Dodaj do ulubionych

naczyniaczek u malucha

28.01.09, 17:20
witam!moja 4,5m-czna córeczka od urodzenia ma naczyniaczek pod lewą
piersią!Z tego co zauważyłam rośnie on razem z nią.Jest bardzo
wypukły,czerwony jak truskawka.Martwi mnie bo nie wiem co się z tym
robi,jak to leczyc a najlepiej pozbyć się na zawsze!zauważyłam też
na udku prawej nóżki że ma jak się potem dowiedziała naczyniaczka
tylko płasiego czy coś można z nim zrobić (chodzi o tego
płaskiego).Proszę o pomoc!
Obserwuj wątek
    • sarunia21 Re: naczyniaczek u malucha 28.01.09, 20:50
      Z TEGO co wiem z płaskimi sie nic nie robi ponoć same znikną moja
      córcia po urodzeniu miała dużego naczyniaka płaskiego z tyłu głowy
      dzis ma 2,5 roku i jest on pratycznie nie widoczny ale w płaczu i
      nerwach troszke czerwienieje jej to miejsce i widac ze cos tam jest
      a jesli chodzi o tego duzego wypukłego to wg mnie powinnas isc do
      jakiegos dobrego specjalisty gdzys te wypukłe mogą zrobic duzo
      szkody mojej kolezanki córka miała na buzce lekarze bagatelizowali i
      kazali sie nie przejmowac w koncu małej zarosło całe oko i wtedy był
      powazny problem znalezli jakiegos specjalioste w niemczech i w
      ostatniej chwili uratowali wzrok córki teraz mała jest w wieku mojej
      córki ale na twarzy wciaz ma slady na szczescie nie takie jak 2 lata
      temu dzis pewnie miała by zdeformowana twarz gdyby nie ich działanie
    • kasiaalbrecht Re: naczyniaczek u malucha 28.01.09, 21:15
      płaskie najczęściej znikają do ok roku a jamiste( pod piersią) rosną wraz z
      dzieckiem i przeważnie zmniejszają się lub zanikają w wieku szkolnym
    • ala.81 Re: naczyniaczek u malucha 28.01.09, 21:24
      mój synek miał wypukłego naczyniaka od urodzenia. Naczyniak rósł w ekspresowym
      tempie. Usuwaliśmy go za pomoca ciekłego azotu, synek miał 3 zabiegi.
      • kulma.m Re: naczyniaczek u malucha 28.01.09, 21:42
        Witam

        To ja Ci odpowiem na pocieszenie :) Moja mala ma naczyniaka (wg mnie
        na bank jamistego bo wypukly i czerwony jak truskawa, w ksztalcie
        kwiatka) z boku glowy nad lewym uchem. Lekarka raz wogole mnie
        wysmiala bo powiedziala ze nie moze byc jamisty ze wzgledu na
        usytulowanie na czaszce i nie mialby sie jak rozrastac poniewaz pod
        spodem jest kosc. Ale ja widze co widze i jamisty jest na bank.
        Owszem rosnie z Olwia ale jakby zanika. Tzn. w srodku ma takie
        koleczko puste a na okolo platki (dlatego wyglada jak kwiatek) i to
        zanika (a moze te puste komorki tez rosna razem z nia?) no grunt ze
        napewno sie objetosciowo nie rozrasta... Minie i tego sie
        trzymajmy :)
        • maja4021 Re: naczyniaczek u malucha 29.01.09, 12:07
          zapraszam na www.naczyniaki.pl
      • lorcia34 Re: naczyniaczek u malucha 29.01.09, 13:37
        a w jakim wieku był synek jak robiliście te zabiegi?Gdzie się
        zgłosić żeby uzyskać wszelkie informacje?Na czym polega zabieg i czy
        bolało synka?Dzięki za pomoc i informacje :-)
        • ala.81 Re: naczyniaczek u malucha 30.01.09, 05:53
          miał 6 miesięcy jak pojechaliśmy na pierwszy zabieg
          bo pediatra powiedziała nam że lepiej będzie jak już się ciepło zrobi, wtedy
          dziecko ma na sobie mniej ubranek i szybciej strupek się zagoi
          jeździliśmy do Katowic na ul. Raciborską. Naczyniak był zamrażany ciekłym azotem
          -170st. więc na pewno bolało ale nie płakał długo. W naszym mieście mogliśmy
          zrobić tylko śniegowanie a to ok 100st mniej, więc efekty mniejsze i trzeba
          dłużej robić zabiegi - my chcieliśmy szybko, żeby trwało możliwie jak najkrócej,
          bo śniegowanie też przyjemne nei jest.
          • astra27 Re: naczyniaczek u malucha 30.01.09, 12:09
            moja córcia miała takiego naczyniaka rósł do roku razem z nią i nie
            tylko był na zewnątrz ale i wewnątrz, wyglądało to okropnie bo
            jeszcze taka fioletowa piłka do pingponga pod spodem. Dostaliśmy od
            pediatry skierowanie do CZD na onkologię bo tam konsultują sprawy
            naczyniaków. pani doktor powiedziała żeby zostawić i sam zniknie
            przynajmniej ten z wierzchu. I faktycznie mała ma 19 miesięcy, ten
            wewnętrzny już prawie całkiem się wchłonął a ten na zewnątrz jest
            mniejszy i bledszy i widać szare kropki ktore sa podobno objawem
            zanikania. Usuwane sa najczęściej naczyniaki w miejcach w ktorych
            mogą mocno przeszkadzac, moja miała i ma nadal na dekolcie - czekamy
            teraz az całkowicie zniknie.
            • rodzynka_34 Re: naczyniaczek do ala.81 30.01.09, 13:00
              witam cie ala, moja córeczka 5 miesiecy tez ma naczyniaczka, ma go w
              okolicach ujścia cewki moczowej, po urodzeniu był prawie
              niewidoczny, wyglądał jak mała główeczka od szpilki, ale się
              powiększa wraz z jej wzrostem , teraz przypomina takie większe
              ziarenko pieprzu.
              Jestem z Jastrzębia Zdroju, i tez jadę do Katowic na Raciborską,
              wizytę mam na 20 lutego.
              W związku z tym chciałabym się ciebie zapytać ile razy tam byłaś bo
              wiem że trzeba kilka razy i jak się to goiło i czy maluch cierpiał
              bo się tego strasznie boję.
              • ala.81 Re: naczyniaczek do ala.81 30.01.09, 13:21
                sama jak o tym myślałam to chciało mi się ryczeć, a dziecko zniosło to lepiej
                niż myślałam
                od razu na pierwszej wizycie miał mrożonego naczyniaka (naczyniak był na
                pleckach), pózniej była jeszcze jedna wizyta z mrożeniem - taka młoda lekarka
                wykonywała zabieg. Mrożenie trwa może 10-15 sekund. Na 3 wizycie była inna
                lekarka, zabieg trwał dłużej i mały mi bardzo ryczał, ale pewnie dlatego, zę
                musisz dziecko mocno trzymać i ono sie tez tym niecierpliwi, poza tym był
                rozespany i tak wszytko na raz.
                pierwszego dnia nie nalezy moczyć długo naczyniaka po zabiegu. Dla nas było
                łatwiej bo naczyniak na pleckach i kąpałam małego co 2 dni, obmywałam go tylko,
                bez moczenia plecków. W miejscu mrożenia robi się taka błonka, pozniej strupek.
                Dotykałam tego strupka jak smarowałam Neomycyną i małego to wcale nie bolało.
                Jak pojechaliśmy 4 raz, to się okazało ze naczyniak już jest zamrożony, teraz w
                lutym jedziemy 5 raz ale juz tylko na kontrolę.

                Aha jak już będziesz tam w przychodni to pamiętaj że przysługuje Ci
                pierwszeństwo z takim maluszkiem.
                bo ile razy tam byłam to nigdy inni pacjenci tego nie przestrzegali i wręcz
                chamsko się wpychali przed nas, mimo że przy rejestracji i przy gabinecie jest
                informacja, mało osób się do tego stosuje
                • rodzynka_34 Re: naczyniaczek do ala.81 30.01.09, 15:17
                  dzięki, ale i tak wiem że będzie ją to bolało, ona nie lubi jak ją
                  rozbieram u jakiegokolwiek lekarza, od razu "drze kapcia" potem nie
                  moge jej uspokoić.
                  No ale musimy to zrobić bo on rośnie, a jak zacznie sięgać tam sobie
                  rączkami to może sobie go rozdrapać, i będzie jeszcze gorzej.
                  A wiedziałaś że będą już to robić na pierwszej wizycie , bo jak ja
                  tam dzwoniłam to rejestratorka powiedziała że lekarka obejrzy i
                  zadecyduje jaką metodą będą robić. Niewiem czy szykować sie na to że
                  podczas tej pierwszej wizyty coś zrobią.
                  Co do póżniejszej pielęgnacji to napewno lekarka powie co i jak ,
                  jak pielęgnowac to miejsce.Miejsce będzie wiecznie narazone na
                  wilgoć z sików i kupki, i jak to przemywać.
                  • ala.81 Re: naczyniaczek do ala.81 30.01.09, 17:22
                    lekarka obejrzała naczyniaka i zapytała czy decydujemy sie od razu na zabieg.
                    Zdecydowaliśmy się bo dojeżdzaliśmy do Katowic specjalnie, więc nie opłacało nam
                    się jechać drugi raz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka