Dodaj do ulubionych

co się dzieje jak znikają z forum

06.06.15, 23:28
i nie biegają na każdy miting

Woydyłło twierdzi,że część po prostu nie pije i żyje.Dlatego trudno prowadzić statystyki.
Obserwuj wątek
    • aabroniewski Re: co się dzieje jak znikają z forum 07.06.15, 10:46
      Gdy August zniknie z forum wtedy bedzie wiadomo, ze umarl.

      • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 07.06.15, 11:18
        aabroniewski napisał:
        > Gdy August zniknie z forum wtedy bedzie wiadomo, ze umarl.
        __________________________________________________.
        O...! - Czyli zasnal, jak i tamci ktorzy cale swoje zycie juz spia...! ;-)
        A...
    • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 07.06.15, 11:16
      wiesj23 napisał:
      > i nie biegają na każdy miting
      > Woydyłło twierdzi,że część po prostu nie pije i żyje.
      > Dlatego trudno prowadzić statystyki.
      __________________________________________________.
      Pytasz, wiec odpowiadam...
      Ty mozesz takze i tym A... sie podeprzec, bo ja takze twierdze,
      (jak i pani Woydyllo, ze; "...część po prostu nie pije i żyje", to
      sa ci ktorzy nie moga sie obudzic ze swego snu i tak ot sobie
      zyja w swej abstynencji zamieniajac swoje uzaleznienie na inne
      o czym wspomne w nastepnym liscie...
      Nie rozumiem tylko ciebie, po co tobie te stytystyki, no chyba ze
      z kobiecej ciekawosci...(!?). Widzisz tam w AA maja uproszczone
      zadanie - tam nie prowadzi sie zadnych statystyk... - Tam kazdy
      indywidualny uczestnik Mityngu dba o swoja trzezwosc i nikt nie
      kontroluje tych, ktorzy znikaja, bo i po co im to...!
      A...
      • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 07.06.15, 11:42
        aaugustw napisał:
        > ... zyja w swej abstynencji zamieniajac swoje uzaleznienie na inne...
        _________________________________________________________.
        Bardzo duzo alkoholikow to ludzie, ktorzy juz w dziecinstwie przezywali
        cierpienia i traumatyczne doswiadczenia. To ludzie, ktorzy nie potrafia
        smakowac tego zycia, im trudno przyjac nawet to prawo do egzystencji.
        Uzaleznienie alkoholowe jest symptomem zroznicowanych psychicznych
        zaklocen... - W "leczeniu" tych zaklocen na, tzw. "wolna reke" skazane
        jest z gory na niepowodzenie), gdyz stany lekowe, niepokoje, problemy
        ze spaniem, z dopasowaniem sie do otoczenia, depresje i wiele innych,
        sa leczone za pomoca alkoholu.
        Na poczatku "metoda" ta przynosi dobre efekty, alkohol pomaga.
        On zaglusza bole duchowe i cielesne.
        Przytlumia stany lekowe i pomaga nawiazywac kontakty, chroni nas
        przed tym (realnym) swiatem zewnetrznym.
        Krotko mowiac: Pozwala nam widziec ten swiat w "rozowych okularach".
        Wielu wtedy mowi, ze pod wplywem alkoholu moga odbierac ten swiat
        "normalnie". Moga w rodzinie i swoim zawodzie lepiej funkcjonowac.
        Nastepstwa tej metody leczenia sie, na tzw. "wolna reke" sa dobrze
        wszystkim znane.
        Ale wraz z nastaniem abstynencji, znika rowniez ten sztuczny srodek,
        ktory nas chronil przeciwko stanom lekowym, konfliktom i problemom.
        Dla wielu alkoholikow, ten suchy swiat staje sie zagrozeniem, jest szary.
        Ta sztucznie kiedys upiekszona rzeczywistosc wali sie w gruzach.
        Ten moj "realny" swiat, ktory do tej pory mialem jest mi teraz obcy,
        nierealny, ("Dopoki pilem, nie wiedzialem, jak mi naprawde zle idzie").
        Jak mocno mylaca i krzywdzaca jest opinia spoleczenstwa, ze alkoholik
        to czlowiek slabej woli, lekkomyslny, ktory powinnien sie tylko "do kupy"
        zebrac, itp.
        Osobiscie poznalem b. wielu pokrzywdzonych przez los, przez rodziny,
        przeznaczenie ludzi, ludzi przesladowanych, ktorzy z rozpacza walcza
        przeciw swoim konfliktom wewnetrznym, przeciw swoim duchowym bolom.
        Klopoty ze spaniem, czy z tym, tzw. "wylaczeniem sie" sa tylko malenkimi
        problemami, ktore im przez lata towarzysza. U tych ludzi nastepuje
        "przerzucenie nalogu" na inny nalog; workoholizm, gry, zaklocenia w
        jedzeniu; prawie wszystkie kobiety cierpiace na chorobe alkoholowa
        maja problemy z jedzeniem, klopoty te poteguja sie wraz z zaprzestaniem
        picia. A co za tym idzie nachodza depresje, stany lekowe, szczegolnie
        socjalnego rodzaju, problemy seksualne, psychosomatyczne i fizyczne
        zachorowania, psychozy i rozne inne wypadki do prob samobojczych wlacznie...
        A...
    • alkodarek Re: co się dzieje jak znikają z forum 07.06.15, 14:26
      Mądrzeją.
      • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 07.06.15, 14:50
        alkodarek napisał:
        > Mądrzeją.
        ____________________________________________________.
        Skoro juz wypowiadasz sie za caly swiat uzaleznionych, to i ja
        dolacze sie do tej wypowiedzi i takze jak ty pomysle, mianowicie
        ja mysle, ze oni mysla ze madrzeja, a tak faktycznie to uwierzyli
        w cos innego, w inny - wygodniejszy - srodek, ktory prowadzi ich
        na skroty, ale tu powstaje kolejne nie odpowiedziane pytanie:
        Czy zaprzestanie picia alkoholu zalatwia wszystkie inne sprawy...!?
        A...
        • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 07.06.15, 15:06
          aaugustw napisał:
          > ... tu powstaje kolejne nie odpowiedziane pytanie:
          > Czy zaprzestanie picia alkoholu zalatwia wszystkie inne sprawy...!?
          _______________________________________________________.
          Spotkalem sie w swoim zyciu z takim przekonaniem niektorych osob,
          (a takze niektorych, nb. bardzo nielicznych grup samopomocowych),
          ktorzy doszli do wniosku, ze alkohol to jedyna przyczyna naszych
          nieszczesc, ze to alkohol to nasz jedyny nieprzyjaciel i nasz wrog...!.
          To jest bardzo niebezpieczne, taka sytuacja prowadzic moze, np. do
          tego, ze taki uczestnik AA, czy tego Forum, ktory juz pare lat nie pije
          i nie moze sobie dalej ze swoim zyciem poradzic, czuje sie wtedy jak
          ten, ktory zawodzi, ktory zawiodl i nie odwaza sie wiecej mowic o
          swoich problemach, zgrywa powodzenie ktorego nigdy nie doswiadczyl.
          W takich przypadkach potrzebna jest psychoterapia, ktora potrzebna
          jest do "przerobienia" zaklocen psychicznych, ktore wraz z osiagnieciem
          abstynencji sie wzmacniaja...!
          A...
          Ps. Problematyczne sa takze Grupy AA, ktore odrzucaja jakakolwiek pomoc
          zewnetzna, pomoc zawodowa (profesjonalna) i wrogo ja traktuja, twierdzac,
          ze tylko dotknieci nalogiem sami sobie moga pomoc...
          Tutaj lekarze i terapeuci przyrownywani sa do Ko-alkoholikow (zarzuty
          zarabiania pieniedzy na chorych, itd.).
          Jako "nawrotowiec" traktowany jest takze przez takich jeźykow jak nasz tutaj
          forumowy jerrzyk taki uzalezniony osobnik ktory pozwala sobie od lekarza
          przepisac lekarstwa antydepresyjne, poniewaz nie potrafi wytrzymac swoich
          odbieranych sytuacji uczuciowych...
          • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 07.06.15, 15:15
            aaugustw napisał:
            > ... uzalezniony osobnik ktory pozwala sobie od lekarza przepisac
            lekarstwa antydepresyjne, poniewaz nie potrafi wytrzymac swoich
            odbieranych sytuacji uczuciowych...
            ___________________________________________________________.
            Tutaj musze jednak zaznaczyc, ze pewien zdrowy rozsadek jest wskazany
            przeciwko takiemu wzrostowi "uslug medycznych" do zwalczania nalogow,
            szczegolnie wtedy, kiedy przemysl farmaceutyczny dostarcza na rynek
            stale nowe "Anti-Craving-Substancje", albo tzw. z gwarancja, nie
            uzalezniajace srodki zastepcze (tu pragne przypomniec, ze nawet heroina
            znalazla sie pewnego razu na rynku jako ten "nieszkodliwy" srodek do
            zwalczania uzaleznienia od opium).
            Obecnie ta walka przeciwko alkoholowi przeniosla sie na pole nielegalnych
            narkotykow, gdzie lekarze (substytucyjni, w zastepczej pomocy ?) w tej
            pomocy dla ciezko chorych ich pacjentow, czasami wyzywani sa jako
            "dealer w bieli"...
            W walce z nalogiem. W walce o uzyskanie abstynencji i jej utrzymanie
            nieodzowna jest Grupa (z wyboru)...
            W przerobieniu natomiast, tych problemow i ich przyczyn - psychoterapia...
            Obranie tylko jednej z tych dwoch drog moze byc niewystarczajace...!
            W zadnym obszarze medycznym nie sa Grupy Samopomocy tak
            niezbedne i tak potrzebne oraz ratujace zycie innym, jak w nalogu...!
            A...
            • alkodarek Re: co się dzieje jak znikają z forum 17.06.15, 12:15
              Pięknie aaugustw biegunki dostaje plemizując sam z sobą :D
              Pozdrawiam znad pokala wyśmienitego portera, oczywiście jednego raz na tydzień, Prawdziwych Dumnych Alkoholików do Końca Życia pozdrawiam, tych co ogórku kiszony, ani kropelki, wagonie ostatni i lokomotywo, i co najmniej raz w tygodniu miting, bo inaczej rozwoju duchowego nie bydzie....

              Można? Można!
    • wolfbreslau Re: co się dzieje jak znikają z forum 08.06.15, 16:34
      wiesj23 napisał:

      > i nie biegają na każdy miting
      >
      > Woydyłło twierdzi,że część po prostu nie pije i żyje.

      i w tym okresleniu, czai sie jak zwykle pole do popisu wszlekij masci polepaszaczy i oceniaczy innych...........jak to zrobil juz agust, co to wie lepiej od innych na czym polega ich puste i nic warte zycie :-)
      nie pija i zyja...ot bydleta pospolite. p[ustorogi i pustoduchy sral pies te wszyetkie wojdylly, osiatynskie i cala reszte wiedzacych lepiej jak powinni zyc inni.........jak to mawiali swego czasu wielcy psycholodzy eichelberger i santorski: bronimy czci i dobrego imienia naszego przyjaciela samsona.........a p[otem gdy wyszlo szydlo z worka , to z tchorziostwa nawet nie przeprosili w tv publicznie za to co omylkowo mowili w obronie rzeczonego samsona...nie zebym byl msciwy. ale jestem racjonalny. szkopul w tym , ze cala ta mafia psychologiczno-aowska/nie mam na mysli zwyczajnych i autentycznych aowcow i psycholgow/, nie posiada jasnych kryteriow i procedur ktore eliminowalyby w sposob rzetelny wszelkiej masci oszolomow i hochsztalplerow. w aa takiech peocedur tez nie ma...i czesto gesto sponosorami zostaja pieknoduchy, lub kabotyni chcacy nie tyle pomagac drugiemu, co dowartosciowac siebie w srodowisku aa...i tyle
      ja zyje...........i bardzo mi sie to podoba. choc nie raz cos mnie boli, cos dolega, cos niekiedy wku... :-)
      • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 08.06.15, 20:01
        Bo i tak też jest nie piją i zyja ! :-)
        • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 08.06.15, 20:33
          europa277 napisała:
          > Bo i tak też jest nie piją i zyja ! :-)
          _________________.
          Ale co to za zycie...!?
          A...
          • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 08.06.15, 20:49
            Opisujesz swoje , współczuje !
            • boja55 Re: co się dzieje jak znikają z forum 08.06.15, 21:39
              Na terapii poznałem trzech facetów , połączył nas brydż . Po wyjściu z terapii spotykaliśmy się przynajmniej raz w tygodniu , graliśmy w brydża i gadaliśmy . Po roku jeden z nas zapił ( twierdził , że piwo to nie alkohol ) i nadal się spotykaliśmy . Ja po 15 latach poszedłem do AA bo było mi źle , Oni nie . Dziś jest już ponad 21 lat jak się poznaliśmy , nadal się spotykamy , gramy i rozmawiamy . Z tego co widzę i słyszę jest Im dobrze , żyją i nie piją .
          • wolfbreslau Re: co się dzieje jak znikają z forum 08.06.15, 21:57
            aaugustw napisał:


            > Ale co to za zycie...!?
            > A...

            warte wiele. nie kazdy ma potrzebe wychwalania samego siebie. niektorzy tego nie robia i mowia poprostu: nie pije i zyje
            • wiesj23 Re: co się dzieje jak znikają z forum 08.06.15, 22:38
              wolfbreslau napisał:

              > aaugustw napisał:
              >
              >
              > > Ale co to za zycie...!?
              > > A...
              >
              > warte wiele. nie kazdy ma potrzebe wychwalania samego siebie. niektorzy tego ni
              > e robia i mowia poprostu: nie pije i zyje


              i tworzą swój świat ma miarę swych możliwości i okoliczności
              a na miting wpadają głównie spotkać znajomych ex-dyngoli,po klimat i luz
              • wolfbreslau Re: co się dzieje jak znikają z forum 09.06.15, 08:00
                wiesj23 napisał:

                >
                > a na miting wpadają głównie spotkać znajomych ex-dyngoli,po klimat i luz

                niekoniecznie. niektorzy czerpia z tego autentyczna sile i dziela sie z innymi.
                chocw przypadku niektorzych osobnikow, jest troche jak z opowiesciami wedkarzy , lub mysliwych; taaaaaka ryba, lub - taaaaaki tygrys :-)
                a reszta wedkarzy i mysliwych poprostu robi swoje i zyje :-)
    • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 08.06.15, 22:25
      Ten aaugust i jego poplecznik aabroniewski , jest ciezko chory na głowe i nie tylko !
      :-))))))))))
      • wolfbreslau Re: co się dzieje jak znikają z forum 09.06.15, 07:41
        europa277 napisała:

        > Ten aaugust i jego poplecznik aabroniewski , jest ciezko chory na głowe i nie t
        > ylko !
        > :-))))))))))

        o ile wiem, broniewski jest poplecznikiem tylko samego siebie i krisznamurtiego :-)
        • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 09.06.15, 11:11
          Stwierdzam fakty po wpisach nt; alkoholizmu , jak jeden i drugi próbuja dowartosciować swoje ego . Przegrane istoty bez charakteru , manipulacja !
          • aabroniewski Re: co się dzieje jak znikają z forum 09.06.15, 14:24
            Wystarczy przeczytac jeden z twoich wpisow i od razu czlowieka dopada jakas choroba, niektorzy nie wytrzymali i wyniesli sie z forum - co uwazam za przejaw instynktu samozachowawczego.
            Rozne juz tutaj bywaly debilki, ale ty bijesz na glowe je wszystkie.
            • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 09.06.15, 14:26
              aabroniewski napisał:
              > Wystarczy przeczytac jeden z twoich wpisow i od razu czlowieka dopada jakas cho
              > roba, niektorzy nie wytrzymali i wyniesli sie z forum - co uwazam za przejaw in
              > stynktu samozachowawczego.
              > Rozne juz tutaj bywaly debilki, ale ty bijesz na glowe je wszystkie.
              ___________________________________________.
              Parsknalem smiechem, az zona na mnie popatrzyla... ! ;-)))
              A...
            • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 09.06.15, 14:55
              Bos chory i nieuk !
          • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 09.06.15, 14:25
            europa277 napisała:
            > Stwierdzam fakty po wpisach nt; alkoholizmu , jak jeden i drugi próbuja dowart
            > osciować swoje ego . Przegrane istoty bez charakteru , manipulacja !
            __________________________________________________________.
            Oj biedulko, stwierdzasz fakty po jednym wpisie a potem bladzisz po tym
            swiecie, jak zablakana krowka...!
            Moj wpis: "Ale co to za zycie..." - Dotyczyl zycia bez picia (alkoholu) ;-)
            a zrobilem to z dwoch powodow, aby sie zabawic samemu i aby Forum
            to nabralo znowu odwagi na wypowiedzi, widze jednak ze w tej slepej
            glupocie, urazie i zlosci do A... nabralo to rozpedu, ale w innym kierunku...! ;-) - Ha, ha...
            A...
            • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 09.06.15, 14:58
              Ucz się taktu , te uczucia złości i urazy sa mi obce ,nie daję pożywki z siebie jak byś nie zauwazył !?
              Rób to swoim kosztem , a tak na marginesie dorosły mezczyzna się nie tłumaczy !
    • e4ska Re: co się dzieje jak znikają z forum 09.06.15, 21:36
      Podaj źródło.
      • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 10.06.15, 09:35
        >> 12/12
      • aabroniewski Re: co się dzieje jak znikają z forum 10.06.15, 11:58
        Ty pytalas o zrodlo, a ta pinda podala swoj numer kolnierzyka.
        • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 10.06.15, 15:05
          aabroniewski napisał:
          > Ty pytalas o zrodlo, a ta pinda podala swoj numer kolnierzyka.
          ____________________________________________________.
          • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 10.06.15, 15:25
            aabroniewski napisał:
            Ty pytalas o zrodlo, a ta pinda podala swoj numer kolnierzyka.
            __________________________________________________.
            Dlaczego ona ma kolnierzyk kwadratowy...!?
            Chodzi tu o ksztalt glowy (w cm)...!?
            A...
        • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 10.06.15, 15:08
          aabroniewski napisał:
          > Ty pytalas o zrodlo, a ta pinda podala swoj numer kolnierzyka.
          _____________________.
          Czy to w decymetrach...!?
          A...
          • aabroniewski Re: co się dzieje jak znikają z forum 11.06.15, 06:23
            Dajmy juz jej spokoj, bo ona pewnie mysli, ze my to robimy na powaznie.
            • grazkavita Re: co się dzieje jak znikają z forum 11.06.15, 12:28
              Kim ty jesteś Broniewski, że takimi słowami oceniasz kobiety?
              • wolfbreslau Re: co się dzieje jak znikają z forum 11.06.15, 14:01
                grazkavita napisała:

                > Kim ty jesteś Broniewski, że takimi słowami oceniasz kobiety?

                wielbicielem krisznamurtiego i ekologicznego przetwarzania złomu :-)
                daj mu spokoj........
              • aabroniewski Re: co się dzieje jak znikają z forum 12.06.15, 12:00
                grazkavita napisała:

                > Kim ty jesteś Broniewski, że takimi słowami oceniasz kobiety?

                Skad wiesz, ze to kobieta - moze to Szacki?
                • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 12.06.15, 21:11
                  > grazkavita napisała:
                  >
                  > > Kim ty jesteś Broniewski, że takimi słowami oceniasz kobiety?
                  >
                  > Skad wiesz, ze to kobieta - moze to Szacki?
                  __________________________________________________________
                  >> Neurotyk - teoria spiskowa! ;-)))))
                  • aabroniewski Re: co się dzieje jak znikają z forum 13.06.15, 06:47
                    A jednak to zwykly troll, model K - 800 / bateria wystarcza na 100 lat /.
                    • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 13.06.15, 10:52
                      Walczacy z cieniem ;-)))))
                      • aabroniewski Re: co się dzieje jak znikają z forum 14.06.15, 01:01
                        Neurotyk walczacy z cieniem...
                        • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 15.06.15, 10:40
                          aabroniewski napisał:
                          > Neurotyk walczacy z cieniem...
                          _________________________.
                          Cien walczacy z neurotykami...!
                          A...
                          • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 15.06.15, 13:07
                            Dwa cymbały tak sobie przygrywały...............
                            • aabroniewski Re: co się dzieje jak znikają z forum 15.06.15, 14:05
                              To wszystko przez to, ze k-800 ma wgrany najtanszy program - elaboratow sie nie spodziewajmy.
                              • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 15.06.15, 18:30
                                Jak sie Boga nie boisz ,to uważaj na mój kij jak cię smagnie !
                            • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 15.06.15, 16:40
                              europa277 napisała:
                              > Dwa cymbały tak sobie przygrywały...............
                              ___________________.
                              A cymbałka jedna
                              w takt tanczy wredna
                              A...
        • alkodarek Re: co się dzieje jak znikają z forum 17.06.15, 12:40
          Pozory mylą. Mimo różnicy poglądów miałem aabroniewskiego za inteligentną postać i w pewien sposób ceniłem jego zdania. Aż tu się okazje że to zwykły i prostacki mizogin niczym aawgustw. Może to jakiś kolejny klon Wielkiego Duchowego Alkoholika Gucia???
          • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 17.06.15, 13:00
            alkodarek napisał:
            > Pozory mylą. Mimo różnicy poglądów miałem aabroniewskiego za inteligentną posta
            > ć i w pewien sposób ceniłem jego zdania. Aż tu się okazje że to zwykły i prosta
            > cki mizogin niczym aawgustw. Może to jakiś kolejny klon Wielkiego Duchowego Alk
            > oholika Gucia???
            _________________________________________________.
            Ciebie nawet na wlasny styl pisania nie stac, ale nic to, bierz
            z nas przyklad a bedziesz sie dalej przy nas rozwijal, (czyt.
            jako drobnopijoczek bedziesz przy nas trzezwial...!).
            A...
    • e4ska Re: co się dzieje jak znikają z forum 11.06.15, 23:12
      Samo nazwisko mówi za siebie. Podobnie jak nazwisko głównego mocodawcy, obecnie na zasłużonej (wymuszonej?) emeryturze. Różne znamy desanty: gdańskie, śląskie, kresowe... jak to, panie, w polityce.
      Dajmy temu spokój.
      :-)))
      Jednym z powodów, jakie pojawiają się z przyczyny zamilknięcia wpisów forumowych, jest manipulacja ze strony właściciela forum. Może to być intryganctwo idiotek, jak widać na dawniej bardzo popularnych forach, które to idiotki nauczyły się, że każdy pijak czy coś w tym rodzaju musi pisać na ich forach, bo bez tego umrze... walczyły z idiotkami tej samej burej maści z rozmaitych for... teraz dogorywają... i dobrze im tak we własnym sosie.

      Natomiast nie mieszajmy pisania na forach z ustaniem pijaństwa. Jedni wypadli, bo cóś zbytnio fantazjowali, więc wreszcie trafili do właściwego psychiatry, inni... cóż, obecnie to obciach pisywać na Gazecie. Wstyd po prostu. A kto się nie wstydzi, niech tu pisze. Bo nigdzie indziej nie mógłby.
      • anonim_ka znalezione w necie:) 17.06.15, 00:05
        www.martel6m.e-blogi.pl/komentarze,30733.html
        Na pewno każdy z nas zauważył, że niektórzy ludzie, których spotykamy wpływają na nasz nastrój. Jedni sprawiają, że po spotkaniu z nimi czujemy się naładowani pozytywną energią, chęcią do życia i rodzi się w nas potrzeba twórczego działania, natomiast spotkanie z innymi działa jakoś dziwnie dołująco. Czasem to zdołowanie jest tak przemożne, że czujemy się jakbyśmy już nie żyli. I nic dziwnego, bo można powiedzieć, że ci ludzie zabijają naszą duszę.

        Jak działa taki umniejszacz?

        Bardzo subtelnie. Subtelność to podstawa. Przecież nikt z zewnątrz nie może zauważyć, co się dzieje. Pokazuje więc światu miły uśmiech i pozorowaną życzliwość. Ach, jak on cię kocha, inni mogą ci tylko pozazdrościć takiego przyjaciela. Jest tak cudowny, a ty więdniesz i masz coraz mniej siły. Co gorsze po poczuciu twojej osobistej wartości nie pozostał już nawet najmniejszy ślad... a co jeszcze gorsze nie wiesz właściwie, jak to się stało.

        Powiem ci więc, co się stało.

        Umniejszacz to osobnik zakompleksiony do granic możliwości. Brak mu zupełnie poczucia własnej wartości i w ogóle nie czuje swojej ludzkiej godności. Czuje się niczym, zerem, szmatą i odpadem społecznym. Czuje się tak, ponieważ został w dzieciństwie totalnie sponiewierany przez równie psychopatycznego i umniejszającego rodzica. Teraz wie, bo życie go tego boleśnie nauczyło, że albo on, albo jego, więc atakuje jak Napoleon, zanim sam zostanie zaatakowany i upokorzony. Nie będzie czekał, aż ktoś umniejszy jego, nie, to on pierwszy umniejszy ciebie i każdego, kto mu imponuje lub jest nie daj Boże Kimś (w jego mniemaniu).

        Jeśli zaatakowany nie da się zepchnąć do roli ofiary, bo ma wysokie mniemanie o sobie, wtedy jest kiepsko. Umniejszacz natychmiast staje się miły, usłużny, pokorny, a nawet gotów jest pokornie nadstawić tyłek do bicia. Bo takie są jego reguły gry. Zwycięzca ma prawo bić, bo jest zwycięzcą, przegrany jest przegranym, więc daje ciała...

        Sposobów umniejszania jest wiele: zawoalowane aluzje, niejasne podejrzenia, dziwne, chociaż nieokreślone oskarżenia, niektórzy, gdy się tylko odezwiesz, stosują pełne straszliwego zgorszenia achy i ochy... Atmosfera gęstnieje, ale ponieważ nic nie jest powiedziane wprost i jasno, nie masz się czego przyczepić ani nawet uchwycić. I nawet nie próbuj tego robić! Jeśli ośmielisz się postawić umniejszaczowi zarzut, że cię próbuje poniżyć lub o coś cię oskarża, on oskarży ciebie, że na złodzieju czapka gore, że widocznie masz nieczyste sumienie i kręcisz się jakby cię mrówki oblazły lub że jesteś psychopatą projektującym własną psychopatologię na niewinną osobę, czyli na niego (nią).

        Forumowy umniejszacz niby zacytuje dosłownie twoje wypowiedzi, tyle tylko, że po małym i wyrwanym z kontekstu kawałeczku, subtelnie i ledwie zauważalnie zniekształci ich przesłanie, zinterpretuje je po swojemu, delikatnie sugerując, że to co piszesz jest ciut patologiczne i jakby nie do końca zdrowe i rzuci ci je z powrotem w twarz w takiej postaci, że poczujesz się ostatnim idiotą lub kompletnym ignorantem, który nie rozumie najbardziej oczywistych i elementarnych kwestii lub osobą cierpiącą z powodu dawnego, lecz do dziś nie wyleczonego urazu psychologicznego. Mówiąc inaczej zrobi z ciebie kretyna lub godną współczucia obrzyganą sierotkę Marysię. Bo to nie on jest psychopatą, a broń Boże, o nie, to ty nim jesteś i projektujesz na niego/nią swoje problemy.

        Jakkolwiek postąpisz, będzie źle. Tak ci się w każdym razie wydaje, jeśli masz nawyk defensywnego działania. Jeśli..."

        powyższy tekst zaczerpnąłem w całości od Pani Marii Sobolewskiej. Jedynie wytłuszczenia pochodzą ode mnie. astromaria.blogspot.com/2007/05/umniejszanie-i-umniejszacze.html
        Tekst wydaje mi się ciekawy, łatwy do zrozumienia i sporo wyjaśniający. W jego powstaniu jakąś rolę odegrały poglądy Jay Cartera, zawarte w książce "Wredni ludzie", traktującej o rzeczywistych, nie filmowych psychopatach, na którą też powołuje się Autorka.
        Pomijając "ezoteryczny" sztafaż, za którym nie przepadam, teksty Pani Marii prezentują Odwagę Samodzielnego Myślenia, która jest jedną z najcenniejszych cech, jakie w ogóle dostępne są człowiekowi. Polecam tamto miejsce, czasami kontrowersyjne, lecz inspirujące i godne szacunku.

        • aaugustw Znalezione w sobie...! 17.06.15, 09:25
          anonim_ka napisała:
          > ... Pomijając "ezoteryczny" sztafaż, za którym nie przepadam, teksty Pani Marii pre
          > zentują Odwagę Samodzielnego Myślenia, która jest jedną z najcenniejszych cech,
          > jakie w ogóle dostępne są człowiekowi...
          _____________________________________________________________.
          Zapomnialas dodac; "...zdrowemu czlowiekowi"...
          Nasz rozum (rozum uzaleznionych) ma domieszke chemicznych substancji,
          ktore wywolywaly w nim uczucie euforii i "szczescia", ktore potem w calosci
          zawodza, ale zawsze beda one poszukiwane... - Rozum potrafi byc bardzo
          omylny i zgubny dla nas samych... - Nie na darmo wzielo sie to powiedzenie,
          ze najwiekszym dla mnie wrogiem jestem ja sam...
          A...
          Ps. Najcenniejszym dla czlowieka jest jego serce, nie rozum...!
          • europa277 Re: Znalezione w sobie...! 17.06.15, 10:37
            Zapomniałeś dodać ze u ciebie już za póżno na rozum ( odporny na naukę) !
            • aaugustw Maslo maslane...! 17.06.15, 11:01
              europa277 napisała:
              > Zapomniałeś dodać ze u ciebie już za póżno na rozum...
              _______________________________________________.
              Taka logike posiadaja tylko bezmozgowcy...!
              (wiadomo, ze kto nie ma rozumu ten i zapomni...!) :-o
              A...
              • europa277 Re: Maslo maslane...! 17.06.15, 11:29
                Czemu sie tak irytujesz - stwierdzone jest to naukowo , jak ty to nieraz twierdzisz! ;-)
        • e4ska Re: znalezione w necie:) 17.06.15, 11:25
          Takie z kciuka wyssane teksty mogą w poważnym stopniu zrujnować wyznawców pseudonauki - psychologii.
          Najwięcej problemów z drugimi bliźnimi naszymi mają ludzie, których wszystko kłuje i wszystko im zawadza. Zamiast przyuczyć się do współistnienia z rozmaitymi "umniejszaczami" - będą szukać umniejszactwa w każdej krytyce swojej idealnej duszy, będą oczekiwać schlebiania, poklepywania słodkiego, pogłasków i co tam jeszcze powiększacze potrafią robić.

          Zbyt słodkie dzieciństwo produkuje osoby, które nigdy nie dojrzeją, choć w metrykach będą miały wpis o wieku dojrzałym. Najbardziej przebojowymi ludźmi są ci, których rodzice nauczyli - chcący lub bardziej niechcący - odpowiedniej postawy wobec cudzych humorów. W skrócie ujęłabym to tak: Miej swój dobry humor zwłaszcza wtedy, kiedy inni tracą swój dobry humor i chcą zepsuć twój dobry humor. Są wtedy wyjątkowo zabawni.

          Znajomość tej prostej zasady przydaje mi się od tysiącleci ;-))) M.in. pozwoliła mi śmiać się do rozpuku po paru wizytach u terapeuty uzależnień. Gdyby nie mój dystans, mogłabym się do tej pory zapić, powiesić, utopić, rozjechać przez pociąg, otruć... i co tam jeszcze wyprawiają pacyjęty odmóżdżane psychologią chorego dzieciństwa i toksycznych związków.

          Każdy człowiek zbudowany jest i z wad, i z zalet. Mądry człowiek toleruje wady, pomija je i koncentruje się na zaletach. Wtedy dobrze mu na świecie.
          :-)
          • europa277 Re: znalezione w necie:) 17.06.15, 11:44
            Jestesmy wszyscy rózni - ty masz prawo wyboru !
          • aabroniewski Re: znalezione w necie:) 17.06.15, 22:39
            Piszesz, Eska, nie na temat - mialo byc o wampirach energetycznych.
            Wystarczy pic w nieodpowiednim towarzystwie by na drugi dzien ' zdychac ".
            Cale to zjawisko ma bezposredni zwiazek z czakramami.
          • europa277 Re: znalezione w necie:) 18.06.15, 21:28
            e4ska napisała:
            Każdy człowiek zbudowany jest i z wad, i z zalet. Mądry człowiek toleruje wady, pomija je
            i koncentruje się na zaletach. Wtedy dobrze mu na świecie.
            :-)
            >> Tak jak napisałam jestesmy rózni i odpowiadamy za siebie sami , mądry człowiek koncentruje się na swoich wadach i zaletach , pamiętajac ze drugi też ma wady i zalety i odpowiada za siebie. A ze są toksyczne osoby to już inny temat ! ;-)
          • wolfbreslau Re: znalezione w necie:) 22.06.15, 14:15
            e4ska napisała:

            > Gdyby nie mó
            > j dystans, mogłabym się do tej pory zapić, powiesić, utopić, rozjechać przez po
            > ciąg, otruć...

            wszystko przed Toba :-)
            terapia nie ma na to zadnej sprawdzonej metody...jedynie chrzescijanie strasza pieklem.
            • wolfbreslau Re: znalezione u Szackiego :) 22.06.15, 15:04
              powodzenia Szacki
    • szacki jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 18.06.15, 22:59
      Po latach siedzenia na forum, po napisaniu tysiecy wpisów, wylaniu hektolitrów łez ze smiechu przy czytaniu odpowiedzi, po bezsennych nocach nad klawiaturą, po wywewnetrzenianiu się do urzygu mogę śmiało stwierdzić że przychodzi taki czas kiedy przestaje sie tego po prostu potrzebowac. Zwyczajnie. Wchodzi czlowiek na gazete i mu sie po prostu najzwyczajniej w swiecie nie chce. Moze ja juz po prostu wiedzialem co odpisze mi aagust co alkodarek a co eska? W moim wypadku stalo sie to wtedy kiedy naprawde zaczalem stawac na wlasnych nogach, ogarniać się prawdziwie. Kiedy złamanie abstynencji stało sie prawdziwą osobistą tragedia zagrazajaca zyciu a nie błahostka o ktorej bez emocji informuje sie cały forumowski swiatek. A tak na marginesie za trzy miesiace trzasna 3 lata jak nie biorę. Pewnie ze nie powiem ze nie było fajnie. Spedzilem tu z Wami fantastyczne chwile. Wielu z Was przez jakiś czas było mi bliższe niz rodzina. Niektórzy znacząco wpłyneli ma mój dalszy los. Dziekuję Wam za to. Czasem wpadam tu rzucic okiem co słychac. Z sentymentu. Niejednokrotnie rownież sie zastanawiam co z tymi których nie ma, czy żyją czy sie trzymają i jak im jest? Powiem Wam ze cały czas jestem w terapii. Dwa razy w tygodniu na wygodnej kanapie spowiadam sie wielebnemu. Może tak już bedzie zawsze. Kto wie?
      • europa277 Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 19.06.15, 15:04
        szacki napisał:
        Powiem Wam ze cały czas jestem w terapii. Dwa razy w tygodniu na wygodnej kanapie spowiadam sie wielebnemu. Może tak już bedzie zawsze. Kto wie?
        _______________________________________________________________________
        >> A co to za samodzielnosć cały czas kanapa!? ;-))
        > europa...
        • szacki Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 19.06.15, 20:09
          widzisz europa. żeby posadzić tyłek na tej kanapie muszę cieżko zapierdzielać żeby mieć za co siedzieć. I tym się własnie różni siedzenie na kanapie od plaszczenia tyłka w ośrodku. A żeby móc zapierdzielać muszę zachowywać równowagę psychiczną co mi się udaję własnie dzieki tej kanapie. I koło się zamyka. I powiem Ci że to najlepszy system jaki dane mi było testowac. Pozdro
          • europa277 Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 19.06.15, 20:55
            No teraz napisałes jasno , nauka nie idzie w las , ucz sie , ja jestem już ustabilizowana
            w trzezwosci czego Tobie życzę . pozdrawiam ;-)
      • aabroniewski Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 19.06.15, 20:24
        Moze nie na tym rzecz polega.
        Terapia nie zmieni swiata - moze jedynie nauczyc cie przetrwania, co czesto wiaze sie z redukcja.
        Tworza sie pozniej rozne monstra, ktore mozesz sobie poogladac na tymze forum, bo wrazliwosc i bezposrednio z nia zwiazana wyobraznia nie pasuja do wspolczesnych modeli.
        Kiedys, pewien jegomosc, zapytal Salvadora Dalí:
        "Mistrzu, co bys pomyslal gdybys zobaczyl slonce zachodzace na wschodzie, bo ja bym stwierdzil, ze zwariowalem."
        Ja bym pomyslal, ze to slonce zwariowalo - odrzekl Dalí.

        • szacki Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 19.06.15, 20:33
          redukcją czego? jakiego modelu? trudno sie odnieść do Twojej wypowiedzi bo jest niejasna. terapia nie ma na celu zmianiac swiata masz albo błędne wyobrażenie o terapii ( ja nie piszę o terapii uzależnień tylko o psychoterapii) albo to słońce zwariowało
          • aabroniewski Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 19.06.15, 21:06
            Jezeli ktos uczeszcza na psychoterapie to znaczy, ze z czyms sobie nie radzi.Niektorzy ludzie nie daja rady sprostac wspolczesnym wymogom i po prostu zaczynaja chorowac - dotyczy to szcegolnie tej wrazliwszej populacji.
            • szacki Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 19.06.15, 21:55
              z czym sobie niby nie radzi? a jakie są współczesne wymogi? na co zaczynają chorować? czytałeś dzisiejsze metro czy co?
              • aabroniewski Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 19.06.15, 22:50
                Rozumiem, ze Tobie nic nie dolega tylko zamiast konfesjonalu wolisz kanape psychoanalityka.
                • szacki Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 20.06.15, 09:08
                  rozumiem, że nie znasz odpowiedzi na te pytania?
                  • europa277 Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 20.06.15, 09:17
                    ;-) miłego dnia ...
                  • aabroniewski Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 20.06.15, 23:05
                    Szackowa napisala:
                    > rozumiem, że nie znasz odpowiedzi na te pytania?

                    Znam je tak samo dobrze jak i Ty.
          • europa277 Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 19.06.15, 21:06
            Wiedz ze sa tacy nieszczesnicy , co jedno uzaleznienie , zastepuja nastepnym uzależnieniem
            to nie ich wina ,ani nie mój problem !

            • europa277 Re: europa do szackiego ..... 19.06.15, 21:09
              europa277 napisała:

              > Wiedz ze sa tacy nieszczesnicy , co jedno uzaleznienie , zastepuja nastepnym uz
              > ależnieniem
              > to nie ich wina ,ani nie mój problem !
              >
              >
            • szacki Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 19.06.15, 21:56
              poważnie? nie miałem o tym zielonego pojęcia
              • europa277 Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 19.06.15, 22:14
                Kiedyś zobaczysz, nie zaprzataj sobie tym głowy, dbaj o swój rozwój bo to twoje zycie, świat jest piekny a ludzie ciekawi .....
                • szacki Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 20.06.15, 09:12
                  skąd o tym wiesz europa? skoro swiat jest taki piekny a ludzie tak interesujacy co robisz codziennie na tym forum?
                  • europa277 Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 20.06.15, 09:34
                    szacki napisał:

                    > skąd o tym wiesz europa? skoro swiat jest taki piekny a ludzie tak interesujacy
                    > co robisz codziennie na tym forum
                    ______________________________________________________________________
                    >> No popatrz jakie zrobiłes postępy , a dlaczego ryba pływa w wodzie ? ;-) Doba ma 24h ...
                    • szacki Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 20.06.15, 10:03
                      Co ma piernik do wiatraka? Załóżmy, że jestem na tym forum po raz pierwszy. Jestem nie odwirowany, zagubiony, zlękniony a moje zwoje są poplątane jak wlóczka cioci Jadzi. Szukam pomocy, wsparcia, zrozumienia i odpowiedzi na najłatwiejsze pytania typu- jak przestać pić, gdzie na terapię i dlaczego ja? W odpowiedzi dostaję kilkanaście różnych notek, najczęściej bez ładu i składu, ciagi truizmów, cytatów, obietnic bez pokrycia, Przez jednych zostaję zmieszany z błotem, inni mi współczują. Wejście na forum jest jak jazda roll costerem bez zapiętych pasów. Najpierw próbuje polemizowac, chcę żeby moje było na wierzchu, potem się wycofuję nie wierząc już w nic. Moje lęki na temat przyszlego leczenia podwajają swą moc. Jako świerzak nie mam jeszcze w pełni ukształtowanego sita selekcyjn ego. Chłone wszystko jak Spandzbob. Rybka lubi pływać, doba ma 24h.........miotam sie, sam juz nie wiem czy to ja nie rozumiem ludzi czy ludzie mnie nie rozumieją. Wycofuje się zamykąjac okno forum by nigdy juz tu nie powrócic. - ja wytrzymałem próbę czasu, byłem tak piekielnie samotny i tak chory że nie miałem siły bo odciąc pępowinę lącząca mnie z forum. Zresztą tylko tu ktoś ze mną rozmawiał a ja potrzebowałem mówic, Byłem gotów zrobić wszystko żeby nie zostać sam. Dopiero kiedy zacząłem stawać na nogi, kiedy mogłem wsiąc w samolot i przekonać sie na włąsnej dupie jaki ten swiat jest piękny, kiedy przestałem sie bać i wyszedłem do realnych ludzi dostrzegając jacy sa interesujacy przestałem tu przychodzić. Lubie tu wracać ale nie potrzebuje juz tego forum jak tlenu by czuc ze jeszcze żyję.
                      • europa277 Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 20.06.15, 11:11
                        Widzisz Szacki - kazdy ma swoją historie i dobrze wiesz ze pewne ruchy musi wykonać ( nic nie musi ) stajesz sie gotowy i idziesz ,mnie jako kobiecie niczego nie udogodniono ,wrecz przeciwnie , byłam w pustce ,czy samotna? ( straszne poczucie winy za picie i ostratyzm społeczny , a ja nic nikomu złego nie zrobiłam ,wrecz przeciwnie )
                        Rodzina była i walczyła o mnie .
                        A tych mądrych hipokrytów ( oceniających mnie i obwiniających za picie ) nie potrzebowałam .
                        Dziekuję Bogu za odwage i wiele jeszcze pięknych cnót , sentymentalizm mnie nie interesuje , Bo wiem kim jest człowiek i jaki może być .
                        Każdy jest kowalem swojego losu , chciałeś to znalazłeś wielebnego i wszystko co robisz dla swojego dobra kiedys zaprocentuje . Doświadczenia mamy w sobie u mnie blizny zagojone, ale to moje blizny, i nic komu do tego .

                        Zyczę Ci wszystkiego dobrego , nie zamartwiaj się o forum ,bo tu próbuje być kworum , a nie o to chodzi w chorobie , jest AA .
                      • anonim_ka Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 20.06.15, 13:38
                        Szczerze GRATULUJĘ:) i podziwiam determinację .
                        Pozdr i życzę utrzymania stabilnego pionu .
                        Rzadko tu bywam ...ale sporo mnie nauczyłeś.
                        Dzięki
                        • europa277 Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 20.06.15, 14:09
                          Aż mi skura cierpnie jak sobie przypomne skad wracam ( moi przyjaciele którzy chcieli jescze sprawdzic nie wrócili - ból i strata nie do opisania )
                          Ja dostałam przykaz życia i to jest ten cud !
                          Dziękuję . Zyj i daj zyć innym ,innego życia nie ma !
                          • aabroniewski Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 20.06.15, 23:22
                            AA nauczy cie funkcjonowania, przetrwania... , ale to nie jest milosc.
                            Niektorzy uwazaja siebie za bezpiecznych, bo nie sa swiadomi zagrozenia.
                            To sa protezy, ktore wciaz trzeba wspierac mityngami albo forami.
                            • europa277 Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 21.06.15, 22:41
                              Znawca wina z tanich jabłek
                            • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 22.06.15, 11:05
                              aabroniewski napisał:
                              > AA nauczy cie funkcjonowania, przetrwania... , ale to nie jest milosc...
                              ____________________________________.
                              Milowania nauczyc trzeba sie juz samemu...!
                              A...
      • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 22.06.15, 11:50
        szacki napisał:
        > Po latach siedzenia na forum, po napisaniu tysiecy wpisów...
        Wchodzi czlowiek na gazete i mu sie po prostu najzwyczajniej w swiecie nie chce.
        Moze ja juz po prostu wiedzialem co odpisze mi aagust co alkodarek a co eska?
        A tak na marginesie za trzy miesiace trzasna 3 lata jak nie biorę.
        Pewnie ze nie powiem ze nie było fajnie. Spedzilem tu z Wami
        fantastyczne chwile. Wielu z Was przez jakiś czas było mi bliższe
        niz rodzina. Niektórzy znacząco wpłyneli ma mój dalszy los. Dziekuję Wam za to.
        Czasem wpadam tu rzucic okiem co słychac. Z sentymentu...
        Powiem Wam ze cały czas jestem w terapii. Dwa razy w tygodniu
        na wygodnej kanapie spowiadam sie wielebnemu.
        Może tak już bedzie zawsze. Kto wie?
        ____________________________________________________.
        Tego nikt nie wie, czy bedziesz wiecznym pacjentem wielebnego,
        czy sam zostaniesz wielebnym...(!?).
        Wiem natomiast, ze wszyscy ci co tu pisuja potrzebuja tego dla
        swojej trzezwosci, bo czerpia z tego korzysci dla siebie, jak i ty...
        Wiem takze, ze ty juz wiesz co odpisze ci aagust, ale ja wiem to,
        ze ty nie wiesz co powiedzialby tobie ten A... w realu.
        A...
        Ps. Tego takze ty nie mozesz wiedziec, (ani twoj wielebny) czy
        za trzy miesiace trzasna ci trzy lata...!
        To nie to, ze tobie sie nie chce pisac, to zwyczajna pustka cie ogarnela
        przed nastaniem pelni...
        • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 22.06.15, 12:00
          szacki napisał:
          > ... Wielu z Was przez jakiś czas było mi bliższe niz rodzina.
          Niektórzy znacząco wpłyneli ma mój dalszy los. Dziekuję Wam za to...
          ________________________________________________________.
          To dotyczy kazdego z nas tutaj na tym Forum... - Z ta roznica, ze jedni
          wydaja ze swych galezi malo jablek, inni duzo, a jeszcze inni pare sliwek
          z tych jabloni...
          Ta pomoc dotyczy i ciebie Eska... - A pisze o tym poniewaz obiecalem po
          powrocie dac tobie odpowiedz i to pamietam, ale nie pamietam o co szlo
          i w jakim to bylo watku...! :-(
          A...
          • marakuya Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 03.07.15, 15:15
            aaugustw napisał:

            ,- A pisze o tym poniewaz obiecalem po
            > powrocie dac tobie odpowiedz i to pamietam, ale nie pamietam o co szlo
            > i w jakim to bylo watku...! :-(
            > A...
            Każdy wiek ma swoje prawa... Może więc, zamiast uważać się za wyrocznię, lepiej uznać, że świat idzie do przodu, medycyna, farmacja, poglądy się zmieniają i ochota do zaglądania na forum, też.
            Niedawno w gazecie był artykuł o pewnym leku, wcale nie baclofenie, po którym myszy zapominały, że zostały uzależnione. Lek jest stosowany od dawna na nadciśnienie, a nowe badania dają ogromną nadzieję na jego skuteczność w leczeniu uzależnień. Kto chce, niech sobie poszuka.
            Całe szczęście, że AA nie jest jedynym rozwiązaniem.
            Oczywiście najważniejsza jest wola wyrobienia sobie ponownie trzeźwej wrażliwości.

            • europa277 Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 03.07.15, 15:59
              No cóż , samemu trzeba sobie odpowiedzieć na wiele pytań, i to co Ci nie słuzy zostawic !
              jest to proste, a zarazem trudne ,nie warto sie oszukiwać !
              • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 03.07.15, 18:30
                europa277 napisała:
                > No cóż , samemu trzeba sobie odpowiedzieć na wiele pytań, i to co Ci nie słuzy
                > zostawic !
                > jest to proste, a zarazem trudne ,nie warto sie oszukiwać !
                ____________________________________________________.
                Maracuya sie nie oszukuje, to "oni" ją oszukuja a ona sie daje...!
                Gdyby jakis pisarczyk, ktory potrzebuje 50,- zl. za artykul na piwo
                napisal, ze tabletki na spekane piety pomagaja na zakochanie sie
                takze by uwierzyla...!
                Swoja droga: Wiara cuda czyni...!
                A...
            • wolfbreslau Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 03.07.15, 17:12
              marakuya napisała:

              > aaugustw napisał:
              >
              > ,-
              > Niedawno w gazecie był artykuł o pewnym leku, wcale nie baclofenie, po którym m
              > yszy zapominały, że zostały uzależnione. Lek jest stosowany od dawna na nadciśn
              > ienie, a nowe badania dają ogromną nadzieję na jego skuteczność w leczeniu uzal
              > eżnień.

              to bylby rzeczywiscie przełom.......daj Boze :-)
              antybiotyk na alkoholizm
              • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 03.07.15, 18:21
                > marakuya napisała:
                > Niedawno w gazecie był artykuł o pewnym leku, wcale nie baclofenie,
                po którym myszy zapominały, że zostały uzależnione. Lek jest stosowany
                od dawna na nadciśnienie, a nowe badania dają ogromną nadzieję na jego
                skuteczność w leczeniu uzależnień.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                wolfbreslau napisał:
                > to bylby rzeczywiscie przełom.......daj Boze :-)
                > antybiotyk na alkoholizm
                ____________________________________________.
                Przypomnialy mi sie stare, "dobre" czasy kiedy w PZPR
                zamiast od myszy od razu postanowili z pomoca ZSRR
                wyprobowac ich system od razu na ludziach...
                A tak juz calkiem nie-powaznie to w Europie na nadcisnienie
                bierze prawie cala juz spolecznosc leki na nadcisnienie
                i skurczybyki uparte mimo tego pija dalej... - Do nich i ja nalezalem
                zanim zwiazalem sie z innymi trzezwymi alkoholikami we Wspolnocie AA...!
                A...
            • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 03.07.15, 18:26
              marakuya napisała:
              > Niedawno w gazecie był artykuł o pewnym leku, wcale nie baclofenie,
              po którym myszy zapominały, że zostały uzależnione. Lek jest stosowany
              od dawna na nadciśnienie, a nowe badania dają ogromną nadzieję na jego
              skuteczność w leczeniu uzależnień.
              > Całe szczęście, że AA nie jest jedynym rozwiązaniem....
              ______________________________________.
              Cholewka "obalilas" nie tylko baclofen ale i AA,
              dobrze ze chociaz nadzieje pozostawilas...! ;-))
              A...
              Ps. Wspolnota AA niedawno obchodzila swoje 80-lecie...!
              • marakuya Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 04.07.15, 11:28
                Nic nie obaliłam (nomen, omen) ani nie zamierzam obalać, natomiast, jak jest dobrze, to na forum się nie zagląda. Przeważnie się zagląda, gdy problem zaczyna o sobie przypominać.
                A skubany ma do siebie to, że wraca. Jakoś nie chce mi się ładować w siebie chemii, a jeszcze bardziej nie chce mi się słuchać o ustalonych zasadach rozwoju duchowego, zaczynających się od "mam na imię ... i jestem..." , a kończących się na "jedynej słusznej drodze".
                W życiu, to trochę trzeba upadać i trochę dać się podnosić. Byle przy tym nie robić wielkiego bałaganu.
                • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 04.07.15, 11:45
                  marakuya napisała:
                  > ... jak jest dobrze, to na forum się nie zagląda. Przeważnie się zagląda,
                  gdy problem zaczyna o sobie przypominać.
                  > A skubany ma do siebie to, że wraca....
                  ______________________________________________________________.
                  Nalezysz do tej grupy ludzi, ktorzy mysla ze potrafia dac sobie rade samemu
                  ze swym problemem uzaleznien i traktuja pomoc innych jak straz pozarna,
                  dzwoniac po nia wtedy gdy sie juz pali...!
                  Naturalnie ze "skubany" wraca i bedzie do takich jak ty wracal i nabija guza...
                  Ddlatego ja trzymam sie zawsze blisko zwyciezcow przez co nie mam takich
                  problemow o ktorych ty piszesz...!
                  (bierz przyklad z alkodarka...!) ;-)
                  A...
                • aabroniewski Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 04.07.15, 12:08
                  To jest szersze zagadnienie...
                  Niektorym sie wydaje, ze sa panami wlasnego losu, ale to bardzo naiwne myslenie.
                  Czlowiek zerwal wiezi z Bogiem - uwaza, ze moze zyc poza Laska.
                  Dlatego, miedzy innymi, w AA mowi sie o Sile Wyzszej.
                  Czasem wystarczy skrecic w nieodpowiednia strone by posypala sie cala lawina tragicznych zdarzen - niby to przypadek, ale kiedy sie temu wszystkiemu blizej przyjrzec...
                  • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 04.07.15, 14:00
                    aabroniewski napisał:
                    > To jest szersze zagadnienie...
                    > Niektorym sie wydaje, ze sa panami wlasnego losu, ale to bardzo
                    naiwne myslenie.
                    > Czlowiek zerwal wiezi z Bogiem - uwaza, ze moze zyc poza Laska.
                    > Dlatego, miedzy innymi, w AA mowi sie o Sile Wyzszej.
                    > Czasem wystarczy skrecic w nieodpowiednia strone by posypala sie
                    cala lawina tragicznych zdarzen - niby to przypadek, ale kiedy sie temu
                    wszystkiemu blizej przyjrzec...
                    ________________________________________________________.
                    No wlasnie, niektorzy nazywaja to Karma, Fatum, Przeznaczeniem...
                    Dlatego tak waznym jest rozpoznac umiec te otaczajace nas Zasady
                    Duchowe, ktorym wszyscy podlegamy ci "dobrzy" i ci "zli", gdyz potem;
                    "Jak zasiejesz, tak bedziesz zbieral"...!
                    Nie posadzi rolnik ziemniakow w lecie...
                    A...
                  • wolfbreslau Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 05.07.15, 10:54
                    aabroniewski napisał:

                    > To jest szersze zagadnienie...
                    > Niektorym sie wydaje, ze sa panami wlasnego losu, ale to bardzo naiwne myslenie

                    dlatego jest im ciezko, gdy okazuje sie ,ze nasze panowanie nad losem jest ograniczone ...ale to wlasciwie oczywistosc. znana od tysiacleci, tylko trudno ludziom w to uwierzyc , lub zaakceptowac. tak juz jest.
                    • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 05.07.15, 11:10
                      wolfbreslau napisał:
                      > dlatego jest im ciezko, gdy okazuje sie ,ze nasze panowanie nad losem
                      jest ograniczone ...ale to wlasciwie oczywistosc. znana od tysiacleci, tylko
                      trudno ludziom w to uwierzyc , lub zaakceptowac. tak juz jest.
                      ___________________________________________________________.
                      W dzisiejszej Refleksji AA dla AA (Anonimowych alkoholikow) czytam:
                      "Nasze ludzkie zasoby siły woli nie wystarczyły i dlatego zawsze
                      przegrywaliśmy..., (str. 226).
                      Powiada się, że alkoholicy mają słabą wolę a ja tymczasem należę do
                      ludzi o najsilniejszej woli na świecie! Ale wiem już, że moja niewiarygodna
                      siła woli nie wystarczy, żeby uratować mi życie. Moim problemem nie jest
                      słabość woli, tylko niewłaściwe ukierunkowanie jej...
                      ... Gdy prawidłowo ukierunkowuję swoją silną wolę, pomaga mi ona
                      wytrwać w wysiłkach aż do chwili, gdy w moim życiu urzeczywistnią się
                      obietnice Programu." --> (dot. Programu AA, a tymi Obietnicami sa, cyt:
                      Poznamy nową wolność i nowe szczęście. Nie będziemy żałować przeszłości ani zatrzaskiwać za nią drzwi. Pojmiemy sens słów "pogoda ducha" i zaznamy spokoju. Bez względu na to, jak nisko upadliśmy, dostrzeżemy, że i z naszego doświadczenia mogą skorzystać inni. Zniknie uczucie bezużyteczności i pokusa rozczulania się nad sobą. Bardziej niż sobą zainteresujemy się bliźnimi.
                      Zniknie egoizm. Zmieni się nasz cały stosunek do życia. Opuści nas strach przed ludźmi i niepewnością materialną.
                      Znajdziemy intuicyjnie sposób postępowania w sytuacjach, których dotąd nie umieliśmy rozwiązać. Nagle zaczniemy pojmować, że Bóg czyni dla nas to, czego sami nie byliśmy w stanie dla siebie uczynić. Czy są to obietnice bez pokrycia ?
                      Sądzimy, że nie. Urzeczywistniają się czasem szybko, czasem wolniej, ale zawsze się materializują, jeśli nad nimi pracujemy.
                      A...
                      • grazkavita Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 06.07.15, 13:12
                        Zdumiewa mnie Wasza naiwność Panowie. Uważacie , że człowiek nie jest kowalem swojego losu. Mylicie się i to bardzo. To najpierw Ty musisz powiedzieć Panu Bogu tak, żeby On podał ci pomocną dłoń. Jeśli tego nie zrobisz, "to Święty Boże nie pomoże..." Jest taka piosenka kościelna:" Ile już razy na dworze Pan stał i tęskno pukał do drzwi?, byś Ty z własnej woli otworzyć mu chciął, On wieczne szczęście ci da.." Jeszcze jedno: nie uważam , że dla tych którzy nie wierza nie mety, ona jest, może trudniej do niej dotrzeć , ale ona jest...
                        • aabroniewski Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 06.07.15, 13:53
                          Gdy cos nie pasuje do doktryny to zaczynaja sie kombinacje.
                          Niektorzy ludzie nawet wiedza co Bog pomyslal i co zamierza.

                          Przeciez sam Chrystus przepowiadal to co ma nastapic - w odniesieniu do pojedynczych ludzi i zjawisk.
                          Wiedzial np. jaka smiercia mial zginac Pawel z Tarsu - a zatem nie bylo od tego odwolania.

                          www.chrystusowy.pl/i112,Proroctwo-dotyczace-konca-swiata,Emanuel-Minos.html

                          • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 06.07.15, 18:10
                            aabroniewski napisał:
                            > www.chrystusowy.pl/i112,Proroctwo-dotyczace-konca-swiata,Emanuel-Minos.html
                            _______________________________________________________.
                            Ktos fajnie to sobie wymyslil i musi miec taki duzo wolnego czasu...! ;-)
                            A...
                        • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 06.07.15, 17:55
                          grazkavita napisała:
                          > Zdumiewa mnie Wasza naiwność Panowie. Uważacie , że
                          człowiek nie jest kowalem swojego losu. Mylicie się i to bardzo.
                          To najpierw Ty musisz powiedzieć Panu Bogu tak, żeby On
                          podał ci pomocną dłoń...
                          _________________________________________________.
                          Tak Grazka tu masz racje, ja jestem naiwny i naleze do ludzi
                          latwowiernych, ale nie zaliczam siebie do niedouczonych...!
                          Wiesz jaki wplyw ma czlowiek na rozwoj swoich wypadkow...?
                          Taki, jaki ma lupinka orzecha laskowego na oceanie liczaca na
                          szczesliwe dotarcie do konkretnego portu szczesliwego przeznaczenia...!
                          A jezeli juz mialbym to porownac do "kowala wlasnego losu", to
                          tym Kowalem nie my jestesmy, lecz ta otaczajaca nas nasza Sila
                          Wyzsza (Bog, jakkolwiek Go kto pojmuje), a my sami mozemy jedynie
                          przyjmowac pokornie te ksztalty, jakie on z nas czyni...!
                          A...
                          • europa277 Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 06.07.15, 20:07
                            postudiuj pisma i nie tylko .....
                            • aabroniewski Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 06.07.15, 20:38
                              europa277 napisała:

                              > postudiuj pisma i nie tylko .....

                              Skoncz najpierw podstawowke, bo o maturze mozesz tylko pomarzyć - glabie.
                              • grazkavita Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 08.07.15, 10:50
                                Skoro szczerze to powiem co powiedział o wielu wykształconych ludziach pewien pan: kupa idiotów z dyplomami! Pisząc o Waszej naiwności miałam na myśli ciekawa rzecz: otóż ci wszyscy co tak wierzą w plany Boga wobec nich, starannie codziennie idą do pracy i bardzo dbają o siebie, choć Chrystus powiedział: rzuć wszystko i idź za mną! Tak , tak Bóg Ci łapki do buzi z jedzeniem nie będzie wtykał! Bóg ci daje do niesienia krzyż i to ty masz go dźwigać i Bogu za to dziękować i przestać mędrkować, tylko pracować dla innych i na chwałę Jego! Była kiedyś przypowieść: w czasie powodzi człowiek np. Broniewski stał na dachu i prosił Boga o pomoc , przyjechała jedna łódka ratunkowa... Chcesz jechać z nami? Nie , odpowiedział... Przypłynęły jeszcze dwie łodzie , a on nadal czekał na Boga. W końcu zaczął się topić, a Bóg mu powiedział: 3 razy Ci chciałem udzielić pomocy, a Tys nie skorzystał...Tak, tak Broniewski: Bóg za Ciebie nie wskoczy do wody i nie dopłynie do szalupy, to Ty musisz to zrobić...
                                • wolfbreslau Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 08.07.15, 11:23
                                  grazkavita napisała:

                                  > Skoro szczerze to powiem co powiedział o wielu wykształconych ludziach pewien p
                                  > an: kupa idiotów z dyplomami!

                                  coraz wiecej wykladowcow i dziekanow i rektorow uczelini tak wlasnie mowi o swoich studentach z okresu ostatnich 10-15 lat.....dziwne tylko ze to sa ich studenci a wczesniej ich uczniowe w liceach itd itp ;-)
                                • aabroniewski Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 08.07.15, 13:19
                                  Ty piszesz o biernosci, ale nie mozna byc biernym, bo dostanie sie odlezyn.
                                  Innymi slowy - mozna miec zalozenia, ale zycie i tak przymusi cie do dzialania, chyba, ze jestes chory.
                                  Moja matka, gdy miala 18 lat, poszla do znanej wrozki - dowiedziala sie, ze wyjdzie za wojskowego i bedzie miala trzech synow.
                                  Ta przepowiednisa sie sprawdzila - moj ojciec jest emerytowanym oficerem LWP, a ja mam dwoch braci.
                                  Zwroc uwage, ze jasnowidz opisuje istotne wydarzenia z przyszlosci, a nie drobne epizody.
                                  Moze ja czegos nie rozumiem, ale fakty sa faktami.

                                  Natomiast czasem bywa tak, ze odrzuca sie milosc, ktora splywa z gory.
                                  Powodem moze byc np. zbyt niski status spoleczny czlowieka, ktory przychodzi prosto z chmur.
                                  Swiat sie popsul - uwaza, ze moze zyc poza Laska.

                                  • wolfbreslau Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 09.07.15, 10:39
                                    aabroniewski napisał:

                                    > Moja matka, gdy miala 18 lat, poszla do znanej wrozki - dowiedziala sie, ze wyj
                                    > dzie za wojskowego i bedzie miala trzech synow.
                                    > Ta przepowiednisa sie sprawdzila

                                    i stal sie cud.........w Legnicy, czy innym Brzegu i Gołdapi. gdzie przypadalo 7 wosjkowych na jednego cywila , a dziewczyny z liceum dla pielegniarek biły sie o elewów i kadetow z pancerki w Elblągu :-)
                                    tez tak umiem wrozyc :-)))
                                • aaugustw Re: jeloryp nigdzie ukradkiem nie znika 08.07.15, 13:31
                                  grazkavita napisała:
                                  > Skoro szczerze to powiem co powiedział o wielu wykształconych ludziach
                                  pewien pan: kupa idiotów z dyplomami!
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Szczerze mowiac, nie zdziwilbym sie, gdybys ty to takze powiedziala...! :-l

                                  grazkavita napisała dalej:
                                  > ... Pisząc o Waszej naiwności miałam na myśli ciekawa
                                  > rzecz: otóż ci wszyscy co tak wierzą w plany Boga wobec nich,
                                  starannie codziennie idą do pracy i bardzo dbają o siebie, choć Chrystus
                                  powiedział: rzuć wszystko i idź za mną!
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Co to za wiara skoro czynia inaczej, anizeli pouczenia Jezusa
                                  (pisze Jezus, bo wtedy nie wiadomo bylo jeszcze ze byl On Chrystusem)

                                  grazkavita napisała dalej:
                                  > ... przyjechała jedna łódka ratunkowa... Chcesz jechać z nami? Nie , o
                                  > dpowiedział... Przypłynęły jeszcze dwie łodzie , a on nadal czekał na Boga. W k
                                  > ońcu zaczął się topić, a Bóg mu powiedział: 3 razy Ci chciałem udzielić pomocy,
                                  > a Tys nie skorzystał...Tak, tak Broniewski: Bóg za Ciebie nie wskoczy do wody
                                  > i nie dopłynie do szalupy, to Ty musisz to zrobić...
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Widac; Bog tak chcial...!
                                  Zaprzeczysz...!? (bedziesz wtedy sama Bogiem, skoro potrafisz odczytywac Jego
                                  zamierzenia...!).
                                  To jest to o czym ja pisalem w tym przykladzie z lupinka orzecha, ale ty tego
                                  nie chcesz zrozumiec... - Jezus powiedziaL: Maja uszy a nie slysza. Maja oczy
                                  a nie widza...
                                  A...
                                  • europa277 Re: broniewski ukradkiem znika ( agresor) 08.07.15, 19:04
                                    Jakim to trzeba być prostakiem agresorem i wariatem by takie rzeczy wypisywać
                                    ( niewyżytek, przezytek )
                                    • grazkavita Re: broniewski ukradkiem znika ( agresor) 09.07.15, 09:29
                                      Oj to prawda, że znika i że plącze się w swy7ch przekonaniach, ale błądzenie jest rzeczą ludzką... Co do przysłowia: kupa idiotów z dyplomami, to rzeczywiście od czasu do czasu je powtarzam, uważam , że jest bardzo trafne w niektórych sytuacjach... Auguście !, Bóg na prawdę nie chce żeby ludzie grzeszyli, a to właśnie "ludzie ludziom zgotowali ten los!" , a nie Bóg , Bóg tylko złagodził skutki...
                                      • aaugustw Re: broniewski ukradkiem znika ( agresor) 09.07.15, 10:00
                                        grazkavita napisała (do A...):
                                        > ... Co do przysłowia: kupa idiotów z dyplomami, to rzeczywiście
                                        > od czasu do czasu je powtarzam, uważam , że jest bardzo trafne w niektórych
                                        sytuacjach... Auguście !,
                                        ______________________________________________________________.
                                        Fajne to "przyslowie", musi byc polskie, bo tam i dzisiaj jeszcze produkuje sie
                                        dyplomy, ktore potem nie maja pokrycia we wlasnym kraju...! ;-)
                                        Mam maly dylemat Grazka; mysle i nie wiem jak nazwac tę druga kupe -
                                        bez dyplomow...!?
                                        Podpowiedz mi...
                                        A...
                                        • grazkavita Re: broniewski ukradkiem znika ( agresor) 10.07.15, 13:02
                                          To są normalni, fajni ludzie. Kiedyś gdy byłam młoda, gdy ktoś powiedział: ja się na tym nie znam: uznawałam go za człowieka o małej wiedzy, teraz szanuję te poglądy, bo niejednokrotnie lepiej jest milczeć niż się mylić... Jak to mówią mowa jest srebrem, a milczenie jest złotem!
                                          • aaugustw Re: broniewski ukradkiem znika ( agresor) 10.07.15, 14:06
                                            grazkavita napisała:
                                            > ... lepiej jest milczeć niż się mylić... Jak to mówią
                                            mowa jest srebrem, a milczenie jest złotem!
                                            _________________________________________.
                                            Uff, alez sie rozgadala w tak trudnym temacie...! ;-)
                                            A...
                                            Ps. Ciekawe dyskusje, szkoda ze i dzisiaj nie mam
                                            na to czasu...
                                      • aaugustw Re: broniewski ukradkiem znika ( agresor) 09.07.15, 10:05
                                        grazkavita napisała:
                                        > ... Bóg na prawdę nie chce żeby ludzie grzeszyli, a to właśnie
                                        "ludzie ludziom zgotowali ten los!" , a nie Bóg , Bóg tylko złagodził skutki...
                                        ____________________________________________________________.
                                        No coz, tutaj nie podejme polemiki, bo ja (w przeciwienstwie do ciebie) nie
                                        znam zamiarow Boga, ale skoro ty to mowisz, to musze uwierzyc...!
                                        Ale zaraz powstaje nowy dylemat; jezeli uwierze to w kogo mam wierzyc;
                                        w ciebie, czy w Boga...(!?) :-o
                                        A...
                                        • wolfbreslau Re: broniewski ukradkiem znika ( agresor) 09.07.15, 10:40
                                          aaugustw napisał:

                                          > bo ja (w przeciwienstwie do ciebie) nie
                                          > znam zamiarow Boga,

                                          choc raz sie zgadzamy..tyle , ze ja wllasnie z tego powodu jestem agnostykiem :-0
                                          • aaugustw Wiara... 09.07.15, 10:48
                                            (A... do Grazki): ... bo ja (w przeciwienstwie do ciebie) nie znam zamiarow Boga,

                                            wolfbreslau na to:
                                            > choc raz sie zgadzamy..tyle , ze ja wllasnie z tego powodu jestem agnostykiem :-0
                                            _________________________________.
                                            To znaczy, ze oboje jestesmy wierzacy...!
                                            Ja wierze w Boga, ty wierzysz ze Go nie ma...!
                                            A...
                                            • wolfbreslau Re: Wiara... 09.07.15, 11:15
                                              aaugustw napisał:

                                              >
                                              > Ja wierze w Boga, ty wierzysz ze Go nie ma...!
                                              > A...

                                              mylisz agnostyka z ateista...a to zupelnie co innego.
                                              tak jak wiekszosc myli faszystow z nazistami .co ma niewielki zwiazek ze soba. a zasadniczo zaden
                                              • aaugustw Re: Wiara... 09.07.15, 12:40
                                                wolfbreslau napisał:
                                                > mylisz agnostyka z ateista...a to zupelnie co innego.
                                                ____________________________________________.
                                                (za Google):
                                                Słowo „agnostyk” znaczy dokładnie „bez wiedzy”...!
                                                Agnostycyzm jest formą ateizmu...!
                                                A...
                                                • wolfbreslau Re: Wiara... 09.07.15, 12:46
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > Słowo „agnostyk” znaczy dokładnie „bez wiedzy”...!
                                                  > Agnostycyzm jest formą ateizmu...!


                                                  bez wiedzy ...pelna zgoda. tak dokladnie to brzmi.....reszta to bzdura. jakis idiota publikowal ta definicje
                                                  agnostyk wierzy, ze nie istnieje sposob poznania ani boga, ani jego zamyslow, ani nawet samej istoty jego czegokolwiek...dlatego nie ma wiedzy na temat tego co rzekomo bog chcial , lub co nam przekazywal doslownie...jak to usilnie wciskaja ludziom rozni pastorowie, mesjasze, papieze i cala reszta .
                                                  • aaugustw Re: Wiara... 09.07.15, 12:57
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > ...dlatego nie ma wiedzy na temat tego co rzekomo bog chcial ,
                                                    lub co nam przekazywal doslownie...jak to usilnie wciskaja ludziom rozni...
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    Ale jest wiara...! (zob. w tytule).
                                                    Po co ci czyjas wiedza...!? - Chcesz byc soba, czy innym, roznym...!
                                                    Chcesz byc Germanem, czy pancernym...!?
                                                    Ty mozesz wiele chciec... - Ty jestes juz nim stworzony i nic na to nie poradzisz,
                                                    czy ci sie to podoba, czy nie...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Wiara... 09.07.15, 13:32
                                                    > wolfbreslau napisał:
                                                    > > ...dlatego nie ma wiedzy na temat tego co rzekomo bog chcial ,
                                                    > lub co nam przekazywal doslownie...jak to usilnie wciskaja ludziom rozni...
                                                    > ... agnostyk wierzy, ze nie istnieje sposob poznania ani boga, ani jego
                                                    zamyslow, ani nawet samej istoty jego czegokolwiek...
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    aaugustw odpowiedział:
                                                    > Ale jest wiara...! (zob. w tytule).
                                                    > Po co ci czyjas wiedza...!? - Chcesz byc soba, czy innym, roznym...!
                                                    > Ty mozesz wiele chciec... - Ty jestes juz nim stworzony i nic na to
                                                    nic nie poradzisz, czy ci sie to podoba, czy nie...!
                                                    ===============================.
                                                    Czy na to potrzeba wiedzy...? - dowodow...?
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Wiara... 09.07.15, 13:35
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >
                                                    > Ale jest wiara...! (zob. w tytule).
                                                    > Po co ci czyjas wiedza...!? - Chcesz byc soba, czy innym, roznym...!

                                                    i dlatego wlasnie kilka krokow AA...uwazam za absolutnie zbedne :-)
                                                    na kiego diabla mam bogu powierzac cokolwiek, skoro nie mam gwarancji, czy zalozyl aparat sluchowy akurat :-0
                                                  • wolfbreslau Re: Wiara... 09.07.15, 13:39
                                                    dlatego tez z cala odpowiedzialnosci twierdze.osoba ateistyczna, nie znajdzie w AA pomocy na dluzsza mete .chyba ze ma rozdwojenie jaźni.ale to raczej przypadek dla psychiatry itd etc
                                                    agnostyk jak ja.cos tam sobie w AA znajdzie , oczywiscie poza ludźmi.ja swoje znalazłem, co uznałem za zbedne odrzuciłem
                                                    proste jak drut

                                                    ps nie nalezy w tym wypadku utozsamaic ,ze skoro cos odrzuciłem to z lenistwa.wrecz odwrotnie. z uczciwosci wzgledem samego siebie.
                                                  • aabroniewski Re: Wiara... 09.07.15, 13:58
                                                    Ktos moze byc agnostykiem, ale wystarczy, ze np. doswiadczy iluminacji i wtedy zmieni swoje podejscie.
                                                    Podobnie jest z tymi, ktorzy powrocili z tamtej strony.
                                                    Problem w tym, ze nie kazda modlitwa zostaje wysluchana, ale o tym najlepiej opowie ta pani z forum, ktora rozmawia z Bogiem przez komorke.
                                                  • europa277 Re: Wiara... 09.07.15, 19:47
                                                    To fakt Bóg ukochał Kobiety!
                                                  • aabroniewski Re: Wiara... 09.07.15, 21:46
                                                    To dlaczego sie nie ozenil?
                                                  • europa277 Re: Wiara... 10.07.15, 12:53
                                                    Nie zdażył ,podobni Tobie go ukrzyzowali ! ;<
                                                  • wolfbreslau Re: Wiara... 10.07.15, 16:58
                                                    aabroniewski napisał:

                                                    > Ktos moze byc agnostykiem, ale wystarczy, ze np. doswiadczy iluminacji i wtedy
                                                    > zmieni swoje podejscie.

                                                    znasz moje zdanie na ten temat :-)
                                                    co dla jednego iluminacja, dla drugiego urojenie paranodialne.......itd etc
                                                    ale ok.......ogolnie rozumiem idee. :-)
                                                  • europa277 Re: Wiara... 10.07.15, 19:01
                                                    Ogladałeś film "Lot" to moze zrozumiesz co znaczy wiara , a tak na marginesie tylko taki człowiek mógł tego dokonać !
                                                  • aaugustw Re: Wiara... 11.07.15, 14:15
                                                    europa277 napisała:
                                                    > Ogladałeś film "Lot" to moze zrozumiesz co znaczy wiara ,
                                                    a tak na marginesie tylko taki człowiek mógł tego dokonać !
                                                    ________________________________.
                                                    Wiem, wiem, masz na mysli rezysera...!
                                                    A...
                                                  • europa277 Re: Wiara... 11.07.15, 14:59
                                                    Moje mysli . nie sa twoimi ;-)
                                                  • wolfbreslau Re: Wiara... 12.07.15, 11:52
                                                    europa277 napisała:

                                                    > Ogladałeś film "Lot" to moze zrozumiesz co znaczy wiara , a tak na marginesie t
                                                    > ylko taki człowiek mógł tego dokonać !

                                                    nie wiem co masz na mysli..ale jesli to ten sam film z waschingtonem.......to on zrobil to co zrobil, bo byl nawalony od rana gorzala, kokaina i sexem z piekna latynoska. tylko to zakonczenie filmu bylo iscie hollywodzkie: pudlo, mityng aa i facet pieprzy ze dopiero teraz czuje sie wolny :-)))
                                                  • europa277 Re: Wiara... 12.07.15, 12:06
                                                    Odwaga gosciu i moc w obie strony , a to że był uzalezniony nie zdyskwalifikowało go do tchórzostwa i głupiego medrkowania !
                                                  • wolfbreslau Re: Wiara... 12.07.15, 12:51
                                                    europa277 napisała:

                                                    > Odwaga gosciu i moc w obie strony , a to że był uzalezniony nie zdyskwalifikowa
                                                    > ło go do tchórzostwa i głupiego medrkowania !

                                                    obawiam sie Europo, ze wlasnie owe uzywki sprawily ,ze byl tak odwazny.zauwaz ,ze potem gdy zblizala sie do niego sprawiedliwosc prawna.okazal sie jednak tchorzem i klamca. nie chcial ze strachu ponosic odpowiedzialnosci, naklanial swoich przyjaciol z samolotu, by klamali w jego intencji...ale film i tak uwazam za swietny.poza ostatnia scena oczywiscie. to jeden z niewielu fimlow o nalogach , podczas ktorego poczulem w gardle , mozgu i na skorze jakbym sam tam byl po drugiej stronie ekranu...oczywiscie w penych momentach filmu :-)
                                                  • deoand Re: Wiara... 12.07.15, 13:15
                                                    Cytuję wolf : to jeden z niewielu fimlow o nalogach , podczas ktorego poczulem w gardle , mozgu i na skorze jakbym sam tam byl po drugiej stronie ekranu...oczywiscie w penych momentach filmu :-)
                                                    --
                                    • aabroniewski Powrót agresora... 09.07.15, 12:38
                                      Godzilla kontratakuje.
                                      Jakie z nich wielkie przyjacoilki, a jedna glupsza od drugiej - jak sie kiedys pozra to bedziemy mieli:
                                      Godzilla kontra Hedora.
                                      • grazkavita Re: Powrót agresora... 10.07.15, 12:56
                                        Wierzę, że Bóg przemawia przez ludzi. Często jest tak , że dziękujemy komuś za pomoc, a on na to: to nie ja tylko Bóg... Nie wiem jak się nazywa ta siostrzyczka co pomaga umierającym w Indiach, ale pewnie wiecie o kim piszę. Ona powiedziała , że w każdym z tych umierających biedaków widzi Chrystusa... Coś w tym jest...Chrystus powiedział (nie pamiętam dokładnie) "gdzie jest trzech, tam i Ja jestem wśród nich...". Czasem ja próbuje w niektórych zobaczyć Pana Boga, ale nic z tego mi nie wychodzi, jak groch o ścianę....
                                        • aabroniewski Re: Powrót agresora... 11.07.15, 12:04
                                          Widze, ze prawdziwa z Ciebie chrzescijanka.
                                          Nawroc swoja przyjaciolke z forum, bo wypisuje herezje - twierdzi, ze Jezus marzyl o ozenku.
                                          • wolfbreslau Re: Powrót agresora... 11.07.15, 18:32
                                            aabroniewski napisał:

                                            > Widze, ze prawdziwa z Ciebie chrzescijanka.
                                            > Nawroc swoja przyjaciolke z forum, bo wypisuje herezje - twierdzi, ze Jezus mar
                                            > zyl o ozenku.

                                            to calkiem mozliwe, skoro nago paradowal i chodzil po wodzie :-0
    • wisdombiochem Re: co się dzieje jak znikają z forum 11.07.15, 17:50
      legit supplier of MDMA (Molly), a-pvp, 4-MMC and other related products with you. Contact through the email address below:
      Contact Email. (wisdombiochem@outlook.com)(info@wisdombiochem.com)
      Skype us at: wisdombiochem
      contact nu.+1(225) 323-8816
      website::www.wisdombiochem.com

      MDPV (methylenedioxypyrovalerone)
      Mephedrone 4mmc crystal
      Mdma crystal
      Mdai
      Methedrone
      Methylone (bk-MDMA)
      4-MEC big and small crystal
      methamphetamine
      Ephedrine hcl,powder and pills
      detrophetamine
      ZZ-1
      ZZ-2
      AM 2201
      AM2202
      am1220
      am122
      5-IAI,
      RCS-4,
      TFMPP
      methoxetamine
      Morphine powder, crystal and pills
      Meow meow
      MDVP
      analgesic chemical CB1 and CB2
      CP 47497
      CP-55940
      HU-210
      HU-331
      Ketamine hcl crystal powder
      JWH-018 / JWH-250, JWH-018, JWH-073, JWH-200, JWH-250
      Caffeine
      2C-E, 2C-I, 2C-P, 2C-B, 2C-T-2
      DOC, DOI
      Pseudoephedrine
      Cocaine
      4-Aco-DMT
      4-Ho-MIPT
      4-Meo-PCP
      4-fluorococaine
      Naphyrone

      just to name a few.
      Our quality is the best you can find around and we sell in small/large quantities with guaranteed discreet delivery.all of our products are provided in pure crystalline and powder and are of the highest purity available.contact for more


      Contact Email. (wisdombiochem@outlook.com)(info@wisdombiochem.com)
      Skype us at: wisdombiochem
      contact nu.+1(225) 323-8816 or +90 5397746480
      website::www.wisdombiochem.com
    • wolfbreslau Re: co się dzieje jak znikają z forum 11.07.15, 18:34
      najwiekszym cudem by bylo, gdyby Jezus zamienil wino w wode.........ale nikt takiego cudu od niego nie oczekiwal. wrecz odwrotnie .......:-)
      • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 12.07.15, 12:02
        wolfbreslau napisał:
        > najwiekszym cudem by bylo, gdyby Jezus zamienil wino w wode....
        __________________________________________________________________.
        Najwiekszym cudem by bylo, gdyby Jezus zamienil twoje wodoglowie w rozum...!
        A...
        • europa277 Re: co się dzieje jak znikają z forum 12.07.15, 12:09
          ;-))))))))
        • wolfbreslau Re: august ty glupku :-) 12.07.15, 12:53
          nawet nie pojales tumanie o jakim cudzie pisalem :-)
          otoz wyjasnie ci to matolku.Jezus uczynil cud na potrzeby oczekiwan weselnikow...chcieli wina, by sie uchlac i poswawolic.......a cudem prawdziwym by bylo. gdyby ci sami weselnicy oczekiwali od Jezusa wody, a nie wina ...........ty idioto "trzezwy" :-)
          • aaugustw Re: august ty glupku :-) 12.07.15, 15:02
            wolfbreslau napisał:
            > nawet nie pojales tumanie o jakim cudzie pisalem :-)
            > otoz wyjasnie ci to matolku.Jezus uczynil cud na potrzeby oczekiwan weselnikow.
            > ..chcieli wina, by sie uchlac i poswawolic.......a cudem prawdziwym by bylo. gd
            > yby ci sami weselnicy oczekiwali od Jezusa wody, a nie wina ...........ty idiot
            > o "trzezwy" :-)
            _________________________________________________________.
            (nawet zakladajac, ze nie wiedzialem o tym z Biblii), nie zmienia faktu,
            ze dla mnie najwiekszym cudem na swiecie bylaby zamiana twojego wodoglowia
            na rozum...!
            A...
            • aaugustw Z tego poziomu wolfa i ona sie ucieszy ;-) 12.07.15, 15:25
              wolfik napisal:
              > ... Jezus uczynil cud na potrzeby oczekiwan weselnikow.
              > > ..chcieli wina, by sie uchlac i poswawolic......
              ___________________________________________________.
              Coz, nie bede ci tlumaczyl tego cudu, bo i tak nie zrozumiesz...! :-(
              A...
    • bbasik3 Re: co się dzieje jak znikają z forum 19.08.15, 10:37
      Witam wszystkich! Co robią inni nie wiem ale ja nadrabiam czas ,który straciłam przez moje picie.Żyję i tym się bardzo cieszę :) Podróżuję na ile mi czas pozwala ,pracuję ,wychowuję dziecko ,mam dla niego czas :)Raz w miesiącu chodzę do mojej terapeutki i nie chcę się z nią rozstać :) stała się dla mnie bardziej przyjacielem niz terapeutką .Pomagam mojej koleżance wyjść z nałogu i jak narazie z bardzo dobrym wynikiem:) Śmiało mogę napisać ,że jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem!Nie piję prawie cztery lata.
      • wolfbreslau Re: co się dzieje jak znikają z forum 19.08.15, 10:54
        bbasik3 napisała:

        > jestem bardzo szczęśliwym
        > człowiekiem!Nie piję prawie cztery lata.

        pogratulowac i oby tak dalej , wiecej i lepiej :-)
        powodzenia :-)
      • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 19.08.15, 17:10
        bbasik3 napisała:
        > Witam wszystkich! Co robią inni nie wiem ale ja nadrabiam czas ,który straciłam
        > przez moje picie.Żyję i tym się bardzo cieszę :) Podróżuję na ile mi czas pozw
        > ala ,pracuję ,wychowuję dziecko ,mam dla niego czas :)Raz w miesiącu chodzę do
        > mojej terapeutki i nie chcę się z nią rozstać :) stała się dla mnie bardziej pr
        > zyjacielem niz terapeutką .Pomagam mojej koleżance wyjść z nałogu i jak narazie
        > z bardzo dobrym wynikiem:) Śmiało mogę napisać ,że jestem bardzo szczęśliwym
        > człowiekiem!Nie piję prawie cztery lata.
        _______________________________________________________.
        Napisz prosze, co ciebie tu przyciagnelo, aby podzielic sie z nami tym
        swoim szczesciem...!? ;-)
        Czy pomagasz sama swojej kolezance wyjsc z nalogu, czy robisz to z
        innymi jeszcze, zeby przez wlasne omylki, (w ktorych my alkoholicy
        celujemy) nie skrzywdzic czasem kolezanki...!?
        A...
        Ps. Ja bardzo lubilem w poczatkach mojej abstynencj, (do 6-tego roku,
        bo potem mialem juz sponsora) - pouczac innych i "uzdrawiac" ich...!
        • bbasik3 Re: co się dzieje jak znikają z forum 20.08.15, 10:10
          nie pomagam sama bo nie mam takich uprawnien ani wiedzy:) pomogłam jej tym ,ze przyznałam się do swojej choroby ...... po kilku miesiącach sama przyszła i zwróciła sie o pomoc! nikt nikomu nie pomoże jezeli ktoś tego nie chce! a co mnie skłoniło ,żeby napisać????? szukałam czegos na gazecie i zajrzałam z ciekawości co słychać na forum.pozdrawiam
          • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 20.08.15, 16:55
            bbasik3 napisała:
            > nie pomagam sama bo nie mam takich uprawnien ani wiedzy:) pomogłam jej tym ,ze
            > przyznałam się do swojej choroby ...... po kilku miesiącach sama przyszła i zwr
            > óciła sie o pomoc! nikt nikomu nie pomoże jezeli ktoś tego nie chce! a co mnie
            > skłoniło ,żeby napisać????? szukałam czegos na gazecie i zajrzałam z ciekawości
            > co słychać na forum.pozdrawiam
            ______________________________________________.
            Po takiej odpowiedzi Bbasik, az sie chce pochylic glowe i
            powiedziec, ze jestes o wiele dalej w swym rozwoju
            duchowym, anizeli ja bylem gdy mialem 4 lata niepicia..!
            Pozdrawiam:
            A...
            Ps. Zagladaj tu czesciej...! ;-)
            • bbasik3 Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 09:02
              Bardzo dziękuję za miłe słowa :) tak jak pisałam jestem szczęśliwą osobą ,możne to zabrzmi niedorzecznie ale własnie ta choroba pomogła mi stać się innym człowiekiem,przewartościować pewne rzeczy .Wszystko w życiu zdarza się po coś..... i nie ma po co rozstrząsać tego co było a cieszyć się tym co jest teraz i co jeszcze nas w życiu czeka.
              • wolfbreslau Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 11:33
                bbasik3 napisała:

                > Bardzo dziękuję za miłe słowa :) tak jak pisałam jestem szczęśliwą osobą ,możne
                > to zabrzmi niedorzecznie ale własnie ta choroba pomogła mi stać się innym czło
                > wiekiem,przewartościować pewne rzeczy .Wszystko w życiu zdarza się po coś.....
                > i nie ma po co rozstrząsać tego co było a cieszyć się tym co jest teraz i co je
                > szcze nas w życiu czeka.

                tez tak mysle. moze mam nieco inny stosunek do pojecia choroba alkoholowa,ale faktem dla mnie jest : gdybym byl w pelni szczesliwy kiedys i usatysfakcjonowany wlasnym zyciem, to pewnie nie wpadl bym w alkoholizm. i jak napisalas paradoksalnie, wlasny upadek pomogl mi sie dzwignac z kolan, na jakich bylem pewnie pol zycia...no i git
                pozdrowienia i good luck ;-0
                • deoand Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 14:02
                  Gdyby babcia miała wąsy , gdybym znalazł królewnę Śnieżke , gdybym jadał na śniadanie Baclofen , gdybym , gdybym itd ....Po prostu chlałeś jak moczymorda czyli pijus i w pewnym momencie pękła granica bezpieczeństwa i stałeś sie osoba uzależniona i tyle i koniec bajki o gdybym ...... zwykły klasyczny alkoholik ... banał po prostu banał ..... takich wielu ....

                  Z tej grupy większośc umrze albo stoczy sie na dno bezpowrotnie a częsc jakimś cudem wyjdzie na powierzchnie czyli nie wiedzieć czemu przestanie pic i przy pomocy AA , Poradni , terapii , sponsorów albo sam nie pije i staje sie zwykłym normalnym człowiekiem ...... I póki Pan Bóg da to jest ok i daj każdemu panie Boże wielu lat trzeźwości itd .....

                  ale tu dochodzimy do ciekawego pytania czy trzeźwy alkoholik czy tam trzeźwiejący aby utrzymac swoją trzeźwośc moze byc normalnym człowiekiem a nie nawiedzonym jak Gucio et AA . Nie palisz jak pisal beka - ok - mówisz nie pale dziekuje i nie potrzebujesz zadnych terapii czy Anonimowych Palaczy ale czy w przypadku alkoholika da się być normalnym człowiekiem , normalnie żyć bez żadnych AA czy terapeutów czy nałog jest tak silny , że alkoholik musi być w stadzie , musi byc chroniony przez sekte , musi być w grupie bo inaczej jest sam i trochę pociągnie a potem koniec .... inaczej mówić alkoholik jak antylopa przeżyje w stadzie a nieliczni alkoholicy sa jak samotne wilki - żyja same na uboczu ???? Tak czy inaczej pozdrowienia dla bbasik3 i wolfa .
                  • bbasik3 Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 15:10
                    sama często się nad tym zastanawiam,chodzę do teraputki raz na 2 miesiace bo jak sama mówi nie mogę blokowac ludziom potrzebującym miejsca:) czasem się boje bo jest za dobrze,czasem sobie myslę,ze może nie jestem chora....... myśli jak wielu innych.Byłam z synem na wczasach z synem gdzie alkohol był dosłownie wszędzie -bo za darmo.Miałam dwa momenty gdzie pojawiło się poczucie żalu ale dałam radę ,może po prostu jestem czujna.to chyba dobrze?
                    • deoand Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 15:26
                      No choćby wczasy all inclussive gdziekolwiek chocby w Grecji ... alkoholo za darmo i wsparcia nie ma i co ..... wtedy jest pojedynek sam na sam jak w piłce przy karnym brasmkarz -napastnik - ktos wygra ktos przegra .... i tu jest podobnie nie napijesz się wygrasz - napijesz przegrasz .... tu ci grupa nic nie pomoże ale potem masz w sporcie treningi czyli wsparcie grupy a w alkoholiźmie terapeutke czy tez mitingi AA dajace ci wsparcie do kolejnych pojedynków sam na sam ... a takie musza przyjsc .. nieuniknione ...

                      Nie palę 21 lat dzięki Bogu podkreślaam dzięki Bogu zero problemów -
                      • bbasik3 Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 16:34
                        tak to akurat była Grecja ...... ja myślę ,ze juz czas zacząć żyć bez niczyjej pomocy,wiem co mi grozi,jestem świadoma zagrożeń i to nie tylko na wczasach ale na co dzięń.Napewno nie jestem pewna siebie na 100% ..Nie wiem ,może dojrzałam ,Moje życie zmieniło się na lepsze ,po prostu na trzeźwo wiem ,że żyję.Czasem myślę co pozytywnego wniósł by alkohol do mojego życia i daję słowo,niczego nie znajduję:))TO są tylko moje odczucia ,może nie mam racji ale tak chce żyć ,tak mi jest dobrze:)))
                        • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 17:26
                          bbasik3 napisała:
                          .... ja myślę ,ze juz czas zacząć żyć bez niczyjej pomocy,wiem co mi grozi,
                          jestem świadoma zagrożeń...
                          ___________________________________________________________.
                          To znaczy; rezygnujesz ze spotkan z terapeutka i z trzezwymi alkoholikami,
                          bo wydaje ci sie, ze potrafisz sama dac sobie rade... - W tym miejscu moge
                          jedynie podzielic sie z toba moim doswiadczeniem, ze ja takze tak myslalem
                          i po 5,5 latach zapilem, (nawrot w glowie byl o wiele predzej...!). Dzisiaj, po
                          "nastu" latach chodzenia na Mityngi AA, widze, ze nie bylem osamotnionym
                          w takim mysleniu (i zapiciu, po ponad 5 latach...!).
                          Jezeli jestes alkoholiczka, nie dasz sobie sama rady z tym problemem...!
                          Ja jestem alkoholikiem, wiec dzisiaj jade znowu na Mityng AA, aby caly czas
                          dokladac drew i podsycac ten ogien...! ;-)
                          A...
                        • aaugustw Dzwonia dzwonki... 21.08.15, 17:40
                          bbasik3 napisała:
                          ... ja myślę ,ze juz czas zacząć żyć bez niczyjej pomocy...
                          ______________________________________________.
                          Przeoczylem zapytac ciebie: Skoro tak postanowilas,
                          dlaczego tu do nas przyszlas i czego oczekujesz...!?
                          Po co i komu ma sluzyc to oswiadczenie...!? - Chcialas
                          sie tylko pochwalic, czy oczekujesz wypowiedzi takiej,
                          jaka chcialabys uslyszec, ze "dobrze" robisz...!?
                          A...
                          • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 21.08.15, 19:09
                            tak August trochę chciałam się trochę pochwalic:)))nie widzę w tym nic złego ,że zaczynam lubić samą siebie ,poza tym jestem kobietą a więc tez trochę próżnosci w ty też jest;;) może żle sie wyraziłam,że nie potzebuje pomocy!!!! chodzi mi bardziej o to ,że nie muszę konsultować kazdego wydarzenia w kategoriach zagrożenia dla mnie tylko trzeźwo oceniać co jest dobre a co nie dla mnie! no chyba mnie stad nie przegonisz:)))) jeszcze pamiętam jak siedziałam z drinkiem przy kompie i pisałam tutaj jak bardzo mi żle i prosiłam o pomoc:)))) a teraz ? no cóz weszłam poczytałam ,mam wolny komputer to skrobię:)
                            • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 22.08.15, 11:10
                              bbasik3 napisała (do A...):
                              > tak August trochę chciałam się trochę pochwalic:)))nie widzę w tym nic złego ,ż
                              > e zaczynam lubić samą siebie ,poza tym jestem kobietą a więc tez trochę próżnos
                              > ci w ty też jest;;) może żle sie wyraziłam,że nie potzebuje pomocy!!!! chodzi
                              > mi bardziej o to ,że nie muszę konsultować kazdego wydarzenia w kategoriach zag
                              > rożenia dla mnie tylko trzeźwo oceniać co jest dobre a co nie dla mnie! no chyb
                              > a mnie stad nie przegonisz:))))
                              ___________________________________________________________.
                              Nie tylko cie nie "przegonie", ale wrecz zapraszam do czestego pisania...! ;-)
                              Jestes dla mnie ciekawym "materialem" i piszesz prawde o sobie, dlatego
                              tak latwo mi wylapywac te; "dzwonki", ktore odzywaja sie w mojej glowie
                              kiedy czytam twoje wypowiedzi, np. w powyzszym tekscie niepokojaco brzmia
                              te slowa, (cyt.): "... może żle sie wyraziłam,że nie potzebuje pomocy!!!! chodzi
                              mi bardziej o to ,że nie muszę konsultować kazdego wydarzenia w kategoriach
                              zagrożenia dla mnie tylko trzeźwo oceniać co jest dobre a co nie dla mnie! "
                              Jezeli ty chcesz dokonac takich ocen sama, w pojedynke - to przegrasz...!
                              A...
                              • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 23.08.15, 10:18
                                Hmmm nie chce być dla kogoś "ciekawym materiałem"takich materiałów na spotkaniach AA,chyba jest sporo.... żyję sobie jak inni ....ja nie wiem co będę robić za tydzień ,nie wybiegam tak daleko,Ty natomiast już wiesz,,że zapiję i nie dam sobie rady.......czy takie zdolności przewidywania masz tylko w jednej dziedzinie czy w innych też>?????bo to faktycznie niesamowity dar:) przypominasz mi trochę mojego SP.tatę ,którym się opiekowałam......wszystko było cacy jak zgadzaliśmy się z nim,cyrk zaczynał się jak miałam na jakiś temat inne zdanie niż on.też narzucał swoje i przekonywał ,ze czasem lepiej było machnąc ręką.....no ale on miał 78lat i demencję starczą.Nie wiem jak jesteś na co dzień w domu,czy wszystkich tak zamęczasz swoją duchową przemianą ????? ja nie opowiadam dookoła jak to się zmieniłam i dlaczego.Kto chce to sam zobaczy.Odnoszę wrażenie po przeczytaniu kilku wypowiedz,że tutaj jest jakiś schemat :jeden coś napisze i zaczyna się wyścig,kto komu bardziej dowali i zaczyna sie jakies udowadnianie swoich racji!!!!to jest pijane zachowanie!!!!po co się nakręcać????to forum powinno być pomocne dla innych ,dla tych co są na początku tej drogi a jest odwrotnie!Szanuję poglądy innych ,każdy ma do nich prawo,nie neguję nie staram się na siłę przekonać innych,dlatego jest mi dobrze.Zaloguję się za kilka lat i napiszę ,czy zapiłam czy przegrałam,nie wiem czy jeszcze tutaj będziesz......na ta chwilę szkoda mi czasu na takie dyskusę ,wolę poczytać albo iść z mężem na spacer:) Pozdrawiam
                                • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 23.08.15, 10:55
                                  bbasik3 napisała (do A...):
                                  > Hmmm ....ja nie wiem co będę robić za tydzień ,nie wybiegam tak daleko...
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Ale plany chyba jakies robisz, czy zyjesz wg. motta; "jakzes mnie stworzyl..." itd...?
                                  A jezeli robisz jakies plany o tym co chcesz robic za tydzien napisz nam co z tego
                                  potem wyszlo, bo ja jestem ciekawy takiego ciekawego "materialu"...! ;-)


                                  bbasik3 napisała dalej (do A...):
                                  > ... Ty natomiast już wiesz,,że zapiję i nie dam sobie rady.......czy takie
                                  zdolności przewidywania masz tylko w jednej dziedzinie czy w innych też?...
                                  bo to faktycznie niesamowity dar:)
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Powinienem teraz na to glupie pytanie, dac glupia odpowiedz, ale napisze,
                                  (jak do zielonej gaski), ze to nie sa zdolnosci przewidywania, lecz
                                  doswiadczenie bardzo wielu trzezwych alkoholikow, ktorzy przekazuja to
                                  dalej takim mundrym jak ty, aby nie zapili i ruszyli swe 4 litery...! ;-)
                                  (znowu mnie wolna Europa podslucha, ze krece sie wokol dupy..!) :-(


                                  bbasik3 napisała dalej (do A...):
                                  > ... przypominasz mi trochę mojego SP.tatę ,którym się opiekowałam...
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Daj swiety juz spokoj swemu ojcu i nie nos takich uraz, bo one doprowadza cie
                                  do zapicia...! - Badz wdzieczna i nie zapominaj kim dzisiaj jestes, dzieki temu ojcu...!


                                  bbasik3 zapytała dalej (A...):
                                  > ...Nie wiem jak jesteś na co dzień w domu,czy wszystkich tak zamęczasz
                                  swoją duchową przemianą ?????
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Widze, ze atmosfera w twoim domu musi byc jeszcze mocno zatruta, skoro tak
                                  osadzasz innych, ktorzy w swej przemianie duchowej obdarowuja swych
                                  domownikow (i bliskich) miloscia...!


                                  bbasik3 napisała dalej (do A...):
                                  > ... to forum powinno być pomocne dla innych ,dla tych co są na początku
                                  tej drogi a jest odwrotnie!
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Jest pomocne...! ;-) - Nie traktuj tu czytajacych, jak ostatnich glupkow,
                                  oni potrafia odroznic "radosc zycia", ktora sie tak chwalilas od zolci, ktora
                                  tu teraz wylewasz...! :-(
                                  A jak ty widzisz byc jeszcze pomocna dla innych, poczatkujacych...!?


                                  bbasik3 napisała dalej (do A...):
                                  > ... .Zaloguję się za kilka lat i napiszę ,czy zapiłam czy przegrałam,nie wiem
                                  czy jeszcze tutaj będziesz......
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Za to ty wiesz, ze bedziesz...! ;-)))
                                  Mowia: "Nie wiadomoo, czyja hata skraju"
                                  A...
                                  • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 23.08.15, 16:43
                                    nawet kilkudziesieciu trzezwych alkoholików nie pomoże jezeli ja nie będę chciala być trzezwa;) nikogo nie traktuję tutaj jak głupka ,nie wiem skąd taki pomysł?czyzbyś sie takowym poczuł?????a to juz nie moja wina.Ja dałam już dawno spokój mojemu ojcu a demencja to choroba jak wiele innych ,chodziło mi bardziej o objawy ,które zauwazyłam w Twoich wypowiedziach:) a atmosfera u mnie wsród najbliższych???????? Każdemu bym życzyła własnie takiej ,bez grama agresji ,zwykły dom z kochającymi i szanującymi się wzajemnie domownikami,z kotem włącznie:)
                                    • deoand Re: Dzwonia dzwonki... 23.08.15, 18:06
                                      No cóz Guciu każdego by chciał zaciagnać do AA co jest moze i słuszne bo faktycznie ci którzy chodzą do AA regularnie maja najdłuższe okresy abstynencji ale i niewykonalne . Kazdy ma swoja własna drogę zycia i skoro jest ona skuteczna i daje mu satysfakcje - niech sie jej trzyma ... Nie pijesz ale utrzymujesz kontakty z terapeutka i nie masz potrzeby wejscia do AA a nie pijesz i życie sprawia Tobie zadowolenie to ok .... Tak trzymaj .... a terapeutka niech bedzie ewentualnym kołem ratunkowym na jakieś trudne dni . Ogólnie rada jest jedna ---
                                      • wolfbreslau Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 08:19
                                        Alkoholik zadowolony ze swojego abstynenckiego nowego życia po 4 latach, jest zawsze podejrzany,lub conejmniej "niezbyt trzeźwo uduchowiony".gdy dodatkowo ma kota,jest groźny na wolności i powinien w ramach asocjacji experckiej siedzieć na mityngach 24h....albo zapić ku satysfakcji uduchowionych inaczej 😊
                                        • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 09:07
                                          o to to :) tak własnie się poczułam,jeżeli nie piję ,wręcz nietaktem jest pisać ,że jest mi dobrze.... odnoszę wrażenie,że gdybym pisała jak bardzo trudno mi jest zachować abstynencję ,zyskałabym większą aprobatę.We wrześniu mam wizytę u mojej terapeutki ,zapytam czy moje zadowolenie z trzeźwego życia stanowi zagrożenie i nieuchronnie prowadzi do nawrotu a w konsekwencji do zapicia?
                                          • wolfbreslau Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 10:14
                                            bbasik3 napisała:

                                            > o to to :) tak własnie się poczułam,jeżeli nie piję ,wręcz nietaktem jest pisać
                                            > ,że jest mi dobrze.... odnoszę wrażenie,że gdybym pisała jak bardzo trudno mi
                                            > jest zachować abstynencję ,zyskałabym większą aprobatę.

                                            gdybys napisala ,ze wszystko zawdzieczasz AA.wtedy bylabys "wiarygodna" i " trzezwa"......inaczej to tylko Twoje nadmiernie rozbudowane ego, pycha, lekkomyslnosc, to tamto i owamto i ogolnie do dupy :-)
                                            powodzenia wszelkiego, bo jest Ci potrzebne jak kazdemu z nas i szczegolne wzgledy dla kota :-)
                                            • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 14:13
                                              kot jest boski:) uwielbiam wszystkie zwierzaki ale ten jest wyjątkowy,kupa futra i rozpieszczony jak diabli
                                              • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 17:45
                                                bbasik3 napisała:
                                                > kot jest boski:) uwielbiam wszystkie zwierzaki ale ten jest wyjątkowy,kupa futr
                                                > a i rozpieszczony jak diabli
                                                __________________________________________________________________.
                                                No i pogadaliscie sobie z wolfikiem, tylko europa nasypala troche piasku w tryby...
                                                A...
                                                Ps. Ja takze kiedys mialem kota, (w glowie...!)
                                                Pozniej zaczalem juz bawic sie innymi kotkami.
                                                (i tak mi zostalo...! - Przynajmniej na razie...!)
                                                a wolfik niech sie skreca z zawisci...! ;-)
                                              • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 18:10
                                                bbasik3 napisała:
                                                > kot jest boski:) uwielbiam wszystkie zwierzaki ale ten jest wyjątkowy,kupa
                                                futra i rozpieszczony jak diabli
                                                ____________.
                                                Ala ma kota...! ;-)
                                                A...
                                          • wolfbreslau Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 10:19
                                            bbasik3 napisała:

                                            >.We wrześniu mam wizytę
                                            > u mojej terapeutki ,zapytam czy moje zadowolenie z trzeźwego życia stanowi zagr
                                            > ożenie i nieuchronnie prowadzi do nawrotu a w konsekwencji do zapicia?

                                            na to pytanie moge Ci sam juz odpowiedziec, jako wieloletni praktyk terapii i mityngowy przysypiacz :-)
                                            w naszym przypadku tak juz zawsze jest i bedzie, ze czai sie gdzies na nas zagrozenie alkoholowe i kilka innych. niebezpieczna dla nas bywa po równo zadowolenie jak i niezadowolenia. jedno usypia czujnosc, drugie wzmaga chec napicia sie.....jednym slowem na dwoje babka wrozyla i zasadniczo uwazam ,ze nie ma zadnej roznycy isc po prade do wiejskiej szeptuny , czy do terapeuty.....z mityngiemn podobnie. moge se na nim siedziec, moge robic program 12 krokow.i nagle jak mnie nie swisnie cos w duszy i pogoni do sklepu po gorzale, to w ostatecznym rozrachunku zawsze i tak sam stane przed dylematem: napic ,sie czy nie napic sie...taki pijacki Hamlet: to drink or not to drink :-)
                                            • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 11:40
                                              no trudno,w takim razie mam nadmiernie rozbudowane ego i jestem przepełniona pychą -nie ma ludzi idealnych .Do AA się nie wybieram,byłam dwa razy -dziękuję nie czuję tego!ale i tak mi jest dobrze czy się to komuś podoba czy nie:)
                                              • wolfbreslau Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 11:53
                                                bbasik3 napisała:

                                                > no trudno,w takim razie mam nadmiernie rozbudowane ego i jestem przepełniona py
                                                > chą -nie ma ludzi idealnych .Do AA się nie wybieram,byłam dwa razy -dziękuję ni
                                                > e czuję tego!ale i tak mi jest dobrze czy się to komuś podoba czy nie:)

                                                zasadniczo temat watku brzmi : co dzieje z tymi co znikaja z forum ?....itd etc
                                                wiec najrozsadniej jest nie pisac potem co sie dzialo, lub dzieje po jakims czasie..tylko zacytowac fragment wielkiej ksiegi, lub ósmy ustep z regulaminu detoxu, w ostatecznosci mozna podac adres schroniska dla zwierzat , gdzie sie przebywa i po klopocie :-)
                                                a poza tym wszystko git :-0
                                                jak to na forum....gowno tutaj kogo interesuje jak sie komu wiedzie.....bardziej interesuje jakby sie komus noga powinela i wyjebal sie na prostej drodze /to taki "eufemizm" by co poniekotre tutejsze osobniki zrozumialy o czym napisalem :-) / , no i zawsze mozna postraszyc wszystko i wszystkich wokol alkoholowymi nawrotami, pie...mi, zapiciami taktycznymi pod baclofen , tych zwlaszcza ,co nie nosza tak jak ja zielonej paszki pod pacha :-)
                                                hey
                                                • europa2772 Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 12:45
                                                  W alkoholizmie pijesz ,albo nie , nie ma posrednio . ;-)
                                                  • wolfbreslau Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 12:58
                                                    europa2772 napisał(a):

                                                    > W alkoholizmie pijesz ,albo nie , nie ma posrednio . ;-)

                                                    ale to za mało, lub za duzo
                                                    :-)
                                                  • europa2772 Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 13:04
                                                    Zaraz się odezwie Gutek srebrne jajka złoty fiutek ! ;-)))
                                                  • wolfbreslau Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 13:19
                                                    europa2772 napisał(a):

                                                    > Zaraz się odezwie Gutek srebrne jajka złoty fiutek ! ;-)))

                                                    sugerowalem Ci ,ze jak go bedzie nadal kokietowac, to sie niezdrowo podnieci na amen :-)
                                                    no i zdaje sie ponioslo go erotyczne napiecie w okolice majtek . ale zeby tak od razu nie czekac az je kobieta zdejmie ?.........to naprawde wielce zmyslowe :-) i wysublimowane
                                                    zreszta coz moze mnie dziwic, skoro facetowi wszystko sie kojarzy erotycznie: bog z ch...em, majtki z palcem w dupie, trzezwosc z sexem w stajni z jakims złobem czy innym drobnopijackim orgazmem :-0
                                                  • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 18:07
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > ... zreszta coz moze mnie dziwic, skoro facetowi wszystko sie kojarzy erotycznie: b
                                                    > og z ch...em, majtki z palcem w dupie, trzezwosc z sexem w stajni z jakims złob
                                                    > em czy innym drobnopijackim orgazmem :-0
                                                    _______________________________________________________________.
                                                    Wolfik, mam pytanie; jak kobiecie lub facetowi kojarza sie niektore przedmioty
                                                    (klamka w reku), lub produkty natury (ogorek, banan, itp...) z seksem, sa tacy
                                                    ludzie chorzy, czy zdrowi...!? ;-)
                                                    A...
                                              • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 17:53
                                                bbasik3 napisała:
                                                > ... Do AA się nie wybieram,byłam dwa razy -dziękuję nie czuję tego!
                                                ________________________________________________________.
                                                W moich uszach brzmi to tak:
                                                Do siebie się nie wybieram, byłem dwa razy - dziękuję nie czuję tego!
                                                A...
                                          • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 18:00
                                            bbasik3 napisała:
                                            > ... We wrześniu mam wizytę u mojej terapeutki ,zapytam czy moje
                                            zadowolenie z trzeźwego życia stanowi zagrożenie i nieuchronnie
                                            prowadzi do nawrotu a w konsekwencji do zapicia?
                                            ________________________________________.
                                            O jakim ty trzezwym zyciu nam tu mowisz, skoro
                                            chcesz zadac takie pytanie...!? - To nazywa sie nie
                                            trzezwosc, lecz abstynencja (lub przerwa) w piciu...!
                                            A...
                                            Ps. Jeden taki tez powiedzial u spowiedzi, ze chodzi
                                            regularnie do Kosciola; dwa razy w roku; na BN i Wielkanoc...! :-(
                                            • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 20:50
                                              ja swojego trzeźwego życia jestem pewna :) zrobię wszystko żeby to co osiągnęłam nigdy się nie zmieniło... zapytam terapeutki co sadzi o Twoich prognozach wobec mojej dalszej trzeźwości,chociaż przypuszczam co odpowie:) nie rozumiem dlaczego tak usilnie starasz się przedstawiać innym swoje rację.... chodź sobie dalej do AA ,pomagaj innym i rozwijaj duchowo,skoro to jest dla Ciebie dobre to wspaniale..... własnie wróciłam z roweru i widziałam dwie osoby kroczące dzielnie do Biedronki po mitingu:)))) nawet sobie godzinę sprawdziłam czy aby na pewno..... ja dziękuję za taki rozwój....oczywiście wiem,że nie wszyscy tak robią i to są jednostki.Ja też przeszłam piekło psychoterapii ,często wracałam wściekła ,chciało mi się wyć ale zawsze wracałam dzielnie do domu chociaż nie raz miałam ochotę wstąpić po drodze po alkohol i zapić moja wściekłość ,żal itp.
                                              • aaugustw Be i bez komentarza...! :-( 24.08.15, 21:28
                                                bbasik3 napisała:
                                                .... własnie wróciłam z roweru i widziałam dwie osoby kroczące
                                                dzielnie do Biedronki po mitingu:)))) nawet sobie godzinę sprawdziłam
                                                czy aby na pewno..... ja dziękuję za taki rozwój....
                                                ____________________________.
                                                Tym sie tutaj obnazylas kotuniu...! ;-)
                                                A...
                                                • bbasik3 Re: Be i bez komentarza...! :-( 24.08.15, 21:30
                                                  rowerem????? przepraszam najmocniej:)
                                    • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 17:56
                                      bbasik3 napisała:
                                      > nawet kilkudziesieciu trzezwych alkoholików nie pomoże jezeli ja
                                      nie będę chciala być trzezwa;) ...
                                      ______________________________________________________.
                                      Trzezwosc to nie jest nie picie alkoholu...!
                                      A...
                                      • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 21:05
                                        a Ty jesteś trzeźwy????? wyobraź sobie,że nie ma już spotkań w AA... i co dalej?????? będziesz umiał funkcjonować jak normalny człowiek ?????? czy przeprowadzisz się na to forum z przerwami na czynności fizjologiczne.... kiedyś bym się denerwowała ,irytowała takimi Twoimi postami ...... teraz? no cóż na swój sposób mnie bawisz,miałam sobie dać spokój z tym forum ale każda Twoja odpowiesz mnie ,naprawdę wprawia w doskonały nastrój ,w zasadzie to bardzo dziękuję:))
                                        • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 21:42
                                          bbasik3 zapytała (A...):
                                          > a Ty jesteś trzeźwy????? wyobraź sobie,że nie ma już spotkań w AA...
                                          i co dalej ?????? będziesz umiał funkcjonować jak normalny człowiek ??????
                                          czy przeprowadzisz się na to forum z przerwami na czynności fizjologiczne....
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Pytasz, wiec odpowiadam...
                                          Nie bedzie spotkan AA, nie bedzie choroby alkoholowej...!
                                          A czy umialbym jeszcze funkcjonowac jak ten "normalny",
                                          mysle ze juz nie... - Poznalem w AA inne zycie, inna wolnosc,
                                          inna jego jakosc, wiec nie chcialbym juz tak funkcjonowac,
                                          ale po co ja to pisze ty i tak nie rozumiesz tego po dwoch
                                          obecnosciach na Mityngach AA, ktorych nie kumasz...! :-(
                                          ______________________________________________.

                                          bbasik3 napisała dalej:
                                          > ... kiedyś bym się denerwowała ,irytowała takimi Twoimi postami ...... teraz?
                                          no cóż na swój sposób mnie bawisz,miałam sobie dać spokój z tym forum ale
                                          każda Twoja odpowiesz mnie,naprawdę wprawia w doskonały nastrój ,w
                                          zasadzie to bardzo dziękuję:))
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Ha, ha... ;-)) to i ja bym sie cieszyl, gdyby nie bylo to jedno
                                          wielkie klamstwo...
                                          Przeciez tobie zolc scieka po buzi, kiedy to piszesz... - Ty myslisz,
                                          ze Alkoholika oszukasz, a ja przeciez wyczuwam cie pod wiatr...! ;-))
                                          Nie probuj tez czytelnikow uwazac za glupkow, tu wsrod nich sa
                                          specjalisci od takich abstynentow, jak ty..! ;-)
                                          Moja sugestia: Uwazaj na siebie kotku...!! :-(
                                          A...
                                          • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 24.08.15, 21:57
                                            co Ty masz z tymi głupkami??????? juz w drugim poście to piszesz..... bardzo uważam zanim kogoś ocenię pochopnie:) a Ty mi zaczynasz pewne rzeczy wmawiać na siłę!!!! Jeżeli bez AA byś nie funkcjonował to jak to jest.....? nie mam żółci w sobie uwierz mi ,naprawdę jestem teraz bardzo wyrozumiała dla innych ,sama się sobie dziwię a że nie kumam AA???pewnie tak jest ale nie czuję z tego powodu jakiegoś dyskomfortu:) naprawdę mnie bawisz:))) może mam skrzywione poczucie humoru i tak bywa:)
                                            • wolfbreslau Re: Dzwonia dzwonki... 25.08.15, 05:21
                                              Szkoda czasu
                                              • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 25.08.15, 17:52
                                                wolfbreslau napisał (przed pojsciem do pracy):
                                                > Szkoda czasu
                                                ______________________________________________.
                                                To prawda; robota mozna sobie spier-dzielic caly dzien...! :-(
                                                A...;-)
                                            • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 25.08.15, 17:50
                                              bbasik3 napisała (do A...):
                                              > ... sama się sobie dziwię a że nie kumam AA???pewnie tak jest ale nie czuję
                                              z tego powodu jakiegoś dyskomfortu:) naprawdę mnie bawisz:))) może mam
                                              skrzywione poczucie humoru i tak bywa:)
                                              __________________________________________________________________.
                                              To nie nazywa sie "skrzywionym poczuciem humoru", lecz brakiem doswiadczenia,
                                              czyli: brakiem wiedzy...!
                                              Programu AA nie mozna pokumac idac dwa razy w zyciu na Mityng AA...!
                                              To jest proces na cale zycie, wiec i o dyskomforcie mi tu nie mow, bo nie masz
                                              zadnego porownania i odniesienia do czegos, procz tego, ze teraz nie masz juz
                                              kaca, ale to jest juz cos...! ;-)
                                              A...
                                              • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 25.08.15, 18:21
                                                Napewno nie mam tak olbrzymiej wiedzy jak Ty ale nie jestem juz zupelnym laikiem:)Ostatni raz kaca miałam po snach alkoholowych.....przerażające uczucie:( a odnośnie AA....... cieszę się że tylu osobom pomaga:) ja wybrałam swoją drogę i na tą chwilę jestem z tego wyboru zadowolona:)
                                                • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 25.08.15, 18:55
                                                  bbasik3 napisała (do A...):
                                                  > ... odnośnie AA....... cieszę się że tylu osobom pomaga:) ja wybrałam
                                                  swoją drogę i na tą chwilę jestem z tego wyboru zadowolona:)

                                                  Teraz dopiero zrozumialem, dlaczego zadalas mi takie dziwne pytanie:
                                                  "wyobraź sobie,że nie ma już spotkań w AA... i co dalej?????? będziesz
                                                  umiał funkcjonować jak normalny człowiek ?????? czy przeprowadzisz
                                                  się na to forum z przerwami na czynności fizjologiczne...."

                                                  Bo kazdy mowi wg. siebie, czyli tak, tak jak sam to czuje, a ty odpisalas
                                                  na moj wpis dokladnie po uplywie jednej (1 !) minuty...!
                                                  Wnioskuje z tego, ze ty nie mialas przerwy fizjologicznej...!
                                                  (mam nadzieje...!) ;-)
                                                  A...
                                            • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 25.08.15, 18:05
                                              bbasik3 zapytała (A...):
                                              > co Ty masz z tymi głupkami??????? juz w drugim poście to piszesz.....
                                              bardzo uważam zanim kogoś ocenię pochopnie:) a Ty mi zaczynasz
                                              pewne rzeczy wmawiać na siłę!!!!
                                              Jeżeli bez AA byś nie funkcjonował to jak to jest.....?
                                              __________________________________________________________.
                                              Pytasz, wiec odpowiadam...
                                              Kto ci naopowiadal takich glupot, ze bez AA bym nie funkcjonował...!?
                                              A z tymi glupkami to ja nie wciskam tobie nic na sile... - To taka moja
                                              mala ironia na twoje zachowania i podswiadome klamstewka, np. ze
                                              wracajac po ciemku rowerem do domu widzialas (podwojnie...!?) dwoch
                                              aowcow, ktorzy po Mityngu AA kroczyli do biedronki...!
                                              Wiec jezekli nie robisz z nas glupkow, to robisz to z siebie...! :-(
                                              A...
                                              • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 25.08.15, 21:37
                                                Powoli się gubię w Twoich postach:) raz byś funkcjonował,za chwile nie:) nie chce mi sie dalej w to"bawic"..... napewno jestes stabilny emocjonanie??????zresztą ani mnie to ziębi ani grzeje......idę poczytać coś ambitniejszego niz Twoje "mądrości"pozdrawiam
                                                • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 26.08.15, 09:00
                                                  bbasik3 napisała:
                                                  > Powoli się gubię w Twoich postach:)
                                                  ..... napewno jestes stabilny emocjonanie??????
                                                  ______________________________________.
                                                  Na poczatku bylo slowo...
                                                  A ze pytasz, wiec odpowiadam...
                                                  Nie, nie jestem stabilny emocjonalnie... - Jestem
                                                  trzezwym alkoholikiem, ktory i nad tym pracuje..!
                                                  A...
                                                  • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 26.08.15, 09:25
                                                    ja do tej pory myślałam,że jestem ,teraz widzę ,że jednak też nie:) codziennie się czegoś uczę i dobrze:)
                                                  • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 26.08.15, 09:45
                                                    bbasik3 napisała:
                                                    > ja do tej pory myślałam,że jestem ,teraz widzę ,że jednak też nie:) codziennie
                                                    > się czegoś uczę i dobrze:)
                                                    _____________________________________________________________.
                                                    Trzymaj sie tylko zwyciezcow i badz do bolu szczera, wtedy i Ty wygrasz...! ;-)
                                                    A...
                                                  • bbasik3 Re: Dzwonia dzwonki... 26.08.15, 10:06
                                                    podpisuje się pod tym obiema rękami:))))
                                                  • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 26.08.15, 10:22
                                                    bbasik3 napisała:
                                                    > podpisuje się pod tym obiema rękami:))))
                                                    _________________________________.
                                                    ;-)) To jest nas juz dwoch...! ;-))
                                                    A...
                                                    Ps. Program AA mowi: Nawet dwóch czy trzech
                                                    alkoholików spotykających się w celu utrzymania
                                                    trzeźwości może określić się jako grupa AA...
                                                    A w Grupie jestesmy juz silni...! ;-)
                                                    (to powyzsze brzmi tak, jakby wziete bylo z nauk Jezusa;
                                                    „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam
                                                    jestem pośród nich”).
                                                  • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 26.08.15, 10:35
                                                    aaugustw napisał (do bbasik):
                                                    > Trzymaj sie...
                                                    _______________________________________________________________.
                                                    A ja teraz ide na basen, aby zrobic cos pozytecznego (fiz.) dla swojej duszy...!
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Dzwonia dzwonki... 26.08.15, 12:52
                                                    a Dzierzyński twierdzil, ze tam gdzie sie dwóch zbiera, to spisek, a trzech to przewrót stanu .....wybór jednakowy: trzecia brzoza na lewo od kołchozu na syberii , póltora metra ponizej poziomu wiecznej zmarzliny itd etc
                                                    znakiem tego AA , to w rosji organizacja wywrotowa :-)
                                                  • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 26.08.15, 17:42
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > a Dzierzyński twierdzil, ze...
                                                    > ... znakiem tego AA , to w rosji organizacja wywrotowa :-)
                                                    _______________________________________________.
                                                    Tak, bo alkoholikow "wywraca" na ludzi... - Pojedz tam...!
                                                    Moze i tobie uda sie wywrocic...(!?).
                                                    Ja tam bylem na Zlocie AA, w samej Moskwie... - A kiedy
                                                    pojechalismy autokarem zwiedzac miasto i w przerwie,
                                                    na pewnym wielkim placu zaspiewalem na dwa glosy
                                                    "jarzebine", pojawili sie w mig mundurowi, ale nie tykali nas...! ;-)
                                                    A...
                                                  • europa2772 Re: Dzwonia dzwonki... 26.08.15, 18:04
                                                    O tak na to jesteś dobry !
                                                  • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 26.08.15, 19:15
                                                    europa2772 napisała:
                                                    > O tak na to jesteś dobry !
                                                    ______________________.
                                                    I pod jestem takze dobry...!
                                                    A...
                                            • aaugustw Re: Dzwonia dzwonki... 25.08.15, 18:20
                                              bbasik3 zapytała (A...):
                                              > ... Jeżeli bez AA byś nie funkcjonował to jak to jest.....?
                                              ______________________________________________.
                                              Pytasz, wiec odpowiadam...
                                              Bez AA ja bym dalej funkcjonowal, ale nie mialbym juz tylu
                                              wspanialych przyjaciol na calym swiecie (wlasnie dzisiaj zauwazylem,
                                              ze nosze koszulke z Konwencji AA z Torono, na ktorej bylem przed
                                              dokladnie 10 laty), nie mialbym takze tego komfortu zycia ani tych
                                              wszystkich obietnic AA, ktore sie u mnie spelnily...! ;-)
                                              A...
                                              komfortu zycia
                      • wolfbreslau Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 21:00
                        Po części deo masz racje.zyje jak samotny wilk i wreszcie nie czuje się z tego powodu winny jak kiedys.wiele rzeczy na to się zlozylo.wiek,terapia,dorosle dzieci.itd.nie ma jednej odpowiedzi.lubie ludzi,kocham moje dzieci,ale tylko one są moim stadem.reszta świata do niego nie należy
                        • deoand Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 22:06
                          No i ok oczywiscie życzę sukcesów ale prosze się nie obrazic mnie nie interesuje z pewnych względów Ty jako wilk , który robi to czy tamto tylko wilk jako zjawisko socjologiczne czyli samotna droga przez zycie alkoholika .Większośc alkoholików klasycznych tzn takich , którzy juz wiedzą co to jest picie na kaca , co to sa lęki czasem nawet koszmary , co to jest padaczka a nie tam co raz sie upili i mamusia odtruła prywatnie albo wysłała do prywatnego osrodka ida po wytrzeźwieniu i odzyskaniu życia droga własnie WILKA czyli sami maja nadzieje dac sobie rade wiedząc , że kończy sie to źle czyli kolejnym piciem a nie pójda do sekty Aowskiej aby razem walczyć - tu mnie Gucio zjedzie na dzień doby czyli dobry wieczór hahaha -z alkoholizmem i wspierać się nawzajem ..... Czyli czy chca byc za wszelka cene NORMALNI i nie róznic sie od innych normalnych czyli normalnie pijących ludzi czy po prostu chęc picia ==== PODŚWIADOMA ==== jest tak silna , że AA działa krucyfiks na diabła ..... bo trzeba by było wyrzec sie picia ...
                          Nie upieram sie przy słusznosci jakiejkolwiek tezy - może tak , może nie ..... pozdrawiam i tych " samotnych wilków " i tych w stadzie aowskiej . Powodzenia .
                          • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 11:00
                            deoand napisał:
                            > ... Większośc alkoholików klasycznych ... ida po wytrzeźwieniu i odzyskaniu
                            życia droga własnie WILKA czyli sami maja nadzieje dac sobie rade wiedząc,
                            że kończy sie to źle czyli kolejnym piciem a nie pójda do sekty Aowskiej aby
                            razem walczyć - tu mnie Gucio zjedzie... ..... Czyli czy chca byc za wszelka
                            cene NORMALNI...
                            ______________________________________________________________.
                            Dlaczego mialbym ciebie za te wypowiedz "zjechac"...!? - Bardzo madrze to
                            przypadkowo napisales... - Naturalnie ze samotna droga wilka zaprowadzi go
                            do dalszego picia alkoholu, on ma szczescie, ze przykleil sie tu do nas jak to
                            gowienko do okretu i wola wraz z nami; plyniemy...! ;-)
                            Oczywiscie we Wspolnocie AA, o ktorej wspominasz bylby wiecej zaopiekowany,
                            anizeli tutaj, ale coz jest wolnym czlowiekiem i moze robic co zechce, tak jak
                            i ty mozesz tu pisac te swoje glupoty, a od czasu do czasu cos sie trafi madrego...!
                            A...
                            Ps. NORMALNYM to zaden alkoholik nie umie juz byc, bo taki, ktory nic ze soba
                            nie robi, krazy tylko dookola wlasnego ogona i nie kroczy naprzod, czyli nie rozwija
                            sie, jak inny normalny... - A z kolei ci alkoholicy, ktorzy rozwijaja sie duchowo
                            wyprzedzaja tych, tzw. normalnych na kazdym kroku...! ;-)
                          • wolfbreslau Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 12:20
                            Mylisz się DEo co do mnie.ja nie usiluje być normalny jak reszta.przeszlo mi to.wreszcie mam odwagę być sobą.czyli nienormalny 😉 a picie lub niepicie nie zajmuje moich myśli.to babalł
                            • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 12:40
                              wolfbreslau oswiadczył:
                              > ... wreszcie mam odwagę być sobą.czyli nienormalny 😉
                              ____________________________________________.
                              Wreszcie potwierdziles to co ja dawno o tobie pisalem...!
                              A...
                      • europa2772 Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 22:14
                        kiedyś i te mysli miną ,niemozliwe stało sie możliwe ,i nie mam zadnej ochoty informować o tym reszty świata !
                        Każde podejscie do ratowania zycia z uzaleznienia uważam za dobre , bowiem nie wiadomo co moze zadziałać na człowieka !
                        • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 10:41
                          europa2772 napisała:
                          > ... niemozliwe stało sie możliwe ,i nie mam zadnej ochoty informować
                          o tym reszty świata !
                          __________________________________________________________.
                          Bardzo nieladnie to z twojej strony nie podzielic sie z innymi swoim
                          wlasnym doswiadczeniem zatrzymania tej smiertelnej choroby, ktore
                          zdobylas dzieki innym...!
                          A...
                          • europa2772 Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 12:38
                            W życiu nie liczy sie ładne czy nieładne . A mozę doświadczenie , inni zdobyli dzieki mnie?!
                            Wejdz w głębie zycia i badz odpowiedzialny. :-)))
                            • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 13:20
                              europa2772 napisała:
                              > ... A mozę doświadczenie , inni zdobyli dzieki mnie?!
                              > Wejdz w głębie zycia i badz odpowiedzialny. :-)))
                              ______________________________________________________.
                              Za twoja namowa postanowilem byc odpowiedzialny i odpowiadam,
                              ze za twoja rada weszlem jeszcze dalej, bo poza orbite ziemi i
                              czuje, ze moje przyciaganie ksiezyca ma sie tak, jak twoje
                              oddzialywania na innych swym doswiadczeniem...!
                              A... ;-)
                              • europa2772 Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 13:32
                                weszlem , czy wszedłem ?!
                                A dla jasnosci to ja jestem i zyję na ziemi..... ucz się ! ;-))))
                                • europa2772 Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 13:49
                                  Ach zapomniałam Ty ciagle jestes w magicznym myśleniu !
                                  • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 16:02
                                    europa2772 napisała:
                                    > Ach zapomniałam Ty ciagle jestes w magicznym myśleniu !
                                    _________________________.
                                    Masz problem z mysleniem...!? :-(
                                    A...
                                • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 16:01
                                  europa2772 zapytała:
                                  > weszlem , czy wszedłem ?!
                                  > A dla jasnosci to ja jestem i zyję na ziemi..... ucz się ! ;-))))
                                  _______________________________________________.
                                  Pytasz, wiec odpowiadam...
                                  Mowi sie; weszlam, wszedlem, a poprawnie; wepchalem...
                                  (w rodz. zenskim nie znam odmiany; otrzymalam wepchanie - zapytaj wolfa).
                                  Mam jeszcze pytanie do ciebie; Mowisz, ze zyjesz na ziemi,
                                  z jakiej planety przybylas...!? :-o
                                  A...
                              • europa2772 Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 16:39
                                Odpowiadasz na:

                                aaugustw napisał:

                                > europa2772 napisała:
                                > > ... A mozę doświadczenie , inni zdobyli dzieki mnie?!
                                > > Wejdz w głębie zycia i badz odpowiedzialny. :-)))
                                > ______________________________________________________.
                                > Za twoja namowa postanowilem byc odpowiedzialny i odpowiadam,
                                > ze za twoja rada weszlem jeszcze dalej, bo poza orbite ziemi i
                                > czuje, ze moje przyciaganie ksiezyca ma sie tak, jak twoje
                                > oddzialywania na innych swym doswiadczeniem...!
                                > A... ;-)
                                ----------------------------------------------------------------------------------
                                • aaugustw Bledy rzecza ludzka w europie... 22.08.15, 17:35
                                  europa2772 napisała:
                                  > popełniasz straszne błedy !
                                  > robisz z siebie błazna !
                                  _______________________.
                                  Uspokoj sie, nie denerwuj...!
                                  A...
                                  Ps. Slyszala o palcu wskazujacym...!?
                                  • europa2772 Re: Bledy rzecza ludzka w europie... 22.08.15, 20:53
                                    A kto się denerwuje ?
                                    A na temat palca wskazujacego to wsadz sobie go w d..ę i zagwizdaj ...;-)))
                                    • aaugustw Re: Bledy rzecza ludzka w europie... 22.08.15, 21:01
                                      europa2772 napisała (do A...):
                                      > A kto się denerwuje ?
                                      > A na temat palca wskazujacego to wsadz sobie go w d..ę i zagwizdaj ...;-)))
                                      __________________________________________________.
                                      Pytasz, wiec odpowiadam...
                                      1.- To ty sie denerwujesz, co widac po odpowiedziach...! ;-)
                                      2.- To moglbym spelnic gdybys spelnila wpierw te warunki:
                                      a.- musialabys sie porzadnie umyc...!
                                      b.- odwrocic sie do mnie plecami i nachylic
                                      c. - nie sciagac majtek... (no wiesz; obawiam sie zakazenia...!) :-(
                                      A...
                                      • europa2772 Re: Bledy rzecza ludzka w europie... 22.08.15, 21:20
                                        czytaj uważniej jajogłowy - napisałam bys sobie to zrobił z tym swoim palcem wskazującym !
                                      • aaugustw Re: Bledy rzecza ludzka w europie... 22.08.15, 21:35
                                        Europa napisala (do A...):
                                        > "... to wsadz sobie go w d..ę "
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        wtedy ja pomyslalem ad hoc; ona chce zebym wsadzil sobie palec do jej dupy...!
                                        =================================================.

                                        aaugustw napisał jeszcze (do calej wolnej europy):
                                        Przed zakonczeniem dzisiejszego pisania musze cos wytlumaczyc...!
                                        Ty sie nie dziw wolna europo, ze ja takze uzylem takiego jezyka jak ty,
                                        porownujac sie z twoim poziomem...
                                        Widzisz, kiedy pilem nie jezdzilem du-Pa-ryza, ani nie pilem w Wersalu...!
                                        Ten moj jezyk, to wszystko wina takich, jak wolfik z europy, z ktorymi
                                        pilem w podrzednych spelunach, to oni mnie tego nauczyli, wiec mam
                                        go takze opanowanym i od czasu, do czasu sprawdzam swoja pamiec...! ;-)
                                        Dobranoc... - Jutro, c.d...
                                        A...
                                        • europa2772 Re: Bledy rzecza ludzka w europie... 22.08.15, 21:52
                                          Zle trafiłes i oceniłes chłopczyku w krótkich spodenkach podpierasz sie ciagle protezami
                                          odwracasz cynicznie wypowiedzi innych i krecisz sie ciagle koło d...y , mnie takie osoby nie interesuja , a picie czy nie picie nie usprawiedliwia takiego zachowania .
                                          • europa2772 Re: Bledy rzecza ludzka w europie... 22.08.15, 22:06
                                            cd. jak Ci mówi kilka osób że masz ogon ,to trzeba sie zatrzymać i obejrzeć ,a ty trenujesz ucieczki - jak małe dziecko ...
                                            • aaugustw Re: Bledy rzecza ludzka w europie... 23.08.15, 09:45
                                              europa2772 napisała (do A...):
                                              > ... krecisz sie ciagle koło d...y , mnie takie osoby nie interesuja

                                              (a po paru minutach, kiedy A... sie juz pozegnal:
                                              > ... ty trenujesz ucieczki - jak małe dziecko ...
                                              _________________________________________________.
                                              Nie ucieklem, pozegnalem sie kulturalnie mowiac dobranoc..! ;-)
                                              A...
                                              Ps. Jezeli takie osoby cie nie interesuja, po co jeszcze za mna
                                              latalas i mnie szukalas, kiedy mnie tu juz dawno nie bylo...!? ;-)
                                              • europa2772 Re: Bledy rzecza ludzka w europie... 23.08.15, 11:06
                                                aaugustw napisał:

                                                > europa2772 napisała (do A...):
                                                > > ... krecisz sie ciagle koło d...y , mnie takie osoby nie interesuja
                                                >
                                                > (a po paru minutach, kiedy A... sie juz pozegnal:
                                                > > ... ty trenujesz ucieczki - jak małe dziecko ...
                                                > _________________________________________________.
                                                > Nie ucieklem, pozegnalem sie kulturalnie mowiac dobranoc..! ;-)
                                                > A...
                                                > Ps. Jezeli takie osoby cie nie interesuja, po co jeszcze za mna
                                                > latalas i mnie szukalas, kiedy mnie tu juz dawno nie bylo...!? ;-)
                                                ------------------------------------------------------------------------------------------
                                                >> A teraz to co robisz !?
                                                >> chcesz zagrać na emocjach - uduchowiony cyniku !?
                                                >> nie tedy droga , lecz się dalej , człowiek nie lata , a chodzi !
                                                • aaugustw Bledy rzecza ludzka w europie pokielbaszonej... 23.08.15, 11:45
                                                  europa2772 napisała (do A...):
                                                  > >> A teraz to co robisz !?
                                                  > >> chcesz zagrać na emocjach - uduchowiony cyniku !?
                                                  _________________________________________________.
                                                  Pytasz, wiec i ja zapytam...! ;-)
                                                  Co wam sie dzisiaj stalo osy...!?
                                                  Upalow slonecznych mota za duzo, czy ciepla meskiego za malo ?
                                                  A´propos: Ja nie umiem grac na emocjach, to wy (te nietrzezwe)
                                                  gracie sobie same na nich...! :-(
                                                  A...
                                                  Ps. Co ja teraz robie ? - Odp: pije kawe, a za 15 min. jade na basen
                                                  • europa2772 Re: Bledy rzecza ludzka w europie pokielbaszonej. 23.08.15, 12:16
                                                    Ze mną nie rozmawia sie przez "WY" !
                                                    A to ciepło meskie zabierz z soba ( jesli je masz - w co wątpie !)
                                                    popływj moze w wodzie cos zrozumiesz , ja osobiscie bym ci w wodzie zrobiła parę przytopek
                                                    byś zrozumiał co to jest oddech ! nie utop sie ... :-)
                    • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 15:50
                      bbasik3 napisała:
                      > ... czasem się boje bo jest za dobrze,czasem sobie myslę,ze może
                      nie jestem chora....... myśli jak wielu innych...
                      ... Miałam dwa momenty gdzie pojawiło się poczucie żalu ale dałam
                      > radę ,może po prostu jestem czujna.to chyba dobrze?
                      _______________________________________________________.
                      To bardzo dobrze Bbasik... - Nie boj sie...! ;-)
                      Bardzo dlugo te moje zaszlosci psuly mi komfort szczesliwego zycia,
                      no bo w koncu ile to razy bylo tak, ze kiedy przestawalismy pic zycie
                      nasze zaczelo ukladac sie pozytywnie, a zaraz potem kiedy nadchodzila
                      euforia zaczynalismy od nowa pic i od nowa ten bol porazki... - Stad i
                      teraz masz ten strach, ze znowu cos nawali, ale on jest juz realny.
                      Mialem to takze ale wraz z uplywem czasu zaczelo malec to negatywne
                      uczucie towarzyszace naszemu szczesciu a dzisiaj jest po prostu juz suuper...! ;-)
                      Nie sluchaj wiec tych diabelkow, przedstawiajacych sie pod postacia boga,
                      czy zwyklego deo, bo oni tego nie przeszli i nie wiedza, ze droga do
                      Nieba prowadzi przez Pieklo, a nasza taka droga byla...!
                      A samo AA nie otwiera nikomu bram Niebios, aby go tam wpuscic,
                      ale otwiera bramy Piekiel, aby nas stamtad wypuscic... - Reszta nalezy
                      do nas...! ;-)
                      Pozdrawiam: A...
                  • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 15:45
                    deoand napisał:
                    > ... Z tej grupy większośc umrze albo stoczy sie na dno bezpowrotnie
                    a częsc jakimś cudem wyjdzie...
                    > ale tu dochodzimy do ciekawego pytania czy trzeźwy alkoholik...
                    moze byc normalnym człowiekiem...
                    _________________________________________________________.
                    Pytasz, wiec odpowiadam...
                    Nie, Deo... - Trzezwy alkoholik nie tylko nie moze byc juz normalny, ale
                    nawet nie potrafi juz byc takim "normalos", jak ty, ktory przestal pic bo
                    sie kiedys przestraszyl arytmii swego serca...
                    Trzezwy alkoholik (nie mylic z abstynentem) to cos wiecej, anizeli ty... -
                    To czlowiek pierwszej klasy, jak to napisal o trzezwym alkoholiku pewien
                    pisarz... - To ktos bardziej doswiadczony przez zycie i ktos bardziej rozwiniety
                    i dojrzalszy oraz odpowiedzialniejszy i madrzejszy, bo nie ilosc przeczytanych
                    ksiazek jest jego wskaznikiem madrosci, ale jego wlasne przezyte zycie... -
                    Zrozumiales choc troszke cos z tego...!?
                    Mysle, ze nie...! :-(
                    (ale co tam, nie przejmuj sie, mysl dalej ze tak nie jest a kiedy spotykasz w
                    swojej pracy takiego biedaka ktory musi jeszcze pic, on niech ci potwierdza
                    twoje mundre mysli o wyzszosci nad nim, bo skad niby masz wiedziec, ze
                    masz przed soba juz do czynienie z Kims od ciebie lepszym...!) ;-)
                    A...
                  • bbasik3 Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 17:05
                    oczywiscie,że część osób się zapije i umrze albo stoczy się na dno.....to tak jak z chorobą nowotworową,na jednych chemia działa ,żyją jeszcze długo,inni przegrywają .My mamy ten komfort, ze możemy wybrać czy chcemy żyć czy nie bo tak naprawdę to tylko od nas zależy co będzie dalej.
                    • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 17:35
                      bbasik3 napisała:
                      > oczywiscie,że część osób się zapije i umrze albo stoczy się na dno.....to tak j
                      > ak z chorobą nowotworową,na jednych chemia działa ,żyją jeszcze długo,inni prze
                      > grywają .My mamy ten komfort, ze możemy wybrać czy chcemy żyć czy nie bo tak
                      > naprawdę to tylko od nas zależy co będzie dalej.
                      ____________________________________________________.
                      Nawiaze do tej wypowiedzi i powiem, jak ja to widze...!
                      Na alkoholizm, jak i na raka umrze tu nie "część osób",
                      lecz prawie powyzej 90%...!
                      I to jest jedyny wspolny mianownik do tych dwoch chorob...
                      W calej innej pozostaloci chorob tych porownac sie nie da...!
                      Ci, ktorzy zachoruja na raka spotykaja sie w grupach, aby
                      zdobyc wiadomosci o najskuteczniejszym lekarstwie... -
                      Alkoholicy spotykaja sie, aby dzielic sie swoja sila, nadzieja
                      i swoimi doswiadczeniami, bo na te chorobe duszy nie ma
                      zadnego innego lekarstwa...
                      A...
                      Ps. Dla ludzi jedynie naduzywajacych alkoholu (pijacy i
                      drobnopijoczki) jest duzo chemii, ktora pomaga im pic
                      w sposob kontrolowany...!
                      • bbasik3 Re: co się dzieje jak znikają z forum 21.08.15, 17:44
                        możne faktycznie coś w tym jest,to prawda na chorą duszę stupropentowego lekarstwa.nie ma;( kurczę miałam sprzatać a siedze przy kompie ha ha ha
                        • aabroniewski Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 14:49
                          Gdy ma sie chora dusze zostaje sie zawsze alkoholikien czy czasem drobnopijakiem?
                          • wolfbreslau Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 15:12
                            aabroniewski napisał:

                            > Gdy ma sie chora dusze zostaje sie zawsze alkoholikien czy czasem drobnopijakie
                            > m?

                            a czy to jakas roznica?.i tak zycie rozmieni sie na drobne. tyle ,ze moze dluzej to bedzie trwalo.


                            u mnie wreszcie upragniony deszcz. ale troche szkoda, bo wlasnie planowalem wypad na rower po pracy. trudno.pojde na basen.to tez forma wody :-0
                          • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 16:05
                            aabroniewski zapytał:
                            > Gdy ma sie chora dusze zostaje sie zawsze alkoholikien
                            czy czasem drobnopijakiem?
                            - - - - - - - - - - - - - - - -
                            wolfik z kolei pyta:
                            a czy to jakas roznica?.
                            ______________________________________________.
                            Pytacie, wiec odpowiadam...
                          • aaugustw Re: co się dzieje jak znikają z forum 22.08.15, 16:15
                            aabroniewski zapytał:
                            > Gdy ma sie chora dusze zostaje sie zawsze alkoholikien
                            czy czasem drobnopijakiem?
                            - - - - - - - - - - - - - - - -
                            wolfik z kolei pyta:
                            a czy to jakas roznica?.
                            _____________________________________________.
                            Pytacie, wiec odpowiadam...
                            Pierwsze pytanie jest przednie, wiec zaczne od niego...!
                            Zanim przejde do odpowiedzi, prosze mi odpowiedziec;
                            co bylo pierwsze; kura, czy jajko...!? :-l
                            (ja widze tu pewna roznice...!)
                            A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka