Dodaj do ulubionych

pytanie serio

29.03.06, 22:13
Witam wszystkich,
oto kwestia - jak walczycie/walczyliście z natrętną i nie dającą się usunąć z
głowy myślą, odczuciem: "muszę się napić, bo inaczej umrę, a jak nie umrę, to
moje życie będzie wiecznym cierpieniem"?
Ja pytam poważnie.
Ewa

Obserwuj wątek
    • rll Re: pytanie serio 29.03.06, 23:33
      Ciezko cos poradzic, bo skoro masz juz takie odczucia to znaczy, ze zaszlas w
      to wszystko glebiej. Ja walczylem, walczylem i ciagle przegrywalem. Dzis
      postanowilem wszyc sobie epseral i poszukac jakiejs grupy wsparcia. Podobno
      inaczej nie mozna przestac tak walsnie myslec.
    • e4ska Re: pytanie serio 30.03.06, 00:11
      Też tak miałam. Ale mi przeszło.

      Każdy porządny alkoholik tak miał, inaczej nie byłby alkoholikiem. Na tym polega
      ta przypadłość.

      Jak to się tylko myśli, to niech się myśli, a Ty spróbuj zasnąć, poleż sobie, do
      jutra trochę ustanie. Myśleć to nie to samo co pić.
      • wojtech451 Re: pytanie serio - odpowiedź też serio 02.04.06, 09:14
        e4ska napisała:
        > Też tak miałam. Ale mi przeszło.
        > Każdy porządny alkoholik tak miał, inaczej nie byłby alkoholikiem.

        A któż to taki - "porządny alkoholik"?
        Czy taki który potrafi kontrolować picie?
        Czy taki który wypija litra i sam dojdzie do domu?
        Czy taki który pije okazyjnie?
        Doczytuję sie sarkazmu ale moim zdaniem takie stwierdzenie jest absurdalne.
    • rauchen Re: pytanie serio 30.03.06, 00:36
      dla mnie to byla tylko podstepna potrzeba wysylana przez organizm do mozgu zeby
      sie napic - wewnetrzny przymus picia - ktory probowalam wytlumaczyc sobie w ten
      sposob, ze wlasciwie sama do niej doprowadzilam, oglupiajac organizm alkoholem.
      Nie trwa wiecznie, trwa cos 3-4 dni, z roznym nasileniem, wiec jest to kwestia
      przeczekania tych 3-4 dni (choc pewnie u roznych osob roznie to wyglada).
      Najlepiej miec przy sobie cos slodkiego do picia. Wg mnie najlepiej jak jest to
      ostudzona mieta, rumianek, melisa, nawet zwykla herbata, slodzone dobrze
      miodem (zrobic w dzbanku najlepiej i duzo, i pic praktycznie na kazde
      zawolanie, zeby zapelnic zoladek. Ewentualnie wode mineralna z wycisnieta
      cytryna - tez duzo, miec pod reka.
      Do tego dobrze jest wziasc magnez, witamine C, zestaw witamin B (Biovital w
      tabletkach np), ogolnie zestaw witamin.
      • praktyczna_panienka Re: pytanie serio 31.03.06, 20:45
        Piękne dzięki. Dodam tylko, ze to pytanie nie dotyczyło mnie, ale mojego
        faceta. Chciałabym mu jakoś pomóc.
        • rauchen Re: pytanie serio 31.03.06, 22:37
          to teraz jak facetowi juz leki odeszly,
          to niech sie zastanowi czy to juz nie czas zeby udac sie do przychodni leczenia
          uzaleznien,
          a ty sama tez sie zastanow, czy jak jemu nic wiecej nie chce sie robic zeby
          zapobiec takim lekom na przyszlosc (czytaj przestac pic), to czy warto sobie
          dupe z nim zawracac, bo alkoholizm to choroba progresywna, a z pijacym
          alkoholikiem nie zyje sie dlugo i szczesliwie.
          • fiollkowa Re: pytanie serio 01.04.06, 02:42
            chyba zbyt radykalnych udzielasz rad. Chyba zapomniales o wymiarze
            emocjonalnym, ludzkich relacji.
            Uzalenienie nie jest zaraza, ktorej trzeba sie wystrzegac.
            Oczywiscie wspoluzaleznienie to niemal zawsze wyst. "przypadlosc"
            rodzin/bliskich uzaleznionych. Ale w zdrowieniu uzaleznionych, wsparcie i
            obecnosc bliskich to jedna z najistotniejszych rzeczy w drodze ku trzezwosci
    • fiollkowa Re: pytanie serio 01.04.06, 02:20
      Szukajac metod na przetrzymanie potrzeby napicia sie, dzialasz w sposob
      dorazny, ktory tak naprawde nieczego nie rozwiazuje. Uzaleznienie jest choroba
      psychiczna, ktora zdecydowanie nie jest latwa do zaleczenia.
      Wazne jest to by miec swiadomosc, ze uzywanie srodkow psychoaktywnych jest
      OBJAWEM choroby, a nie jej PRZYCZYNA. Porozmawiaj ze swoim bliskim, przyjrzyj
      mu się KIEDY i dlaczego odczuwa potrzebe napicia się. Dla mnie synonimem slowa
      alkoholiz jest ‘ucieczka’ ...od czego ucieka?
      Powodzenia
      • praktyczna_panienka Re: pytanie serio 01.04.06, 22:32
        Hmm... mój facet zaczął pić ze dwadzieścia lat przed moim przyjściem na świat
        (tak, jest ode mnie 37 lat starszy), więc te przyczyny, jakie by one nie były,
        są już chyba kwestią zamierzchłej przeszłości...
        A w poradni, owszem, był, był też nawet na leczeniu zamkniętym, po czym chodził
        przez pół roku na terapię. Efekty - jak widać...
        Jestem z nim od ośmiu lat (dziś rocznica) i przez większość czasu byliśmy
        szczęśliwi. Tylko moja cierpliwość powoli się kończy... I coraz bardziej widzę
        swoją i jego bezradność wobec nałogu.
        Boję się także, że przy jego charakterze "kopanie w dupę" niczego nie załatwi.
        Prędzej się rozstaniemy. Ale dzięki za dobre rady.
        • rauchen Re: pytanie serio 02.04.06, 13:56
          sorry PP,
          popraw mnie w rachunkach jesli sie myle:
          on 37 lat starszy, zaczal pic 20 lat przed twoimi narodzinami
          ty pewnie okolo 28 lat, zeby moc byc z facetem 8 lat
          czyli wychodzi na to ze on ma okolo 65 lat i problemy z alkoholem zaczal miec
          znacznie wczesniej.
          Sorry, ale jesli to prawda, i on nadal pije do tego stopnia ze dostaje lekow,
          ze jak nie wypije to umrze a jego zycie stanie sie wiecznym cierpieniem,
          to jest bardzo w sumie "dobre" dla niego pocieszenie,
          a mianowicie ze umrze i to pewnie w niedlugim czasie z piciem, czy bez picia, a
          jego zycie nie ma szans na bycie zbyt dlugim "wiecznym cierpieniem".
          Wiele razy slyszalam ze nieleczony alkoholik rzadko dozywa 60-siatki, zwlaszcza
          jak nadal pije.
          Moj ociec byl ode mnie tez 37 lat starszy, zaczal pic pewnie ze 20 lat przed
          moim narodzeniem, jakies 10 lat przed moim nardodzeniem mial najglebsza faze
          picia, a jakies 5 po moim narodzeniu juz mu za przeproszeniem "dupa" nie
          przyjmowala takich ilosci alkoholu, nadal pil , ale nie tak zeby chyba lekow
          dostawac, sporadycznie w sumie pil.
          Byl w sumie juz taki zdziadzialy, ale trzeba mu przyznac ze jakas tam sile do
          roboty na dzialce mial, i nie zeby jakos zbytnio chorowal. Raczej pewien rodzaj
          demencji mial typowej dla dlugoletniego alkoholika.
          Zawalu serca i wylewu krwi do mozgu dostal jednoczenie nie zwazajac czy to byly
          jakies rocznice czy nie, a akurat byla, bo to bylo w moje urodziny.
          W zeszlym miesiacu byl pogrzeb. Mial 67 lat.
          Tak ze wiele porad dla twojego faceta juz raczej nie ma, jesli terapie i
          szpital nie pomogly.
          Chyba jedyna to taka, czy nie chcialby, tak jak to gdzies w jakies ksiazce
          wyczytalam, na te piec ostatnich minut zycia byc trzezwy.

          • praktyczna_panienka Re: pytanie serio 02.04.06, 15:47
            Pomyliłam się, między nami jest 36 lat różnicy.
            Ja mam 34 lata, on - 70. Wybacz, ale dla mnie to jest żywy człowiek. Bliski,
            ciepły, zywy człowiek. Ktoś, kogo kocham. I nie chciałabym, żeby umarł. To
            raczej on mnie "straszy" samobójstwem (co prawda nie wierzę, żeby miał to
            zrobić).
            Oczywiście nie mam wielkich złudzeń, że w jego życiu czy głowie
            nastąpi "dramatyczny przewrót" (jeśli już spodziewam się "przewrotu", to raczej
            na gorsze), ale póki mogę, rozglądam się za jakimś "magicznym słowem", które
            coś w nim otworzy... (tzn. wiem, nie ma "magicznych" słow, ale czasem "zwykłe"
            słowo powtórzone po raz enty wywiera jakiś efekt...).
            I rozumiem Twoje rozgoryczenie, Rauchen. Mój tata przeszedł podobną "karierę"
            (tyle, że koniec na razie szczęśliwszy, bo żyje i nie pije - chyba dzięki sile
            i uporowi mojej mamy).
            Trzymajmy się wszyscy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka