Dodaj do ulubionych

„SEX IN THE CITY”

16.09.17, 11:16
„SEX IN THE CITY”
„Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia”
(1 Perspektywa) Dwie koleżanki w pracy rozmawiają o swoich przeżyciach z poprzedniego wieczoru.
Jedna opowiada: „Wczoraj w nocy znowu się ze mną przespał.” Mój też!” Odpowiada druga. „I jak było?”
„Było koszmarnie. Przyszedł do domu, wrzucił kolacje jak za płot, wskoczył na mnie i po 5 minutach był gotowy, potem się obrócił i zasnął. A jak było u ciebie?”
„Ach, to było niesamowite! Jak wróciłam do domu od razu poszliśmy do Włocha na romantyczną kolację. Potem z godzinkę spacerowaliśmy po mieście. Po powrocie do domu rozpalił wszędzie świece i gra wstępna trwała przynajmniej godzinę. A później przynajmniej tak samo godzinę kochał się ze mną bardzo czule. A potem jeszcze przynajmniej godzinkę rozmawialiśmy. Było naprawdę bajecznie.”
(2 Perspektywa) W tym samym czasie, w innym biurze o parę ulic oddalonym rozmawiają między sobą ci dwaj mężczyźni.
„I co, dostałeś wczoraj?”
„I to jak! Przyszedłem do domu, kolacja stała już na stole. Wrzuciłem ją na ruszt jak nic, potem starą i razem zasnęliśmy. Lepiej się nie da. A u ciebie?”
„Katastrofa! Zapomniałem zapłacić rachunek za prąd i dlatego poszliśmy do wytwornego Włocha, aby nie podpadło i zamówiła sobie, co najdroższe w karcie było. Dlatego nie starczyło mi kasy na taksówkę i musieliśmy iść piechotką do domu. A że nie było prądu musiałem wszędzie zapalić świeczki. Ale byłem wściekły człowieku. Całą godzinę potrzebowałem, żeby się pobudzić, potem dokładnie tyle samo, aby dojść do wytrysku. Byłem tak wściekły, że nie potrafiłem przez następną godzinę zasnąć, a stara przez cały czas nadawała i nie pozwoliła zmrużyć oka.”
Podobno warunkiem udanego związku są sex i komunikacja werbalna. Jeśli jeden z tych czynników zostaje zaniedbany, zostaje zachwiana harmonia pomiędzy partnerami. Dużo mówi się o seksie, tylko szkoda, że tak rzadko szczerze we własnym związku. Prościej jest ponarzekać u koleżanki, czy wśród kolegów, czy poopowiadać sobie brudne anegdotki w knajpie, lub na imprezie. Mimo tego, że jesteśmy niby tak w tym temacie oświeceni i luźni, to jednak wielu ludzi ma opory stawić się otwarcie temu zagadnieniu i np. otwarcie porozmawiać o swoich problemach związanych z seksem z własnym partnerem, czy partnerką. Dużo łatwiej przechodzą nam przez usta różnego rodzaju uwagi na temat migreny, czy wiecznego okresu naszej partnerki, albo porównywanie szybkości swojego partnera w łóżku z szybkością Schumachera na torze formuły 1. Ale ile razy poruszamy tak naprawdę szczerze ten temat w naszym związku? Czyżby jednak hamował nas gdzieś własny wstyd, czy przekonanie o własnej niezdolności w łóżku, czy może są jeszcze jakieś inne powody? „Trening czynni mistrza.” Tak samo jest ze współżyciem płciowym. Szczerość, otwartość i przyjemność eksperymentowania są podstawą zadowalających stosunków płciowych. Już dawno zostało udowodnione, że szczególnie osoby uzależnione od substancji toksycznych w tym między innymi od alkoholu mają problemy natury seksualnej, do których ja też należę. Swoje zrobiło już wcześnie wychowanie w rodzinie katolickiej, gdzie matka uczulała mnie systematycznie na następstwa związane ze współżyciem seksualnym, jak różnego rodzaju choroby weneryczne, aids, nieślubne dzieci, dzieci, które potem muszą się wychowywać w domach dziecka i już nie będę wspominał o innych wymysłach i zabobonach, bo szczególnie tych nie powinno być wśród wierzących. W stałym związku i później w małżeństwie jak nasłuchałem się jakiś bzdurnych anegdot opowiadanych przez moją ex żonę w podchmielonym towarzystwie na imprezach pod moim adresem, aby przypodobać się towarzystwu, na samą myśl o zbliżeniu przechodziła mi automatycznie ochota na jakakolwiek wymianę płynów. Szczerze mówiąc, wolałem odpowiednio zatankować, co po pierwsze tak zakłócało moje krążenie, że krew nie była wystarczająco pompowana w wymagane organy, aby mogły spełnić swoją funkcję, a po drugie sama myśl o seksie ze zwłokami alkoholowymi odrzucała moją byłą. Człowiek nie jest robotem seksualnym, który może w każdym momencie i w każdych warunkach osiągnąć swój seksualny szczyt. Do tego są potrzebne odpowiednie warunki zewnętrzne i jakieś minimum wzajemnego wczucia się partnerów. Poza tym odgrywają tutaj dużą rolę uczucia i duchowy nastrój, w jakim znajdują się partnerzy oraz ich stan fizyczny. Szczególnie strach, czy wewnętrzne napięcie mają duży wpływ na podniecenie płciowe. Wiadomo, że rzadko się zdarza, aby od samego początku wszystko tak funkcjonowało i partnerzy byli tak zgrani w łóżku, aby obydwoje czerpali ze współżycia obopólną rozkosz. A z pewnością jest to wykluczone jak po stosunku jest wyczuwalne niezadowolenie partnera, partnerki i druga osoba odczuje to, jako osobistą porażkę albo jeszcze gorzej, jak później usłyszy towarzyską anegdotkę związaną z jej osobą. To prowadzi w wielu przypadkach, że ta osoba jest podczas kolejnego zbliżenia intymnego bardzo spięta i skupia się na sobie, aby dowieść swojemu partnerowi, czy partnerce swoją seksualną zdolność, wytrwałość i w tym momencie zapomina potrzeby drugiej osoby, co w wielu przypadkach kończy się ponownym niepowodzeniem. Podstawą rozkoszy seksualnej jest odpowiednie podnieceniu płciowe, które u mężczyzn manifestuje się wzwodem prącia, a u kobiet nawilżeniem pochwy, pogrubieniem wark sromowych i stwardnieniem sutków. Nawet przy ogromnym pragnieniu współżycia może dojść podczas stosunku do zaburzeń związanych z podnieceniem, co u kobiet prowadzi przez niewystarczające lub brakujące nawilżenie pochwy do bólu podczas wprowadzania do niej członka, czy nawet jej skurczów, a u mężczyzn prącie nie jest wystarczająco wypełnione krwią, aby je w ogóle, gdziekolwiek wprowadzić. Takie zaburzenia mogą, ale nie muszą być spowodowane tylko i wyłącznie toksynami uzależniającymi, ale też uprzednim, czy regularnym stymulowaniem się filmikami, czy zdjęciami wywołującymi fantazje seksualne, które później w łóżku nie zostają zaspokojone i prowadzą tylko do kolejnego rozczarowania. Większość problemów seksualnych sprowadza się do jednego punktu, do punktu szczytu, czyli do orgazmu, czy może dokładniej, do jego braku. Podczas niezliczonych moich pobytów w klinice na detoksie rozmawiałem z wieloma kobietami i mężczyznami o seksie i z nim związanymi problemami. Wiele kobiet opowiadało, że mimo wielkiego podniecenia nie dochodziły do szczytu, a niektóre nie wiedziały, czy mogą określić to uczucie, które towarzyszyło im podczas stosunku, mianem orgazmu. Dosyć duża część mężczyzn narzekała na przedwczesny wytrysk albo jego całkowity brak. Także była mowa o wytryskach bez uczucia przyjemności. Wiele ludzi, w tym ja, opowiadali o nieprzyjemnych uczuciach już po dokonanym akcie współżycia, jak strach, wstyd, czy wstręt, które nierzadko prowadzą później do konfliktów w związku, czy w małżeństwie. Jedno jest pewne, że alkohol w odpowiedniej dawce tłumi reakcje seksualne organizmu. Nawet przy wielkim podnieceniu i pragnieniu może tak wpłynąć na organizm, że stosunek płciowy będzie wykluczony albo nie dojdzie do orgazmu. Alkohol stosuje się też, aby zmniejszyć swoje oczekiwania, czy lęki związane z seksem. Wiele kobiet opowiadało, że stosują alkohol dla ułatwienia kontaktów płciowych. Mężczyźni znowu, że piją po to, aby opóźnić wytrysk i się nie splamić. Ale obojętnie, z której strony na to nie patrząc, prędzej, czy później prowadzi alk do problemów, pozbawiając nas kolejnych, pięknych przeżyć. Kolega, którego poznałem podczas jednego z detoksów w klinice, a z którym później razem zamieszkaliśmy, zawsze mi opowiadał, jaki piękny jest sex. Powiem szczerze, że był to jeden z naszych punktów spornych, gdyż miałem całkowicie odmienny pogląd na ten temat. Jednak przyszedł czas, że musiałem mu zwrócić honor. Jak już w jednym z moich wpisów wspomniałem, że dobraliśmy się z moją żoną jak w korcu maku, nie miałem na myśli tylko tego, że jesteśmy urodzonymi pechowcami. Dopiero przy niej dowiedziałem się, co to jest naprawdę sex. Jest to naprawdę niesamowite uczucie przeżywając
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 16.09.17, 19:00
      Andrzeju, to nie jest moja zlosliwosc, ale ten b. ogolny opis zdaje sie tylko psu na bude...
      Zaczales starym dowcipem, a wiadomo w dowcipach tylko polowa jest prawdy...
      Nie wspominasz nic o alkoholiku, ktory pijac w towarzystwie zenskim coraz bardziej mu
      sie ono podoba. Jaki z tego wychodzi pozniej seks - wiadomo...
      Nie dzielisz sie wlasnym doswiadczenie, wiec cala ta tyrada to nic innego jak pouczanie
      ojca o tym, jak sie dzieci robi...
      Bardziej przekonywalo by mnie stwierdzenie, gdybys napisal; moj problem natury seksualnej
      rozwiazywany byl za pomoca alkoholu a wraz z osiagnieciem trzezwosci utracilem te moc
      wypaczonych instynktow (czyt, "kopulowania") z innymi kobietami - cos za cos w nalogu.
      A...
      Ps. Problem natury seksualnej wcale nie oznacza impotencji...! - Co ty na to Andrzeju...!?
      • pragnienie.duszy Re: „SEX IN THE CITY” 16.09.17, 20:33
        Auguście może w pierwszej kolejności zacznę od cytatów z mojego tekstu, bo z tego co widzę jednak nie czytasz ich zbyt dokładnie. A więc tak :" Już dawno zostało udowodnione, że szczególnie osoby uzależnione od substancji toksycznych w tym między innymi od alkoholu mają problemy natury seksualnej, do których ja też należę. Swoje zrobiło już wcześnie wychowanie w rodzinie katolickiej, gdzie matka uczulała mnie systematycznie na następstwa związane ze współżyciem seksualnym, jak różnego rodzaju choroby weneryczne, aids, nieślubne dzieci, dzieci, które potem muszą się wychowywać w domach dziecka i już nie będę wspominał o innych wymysłach i zabobonach, bo szczególnie tych nie powinno być wśród wierzących. W stałym związku i później w małżeństwie jak nasłuchałem się jakiś bzdurnych anegdot opowiadanych przez moją ex żonę w podchmielonym towarzystwie na imprezach pod moim adresem, aby przypodobać się towarzystwu, na samą myśl o zbliżeniu przechodziła mi automatycznie ochota na jakakolwiek wymianę płynów. Szczerze mówiąc, wolałem odpowiednio zatankować, co po pierwsze tak zakłócało moje krążenie, że krew nie była wystarczająco pompowana w wymagane organy, aby mogły spełnić swoją funkcję, a po drugie sama myśl o seksie ze zwłokami alkoholowymi odrzucała moją byłą. " Nie wiem jak na Ciebie działał alkohol ale muszę przyznać, że nigdy nie miałem takich odczuć o jakich Ty wspominasz czyli, że po alkoholu kobiety mają podobać się bardziej. Nie będę się więc w tym temacie wypowiadał, bo nie mam takich doświadczeń czy też odczuć. W moim dotychczasowym życiu był sex z dwoma kobietami i nigdy nie interesował mnie też sex pozamałżeński o czym już wcześniej też pisałem. W sumie to muszę przyznać, że miałem szczęście ponieważ przez wiele lat nie miałem sexu a uniknąłem takich konsekwencji jak mój kolega, któremu penis zaniknął. O sexie z pierwszą żoną był pierwszy z cytatów a o moim dzisiejszym sexie mogę tylko zacytować Ci to co już napisałem w powyższym tekście: "Jak już w jednym z moich wpisów wspomniałem, że dobraliśmy się z moją żoną jak w korcu maku, nie miałem na myśli tylko tego, że jesteśmy urodzonymi pechowcami. Dopiero przy niej dowiedziałem się, co to jest naprawdę sex. Jest to naprawdę niesamowite uczucie przeżywając równocześnie orgazm. Dlatego zachęcam do otwartości, szczerości i przyjemności z eksperymentowania seksualnego w związku. " Mam nadzieję, że choć raz Ty podzielisz się z nami swoim doświadczeniem jak na wytrawnego AA przystało.
    • pragnienie.duszy Re: „SEX IN THE CITY” 16.09.17, 20:15
      Chcąc napisać odpowiedź na komentarz Augusta zauważyłem, że brakuje końcówki tego tekstu, więc nadrabiam tą zaległość i proszę o wybaczenie :)Jak już w jednym z moich wpisów wspomniałem, że dobraliśmy się z moją żoną jak w korcu maku, nie miałem na myśli tylko tego, że jesteśmy urodzonymi pechowcami. Dopiero przy niej dowiedziałem się, co to jest naprawdę sex. Jest to naprawdę niesamowite uczucie przeżywając równocześnie orgazm. Dlatego zachęcam do otwartości, szczerości i przyjemności z eksperymentowania seksualnego w związku. Choć studiowałem miedzy innymi psychoterapię, nie jestem żadnym terapeutą, a już z pewnością żadnym seksuologiem. Cała moja wiedza bazuje na własnych doświadczeniach, rozmowach z ludźmi i kilometrami przeczytanych regałów książek.
      Na koniec, życzę wszystkim spełnienia w każdej dziedzinie życia.
      "....
      • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 16.09.17, 20:40
        ;-) chyba pierwszy raz zgadzam sie z toba...! ;-)
        Zgoda ma to do siebie, ze nie toleruje roznicy zdan tak niezbednej do dalszej polemiki... :-(
        A...
        Ps. Rownoczesny orgazm to wspaniala sprawa, ktory mozna osiagnac dopiero
        po wielu latach wspolzycia z ta sama partnerka... (mezczyzna alkoholik moze
        swoj orgazm takze opanowac i regulowac w czasie (do czasu). Kobieta - nie.
        • pragnienie.duszy Re: „SEX IN THE CITY” 16.09.17, 21:09
          I znów Auguście nie mogę niestety się z Tobą zgodzić albo po prostu my jesteśmy takimi wyjątkami. Ewentualnie mogę szukać przyczyny we wspólnych orgazmach już od pierwszego razu, w tym, że tak wiele lat przeżywaliśmy ten nasz sex w swoich głowach , nie mogąc ze sobą być.
          • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 17.09.17, 07:40
            Widac z tego, ze u kazdego uklada to sie inaczej.
            Ja bylem nadpobudliwym czlowiekiem, wykorzystywalem te piekne instynkty dane mi przez SW a alkohol pomagal mi nawiazywac kontakty i opozniac te sprawy... - Dopiero moja trzezwosc obalila to wszystko, a raczej; przywrocila porzadek taki, jak mowi nam swiat moralnych przykazan...
            A...
        • vento_p Re: „SEX IN THE CITY” 27.09.17, 08:54
          kobieta nie może regulować swojego orgazmu?? co za bzdura
          • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 27.09.17, 13:45
            vento_p napisal(a)?
            "kobieta nie może regulować swojego orgazmu?? co za bzdura"
            _______________________________________________________.
            Nie jestem kobieta, wiec to jest dla mnie nowoscia, (gdyby tak bylo).
            Nie wiem, czy sie rozumiemy. Mnie chodzi o to, ze mezczyzny potrafi
            przyspieszyc lub opoznic swoj orgazm, aby go doznac wspolnie z partnerka,
            ale wymaga to wiele lat "treningu". Kobieta dokonac tego nie potrafi...!
            (takie jest moje dotychczasowe doswiadczenie seksualne) ;-)
            A...
            • solwer Re: „SEX IN THE CITY” 27.09.17, 21:03
              Aaugustw 27.09.17, 13:45 napisał m,in. Kobieta dokonac tego nie potrafi...!(takie jest moje dotychczasowe doświadczenie seksualne) ;-)
              Auguście! Ja to już gdzieś pisałem. Nie należy własnych doświadczeń uogólniać. Często się bowiem nie sprawdzają. Osobiście przeżyłeś kilka ,kilkanaście... . no kilkadziesiąt przypadków. Jak się to ma do ogółu? W rzeczywistości kobiety potrafią to samo co mężczyźni ...a nawet więcej. W zależności od wieku, doświadczenia ,czy osobistego zaangażowania,mogą osiągać orgazm w czasie od sekund i nie muszą go opóźniać, bo mogą mieć zaraz następny,o czym mężczyzna najwyżej może pomarzyć. do....... wcale. I nie musi ten ostatni fakt wpływać na negatywne odczucie partnera (brak orgazmu wiele kobiet rekompensuje sobie poczuciem bliskości, pieszczotami, dobrze układającym się związkiem ).Orgazm jednoczesny jest mitem,wyeksponowanym absurdalnie, nie przez niedopieszczone kobiety,lecz przez zakompleksionych mężczyzn.
              PS Bayern przegrywa:(
              • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 28.09.17, 10:57
                Solwer napisal (do A...): "Auguście! Ja to już gdzieś pisałem. Nie należy własnych doświadczeń uogólniać...
                PS Bayern przegrywa"
                __________________________________________________________________.
                Taak... - No to mamy (Bayern i ja) porzadne, nowe doswiadczenie (czyt. nauczke) ;-)
                A...
            • vento_p Re: „SEX IN THE CITY” 28.09.17, 08:32
              biedny jesteś, na podstawie nielicznych doświadczeń uważasz, że kobiety tego nie potrafią. Człowieku, kobieta (może nie każda) doświadczona (i wcale nie mam na myśli wielu partnerów) mieć orgazm bez dotykania, opóźniać, przyspieszać oraz mieć go kilka razy z uwzględnieniem czasu relaksacji.
              • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 28.09.17, 11:20
                vento_p napisal(a)? do A... "biedny jesteś, na podstawie nielicznych doświadczeń uważasz, że kobiety tego nie potrafią..."
                ____________________________________.
                Coz, ludzie sadza innych podlug siebie...! ;-)
                A...
                Ps. Nic nie poradze, ze nie znam kobiet..! :-(
                (mam zato duzo do odkrywania) ;-)
    • mariuszg2 Re: „SEX IN THE CITY” 18.09.17, 22:20
      seks uzależnia bardziej niż alkohol. Prawda czy fałsz?
      • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 19.09.17, 08:30
        mariuszg2 zapytal: seks uzależnia bardziej niż alkohol. Prawda czy fałsz?
        - - - - - - - - - - - - - - - -
        Ani jedno, ani drugie...!
        Zeby moc dac jednoznaczna odpowiedz na to pytanie musielibysmy umiec te dwa pojecia porownac, "zmierzyc", "zwazyc", okreslic, opisac wspolnym mianownikiem, etc...
        Jedno jest tylko pewne; zarowno od seksu, jak i alkoholu mozemy sie uzaleznic poprzez wypaczanie naszych zdrowych instynktow, ktorymi zostalismy obdarzeni. Takimi "wirusami" spaczajacymi nasze instynkty sa, (m.in.) Pycha, egoizm...
        A...
        • wolfbreslau Re: „SEX IN THE CITY” 20.09.17, 09:51
          mariuszg2 18.09.17, 22:20
          seks uzależnia bardziej niż alkohol. Prawda czy fałsz?

          to bezzasadne. albo uzalznil ,albo nie. reszta dywagacji na temat intensywnosci porównawczej nie ma sensu/
          • mariuszg2 Re: „SEX IN THE CITY” 26.09.17, 22:50
            nie ma, że jest coś czarne albo białe.... ale augusta "wirusowy" tok wydaje się słuszny....choć nie wiem jak zmierzyć uzależnienie od seksu...
            alkoholizm ... co innego ....po prostu wiesz, że już jesteś w tym...
            ale seks?... a jak uprawiasz go z kobietą to co? ...współuzależnienie?
            • solwer Re: „SEX IN THE CITY” 27.09.17, 21:41
              mariuszg2 26.09.17, 22:50 napisał ...m.in nie ma, że jest coś czarne albo białe.
              Akurat w przypadku uzależnień (i nie tylko) to obowiązuje. Czy może być jajeczko częściowo nieświeże? Albo się jest uzależnionym albo nie! Co najwyżej można rozważać stopień uzależnienia.
              Poza tym piszesz ale seks?... a jak uprawiasz go z kobietą to co? ...współuzależnienie? Nie czujesz bluesa:)
              Uzależniony od seksu – seksoholik jest osobnikiem b. ciężko chorym On nie jest wstanie współżyć stale z jedną kobietą. On musi współżyć z kilkoma, czy nawet z kilkunastoma kobietami dzienne, a gdy ich brakuje, to się masturbuje. Sex to dla niego swoisty narkotyk. To samo dotyczy dotkniętych tym kobiet.
              • mariuszg2 Re: „SEX IN THE CITY” 28.09.17, 23:14
                solwer napisał:

                / dla niego swoisty narkotyk. To samo dotyczy dotkniętych tym kobiet.

                a myślałeś o tym aby świadomie uzależnić kobietę od seksu aby ta wypełniła pustkę, która jest spowodowana brakiem miłości i prowadzi do uzależnienia alkoholowego?

                pamiętając, że kobiety uzależniają się od butów, tarota, bielizny i oczywiście mężczyzn...z odrobiną czerwonego wina ;)
                • solwer Re: „SEX IN THE CITY” 28.09.17, 23:43
                  mariuszg2 28.09.17, 23:14 napisał: a myślałeś o tym aby świadomie uzależnić kobietę od seksu aby ta wypełniła pustkę, która jest spowodowana brakiem miłości i prowadzi do uzależnienia alkoholowego?
                  Będziemy próbować?

                  • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 29.09.17, 12:30
                    mariuszg2a nie stac na odpowiedzi...! :-(
                    A...
                    • mariuszg2 Re: „SEX IN THE CITY” 29.09.17, 13:06
                      alkoholizm wyniszczył mi ambicję ...pozostawiając pustkę na rozdęte ego dzieciaka :)...którą trzeba jakoś wypełnić...jakieś pomysły?
                      • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 29.09.17, 16:25
                        mariuszg2 napisal biadolac:
                        "alkoholizm wyniszczył mi ambicję ...pozostawiając pustkę na rozdęte ego dzieciaka :)...którą trzeba jakoś wypełnić...jakieś pomysły?
                        ___________________________________________________________________.
                        Proponuje rozpoczac trzezwienie (czyt. rozwoj duchowy), ktory rozpoczyna pasmo
                        sukcesow... - Poglebisz tym wiedze o sobie samym i o ludziach. Zrozumiesz, ze ambicja
                        jest czym innym anizeli sadziles...
                        A...
                        • mariuszg2 Re: „SEX IN THE CITY” 03.10.17, 01:40
                          no tak.... raz na trzeźwo raz po pijaku.... w każdym stanie widać wszystkie barwy w innym świetle....
                          ambicja też hula po nieznanych wodach i w zależości od tego na której półkuli wschody tam zachodzą i azymut obrany decyduje o tym czy rozchwianą duszę halsujemy na lewo lub prawo na burt...
                • andalus Re: „SEX IN THE CITY” 29.09.17, 19:06
                  a biedny alko pije, bo cierpi na pustkę spowodowaną brakiem miłości.Jakie to wzniosłe i jakże romantyczne, a jak pięknie tłumaczy bycie j-nym pijakiem niszczącym siebie i rodzinę
                  • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 30.09.17, 08:45
                    andalus napisala: "a biedny alko pije, bo cierpi na pustkę spowodowaną brakiem miłości.Jakie to wzniosłe i jakże romantyczne, a jak pięknie tłumaczy bycie j-nym pijakiem niszczącym siebie i rodzinę"
                    ________________________________________________________________________.
                    Witaj Andalus...!
                    Duzo jadu i sarkazmu jest w twojej wypowiedzi, a przecie moglabys sobie pomoc gdybys
                    tylko chciala to przerobic...
                    Piszesz, (cyt.); "... to pieknie tlumaczy bycie je.bnietym pijakiem niszczacym siebie i rodzine"
                    To moze i "pieknie" tlumaczy zachowania pijaka, ale nie tlumaczy tego problemu do konca...
                    Poczytaj sobie (jak zechcesz) to co znalazlem w moim archiwum:
                    Pijak, czy alkoholik?!
                    18 07 2009
                    Różnicę między pijakiem a alkoholikiem najtrafniej określa stare francuskie powiedzenie:
                    “pijak mógłby przestać pić, gdyby chciał – alkoholik chciałby przestać pić, gdyby mógł”.
                    Pijaństwo jest bowiem złym nawykiem, złym obyczajem, natomiast alkoholizm (uzależnienie od alkoholu) jest chorobą, dla niejednej osoby – śmiertelną.
                    Wśród alkoholików spotkać można wiele osób, które nie lubią smaku alkoholu, głęboko przeżywają skutki swoich zachowań po alkoholu, wstydzą się i nienawidzą samych siebie dlatego, że pomimo swych obietnic i “postanowień” powracają do picia. Pomimo tych przykrych przeżyć piją nadal, ponieważ nie potrafią zapanować nad swoją chorobą a są zbyt “dumni”, aby zwrócić się o pomoc.
                    Z pijaństwem sprawa przedstawia się zupełnie inaczej, chociaż niejednokrotnie w pijackich biesiadach uczestniczą alkoholicy. Pijak jest w stanie kontrolować swoje kontakty z alkoholem, przerwać picie w dowolnym momencie czy bez większych problemów odmówić. Często jednak nie robi tego, upija się, wywołuje awantury.
                    Tak jak karanie za pijackie ekscesy może mieć jakiś sens, tak karanie alkoholika, bez umożliwienia mu nauki radzenia sobie z alkoholem i samym sobą, nie może dać żadnego efektu. Jednocześnie należy pamiętać o tym, że alkoholik na ogół podejmuje decyzję o zwróceniu się o pomoc dopiero wówczas kiedy konsekwencje jego picia stają się “nie do wytrzymania”. Nie należy więc chronić go przed konsekwencjami picia, bo odwleka to moment rozpoczęcia zdrowienia…
                    A...
                  • mariuszg2 Re: „SEX IN THE CITY” 03.10.17, 01:42
                    pijakowi też należy się szacunek choć wóda wypłukuje resztki godności z serc złych ludzi tańczących wokół delirium pijaka.
                    • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 03.10.17, 15:05
                      mariuszg2 napisal: "pijakowi też należy się szacunek..."
                      ____________________________________________.
                      Jaki? - Za co? - Mozesz to wyjasnic...(!?).
                      A...
                      • mariuszg2 Re: „SEX IN THE CITY” 03.10.17, 21:33
                        pijak to człowiek choć nie trzeźwy..... a człowiekowi od człowieka należy się szacunek... ot co.... wydaje mi się że pijany człowiek ma więcej szacunku do pijanego człowieka niż trzeźwi .... co Ty na to?
                        • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 03.10.17, 21:50
                          Mariusz zapytal: ".... wydaje mi się że pijany człowiek ma więcej szacunku do pijanego człowieka niż trzeźwi .... co Ty na to?"
                          _________________________________________________________.
                          Pytasz, wiec odpowiadam...
                          Wcale tak nie uwazam. Pijanego czlowieka nie stac na uczucia wyzsze,
                          wiec nie moze byc tu mowy nawet o szacunku do drugiego pijaka...!
                          Natomiast trzezwy alkoholik do trzezwego alkoholika, (np. w AA)
                          ma go wiecej, anizeli ja do ciebie...! (to zart) ;-)
                          Mowia ludzie, ze w kazdym dowcipie jest polowa prawdy - co Ty na to...?
                          A...
                          • mariuszg2 Re: „SEX IN THE CITY” 05.10.17, 08:16
                            A druga jest nieprawdą...

                            Nienawiść też jest wyższym uczuciem choć nie każdego na nią stać. Pijak jest papierkiem lakmusowym. Agresja zdradza wyższe uczucia ujemne a bełkot wyższe dodatnie... w każdym wypadku cierpi serce, układ krążenia a mózg powoli obumiera.
                            • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 05.10.17, 12:25
                              mariuszg2 napisal: "Nienawiść też jest wyższym uczuciem choć nie każdego na nią stać..."
                              ________________________________________________________________________.
                              A widzisz, sam przyznajesz, ze sa ludzie, ktorzy sie nie zloszcza i nie nosza w sobie urazy!
                              Nienawisc jest produktem slabej kontroli uczuc, (tu pomaga bardzo ten skrytykowany przez
                              ciebie - Krok Dziesiaty AA). Przez nienawisc wywolujesz w sobie choroby, wg. motta:
                              "W zdrowym ciele, zdrowy duch" (tzn. gdy duchowosc jest ok, to i zdrowie tryska zdrowiem).
                              Nienawiscia podnosisz sobie cisnienie, miesnie sie kurcza, serce bije nierownomiernie, puls
                              podwyzszony, proces trawienny zaklocony, slabe spanie, bole glowy, itd... - Sam siebie karzesz,
                              a ten ktos, do ktorego palasz nienawiscia nawet nie wie o tym...! ;-)
                              Jaki z tego moral: Nie musialbys wychodzic z siebie, gdybys wiecej wchodzil do siebie...!
                              A jaka jest tego cena...? - Zdrowie i TRZEZWOSC...!
                              A...
                              Ps. Wszystko zalezy od mojej postawy i nastawienia sie do kogos, czegos, a nie od zewnetrznych okolicznosci...!
                              • mariuszg2 Re: „SEX IN THE CITY” 06.10.17, 11:08
                                A słyszałeś o zdrowych ludziach co nagle odchodzili ? Potrzebna jest nienawiść dla zdrowia człowieka ... bez nienawiści nie ma miłości ...już pisałem ... a ludzie co nie noszą urazy są jacyś bezpłciowi....no musi być zawsze coś co cię wnerwia... inaczej to co z Ciebie za człowiek (a Anonimowym Alkoholiku nie wspomnę)?
                                Chore jest to, że jakaś substancja chemiczna (C2H5OH) potrafi Cię pozbawić kontroli nad samym sobą... i to jest nie w porządku... ale to nie jest wina człowieka tylko któregoś z tych dwóch kolesi przy zielonym stoliku... dopadł bym jednego z drugim i powiedział co o nich myślę...
                                • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 06.10.17, 12:30
                                  Mariusz zapytal (A...): "A słyszałeś o zdrowych ludziach co nagle odchodzili ?"
                                  _____________________________________________________________.
                                  Tak o wielu takich slyszalem; jeden taki, ktory pil i palil przezyl tego, ktory
                                  nigdy nie pil i nie palil, bo go przejechal samochodem na smierc... - Inny
                                  znowu nie pil i nie palil i zmarl majac dwa lata...
                                  A...
                                • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 06.10.17, 12:45
                                  mariuszg2 napisal: "Potrzebna jest nienawiść dla zdrowia człowieka ... bez nienawiści nie ma miłości ...już pisałem ... a ludzie co nie noszą urazy są jacyś bezpłciowi....no musi być zawsze coś co cię wnerwia... inaczej to co z Ciebie za człowiek (a Anonimowym Alkoholiku nie wspomnę)?
                                  ________________________________________________________________.
                                  To jakies nowe odkrycia amerykanskie, podobne do tego ostatniego, ze nocne
                                  podjadanie chroni zywnosc przed psuciem sie...
                                  Pamietaj; uraza, zlosc, gniew i te inne wirusy duchowe, dla "normalnych" sa
                                  szkodliwe, a dla alkoholika sa zabojstwem...
                                  A...
                                  • mariuszg2 Re: „SEX IN THE CITY” 09.10.17, 08:24
                                    aaugustw napisał:

                                    > Pamietaj; uraza, zlosc, gniew i te inne wirusy duchowe, dla "normalnych" sa
                                    > szkodliwe, a dla alkoholika sa zabojstwem...
                                    > A...

                                    POtwierdzam.
                                    • aaugustw Re: „SEX IN THE CITY” 09.10.17, 08:30
                                      mariuszg2: POtwierdzam.
                                      ________.
                                      Zapiles..?
                                      A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka