irka551
07.03.05, 08:41
mam pytanie do tych, którzy są trzeżwymi alkoholikami i mają duże
doświadczenie.
Czy waszym zdaniem osoba, która wg lekarzy jest głęboko uzalezniona może
poradzić sobie nie przechodząc przez turnus odwykowy w szpitalu?
Czy jest jakaś szansa poradzenia sobie z nałogiem poprzez leczenie
stacjonarne, AA, psychoterapię itd.
Mój brat jest w tej chwili warunkowo przyjęty na oddział odwykowy na odtrucie.
Nie wyraża jednak woli powrotu na własciwy turnus odwykowy.
wiem,że zmuszanie do nie ma większego sensu bo to On musi chcieć.
Jest po tych kilku dniach pobytu w szpitalu bardzo zmotywowany do walki ( ale
nie chce wracac już do szpitala), dostrzegł swoją szansę w AA ( był na
mitingu), mówi, ze ten pobyt i kontakt z innymi alko mu uświadomił mu wiele
spraw, ze ma jak to mowi "przeorany" mózg od myslenia i że zrobi wszystko w
swoim życiu ( w kontekscie niepicia) zeby już nie wracać w takie miejsce w
jakim się znalazł.
pewnie napiszecie, ze co człowiek to inaczej to wygląda... no bo tak pewnie
jest, ale proszę podzielcie się doświadczeniami...