Dodaj do ulubionych

Potrzebuję wsparcia

17.01.06, 22:28
Witam wszystkich "uzależnionych". Postanowiłam do Was dołączyć bo to dzięki
Wam chcę rozstać się z papierosami. Palę od 10 lat - może nie dużo bo około
10 -12 dziennie, najdłużej nie paliłam 3,5 miesiąca, poza tym chyba żadnej
innej przerwy. Podczytywałam Was i wasze sukcesy i postanowiłam podjąć próbę.
Dziś jestem 5 dzień na TabeXie i pierwszy bez papierosa. Idzie mi lepiej niż
myślałam. Wogóle nie odczuwam braku, tak jakbym nigdy nie paliła, ale wiem że
najgorsze dopiero przedemną dlatego proszę Was o wsparcie
Obserwuj wątek
    • wojtech451 Re: Potrzebuję wsparcia 17.01.06, 22:45
      POPIERAM I WSPIERAM! TRZYM SIĘ!
    • nekki Re: Potrzebuję wsparcia 17.01.06, 22:54
      10-12fajek to niestety niemało.Ja paliłam paczke w 2-3 dni,ale miałam dosyc juz
      trucia sie.I mnie pomogł tabex,ale miałam 2 podejscia.Niestety,moja slaba wola
      dała znac o sobie,a i przyzwyczajenia.Faktem jest,że nie chce się palic na
      tabexie.Ale uwazaj,te pierwsze dni są złudne,bo bierzesz stosunkowo duzo
      tabletek.Ja,gdy stopniowo je zmniejszałam,zgodnie z ulotką,miałam momenty,aby
      zapalic.Ale to szybko przechodziło,należy tylko skierowac myśli gdzie
      indziej,albo czymś sie zająć.Wcale nie mam napadów jakiegoś wiekszego
      apetytu,ani wzmozonego picia.Sprawa indywidualna.
      Czytam sobie to forum,cieszę się razem z kazdego wolnego dnia bez papierosa tu
      piszących,bo kiedyś tez miła kobiecina poradziła mi Tabex,ktory naprawdę
      działa+silna wola,po zaprzestaniu łykania tabletek.Wiem coś o tym,bo pierwsza
      próba zakonczyła sie fiaskiem.Czego Tobie nie zyczę:)
      Pisz jak Ci idzie.Rob wszystko co chcesz,tylko NIE PAL!
      Gdybym mogła cofnąc czas,nigdy bym nie zapaliła.
      POzdrówka i trzymam kciuki:)
      • gagasia1 Re: Potrzebuję wsparcia 17.01.06, 23:16
        nekki napisała:

        > Gdybym mogła cofnąc czas,nigdy bym nie zapaliła.

        Ja też, to jedna z niewielu rzeczy, których bardzo żałuję. Ale cóż - młodość i
        głupota z reguły idą w parze. Zastanawia mnie jedna rzecz. czy tabex trzeba
        koniecznie przyjmować zgodnie z instrukcją na ulotce?? Ja nie brałam tak często
        tzn. co dwie godz. tylko wtedy kiedy naszła mnie ochota na fajkę. Bardzo
        nieregularnie i teraz boję się, że może nie zadziała on tak jak należy i nie
        pomoże gdy chwyci mnie WIELKI GŁÓD. Mam nadzieję, ze nie mam racji.

        No i dziękuję za odzew i poparcie. Mam nadzieję, ze z Wami tym razem mi się uda
        jesteście dla mnie motywacją, bo przecież Wam się udało to mi może też...
        • nekki Re: Potrzebuję wsparcia 17.01.06, 23:34

          Taaak, młodość ma swoje prawa i...głupota nia rządzi:)
          W pierwszym moim romansie z Tabexem tez nie brałam regularnie,np co 2 godz.,bo
          zwyczajnie zapominalam,ale już przy drugiej pilnowalam,po prostu w komorce
          nastawiałam alarm:)
          Ale myślę,że wazne jest, aby jednak brac tyle tabletek ile zalecaja w
          poszczególnych dniach. I tego się trzymaj.

          Nie pisz,ze MOZE Ci się uda,ale wierz w to,a napewno się uda.Trzeba tylko
          odpowiednio pokierowac psychika,w niej siedzi papieros.Przynajmniej było tak ze
          mna,bardziej byłam uzalezniona psychicznie,niz fizycznie.Potrafiłam cały dzien
          nie palić,np gdy szłam do kogoś u którego sie nie pali. Zreszta u mnie w domu
          tez nie,mąż wychodzi na balkon.
          Uda Ci się.Chcieć to móc!


    • ynke Re: Potrzebuję wsparcia 18.01.06, 00:02
      Paliłam około 40 lat! Przepuściłam z dymem pewnie dobrą willę. Bardzo chciałam
      skończyć z paleniem, ale to draństwo mi smakowało. Starzałam się i zaczęłam się
      zastanawiać jak będę wyglądać jako babula z fajką w ustach, Wstyd ! Wygląd
      obrzydliwy! Ale i te myśli nie były na tyle silne, by to rzucić! Dowiedziałam
      się o tabex'sie. Spróbowałam ... i zwycięstwo! Już ponad 6 miesięcy nie palę.
      Czuję jaki to smród , np, pod drzwiami sąsiadów gdzie się pali, czuję jak młodę
      dziewczyny nie najlepiej pachną /mimo perfum/, czuję jak cuchną mężczyźni po
      przepiciu i przepaleniu. Ja tak śmierdziałam przez tyle lat!!!
      Trzymaj się kochanie, zażywaj Tabex i ze wstrętem myśl o papierosach. Pisz
      codziennie czy ci udaje się wytrzymać.
      • rubcia Re: Potrzebuję wsparcia 18.01.06, 11:41
        I ja też się dołączam. Jestem w trakcie walki z nałogiem i wiem, że można to
        wytrzymać. Dasz sobie radę. Trzymam kciuki
        • gagasia1 Już drugi dzień :-)) 18.01.06, 14:09
          Drugi dzień i 0 nikotynki. Jest gorzej niż wczoraj, ale jakoś się trzymam.
          Dzisiaj ciągle myślę o fajce no i wciąż coś podjadam. Ale nie poddam się, nawet
          za cenę kilku kilogramów więcej nie zapalę.
          Podrzućcie może jakieś sprawdzone motywy - dlaczego warto skończyć z
          papierosami. Moze będzie mi łatwiej. W tej chwili najbrdziej przemwia do mnie
          SMRÓD - TO CO NAPISAŁA YNKE obrzydliwe ale prawdziwe. Tak właśnie śmierdzą
          palacze i jeszcze dwa dni temu ja też tak śmierdziałm brrr...
          Rubcia - jak długo nie palisz i jak znosiłaś początki?
    • fiokla Re: Potrzebuję wsparcia 18.01.06, 15:15
      Mocno wspieram i trzymam kciuki!
      • rubcia Re: Potrzebuję wsparcia 18.01.06, 15:54
        Witam. Ja nie palę 18 dzień. Przyznam się, że przez 6 lat każdego wieczora
        obiecywałam sobie, że "od jutra". No i kończyło sie rano po śniadaniu. Byłam
        naprawdę zatwardziałym palaczem. Odpalałam papierosa od papierosa, paliłam na
        zapas i nawet zmieniałam miejsca w lokalu na te dla palących... Pominę kwestię
        zdrowia i samopoczucia, bo to było okropne. Przeczytałam mnóstwo wątków na tym
        forum, przestudowałam dokładnie wątek gosiiik i proszę! Co wieczór, przed
        rzuceniem wyobrażałam sobie jak to będzie nie palić, mieć gładką cerę, pięknie
        pachnieć, uprawiac spory i przede wszystkim pozwalać sobie na te wszystkie
        rzeczy, na które nie było mnie stać. Wyznaczyłam sobie datę - 1.01.06 i jej sie
        trzymałam, bo wiem, że jak podejmuje sie te decyzje z dnia na dzień, pod
        wpływem chwili, to zazwyczaj nic z tego nie wychodzi. A tak wiedziałam, że tego
        dnia musze przestać palić. Na imprezie sylwestrowej paliłam sobie normalnie jak
        gdyby nigdy nic a na drugi dzień, troszke skacowana, podjęłam walkę. POwiem Ci,
        że ja osobiście nie odczułam specjalnie głodu fizycznego (co dziwne u mnie).
        Były sytuacje, że myślałam o paleniu gdy widziałam palącego lub gdy sie
        zdenerwowałam. U mnie w domu wszyscy palą więc trudno było tego uniknąć. Po
        kilku dniach, kiedy naszła mnie niespodziewanie ochota żeby zapalić, to
        schodziłam na dół podczas, gdy ktoś palił i posiedziałam trochę w tym dymie. Od
        razu pomagało. A poza tym, to piję mnóstwo wody mineralnej i zafundowałam sobie
        kuracje oczyszczającą z herbapolu. Teraz juz nie myśle o fajkach, ale przez
        pierwsze dni wpajałam sobie, że nie moge zapalić, ponieważ juz nigdy nie
        wytrzymam bez papierosa tyle co teraz. Wytrzymać pomogło mi też streszczenie
        książki o rzucaniu palenia, które znajduje sie w wątku gosiiik. No ok...
        rozpisałam się. Ale jak by co, to służę pomocą, także na privie :-)
    • orald Re: Potrzebuję wsparcia 18.01.06, 17:17
      Zacznij powoli biegać. To na prawdę nie jest trudne, a pomaga:
      biegajznami.pl/forum/index.php?PHPSESSID=a4283135fac15eaf9b5d96afea6596da
    • gosiiik Re: Potrzebuję wsparcia 18.01.06, 23:54
      Trzymaj sie kochana dzielnie! Do 4 dnia jest ciężko potem już dużo
      mniej "boli". Fizyczny głód nikotynowy zanika potem to tylko trzeba go wywalić
      z głowy czyli walczyć z psychicznym uzależnieniem a to sie tak łałtwo nie
      poddaje. Ale pomożemy ci i z nim.
      • gagasia1 Już czwarty dzień... 20.01.06, 08:29
        Nie wiem jak przeżyłam wczorajszy. Miałam strasznego doła, wszystko mnie
        drażniło, jak na złość wkoło sami palacze z fajką w zębach i zero
        wyrozumiałości, żeby zeszli mi z oczu i nie kusili. Miałam naprawdę wielką
        ochotę zapalić ale jakimś cudem wytrzymłam chyba na przekór tym, którzy
        twierdzą, że i tak nie wytrzymam. Mam nadzieję, ze dziś będzie lepiej. I wiecie
        co stwierdziłam? Mój organizm nie domaga się tak bardzo nikotyny, to "ja" i
        moja psycha nie możemy znieść myśli, że teraz już nie będzie papieroska do
        kawki, ploteczek, itd. muszę być dla siebie sama chyba psychoterpeutą i uwolnić
        sie od tych chorych myśli przepalonego mózgu:)
        • fiokla Re: Już czwarty dzień... 20.01.06, 10:04
          trzymaj sie, na przekor zazdrosnikom. Stwierdzilam, ze to, jak otoczenie reaguje na nasze rzucenie palenia jest doskonalym papierkiem lakmusowym. Teraz widac jak na dloni, kto jest ci zyczliwy, a kto nie. Tez mam na codzien od paru osob "napewno zapalisz", ale wiekszosc dodaje wsparcia i sily. I ciesza sie z kazdego dnia, ktory przezylam bez papierosa. Wysylam ci duzo dobrej energii, damy rade!
          Pozdrawiam
          • gagasia1 ;-) 5 :-) 21.01.06, 17:00
            Dziś piąty dzień i NIE PALĘ. Mam nadzieję, ze teraz będzie z górki. No i nie
            wzięłam dzisiaj tabexu- źle się po nim czuję i dalej zamierzam powalczyć bez
            wspomagacza. Po wczorajszym dniu stwierdziłam, że te tabletki działają bardziej
            na moją psychikę, bo kiedy zachciało mi się naprawdę mocno palić to wzięłam
            tabexa i po głodzie, a przecież nie działa on od razu.
            Pozdrawiam wszystkich rzucających :-)
            • gagasia1 TYDZIEŃ 24.01.06, 10:33
              Właśnie dzisiaj mija. Jestem taka szczęśliwa, ze nie palę. Czuję sie świetnie.
              Wstaję brdzo wcześnie, zero zmęczenia, mam takiego powera, że non stop coś
              robię. Oddycham świeżym powietrzem, zaczęłam troszkę biegać, na wszystko mam
              czas jakoś umiem się zorganizować i daje sobie ze wszystkim radę a nie jak do
              tej pory niegdy nie wiedziałam w co włożyć ręce. Życie jest piękne!!!!!!!!
              • misia007 Re: TYDZIEŃ 24.01.06, 22:27
                Najgorszy jest chyba pierwszy tydzień, potem jakoś łatwiej, więc najgorsze juz
                za Tobą, trzymaj się dasz radę.
                • gosiiik Re: TYDZIEŃ 25.01.06, 00:05
                  teraz to juz poleci. Za tydzień bedzejuż pół miesiąca itd.Trzymam kciuki
                  • rubcia Re: TYDZIEŃ 25.01.06, 10:13
                    :-) Gratuluję i trzymam kciuki za wszystkie tygodnie Twojego życia :-)
    • gagasia1 Dwa tygodnie minęły 02.02.06, 14:16
      i nie palę!!!Jest raz lepiej raz gorzej ale jakoś sobie radzę. Fizycznie czuję
      się znakomicie - z psychiką trochę gorzej. Wpadam w skrajne nastroje, jestem
      bardzo drażliwa i trudno ze mną wytrzymać. ALE LICZY SIĘ TYLKO TO, ŻE NIE PALĘ.
      Pozdrawiam wszystkich rzucających
      • mika9930 Re: Dwa tygodnie minęły 05.02.06, 19:40
        GRATULUJĘ!Sam nie palę trzy lata.Wyrzuc te prochy to nic dobrego. Wiem coś o
        tym .Ja też jadłem to gó...Trzymaj się.
      • untochables Re: Dwa tygodnie minęły 05.02.06, 21:35
        za chwile powstanie problem z rękami nie bedziesz wiedział co z nimi zrobić
        trzymanie w kieszeniach nie zawsze pomaga
        unikaj sytuacji gdzie znajomi palą
        przetrwaj ponad 3 miesiące
        pod żadnym pozorem nie zrób błędu typu "już nie pale 6 miesiecy to jak zapale
        jednego to nic sie nie stanie"
        za jakis czas zacznie ci się śnić że paliłaś - nawet to może być zgubne
        to jak żucenie picia - nigdy nie wolno wrócić - wiem coś o tym bo w porywach
        paliłem 3 paczki dziennie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka