Dodaj do ulubionych

Guciu co z tobą

15.05.05, 19:25
Dawno się nie odzywałeś.Jak się czujesz.Czy wychodzisz już z domu bo koniec
roku blisko(szkolneg].
Obserwuj wątek
    • gucio121 Re: Guciu co z tobą 15.05.05, 20:59
      pewnie, że wychodzę, już czuję się prawie dobrze, mówię prawie dobrze, ponieważ
      nie jest tak jak kiedyś, i jeszce długo będę dochodził do siebie, ale jest o
      niebo lepiej. Spaceruję po lesie często. Oczywiście dalej trwa w całkowitej
      abstynencji, nie pijam alkoholu, nie zażywam narkotyków, nie palę papierosów,
      nawet kawy nie piję i pepsi bo ma kofeinę. Prowadzę zdrowy tryb życia.
      Codziennie długie spacerki, codziennie witaminka jedna centrum i magnezik.
      Jednak jestem pod kontorlą lekarza psychiatry, zażywam Seroxat antydepresant,
      inaczej ciężko by mi było dać sobie rade. Leczę się na nerwice.
      Ale jest o niebo lepiej. Wreszcie powróciłem do normalnego życia. Jednak nie
      mam zbytno z kim się zadawać, bowiem z towarzystwem, w którym byłem już nie
      jestem :-)
      Ale jakoś daję radę, mam inne ciekawsze zajęcia. Mam więcej pieniążków dla
      siebie. Nie przewalam ich na zabawę, kupuję sobie ciuchy, chociaż ładnie
      wyglądam :-)
      Ogólnie jestem zadowolony, że doszło do tego, że wylądowałem w szpitalu bo
      jestem teraz innym człowiekiem. Do wszystkich używek nadal mam bardzo wielki
      wstręt, do niczego mnie nie ciągnie. Nawet jak pomyślę o głupim Pepsi kojarzy
      mi się z kolejnym wylądowaniem w szpitalu bo ma koffeinę, i dobrze, bo chociaż
      będę miał ząbki zdrowe.
      Pozdrawiam
      • kura26 Re: Guciu co z tobą 16.05.05, 09:46
        Bardzo się cieszę .Nie pisałeś długo,więc myślałam,że coś się stało.Dobrze, że
        przewartościowałeś sobie swoje życie.Coś za coś.Zamiast prochów spodnie, zamiast
        piwa płyta.Obawiam się,że dawni kumple nie dadzą ci tak łatwo spokoju.Gdy
        zaczniesz wychodzić będą cię ciągneli.Chodziłam z synem do psychologa on
        uważa,że podstawą sukcesu jest nauka odmawiania.Nie i koniec.Bez tłumaczenia się
        dlaczego..nie i już. To jest bardzo trudne dla młodych ludzi.Będą cię wyśmiewać
        ,dokuczać ci.Chciałabym aby mój syn to też zrozumiał.Napisz jak znoszą to twoi
        rodzice.Trzymaj się.Nie zrób żadnego głupstwa.Daj znać jak ci będzie żle.
        • bluevelvet22 Re: Guciu co z tobą 16.05.05, 17:05
          Gucio jesteś WIELKI!!!!A ja myslałam ,że nie daj Boze wrociłeś do nałogu.Tak
          trzymaj.
          Pozdrawiam A.
          • gucio121 Re: Guciu co z tobą 16.05.05, 19:44
            Więc słuchajcie, ja na dwór wychodzę, ale z innymi kolegami, z nowymi, z
            którymi odświeżylem znajomości po tym wszystkim, ze starym towarzystwem nie
            widziałem się 3 miesiące i nie mam zamiaru. Właśnie dziś wróciłem od swojego
            lekarza. Bardzo dobry profesor z Łodzi, przepisał mi nowe leki, i
            zagwarantował, że do października naprawi mój mózg. Rodzice moi: ojciec nie
            żyje od dawna, mieszkam tylko z mamą, bardzo mi pomaga. Tylko dzięki niej
            wyszedłem z tego. Do psychologa nie jężdżę, bo nie muszę, raz byłem to
            stwierdził, że ja muszę się leczyć na nerwicę, a nie na uzależnienie. Zresztą
            nie mam ciągów tzw. i wszyscy lekarze uważają, że nie byłem aż tak uzależniony.
            Nawet nie myślę o tym głównie. Tylko dzięki mojej mamusi jestem dziś normalnym
            człowiekiem. Do naprawiania jest sporo, ale daję radę. Nie myślę nawet by
            powrócić do starych kolegów. Moi koledzy dalej biorą, pewnie nie przestaną,
            chyba, że któremuś z nich przytrafi się to samo co mi (jeśli będzie miał
            szczęście) i to zmieni kierunek życia. Dla mnie narkotyki to jest bagno, w
            które wdepnałem. Mam studia, wykształcenie wyższe, pochodzę z normalnej
            rodziny. Dziś lekarz mi powiedział profesor: intelekt bardzo dobry, a rozum jak
            u kury! I miał rację. Wogóle wstyd mi teraz jest u lekarzy się przyznawać, ze
            brałem, ale muszę, taki nie głupi chłopak, miał wszystko co chciał, a do tego
            stopnia się doprowadził. To, że jem leki to dlatego, by normalnie żyć. Ale
            oprócz tego prowadzę zdrowy tryb życia, popijam gtakże miąż aloesowy by
            oczyścić do końca swój organizm. Pozdrawiam. Minęlo już 3 miesiące i z każdym
            dniem czuję się coraz lepiej. Im więcej trwam w abstynencji tym bardziej się
            cieszę. Mam powód do dumy. Pozdrawiam
            • bluevelvet22 Re: Guciu co z tobą 16.05.05, 20:41
              Wiesz ja nigdy nie babrałam się w narkotykach,moje grzechy to papierosy(4 paczki
              dziennie).Wyobrażam sobie co przeżyłeś odstawiając to świństwo.Ja też jestem z
              siebie dumna,nie palę już 5 miesiąc.Też trudno było mi się odzwyczaić.Wyobrażm
              sobie co przeszła twoja mama.

              pozdrawiam A.
            • dagnyjuel Re: Guciu co z tobą 17.05.05, 11:57
              Podz Cię Gucio!
            • ewerla Re: Guciu co z tobą 21.05.05, 00:27
              Gucio! Trzymam kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka