza".. dzieki jej śmierci "wyczerpał limit kłamstw"..



                                        ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

                                        Lubie Siebie
                                        • wolfbreslau Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 14:36
                                          thomi73pl napisał:

                                          >
                                          > Ta długonoga .. jakby nie bylo.. byla "jego sila wyzsza".. dzieki jej śmierci
                                          > "wyczerpał limit kłamstw"..
                                          >

                                          troche sie rozjechalismy w tej sile wyzszej...ta co zginela, byla ciemnowlosa latynoska, ta co byla ruda, to byla niedoszla gwiazda porno i narkomanka...pomogl jej w pewnej sytuacji a potem "wykorzystal"...
                                          ale jest jedna ciekawa rzecz w tej historii i na swoj sposob prawdziwa....gdyby byl trzexwy w momemncie gdy zaczely sie klopoty z samolotem, nigdy by nie zriobil tego co zrobil i nie uratowal jednak tylu ludzi....paradoks odmiennych stanow swiadomosci.
                                          hey
                                          '
                                          • thomi73pl Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 18:30
                                            powiadasz na:
                                            wolfbreslau napisał:

                                            > thomi73pl napisał:
                                            >
                                            > >
                                            > > Ta długonoga .. jakby nie bylo.. byla "jego sila wyzsza".. dzieki jej ś
                                            > mierci
                                            > > "wyczerpał limit kłamstw"..
                                            > >
                                            >
                                            > troche sie rozjechalismy w tej sile wyzszej...ta co zginela, byla ciemnowlosa l
                                            > atynoska, ta co byla ruda, to

                                            No pewnie dlatego ze ja widziałem w tym filmie co innego. .
                                            I ty co innego. . ;)

                                            Ale fakt byla dlugowlosa , rudowlosa o dlugonoga narkomanka, która choć z "innym statusem społ", to poradzila sobie szybciej niz nasz bohater..
                                            - tu przykład na to jak inteligencja.. ttfu.... intelekt przeskadza trzezwiec ;).. (intelekt tez przeszkadza czasem byc mądrym. . )

                                            Ok .. z chęcią włączę ten film jeszcze raz i docenie jego inne walory. .

                                            ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

                                            Lubie Siebie
                                            • wolfbreslau Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 19:26
                                              thomi73pl napisał:

                                              > powiadasz na:
                                              > wolfbreslau napisał:
                                              >
                                              > > thomi73pl napisał:
                                              > >
                                              > > >
                                              > > > Ta długonoga .. jakby nie bylo.. byla "jego sila wyzsza".. dzieki j
                                              > ej ś
                                              > > mierci
                                              > > > "wyczerpał limit kłamstw"..
                                              > > >
                                              > >
                                              > > troche sie rozjechalismy w tej sile wyzszej...ta co zginela, byla ciemnow
                                              > losa l
                                              > > atynoska, ta co byla ruda, to
                                              >
                                              > No pewnie dlatego ze ja widziałem w tym filmie co innego. .
                                              > I ty co innego. . ;)
                                              >

                                              nie co. tylko kogo :-)
                                              Ty goraca latynoske, ja zmyslowa ruda....a reszta zdaje sie podobala i zrobila wrazenie na obu. i o to chodzilo....
                                              hey
                                  • marta2927 Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 09:00
                                    Hej Wolf, widzę , że sygnaturka zmieniona a powiem ci, że tamta pozytywniej brzmiała.Miałam odpisać do Iskram wczoraj, ale zanim się zebrałam zobaczyłam info, że idzie spać.Samopoczucie fizyczne do du**, ale wiem, że tak ma być.Psychicznie też, ale tak siląc sie na myślenie, dochodzę do wniosku, że chyba od zawsze znajduję sobie coś co pogorszy mi humor, od zawsze są ze mną jakieś lęki, idę jutro do terapeutki, może za jakiś czas pomoże wyprostować mi to moje krzywe myślenie.Wczoraj zebrałam się z trudem na wizytę u lekarki rodzinnej.Kurde, nie byłam tam 5 lat, podświadomie gdzieś boję się, żeby nie okazalo się, że piciem doprowadziłam do poważnych uszkodzeń w organizmie.W p[oszukiwaniu informacji, dowiedziałam się jakie nieodwracalne zmiany powoduje upijanie się, tego już nie zmienię, ale mam nadzieje, że reszta mnie się zregeneruje.Ciężko mi ubrać w słowa niektóre moje myśli, ale mam nadzieję, że da się tę moją pisaninę, jakoś zrozumieć.Internistka przepisała mi mnóstwo witaminek, magnezu, potasu i hydroxyzynium ( które nie wiem, czy działa na mój niepokój ).Chciała mnie wysłać na kroplówki z elektrolitami, ale zdecydowałam, że uzupełnię je tymi proszkami do rozpuszczania z apteki.I to tyle.Cieszę się, że całe 3 dni nie piłam, bd się cieszę, że zaczynam robić coś dla siebie i dziękuję wam za radę i troskę.Dzięki niektórym ludziom, ktorzy podzielili się ze mną tutaj swoimi przeżyciami, podzielili się ze mną ze swoim strachem, doświadczeniami mam jakąs taką wiarę, że od teraz będzie inaczej, lepiej...Miłego dnia wam życzę :)
                                    • wolfbreslau Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 09:06
                                      marta2927 napisała:

                                      > Hej Wolf, widzę , że sygnaturka zmieniona a powiem ci, że tamta pozytywniej brz
                                      > miała

                                      dali mi taka ksywe wczoraj....to sie dostosowalem. to jak sprawnosc harcerska otrzymywana na obozie abstynentów inaczej. hey
                                      za medale sie nie dziekuje, tylko je przypina....najlepiej w kiblu kolo papieru toaletowego.
                                      • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 09:30
                                        wolfbreslau napisał do marty:
                                        > za medale sie nie dziekuje, tylko je przypina....najlepiej w kiblu kolo papier
                                        > u toaletowego.
                                        _______________________________.
                                        Najpierw trzeba tam zdazyc doleciec...!
                                        A jak sie nie doleci to medal gotowy...!
                                        A...
                                    • wolfbreslau Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 09:10
                                      marta2927 napisała:

                                      >.Wczoraj zebrałam się z trudem na wizytę u lekarki rodzinnej.Kurde, nie by
                                      > łam tam 5 lat, podświadomie gdzieś boję się, żeby nie okazalo się, że piciem do
                                      > prowadziłam do poważnych uszkodzeń w organizmie.W p[oszukiwaniu informacji, dow
                                      > iedziałam się jakie nieodwracalne zmiany powoduje upijanie się :)
                                      weź pod uwage jedno....i bez jaj. kobiety szybciej sie degeneruja i trwalej. znaczy mniej wypija, krócej to robią a skutki u nich pozostaja na zawsze. faceci maja jakos tak ,ze dłużej udaje im sie wychodzic z tego w miare dobrej formie. i tyle w temacie.
                                      pomysl raczej o przyszloszlosci swojego dziecka ---jako dziecka matki alkoholiczki ...czynnej, nieczynnej---to juz nieistotne.
                                      • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 09:33
                                        wolfbreslau poucza marte:
                                        > ... pomysl raczej o przyszloszlosci swojego dziecka ---jako dziecka matki alkoholic
                                        > zki ...czynnej, nieczynnej---to juz nieistotne.
                                        ____________________________________________________.
                                        Ooo... - Niedawno pisales, ze takie porady tu nie funkcjonuja...!? :-o
                                        A...
                                        • wolfbreslau Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 09:39
                                          aaugustw napisał:


                                          > ____________________________________________________.
                                          > Ooo... - Niedawno pisales, ze takie porady tu nie funkcjonuja...!? :-o
                                          > A...
                                          to nie byla porada, jakbys nie zauwazyl Auguscie. dlatego napisalem na koncu : nieistotne .
                                          to byla sugestia.....porada polega na udzieleniu konkretnej informacji, umiejetnosci...sprawdzonej i miarodajnej w realu.
                                        • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 06.12.13, 12:08
                                          Zwracaj uwage na słowa !
                            • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 12:23
                              wolfbreslau napisał:
                              > zasadniczo , to tak juz jest na forum /kazdym/ , ze wszystkie rozmowy tematyczn
                              > e, predzej czy pozniej odbiegaja od meritum. i to jest wlasciwe. bo niby o czym
                              > dluzej mozna rozmawiac w danym temacie...
                              _____________________________________________.
                              Temat sie po prostu rozwija i wszystko jest to potrzebne,
                              trzeba tylko umiec czytac ze zrozumieniem i uwaga...!
                              A...
                              • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 12:45
                                No ,no nauka nie idzie w las!
                                • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 12:52
                                  iskram napisała:
                                  > No ,no nauka nie idzie w las!
                                  _________________________.
                                  Znowu kpisz z wolfa...!? :-(
                                  A... ;-)
                                  • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 12:57
                                    Ty sobie sam piszesz i odpowiadasz ,jak u Mrożka " Ferdydulaka"
                          • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 12:21
                            iskram napisała:
                            > A dlaczego Ty Aauguscie dajesz sobie prawo do oceny tego co napisała Marta do
                            > Iskram?
                            > Jeśli chcesz cos dodać od siebie to prosze w innej formie i o sobie!
                            _______________________________________________________.
                            Znowu pytasz, wiec znowu ci odpowiem...
                            Daje sobie takie prawo, prawem forumowym, albo jak wolisz; "prawem kaduka"...! ;-)
                            A...
                            Ps. Pozwolisz, ze o tym co ja chce dodać bede ja decydowal a nie jakas tam mi..! ;-)
                            • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 12:43
                              A czy Ty wiesz co to empatia?
                              • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 12:50
                                iskram napisała:
                                > A czy Ty wiesz co to empatia?
                                _________________________.
                                Pytasz, wiec odpowiadam...
                                A to pytanie do kogo...!?
                                Chyba, ze myslisz ze tylko ty i ja
                                zyjemy na tym swiecie...!? :-o
                                A...
                                • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 13:02
                                  Jak rozmawiam to z jedna osoba ,a nie z wszystkimi naraz! I dziekuj Bogu ,ze nie jesteś jeden ! :-))))
                      • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 18:46
                        Marto odezwij sie ...pozdrawiam
                        • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 18:50
                          iskram napisała:
                          > Marto odezwij sie ...pozdrawiam
                          ____________________________.
                          Poczekaj, najpierw piwko...! :-l
                          A...
                          • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 19:13
                            Przestań Aauguście, nabijać się ! pozdrawiam. :-))
                          • marta2927 Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 19:30
                            Hej Iskram cały dzień tutaj zaglądam tylko z tel. bo większość dnia nie było mnie w domu.
                            Dużo dla mnie znaczy pomoc twoja i wszystkich, mających w sobie trochę empatii.
                            • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 19:37
                              Dziękuje że sie odezwałaś- pozdrawiam Cie serdecznie.
                              • marta2927 Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 19:49
                                Iskram odezwę się troszkę później, bo muszę zrobić córci kolację, kąpiel, jakaś bajka i napiszę potem, co i jak.Bd jest ciężko, strasznie cięzko jest mi się skoncentrować, ale byłam dziś u internistki chociaż i umówiłam się z terapeutą telefonicznie, ale dopiero na sobotę.Właśnie wypijam multiwitaminkę :) za zdrówko Augusta.Jeszcze raz dzięki tym, którzy pamiętali, jak zaczynali :)
                                • aaugustw Myslenie, ktore musi zakonczyc sie multiwitaminką 05.12.13, 19:55
                                  marta2927 napisała:
                                  > ... Właśnie wypijam multiwitaminkę :) za zdrówko Augusta...
                                  __________________________.
                                  Czy tak teraz piwko nazywaja...!?
                                  A...
                                  Ps. Dziekuje za to "zdrówko"... - Tobie takze samo rowniez...! ;-)
                                  (tego nigdy nie za duzo...!)
                                  • marta2927 Re: Myslenie, ktore musi zakonczyc sie multiwitam 05.12.13, 20:08
                                    A nie ma za co :) Widzę, że jesteś człowiekiem nie znoszącym sprzeciwu, póki grzecznie czytałam, co masz mi do przekazania byłeś taki pomocny a kiedy kulturalnie odpowiedziałam, że na razie postaram się dać radę bez AA, to zacząłeś mnie atakować.Myśl o mnie co chcesz, masz takie prawo.
                                    • aaugustw Re: Myslenie, ktore musi zakonczyc sie multiwitam 05.12.13, 21:11
                                      marta2927 napisała:
                                      > A nie ma za co :) Widzę, że jesteś człowiekiem nie znoszącym sprzeciwu, póki gr
                                      > zecznie czytałam, co masz mi do przekazania byłeś taki pomocny a kiedy kultural
                                      > nie odpowiedziałam, że na razie postaram się dać radę bez AA, to zacząłeś mnie
                                      > atakować.Myśl o mnie co chcesz, masz takie prawo.
                                      ___________________________________________.
                                      Kobieto... - Nie ma wiekszego ode mnie człowieka
                                      dbajacego o wolnosc drugiego...! - A pij ty sobie ile
                                      mozesz...
                                      Nie cierpie jedynie, jezeli ktos prosi o pomoc ja koniszki
                                      palcow obijam do bolu aby przekazac doswiadczenia innych
                                      i moje doswiadczenia co trzeba robic, aby trzezwiec, a ten
                                      ktos idzie sobie w tym czasie po piwko... - Takich ja olewam...!
                                      A...
                                      • thomi73pl Re: Myslenie, ktore musi zakonczyc sie multiwitam 05.12.13, 21:16
                                        aauhustw.

                                        Kobieto... - Nie ma wiekszego ode mnie człowieka
                                        > dbajacego o wolnosc drugiego...! - A pij ty sobie ile
                                        > mozesz...
                                        > Nie cierpie jedynie, jezeli ktos prosi o pomoc ja koniszki
                                        > palcow obijam do bolu aby przekazac doswiadczenia
                                        innych

                                        Biedny. ..
                                        Nie placz.. obijasz sobie caly czas i to lubisz. .

                                        Chciałbyś jeszcze dodatkowej nagrody za to..?

                                        I nie pisz w imieniu innych ani o doswoadczeniach innych. .
                                        Inni sobie sami napiszą jak beda chcieli

                                        • aaugustw Pieski zaczynaja szczekac. Za oknem wichura... 05.12.13, 21:22
                                          thomi73pl ratlerek narobil kolejna kupke:
                                          > Biedny. ..
                                          > Nie placz.. obijasz sobie caly czas i to lubisz. .>
                                          > Chciałbyś jeszcze dodatkowej nagrody za to..?>
                                          > I nie pisz w imieniu innych ani o doswoadczeniach innych. .
                                          > Inni sobie sami napiszą jak beda chcieli
                                          _______________.
                                          Bez komentarza...!
                                          A...
                                          • thomi73pl Re: Pieski zaczynaja szczekac. Za oknem wichura.. 05.12.13, 21:28
                                            Oooj Nie pochlebiaj sobie i nie pomnażaj..
                                            • thomi73pl Re: Pieski zaczynaja szczekac. Za oknem wichura.. 05.12.13, 21:31
                                              Ale zawsze to to trochę lepiej.., bo piszesz juz o sobie :)..
                                  • iskram Re: Myslenie, ktore musi zakonczyc sie multiwitam 05.12.13, 20:24
                                    No i co Aauguscie możesz sobie poodwracać d..ę swoją przed lustrem !!
                                    • aaugustw Myslenie, ktore musi zakonczyc sie piwkowaniem! 05.12.13, 21:15
                                      iskram napisała:
                                      > No i co Aauguscie możesz sobie poodwracać d..ę swoją przed lustrem !!
                                      ____________________________________________________________.
                                      A tobie co...!? - Skad te automaniery...!? - Skad ta euforia...!?
                                      Zaczynasz sie takze przygotowywac do piwkowania, jak ta nasza p. M...!?
                                      A...
                                      • iskram Re: Myslenie, ktore musi zakonczyc sie piwkowanie 05.12.13, 22:43
                                        Już dzis boli mnie przepona od śmiechu , pamiętaj w trzezwieniu potrzebny jest humor Królu , ide spać dobranoc ,a p. M...y nie dołuj i sam sie nie denerwuj ,złosc urodzie szkodzi.
                                        • aaugustw Re: Myslenie, ktore musi zakonczyc sie piwkowanie 06.12.13, 09:20
                                          iskram napisała (do A...):
                                          > ... a p. M...y nie dołuj i sam sie nie denerwuj , złosc urodzie szkodzi.
                                          ________________________________________________________.
                                          Czemu wy jestescie tak na siebie zapatrzone, czemu nie liczycie sie
                                          ze mna i mnie denerwujecie przez co trace tylko swoja urode...! :-(
                                          A...
                                • iskram Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 20:20
                                  Cieszę się i życzę powodzenia.:-))))
                  • aaugustw Re: Pijane myslenie, ktore musi zakonczyc sie piw 05.12.13, 09:23
                    marta2927 napisała (do A...):
                    > ... Jesteś alkoholikiem tak samo jak ja, z o wiele dłuższym stażem trzeźwienia...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Blad myslowy: Ty jeszcze nie zaczelas nawet abstynencji, takich ja nazywam pijakami...!
                    ____________________________.
                    marta2927 napisała (do A...) dalej:
                    > ... Przyszłam tutaj by znaleźć siłę na te pierwsze tygodnie, na trzeźwe pozbierani
                    > e myśli, by potem zdecydować dalej co robić ze swoim życiem.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Zaraz sie rozplacze...!
                    ____________________________.
                    marta2927 napisała (do A...) dalej:
                    > ... dajesz mi z wielką łaską wybór typu : albo AA i łaskawie cię tam przyjmą
                    albo jeszcze trochę i bd za nalewkę dupy dawać pod sklepem...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Zle mnie zrozumialas... - Ja ci daje Alkohol do reki... - Duzo, duzo alkoholu...!
                    (AA jest tylko dla tych, ktorzy wyrazaja juz pragnienie zaprzestania picia...!)
                    ____________________________.
                    marta2927 napisała (do A...) dalej:
                    > Wiesz dlaczego nie pójdę do AA w swoim miasteczku?Bo są tam głównie ludzie...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Fajne masz Alibi, aby pic dalej...!
                    Autobusy u was jezdza...!?
                    A...
              • wolfbreslau Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 05.12.13, 08:12
                na mityngu nikt Cie Marta nie bedzie nagabywal, naklanial,na terapii podobnie. ogolnie uwazam, ze nic lepszego nie wymyslono w tej mierze na początek niepicia.mnie jest osopbiscie obojetne, czy ktos siegnie po baklofen, zioła chinskie, hipnoze, terapie, AA. byle mu to pomoglo. a czy pomoze , tego nikt nie wie. nawet sam zainteresowany. caly proces wychodzenia z czynnego nałogu to w pewnym sensie rosyjska ruletka.ale zeby sie o tym przekonac trzeba zagrać. innej opcji nie ma. najprosciej jest zaczać od niepicia alkoholu. na scisnietej dupie, zacisnietych zebach, z paniką na plecach.bo strach i różne lęki są wpisane niejako w to świństwo jakim jest alkoholizm. o ile w ogóle alkoholizm istnieje.
            • jerzy30 dopuszczając baclofen do leczenia ... 06.12.13, 08:39
              znowu oszustwo - jak na razie dopuszczony do badan klinicznych by okreslic skutecznosc - i nie w Polsce. Nie w Polsce.
              • wolfbreslau Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 06.12.13, 08:44
                jerzy30 napisał:

                > znowu oszustwo - jak na razie dopuszczony do badan klinicznych by okreslic skut
                > ecznosc - i nie w Polsce. Nie w Polsce.
                ale z tego co przeczytalem, jest jednak sprzedawany w polsce?..mam nadzieje ,ze na recepte.
                bo lista efektow nieporządanych jest imponujaca i zagrożen. ale juz o tym gdzies tam pisalem obok.
                hey Jerzy
                • jerzy30 Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 06.12.13, 08:50
                  sprzedawany i przepisywany w leczeniu klinicznym innych chorob [psychiatrycznych] - a lista interakcji i przeciwskazan i dzialan ubocznych tego leku jest przeogromna

                  tak samo na "leczenie alkoholizmu" mozez brac amfetamine - skutecznie
                  • wolfbreslau Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 06.12.13, 09:03
                    jerzy30 napisał:


                    >
                    > tak samo na "leczenie alkoholizmu" mozez brac amfetamine - skutecznie
                    amfetamina jest "skuteczna"....fakt :-))
                    mozna pod nią chlac trzy dni jak nowo narodzony....tylko te zejscia są koszmarne . ale da sie to przeżyć do jakiegos momentu...ryzyko zawodowe.
                    nie zamierzma nikogo przestrzegac przed skutkami ani tego , czy tamtego. kiedys sie angazowalem w jakies polemiki na forum, ze cos jest dobre, cos jest złe....i wyszło mi ,ze August nie pije lat 100 a ja zapijalem co poltora roku, co roku, co poł roku i przerwy w koncu byly krótsze niz samo picie.niech sobie kazdy znajdzie sam swoj wlasny sposób ...alboe nie znajdzie....w tym względzie jestem podobny do Eski....jest mi to obojetne. w znaczeniu ,ze nie cieszy mnie to , ale i szczegolnie nie martwi....ludzkosc trwa tysiace lat mimo i dzieki temu ,ze jedni piją, inni ćpaja. jeszcze innych jakby nie było wcale....a Janis Joplin spiewala totalnie nawalona...i spiewala jak nikt inny....cud.
                    www.youtube.com/watch?v=RVD5lNqU4OM
                  • aaugustw Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 06.12.13, 09:27
                    jerzy30 napisał:
                    > sprzedawany i przepisywany w leczeniu klinicznym innych chorob [psychiatrycznyc
                    > h] - a lista interakcji i przeciwskazan i dzialan ubocznych tego leku jest prze
                    > ogromna
                    ________________________________________________.
                    Przypomnialo mi to, jak zadalem pytanie terapeutce z Warszawy,
                    ktora byla zaproszona do nas na spotkanie polskojez. Grup AA...
                    Pyt: Co sadzi ona o baclofenie w leczeniu alkoholizmu...!?
                    Odp. krotka, po paru sekundach: Nie pomaga...!
                    Dziekuje wiecej pytan nie mam...! ;-)
                    A...
                • thomi73pl Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 06.12.13, 09:07
                  A ja wiem co jest legalne, sprzedawane bez recepty i oficjalnie ..
                  Wiadomo też, ze truje ( powyzej 10mg/ kg wagi ciała)
                  C2H5OH
                  I co.. będziemy teraz krzyczeć, czy robic pikiety ? ;)

                  A więc to co jest dopuszczone a co nie - nie jest najlepszym argumentem.

                  Po za tym to nie wątek na takie krzyki..

                  Bo w temacie wątku osoba prosi o ratowanie z bagna alkoholizmu a nie z bagna backlofenu..

                  ( no chyba ze miałeś jerzy sytaszny sen i zrywajac sie odreagowales na pierwszym lepszym wątku ktory ci sie otworzył -to rozumiem)
                  ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

                  Lubie Siebie
              • alkodarek Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 07.12.13, 09:22
                jerzy30 napisał:

                > znowu oszustwo - jak na razie dopuszczony do badan klinicznych by okreslic skutecznosc - i nie w Polsce. Nie w Polsce.<

                Francja to faktycznie nie w Polsce. Nie w Polsce. Kłamiesz jerzy30 bezczelnie. Lek został dopuszczony czasowo, na 3 lata, do leczenia alkoholizmu i jest już przepisywany przez lekarz każdemu choremu ( we Francji - to nir jest w Polsce) , który o to poprosi. AFSSAPS, po latach obrony interesów wszystkich zarabiających ciężką kasiorę na nieszczęśnikach uzależnionych od alkoholu, w wyniku klinicznego potwierdzenia wysokiej skuteczności baclofenu, dopuścił ten lek do stosowania przy leczeniu choroby alkoholowej ( na razie tak jest sklasyfikowana przez WHO) .
                Bieda nastanie wśród terapeutów i będą się musieli zabrać za prawdziwą robotę.

                ps. Durne te Francuzy, zamiast z Polski zaimportować żonę jerzego30 (terapeutkę nieziemskiej skuteczności i za umiarkowane wynagrodzenie) dopuszczają jakieś baclofeny i inne chemnie o nodze do stołu i suszonych pająkach nie wspominając.
                Po co wyleczony z alkoholizmu milioner przekazał z własnej kieszeni na badania bacloville 700 000 ojro , mógł je dać aaugustowi, który w światłości naukowego umysłu wystawiłby mu certyfikat ręką Prawdziwego Alkoholika w Świecie podpisan o treści " Nie ma pigułki na alkoholizm. I nie będzie. q.e.d." . Durne te milionery-drobnopijaczki.
                • aaugustw Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 07.12.13, 13:32
                  alkodarek napisał:
                  > Po co wyleczony z alkoholizmu milioner przekazał z własnej kieszeni na badania
                  > bacloville 700 000 ojro , mógł je dać aaugustowi, który ...wystawiłby mu certyfikat
                  " Nie ma pigułki na alkoholizm. I nie będzie. q.e.d." . Durne te milionery-drobnopijaczki.
                  _____________________________________________________.
                  O nie alkodarku te milionery one nie sa durne, przynajmniej
                  jezeli chodzi o robienie pieniedzy, inaczej nie byliby milionerami...!
                  On doskonale wie, ze znajdzie sie masa takich glupcow, jak ty,
                  ktorzy po reklamie tego leku przez samego doktora (swiec Panie
                  nad jego dusza, czy; daj mu panie niebo, jak to tam...!?) beda
                  masowo kupowac ten lek i jeszcze go na roznych forach reklamowac...!
                  Ktoz z nas nie chcialby pozbyc sie jakiegos tam strupa tabletka...!?
                  A to jemu (temu milionerowi) przyniesie kolejne miliony...! ;-)
                  Mysl troche chlopie i odrzuc od siebie ten baclofen, bo on ciebie tylko oglupia...!
                  A...
                  • alkodarek Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 07.12.13, 13:42
                    aaugście, jesteś taki infantylny czy tylko się zgrywasz?
                    • aaugustw Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 07.12.13, 13:47
                      alkodarek napisał:
                      > aaugście, jesteś taki infantylny czy tylko się zgrywasz?
                      __________________________.
                      To pytanie postaw teraz sobie...!
                      (mowie powaznie - bez ironii...!).
                      A...
                      • thomi73pl Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 07.12.13, 14:16
                        Co za poświęcenie ..
                        ;)
                      • iskram Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 07.12.13, 14:24
                        Ludzki umysł nie jest wstanie poznać i wyczerpać istoty zwykłej muchy!
                        • wolfbreslau Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 07.12.13, 18:47
                          iskram napisała:

                          > Ludzki umysł nie jest wstanie poznać i wyczerpać istoty zwykłej muchy!

                          i całe szczęście, bo sralibyśmy na kanapki do pracy :-)
                          --
                          trzeźwiejącz bohater w pampersie
                          • iskram Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 07.12.13, 20:00
                            A tak srasz sobie w głowie, i próbujesz innym !
                            • aaugustw Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 07.12.13, 20:15
                              iskram odpisała wolfowi:
                              > A tak srasz sobie w głowie, i próbujesz innym !
                              ______________________.
                              ;-) Trafione... - Fajne to...! ;-)
                              A...
                            • wolfbreslau Re: dopuszczając baclofen do leczenia ... 09.12.13, 08:27
                              iskram napisała:

                              > A tak srasz sobie w głowie, i próbujesz innym !

                              dziwne....jednemu swieta BN kojarza sie podswiadomie z zboczonym mikolajem, drugeij z kolei ,jej umysl powleka sie duchowa otoczką muchy....co stanowi jak sądzę wyższy wymiar.
          • koziol80 Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 28.01.14, 14:32
            ja stosuję od 2 dni i przestałam mieć objawy już mnie nie boli żołądek i nie myślę żeby coś wypić.Campral który przepisują lekarze nic nie działa pani psychiatra w Wadowicach była bardzo zdziwiona.mittingi na mnie nie działają i wierzę że ten lek mi pomoże
            • aaugustw Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 28.01.14, 16:30
              koziol80 napisał(a):
              > ja stosuję od 2 dni i przestałam mieć objawy już mnie nie boli żołądek i nie my
              > ślę żeby coś wypić.Campral który przepisują lekarze nic nie działa pani psychia
              > tra w Wadowicach była bardzo zdziwiona...
              _____________________________________.
              Widac z tego odporna jestes na trzezwosc, ale
              twoja silna wiara moze ci pomoc...(!?).
              (choc ja jakos nie moge w to uwierzyc...!) :-(
              A...
        • live-lla Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 31.01.14, 21:39
          Aaugust!

          Co Ty z tym mitingiem ciągle? Alkodarek z lekiem, a Ty AA i AA...

          Jeden i drugi nawiedzony. Mitingi są dobre i złe. Jeżeli ktoś jest introwertyczny nie pojdzie na miting. Przynajmniej na poczatku. Nie pójdzie też na terapię w miejscu swojego zamieszkania. A zwłaszcza kobieta w 30 tys. miasteczku.
          Z mitingami bywa różnie.
          Mam nadzieję, ze nie jesteś z tych osób, które na firmamencie swojego alkoholizmu tworzą pomnik AA...


          "Nie wszyscy mogą i któryś z nas też nie może. I w tym cała rzecz"
          • aaugustw Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 01.02.14, 12:10
            live-lla napisała:
            > Mitingi są dobre i złe...
            ___________________________.
            Taka odzywka to pijany belkot...!
            To ode mnie zalezy jaki jest Mityng AA...!
            To ode mnie zalezy czy chce trzezwiec...!
            A...
            • live-lla Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 01.02.14, 19:50
              Popieram w jednym: "To ode mnie zalezy czy chce trzezwiec...!"
              • aaugustw Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 01.02.14, 20:00
                live-lla napisała:
                > Popieram w jednym: "To ode mnie zalezy czy chce trzezwiec...!"
                _______________________________________________________________.
                TYLKO...!
                Tam (na Mityngu AA - moj przyp.) nikt nikomu nic nie obieca... - Tam potrzeba
                samemu brac, jak sie chce, a jak sie nie chce mozna (i potrzeba) isc dalej pic...!
                Na zdrowie...! ;-)
                A...
                • wolfbreslau Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 01.02.14, 20:10
                  aaugustw napisał:


                  > Tam (na Mityngu AA - moj przyp.) nikt nikomu nic nie obieca... - Tam potrzeba
                  > samemu brac, jak sie chce, a jak sie nie chce mozna (i potrzeba) isc dalej pic.
                  > ..!
                  > Na zdrowie...! ;-)
                  > A...


                  ściemniasz Guciek...a dwanascie obietnic AA i tym podobne banialuki z wielkiej księgi, to kto wymyslil ? ja i Eska ? :-)))))

                  Jeśli pracujemy starannie nad naszym rozwojem, doznamy cudownego zdumienia, jeszcze zanim znajdziemy się w połowie naszej drogi i poznamy:

                  1. Co to jest nowa, nieznana wolność i prawdziwe szczęście.

                  2. Nie będziemy ani żałowali przeszłości, ani "zatrzaskiwali za nią drzwi".

                  3. Zrozumiemy i przyswoimy sobie treść pojęcia "Pogoda Ducha".

                  4. Doświadczymy co znaczy "doznawać spokoju".

                  5. Niezależnie od tego, jak głęboko dane było nam upaść, ujrzymy i zrozumiemy, że nasze doświadczenie może przynieść korzyść innym.

                  6. Zniknie przykre uczucie bezużyteczności i ciągłe rozczulanie się nad sobą.

                  7. Uwolnimy się od samolubstwa, znajdując w zamian zainteresowanie się sprawami naszych przyjaciół. 8. Nasz egoizm rozpłynie się, opuści nas.

                  9. Zmieni się nasze nastawienie do życia, zmienią się także nasze oczekiwania.

                  10. Opuści nas strach przed ludźmi i obawa przed jutrem.

                  11. Nauczymy się jak radzić sobie w życiu z sytuacjami, które przedtem doprowadzały nas do picia.

                  12. Uświadomimy sobie nagle, że oto Bóg czyni dla nas to, czego sami nie moglibyśmy własnymi siłami nigdy zdziałać.

                  Czy są to obietnice przesadne ?
                  Uważamy że nie !
                  Spełniały się one wśród nas.
                  Czasami prędko - kiedy indziej powoli.
                  Urzeczywistnią się one zawsze, niezawodnie, jeśli będziemy na ich rzecz pracować.

                  (Fragment z V rozdziału Wielkiej Księgi AA)


                  itd etc ....kupa smiechu. niczym objawienia fatimskie objasniane przez proboszcza z Wąchocka
                  • wolfbreslau Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 01.02.14, 20:15
                    istnieje od dawna zadziwiające prostactwo intelektual;ne w prezentowaniu idei AA...o ile ktos nie chce skorzystac z pomyslu na zycie wedlug AA znaczy ,ze chce isa dalej pić...i tym podobne schematy.
                    a gdy ktos nie pije lat 15, cieszy sie zyciem i szacunkiem otoczenia , lecz nie korzysta z AA....znaczy jest zaledwie abstynentem i jest "suchy" ...:-)
                    • aaugustw Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 01.02.14, 21:30
                      wolfbreslau napisał:
                      > istnieje od dawna zadziwiające prostactwo intelektual;ne w prezentowaniu idei AA...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      To prostactwo wolfie polega na niezrozumieniu tego Programu AA...!
                      Ten Program AA to jestes TY... - On sugeruje tylko i pokazuje tobie droge
                      do trzezwosci, ktora mozesz podjac, albo... - no wiesz...! ;-)
                      __________________________.
                      wolfbreslau napisał dalej:
                      > ... a gdy ktos nie pije lat 15, cieszy sie zyciem i szacunkiem otoczenia , lecz nie
                      > korzysta z AA....znaczy jest zaledwie abstynentem i jest "suchy" ...:-)
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Dla trzezwych aklkoholikow - tak...!
                      Dla spoleczenstwa bedzie sie taki cieszyl szacunkiem otoczenia, bo
                      takich, np. latwo wykorzystywac...!
                      Wlasnie parenascie dni temu zmarl jeden z uczestnikow naszej Grupy AA (56).
                      Mial ponad 2 lata abstynencji, ale nie byl trzezwy... - Nie mial, np. poukladanych
                      stosunkow w domu... - Kiedy zona chciala ogladac film, on musial spac
                      w kuchni, a rano do pracy... - Lubil mnie, przed ok. miesiacem powiedzial mi
                      ze ma cisnienie 240/180, odpowiednio zareagowalem... - Przed moim wyjazdem
                      na Teneryfe pozegnalem sie z nim ostatni, a potem dostalem SMS-a ze rano
                      na przystanku znalezli go martwego - wylew krwi do mozgu. Umarl trzezwy,
                      i cieszyl sie u wszystkich szacunkiem... - Szkoda tylko, ze nie zdazyl rozpoczac
                      swojej trzezwosci...! :-(
                      A...
                      • thomi73pl Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 01.02.14, 22:12
                        Aaugustw napisal:
                        • aaugustw Z ktorej knajpy przybywasz (z ktorego forum)...!? 01.02.14, 22:31
                          thomi73pl napisał (do A...):
                          A Ty jesteś trzezwy. ..?
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Widze, ze akurat to ciebie poruszylo...! ;-)
                          ______________________________.
                          thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                          Trzeba bylo jednak wejsc na te Teide.., albo wjechać.
                          Jest tam bardzo swierze powietrza. ..
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Kiedys po 22:00 zamykali knajpy... - Widze, ze ta sila
                          przyzwyczajenia dziala u ciebie dalej...! ;-)
                          Uwazaj bo tu mozesz zachlysnac sie "swierzym" powietrzem
                          o ktorym tak ladnie piszesz...!
                          Spij slodko thomicku... - Dobranoc i nie szczekaj zbyt
                          glosno po nocy, jak to mialo juz miejsce dawniej...!
                          A...
                          • thomi73pl Re: Z ktorej knajpy przybywasz (z ktorego forum). 01.02.14, 22:45
                            Ty spij..
                            Żałuj Teidy..
                            "Swierze Powietrza" - było specjalnie (choć często sie myle.).

                            Jeśli chodzi o moje zażywanie świeżego powietrza, to ja zażywam go chętnie wszędzie gdzie jestem..

                            W nocy szczekam, lub słucham jak wyja inni..
                            Ale tylko wtedy kiedy ja chce. .

                            I jeśli chciałbym sie napić nie przeszkadzalo by mi to do której knajpy sa czynne. .

                            Ani to co ty napiszesz...

                            Spać chodzę tez kiedy chce. .
                            Np. Na Teneryfie nigdy po 22 nie spałem jeszcze długo. .
                            A do tego nie przez alkoholol..;)
                            Tam na prawdę nie myślałem o tym by soe napić.
                            Mimo ze w knajpach wszędzie wino ..
                            Ale....
                            Dla mnie życie nie dzieli się tylko na to PIJACE lub AAujace..

                            Ma ono wiele barw i odcieni. ...

                            I tak samo jak glupim jest pojechać w tatry a skonczyc na dwóch lub trzechb knajpach..
                            Tak samo glupie jest pojechać na kanary a skonczyc w hotelu o 20 tej w Wielka księga w reku...
                      • wolfbreslau Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 02.02.14, 19:26
                        aaugustw napisał:

                        >
                        > Mial ponad 2 lata abstynencji, ale nie byl trzezwy... - Nie mial, np. poukladan
                        > ych
                        > stosunkow w domu... - Kiedy zona chciala ogladac film, on musial spac
                        > w kuchni, a rano do pracy... -

                        ja pisalem o normalnych cieszacych sie zyciem ludziach, co przestali pic. nie pisalem o nieszczesnikach, ktorym zycie nie wyochodzxi obojetnie, czy piją, czy juz nie....mogłbym isc o zakład ,ze jednym z powodów jego picia byly owe "kuchenno noclegowe" klimaty w jegop domu....ale co by temu mogło pomóc AA?....moim zdaniem nic.
                        mam osobiscie bardzo złe zdanie o polskim AA.... z pomocowej i skutecznej wspolnoty uczyniliscie jakąs sektę niemocnych , lub egoistycznych satyrow.
                        i tyle.
                        to moje zdanie oparte na moim doswiadczeniu...a ze Ty masz inne, to caly urok zycia.
                        mimo moich wielokrotnych prób, ani mi po drodze z terapia, ani AA...w ogóle nie po drodze mi z wiekszością ludzi. kiedys co prawda odczuwalem z tego powodu dyskomfort. teraz mi to jest obojetne , a swoja odbrebnosc cenie, pielegnuje i jestem z niej dumny. jak ze swoich dzieci.
                        reszta naszych alkoholowych pogaduszek tutaj, to zwykle przekomarzanki i bezowocne pitolenie o niczym.
                        czasami jakis blysk , nieco zlosliwosci i humoru.
                        hey
                        • aaugustw Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 02.02.14, 20:45
                          wolfbreslau napisał (do A...):
                          > ja pisalem o normalnych cieszacych sie zyciem ludziach, co przestali pic. nie p
                          > isalem o nieszczesnikach, ktorym zycie nie wyochodzxi obojetnie, czy piją, czy
                          > juz nie....mogłbym isc o zakład ,ze jednym z powodów jego picia byly owe "kuche
                          > nno noclegowe" klimaty w jegop domu....
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Nie wolfie, alkoholik jest bardziej skomplikowany, anizeli myslisz...
                          To byla jego partnerka. Z zona rozlecial mu sie jego zwiazek...
                          Tej obecnej nie kochal... - To byl prosty, ale dobry czlowiek... -
                          Trzezwienie swoje bral na sile... - W zaparte...- Mialem wrazenie
                          jaykby zyl na stalym D-scisku... (stad moze to jego astronomiczne cisnienie...!?)
                          W pracy takze swoi go wyciulali i takie inne jeszcze rzeczy jeszcze nietrzezwego,
                          a juz abstynenta... - Jemu mogli tylko przyjaciele ze Wspolnoty AA pomoc i on
                          wiedzial o tym, ale zdrowie fizyczne wysiadlo wczesniej, zanim zostalo mu
                          przywrocone zdrowie psychiczne (duchowe)...!
                          ______________________________.
                          wolfbreslau napisał (do A...) dalej:
                          > ... ale co by temu mogło pomóc AA?....moim zdaniem nic.
                          > mam osobiscie bardzo złe zdanie o polskim AA.... z pomocowej i skutecznej wspol
                          > noty uczyniliscie jakąs sektę niemocnych , lub egoistycznych satyrow. i tyle...
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Coz, moge ci tylko wspolczuc...! - Mam inne doswiadczenie, zarowno wlasne, jak i
                          z parojezycznych Wspolnot AA (Anonimowych Alkoholikow)... - Wspaniali ludzie...!
                          A...
                          • aaugustw Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 02.02.14, 21:10
                            > wolfbreslau napisał (do A...):
                            > ... mam osobiscie bardzo złe zdanie o polskim AA.....
                            ___________________________________________________.
                            Poprzednio nie zauwazylem tego twojego bledu, wiec prostuje..
                            Nie czegos takiego, jak "polskie AA", jest tylko polskojez. AA...!
                            A...
                            Ps. Miec "zle zdanie o AA", znaczy miec zle zdanie o sobie oraz
                            o innych alkoholikach...! (tu takze wspolczuje tobie...!) :-(
                            • iskram Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 02.02.14, 21:21
                              aaugustw napisał:

                              > > wolfbreslau napisał (do A...):
                              > > ... mam osobiscie bardzo złe zdanie o polskim AA.....
                              > ___________________________________________________.
                              > Poprzednio nie zauwazylem tego twojego bledu, wiec prostuje..
                              > Nie czegos takiego, jak "polskie AA", jest tylko polskojez. AA...!
                              > A...
                              > Ps. Miec "zle zdanie o AA", znaczy miec zle zdanie o sobie oraz
                              > o innych alkoholikach...! (tu takze wspolczuje tobie...!) :-(
                              >> iskram napisała :
                              >> Są tacy nieszczesnicy ,i trzeba to zostawić , bo tacy szkodza sobie, AA bedzie istnieć i bez nich ! leczymy sie herbatą . pozdrawiam :-)))
                    • alkodarek Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 01.02.14, 21:55
                      Jeśli moja trzeźwość miałaby przybrać tragikomiczną postać mantrującego frazesy i serwującego pustosłowie aaliba aaugusta, to ja już wolę być chemicznym drobnopijakiem na suchym dupościsku. Oczywiście nim nie jestem bo daleko mi do aalibowej "trzeźwości" i nie muszę wybierać innego określenia w stosunku do siebie jak normalny człowiek. Nie muszę się stygmatyzować mianem alkoholika, bo obsesja picia i obsesja niepicia są mi obce.
                      • aaugustw Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 01.02.14, 22:00
                        alkodarek napisał:
                        > Jeśli moja trzeźwość miałaby przybrać tragikomiczną postać mantrującego frazesy
                        > i serwującego pustosłowie aaliba aaugusta, to ja już wolę być chemicznym drobn
                        > opijakiem na suchym dupościsku. Oczywiście nim nie jestem...
                        ____________________________________________________.
                        ;-) mysle, ze podobnie pisalbym gdybym byl drobnopijoczkiem
                        pijacym kontrolowanie "dzieki" baclofenow, ktory chce zaistniec...!?.
                        A...
                  • aaugustw Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 01.02.14, 21:10
                    wolfbreslau napisał (do A...):
                    > ...a dwanascie obietnic AA i tym podobne banialuki z wielkiej
                    > księgi, to kto wymyslil ? ja i Eska ? :-)))))
                    > Jeśli pracujemy starannie nad naszym rozwojem, doznamy cudownego zdumienia, jes
                    > zcze zanim znajdziemy się w połowie naszej drogi i poznamy:
                    >
                    > 1. Co to jest nowa, nieznana wolność i prawdziwe szczęście.
                    ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
                    > 12. Uświadomimy sobie nagle, że oto Bóg czyni dla nas to, czego sami nie moglib
                    > yśmy własnymi siłami nigdy zdziałać.
                    > Czy są to obietnice przesadne ?
                    > Uważamy że nie !
                    > Spełniały się one wśród nas.
                    > Czasami prędko - kiedy indziej powoli.
                    > Urzeczywistnią się one zawsze, niezawodnie, jeśli będziemy na ich rzecz pracowa
                    > ć.
                    >
                    > (Fragment z V rozdziału Wielkiej Księgi AA)
                    >
                    >
                    > itd etc ....kupa smiechu. niczym objawienia fatimskie objasniane przez proboszc
                    > za z Wąchocka
                    _____________________________________.
                    No wlasnie Wolfie...! - Jesli pracujemy starannie nad naszym rozwojem,
                    doznamy cudownego zdumienia...!
                    Tam nie pisze, ze doznamy objawienia fatimskiego idac pare razy na Mityng AA...!
                    Mnie osobiscie spelnily sie wszystkie te obietnice, a jeszcze kilkanascie lat temu,
                    kiedy uslyszalem od mojego najwiekszego "wroga" - (przyszlego mojego sponsora)
                    slowa, ze jak bede chodzil na Mityngi AA nie tylko nie bede musial juz pic, ale stane
                    sie szczesliwym jeszcze czlowiekiem, pomyslalem wtedy (jak ty dzisiaj), ze on przepil
                    wszystkie swoje klepki...!
                    A...
          • wolfbreslau Re: Skuteczne metody, czy jedna metoda...!? 01.02.14, 14:40
            live-lla napisała:


            > Z mitingami bywa różnie.

            tak juz jest. dlatego niekiedy trzeba sobie poszukac dobrej dla siebie grupy. grupy sa takie, jakimi stworza je uczestniczacy w nich ludzie , zwlaszcza ci co tam chodza na te grupe regularnie. oni ja tworza. nikt inny.
            jak mi mityng nie pasowal -znaczy ludzie na nim i atmosfera-wychodzilem.
            i git
            > "Nie wszyscy mogą i któryś z nas też nie może. I w tym cała rzecz"
            >
      • renia0033 Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 30.12.13, 05:52
        Z tego co wiem to baclofen jest lekiem o działaniu rozluźniającym, którego nie wolno łączyć z alkoholem. Alkohol wzmaga jego działanie i można się za bardzo rozluźnić - coś jak po pawulonie... Trzeba być niespełna rozumu, żeby podawać taki lek alkoholikowi!
        • aaugustw Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 30.12.13, 09:25
          renia0033 napisała:
          > Z tego co wiem to baclofen jest lekiem o działaniu rozluźniającym, którego nie
          > wolno łączyć z alkoholem.
          > ... Trzeba być niespełna rozumu, żeby podawać taki lek alkoholikowi!
          ________________________________________________.
          Albo: trzeba być niespełna rozumu, żeby zazywać taki lek...!
          A...
        • alkodarek Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 30.12.13, 12:49
          renia0033 napisała:

          > Z tego co wiem to baclofen jest lekiem o działaniu rozluźniającym, którego nie wolno łączyć z alkoholem. Alkohol wzmaga jego działanie i można się za bardzo rozluźnić - coś jak po pawulonie... Trzeba być niespełna rozumu, żeby podawać taki lek alkoholikowi!<

          Jak widać Reniu mało wiesz. Pierwsze co przeczy Twojej teorii to fakt, że dzieciaki celowo zażywają baclofen i popijają alkoholem dla osiągnięcia fazy. Nie słyszałem i nie czytałem aby taka kompilacja zakończyła się negatywnymi konsekwencjami poza kacem. Nie było ani zejść jak po pawulonie, ani trwałej schizy. Wygłaszanie "z tego co wiem" powinno być z akcentem na "wiem" a nie na "z tego co". Powielasz obiegowe, fałszywe informacje szkodząc tym, którzy po wykorzystaniu wszelkich metod uwolnienia się od obsesji alkoholowej zastanawiają się nad skorzystaniem z pomocy farmacji w postaci baclofenu.
          Przy kuracji baclofenem wysoce wskazana jest abstynencja ale wypicie małej ilości alkoholu nie powoduje groźby zapicia. W większości przypadków, po zadziałaniu przełącznika, alkohol wywołuje nieprzyjemne efekty i odstręcza od przyjęcia kolejnej dawki.

          Reasumując, zapoznaj się z literaturą fachową i nie powielaj fałszywych informacji.
          • wolfbreslau Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 30.12.13, 13:46
            przeciez w ulotce jest napisane jak byk : nie łączyć z alkoholem. podobne w sensie ostrzegawczym napisy sa w sklepach: nieletnim alkoholu nie sprzedajemy i alkohol szkodzi zdrowiu....czy to znaczy ,ze alkohol sam z siebie zabija? a nieletni to idiota ?

            trzeźwiejący bohater w pampersie
            • aaugustw Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 30.12.13, 15:01
              wolfbreslau odpisał (na wypowiedz alkodarka):
              > przeciez w ulotce jest napisane jak byk : nie łączyć z alkoholem. podobne w se
              > nsie ostrzegawczym napisy sa w sklepach:[i] nieletnim alkoholu nie sprzedajemy
              > ....czy to znaczy ,ze alkohol sam z siebie zabija? a nieletni to idiota ?
              __________________________________________________________.
              Nie ponizaj nieletnich wtedy kiedy idiota jest autor listu dot. nieletnich...!
              A...
              • iskram Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 30.12.13, 17:57
                Zebrały sie zaby w studni i kumkały jedna przez drugą nie wiadomo o czym ,a tak naprawde nie były swiadome że istnieje Ocean poza studnią - profesorowie zgniłej marchewki !
                • wolfbreslau Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 31.12.13, 14:03
                  iskram napisała:

                  > Zebrały sie zaby w studni i kumkały jedna przez drugą nie wiadomo o czym ,a ta
                  > k naprawde nie były swiadome że istnieje Ocean poza studnią - profesorowie zgni
                  > łej marchewki !
                  plyń przez przestwór swojego oceanu....tego ci zycze z okazji nowego roku 2014.
                  i zajrzyj czasem do studni. :-)
          • live-lla Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 31.01.14, 21:42
            Alkodarek...

            "Jeśli chodzi o mnie, to nie znoszę tego całego mycia. Nowoczesna bzdura, i tyle"
    • jerzy30 marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz uwaza 04.12.13, 11:24
      lecz uwazaj na belkot alkodarka o tym baclofenie
      alkodarek klamie ze ten lek pomaga - to oszust
      byla taka sytuacja na forum ze reklamowal ten lek [zalozyl tematy dyskusyjne] i z tego powodu zostal z forum skutecznie wykasowany - ale bredzi o tym leku stale
      baclofen nie ma dopuszczenia do leczenia alkoholizmu - to silny lek pscychiatryczny o ubocznych dzialaniach - bardzo ubocznych i szkodliwych
      zaden lekarz tego leku ci na leczenie uzaleznienia nie przepisze

      niech ci alkodarek powie ile razy pochlal pod ten baclofen
      • alkodarek Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 04.12.13, 12:32
        jerzy30 napisał:

        > lecz uwazaj na belkot alkodarka o tym baclofenie alkodarek klamie ze ten lek pomaga - to oszust <

        jerzy30 czy ty kiedykolwiek przestaniesz obnosić się ze swoją ignorancją???

        Baclofen został dopuszczony do leczenia alkoholizmu we Francji, czy francuską komisję d/s leków ( AFSSAPS) uważasz za oszustów ???

        > baclofen nie ma dopuszczenia do leczenia alkoholizmu - to silny lek pscychiatryczny o ubocznych dzialaniach - bardzo ubocznych i szkodliwych zaden lekarz tego leku ci na leczenie uzaleznienia nie przepisze<

        Baclofen nie jest stosowany do leczenia psychiatrycznego, to nie jest psychotrop i nie uzależnia.

        Prawdziwy lekarz któremu przedkłada dobro pacjenta nad własną wygodę może przepisać ten lek stosując praktykę off-label.

        > niech ci alkodarek powie ile razy pochlal pod ten baclofen<

        Ani razu nie pochlałem od 508 dni, chyba,że wzniesienie toastu jedną lampką szampana czy wypicie jednego kufla piwa uważasz za pochlanie. Oczywiście i te sporadyczne przypadki kontaktu z alkoholem nie zakończyły się sięganiem po kolejne dawki ani tym bardziej zapiciem ( pochlaniem). To dowodzi skuteczności lekarstwa. Mając tego świadomość i pisząc że pochlałem świadomie kłamiesz jerzy30 ale cóż aalibowie tak mają i nikt na to nic nie poradzi.

        Tak, tak jerzy30 - można mieć kontakt z alkoholem i nie zapić. Można bez terapeutów i AA szczęśliwie żyć bez obsesji alkoholowej. Pewnie trudno ci w to uwierzyć, ale lata manipulacji na mitingach robią swoje, no i jeszcze masz terapeutkę w domu do kompletu. Tobie pozostaje dozgonne piętno alkoholika, krążenie wokół pustej flaszki a mnie radość z wolności od wszelkich symptomów i skutków uzależnienia od alkoholu, bezsilny jerzy30.

        • jerzy30 jedną lampką szampana czy wypicie jednego kufla pi 06.12.13, 08:47
          szampan, wino itp - pochlales pod baclofen

          o "manipulacji na mityngach" nie skomentuje bo to jak zawsze twoj rozpaczliwy belkot ignoranta i abnegata - ten baclofen faktycznie odmożdzą

          ciesz sie dalej zyciem i zaprawiaj ten baclofen do konca zycia - az zejdzisz na zawal jak ten tego entuzjasta kekarz
          • wolfbreslau Re: jedną lampką szampana czy wypicie jednego kuf 06.12.13, 08:55
            jerzy30 napisał:

            > szampan, wino itp - pochlales pod baclofen
            >
            w ulotce jest jak byk napisane: nie łączyc z alkoholem. wiec kazdy gramotny wie co robi. chyba, ze niegramotny. ma wtedy pecha.
            ja tam Jerzy wierze ,ze wiele osob z tego i innych forów moze z powrotem pic, bo nie jest alkoholikami. nawet jesli przeszli wszystkie testy "pozytywnie"...itd etc. sa ludzie co wracaja do tak zwanego picia kontrolowanego...i diabli wiedza jak to sie trzyma kupy. ale sie u niektorych trzyma. ja nie zaryzykuje. z roznych powodów. mam poprostu dosc wypitego alkoholu i nocy na ławkach..hey
            • grazkavita Re: jedną lampką szampana czy wypicie jednego kuf 06.12.13, 10:07
              I dobrze tak trzymaj! Darek tak na prawde nie jest 1005 alkoholikiem, bo picie kontrolowane ma u niego zastosowanie...U mnie , który jest prawdziwym żarłokiem nie ma kontrolowanego jedzenia, jak tylko popróbuję towar zakazany, cos we mnie pęka i nie umiem sie powstrzymać....
              • wolfbreslau Re: jedną lampką szampana czy wypicie jednego kuf 06.12.13, 10:14
                grazkavita napisała:

                >! Darek tak na prawde nie jest 1005 alkoholikiem,
                nic prawdziwego nie jest mi wiadome w kontekscie konkretnym :Darekalko.
                naprawde to wiem ,ze bylem w teatrze w berlinie, w paryzu, hamburgu, warszawie, kijowie, bialymstoku i niedlugo przedtem i potem byłem pijany....ja.
                nikt inny.
        • live-lla Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 31.01.14, 21:44
          Alkodarek!!!!

          "chyba, że wzniesienie toastu jedną lampką szampana czy wypicie jednego kufla piwa uważasz za pochlanie. Oczywiście i te sporadyczne przypadki kontaktu z alkoholem nie zakończyły się sięganiem po kolejne dawki ani tym bardziej zapiciem ( pochlaniem). To dowodzi skuteczności lekarstwa."

          Chłopie! Z pełnym szacunkiem, ale... JESTEŚ NIEBEZPIECZNY!
          • alkodarek Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 31.01.14, 22:41
            live-lla napisała:


            >
            > Chłopie! Z pełnym szacunkiem, ale... JESTEŚ NIEBEZPIECZNY!<

            W pełni się z Tobą zgadzam. Dla niektórych środowisk i ideologii nawet bardzo.
          • aaugustw Re: marta - wszystkie metody sa skuteczne - lecz 01.02.14, 12:12
            live-lla napisała (do alkodarka):
            > Chłopie! Z pełnym szacunkiem, ale... JESTEŚ NIEBEZPIECZNY!
            __________________________.
            Oboje jestescie niebezpieczni...!!
            A...
    • e4ska Samodzielny Wolf... 04.12.13, 13:39
      Nie mam zwyczaju komentować wpisów Wolfa, ale tym razem muszę zabrać głos. Dlaczego? Ano dlatego, że jeśli Marta jest realną osobą, a nie jedną z fikcyjnych postaci, jakie tutaj pisują w celu rozruszania forum, nie wolno jej wprowadzać w błąd. Bo - idąc tropem "samodzielnego" Wolfa, może powtórzyć gehennę "leczonego" alkoholika.

      Wolfowa gra w "Daj sobie pomóc" zaczęła się najpóźniej w latach 90-tych. Już wtedy korzystał z usług "fachowców". Ma za sobą szereg rozpoczynanych i nie kończonych terapii, jak też uczestnictwo w mityngach prowadzonych przez organizację AA.

      Cały czas pije.

      Kilka lat temu, w celu ratowania siebie i rodziny, wziąwszy pod uwagę dobro ukochanej żony i kochanych dzieci, podjął kolejną terapię, którą wreszcie ukończył. Nie był jednak samodzielny, gdyż nadal korzystał z grupy wsparcia tworzonej - o ile się nie mylę - przez byłych współpacjentów.

      Dalej pije, ale tym razem pijaństwo osiąga formy monstrualne.

      Żona nie wytrzymuje, rozwód... i totalna degrengolada, z której Wolf ledwo uszedł z życiem, gdyż do pijaństwa doszły jeszcze narkotyki.

      Kolejny odwyk, tym razem na tyle skuteczny, że Wolf nie pije ani nie ćpa - i oby tak było w istocie.

      Dane te można potwierdzić, śledząc kolejne wpisy Wolfa choćby i na FU, a i on sam nie zaprzeczy. Przynajmniej nie powinien - jeśli mu się faktycznie polepszyło.

      A co by się stało, gdyby zamiast gry w terapeutyczne "Daj sobie pomoc" Wolf miał do dyspozycji baclofen? Czy zamiast mordęgi, wybitych zębów i tułaczki po dworcach nie byłby szczęśliwym synem, mężem, ojcem? Nie doświadczałby męczarni ciągów, ustawicznego głodu alkoholowego, podsycanego nieustannym bajdurzeniem na tematy alkoholowo-moralne, którym nieustannie go dręczono? Sterapeutyzowana miazga, która bierze odpowiedzialność za dziesiątki lat upokorzeń, oskarżając siebie o "samodzielność"... - żaden wyjątek w tej kwestii...

      Po prostu szkoda człowieka...
      • wolfbreslau Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 08:31
        e4ska napisała:

        >
        > Po prostu szkoda człowieka...

        .jest taka piosenka edith piaf. ktora konczy sie slowami : bilans musi wyjsc na zero...no i mi wyszedl. w dodatku, jak w tej piosence, nie zaluje nic , a nic , z tego co bylo. a wiesz dlaczego? . bo nie wiem , co by bylo, gdyby bylo inaczej.moze znacznie gorzej.moim problemem nie jest ani alkoholizm, ani jakies proszki do wąchania, czy czegos tam innego.moim problemem przez całe lata było niedostosowanie do reszty ludzi.no i zylem w zwiazku z tym w poczuciu jakiejs cudacznej krzywdy, lub innego strachu i obwiniania siebie o to.teraz powoli zaczalem lubic swoje cechy, odmiennosci. przestalo mi zalezec, zeby inni tez to polubili. jestem inni i bardzo sobie to cenie. lecz juz bez poczucia ,ze jestem w jakis sposob gorszy, lub conajmniej dziwny. fajnie byc dziwnym :-)
        • e4ska Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 09:17
          Mnie nie chodzi o twoje obecne refleksje, ale tylko i wyłącznie o to, że w obronie terapii i AA pozwoliłeś sobie nazwać siebie kimś w rodzaju samodzielnie trzeźwiejącego, w dodatku bez efektów. Warto byłoby napisać kiedy, ile godzin i dni twojego życia zeszło ci na "leczenie" - zawsze biorę to "leczenie" w cudzysłów, bo nie ma ono nic wspólnego z leczeniem.

          Liczą się fakty, FAKTY, FAKTY! Wolfie, a wnioski to już każdy sam sobie wyciągnie - jeśli kumaty.

          Trzymaj się mocno - i dobrze, skoro stałeś się lepszym człowiekiem dla innych - no i dla siebie też.
          • wolfbreslau Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 09:42
            e4ska napisała:

            > Mnie nie chodzi o twoje obecne refleksje, ale tylko i wyłącznie o to, że w obro
            > nie terapii i AA pozwoliłeś sobie nazwać siebie kimś w rodzaju samodzielnie trz
            > eźwiejącego, w dodatku bez efektów.
            .............
            odpisalem poprostu Marcie. ani w obronie, ani przeciw.a nazwac siebie jako trzexwiejacego, to w moim przypadku bylby koniec mojego poczucia humoru :-))) bo co ja moge wiedziec o kimkolwiek drugim z forum?....to takie gadki szmatki na potrzeby rozruszania szarych komórek.:-)iedys chcialem pogadac na forum rowerowym....ale tam przewaznie idioci i ortodoksy nieuzywania hamulcy i lampek. na forum historycznym-fanatycy jednej jedynej opcji obrony Kartaginy. jednym słowem-głąby. i wyszlo mi ,ze najciekawsi luidzie sa na forum dla uzaleznionych.
            ot i tajemnica.
            fajnie jest Eska, jesli komus sie uda wyrwac ze szponów nałogu. a jesli sie nie uda, swiat sie nie zawali.
            fakty o jakie sie upierasz są takie: leczeni i nieleczeni alkoholicy maja takie same szanse na wyjscie z nałogu. czyli zblizone do jeden na 100.
            mnie nie interesuja tysiace "wyleczonych"...w danym momencie interesuje mnie te kilka osób z ktorymi moge tu pogadac. krotko i konkretnie.
            najchetniej popisalbym z maniakami historii, architektury, ludnosci , tradycji dolnego slaska, pomorza , mazur.....ale nie znalazlem ciekawej opcji w tym temacie.

            wiec sobie sam robie fotografie, odwiedzam miejsca jakie mnie ciekawia, szperam w antykwariatach...sam dla siebie. sprawia mi to radoche, tym wieksza ,ze poza mna, dla nikogo nie ma to wiekszego znaczenia i sensu.
            hey
            mnie nie interesuja ani efekty propagandowe, ani faktyczne.
          • aaugustw Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 09:42
            e4ska napisała (do Wolfa):
            :::::::::::::::::::::::::::::::::
            _____________________.
            Moje refleksje po przeczytaniu dwoch postow do Wolfa...
            Ostro go podsumowywujesz... - Zapominasz ze to smiertelna choroba...!
            Do "rakowca" nie napisalaby, ze licza sie tylko efekty. Wiadomo z chorob
            tych wychodzi tylko ok. 5-8% chorych...! (z terapia, AA lub bez...)
            Wolf jest twardy i to mu przeszkadza w ugieciu sie...!
            Jezeli przetrzyma te Twoja nagonke, to bedzie zdrow...! ;-)
            A...
            Ps. ;-) ciebie denerwuja te dwie literki AA, ale nic na to nie poradzisz,
            ze one oznaczaja trzezwych anonimowych alkoholikow, ktorzy we wlasnym
            gronie, we wlasnej Wspolnocie AA zdobyli trzezwosc, ajest ich juz pare milionow...! ;-)
            • wolfbreslau Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 09:51
              aaugustw napisał:

              > e4ska napisała (do Wolfa):
              > :::::::::::::::::::::::::::::::::
              jaka znowu nagonka? wy tu macie juz calkiem jakis rozjazd z rzeczywistoscia chyba :-)
              ja mam swoje z Eska na "pienku"....i git.
              mnie moglby zabolec, gdyby córka nie chciała ze mna rozmawiac, gdyby syn mnie nie zapraszal na premiery, gdyby byla zona na moj widok uciekała na palme. gdyby moja mama nie chciala odebrac dzis mojego telefonu z zyczeniami imieninowymi....ale w necie nagonka?
              fakt....jak ktos zbyt utoszami sie z rzeczywistoscia wirtualna, to moze miec problem.
              zycie moje toczy sie obok komputera. w komputerze nastepuje cos w rodzaju hobbystycznego uwolnienia nadmiaru fluidów samca ..:-))
              hey
              • aaugustw Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 10:10
                wolfbreslau napisał:
                > jaka znowu nagonka? wy tu macie juz calkiem jakis rozjazd z rzeczywistoscia chyba :-)
                > ja mam swoje z Eska na "pienku"....i git.
                > mnie moglby zabolec, gdyby...

                (i tu nastepuje bardzo dlugi wywod realnego zycia wpisany do "zycia wirtualnego",
                czyli taki; rozjazd z rzeczywistoscia chyba :-)

                > ... zycie moje toczy sie obok komputera. w komputerze nastepuje cos w rodzaju hobby
                > stycznego uwolnienia nadmiaru fluidów samca ..:-))
                _________________________________.
                Dlaczego piszesz do mnie przez "WY"...!?
                Pisalem tylko o sobie i moich odczuciach!
                Masz rozjazd z rzeczywistoscia i go przerzucasz na tych wszystkich "innych",
                wybielajac samego siebie w role czystego bohatera po terapii, ktoremu zdjeto
                po raz ktorys pampersy, bo zawsze robil w gacie...!? ;-)
                A...
                • wolfbreslau Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 10:16
                  a niby kto ze mna rozmawia jesli nie "wy"....duch swiety sie odezwal w jednej osobie?
                  Eska opisala niezbyt dokladnie moje dokonania "lecznicze" w dodatku z jakims wlasnym komentarzem jakobym byl tyrzexwiejacy, Ty mnie teraz epatujesz jakobym przedstawial sie jako "bohater"...a jaki to ma zwiazek ze mna, lub tym co napisalem Marcie?
                  zaden.
                  oczywiscie moge sie ograniczyc do monosylabicznego udzielania odpowiedzi...co niniejszym czynie: hmmm :-))
                  • wolfbreslau Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 10:18
                    "....aaugustw napisał:

                    > e4ska napisała (do Wolfa):
                    > ::::::::::::::::::::::::::::::::: ..."

                    my, wy, itd :-)))
              • e4ska Zwyrodniała Eska 05.12.13, 13:04
                E tam, jak można pamiętać o "pieńkach" z kimś, kto po prostu w danym czasie pił, zażywał i w dodatku świat jego dotychczasowy szedł w pył. Ot, żaden atak na ciebie, Wolfie - sorki, ale jesteś doskonałym przykładem, jak "skuteczne" są terapie. Wstyd i hańba dla uzdrawiaczy, ale nie dla kogoś, kto w końcu próbował wyleźć z nałogu - a nie mógł. I tyle.

                I tak nadal lubię czytać ciebie, choć robię to dorywczo, rzadko czytuję cokolwiek na forach alko. Natomiast nigdy nie interesowały mnie marudne kobitki w rodzaju autorki wątku. Nie ma co zrobić ze swoimi wieczorami, to niech się tym zajmą terapeuci tresowani po to, aby wysłuchiwać nudziarskich ochów szlochów.

                Straszne, co teraz wyznam: nic mnie ona nie obchodzi, w dodatku na 90% uważam, że jest nieautentyczna, zresztą nie czytałam wszystkich jej postów.

                Co straszliwsze: fakt, że mnie nic nie obchodzi, bardzo mnie cieszy. Od dziecka jestem zwyrodniała i nie zamierzam tego zmieniać :-)))
                • aaugustw Re: Zwyrodniała Eska 05.12.13, 13:41
                  e4ska napisała:
                  > ... Od dziecka jestem zwyrodniała i nie zamierzam tego zmieniać :-)))
                  ______________________________________________________.
                  Taki juz wasz los - kobiet...! ;-))
                  A...
                • lena1952 Re: Zwyrodniała Eska 05.12.13, 13:44
                  Nie jesteś Eska taka "zwyrodniała", tylko trochę przesadzasz w tym ściganiu tych wszystkich "terapeutów", a że ja lubię czytać co piszesz, to czasami chcę coś więcej.
                  A jak mnie się myli, ona40311 z alkodarkiem, chociaż różne "płcie", to też jestem zwyrodniała?

                  Idzie straszny wiatr, oby nas nie wywiało, bo ja lubię tu zaglądać. Lena.
                  • aaugustw Re: Zwyrodniała Eska 05.12.13, 13:52
                    lena1952 napisała (do Eski):
                    > Nie jesteś Eska taka "zwyrodniała", tylko trochę przesadzasz w tym ściganiu
                    tych wszystkich "terapeutów"...
                    > Idzie straszny wiatr, oby nas nie wywiało, bo ja lubię tu zaglądać.
                    ______________________________________________________.
                    Eska jak sie rozpedzi to ona nie tylko wszystkich terapeutow doscignie,
                    ale i wszystkich trzezwych alkoholikow przegoni w tym jej piciu alkoholu...!
                    A...
                    Ps. Ja takze lubie Ciebie ogladac...! ;-)
                • wolfbreslau Re: Zwyrodniała Eska 06.12.13, 07:53
                  e4ska napisała:

                  . Wstyd i hańba dla uzdrawiaczy, ale nie dla kogoś, kto w końcu próbował wy
                  > leźć z nałogu - a nie mógł. I tyle.
                  >
                  wstyd to ja moglbym odczuwac na mysl ,ze wolalem wypic kolejna flaszke, niz iść do dentysty. a jedyna hańba jaka mi sie kojarzy z mojego zycia, to ta, ze nie trafilem kiedys do domu , tylko izby wytrzexwien :-))
                  wiecej hańb nie pamietam i w razie czego zadnej nie żałuje...hey
                  • e4ska Jak działa miazga? 06.12.13, 12:00
                    A nie mówiłam? Człowiek poddawany długotrwałemu "leczeniu" - w twoim przypadku, Wolf, będzie ponad 20 lat (możesz poprawić) - ma skrzywiony sposób myślenia. Winę za nałogowe picie i branie narkotyków bierze na siebie, wybielając cudownych cudotwórców-ratowaczy: "wstyd to ja moglbym odczuwac na mysl ,ze wolalem wypic kolejna flaszke".

                    Czyli ci ludzie, którzy rwali kasę tak państwową, jak - podejrzewam - prywatną, do żadnej odpowiedzialności się nie poczuwają. Czemu tak? bo im na to pozwalacie! Za źle leczony ząb możesz pozwać dentystę (była kiedyś sprawa o śmierć nastolatka, który zmarł podczas znieczulenia w gabinecie dentystycznym), natomiast nie było u nas, w Polsce, sprawy o fatalnie prowadzoną terapię, która doprowadziła do degeneracji czy śmierci pacjenta.

                    Miazga jest do tego stopnia rozciapciana w swoim półmyśleniu, że potrafi całkiem serio, "pomocowo", twierdzić: "samotnie niezwykle trudno uporac sie z wlasnym uzaleznieniem.
                    ja probowalem, ale nie udawalo mi sie
                    ".
                    I o to chodzi, panie Wolf! Samo ci się tak nawinęło pod klawiaturę - to "samotne uporanie"? Jakie samotne, kiedy ty w latach 90-tych poznałeś się z Jerzym w trakcie "leczenia"!

                    Nieważna jest w tym przypadku twoja biografia i twoje nienowe zresztą poglądy. Ważny jest sam FAKT: kłamiesz, mówiąc o swojej "samodzielności", podczas gdy regularnie poddawany byleś obróbce terapeutycznej.

                    Chcesz komuś pomóc? To napisz, jak było... Od kiedy rozpocząłeś "leczenie"? Jak często zaglądałeś do terapeuty? Ile trwała twoja ukończona terapia i ile cię kosztowała? Czy była żona miała kontakt z organizacją al-anon? Itd.

                    Fakty mówią za siebie - nie da się ich zmanipulować. Nie bój się faktów. Są - jakie są.


                    • wolfbreslau Re: Jak działa miazga? 06.12.13, 12:07
                      e4ska napisała:
                      • wolfbreslau Re: Jak działa miazga? 06.12.13, 12:12

                        >
                        obawiam sie Esko, ze zbyt wiele czasu i historii przeczytalas w necie na forach netowych i w kontaktach prywatnych na meilach itp i to wszystko Ci sie juz plącze....ja sie nidgy z zadnym Jerzym nie spotkalem na zadnej terapii :-))
                        ostatnio zdarza mi sie czytac coraz ciekwasze rzeczy o samym sobie...odwiedzilem jakis czas temu inne forum z dawnymi znajomymi...tam to sie dopiero dowiedzialem o sobie ciekawych historii...":-) gdzie, z kim, kiedy i ile razy....
                        podobno bywałem na kilku forach , wtedy gdy ledwo wiedziałem gdzie jest chodnik, a gdzie kałuża....ale to juz zupełnie inna historia :-) z gatunku szpiegowskich .
                        hey
                        • wolfbreslau Re: Jak działa miazga? 06.12.13, 12:21
                          pzypomnialo mi sie teraz. jakis czas temu , pewien koles z jakigos forum/nie pamietam juz gdzie/ pamietal mnie z terapii, lub mityngow w Wyszkowie....to dopiero byla dla mnie sensacja. nawet opis fizjonomii sie zgadzal niemal z oryginalem....niemal :-)
                      • e4ska Re: Jak działa miazga? 06.12.13, 13:07
                        O swoim spotkaniu w okolicach sobieskiego pisaliście z Jerzym na FU... a spotkanie to miało miejsce w latach 90-tych.
                        Zamiast glindołków o forach czy mailach napisz, proszę: od kiedy rozpocząłeś "leczenie", jakie miało ono formy, dlaczego przedostatnia terapia, którą - jak rzewnie informowałeś nas na FU - podjąłeś dla siebie, dla żony i dla dziateczek, skończyła się kompletną katastrofą??? a była ona, ta terapia, wyjątkowo piękna, pomysłowa i w ogóle wspaniała. Wszystko szło tak uroczo, tak czule - i nagle: TRAAACH!

                        No i znów odwyk, cały - i znów uroczo, tak czule - i oby bez żadnego TRACH! tym razem, dość już się umordowałeś.

                        Taki dziw: niedawno na forum pojawił się twój imiennik, Darek. Też się "leczył", intensywnie, m.in. u renomowanych cudotwórców-poświęcaczy. I tenże Darek, łamany ustawicznym głodem i zapiciami, potrafił zrzucić tę Dejaniry palącą koszulę ;-), uratował się dzięki baclofenowi, znosi dzielnie wszelkie plugawe opluwanie, i po prostu przekazuje konkretne fakty.
                        Czyli nie wszyscy zostali zmiażdżeni przez terapeutyczne parcie i duchowe mazgajstwo... I jest nadzieja, że odwaga niezmiażdżonych może naprawdę uratować nie tylko życie tysięcy alkoholików, ale też nadać ich życiu godność.
                        • wolfbreslau Re: Jak działa miazga? 06.12.13, 13:19
                          e4ska napisała:

                          > O swoim spotkaniu w okolicach sobieskiego pisaliście z Jerzym na FU... a spotka
                          > nie to miało miejsce w latach 90-tych.
                          >
                          nic takiego ja nie pisalem....bo nigdy na sobieskiego nie bylem. to proste. diabeł by mnie tam nie zaciagnął. pomylilas jak zwykle osoby i fakty.
                          mnie baclofen ani ziębi, ani grzeje, więc nie kumam , co mają wtręty o nim do mojej przypadłości. wyrażnie napisałem, co sądze o baclofenie a nie o ludziach ktorzy go stosuja.dla mnie kazdy moze stosowac nawet czary i tarota , jak pewna moja przyjaciólka....w latach '90 tych, to mi sie nie sniło o terapii....anticol brałem dwa miesiace w latach '84, nbo p[olynalem wtedy ostro pierwszy raz na dlugi czas...i o tym kiedys pisałem. w latach '90 byłem w swoim najlepszym okresie zyciowym i nie w głowie mi były terapie. chlanie owszem, bo wtedy jeszcze udawalo mi sie to paskudztwa kontrolowac na tyle, by funkcjonowac rodzinnie i zawodowo z niezłym skutkiem.
                          myli Ci sie juz wszystko Esko...zbyt wiele historii juz przeczytałas i po swojemu dopisalas do nich epilogi, nekrologi, dialogi,monologi itp
                          hey
                        • wolfbreslau Re: Jak działa miazga? 06.12.13, 13:26
                          e4ska napisała:

                          >
                          > No i znów odwyk, cały - i znów uroczo, tak czule -
                          cos czułego napisałęm na temat ostatniego odwyku?.....dziwne. no chyba to ,ze z niego wyszedłem w koncu w zime...:-)
                          cos Ci powiem Eska....moje dziatki juz swego czasu obsmarowalas na forum jak Ci sie spodobalo. dostalo sie nawet mojej ex...
                          niech im tam sie nie czka choc tym razem....
                          jesli tak juz jestes zachlanna na wspomnienia napisz jak bylo z Twoja fascynacja Jarasela i co z tego wyniklo :-)
                          w koncu bylismy sobie kiedys dosc bliscy w komunikacji prywatnej....nawet w jakis sposób zaprzyjaźnieni. do czasu.
                          hey
                          • aaugustw Alkoho love story...! 06.12.13, 13:35
                            wolfbreslau napisał do Eski:
                            > ... w koncu bylismy sobie kiedys dosc bliscy w komunikacji prywatnej....nawet w jak
                            > is sposób zaprzyjaźnieni. do czasu.
                            ___________________________________________.
                            Takie alkoho_love_ story Alkoholika z drobnopijoczka
                            (lub drobnopijoczkami) nie umie przetrwac na dluzsza mete...
                            A...
                            Ps. Przed toba wolfie byl inny Es-k.o. amant, ale nakryla go zona.
                            Zadyma tu byla na 105 fajerwerkow...! ;-)
                            • wolfbreslau Re: Alkoho love story...! 06.12.13, 13:41
                              aaugustw napisał:

                              > Ps. Przed toba wolfie byl inny Es-k.o. amant, ale nakryla go zona.
                              > Zadyma tu byla na 105 fajerwerkow...! ;-)
                              znam to historie ,bo sie jej przyczytywałem swego czasu. to bylo juz po tym jak pisywalem z Eska prywatnie i dość sobie chwale moja z Eska korespondencje. oboje lubimy architekture, znamy sie na niej, lubimy podobnych malarzy, wycieczki rowerowe i pewien klimat spędzania wolnego czasu....no i mamy oboje podobny stosunek do dzisiejszego wyksztalcenia maturalno-wyższego....z tym , ze ja matury nie mam.
                              hey
                              • aaugustw Re: Alkoho love story...! 06.12.13, 13:56
                                wolfbreslau napisał:
                                ...no i mamy oboje podobny stosunek do dzisiejszego wyksztalcenia maturalno-wyższego....z tym , ze ja matury nie mam.
                                ____________________________________________________.
                                No wlasnie; fajnie sie wtedy dyskutuje, jak sie nie zna tematu...! ;-)
                                A...
                                Ps. Nie przejmuj sie nie wszystko mozna miec... - Wystarczy, ze
                                jestes przeterapeutyzowany...! :-\
                          • e4ska Re: Jak działa miazga? 06.12.13, 13:48
                            He he, to i nawet obsmarowałam dziatki twe i żonę! No proszę... Kogóż to ja nie obsmarowałam? Swego czasu nawet jedno niewinne dzieciątko w latach poniżej pięciu lat!

                            Ja tam prostować podobnych głupot nie zamierzam, no chyba że znów poszłoby o propozycję zapłaty w wysokości pięciu zł za śmietnikowe przyjemności :-)

                            Tak więc darujmy sobie moje smarowanie i wróćmy do rzeczy: od kiedy zacząłeś się "leczyć" i czemu piszesz, że próbowałeś samotnie (tzn. w pojedynkę, bez pomocy "fachowców") wyjść z nałogu, ale ci się nie udało, dopiero po odwyku nie pijesz???

                            Wszakże twoja historia jest super dowodem, dowodem niezbitym, że "leczenie" prowadzi do zmiażdżenia, czy po ludzku mówiąc - do zgłupienia...

                            A na mój temat pisz sobie, co chcesz, byle nie przekraczało to granic przyzwoitości.
                            • wolfbreslau Re: Jak działa miazga? 06.12.13, 13:58
                              e4ska napisała:

                              >
                              > A na mój temat pisz sobie, co chcesz, byle nie przekraczało to granic przyzwoit
                              > ości.
                              przeciez to Ty piszesz od 2 dni na mój temat ?....:-))
                              ja swój temat juz opisałem w oddzielnym temacie: terapia a'la itd :-)
                            • wolfbreslau Re: Jak działa miazga? 06.12.13, 16:54
                              e4ska napisała:


                              >
                              > Tak więc darujmy sobie moje smarowanie i wróćmy do rzeczy: od kiedy zacząłeś
                              > się "leczyć" i czemu piszesz, że próbowałeś samotnie (tzn. w pojedynkę, bez po
                              > mocy "fachowców") wyjść z nałogu, ale ci się nie udało, dopiero po odwyku nie p
                              > ijesz???

                              >
                              to nie moja rzecz, tylko Twoja wracac ....więcej razy nie piłem w swoim zyciu bez terapii dłużej niz dwa miesiące niz z terapia.
                              nie leczyłem sie w latach '90....to fakty.
                              uzywałem anticolu 2 miesiące w latach jak juz pisalem '84/chyba, mogłem sie pomylic o dwa lata /.dla swietego spokoju żony i przełożonych w pracy bo jakos dziwnie jeździć czołgiem po pijaku na poligonie i trafiać ciągle w kibel drewniany z armaty :-)
                              na pierwszej terapii byłem bodaj w 2006,7 roku...jakos chyba tak
                              na kolejnej dwa lata temu.
                              wczesniej byłem może raz czy dwa w poradni, bo problem z alkoholem mam od dawna bardzo. i zawsze udało mi sie w ten sposób wykiwac czujność zony, ale nigdy mi jakos wczesniej nie było po drodze z terapiami i AA....i nie jest mi po drodze dalej. uwazam ,ze jest smieszne by 51 letni facet usilowal analizowac siebie jako DDA...takie analizy mogłem robic gdy miałem 25 lat...ostatnio skorzystałem z odwyku zamknioetego bo było ze mna juz bardzo źle i byłą zima. a w zime jest zimno.moja ex nie korzystala z pomocy al-anon...sama stwierdzila ,ze to nie dla niej bajka...ale by to stwierdzic autotytatywnie musiala pojsc na kilka spotkan. w koncu zrobila terapie dla wspoluzaleznionych jakies dwa lata wczesniej niz ja sam sie zabralem w latach 2000-nych. i to sa fakty.
                              jedyne co pamietam ,ze w jakis sposób wpłynelo na moje myslenie o alkoholizmie wlasnym, to kilka spotkan na mityngach w poczatku lat 2000-nych. wtedy sie upewnilem ,ze jestem alkoholikiem i tyle. dalej piłem , tyle ze w poczuciu-skoro jestem alko , to co mam robic innego niż pić?....przeciez jest logiczne ,ze alkoholik pije :-)) a nie nie pije.
                              jesli to jest obraz leczenia alkoholzmu....to jest to prawdopodbnie standardowy obraz radzenia sobie samemu z własnym nałogiem, przez faceta w polsce, o potencjale nieco chocby wyższym niż 40 IQ ..pochodzącym z dużego miasta.
                              standard i nic zwykłego....ale moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z efektywnym leczeniem, tylko rozpaczliwym szukaniem sposobu jak sobie poradzic samemu.
                              i tyle mam do powiedzenia do rzeczy nie mojej wracajac.to są fakty.
                              hey
                    • iskram Re: Jak działa miazga? 06.12.13, 13:39
                      Pisz , pisz o sobie ,i zdejm gacie i wystaw na yutubie, takie to znamienne dla Ciebie !!!!
              • iskram Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 13:17
                No to teraz znajdz sobie gdzie indziej śmietnik i uwalniaj te chore emocje !!!!!!!!! "Nigy nie smiej sie z ludzkiego nieszczescia " , Cymbał brzdący jesteś ?
            • iskram Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 11:20
              I co wyszło? wstydzcie sie że wobec smiertelnej choroby jeszcze każdy z was ocenia i chce pokazać tę tzw. mundrość, zajmij się soba , a jak nie masz nic do powiedzenia to nie wchodz na plecy drugiemu - by Cie dostrzegł !!!- dzieci juz sa rozsadniejsze dzis.
              • wolfbreslau Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 11:22
                iskram napisała:

                > I co wyszło? wstydzcie sie że wobec smiertelnej choroby jeszcze każdy z was
                > ocenia i chce pokazać tę tzw. mundrość, zajmij się soba , a jak nie masz nic d
                > o powiedzenia to nie wchodz na plecy drugiemu - by Cie dostrzegł !!!- dzieci
                > juz sa rozsadniejsze dzis.
                w takim razie niepotrzebnie w ogole wypowiedzialem sie do Marty, by poszla po pomoc gdziekolwiek.
                hey
                • pierzchnia Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 13:02
                  > iskram napisała:
                  >
                  > > I co wyszło? wstydzcie sie że wobec smiertelnej choroby jeszcze każdy
                  > z was
                  > > ocenia i chce pokazać tę tzw. mundrość, zajmij się soba , a jak nie masz
                  > nic d
                  > > o powiedzenia to nie wchodz na plecy drugiemu - by Cie dostrzegł !!!- d
                  > zieci
                  > > juz sa rozsadniejsze dzis.

                  Byłaś, Iskram, u psychiatry?
                  Jeżeli nie to idź do niego czym prędzej, bo moim zdaniem jesteś mocno walnięta.
                  Jedyne, co potrafisz robić na tym forum. to gnój.
                  • iskram Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 15:03
                    Polecam dla Ciebie szczególnie!!!!!!!
              • aaugustw Iskram nie pouczaj ludzi...! 05.12.13, 12:25
                iskram napisała:
                > I co wyszło? wstydzcie sie że wobec smiertelnej choroby jeszcze każdy z was
                > ocenia i chce pokazać tę tzw. mundrość, zajmij się soba....
                __________________.
                A ty zajmij sie soba...! ;-)
                A...
              • aaugustw Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 12:30
                iskram napisała:
                > ... każdy z was ocenia i chce pokazać tę tzw. mundrość...
                ________________________________________________.
                A dlaczego Ty Iskram dajesz sobie prawo do oceny tego co
                ja napisalem do Marty...!?
                A...
                • iskram Re: Samodzielny Wolf... 05.12.13, 15:02

                  Zawijaj świstak zawijaj , ale juz siebie ?
    • amba-fatima3 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 05.12.13, 12:59
      nie wiem od czego mam zacząć może od tego że mam na imię włodek i jestem alkocholikiem czasami praswda jest bolesna ale trzeba ją zakceptować picie to ćhoroba z kkórą sie wal ale jest mało takich którzy wygrali mósisz znaleść w sobie siłę która pomorze ci pokonać porządanie do alkocholu mnie się nie udaje ale mam nadzieję że uda się tobie
      • deoand Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 13:16
        Cytat z wolfa

        na mityngu nikt Cie Marta nie bedzie nagabywal, naklanial,na terapii podobnie. ogolnie uwazam, ze nic lepszego nie wymyslono w tej mierze na początek niepicia.mnie jest osopbiscie obojetne, czy ktos siegnie po baklofen, zioła chinskie, hipnoze, terapie, AA. byle mu to pomoglo. a czy pomoze , tego nikt nie wie. nawet sam zainteresowany. caly proces wychodzenia z czynnego nałogu to w pewnym sensie rosyjska ruletka.ale zeby sie o tym przekonac trzeba zagrać. innej opcji nie ma. najprosciej jest zaczać od niepicia alkoholu. na scisnietej dupie, zacisnietych zebach, z paniką na plecach.bo strach i różne lęki są wpisane niejako w to świństwo jakim jest alkoholizm. o ile w ogóle alkoholizm istnieje.
        • aaugustw Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 13:46
          deoand ocenił wolfa:
          > ... Nikt tu lepiej i sensowniej nie napisał od wolfa .....
          _____________________________________________.
          Szkoda ze tego samego nie moge powiedziec o tobie...! :-(
          No tak, ty nie jestes dotkniety ta choroba, wiec wiedziec
          nie mozesz o tym, ze to jest choroba paradoksalna, co
          potwierdzaja fakty wolfowe, a nie wasze obydwie teorie...!!
          A...
          • deoand Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 13:59
            August = ale Ja jestem deo a ty sługa boży czyli służebny czyli służebnik . Ja rzeknę Ty wykonujesz . Nie zapominaj o tym .A wyroki pańskie na pstrym koniu siedzą .
            • aaugustw Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 14:03
              deoand napisał:
              > August = ale Ja jestem deo a ty sługa boży czyli służebny czyli służebnik . J
              > a rzeknę Ty wykonujesz . Nie zapominaj o tym .A wyroki pańskie na pstrym koniu
              > siedzą .
              _______________________________________________.
              Tu masz racje Deo, jezeli to jest Prawda Boza...!
              Bo ja dalej nie wiem komu ja mam wierzyc Bogu;
              czy Mojzeszowi, ktory nam to wszystko przekazal
              o tobie - Deo...!?
              A...
              • deoand Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 14:08
                Odpowiedź jest prosta zawsze wierzy sie DEO a nie jakis tam pachołkom deo typu Mojżesz czy tam inni .

                Ja mówię Ty słuchasz !!!

                W tym temacie masz słuchać wolfa , którego deo namascił na swego proroka głoszącego myśli deo .
                • aaugustw Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 14:46
                  deoand napisał:
                  > Odpowiedź jest prosta zawsze wierzy sie DEO a nie jakis tam pachołkom deo typu
                  > Mojżesz czy tam inni . >
                  > Ja mówię Ty słuchasz !!!
                  > W tym temacie masz słuchać wolfa , którego deo namascił na swego proroka głoszą
                  > cego myśli deo .
                  _________________________________________.
                  Wiem doe, zaraz powiesz; nie bedziesz mial cudzych
                  bogow przede mna, ale co na to powie iskram...!? :-(
                  Ja tam moge Ciebie sluchac, bo nie mam innego tu,
                  na tym padole wyjscia, ale wolfa jeszcze sluchac to
                  ja zejde na psy...! :-(
                  Na niego to Twoje namaszczenie nie dziala wogole,
                  on ten cienki olejek wszystko alkoholem rozpuscil...!
                  A...
                  • pierzchnia Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 17:09
                    Muszę przyznać, Deo, że Twoje spojrzenie nie jest zbyt optymistyczne - od razu mi się przypomniała Pętla - W.Hasa.
                    www.youtube.com/watch?v=6mT5dk8jouQ
                    Na wszystko jest sposób i dlatego zawsze będę miał nadzieję.
                    Ostatnio mocno się zdziwiłem ponieważ okazało się, że medycyna staroindyjska leczyła wzrok okularami bez szkieł powiększających.
                    Zdobyłem te okulary ajurwedyjskie i okazało się, że działają znakomicie.
                    Nie potrafię sobie wyobrazić - w jaki sposób zostały wynalezione - prawdopodobnie zostały przywiezione przez obcych.
                    Na alkoholizm też pewnie mają tabletki, ale Alkodarek był pierwszy:)
                    • aaugustw Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 17:46
                      pierzchnia napisał:
                      > ... Zdobyłem te okulary ajurwedyjskie i okazało się, że działają znakomicie.
                      > Nie potrafię sobie wyobrazić - w jaki sposób zostały wynalezione - prawdopodob
                      > nie zostały przywiezione przez obcych.
                      > Na alkoholizm też pewnie mają tabletki, ale Alkodarek był pierwszy:)
                      __________________________________.
                      Jezeli przez obcych, to musza byc dobre...! ;-)
                      A...
                      • deoand Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 21:05
                        Muszę przyznać, Deo, że Twoje spojrzenie nie jest zbyt optymistyczne - od razu mi się przypomniała Pętla - W.Hasa.

                        Obejrzałem cały filmik - 1957 i nic sie nie zmieniło aż po dzień dzisiejszy .
                        Inne alkohole , ładniejsze knajpy , inni ludzie , inne otoczenie ale problem ten sam i koniec problemu taki sam !!!!!!!!

                        I gdzie tu optymizm skoro i Żółty szalik i Jesteśmy Bogami i forum FU i nic .... nikt nie wie , ze trzeba pójśc do Poradni Uzależnień , na Oddział Uzależnień na mitingi AA i rozpoczac terapię uzależnienia od alkoholu ....

                        inaczej jak na filmie o czym juz pisałem . powodzenia !!!
                        • thomi73pl Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 21:10
                          Pierzchnia napisał:

                          > Muszę przyznać, Deo, że Twoje spojrzenie nie jest zbyt optymistyczne - od razu
                          > mi się przypomniała Pętla - W.Hasa.



                          Deoand napisał::

                          > Obejrzałem cały filmik - 1957 i nic sie nie zmieniło aż po dzień dzisiejszy .
                          • pierzchnia Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 22:11
                            Trzeba pamiętać, że film został nakręcony do opowiadania Marka Hłaski, a ten pan był alkoholikiem - w pewnym sensie, to on wykończył Komedę.
                            Cały ten obraz przesiąknięty jest pesymizmem autora - brakiem nadziei na wyrwanie się z alkoholowego piekła.
                            Tak sobie myślę, że gdyby ten film nakręcił Alkodarek to jego zakończenie byłoby zupełnie inne.

                            " Baklofen zmniejsza napięcie mięśni szkieletowych hamując odruchy mono- i polisynaptyczne na poziomie rdzenia kręgowego, w którym znajduje się punkt uchwytu leku. Dokładny mechanizm działania baklofenu nie jest jednak poznany"

                            Mechanizm nie jest do końca poznany...
                            Tak naprawdę to stwierdzenie dotyczy wielu mechanizmów, a to daje nadzieję.
                            Podejrzewam, że ten specyfik może stać się protoplastą leku, który bez działań ubocznych zniesie ból fizjologiczny.
                            Z baclofenem pierwszy raz spotkałem się ponad piętnaście lat temu - mój kolega chorował na SM.
                            Pewnie, że na razie dawki są toksyczne, ale od czegoś trzeba zacząć.
                            Nie rozwiąże to oczywiście problemów wewnętrznych / od tego jest AA /, ale człowiekowi, będącemu krok od śmierci, taki " zastrzyk" może uratować życie.

                            • aaugustw Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 22:25
                              pierzchnia napisał:
                              > ... człowiekowi, będącemu krok od śmierci, taki " zastrzyk" może uratować życie.
                              ___________________________________________________________________.
                              Czlowiekowi, ktory w swej chorobie alkoholowej znalazl sie juz w tak glebokiej
                              depresji nie pomoze nic, bo nikt nie potrafi ocenic drugiego co w nim siedzi...
                              Wiemy ze kazdy alkoholik sam eliminuje sie ze spoleczenstwa... - Obok takiego
                              chorego czlowieka musialby byc ktos drugi, a wtedy pomoglaby zwyczajna setka
                              alkoholu, albo noz do odciecia linki... - W takich momentach skad wziasc szybko
                              "zastrzyk uspakajajacy", czy Jakis tam baklofen...!?
                              A...
                              • iskram Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 22:47
                                W takim momencie tylko bliscy , czas i lekarze robią swoje . złamać mozna kazdego ,a jak wstanie to jest sikniejszy w miejscu złamania ,a dlaczego ? Sam wie!
                              • pierzchnia Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 05.12.13, 23:15
                                Pamiętasz jak Kipur chciał za wszelką cenę ratować swoją żonę - sprowadził nawet z zagranicy jakiś bloker - poskutkował na trzy dni.
                                Być może baclofen by wtedy pomógł.
                                Właśnie o tego typu przypadki mi chodzi.
              • iskram Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 29.01.14, 02:12
                Bogu - Mojżesz był sługą bożym , a" Łaska Pańska na pstrym koniu jeżdzi"
                • wolfbreslau Re: Czytaj aż zrozumiesz !! 29.01.14, 11:55
                  iskram napisała:

                  > Bogu - Mojżesz był sługą bożym , a" Łaska Pańska na pstrym koniu jeżdzi"

                  to dlatego Mojzesz zwracal sie do Boga :Panie :-)
                  łaski mu sie zachciało , ino zamiast pstrego konia, ulepil złotego cielca i kamienny elementarz.
                  hey
    • wolfbreslau Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 12:26
      marta2927 napisała:

      > Witam jestem tu nowa szukam osób które pokonały chorobę alkoholową ( wiem już,
      > że ona nie znika, ale chodzi mi o to że trzymają się w postanowieniu nie picia
      > ).Zaczęłam w końcu zauważać, że mam problem, nie chcę iść na terapię, bo mieszk
      > am w małym miasteczku.Czy są tu osoby, które same wyszły z tego bagna?Ewentualn
      > ie, które mogłyby ze mną popisać i wesprzeć?Nie wiem, coś doradzić.Czy jest coś
      > takiego w ramach NFZ jak terapia indywidualna?

      potraktuj nasze tutejsze rozmówki w Twoim temacie jako niejako....jak chcesz Marto. :-)
      jednak sam z siebie w ramach samopomocy i niesienia posłania innym jeszcze cierpiącym , sugeruje przyj/r?/żeć sie do czego prowadzi alkoholizowanie sie....pomijając efekt uboczny w postaci wirtualizacji zycia na potrzeby rozrywki
      hey
      • pierzchnia Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 13:27
        Przygadał kocioł garnkowi...

        Pojawiasz się i znikasz...
        www.youtube.com/watch?v=WZPHPWBTe2s
        • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 13:33
          pierzchnia napisał:

          > Przygadał kocioł garnkowi...

          ja nikomu nie przygaduje....swoje smieci sprzatam sam. i jestem bardzo w tym skuteczny.
          a ze sie pojawiam?....no, to co?
          mam do tego prawo :-)
          tak jak Ty do swoich żelaznych zainteresowań...w lato rozebrałem sporą maszyne do produkcji lodów. miała wiele elementów z mosiądzu i srebra i miedzi....niexle sie obłowiłem.
          • aaugustw Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 13:37
            wolfbreslau napisał:
            > ja nikomu nie przygaduje....swoje smieci sprzatam sam...
            _______________________________.
            To nawet po efektach widac...! ;-)
            A...
          • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 13:40
            W ziemi leżą miliony - wiem gdzie za Komuny spychacz zasypał dziurę z tonami żeliwnych rur.
            Wtedy to się budowało...
            Kup sobie wykrywacz metalu.
            • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 13:51
              pierzchnia napisał:

              > W ziemi leżą miliony - wiem gdzie za Komuny spychacz zasypał dziurę z tonami że
              > liwnych rur.
              > Wtedy to się budowało...
              > Kup sobie wykrywacz metalu.

              komuna z duzej litery?....
              mysle , ze obaj bysmy mogli zalożyć spóldzielnie wydobywcza. z pozytkiem dla naszej trzexwosci. forum to forum, a kasa, to kasa.
              • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 13:59
                Takie spółdzielnie już istnieją - ostatnio zniknął płot i kilka znaków drogowych...
                Oni nie tylko mają wykrywacz metali, ale i noktowizor.
                • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:05
                  pierzchnia napisał:

                  > Takie spółdzielnie już istnieją - ostatnio zniknął płot i kilka znaków drogowyc
                  > h...
                  > Oni nie tylko mają wykrywacz metali, ale i noktowizor.

                  nie noktowizor tylko denaturat
                  • aaugustw Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:07
                    wolfbreslau napisał:
                    > nie noktowizor tylko denaturat
                    __________________________.
                    Czy tu mam sie smiac od tylu...!?
                    A...
                    • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:09
                      aaugustw napisał:

                      - Dziecko polecialo otworzyc a tu stoi
                      > Święty Mikołaj mówi: "Witaj moje dziecko, chcesz, żebym ci pokazal co
                      > ja mam w swojej torbie pięknego?"
                      > Na to dziecko z krzykiem biegnie do rodziców i krzyczy: "Mamo, mamo
                      > ten zboczeniec z ubiegłego roku jest z powrotem!"
                      > A...
                      > __________________________.
                      > Czy tu mam sie smiac od tylu...!?
                      > A...

                      smiej sie, gdzie Ci sie podoba ....:-))
                  • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:12
                    Tego nie znałem.
                    Przez noktowizor obraz wychodzi na zielono, a u nich na fioletowo - znasz jeszcze jakieś knyfy?
                    • aaugustw Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:16
                      pierzchnia napisał (do wolfa):
                      > Przez noktowizor obraz wychodzi na zielono, a u nich na fioletowo - znasz jeszc
                      > ze jakieś knyfy?
                      ______________________________________________________.
                      ;-) Dobre... - W ten sposob wolf zamienia wode w denaturat.,..! ;-)
                      A...
                    • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:20
                      pierzchnia napisał:

                      > Tego nie znałem.
                      > Przez noktowizor obraz wychodzi na zielono, a u nich na fioletowo - znasz jeszc
                      > ze jakieś knyfy?
                      nie wiem jaki jest obraz po dykcie....ale widac Ty wiesz fachowcu od ziemioskarbów.
                      to jak? zakładamy te spóldzielnie?
                      • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:27
                        Przepraszam za zwłokę, ale musiałem sprawdzić ten numer z denaturatem - rzeczywiście działa!
                        • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:29
                          pierzchnia napisał:

                          > Przepraszam za zwłokę, ale musiałem sprawdzić ten numer z denaturatem - rzeczyw
                          > iście działa!
                          na metale nieżelazne też?....eureka. zostaniemy bogaci Pierzchnia. tylko pamietaj ,ze pierwszy na to wpadlem. podzial 5 do 4 na moja korzysc w zyskach. ok?
                          noktowizor odsprzedamy na powrót ruskim.
                          hey
                          • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:34
                            Widziałem złoto przez ścianę - a taki się wydawał biedniutki ten mój sąsiad.
                            • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:38
                              pierzchnia napisał:

                              > Widziałem złoto przez ścianę - a taki się wydawał biedniutki ten mój sąsiad.

                              eeee. a ja juz myslalem ,ze masz smykale do biznesu.
                              a ty mi tu jakies androny o monstrancji z zakrystii piszesz. skad wezmiemy taki łom, by wywalic te gotyckie ściany?
                              musiales sie wprowadzic do krypty.....mistyk jeden
                              • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:45
                                Na wszystko jest sposób - wystarczy wziąć trochę kalichlorku...
                                • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:48
                                  pierzchnia napisał:

                                  > Na wszystko jest sposób - wystarczy wziąć trochę kalichlorku...

                                  kalichlorek to sie uzywa na wielkanoc....az taki ciemny nie jestem w swietach aktolickich. a teraz ich boze in vitro....hey
                                  • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:57
                                    Pewnie Cię z roboty wywalili...
                                    Idź za portiera:
                                    www.youtube.com/watch?v=6xh27crUnO4
                                    • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 15:03
                                      pierzchnia napisał:

                                      > Pewnie Cię z roboty wywalili...
                                      > Idź za portiera:
                                      > www.youtube.com/watch?v=6xh27crUnO4
                                      e tam ,wlasnie dostalem po póltora roku umowe o prace na dwa lata..a dzis mam wolne to sobie pisze. chciałem zrobic obiad jakis, ale tylko posptrzatalem mieszkanie. obiadu nie bedzie. :-)
                                      a co Ty taki drazliwy jakis?....nie chcesz sie dzielic kasa przy wydobyciu to ok. poszukam innego wspólnika.
                                      trzymaj sie Pierzchnia....nawet jak Cie kiedys tam uraziłem, to nie pamietam. ale moge przeprosic.
                                      to nie boli....i bywa przyzwoite.
                                      • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 15:17
                                        Emocji już nie ma - pozostały już tylko dowcipy.
                                        Czas zrobił swoje...
                                        Czasem ludzie się zmieniają:
                                        www.youtube.com/watch?v=uoHrPJ1tHJM
                                        • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 15:34
                                          pierzchnia napisał:

                                          > Emocji już nie ma - pozostały już tylko dowcipy.
                                          > Czas zrobił swoje...
                                          > Czasem ludzie się zmieniają:
                                          > www.youtube.com/watch?v=uoHrPJ1tHJM
                                          kazdy ma swoja historie Pierzchnia i tylka ta historia jest prawdziwa...reszta to mitologia. jesli wiesz co mam teraz na mysli.
                                          dlatego slucham wielu osob wokol, rozmawiam, czasem pomoge, czasem ochrzanie, czasem mnie opieprza....ale poza moimi dziećmi reszta świata to dla mnie mitologia.
                                          i guzik tak naprawde mnie obchodzi co sie z tego wylęgnie.
                                          jest bardzo mało osób, które dopuszczam w swoje najbliższe okolice. bardzo sobie cenie spokój i bezpieczenstwo bliskich i swoje.
                                          biore oczywiscie pod uwage ,ze nie jestem Bogiem i nie mam wplywu na wiekszosc spraw. ale robie co moge w tym co moge i dbam o to.
                                          kiedys zależało mi na pewnyej nazwijmy to wiekszej akceptacji samego siebie...byłem w jakis sposób uzalezniony od opinii zewnetrznych. teraz to sie zmienilo. licze sie tylko ze zdaniem tych , którym ufam w pełni, a i tak najczesciej robie po swojemu, dbam tylko o to , by nie odbywalo sie to kosztem moich bliskich. osoby mi dalsze juz nie wzbudzaja we mnie takiej empatii. dla mnie to naturalny system zycia...wszystko co dobre dla mnie, moze sie okazac z cudza szkoda, nawet jesli o tym nie wiem. ale tego nie omine. takie jest zycie.
                                          dostałem teraz stala umowe o prace, bo ktos ją stracił , a ktos inny jej nie dostał.
                                          • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 16:12
                                            Kiedy przeżywa się coś niepospolitego, a później słyszy się podobne historie to człowiek zaczyna sobie coś uświadamiać.
                                            Poza więziami rodzinnymi istnieją jeszcze inne więzi i jak pokazuje życie te pierwsze bywają zabójcze.
                                            Mógłbym Tobie opowiedzieć o staruszku, którego rodzina oddała do zakładu, ale Ty przecież znasz takie historie.

                                            > jest bardzo mało osób, które dopuszczam w swoje najbliższe okolice.

                                            Trudno żebyś dopuszczał kogoś blisko siebie skoro nie masz z nim głębszej więzi - chyba, że ktoś jest uzależniony od ludzi.

                                            Alkoholizmu nie można rozpatrywać wyłącznie w wymiarze fizjologicznym - często stoją za nim zachowania z piekła rodem i dlatego to o czym pisze August jest dla mnie tego następstwem.
                                            Człowiek poza planem fizycznym przebywa również w innych miejscach - im jest bardziej upadły tym niższy poziom tej sfery zamieszkuje.
                                            Pobrudzić jest się łatwo - trudniej jest się później z tego wydobyć.
                                            • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 16:33
                                              pierzchnia napisał:

                                              > Kiedy przeżywa się coś niepospolitego, a później słyszy się podobne historie to
                                              > człowiek zaczyna sobie coś uświadamiać.

                                              zalezy co uznac za niepospolite. kiedys sie z Ciebie nabijalem o odmiennych stanach swiadomosci, a przeciez kiedys po pijanemu cos takiego przezyłem. rozmawiałem z Bogiem. i dość długo pamietałem o czym, a najbardziej zapamietałem z tego zdarzenia, ze po ocknięci sie miałem swiadomosc dość długo ,ze wszystko rozumiem. jakbym posiadł wiedze i ja namacalnie posiadł, nic nie było dla mnie niejasne.....jednak dosc szybko uznałem to za swój pijacki urojeniowy stan i przeszedłem nad tym do porządku dziennego.
                                              nie ja jeden , nie pierwszy i nie ostatni. uznałem to za pospolity stan swiadomosci z pogranicza omamów i urojen pijackich.
                                              samo doswiadczenie tego stanu było niepospolite. jak delira ....lecz uwazam samo zdarzenie za jak najbardziej pospolite u nałogowego pijaka.
                                              hey
                                              • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 16:35

                                                • aaugustw Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 16:54
                                                  wolfbreslau napisał:
                                                  z kolei mój kumpel opowiadał ,ze gdy wlókł sie na detox....słyszał głosy. realne, logiczne, przekonujące i nienapastliwe....żeby tam nie szedł bo mu zrobią krzywde. a mimo to poszedł na detox.
                                                  trzeźwiejący bohater w pampersie
                                                  _________________________________________.
                                                  No faktycznie piszesz jak pampers... - Za duzo tego
                                                  "imponowania" i eksponowania swoich wyczynow po pijaku,
                                                  za malo o trzezwieniu,aby to przekazac dalej tym jeszcze
                                                  cierpiacym, no ale zeby cos dac, potrzeba to miec...!
                                                  A...
                                                  • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 17:06
                                                    aaugustw napisał:
                                                    .. - Za duzo tego
                                                    > "imponowania" i eksponowania swoich wyczynow po pijaku,
                                                    > za malo o trzezwieniu,aby to przekazac dalej tym jeszcze
                                                    > cierpiacym, no ale zeby cos dac, potrzeba to miec...!
                                                    > A...

                                                    to nie wyczyny, tylko pijacka proza...dosc pospolita i nudna na kazdym detoxie, lub innym dowyku i mityngu.a trzexwienie nie istnieje. to wymyslona bajka. choc czesto powtarzana przez domoroslych bajarzy.
                                                  • aaugustw Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 17:11
                                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                                    ... trzexwienie nie istnieje. to wymyslona bajka. choc czesto powtarzana przez domoroslych bajarzy.
                                                    _____________________________________________.
                                                    I po co ci byla ta kolejna terapia...!?
                                                    Nie szkoda to pieniedzy i czasu...!
                                                    Lepiej bylo w tym czasie popic, albo drzewa narabac...!
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 17:18
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Lepiej bylo w tym czasie popic, albo drzewa narabac...!
                                                    > A...

                                                    lepiej....ale to juz nie dla mnie.a drzewa rąbałem pół roku po wyjsciu z odwyku. taka praca.
                                                    hey
                                                  • aaugustw Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 18:00
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > lepiej....ale to juz nie dla mnie.a drzewa rąbałem pół roku po wyjsciu z odwyku
                                                    > . taka praca.
                                                    ______________________________________.
                                                    I masz zamiar teraz tak wegetowac, jak ci ktorzy
                                                    tylko przestali pic przez chemie lub noge stolowa...!?
                                                    Co dalej wolfiku... - (to nie jest pyt. retor.)
                                                    A jade na Mityng AA... - Do jutra...!
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 18:04
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > ______________________________________.
                                                    > I masz zamiar teraz tak wegetowac, jak ci ktorzy
                                                    > tylko przestali pic przez chemie lub noge stolowa...!?
                                                    > Co dalej wolfiku... - (to nie jest pyt. retor.)
                                                    > A jade na Mityng AA... - Do jutra...!
                                                    > A...


                                                    nic mi o chemi nie wiadomo w wymiarze osobistym....a rabanie drzewa, jest robota jak kazda inna. pozyteczna, uzyteczna i uczciwa. masz cos przeciw tym cechom ?
                                                  • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 18:19
                                                    Mnie to spotykało na trzeźwo - chociaż czasem, po dwóch, trzech piwach, bywałem bardzo wyciszony i też kilka razy coś się przytrafiło.
                                                    Obrazami wywołanymi śmiertelnymi dawkami alkoholu nie interesuję się.Najcenniejsze są przypadki uwierzytelnione bo wtedy wiesz, że nie miałeś omamów.
                                                    Z Wolskiego też się nabijano, a przecież ten prosty człowiek nie miał powodu by kłamać.
                                                    www.youtube.com/watch?v=e_P19mwy0hI
                                                    Zrozumiałem, że do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć, a chodzenie na skróty to droga ku przepaści.

                                                  • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 19:33
                                                    pierzchnia napisał:


                                                    > Obrazami wywołanymi śmiertelnymi dawkami alkoholu nie interesuję się.

                                                    co dla kogo smiertelne.
                                                    ale wiesz Pierzchnia, wiekszosc z nas w sytuacji opisanych w psychologii jako "omamy na jawie" ma poczucie ,ze to bylo naprawde i nie mialo zwiazku z substancjami typu narkotyki , lub alkohol. dlatego tylko ze dzialo sie to kiedys, dzis mamy mistyków w roznych religiach. w dzisiejszych czasach, jazus, budda, mahomet, czy kazdy inni prorok, swieta teresa itd itp bylby uznany za czubka...takie czasy
                                                  • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 19:51
                                                    Dlatego pisałem o uwierzytelnieniu - większości przypadków nie można, niestety,zweryfikować.

                                                    Kiedyś wracałem rowerem około północy od mojego kumpla i postanowiłem, że po drodze, w nocnym sklepie, kupię sobie jeszcze jedno piwo.
                                                    Kolejka nie była długa - przede mną stały dwie osoby.
                                                    Mężczyzna stojący tuż przede mną wdał się w rozmowę z ekspedientką - gdy odwrócił się w moim kierunku, nie wiedząc dlaczego, powiedziałem:
                                                    <Musimy się napić...>
                                                    Spojrzał na mnie z pewnym niedowierzaniem i niepewnością, ale stało się -przesiedzieliśmy na ławce do rana.
                                                    Po paru tygodniach zaprosił mnie do swego domu - okazało się, że jego kamienica sąsiaduje z przedszkolem, do którego chodziłem przed czterdziestu laty.
                                                    Z tamtego przedszkolnego okresu zapamiętałem tylko jedną osobę - woźną, która tam pracowała.
                                                    Miała charyzmę - biło od Niej niezwykłe ciepło, a dzieci to wyczuwały.

                                                    Otworzyłem okno spojrzałem na te moje przedszkole i powiedziałem:
                                                    - Wiesz, chodziłem kiedyś do tego przedszkola - pracowała w nim niezwykła kobieta / podałem nazwisko /.
                                                    Przed chwilą ciarki przeszły mi po plecach...
                                                    - Co się stało?
                                                    To była moja rodzona babcia.

                                                  • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 19:56

                                                  • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 20:18
                                                    Na początku nie ufasz temu - weryfikujesz - szukasz odpowiedzi.
                                                    Po jakimś czasie zaczynasz rozumieć, że to coś jest poza słowami, poza tobą...
                                                    Przestaję myśleć...
                                                  • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 20:20
                                                    pierzchnia napisał:

                                                    > Na początku nie ufasz temu - weryfikujesz - szukasz odpowiedzi.
                                                    > Po jakimś czasie zaczynasz rozumieć, że to coś jest poza słowami, poza tobą...
                                                    > Przestaję myśleć...
                                                    juzo tym dzis rozmawialismy...kazdy z nas ma swoja opowiesc prawdziwa tylko i wylacznie dla niego...choc moze istnieje jakies uniwersum.
                                                  • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 20:36
                                                    Obawiam się, że Ty to przyjmujesz inaczej niż ja.
                                                    Dla Ciebie takie doświadczenie jest indywidualne i nie prowadzi do zespolenia / być może się mylę/.
                                                    Doświadczenia bywają różne, ale doświadczenie miłości nie jest indywidualne - zatracasz własne ja, podziały zanikają całkowicie.
                                                    Dlatego już kiedyś pisałem na forum, że np. Krishnamurtiego nie można zrozumieć bez " praktyki".
                                                    Jeżeli stara On się coś opisać to dlatego, że ty również możesz tego dotknąć - inaczej nie miałoby to sensu.

                                                    "W przestrzeni, którą myśl stwarza wokół siebie, nie ma miłości. Ta przestrzeń oddziela człowieka od człowieka, w niej jest wszystko, co się staje, bitwa życia, udręka i lęk. Medytacja to zanik tej przestrzeni, zanik "ja". Związek nabiera wówczas zupełnie innego sensu, ponieważ w tej przestrzeni, która nie jest tworem myśli, inny nie istnieje, gdyż ty nie istniejesz."
                                                  • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 20:44
                                                    pierzchnia napisał:

                                                    > Obawiam się, że Ty to przyjmujesz inaczej niż ja.
                                                    >
                                                    nie chce niczego co wiazaloby sie z zatracaniem "mnie"....osiagnałem juz to w zyciu. dwa lata temu ledwo od tego uciekłem z zyciem.
                                                  • pierzchnia Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 20:57
                                                    Co to ma wspólnego z Twoimi eskapadami?
                                                    Przecież ja Ciebie do niczego nie namawiam - czasem po prostu wystarczy pójść na spacer i się zapomnieć.

                                                  • wolfbreslau Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 20:04
                                                    pierzchnia napisał:

                                                    > Dlatego pisałem o uwierzytelnieniu - większości przypadków nie można, niestety,
                                                    > zweryfikować.

                                                    kiedys zweryfikowano prosty utwór mOZARTA...bodaj rondo ala turca:
                                                    komputer policzyl, przeanalizowa forme allegra sonatowego. ilosc nut, metrum, itd etc, dynamika, agogika....i guzik wyszlo, gdy zaprogramowany komputer usilowal to odtworzyc samodzielnie jako logarytm genialny w postaci nut...wyszła z tego lipa a nie to :

                                                    www.youtube.com/watch?v=se_Swf7-68M
                • aaugustw Re: Witam, am takie pmi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 14:06
                  pierzchnia napisał:
                  > Oni nie tylko mają wykrywacz metali, ale i noktowizor.
                  ________________.
                  Jest on z metalu...!? ;-)
                  A...
    • wolfbreslau Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 14:31
      marta2927 napisała:

      > Witam jestem tu nowa szukam osób które pokonały chorobę alkoholową ( wiem już,
      > że ona nie znika, ale chodzi mi o to że trzymają się w postanowieniu nie picia
      > ).Zaczęłam w końcu zauważać, że mam problem, nie chcę iść na terapię, bo mieszk
      > am w małym miasteczku.Czy są tu osoby, które same wyszły z tego bagna?Ewentualn
      > ie, które mogłyby ze mną popisać i wesprzeć?Nie wiem, coś doradzić.Czy jest coś
      > takiego w ramach NFZ jak terapia indywidualna?

      czytaj nas nadal Marta....przyda Ci sie to....takie wlasnie rozmowy najczesciej slychac na przerwach w mityngach i na terapii w palarni. o ile nie będę Cie podrywac , bo zdaje sie jestes mlodsza niz średnia kobieca mityngowa...hey
      • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 19:59
        He he :) a jaka jest średnia mitingowa ? :)Czytam was czytam i jak już trochę ogarniam to znów mieszacie tak, że szok...:) A w ogóle zaśmieciliście mi cały wątek :-P
        • wolfbreslau Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 20:07
          marta2927 napisała:

          > He he :) a jaka jest średnia mitingowa ? :)Czytam was czytam i jak już trochę o
          > garniam to znów mieszacie tak, że szok...:) A w ogóle zaśmieciliście mi cały wą
          > tek :-P
          nie panikuj. ucz sie :-)
          Ty jestes od sprzatania, my od smiecenia...to w koncu Twoje zycie i watek.
          byłas na mityngu? u psychologa? u terapeuty? u spowiedzi?
          bo jak nie....to Ty mieszasz. sama sobie.
          • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 20:20
            Gdybyś nie namieszał mi tak to byś wśród tych wszystkich moich wypocin i waszych błyskotliwych pomysłów na zarabianie kasy może natknąłbyś się na wpis, co robiłam :-P
            • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 20:21
              sama w tym bałaganie nie mogę znaleźć tych wpisów :)
            • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizm 06.12.13, 20:21
              sama w tym bałaganie nie mogę znaleźć tych wpisów :)
            • wolfbreslau Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 20:23
              marta2927 napisała:

              > Gdybyś nie namieszał mi tak to byś wśród tych wszystkich moich wypocin i waszyc
              > h błyskotliwych pomysłów na zarabianie kasy może natknąłbyś się na wpis, co rob
              > iłam :-P

              to Twój obowiazek robic to co robisz i porzadkowac to co porzadkowac nalezy...nie mój.ja nie musze na sie natykac, na co nie musze :-)
              jak sobie wyobrażasz porzadkowanie swojego zycia, skoro byle minichaos na jakims peryferyjnym forum dla pijakow wprowadza Cie w stan bezradnosci?
              • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 20:31
                Ależ skąd, w pewnym sensie wyobrażam sobie te wasze podjazdowe posty, jak grę na emocjach, momentami się wkurzam, momentami wyhamowuję,taki trening mojej siły.
                • wolfbreslau Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 20:36
                  marta2927 napisała:

                  > Ależ skąd, w pewnym sensie wyobrażam sobie te wasze podjazdowe posty, jak grę n
                  > a emocjach, momentami się wkurzam, momentami wyhamowuję,taki trening mojej siły
                  > .
                  popracuj bardziej nad poczuciem humoru i dystansem....no i mozesz popracowac nad nadmiarem wyobraxni.
                  • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 20:41
                    Wiem, że jestem sztywniara :)
                    • wolfbreslau Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 20:46
                      marta2927 napisała:

                      > Wiem, że jestem sztywniara :)

                      bez przesady..jestes jaka jestes, choc moze jeszcze tego nie wiesz.....
                      osobiscie nie zadaje sie z kobietami ponizej 38 roku zycia. w necie jednak obnizylem te granice do 13 ....:-))
                      w krajach muzulmanskich to nie jest karalne...a tutaj ?
                      • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.12.13, 20:56
                        U nas to norma jest taka, nie ważne ile. byleby wpadki nie było i się nie wydało :)

                  • marta2927 Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu 06.12.13, 20:48
                    Za to wyobraźnię mam aż nadto wybujałą :)
                    Byłam wczoraj u internistki po jakieś wspomagacze,by poczuć się choć trochę jak człowiek.Dzisiaj się dużo lepiej przynajmniej fizycznie czuję.Jutro mam wizytę z tzw. terapeutą, może pomału pomoże mi naprawić moje skrzywione myślenie.
    • iskram Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 30.01.14, 13:56
      Lekomania - uzależnienie które nie rozwiaze problemu , potrzebny jest wglad i zrozumienie !
      • luzyczanin Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 30.01.14, 13:59
        iskram napisała:

        > Lekomania - uzależnienie które nie rozwiaze problemu , potrzebny jest wglad i z
        > rozumienie !

        Banałomat działa bez zarzutu.
    • marek.zb Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 08.02.20, 06:21
      Witaj. Musisz wybrać: życie albo picie. Nie patrz na to, że mieszkasz w małym miasteczku, i tak ludzie widzą i być może wiedzą już że masz problem z alkoholem. Bez terapii mało kto daje sobie radę. Ludzie idą w zaparte i po latach pękają. Niestety, alkoholizm to choroba mózgu, choroba uczuć. Ja 20 lat temu też tak myślałem, tylko że małżonka zrobiła pierwszy krok, poszła na terapię osób współuzależnionych, wiedziała już jak ze mną postępować, co niewątpliwie było przyczyną, że ja sam, bez przymusu zgłosiłem się na terapię. dziś już minęło 20 lat jak jestem trzeźwy. Napisz: mark.zb@o2.pl
    • georgaa Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.01.26, 10:26
      Piłem pół życia 35 lat terapia , od 30 nie pije nie mam nawrotów, jest dobrze, trzeźwienie właściwe trwało 5 lat. Rodzinę zdążyłem uratować Grzegorz 56 lat. Dążyć nie oglądać się.
      • georgaa Re: Witam, pomóżcie mi wyjść z bagna alkoholizmu. 06.01.26, 10:27
        Nie piję od 20 lat pomyłka. Grzegorz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka