Dodaj do ulubionych

walcz i nie poddawaj się nigdy

23.12.13, 23:41
Z okazji Świąt mam takie optymistyczne przesłanie. Zawsze stosuję się do zasady jaką mi przekazał przywódca, przy wódce. Obojętnie coby się działo dzisiaj, jutro wstań, obetrzyj mordę i do roboty. Jeżeli musisz coś zrobić to zrób to, nawet gdyby stado diabłów ciągnęło Cię na piwo i zapewniało, że nic się nie stanie gdy zrobisz to jutro. Przecież to takie proste. Nigdy nie odpuścić obowiązków. Z bólem głowy (ale przecież tylko do 10-tej), z przymuleniem żołądka, z totalnym niechcicem i pijaną duszą da się zawsze wygrać. A o 14-tej już powoli i spokojnie wracamy zadowolenie do domu i nie pijemy..bo na drugi dzień..trzeci..trzydziesty trzeci..sto trzydziesty trzeci..nie pijemy ..bo po co? a gdy się już wypełnią dni i przyjdzie wypić latem to znów do roboty będziemy szli.. i morda w kubeł..nie flaszke bierzem, a łopatę..
Obserwuj wątek
    • kinopio Re: walcz i nie poddawaj się nigdy 24.12.13, 00:52
      Zastanawiam się nad diagnozowaniem alkoholizmu w odniesieniu do nieskończonej różnorodności ludzkich zachowań. Typowe cechy alkoholizmu u mnie zostały stwierdzone. Na prośbę matki miałem z życiu trzy zaszycia, które spokojnie przechodziłem bez picia po kilka lat. Wpadam jednak czasami w sytuacje gdy popijam co 2 tygodnie. Niby jako alkoholik nie powinienem do śmierci pić, ale wypijam na wieczór winko i nic się nie dzieje dalej. W zasadzie to planuję sobie wieczorki co dwa -trzy tygodnie. Jak się w pracy obrobię to w sobotę jedno winko, a nawet w głowie mi się nie zakręci i na drugi dzień nic. Taki dziwny zwyczaj mam. Sery i inne przekąski i do tego czerwone winko.
      A teraz na ostro napiszę. Miałem wszystko. Chodzenie po nocy do monopola po piwo latami. Piętnastodniowe ciągi. Sprzedawanie fantów za wódkę. Odtrucia 4 razy. Esperal 2 razy...
      A wszystko to więcej niż 10 lat temu. A potem luzik. Rozwiodła mnie kobieta moja z przyjemnością obopólną. Wykaraskałem się z długów. Znalazłem nową babeczkę na stałe. Nie piję nadmiernie. Sam to zrobiłem. Widzę, że piłem może 12 lat ale nie uzależniłem się, więc jak to jest?
      chodziłem na komisję rozwiązywania problemów,
      wywiady policji, bo była żona nasłuchała się tych głupot w Al-anon, idiotka została bez męża a druga ma fajnego faceta,
      raz na miesiąc coś wypiję w sensie 4 piwa albo butelkę wina,
      podkreślę o czym wiem, że najgorsze jest klinowanie, a ja nie mam nigdy chęci na to bo mam jakieś spełnienie kilka razy w roku i nie chce mi się..lenistwo..
      to kto mnie tak skrzywdził?
      ja podejrzewam,że Osiatyński..
      bo matka naczytała się książek a ja normals dałem się złamać..bądźcie silni koedzy
    • aaugustw Re: walcz i nie poddawaj się nigdy 24.12.13, 12:00
      kinopio napisał:
      > Z okazji Świąt mam takie optymistyczne przesłanie. Zawsze stosuję się do zasady
      > jaką mi przekazał przywódca, przy wódce. Obojętnie coby się działo dzisiaj, ju
      > tro wstań, obetrzyj mordę i do roboty...
      ________________________________________________.
      Szkoda, ze nie moge ci podziekowac za to przeslanie, bo ty
      (nieumyslnie z braku wiedzy i doswiadczenia) skierowales je
      tylko do pewnej grupy ludzi, zwanymi drobnopijoczkami lub
      pijusami, ktorzy naduzywaja picie alkoholu, mimo iz mogliby
      wcale nie pic, gdyby chcieli...!
      A...
      • genderless szukam lokum w Szuflandii 28.12.13, 19:20
        aaugustw napisał:

        > tylko do pewnej grupy ludzi, zwanymi drobnopijoczkami lub
        > pijusami, ktorzy naduzywaja picie alkoholu, mimo iz mogliby
        > wcale nie pic, gdyby chcieli...!

        Juz myslalem, ze sie zalapuje na drobnopijoczka, a tu figa. Ja nie naduzywam lecz mam mus (z wyboru) wypicia. To znaczy limituje tak, ze rano nie mam kaca. Pije bo mam ulge w depresji, podlym samopoczuciu. Mam falowanie (wirowanie) w szarosci.

        Do jakiej mnie szufladki wcisniesz?
        • aaugustw Re: szukam lokum w Szuflandii 28.12.13, 19:50
          genderless zapytał (A...):
          > Juz myslalem, ze sie zalapuje na drobnopijoczka, a tu figa. Ja nie naduzywam le
          > cz mam mus (z wyboru) wypicia. To znaczy limituje tak, ze rano nie mam kaca. Pi
          > je bo mam ulge w depresji, podlym samopoczuciu. Mam falowanie (wirowanie) w sza
          > rosci.
          > Do jakiej mnie szufladki wcisniesz?
          _________________________________________________________.
          Pytasz, wiec odpowiadam...!
          Ty masz racje, ze nie zalapujesz sie na drobnopijoczka, ale nie wiesz
          dlaczego, wiec podpowiadam, jak i tym wszystkim, nie-alkoholikom...!
          Podsumujmy: Nie naduzywasz... - Limitujesz... - Rano nie masz kaca...
          Masz falowanie (wirowanie), jak sie napijesz...!
          Wiec ciebie mozna przyrownac raczej do huraganu w szklance wody...!
          A...
          • genderless bardzo sympatyczne 28.12.13, 19:59
            aaugustw napisał:

            > Wiec ciebie mozna przyrownac raczej do huraganu w szklance wody...!

            Dziekuje, klaniajac sie czapka do ziemi. Aczkolwiek wolalbym halny w szklanicy wegrzyna. Ale co za roznica?

            Czytalem ostatnio watek jak sie ubrac na ostatnia droge. A ja mam przemyslenia nad baniakiem bimbru dla konduktowiczow. No i zebym mial glowe tam gdzie beczki szpunt.
            • aaugustw Re: bardzo sympatyczne 28.12.13, 20:18
              genderless napisał (do A...):
              > ... Czytalem ostatnio watek jak sie ubrac na ostatnia droge. A ja mam przemyslenia
              > nad baniakiem bimbru dla konduktowiczow. No i zebym mial glowe tam gdzie beczki
              > szpunt.
              ______________________________________________________________________.
              Koniecznie tam gdzie beczki szpunt, bo inaczej, (z tej drugiej strony) to byloby Pieklo...!
              A...
    • 7zahir nie poddawaj się nigdy - chyba o to chodziło :-) 24.12.13, 12:10
      www.google.pl/search?espv=210&es_sm=93&tbm=isch&source=iu&imgil=3uDmpiBTmW-AeM%253A%253Bhttps%253A%252F%252Fencrypted-tbn2.gstatic.com%252Fimages%253Fq%253Dtbn%253AANd9GcTxSvg-2k9rWooyK_Xn398uMoQuQMJ8FbwQdBcyLjLrEneNcmMz%253B255%253B330%253B9E6Z5HD6eTJlYM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fborek.wrzuta.pl%25252Fobraz%25252F8tSiqGQE9ba%25252Fnie_poddawaj_sie...nigdy&sa=X&ei=CGu5UqLZAdOFhQf0uYFQ&ved=0CDYQ9QEwBQ&biw=1280&bih=904&q=nigdy%20si%C4%99%20nie%20poddawaj%20rysunek#facrc=_&imgdii=_&imgrc=3uDmpiBTmW-AeM%3A%3B9E6Z5HD6eTJlYM%3Bhttp%253A%252F%252Fc.wrzuta.pl%252Fwi13077%252F1d56686d00106eb4454a479e%252Fnie_poddawaj_sie...nigdy%3Bhttp%253A%252F%252Fborek.wrzuta.pl%252Fobraz%252F8tSiqGQE9ba%252Fnie_poddawaj_sie...nigdy%3B255%3B330
    • boja55 Re: walcz i nie poddawaj się nigdy 24.12.13, 20:53
      Kiedy przestałem walczyć z alkoholem i zaakceptowałem swoją bezsilność wobec niego , wtedy właśnie zwyciężyłem . Z tego co piszesz o sobie , to powiem Ci , ciesz się że nie doznałeś nigdy przymusu picia . Dla mnie nieważna była praca , rodzina , jedzenie itp. , dla mnie najważniejsze było tylko to aby się napić i nieważne były sposoby jak to zrobię . Trzymaj tak jak teraz i nie przekraczaj tej niewidzialnej linii .
      • aaugustw Re: walcz i nie poddawaj się nigdy 25.12.13, 13:40
        boja55 napisał (do kinopio):
        > ... Z tego co piszesz o sobie , to powiem Ci....
        Dla mnie nieważna była praca , rodzina , jedzenie...
        _______________________________________________.
        Ani szef...! ;-)
        (choc na "trzezwo" wszystko to bylo dla mnie b. wazne...!)
        A...
      • genderless codzienna szarosc chodzenia po linie 28.12.13, 19:27
        boja55 napisał:

        > Dla mnie nieważna była praca , rodzina , jedzenie itp. , dla mnie najważniejsze
        > było tylko to aby się napić

        U mnie wrecz odwrotnie.

        > Trzymaj tak jak teraz i nie przekraczaj tej niewidzialnej linii .

        Ja mam obecnie faze picia planowego. Konkretne ilosci w konkretne dni. Wrecz jako skladnik diety. Mam problem poznawczy. Czy uzaleznilem sie od dbania o moje samopoczucie?
    • genderless mnie kac leczy z alkoholizmu 28.12.13, 19:41
      kinopio napisał(a):

      > Z bólem głowy

      Czy uzaleznienia sa choroba odpowiedzialnosci?

      Tutejsze forum nie jest pod okupacja sufrazystek z Armii Zbawienia. Ja wole byc w dobrym towarzystwie niz zbawiony.
      • aaugustw Re: mnie kac leczy z alkoholizmu 28.12.13, 19:55
        genderless napisał(a):
        > Czy uzaleznienia sa choroba odpowiedzialnosci?
        ________________________________________.
        Pytasz, wiec odpowiadam...
        Uzaleznienia sa choroby CUD (ciala, umyslu i duszy).
        A w skrocie wychoodzi na to, ze to: choroba psychiczna...!
        A...
        Ps. Nie ma czegos takiego jak choroba odpowiedzialnosci...
        Brak odpowiedzialnosci natomiast moze sie brac z choroby
        uzaleznienia...!
        • genderless Re: mnie kac leczy z alkoholizmu 28.12.13, 20:14
          aaugustw napisał:

          > Pytasz, wiec odpowiadam...

          Mam problem. Lubie byc zadziorny. Tak dla poddierzki rozgowora. Ty mi nie dajesz szansy. Nadajesz na mojej fali. Roger.
          • aaugustw Re: mnie kac leczy z alkoholizmu 28.12.13, 20:20
            genderless napisał(a):
            > Mam problem. Lubie byc zadziorny. Tak dla poddierzki rozgowora. Ty mi nie dajes
            > z szansy. Nadajesz na mojej fali. Roger.
            _________________________________.
            Wyczuwam przeciwnika, to wszystko...! ;-)
            A...
            Ps. Za kazda zadziornoscia ukryty jest strach...!
            • genderless Re: mnie kac leczy z alkoholizmu 28.12.13, 20:29
              aaugustw napisał:

              > Ps. Za kazda zadziornoscia ukryty jest strach...!

              Nie jestem dzieckiem i mam czelnosc postrzegac, ze krol jest nagi. Strach sie bac.
              • aaugustw Re: mnie kac leczy z alkoholizmu 28.12.13, 20:31
                genderless napisał
                > Nie jestem dzieckiem i mam czelnosc postrzegac, ze krol jest nagi. Strach sie bac.
                ___________________________.
                Wiec dlaczego jestes zadziorny...!?
                A...
                • genderless Re: mnie kac leczy z alkoholizmu 28.12.13, 20:36
                  aaugustw napisał:

                  > Wiec dlaczego jestes zadziorny...!?

                  Milczenie jest zlotem.

                  Rozpoznaje bojem.
                  • aaugustw Re: mnie kac leczy z alkoholizmu 28.12.13, 20:40
                    genderless napisał:
                    > Milczenie jest zlotem.
                    > Rozpoznaje bojem.
                    ________________________.
                    Tez bylem takim cowboyem...
                    A...
                    • genderless Re: mnie kac leczy z alkoholizmu 28.12.13, 20:53
                      aaugustw napisał:

                      > Tez bylem takim cowboyem...

                      Ech, owieczki zebyscie jeszcze gotowac umialy.
                      • aaugustw Re: mnie kac leczy z alkoholizmu 28.12.13, 21:05
                        genderless napisał(a):
                        > Ech, owieczki zebyscie jeszcze gotowac umialy.
                        _________________________________________.
                        Przypomniales mi tego bace, ktory podczas wywiadu
                        zapytany o najwspanialsza przygode zycia opowiedzial
                        reporterowi, ze bylo to wtedy kiedy zaginela mu owieczka
                        i zwolal kilkunastu gorali aby jej szukac, a jak ja znalezli to
                        se popili i ja wyruchali...
                        Dziennikarz szybko mu przerwal i poprosil go o opowiedzenie innej
                        najwspanialszej przygody zycia, wiec on znowu; to bylo wtedy,
                        jak sasiadowi owieczka zginela... - Przerwal mu dziennikarz i
                        szybko zmienil temat, proszac go o podzielenie sie z nim swoja
                        najsmutniejsza przygoda zycia... - Na to gorol krotko:
                        A no to bylo wtedy, kiedym jo sie zagubil...! :-(
                        A...
                        • genderless zdrowsza czesc narodu 28.12.13, 21:10
                          aaugustw napisał:

                          > A no to bylo wtedy, kiedym jo sie zagubil

                          Na czasie, pastrze najbardziej zabiegaja o zagubione owieczki.

                          Woloski jest dialektem ZACHODNIO romanskim.
                          • aaugustw Re: zdrowsza czesc narodu 28.12.13, 21:25
                            genderless napisał:
                            > Na czasie, pastrze najbardziej zabiegaja o zagubione owieczki.
                            ___________________________________________________.
                            Zawsze zabiegano najwiecej o zagubione owieczki... - Juz Jezus
                            to podkreslil wsrod swoich uczniow... - Podobnie trzezwi alkoholicy
                            zabiegaja o uratowanie zagubionych (duchowo, - psychicznie) owieczek... -
                            Za darmo... I wcale nie po to, aby je potem wytego, no wiesz...! ;-)
                            A...
                            Ps. Jaka to ta "zdrowsza czesc narodu"...!? - Co to jest zdrowie...!?
                            I co jest tego miernikiem...?
                            • genderless przezyc wdowy z Okinawy 28.12.13, 21:40
                              aaugustw napisał:

                              > Co to jest zdrowie...!?
                              > I co jest tego miernikiem...?

                              Legenda mowi, ze na przednowku starcow wywozono do lasu. Historia przypomina, ze pozniej palono ich na stosie.

                              Przyroda i wiedza sa najsilniejszymi broniami.

                              Tisze jediesz, dalsze budiesz.
    • genderless Re: walcz i nie poddawaj się nigdy 28.12.13, 22:37
      kinopio napisał(a):

      > Z okazji Świąt mam takie optymistyczne przesłanie.

      Serdecznie dziekuje za optymizm po moim trupie,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka