Dodaj do ulubionych

czy mogę cos zrobić?

31.10.05, 11:48
Moja przyjaciółka ma problem z alkoholem, już od jakiegoś czasu.Wychowuje
synka 3-letniego sama, mąż w więzieniu, ona sytuację materialną ma
tragiczną.Pracuje jeszcze, ma bardzo odpowiedzialna pracę, jej błąd moze
kosztować kogoś zdrowie i życie.Problem polega na tym , że nie wiem jak jej
pomóc , nie chcę sie leczyć , nie moge patrzeć na nią jak śię
stacza...................na dziecko które na to
patrzy......................Czy mogę coś zrobić???
Martyna
Obserwuj wątek
    • mathias_sammer Re: czy mogę cos zrobić? 31.10.05, 12:02
      Dlaczego nie mozesz patrzec? Jesli sama chce, to jej nie powstrzymasz. Fakt,
      widok nieciekawy, ale w koncu nie jestes Matka Teresa. Kazdy jest
      odpowiedzialny wylacznie za swoje zycie, ona za swoje tez.

      M.S.
      • martyna2525 Re: czy mogę cos zrobić? 31.10.05, 12:09
        A co z dzieckiem?.....................czemu ono jest winne ,
        nieodpowiedziałności rodziców.
        • mathias_sammer Re: czy mogę cos zrobić? 31.10.05, 12:15
          Wybacz, ale codziennie dzieci umieraja z glodu, w Katowicach skatowano Agatke.
          Moze moglabys zaintereswac problem dziadkow dziecka, moze mogliby wziac je do
          siebie?

          M.S.
          • martyna2525 Re: czy mogę cos zrobić? 31.10.05, 12:38
            Dziedkowie są najmniej zainteresowani tym, co dzieje sie z ich wnukiem i synową.
            Jest sama , bez rodziny. Wiem ,że umieraja dzieci - ale tego malucha widze na
            codzień. Gdyby każdy zajął sie tymi, na który ma wpływ, może mniej by było
            takich niewinnych ofiar.
            Ja chcę coś zrobić, nie chce patrzeć bezczynnie na to.................
            pozdrawiam
            Martyna
          • kowianeczka Re: czy mogę cos zrobić? 31.10.05, 14:36
            Mathiasie, jestes wielki, ajlowiuje Cie:)

            plum, plum

            kowianeczka
            • kowianeczka Re: czy mogę cos zrobić? 31.10.05, 14:36
              Mam nadzieje, ze wiesz za co? :)

              kowianeczka
    • sama.slodycz Re: czy mogę cos zrobić? 31.10.05, 13:21
      Niewiele możesz zrobić. Właściwie nawet nie powinnaś za bardzo się angażować,
      bo w najgorszym przypadku nawet może skończyć się to współuzależnieniem...
      No, ale jeśli chcesz. Nie przyniesie skutku namawianie jej na leczenie.
      Ja zabrałabym się do tego w inny sposób. Po prostu zastanów się co jeszcze w
      życiu ją cieszy, na czym jeszcze jej zależy (prócz picia i potrzeby
      znieczulenia się na problemy)-rozmawiaj z nią o tym właśbnie, pilnuj by nie
      zapomniła, że życie może być jeszcze wspaniałe. Wtedy, gdy wreszczie zrozumie,
      że ma problem i chce się leczyć (tego jej nie wytłumaczysz, musi zobaczyć to
      sama)to będzie pamiętała, że ma do czego wracać, że ma o co walczyć(dziecko,
      pasje jakieś, nie wiem sport, filmy, jakieś takie przyjemności)i może łatwiej
      będzie jej odzyskać bądź budować na nowo zaufanie do siebie i samoocenę wysoką.
      Po prostu pilnuj by w jej życiu były jakieś emocje niezwiązane z piciem. I tyle.
      To wierz mi wystarczająco trudne zadanie.
      • martyna2525 Re: czy mogę cos zrobić? 31.10.05, 13:38
        Wierzę , że to nie łatwe ...............kiedyś podczas rozmowy powiedziała mi,
        że gdyby coś sie stało z nią, to dzieckiem ma sie zaopiekować "ta i ta osoba"-
        przeraziły mnie te słowa.Myślałam, że przynajmniej dziecko jest dla niej powodem
        by żyć, a tu okazuje sie, że nie koniecznie. Poszukam jej haka na życie , ona
        wie że ma problem- tylko ze nic z tym nie robi- tylko nadal pije :(
        pozdrawiam
        Martyna

        ps. mi ten nałóg nie grozi, ale o nią sie boję poprostu.
        • jerzy30 Re: czy mogę cos zrobić? 31.10.05, 13:55
          i haki nie pomogą - jak pije to nawet dziecko jest mniej ważne od gorzały - za
          co pije ciekaw jestem - kto jej daje - Musi spaść na dno - wtedy może załapie
          sie na leczenie - nie pomagaj jej to może szybciej spadnie - W normalnym kraju
          np. USA czy Kandzie to by ją skierowali na przymusowe leczenie - wystarczyłby
          telefon od sąsiadów że chla i że zaniedbuje dziecko - dziecko też by jej
          odebrali. Taka jest smutna prawda - dopóki ma jakąkolwiek pomoc to będzie chlać.
          • martyna2525 Re: czy mogę cos zrobić? 31.10.05, 14:13
            A co z dzieckiem? mam spokojnie patrzeć na niego? co mam nmu powiedzieć jak mnie
            pyta" ciociu dlaczego mama pije wodke?"? "dlaczego mam płacze?"..........


        • sama.slodycz Re: czy mogę cos zrobić? 06.11.05, 23:56
          martyna2525 napisała:

          > Wierzę , że to nie łatwe ...............kiedyś podczas rozmowy powiedziała mi,
          > ps. mi ten nałóg nie grozi, ale o nią sie boję poprostu.

          Współuzależnienie to nie to co myślisz.
          • martyna2525 Re: czy mogę cos zrobić? 09.11.05, 17:32
            Wiem czym jest współuzależnienie, mimo wszystko nie chce jej zostawic samej
            sobie , choćby ze względu na dziecko jeśli juz nie na nia samą.
            • sama.slodycz Re: czy mogę cos zrobić? 09.11.05, 22:04
              Więc jak to jest, zrobiłaś już coś konkretnego????
    • kmk25 Re: czy mogę cos zrobić? 31.10.05, 20:14
      Możesz.

      Skontaktuj się z Gminną Komisją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w gminie
      koleżanki. Albo przejdź się do poradni uzależnień - oni poradzą, co można
      zrobić. Możesz pójść sama, nie musi iść koleżanka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka