Dodaj do ulubionych

Moja droga do narkomanii.....

IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 25.08.04, 22:17
Jak zaczeliscie i ile mieliscie lat? Czy eksperymentowaliscie z roznymi
rzeczami czy tez zostaliscie przy jednym ?
Czy nadal w tym trwacie czy tez udalo wam sie z tego wyjsc? Jesli tak to w
jaki sposob?? Mam kolege ktory palil fajki,pil alkohol pozniej dolaczyla
marycha. Teraz cos kombinuje z makiem. Jak mu pomoc? Ostatnio wyplukal cale
swoje konto i forsa chyba nie ma dla niego wartosci oprocz sily nabywczej dla
dragow. Podpowiedzcie cos prosze bo ja jestem w tym totalnie zielony.
Obserwuj wątek
    • bart13p Re: Moja droga do narkomanii..... 26.08.04, 12:17
      Rozumiem, że chcesz ratować kumpla a nie siebie, na co by wskazywał tytł postu.
      Cóż, niewiele mogę Ci powiedzieć poprzez kontakt internetowy, ale jeśli ten
      kumpel jest dla Ciebie osobą bliską, to powinieneś z nim poważnie porozmawiać i
      uswiadomić mu, że to co robi może się tylko źle skończyc jesli nie przystopuje.
      Wiem, że ciężko rozmawiać o tym z takimi osobami, bo w większości mają to po
      prostu w głębokim poważaniu, ale potem nie będziesz mógł powiedzieć, że nie
      próbowałeś...
    • Gość: Hej Re: Moja droga do narkomanii..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 18:17
      Ja mam 15 lat i pale pije i do tego jeszcze maryche pale:( I co ja mam zrobić?
      Pale papierochy od 2 lat pije jak tylko jest okazja i bakam też często.Co ja
      mam zrobić?Chciałabym to rzucić ale to jest dla mnie takie...niezwykłe.Jak inny
      stan swiadomości.
      • Gość: Czesiek Re: Moja droga do narkomanii..... IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 14.09.04, 20:32
        Ty jestes jeszcze gowniarzem, przestan ty to brac kurwa mać.
        • marcu85 Re: Moja droga do narkomanii..... 14.09.04, 23:53
          a wdupcasz kwasy jebany małolacie. Weź spierdalaj z tego forum przećpany
          gówniarzu
    • Gość: Mary Re: Moja droga do narkomanii..... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.09.04, 09:44
      Jeśli chcesz znać moje zdanie,też proponowałabym byś porozmawiał z kolegą i
      podkrełśił - w tej rozmowie,że to Twoim zdaniem, twój kolega ma problem (bo
      np.wypłukał całe swoje konto)i że sugerujesz mu np.rozmowę z psychologiem w
      poradni. Wybierz taką chwile by Twój kumpel nie był pijany ani naćpany ani też
      np.bardzo pobudzony (rozdrażniony). Bardzo ważne jest w rozmowie to, żeby nie
      zeszła ona na dyskusję czy twój kolega jest uzależniony czy nie. Osoby
      uzależnione nigdy ,(nawet w pierwszej fazie leczenia) nie przyznają się same
      przed sobą że są uzależnione. Pamiętaj, bys powiedział, że rozmawiasz z nim na
      ten temat, ponieważ jest on dla Ciebie ważny i że martwisz się o niego a
      ostatnie jego zachowanie po prostu Cię martwi.A ponieważ ilość jego substancji
      uzależniajacych wzrasta a konto coraz bardziej pustoszeje,to jest powód twojego
      niepokoju.Osoby uzależnione często, kiedy zwraca się im uwagę na to, że byc
      moze mają problem, że chcemy im pomóc - pomimo naszych dobrych intencji -
      odbierają to jako atak na swoją osobę. Dlatego musisz być na to bardzo
      wyczulony. Myślę, że istotne w jest też to bys wiedział że leczenie uzależnień
      od alkoholu i narkotyków jest w za darmo a spis róznych poradni państwoych
      znajdziesz w necie lub gazecie wyborczej. Polecam też strony AA i AN. Powodzenia
      • Gość: Alex Re: Moja droga do narkomanii..... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.09.04, 04:31
        Masz racje Mary ze ludzie uzaleznieni oklamuja samych siebie. On oczywiscie
        uwaza ze nie ma problemu. A wogole to jak mu wytlumaczyc ze dragi sa bardziej
        szkodliwe niz papierosy czy alkohol? Jego teoria glosi ze marihuana jest mniej
        szkodliwa niz papierosy. Ostatnio troche chyba przystopowal, bo matka wsiadla
        mu na kark, ale czy to pomoze jesli ktos nie chce z tym skonczyc? Zrobil sie
        teraz jakis taki nerwowy, wsciekly. Kiedys widzialem u niego taka szklana rurke
        pelna jakiegos brazowego kitu. Mowi ze w ten sposob pali maryche, ale moze to
        jakies inne swinstwo? Ktos sie tu zna moze na tym co to moze byc?
        • Gość: mm. Re: Moja droga do narkomanii..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 10:53
          Kiedys widzialem u niego taka szklana rurke
          pelna jakiegos brazowego kitu. Ktos sie tu zna moze na tym co to moze byc?

          To może być haszysz, ale może też być tzw. "brown", czyli znacznie gorsze gówno.
          pzdr.
          • Gość: mr.red Re: Moja droga do narkomanii..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 13:45
            napewno hush wiem bo wlasnie to pale nara cpam i nie sram heheheheheh
        • Gość: Mary Re: Moja droga do narkomanii..... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.09.04, 15:21
          Muszę Cię niestety zmartwić dwoma wiadomościami.. Po pierwsze, błędnym jest
          założenie, że alkohol i papierosy są w mniejszym stopniu szkoldliwe niż
          narkotylki. Nie powinieneś sięgać po takie argumenty w rozmowie. Musisz
          wiedzieć, w leczeniu uzależnień nie mam rozróżnienia na alkohol, narkotyki
          miękkie czy twarde.Każda substancja zmieniająca w jakikolwiek sposób, stan
          świadomości (w tym leki rónież), należy do substancji psychoaktywnych czyli
          uzależniających (heroina stoi na równym poziomie z piwem).Dlatego też, w
          terapii uzależnień, osoby uzależnione utrzymują całkowitą abstynencję - to jest
          podstawowy wymóg terapii. (O nawrotach to i inny temat).Po drugie - niestety...
          jeżeli osoba uzależniona nie chce się leczyć - bardzo trudno ją do tego
          przekonać, ponieważ nie widzi ona swojego problemu. Dopiero kiedy doprowadzi
          siebie i swoje życie do ruiny (np.zaczną się kradzieże,kłopoty ze
          zdrowiem,hospitalizacje, nagłe stany zagrożenia życia,zamroczenia, luki w
          pamięci, niekontrolowane zachowania), wtedy najczęściej osoby uzależnione - nie
          mając innego wyjścia - zgłaszają się do ośrodka.. Jeżeli Twój kumpel jeszcze
          Cię słucha, spróbuj z nim porozmawiać jeszcze raz, tylko w taki sposób by on
          Tobą nie zamanipulował (rozmowa zejdzie na inny temat lub utkanie w martwym
          punkcie). CHodzi o to byś trzymał się jednej linii: że np.martwisz się o niego
          ze względu na jego zdrowie, ze względu na szkody jakie wyrządzają w jego życiu
          narkotyki(konto bankowe,traci z Tobą kontakt).Powiedz mu również, że odbierasz
          go jako bardziej nerwowego niż kiedyś,że wydaje Ci się, że można spróbować
          chociaż jedenej wizyty w poradni u psychologa (i tu twoje argumenty:że jego
          matka i ty będziecie spokojniejsi, że psycholog nie może go odrazu w ośrodku
          zamnknąć, że nie musi być "czysty" - choć to wskazane, że nie musi zapisywać od
          razu na drugą konsultację, że konsultacje są darmowe (terapia uzależnień też) i
          że być może taka wizyta pomoże mu w jego napięciu, które przeżywa).Bąź czujny i
          nie wdawaj się w dyskusję, że wszyscy piją, że wszyscy pala maryśkę, że maryśka
          mniej szkodzi niz inne narkotyki (tu;wspomnij,że martwisz o niego jako kumpla,a
          nie że zażywa lżejsze dragi niż heroina). I nie dyskutuj w ogóle na temat czy
          jest uzależniony czy nie, bo rozmowa utknie w martwym punkcie. Jeszcze raz
          powodzenia :)
    • zoltanek Re: Moja droga do narkomanii..... 19.09.04, 18:49
      Miałem 18 lat. Eksperymentowałem z bardzo wieloma narkotykami. Samo wymienienie
      wszystkich substancji zajełoby mi 15 minut. Uzależniony byłem od kodeiny, choć
      powinienem raczej powiedzieć "jestem uzależniony", bo nałogi wcześniej czy
      później wracają, nie ma się co oszukiwać.
      Jeżeli Twój kumpel kombunuje z makiem to najprawdopodobniej będzie chciał
      zrobić polską heroine, albo opium. Zajebista sprawa, próbowałem i nigdy już nie
      zapomne tej przyjemności. W tej chwili, jego szanse na przeżycie oceniam na
      50%.
      Rozmowa z kumplem nic nie da. Jeżeli chce to i tak zacznie ćpać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka