Dodaj do ulubionych

Problem z używkami

04.07.05, 20:34
Większość z was może tego nie zrozumie ale naprawdę mnie to męczy.
Mam odwrotny problem od ludzi którzy piszą na tym forum. Z alkoholem, papierosami i narkotykami jestem związany od 15 roku życia a mam 28 wiosen. Przynajmniej dwa dni w tygodniu lubiałem być pijany a często również i naćpany(nawet częściej niż pijany) teraz dzieje się ze mną coś dziwnego. Palenie papierosów zażywanie alkoholu i psychodelików(trawka, grzyby, lsd, dxm, ex i pochodne) przestało mi sprawiać przyjemność. Papierosy palę tylko do alkoholu, tak na czysto nie mam ochoty wcale na papierosa nawet o nim nie myślę a jak już zapalę to jest mi troszkę słabo i chce mi się pić, ogólnie nie przyjemnie, po alkoholu robi się dziwne rzeczy po których mam moralniaka a na drugi dzień kac, nawet próbowałem 2KC, kac jest dalej ale nie chce się tylko strasznie pić i głowa nie boli tak strasznie. Po mocnych psychodelikach mam straszne doły. Doszło do tego, że przestałem mieć ochotę na wszelkie używki i przestaję je zażywać, nie znam innego życia w wolnych chwilach bez tych wszystkich używek a mam wstręt do nich. Jak jestem z przyjaciółmi czy znajomymi prawie wogólę się nie odzywam, nie pamiętam jak było przed zażywaniem, może te wszystkie używki dodawały mi odwagi?
Zazdroszczę tym którzy potrafią upijać się codziennie oraz tym co bezproplemowo sięgają po trawkę.
Czy może to mieć związek z pracą która pochłania mi większość tygodnia, choć sprawia mi też przyjemność? Zestarzałem się i nie umiem się już bawić w wolnych chwilach? Co jest grane czy ktoś mógłby mi pomóc bo już naprawdę się gubię.
Obserwuj wątek
    • www00 Re: Problem z używkami 06.07.05, 13:13
      nie wiem, jakie moga byc powody takiego zwrotu od uzywek. wlasciwie to moglbys
      sie cieszyc :)
      ale domyslam sie, ze pzrez taki nieoczekiwany, niezrozumioaly zwrot odsłonila
      sie pustka.. ktora wczesniej "zapychales" tamtym trybem zycia, uzywkami.
      > może te wszystkie używki dodawały mi odwagi?
      -pewnie tak, pewnie zalatwialy tez pare innych rzeczy.

      wiesz co, wydaje mi sie, ze jesli nie popadniesz w deprechę, to wrocisz
      do "Używania". a skoro los dał Ci taki gratis w postaci zniechecenia
      (długotrwalego czy chwilowego - nie wiemy:), to wykorzystaj to i pojdz pogadac
      ze specjalista. i odradzam zwyklego psychologa, a polecam jakis osrodek
      tearapii uzaleznien.
      • spiwor Re: Problem z używkami 06.07.05, 22:37
        Dzięki, pewnie nie wiesz jak te parę słów pomocy może podnieść na duchu.
        Jak tą pustkę zapełnić?
        Czuję, że bez wszystkich używek mogę spokojnie się obejść tym bardziej, że czuję do nich wstręt i nie mam wcale na nie ochoty ale coś się na pewno już poprzestawiało i ciężko mi się dołączyć do gry społeczeństwa aby razem współgrać. Spróbujuę walczyć ale na razie to mam marzenie żeby być całkiem chory psychicznie i być w zamkniętym ośrodku na korytarzu oparty nieruchomo ręką o ścianę i żeby nie istniała chwila przyszła ani to co już zaszło.
        Musiałem się lekko wyżalić ale psychologa spróbuję na pewno choć tak naprawdę, do której nie mogę się przekonać, to nie mam na co narzekać bo należy cieszyć rzeczami pozytywnymi tym co mamy bo zawsze może być gorzej. A mam dużo. Tylko ciężko to zrozumieć.
        • www00 Re: Problem z używkami 07.07.05, 18:39
          fajnie:)
          powodzenia na nowej drodze.

          tylko powtornie zaznacze: nie psycholog-psycholog, tylko psycholog z "z
          branży", z poradni odwykowej czy cóś. (kiedys poszlam do psychologa-psychologa,
          bo nie moglam sobie z czyms poradzic, i namietnie wmawial mi, ze problemem jest
          brak aswrtywnosci itp itp. i probowal mmnie leczyc na asertywnosc. potem, pzry
          innej okazji dowiedzialam sie, ze nie chodzi o asertywnosc, tylko o syndrom
          DDA. oczywiwscie, brak asertywnosci jest jedna z konsekwencji DDA, ale leczy
          sie calosciowo i gleboko:pzryczyny, a nie skutki)
    • turbo-oi Re: Problem z używkami 06.07.05, 19:53
      suchyxxx
      STARY TYLKO NIE HEROINY BO TO STRASZNY SYF DO CZEGO TY NAMAWIASZ LUDZI
      OI OI OI
    • gucio121 Re: Problem z używkami 06.09.05, 14:12
      siema spiwor, czy ty po tym co mi pisałeś kiedyś w meilu jeszcze zażywasz
      narkotyki?
      Ja tam bym się bał ich dotknąć, bo cały czas w pamięci mam krzywdę jaką one mi
      wyrządziły, chociaż kilka razy byłem namawiany

      "zapal sobie choroba ci minie"

      ale nie zapaliłem, minęło 8 misiećy mojej abstynencji, przytyłem, jestem
      ładniejszy, dziewczyny na mnie bardziej lecą, tylko żyć i się cieszyć.

      pozdrawiam
    • euro3 Re: Problem z używkami 19.09.05, 14:55
      Witam,
      Z Twojego opisu wynika, ze faktycznie troche sobie pouzywales;
      no i ten odrzut tez traktowalabym jako dar od Boga, na ootrzesienie, otwarcie oczu;
      to jest super, gorzej z tym wyobcowaniem;
      sama od kilku lat pale, ale tylko ziolko; niemniej probowala tez roznych
      wynalazkow i wkrecilam sobie ziolo;
      jest super i nie masakruje tak jak inne uzywki;
      ale ostatnio tez odszlam do wniosku, ze cos jest nie tak;
      po okresie palenia ziela prawie codziennie, zrobilam przerwe no i dopadaja mnie
      jakies dziwne mysli; depresja; uraz;
      wiele osob uwazalo, ze pale za duzo - faltycznie teraz mysle, ze uciekalam przed
      swoimi problemami; kiedy zapalilam wszystko mi sie podobalo, wszytsko bylo ok;
      ale uwiarz mi bez tego tez tak moze byc, tylko nie wiem dalczego tak sie
      odizolowujesz;
      moze to wynik zamkniecia w szczelnym swiecie, gdzie czules sie dobrze i wydawalo
      sie ze te swiat juest ok, jest normaly;
      a teraz wkraczasz w ten wlsciwy, gdzie ludzie nie uzywaja, a jak uzywaja to
      bardzo sporadycznie i nie wiedza co to znaczy; im moglibysmy organizowac
      szkolenia na te temat;
      daltego moze mysl, ze jestem "inna" prztlacza
      ze robialam cos nie do konca dobrego, wplywa na samopoczucie
      moze podobnie jest z toba;
      ale znajdz sobie zajecie, kurs tanca, kino, fajni znajomi - a minie
      tak mi sie wydaje
    • mac85 Re: Problem z używkami 19.10.05, 21:59
      w sumie mam tak samo. Śpiwor, to tylko pie..ny żywot ćpuna, Ćpun chÓj, hehe.
      ale zadziwiajace, przynajmniej dla mnie, jest podobienstwo pomiedzy tym co
      napsiales, a tym co spotkalo mnie odkad zakonczylem swoj wielki spidowy ciąg. Z
      tego co pamietam tez ostro jechales na buialym, w dodatku IV, i wlasnie
      stawialbym na "zesmzacenie" mÓzgu przez spida. Ja u siebie dodaje wplyw dxm,
      ktory żarłęm jak gó..arz, ktorym bylem i ktorym jestem...dlaczego dodaje? Bo
      psychedeliki, szczegolnie dxm, ktore jest dysocjantem powoduja specyficzna
      depresje, spid dziala na takie obszary mózgu, ktore sa dosc silnie zwiazane z
      emozjami czlowieka. Dodatkowe lęki, paranoje, psychozy itp po spidzie, silne
      przezycia zwiazane z ćpaniem roznych zabawek powoduja, ze sie czlowiek wypala.
      Na dzień dzisiejszy zdziadzialem ostro, spida jem raz na 3-6 miesiecy, dxm mnie
      nie kreci, palenie nie powoduje pozytywnych efektow poza dezorientacja i lekami
      czy paranojami, z benzo mam male doswiadczenie, ale poki co też leży. Jakiś rok
      temu, powiedzialem, ze chce sprÓbować jeszcze tylko klonow i dac sobie spokoj.
      Teraz pozostaly tylko grzyby, ale mimo wszystko co jakis czas cos zarzuce, mimo
      iz nie odczuwam po tym efektow. Przykladowo ostatnie 3 rzuty dxm po 600 nie
      wywolaly rzadnych efektow, ale byly to 3 rzuty,, w niedalekim czasie.
      Moim prywatnym zdaniem, patrzac tylko na siebie, moge śmialo stwierdzic, ze
      mimo iz już w sumie mnie nie kreci zarzucanie dragow, nigdy nie bede taki jak
      inny, bo nie zostalem wychowany w tych saych warunkach. Założe się, że jestes
      bardziej skryty od innych, w towarzystwie nie nawiazujesz stalych wiezi, w
      sumie nie masz kumpli ktorzy nie ćpają, a jak masz to dzieli was jakis dystans.
      Ten dystans to wyssana seratonina, dopamina i inne, ktore uczyły cie jak żyć,
      jak kreatywnie mozna spedzic czas, jak mozna znalezc sie w pewnej kulturze. Nie
      wiem jak ty, ale ja gardzilem niedawno tak zwanym spoelczenstwem, po tym jak
      zaczelem prace troche sie to zmienilo, ale wtedy dostrzeglem, ze nie ma szans
      na personalne spojnosci miedzy mna a reszta ścierwa. Teraz sam sie zwolnilem,
      napadaja mnie czasami mysli samobojcze, mam spory zapas dragow, wraz z grzybami
      i wyszukalem sobie na forum słowo "dxm".
      I chÓj, hehe
      pozdro.
      mac.
      • zoltanek Re: Problem z używkami 19.10.05, 22:32
        Na ostatniej sesji terapeutycznej psycholog zadał mi prace domową. Powinienem
        zastanowić sie co straciłem przez dragi. Gdzie mógłbym byc teraz, gdyby te
        substancje nie staneły na mojej drodze. No cóż. Odparłem, że to bardzo trudne
        pytanie. Czas ciągu kodeinowego(1,5 roku dzień w dzień) był tym co tygryski
        lubia najbardziej. Paradoksalnie dragi pozwoliły mi odnaleść sie w
        społeczeństwie, zapuścić w nim jakieś ludzkie korzenie, znaleść świetną
        dziewczynę i otworzyć sie na ludzi. Depreche i tak już miałem, więc co, no co
        straciłem? Wypaliłem sie, podobnie jak Wy. Z papierosami mam to samo co Ty
        śpiwór. Po fajkach mi niedobrze, bez alkoholu zapalam tylko z przyzwyczajenia,
        a po paru buszkach wyrzucam peta. Alkohol, feta, xtc, jakoś nie moge skusić
        się, nie rajcuje mnie. Piwko w pubie jest jedynie elementem budującym klimat.
        Trzęźwość to nie tylko konieczność, ale stan nie mniej atrakcyjny od fazy.
        Awersja od używek, to nie dar od Opatrzności, ale zwykła nuda, brak podniety,
        myśle, że spotyka ona wszystkich niedzielnych ćpunów, którzy nie wdepneli
        głębiej w narkotyczne gó...
        właściwie to nie wiem, co chciałem przekazac, no to po prostu się czuje

        china white
    • ed-25 Re: Problem z używkami 05.12.05, 02:48
      witam
      Wydaje mi się ,że cie rozumiem.
      Ja miałem/ mam bardzo podobnie:
      wcześne zaczełem pić, stało to się sposobem na lęki, problemy , kompleksy ...
      Potem jeszcze doszły dragi.
      Psychodeliki znosze raczej dobrze i raz na jakiś czas coś wrzuce, alk tylko
      symbolicznie w toważystwie i jest ok.
      Tylko z pleniem nie moge sobie poradzić.
      Pewnie ,że czasem mam problemy / dołki ale staram się radzić sobie z nimi na
      trzeźwo.
      Moim zdaniem nie jest tak źle, to raczej kwestia psychiki.
      Po prostu musisz się nauczyś funkcjonować na trzeźwo: sprubuj się czymś
      zainteresować, upraiwać jakiś sport, cieszyć się zwykłym życiem które na fazie
      wydaje się takie banalne- to nie jest takie trudne.
      Nie użalaj się nad sobą , nie rób niczego na siłe, nie z zniechęcaj się ,życie
      polega na pokonywaniu przeszkód(choćby tych wewnętrznych), staraj się być
      uczciwy i szczery w stosunku do siebie i innych - jak chcesz funkcjonować
      normalnie skoro jesteś ćpunem zamkniętym w powłoce "normalnego człowieka".
      Co do używek:
      -alk dla "toważystwa" lekkiego rozluźnienia chyba możesz sobie pozwolić- ale nie
      upijaj się i nie pij w samotności.
      -Skończ z dxm i zielem- pogłębiają depresje , lęki , alienacje.
      -lsd, grzyby itp. raz na jakiś czas można sobie pozwolić i raczej nie powinny
      zaszkodzić w temacie(mi wręcz pomogły) ale skoro piszesz ,że łapiesz krzywe
      jazdy to lepiej trzymaj się z daleka.
      W sumie wizyta u psychologa może pomuc, z drugiej strony choroba i leki
      psychotropowe mogą się też stać sposobem ucieczki od żeczywistości.
      Znam kilka osób bardziej "normalnych" odemnie które wylądowały w zamkniętych
      ośrodkach, ja sam nigdy na nic się nie leczyłem i nie zamierzam.
      Sory za troche profesorski ton , jest to tylko moja opinia.

      Pozdrawiam jeżeli jeszcze tu zaglądasz :)

    • spiwor Re: Problem z używkami 29.12.05, 22:27
      Dziękuję wam wszystkim, zaglądałem tu dość często, nawet nie wiecie(może
      wiecie), że wasze słowa mogą komuś pomóc. Macie rację- tak jest jak
      przekazaliście w swych słowach, cóż można zrobić? Jedynie szukać swego
      prawdziwego ja dalej. Nie spełniać wszystkich swych marzeń, ale żyć i mieć to
      jedno, bo cóż pozostanie spełniąc swe marzenia? Bez sensu i celu w alienacji żyć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka